Milly Shelby jest jedynaczką. Podczas gdy ojciec dziewczyny odbywa karę więzienia, jej matka szuka faceta idealnego. Zmienia więc mężczyzn jak rękawiczki, zmuszając tym samym córkę do nieustannych przeprowadzek. W efekcie osiemnastolatka czuje się wyobcowana i pozbawiona korzeni. Nigdzie nie jest u siebie, do żadnego miejsca nie przynależy. Ma o to pretensje do matki i wreszcie postanawia się na niej zemścić.
Okazja się nadarza, kiedy obie wprowadzają się do Milesa Prescota. Kolejny potencjalny ojczym Milly wygląda niczym mężczyzna z jej snów - wysoki, ciemnowłosy i umięśniony, całe ciało ma pokryte tatuażami. Co prawda jest sporo starszy od dziewczyny, ale dla niej nie ma to znaczenia. Postanawia, że zrobi wszystko, by odebrać matce nowego partnera...
Książka dla czytelników powyżej osiemnastego roku życia.
Mieliście kiedyś tak, że książka zapowiadała się na niesamowicie dobrego Darka, ale Age Gap był zbyt mocny? Ja właśnie Miałam tak przy czytaniu Epic Girl.
W opisie było napisane że Milly ma 18 lat. Okej, w świetle prawa jest dorosła, ale w momencie gdy przez 63% książki ona ma jednak siedemnaście lat i wchodzi w romantyczną relację z partnerem swojej matki to podchodzi pod Ef*bofilia. To jest Ef*bofilia a nie zakazana relacja! Zakazana relacja byłaby wtedy gdyby ona była pełnoletnia!
W dark romansach mam dwie rzeczy której nie znoszę, gdy starszy mężczyźni biorą się za nieletnie i związek pomiędzy rodzeństwem. Tutaj jest to pierwsze.
Najgorsze w tym wszystkim, że gdyby ta bohaterka miałaby te głupie 19/20 lat i w świetle prawa była by dorosła to dałabym tej książce 5 gwiazdek! Ale gdy pojawia się tutaj Ef*bofilia mówię totalnie nie. książka była naprawdę dobra, gdy się wciągnęłam zapomniałam że ma te 17 lat, a potem wychodziły jej zachowania gówniary, albo przypomniała ile ma lat.
Jedna super postać w tej książce to jest tata Milly, który od razu postawił sprawę jasno, że Miles jest po prostu pedofilem (jego słowa, chociaż to nie pedofilia tylko efebofilia, czyli od 15/16 do 17at) a to nie jest miłość, tylko brak ojca przez okres dorastania, gdy jego nie było w jej życiu przez pewną sytuację przez którą trafił do więzieni
Od oceny gwiazdkowej się jeszcze wstrzymam, bo powtarzam książka była dobra, ale ten wiek mnie obrzydzał, tak samo nazywanie „tatusiem” dosłownie on ma syna w jej wieku!! Obleśne.
Relacja matka córka? Na samym początku książki nazwała ją „łasą na kutasa dziwka”, a potem nagle było przymilanie. I DON’T GET IT. W książkę też zachodzi przemiana z okropnej matki na „dobrą” ale zmienia się ona praktycznie w mgnieniu oka pod koniec książki. Dobra w cudzysłowie, bo powiedziała, że ludzie osądzą głównego bohatera o przestępstwo, ale kurwa sama nie ma z tym problemu! Bo przecież innych jej partnerów córka NIEPEŁNLETNIA też w sobie rozkochała.
Fabuła od drugiej połowy była bardzo wciągająca, a pierwsza połowa to tak naprawdę sama relacja fizyczna w łóżku…
Na koniec, wyczekuje drugiego tomu, ale i tak boję się, że się zawiodę, obstawiam, że ona zwiąże się z powrotem z głównym bohaterem:)
This entire review has been hidden because of spoilers.
Na samym początku powiem, że ta książka nie spodoba się każdemu. To nie jest typowy dark romans; ta historia jest zakazana, ostra i mocno niebezpieczna. Ale właśnie takie książki mnie przyciągają.
Milly to siedemnastolatka, która łatwego życia nigdy nie miała. Ciągłe przeprowadzki, ojciec w więzieniu, a matka jej nienawidzi. Czasami chciałam ją przytulić, bo naprawdę było mi jej szkoda, a za chwilę miałam ochotę nią potrząsnąć za jej głupie wybory. Czasem wydaje się, jakby miała dwie osobowości. Jednak ją rozumiem - pogubiona, arogancka, złośliwa, niezrozumiana przez nikogo i wiecznie wkurzona.
Miles to partner matki Milly, jednak… miał romans z tą młodszą. Od początku nie był złotym facetem. Nie był wspaniałym księciem, wybawcą. Ale był. Wydaje mi się, że w pewien sposób pomógł Mils otworzyć się na świat i zrozumieć, że jest warta wszystkiego. Nauczył ją miłości, dobra, dbania o siebie i myślenia przede wszystkim o sobie.
To było naprawdę wspaniałe jak na debiut. Ta książka pokazuje że miłość jest trudna, niewygodna, budowana na czymś ostrym, a nie na łące stokrotek. Książka o walce ze sobą. O nauce, że zasługujemy na coś więcej, i że po każdej porażce damy radę się podnieść.
Kruchość, ból, szorstkość. Te wszystkie cechy znajdziecie w środku. Powieść naprawdę piękna w swojej niedoskonałości.
Zakazany romans? Różnica wieku? Koniecznie musiałam to sprawdzić.
Ja się pytam, kiedy mogę się spodziewać drugiego tomu? Wykończy mnie czekanie na niego!
Pomysł na fabułę jest nieszablonowy. Ciekawym doświadczeniem było przeczytać tę książkę. Aż ciężko mi uwierzyć, że jest to debiut autorki. Niezwykle włada piórem i pisze w sposób dojrzały. Porusza wiele tematów tabu, ale robi to ze smakiem i w dobrym stylu. Czasem miałam wrażenie, że scen intymnych mogłoby być ciut mniej, bo zajmowały one większość książki.
Mimo wszystko nie przeszkadzało mi to, uwielbiam historie, w których pożądanie wylewa się na wszelkie możliwe sposoby. Tu nie dość, że autorka dobrze operowała językiem to i wyczarowała magiczną chemię między bohaterami, która była zauważalna przez wszystkich, nawet przez tych którzy nic nie powinni wiedzieć…
Różnica wieku w tej książce jest ogromna, ale nie jest to napisane w sposób niesmaczny. Jest to dark romans, więc każdy musi mieć na uwadze, że ta książka jest po prostu mocna i kontrowersyjna. Niektóre sceny mogą mrozić krew w żyłach osobom delikatnym, ale mnie to wręcz fascynowało. Spotkały się dwa różne światy, które w jakiś sposób się wspólnie połączyły. Jak to możliwe? Co takiego posiada ludzka psychika, że kusi ją to co zakazane?
Milly to bohaterka pełna wad, a także zalet. Jest pełnowymiarowa, chodź trudno ją zrozumieć. Ale to dobrze, ludzi też nie jest łatwo zrozumieć. Jest zagubiona i zepsuta do szpiku kości. Zepsuła ją przeszłość i relacje z rodzicami. Lubiłam to jakie gierki prowadziła i kibicowałam jej, aby spełniła swój cel. Zafascynowała mnie swoimi działaniami. Nie jest typową bohaterką, bo jej charakterek i cięty język ma w sobie coś innego niż wszyscy, coś przyciągającego.
Jednak czasami irytowała mnie, zachowując się jak rozwydrzona gówniara, czasem myślała że wszystko jej wolno i robiła co jej się podoba, była wyszczekana nawet dla własnej matki. Nie podobał mi się kontrast jaki w niej panował, bo z jednej strony była wredną i niedojrzałą siedemnastolatką, a z drugiej strony w sprawach łóżkowych zachowywała się jak gwiazda filmów dla dorosłych, mimo że wcześniej miała tylko jednego partnera. Trochę takie sprzeczności w niej panowały, których do końca nie potrafiłam opanować.
Milesa za to musiała trafić strzała amora od pierwszego wejrzenia, lub pierwszego uderzenia poduchą;) bo to aż szokujące, że dorosły mężczyzna zakochał się w nastolatce i świata po za nią nie widział od pierwszego spotkania.
Trochę nie rozumiem skąd się wzięła przemiana Gisele. Brakuje mi wątku, który tłumaczyłby jej nagłą zmianę zachowania. Mam nadzieję, że w finałowym tomie jej postać zostania bardziej rozwinięta i doceniona.
Podobało mi się, że zachowania bohaterów mają swoje podłoże w przeszłości. Podczas czytania mogłam analizować ich charaktery i co sprawiło, że stali się tym kim są. A uwierzcie, na ich osoby miały duży wpływ ich doświadczenia i zostały wykreowane na fundamentach traum i braku bliskości.
„Epic girl” jest kontrowersyjna, zawiera dużo scen które przyprawiają o szybsze bicie serca, ale jest też książką, która pozwala się oderwać od rzeczywistości.
Jeśli lubicie jazdę bez trzymanki oraz dużą dawkę erotyzmu i niebezpiecznie zakazanego romansu ta historia trafi do waszego serca równie mocno jak do mojego.
Na początku, bardzo cieszę się że w książce na pierwszej stronie zostały umieszczone dokładne ostrzeżenia co do treści. To historia dotykająca wielu granic, na które nie każdy może być otwarty i gotowy.
Jeśli chodzi o moje odczucia co do niej...to nie była książka z którą się polubię na dłuższą metę, jednak chciałam ją dokończyć by móc ocenić całokształt i to chyba dzięki końcowym rozdziałom zyskała ona trochę więcej w moich oczach.
Milly to siedemnastolatka, której relacje z matką należą do tych bardzo burzliwych i nieudanych. Wychowując się bez ojca musi znosić coraz to nowe miłości kobiety i jej mężczyzn, którzy będą próbować zastąpić drugiego rodzica dziewczynie. Jednak ona tak łatwo nie daje się w to wrobić, bowiem każdego kolejnego amanta jest w stanie prędzej czy później wykurzyć na różne sposoby. Do czasu, aż na jej drodze nie stanie Miles Prescott...
Mężczyzna od razu budzi totalnie inne emocje w dziewczynie niż jego poprzednicy. Ich pierwsze spotkanie stanie się iskrą, która z dnia na dzień będzie się coraz bardziej rozpalać, a ich relacja będzie na to dowodem. Jednak los od początku miał dla nich przygotowane tylko jedno zakończenie...
Zaczynając od początku ta historia nie miała dla mnie fabuły do połowy, a nawet ciut za nią. Mam wrażenie, że chodziło w niej tylko o jedno i były to sceny zbliżenia między bohaterami, totalnie nie wiedziałam w jaką to stronę zmierza. Były one też opisane bardzo prosto bez żadnego wyczucia, ale może taki był celowy zabieg.
Mniej więcej ostatnie 100-150 stron poprawiły sytuację, ponieważ czytałam o czymś więcej niż tylko o scenach łóżkowych. Pojawiło się więcej postaci i wątków co mnie zaciekawiło. I im dalej tym bardziej interesująco, a końcówka mocna, choć nie umiem powiedzieć czy w pozytywnym czy w negatywnym rozumieniu tego słowa, ale absolutnie było to intrygujące.
Jeśli chodzi o bohaterów, to byli oni bardzo wyraziści i mieli swoje konkretne misje w tej książce i o ile Milly była dla mnie dosyć przewidywalna, o tyle Miles będąc takim trochę bad boyem pokazał też swoją naprawdę wrażliwą stronę co mnie zaskoczyło.
Relacja nastolatki z matką była dziwna i to chyba najlepsze słowo do jej opisania, bo jakiekolwiek te więzi między nimi by nie były momentami sposób w jaki się do siebie odnosiły obie kobiety były nie na miejscu i ciężko mi sobie wyobrazić tak skrajne powiązania z rodzicem w prawdziwym życiu jakkolwiek złe bo one nie były.
Absurdalną jest dla mnie decyzja dziewczyny po spotkaniu z ojcem, z którym nie widziała się tyle lat, a przewartościowała dla niego całe swoje życie w tak krótkim czasie.
Podsumowując nie była to szczególnie wybitna historia, jednak jej zakończenie sprawiło, że będę się mocno zastanawiać nad sięgnięciem po drugą część tej dylogii, bo zakończenie zostawiło czytelnika mimo wszystko w pewnym niedosycie i z dozą ciekawości.
„Epic Girl” to książka pełna zakazanego romansu, pożądania i ogromnej różnicy wieku – aż siedemnastu lat!
Na kartach tej historii bardzo wyraźnie czuć pożądanie, które prowadzi bohaterów do zguby. To romans, który nigdy nie powinien się wydarzyć – bo jak zakochać się w córce swojej partnerki?
Miles Prescott to bohater troskliwy i rozsądny – przynajmniej do momentu, gdy na jego drodze staje Milly Shelby. Od tej chwili jego logiczne myślenie znika całkowicie. Bardzo polubiłam Milesa – jego opiekuńczość i sposób, w jaki troszczy się o Milly, są naprawdę urocze.
Milly Shelby, córka Gisele Shelby, to postać, która wywołuje wiele emocji. Sposób, w jaki pozbywa się partnerów swojej matki, jest naprawdę okropny – ale osiąga to, czego chce. Jej problemy zaczynają się już od zatrzymania ojca. Relacja z matką również pozostawia wiele do życzenia. Współczułam Milly, widząc, jak traktuje ją Gisele – i choć później autorka dobrze wyjaśnia motywacje matki, to jej zachowanie nadal nie było usprawiedliwione… podobnie jak zachowania samej Milly.
Krótko o fabule: Ojciec Milly przebywa w więzieniu. Jej matka, Gisele Shelby, nieustannie zmienia partnerów, szukając tego idealnego. Milly chce temu zapobiec, co skutkuje licznymi przeprowadzkami. Pewnego dnia, w bardzo upokarzający sposób, poznaje kolejnego partnera swojej matki – Milesa Prescotta. Już od początku jest do niego uprzedzona. Mężczyzna jak z marzeń – wysoki, umięśniony, ciemnowłosy… ale siedemnaście lat starszy. Dla Milly to bez znaczenia – postanawia zrobić wszystko, by nowy „ojczym” jak najszybciej zniknął z ich życia.
Moja opinia: Miałam bardzo mieszane uczucia wobec tej książki. Początek był dla mnie trudny – dominowały sceny masturbacji i zbliżeń. Rozumiem, jaki był zamysł, ale moim zdaniem było ich zbyt dużo. Z czasem, gdy erotyka zaczęła ustępować miejsca relacji między bohaterami, książka zyskała w moich oczach. Gdyby taki balans był zachowany od początku, ocena byłaby wyższa.
Brakowało mi również bardziej rozbudowanego opisu przemiany Gisele.
Zastanawiałam się długo nad oceną, bo ilość scen erotycznych naprawdę mi przeszkadzała. Myślę, że trzy gwiazdki to uczciwa ocena. Komuś innemu może to nie przeszkadzać, a wręcz uznać za atut – ja jednak cenię równowagę. Kiedy po raz kolejny trafiałam na podobną scenę, miałam wrażenie, że czytam w kółko to samo, co wytrącało mnie z rytmu.
Mimo to książka mi się podobała, a zakończenie zdecydowanie podniosło ocenę.
Jeśli szukacie historii z dużą ilością erotyki i motywem zakazanego romansu z dużą różnicą wieku – to może być coś dla Was. Ja na pewno nie odradzam tej lektury i z ciekawością sięgnę po drugi tom, który – mam nadzieję – spodoba mi się jeszcze bardziej!
„Epic Girl” – Klidahi to debiutancka powieść młodej autorki, która już od pierwszych stron daje się poznać jako twórczyni odważna, bezkompromisowa i niebojąca się poruszać kontrowersyjnych tematów. To historia z pogranicza dark romance i dramatu psychologicznego, skierowana raczej do starszych nastolatków i młodych dorosłych. Emocjonalnie intensywna, miejscami wręcz duszna, porusza się w obrębie tematów, które nie każdemu przypadną do gustu, ale trudno przejść obok niej obojętnie. Fabuła obraca się wokół Milly, osiemnastoletniej dziewczyny wychowanej w trudnym, niestabilnym środowisku. Jej życie pełne jest niepewności, przeprowadzek i frustracji. W nowym miejscu, do którego trafia z matką, Milly podejmuje decyzje, które mają wpływ na jej tożsamość, granice i relacje z otoczeniem. Milly jako główna bohaterka jest postacią złożoną i pełną sprzeczności, z jednej strony dojrzała ponad swój wiek, z drugiej, impulsywna i podatna na emocje. Jest w niej gniew, determinacja, ale też zagubienie. Miles, który odgrywa ważną rolę w jej historii, jest przedstawiony bardziej jako figura niż jako pełnowymiarowy bohater i mam wrażenie, że to celowe. On ma być wyzwalaczem przemiany Milly, katalizatorem, a nie samodzielną postacią, z którą mamy się zżyć. Tematyka książki krąży wokół potrzeby miłości, poczucia braku, toksycznych relacji i tego, jak dzieciństwo wpływa na nasze decyzje. Jest tu sporo o złości, rozczarowaniu, samotności i poszukiwaniu granic – swoich i cudzych. Styl autorki jest mocno nacechowany emocjami, dynamiczny, ekspresyjny, miejscami wręcz teatralny. Język bywa ostry, a zdania krótkie, urywane – jakby pisane w złości lub bólu. Czasem to działa świetnie i buduje napięcie, ale miejscami miałam poczucie przesytu, jakby emocje przykrywały treść. Na pewno na plus zasługuje odwaga autorki w doborze tematu, w pokazaniu bohaterki tak nieidealnej, pełnej sprzeczności i emocjonalnych ran. To nie jest cukierkowa historia, tylko brutalna i bezlitosna opowieść o dziewczynie, która próbuje zbudować siebie od zera. Do tego dochodzi ciekawie prowadzona narracja i klimat dusznego, klaustrofobicznego świata, który dobrze oddaje stan emocjonalny Milly.
Niestety, są też rzeczy, które mi przeszkadzały. Momentami relacje między bohaterami wydawały mi się zbyt przerysowane, niektóre dialogi były nienaturalne, a decyzje bohaterki choć uzasadnione czasem wywoływały we mnie frustrację. Zabrakło mi też pogłębienia niektórych wątków, były zaczęte, ale jakby porzucone po drodze.
Książka na pewno nie jest nijaka. Ma pazur, charakter i zostawia emocjonalny ślad. Ale nie jest to historia, do której chciałabym wracać. Cieszę się, że ją przeczytałam bo lubię debiuty z osobowością.
„Epic Girl” Klidahi. Historia zakazanego romansu i uczuć, które nigdy nie powinny zaistnieć. Losy Milly i Milesa.
O matko, co to była za książka! Trudno mi napisać tę recenzję, bo zostawiła w mojej głowie totalny chaos.
To nie jest historia dla każdego. Jeśli szukacie słodkiego, niewinnego romansu – tutaj go nie znajdziecie. Ta książka jest pełna bólu, zatarcia moralnych granic i historii, która nigdy nie powinna się wydarzyć. Romans siedemnastoletniej dziewczyny z trzydziestopięcioletnim mężczyzną, który dodatkowo jest partnerem jej matki… No, dzieje się sporo.
Odbiór tej historii w dużej mierze zależy od Waszego nastawienia. Pełno tu bliskości, toksycznych relacji i bólu. Razem tworzą emocjonalną mieszankę wybuchową.
Milly to bohaterka o trudnym charakterze. Samolubna, arogancka, przebiegła. Na pierwszy rzut oka nie wzbudza sympatii, jej zachowania bywają impulsywne, nieprzemyślane, a czasem dziecinne. Jednak gdy spojrzeć głębiej, widać skrzywdzoną, samotną dziewczynę, pozbawioną pewności siebie. Jej działania wynikały z braku wsparcia i trudnej przeszłości. Nie chcę jej usprawiedliwiać, bo robiła złe rzeczy, ale nie była złą osobą. Miała wyrzuty sumienia i wyraźnie starała się zmienić. To postać pełna bólu i sprzeczności. Zależało jej na Milesie i naprawdę go kochała. Lubię ją, choć jej końcowe wybory mnie załamały.
A Miles? To moja ulubiona postać. Dobry, ciepły, troskliwy, gotowy do poświęceń. Mimo że jego relacja z Milly była nieakceptowalna, nie potrafiłam go znienawidzić. Wręcz przeciwnie – było mi go bardzo szkoda. Zasługiwał na szczęście, spokój i miłość. Popełniał błędy, których nie chcę mu tłumaczyć, ale od niego emanowała prawdziwa dobroć.
Podsumowując – to książka zdecydowanie dla starszych czytelników i osób o mocnych nerwach. To, czy Wam się spodoba, zależy tak jak wspomniałam od tego, z jakim nastawieniem do niej podejdziecie. Nie skreślajcie bohaterów od razu – każdy z nich niesie w sobie ciężki bagaż przeszłości. Nie będę ich usprawiedliwiać, bo wiele z ich zachowań nigdy nie powinno mieć miejsca.
Mi osobiście ta historia bardzo się podobała i nie mogę się doczekać drugiego tomu.
Milly zostaje postawiona przed faktem dokonanym i wraz z matką przeprowadza się do jej nowego faceta. Dziewczyna ma jeden cel, uwieść go i zniszczyć ich związek. Nie przewidziała, że sama może polec w tej grze o uczucia.
Kto śledzi mój profil ten wie, że kocham darki. Tak samo jak kocham historię zakazanych związków typu ojczym - pasierbica. Ta książka miała oba te elementy i byłam pewna, że ją pokocham, ale niesamowicie się zdziwiłam bo było inaczej.
Początek wgniata w fotel. Książka zaczyna się z pompą i sprawia, że czytelnik czyta z ogromnym zapałem. Tak było ze mną, ale w połowie książki coś zaczęło mi nie grać.
Postać Milly jest ciekawa, jej cięty język i bunt jest fajny do czasu. Później zrobiło się to drażniące. Miała plan, ale zabrakło mi tu myśli typu planowania uwodzenia faceta matki. Nie było tu tego, po prostu chciała więc brała.
Postać Milesa była świetna. Lubiłam jego walkę z samym z sobą, próby ochrony Milly, jego dobroć i troskę. On jest ogromnym plusem w tej książce.
Podobał mi się również humor, autorka potrafi rozbawić dialogami i to też jest wielki plus.
Pomysł na książkę był, ale mam wrażenie, że nie został on w pełni wykorzystany.
Mamy tu dużo scen intymnych zbliżeń, mi osobiście one nie przeszkadzały ponieważ lubię gdy występują w książkach jednak z czasem zaczęłam je odczuwać jako zapychacz. Nie wnosiły nic do fabuły, ani nie zbliżały za bardzo bohaterów, można było niektóre z nich sobie odpuścić.
Nie poczułam również żadnej więzi między bohaterami oprócz pociągu fizycznego. Mało rozmawiali, nie poznawali się. Miles na początku podkreślił, że nie chce kobiety tylko do łóżka, że pragnie z nią rozmawiać, oglądać filmy i robić inne rzeczy tymczasem później z Milly nie robi nic innego oprócz chodzenia do łóżka. To było dla mnie ogromnym minusem.
Chciałam pokochać tę książkę, naprawdę chciałam. Są niedociągnięcia, które tu wskazałam, pomysł był, lecz wymagałby on przemyślenia i rozwinięcia. Książka niestety nie spełniła moich oczekiwań, jednak zachęcam was do przeczytania. Być może to właśnie wam relacja tej dwójki przypadnie do gustu.
„Epic girl” to książka, która jako jedna wywołała we mnie tak wiele sprzecznych emocji i tak jak bardzo chciałam rzucić ją w cholerę, tak wzruszyła mnie i chwyciła za serce.
Milly to siedemnastolatka, która przez tragiczny wypadek została zmuszona do zostania pod opieką tylko swojej matki. Ich relacje są bardzo skomplikowane a przez większość czasu obie traktują się tak jak zdecydowanie matka z córką nie powinny. Żeby utrzeć kobiecie nosa młoda dziewczyna zrobi wszystko by uwieść jej życiowych partnerów i zniszczyć związki swojej matki do czasu, aż obie przeprowadzają się do domu jej najnowszej zdobyczy - Milesa. Plan jest jeden.. zdobyć również jego.
Nie wiem czy kiedykolwiek czytałam książkę o której tyle razy zmieniałam zdanie w ciągu jej czytania. Przez okolo 200 pierwszych stron byłam zachwycona pomysłem autorki. W trochę przesadzony sposób, ale idealnie pokazała jak młoda dziewczyna wykorzystuje swoje wdzięki by ugrać zainteresowanie starszego od niej mężczyzny. Jak bardzo kłótnie z rodzicielką sprawiały, że dziewczyna posuwała się tylko dalej i dalej. Po tych 200 stronach przyszedł etap przesady. Niektóre sceny i wypowiedzi bohaterów sprawiały, że musiałam zakrywać oczy z poczuciem lekkiej żenady. Główny bohater został wykreowany tak, że przez połowę książki zapomniał kompletnie, że jest dorosłym mężczyzną i nie może zachowywać się jak małolat. Cytat „Umowa stoi? Nie tylko umowa stanie za chwilę” zostanie ze mną już pewnie na zawsze…. To co zaskoczyło mnie najbardziej to fakt, że ta historia odbiegła w stronę w której kompletnie się nie spodziewałam. Bohaterka doświadczyła czegoś co jako kobieta nie życzyłabym żadnemu wrogowi. Jej przemiana, droga do „wyzdrowienia” to etap tej książki, który pochłonęłam na raz bo tak bardzo trzymała mnie za serce i czytałam kolejne strony z gulą w gardle z przejęcia. Książka kończy się w pewien sposób otwartym zakończeniem bo przed nami drugi tom. Mam szczerą nadzieję, że kiedyś będę mogła go przeczytać bo mimo tego wszystkiego co przez chwilę sądziłam o „Epic Girl” to jest to książka o której nie zapomina się od razu.
[Współpraca barterowa z wydawnictwem Editio Red] dziękuję za wysyłkę książki.
Cóż… wszyscy możemy się zgodzić, że ta książka jest naprawdę MOCNA. Myślałam, że akcja Milly i Milesa zacznie się bardziej pogłębiać, że tak to nazwę w połowie książki, a tu autorka mnie mocno zaskoczyła, na niestety bardziej nie korzyść. Książka w dużym skrócie z mojej interpretacji jest o dwóch osobach, które nie mogę się odnaleźć w świecie w jakim żyją, potrzebują siebie nawzajem, ale też jednocześnie się w ten sposób niszczą obu stronnie. Miles wydaje mi się, że jeszcze w pierwszych scenach trochę ma tego kompasu moralnego ale kompasu wierności za nic 😆. Czasami ma się ochotę wejść do książki i po prostu potrząsnąć tymi bohaterami. Sądzę, że to logiczne, że jak jest się w związku, a podoba ci się wtedy ktoś inny to jest coś nie tak często z waszym związkiem i albo powinniście to przepracować razem albo się rozstać .Jednak takie coś nie istnieje dla Milesa. Nigdy nic nie miałam do różnicy wieku, bardzo lubię ten motyw, jednak tu już mi to mocno przeszkadza. Główna bohaterka jest dosłownie kwintesencją wiecznie niezadowolonej i rozkapryszonej nastolatki z problemami, a Miles jest tak opisany jak by miał zaniżoną samoocenę i romans z tak młodą osobą mu ją podwyższał. Jedna z akcji, która bardziej w wykonaniu Milly mi się podobała to ,że w jednym z monologów „wyjaśnia” jak powinno traktować się kobiety. Czy to było za wulgarne? Tak, ale i tak miało to więcej sensu niż jej poprzednie akcje. Jeszcze z takich "plusów" mogę dodać, że na początku książki występuje ostrzeżenie i nawiązanie do tematów poruszanych w książce co jest ważne w takich książkach. Reasumując z mojego punktu widzenia jeśli chce ktoś przeczytać tą książkę to nie mam nic do tego, ja jednak za bardzo jej nie polecam. 2,9/5
Milly ma dużo pretensji do matki. Kobieta w pogoni za idealnym facetem i życiem sprawiła, że dziewczyna nigdy nie miała prawdziwego domu. Ciągle zmiany tylko krzywdziły Milly.
Dziewczyna pragnie zemsty. Chce odegrać się ma matce ale też sprawić aby ją zabolało, tak naprawdę. Wreszcie natrafia się idealna okazja. Nowy partner kobiety, jest bogaty przystojny i może być idealnym narzędziem w planie dziewczyny.
Ta książka wzbudziła we mnie tak wiele sprzecznych emocji, że jestem pod ogromnym wrażeniem jak dobrze wyszło to autorce. Jest to intensywna lektura, czasami wręcz sprawiała, że musiałam rozchodzić niektóre sceny.
Główna bohaterka jest naprawdę ciekawą postacią. Złożoną skomplikowaną, zranioną i rozgoryczoną. To była mieszanka tak mocna, że od początku można było się spodziewać wybuchu, który nieustannie wisiał w powietrzu.
Miles to bohater o którym nie wiem co myśleć. Jest świetnie wykreowany, gorzej z jego moralnością jak i dojrzałością.
Jest on znaczenie starszy od głównej bohaterki, powinien być rozważniejszy ale gdy to wszystko się odsunie i ominie się kwestie moralności, to trzeba przyznać, że chemia była ogromna.
Szczerze mówiąc nie wiem co myśleć o tej książce. Bardzo dobrze mi się ją czytało, pióro autorki jest naprawdę przyjemne ale czułam się trochę niezręcznie i niewłaściwe czytając o tych bohaterach.
Nie chodzi to o konkretnie ten gatunek bo z tego co się dowiedziałam można tą książkę zaliczyć do dark romansów z którymi nie mam problemu i lubię je czytać, po prostu coś w tej relacji nie dało mi w pełni cieszyć się lekturą.
Polecam po prostu przeczytać i sprawdzić samemu czy przypadnie ona wam do gustu.
"Pociągał mnie, był przystojnym mężczyzną. Poleciałaby na niego każda dziewczyna hetero. Ja również chciałam poczuć, że mnie pragnie - nie było w tym nic dziwnego. Choć byłam córką jego kobiety. Mojej mamy."
Milly kompletnie nie rozumie swojej matki, która całkowicie ją zaniedbuje a ciągle zmienia mężczyzn jak rękawiczki zmuszając ją do kolejnych przeprowadzek. Kiedy dziewczyna poznaje jej obecnego chłopaka w głowie rodzi się plan, aby odebrać go matce i zagrać jej na nerwach.
Miles prowadzi dobrze prosperującą firmę architektoniczną którą odziedziczył po ojcu. Kiedy w jego domu zamieszkała jego obecna partnerka wraz z córką mężczyzna postanowił zająć się dziewczyną widząc, że jej matka nie ma na to najmniejszej ochoty. Problem w tym Miles nie widział w niej tylko nastolatki.
Książka zaciekawiła mnie już samym opisem, więc chciałam się przekonać co takiego wymyśliła dla nas autorka. Historia początkowo naprawdę mnie wciągnęła a nienawiść głównej bohaterki do jej matki sprawiła, że jeszcze jej kibicowałam. W dodatku postać Milesa jest bardzo dobrze rozbudowa, mężczyzna ciągle bije się z myślami czy dobrze robi sypiając z córką swojej kobiety, czy oświadczyć się partnerce, czy zakończyć romans z jej córką.
"Epic girl" to dark romans, w którym główne wątki to age gap i zemsta. Książka miała w sobie naprawdę wielki potencjał jednak wszystko psuło dziecinne zachowanie bohaterki. Wdała się w romans z facetem swojej mamy dla zemsty a potem była na niego obrażona, bo nie robił tego czego chciała. Mnie nie przekonała i nie sądzę żebym sięgnęła po drugą część, ale i tak warto ją przeczytać i wyrobić sobie swoje zdanie.
[ Współpraca reklamowa ] Przeczytałam „Epic Girl” i naprawdę nie wiedziałam co o niej na początku myśleć, jestem zaskoczona spodziewałam się że nie będzie aż tak dobrze. Z jednej strony książka wciągnęła mnie od razu, a z drugiej były momenty, w których czułam się totalnie dziwnie i niekomfortowo.
Milly to główna bohaterka i jej życie to jeden wielki bałagan. Ciągle się przeprowadza, jej ojciec siedzi w więzieniu, a matka zmienia facetów co chwilę. I wtedy pojawia się Miles. Dużo starszy, tajemniczy, wytatuowany i oczywiście ten typ faceta, którego lepiej nie dotykać nawet kijem. Ale Milly nie dość że się go nie boi, to jeszcze zaczyna go uwodzić.
No i tak, zaczyna się między nimi coś dziać. I nie będę kłamać, ta relacja jest bardzo pokręcona. Ona ledwo dorosła, on w pełni facet. Niby wszystko krzyczy że to nie powinna być miłość, ale autorka tak to napisała że cały czas miałam ochotę przewracać strony i sprawdzać co będzie dalej.
Styl pisania jest prosty, przez co książkę czyta się szybko. Jest dużo emocji, sporo napięcia i ciągle coś się dzieje. Milly czasem mnie irytowała, robiła rzeczy które wydawały się totalnie bez sensu, ale czułam że ma swoje powody. Chce mieć kontrolę nad czymś, chce w końcu czuć że coś zależy od niej.
Mogę powiedzieć że ta książka mi się podobała, ale niektóre sceny naprawdę były przesadzone, odrzucające i myślę że nie każdemu by się spodobały. Ale na pewno mnie nie znudziła. To historia która zostaje w głowie. Jeśli ktoś lubi dark romance i mocne emocje to może być coś dla niego. Ale raczej nie poleciłabym tego osobie która szuka miłej i słodkiej historii.
Epic Girl to zdecydowanie książka, która nie daje ci wyboru - albo wsiadasz na ten rollercoaster, albo nie masz innego wyboru, MUSISZ WSIĄŚĆ!
Milly to totalny miks emocji. Raz masz ochotę ją przytulić i podsunąć kubek kakao, a za chwilę chciałbyś ją wysłać na przymusowy kurs zdrowego rozsądku (przysięgam że to sprawiało że jej postać była TAK realna). Jej historia to samotność, krzywda i desperackie „zauważcie mnie!”. Brzmi ciężko? Bo takie właśnie jest. Ale czyta się to tak, jakby ktoś wciągnął cię w psychologiczny escape room niby wiesz, że jest źle, ale i tak nie potrafisz wyjść.
A potem pojawia się Miles (and I’m a little bit shy). Partner matki. I tu zaczyna się gra, która kompletnie wymyka się spod kontroli. Nie ma mowy o słodkim romansie. To bardziej emocjonalny chaos, pożądanie pomieszane z traumą i historia, po której odkładasz książkę i myślisz: „ok, muszę to przetrawić… najlepiej z winem”.
Styl Kalidahi? Zero lukru. To nie latte z pianką, to espresso podane w małej filiżance, które kopie cię w żołądek i zostawia cię lekko roztrzęsionym. Krótko, mocno, bez upiększeń. I właśnie dlatego nie da się oderwać od czytania (tak właśnie piłam kawę i trochę mnie poniosło).
To książka dla ludzi, którzy lubią zaglądać w ciemne zakamarki duszy, a nie szukać „ładnych” historii. Jeśli chcesz czegoś lekkiego i milutkiego NAWET NIE ZACZYNAJ CZYTAĆ. Ale jeśli masz ochotę na lekturę, która wbija się pod skórę i zostaje tam na długo OTWIERAJ TĄ KSIĄŻKĘ!!!!
☆ Czasami trafia się na historię, która od razu wydaje się znajoma – nie dlatego, że już ją kiedyś czytaliśmy, ale dlatego, że od pierwszych stron rozumiemy emocje bohaterki tak, jakby były nasze. Taka właśnie jest „Epic Girl” autorstwa klidahi – książka, która mówi głosem młodych, zagubionych, silnych i autentycznych.
☆ Główna bohaterka to dziewczyna, która nie jest idealna – i całe szczęście. Popełnia błędy, bywa impulsywna, czasem pyskata, ale właśnie to czyni ją wyjątkową i prawdziwą. Przez całą powieść śledzimy jej walkę o siebie, o swoje marzenia, a przede wszystkim – o to, by zostać zauważoną i zaakceptowaną taką, jaka jest. To historia o wyboistej drodze do dorosłości, pełnej gniewu, niepewności, ale też niesamowitej siły.
☆ Styl klidahi jest bardzo współczesny – mocno emocjonalny, dynamiczny i bezpośredni. Czyta się to tak, jakby bohaterka mówiła do nas przez kartki – bez zbędnych ozdobników, ale z sercem na dłoni. Dialogi są żywe, sytuacje realistyczne, a klimat książki – momentami surowy, momentami kruchy i delikatny – idealnie oddaje młodzieńczy chaos, bunt i głód bycia kimś więcej.
☆ „Epic Girl” to więcej niż tylko powieść młodzieżowa – to manifest dla wszystkich dziewczyn, które czują, że są „za dużo” dla świata. Książka daje siłę, inspiruje i mówi: jesteś wystarczająca – właśnie taka, jaka jesteś.
⭐ Moja ocena: 9/10 – mocna, pełna emocji i bardzo potrzebna.
„Epic Girl” to pełna napięcia i emocji historia o buncie, zagubieniu i pragnieniu zemsty. Główna bohaterka, Milly Shelby, to osiemnastoletnia dziewczyna, której życie przypomina ciągłą tułaczkę – wieczne przeprowadzki, brak stabilizacji i emocjonalny chaos spowodowany kolejnymi związkami jej matki. Wychowywana bez ojca (odsiadującego wyrok w więzieniu), Milly czuje się samotna i sfrustrowana. Kiedy trafiają pod dach przystojnego Milesa Prescota – nowego faceta matki – dziewczyna postanawia się zbuntować w sposób, który zszokuje każdego. To nie jest klasyczna młodzieżówka – „Epic Girl” balansuje na granicy kontrowersji, poruszając tematy takie jak manipulacja, władza emocjonalna i granice moralne. Styl autorki jest lekki i bardzo współczesny, co sprawia, że książkę czyta się szybko, a dialogi brzmią autentycznie. Milly jest bohaterką pełną sprzeczności – z jednej strony dojrzała ponad swój wiek, z drugiej impulsywna i pogubiona. Książka z pewnością nie jest dla każdego – momentami bywa prowokacyjna i może budzić mieszane uczucia. Jednak nie sposób odmówić jej intensywności i emocjonalnej głębi. To historia o dziewczynie, która zrobi wszystko, by odzyskać kontrolę nad swoim życiem – nawet jeśli musi sięgnąć po radykalne środki.
Z reguły staram się dawać szansę każdej książce – nawet jeśli początki bywają trudne. „Epic Girl” przyciągnęła mnie opisem i dość odważnym klimatem, który sugerował historię pełną emocji i napięcia. Niestety, już od pierwszych stron czułam, że coś tu nie gra. Choć pomysł był intrygujący, a autorka z pewnością nie boi się kontrowersji i mocnych scen, wykonanie mnie nie porwało. Największym problemem była dla mnie powtarzalność, niektóre fragmenty zdawały się być wręcz kopiowane, co wybijało mnie z rytmu i odbierało przyjemność z czytania. Do tego dochodziły sceny balansujące na granicy dobrego smaku, przez co trudno było mi w pełni zaangażować się w tę opowieść. Mimo wszystko dostrzegam potencjał tej historii. Motyw zakazanego romansu z dużą różnicą wieku może przyciągać i budzić emocje, choć niekoniecznie pozytywne u każdego. Zakończenie było zaskakująco dobre i to właśnie ono podniosło moją ocenę. Podsumowując: to nie jest książka dla każdego. Jeśli szukacie czegoś odważnego – warto spróbować. Dla mnie to lektura z mieszanymi odczuciami, ale z ciekawości dam szansę kolejnemu tomowi. Może mnie pozytywnie zaskoczy. [Mimo, że książkę dostałam w ramach współpracy z @editio.red, recenzja jest 100% szczera ❤️]
Wy wiecie, że ja lubię totalnie pojebane książki, nie? To dobrze, to już mamy wyjaśnione. I wiecie co? Ta książka, to jest właśnie to, co lubię. Jest kontrowersyjna, nieprzewidywalna i pozbawiona jakichkolwiek moralności. Wiem, że ten tytuł nie spodoba się każdemu i to jest jak najbardziej w porządku, ale mnie ta książka zachwyciła. Świetnie poprowadzona akcja, nie wiedziałam do końca czego mogę się spodziewać i momentami byłam w totalnym szoku. Ta książka wgniatała mnie w fotel, dosłownie. Ilość scen erotycznych mi nie przeszkadza, one nadawały sens całej historii, która jest na prawdę niesamowitym przeżyciem. Lektura opowiada o przeciwnościach losu, miłości oraz porusza ciężkie tematy. Bohaterowie są zepsuci i toksyczni i nic w tej historii nie jest kolorowe, i wiecie co? To w tym wszystkim najlepsze. Książka jest przeznaczona dla dorosłych czytelników, tak jak już wspomniałam - nie spodoba się każdemu, ale wiem, że mam tutaj dużo swirkow, którzy tak samo jak ja kochają dark romanse i pokręcone historie!
[Współpraca recenzencka] Na początku możemy poznać 17-letnią Milly czyli rozpuszczoną gówniarę która nie słucha matki i odbija jej każdego faceta który stanie się kandydatem na nowego męża Gisele. Główna bohaterka na szczęście zaczyna trochę ogarniać życie pod koniec książki więc możemy liczyć na to że w drugiej części będzie jeszcze lepsza wersją siebie. Druga najważniejszą postacią nie licząc matki Milly jest Miles, facet który stanie się kolejną ofiarą głównej bohaterki. Mężczyzna jest kochany i opiekuńczy w stosunku do nastolatki. Szczerze mówiąc żadna książka w ostatnim czasie nie zaciekawiła mnie tak jak ta. Byłam lekko zrażona scenami erotycznymi bo jakoś do połowy książki było ich naprawdę wiele ale później na szczęście erotyczne szaleństwo się uspokoiło i historia miłosna bohaterów zaczęła się rozwijać w zawrotnym tempie. Zakończenie tej części uważam za naprawdę interesujące i zachęcające do kupienia i przeczytania drugiej części.
Jest to pierwsza część dylogii „EPIC” Książka skrywa w sobie wiele tajemnic, a jedną z nich jest relacja pomiędzy Milly Shelby a Milesem Prescottem. Oboje poznali się dzięki matce dziewczyny. Kobiety nie darzyły się wielką sympatią z powodu przeszłości związanej z ojcem Milly. Matka chciała ułożyć sobie spokojne życie, lecz Milly jej na to nie pozwalała, zawsze znajdowała powód, by każdy facet odwrócił się od jej matki…
Czy tym razem też uda jej się zniszczyć związek rodzicielki? Co przykuło uwagę mężczyzny do Milly? Czy matka z córką będą potrafiły odbudować swoją relację?
Tego dowiecie się, czytając „EPIC GIRL”
Miałam audiobook tej książki i bardzo przyjemnie się go słuchało. Uważam, że książka jest dobrze napisana, było dużo scen, ale nie za dużo. Wydaje mi się, że wersję papierową również czytałoby się szybko. Na pewno skuszę się na drugą część!
Ta książka jest kiepska nie ze względu na zakazaną relację, a na brak logiki, sensu, umiejętności pisania i tak głupią główną bohaterkę, jakiej dawno nie spotkałam.
Za mało negatywnego przedstawiania tej chorej relacji. Brak konsekwencji czynów Milesa, których NIGDY nie powinien zrobić. Zabrakło mi tego aby Matka Milly albo jej ojciec zgłosili to wszystko na policję
This entire review has been hidden because of spoilers.