Polska z reportaży Michała Olszewskiego to kraj podwójny: pod powierzchnią małej stabilizacji, na obrzeżach zwyczajnego życia rozgrywają się wydarzenia dramatyczne. Oto zagubiona w jednej z podkarpackich kotlin wioska, w której maltretowany przez księdza ministrant popełnia samobójstwo. Oto małopolskie Skawce, gdzie przywiązanie do ziemi musi przegrać z wielką inwestycją hydrotechniczną. Oto kraj, w którym pamięć o wojnie i jej ostatnich świadkach przybiera coraz bardziej groteskowe formy.
O Polsce pokazanej w reportażach Michała Olszewskiego chcielibyśmy jak najszybciej zapomnieć. Bolesne, choć napisane oszczędnym tonem teksty na szczęście nam na to nie pozwolą.
Absolwent polonistyki na Uniwersytecie Jagiellońskim. Był dziennikarzem krakowskiego wydania „Gazety Wyborczej”. W latach 2007–2012 pracował jako reporter i szef działu reportażu „Tygodnika Powszechnego”. Od 2014 redaktor naczelny krakowskiego oddziału „Gazety Wyborczej”. W 2015 otrzymał Nagrodę im. Ryszarda Kapuścińskiego za reportaż literacki za książkę Najlepsze buty na świecie.
Zawsze sięgam po reportaże pisane dziesięć lub więcej lat temu z pewnymi wątpliwościami, które jednak Michał Olszewski rozwiał – te teksty można traktować jako chwilowe ujęcie Polski z tego okresu, ale, co ciekawe, wiele z nich nie straciło na aktualności.
Reportaże zawarte w tej książce podzielone zostały na pięć grup tematycznych – kościół, ekologia, Niemcy, więziennictwo i Auschwitz. Ta ostatnia to największa grupa i dla mnie najciekawsza, bo ten temat już dużo rzadziej przewija się w non-fiction, jakby się przejadł i wyczerpał. A jeśli już, to jest wtedy tematem totalnym, obejmującym całą książkę. W tekstach Olszewskiego odnalazłam jednak coś nowego, czy to w tym o szkole w Brzezince czy o konserwacji butów czy o ostatnich żyjących więźniach.
"Najlepsze buty na świecie" trochę przypomina szafę miłośnika butów - bo różnorodność tematyczna jest tutaj ogromna. Od kwestii Kościoła i ukrywania przestępstw, przez węgiel i ekologię, więzienia, konflikty między rodzinne aż po wątki wojenne. Czyta się to... dziwnie, niektóre rozdziały lepiej, niektóre nieco gorzej; nie można złapać jednej linii właśnie przez tak duży rozstrzał. Dopiero pod koniec znajduje się informacja, że to zbiór reportaży publikowanych na łamach gazet na przestrzeni lat, i wtedy ten "bałagan" nagle nabrał sensu. Styl jest bardzo dobry, nie ma problemów ani "przedzierania" się z trudem przez lekturę; tekst potrafi zainteresować i wzbudzić emocje.
Generalnie zastanawiałam się, czy ten zbiór zadziałałby dobrze jako "Polska w pigułce", i z jednej strony tak, a z drugiej nie. Spodziewałam się trochę czegoś innego, szczególnie po pierwszej połowie, ale druga część skupiła się na wątkach podczas i powojennych, skupiając się wokół Oświęcimia oraz kwestiach żydowskich, więc naprawdę ciężko to połączyć w jedną, spójną całość. Niemniej bardzo porządny warsztat.
poruszone bardzo dużo różnych tematów, od wykorzystywania dzieci przez kościół, zachorowalność na raka przez eternit, więziennictwo kończąc na Auschwitz. Misz masz, dobre jako pojedyncze artykuły, ale czasami tak nieco bez ładu i składu, dodatkowo jest trochę za krótka, dalabym 3 gwiazdki ale ta jedna dodatkowa za kołobrzeg mentioned .
2,5 Artykuły osobno bardzo ciekawe, ale co kierowało autorem, umieszczając je wszystkie w jednym zbiorze? Zgromadzenie problemów społecznych w Polsce, czy jak? Mamy tu problem ped*filii w Polsce, kłopoty z więzieniami, monarami, ośrodkami opieki społecznej, aferami azbestowymi, rekonstruktorami historycznymi i powojenną rzeczywistość.
Łączenie ze sobą takiej mnogości tematów było dużym błędem. Każdy reportaż z osobna napisany na wysokim poziomie, jednak całość tworzy mieszankę nie do przejścia. Zestawianie pedofilii w kościele, problemów w więzieniach i Auschwitz naprawdę mija się z celem, a przede wszystkim odbiera powagę każdemu z tych tematów.
2,5/5 Jako pojedyncze artykuły okej, ale jako całość nie podobało mi się. Za dużo tematów i w żaden nie da się bardziej zagłębić. Poruszył mnie jeden rozdział o więźniarkach opiekujących się dziećmi, a reszta pewnie będzie do zapomnienia za kilka dni.
kolejna seria reportaży o Polsce, to chyba mój ulubiony temat. nie ma lekko, jak zwykle, zwłaszcza że autor ucieka od tematów wielkomiejskich, aglomeracyjnych i skupia się na polskiej prowincji i małych miasteczkach, gdzie czas i zmiany nie następują tak szybko jak my, wykształceni i bogaci z wielkich miast, chcielibyśmy widzieć i wierzyć. książka kończy się opowieściami i historiami odnośnie polskiej historii podczas drugiej Wojny Światowej i Holokaustu - we mnie okrzepło już nieco zainteresowanie tymi tematami, więc czytało mi się to wolniej niż pierwszą połowę książki. jednakże, wcale nie uważam że takie tematy nie są potrzebne, myślę, że stanowią ciekawą analizę zachowań Polaków na przestrzeni lat.
Wstrząsający i przejmujący reportaż. Zasłużona nagroda, zasłużone wszelkie dobre słowa, które zostały powiedziane na temat autora tych tekstów. Niezwykle sprawne reporterskie oko, niesamowita wręcz umiejętność doboru słów, które w przeszywający wręcz sposób ukazują ludzkie tragedie.
Zbiory felietonów, tak jak zbiory opowiadań mają swoje gorsze i lepsze teksty, w tym zbiorze tych lepszych (w moim subiektywnym odczuciu) jest więcej. Wszystkie poruszają tematy i kwestie drażliwe, i mimo, że z perspektywy dekady od ich wydania chciałoby się powiedzieć że bolączki już dawno wybrzmiałe, to niestety nie jest to do końca prawdziwe…
zgadzam się z innymi recenzjami - trzeba było inaczej dobrać reportaże. osobno każdy z nich jest napisany naprawdę dobrze, ale razem tworzą za duży miszmasz i rozbieżność tematów.
4-ta gwiazdka za drugą, "oświęcimską" część, bo pierwsza mocno nierówna; ciekawe historie, ale pióro chwilami drętwe, nerw słabnie... Mimo, że zdumiewająco aktualne są te reportaże sprzed 10-15 lat, wolałbym przeczytać coś aktualnego. Chociaż... to niemal idealna lektura dla"wkurzonych".