Chciał, by przekonała się na własnej skórze, że ludzie, którzy się od niego odwracają, nie mogą liczyć na przebaczenie.
Trini Abril Jiménez jest córką barona narkotykowego i doskonale zna otaczający ją świat. Myślała, że nic ją już nie zaskoczy, a jednak okazało się, że nie była przygotowana na uczucie, które niczym huragan wtargnęło do jej serca, ściągając na nią niebezpieczeństwo.
Cruz Angel Falasca był jej ideałem – mężczyzną, dla którego kompletnie straciła głowę. Ale sielanka nie trwała długo. Sytuacja, w jakiej znalazła się Trini, sprawiła, że dziewczyna musiała zdradzić ukochanego, żeby uchronić się przed śmiercią. Przez jej nielojalność Cruz stracił szacunek i pieniądze.
Po dramatycznej ucieczce z Meksyku kobieta zaczęła nowe życie w Alicante, ukrywając się przed przeszłością, choć wciąż towarzyszył jej strach, że ta wyciągnie swoje macki.
Jeżeli jednak myślała, że Cruza można upokorzyć i uciec, bardzo się myliła. Po kilku latach mężczyzna stał się zupełnie innym człowiekiem. Teraz jest królem południa i chce, by Trini zapłaciła za zdradę.
Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej osiemnastego roku życia.
Po przeczytaniu książki “Gdybyś nie istniała”, wiedziałam, że jeszcze kiedyś będę chciała sięgnąć po twórczość Katarzyny Małeckiej. I oto nadarzyła się okazja, żeby przeczytać “Króla Południa”, który wciągnął mnie tak, że po przeczytaniu 50 stron od razu zamówiłam “Króla Północy”.
Cztery lata temu Trini zdradziła i upokorzyła Cruza, po czym uciekła w obawie przed zemstą. Zaszyła się w Alicante, gdzie prowadziła spokojne życie z trzyletnią córką. Właśnie tak, niedługo po tym jak uciekła, dowiedziała się o ciąży. Cruz nigdy nie przestał jej szukać, aż w końcu wysiłki się opłaciły i Trini wraz z córką zostały porwane i przewiezione z powrotem do Meksyku.
Trini domyślała się, że czeka ją zemsta. Liczyła się z tym, że może stracić życie. Najbardziej obawiała się jednak o los swojej małej córeczki.
Cruz nie zna powodu, dla którego Trini przed czterema laty go wydała i nie chce słuchać wyjaśnień. Urażona męska duma sprawiła, że pragnie zemsty. Jest dla Trini okrutnym dupkiem. Upokarza ją, obraża, rani. Chce doprowadzić ją na skraj obłędu, żeby poczuła to co on, gdy go zdradziła. Kandydatem na książkowego męża to Cruz niestety nie jest, ale jego zachowanie jest zrozumiałe. Niewybaczalne, ale zrozumiałe. Podziwiam dziewczyny, które mają dzieci i były w stanie przeczytać tę książkę, bo ja na scenach, gdzie Trini była rozdzielana z Adrianą po prostu zalewałam się łzami i pękało mi serce. Autorka świetnie potrafi grać na emocjach i pociagnąć za odpowiednie struny żeby wywołać we mnie właściwe reakcje. Kolejny raz to udowodniła.
Podobał mi się rozwój relacji Trini i Cruza. Pomimo upływu czterech lat oni nadal siebie pragnęli. Czuć było w powietrzu chemię. I cieszę się, że Trini z własnej woli powiedziała mu, że jest ojcem Adriany. Że nie było jakiejś afery, w której on się tego sam domyślił. Nie, ona znalazła odpowiedni moment i wyjawiła prawdę.
Co mi się nie podobało? Druga połowa książki. Było tam bardzo dużo mafii, dużo krwawych scen, brudnych interesów i im dalej tym miałam wrażenie, że książka jest w mniejszym stopniu romansem, a w większym skupia się na mafijnych porachunkach. Było to interesujące, ale może też trochę za bardzo przeciągnięte, może lepiej by było gdyby ta książka była trochę krótsza. Lubię jak napięcie między bohaterami wzrasta lub chociaż utrzymuje się na tym samym poziomie. A tutaj do pewnego momentu rosło, a później zrobiło się między nimi zbyt słodko.
Niemniej jest to naprawdę dobry mafijny romans i z chęcią dowiem się jakim gagatkiem jest Jonathan.
W wieku zaledwie 20 lat Trini zostaje postawiona pod ścianą, a wybór jakiego dokonuje każe jej uciekać. Robi to. Próbuje przetrwać, ogląda się za siebie i niepewnie łapie oddech i mimo starań pewnego dnia przeszłość ją dopada. Zostaje postawiona przed Cruzem, miłością swojego życia, człowiekiem, którego zdradziła…
Trzeba przyznać, że odświeżone wznowienie robi wrażenie. Sama okładka jest po prostu czymś niesamowitym, ale to zawartość jest najlepszym elementem tej książki.
To co Kasia tu wyprawia… w głowie mi się to nie mieści.
Poznajemy Trini, kobietę, która musiała wybrać w sytuacji, z której nie było dobrego wyjścia. Zahartowana walczy o swoje i nie daje się nikomu… nawet Cruzowi. To zdecydowanie jedna z najlepiej silnych kobiecych postaci o jakich do tej pory czytałam.
No i Cruz… ten facet jest całkiem inny od tych, których znamy. Król południa, baron narkotykowy, głowa meksykańskiej mafii, zaborczy, zachłanny i nieokiełznany dzikus. Takiego mafiozy jeszcze nie spotkaliście, gwarantuje. To co on tu wyprawiał… rozsadzało mi łeb, przysięgam. Uwielbiam jego postać, jego charakter, złożoność postaci. Jest po prostu świetny.
Ta książka jest świetna, fabuła jest cudownie wciągająca. To co stworzyła tutaj Kasia przechodzi wszelkie pojęcie. Akcja za akcją, nie mamy czasu na nudę. Kasia zrzuca na nas taki ładunek emocjonalnej akcji, że ledwo da się złapać dech, ale wiecie co? To było cudowne. Uwielbiałam gonić stronę za stronę by móc poczuć i przeżyć więcej chwil z tą dwójką. Działo się sporo, emocji było jeszcze więcej. Uśmiech pojawił się wielokrotnie, jak i łzy. Mnie ciężko doprowadzić do płaczu, ale Kasia to potrafi. Roztrzaskała mnie pięć razy, aż sama nie mogę wyjść z podziwu.
Ta książka to nie jest emocjonalny rollercoaster. To emocjonalna przepaść. Otwarcie książki jest ku niej pierwszym krokiem, a gdy zaczniecie spadać… koniec, przepadniecie.
Ja oddałam tej książce serce i zrobię to jeszcze 1000 razy ponieważ jest ona cudowna. A wszyscy, którzy szukają czegoś nowego w mafijnych klimatach muszą poznać odświeżoną wersję Cruza. Tego jeszcze nie było, a zabawa jest fenomenalna.
Ogromnie dziękuję Kasi i wydawnictwu za szansę, a was jeszcze raz namawiam bo naprawdę warto. Cruz rozpali was do czerwoności na każdy znany mu sposób. ❤️🔥❤️🔥❤️🔥
Książka, która wciąga w swój świat i nie pozwala się z niego wyrwać.
Trini – córka barona narkotykowego – doskonale zna brutalną rzeczywistość, w jakiej przyszło jej dorastać. Zna ryzyko, zagrożenia, reguły gry… Ale nie była gotowa na to, co miało się wydarzyć. Zdradziła ukochanego – mężczyznę, który był wrogiem jej rodziny, człowieka, którego nigdy nie powinna była pokochać. Cruz nie zapomina i nie wybacza. Dlatego Trini musiała zniknąć.
Cztery lata później wszystko się zmienia. Cruz odbudował imperium i ma tylko jeden cel – odnaleźć kobietę, która go zdradziła. Trini zdołała ułożyć życie na nowo, ale przeszłość nie odpuszcza. Wraca z hukiem – i zabiera ją z powrotem tam, skąd uciekła.
Na początku Cruz działał mi na nerwy, choć rozumiem jego złość i motywację. Trini też nie jest uległą bohaterką – stawia opór i walczy o siebie. I za to ją podziwiam. Jest odważna, silna i lojalna – i nie pozwala nikomu siebie złamać.
Z czasem widać, jak Cruz zaczyna się miotać w swoim pragnieniu zemsty, a kolejne sekrety zmuszają go do przewartościowania wszystkiego.
Ich relacja udowadnia, że prawdziwa miłość przetrwa wszystko, nawet ból i zdradę – i potrafi wybaczyć, gdy serce wciąż kocha.
Zwroty akcji trzymają w napięciu, a postacie drugoplanowe dodają historii głębi i koloru. Ich obecność idealnie dopełnia całość.
Czytałam już pierwsze wydanie tej książki kilka lat temu, ale powrót do niej był jak powrót do początków mojej czytelniczej pasji – emocjonujący i magiczny. I znów przepadłam! Były łzy, pot i krew – dokładnie to, co kocham najbardziej. Jeśli miałabym opisać tę historię trzema słowami: lojalność, miłość i niebezpieczeństwo.
Nie miałam żadnych oczekiwań do tej książki, twórczość autorki znałam. Więc wiedziałam jaki ma styl pisania. Wiedziałam, że jest to natomiast wznowienie, więc liczyłam na coś dopracowanego i wartego uwagi. Zawiodłam się fabułą. Była ona napisana bardzo chaotycznie, momentami działo się za dużo. Czułam się bardzo zmieszana już po pierwszych dwustu stronach. Po kolejnych stu zmęczona. A ostatanie dwieście czytałam na siłę. Na siłę poupychane wątki. Można było lekko spowolnić akcje. Poza tym bardzo mała ilość jakichkolwiek opisów. Ja je kocham duzi bardziej niż dialogi, więc może to byc tylko dla mnie mały minus. Bohaterowie. Płytki, pusty i egostyczny. Tak mogłabym opisać Cruza Angela Falasca. Niemiłosiernie mnie irytował, był seksistą nie szanującym kobiet. Nie rozumiejacy czym jest granica. Starano się go kreować na kogoś inteligentnego, na szefa i przywódcę. Według mnie nie raził on inteligencja w szczególności tą emocjonalną. Jego reakcje były szalone i bardzo dalekie od jakiejkolwiek normalności. Trini Abril Jiménez jako bohaterka miała pontencjał. Straciła go w momencie gdy myślała jedno a robiła drugie. Chaos w jej głowie doprowadziła mnie do szaleństwa. Była zdecydowanie bohaterką z dużym bagażem emocjonalnym ale była jednocześnie bardzo zmienna i rozchwiana. Czytanie strasznie mi się dłużyło. Nie sądzę, ze sięgnę po tę pozycję jeszcze raz ale zrobię napewno jeszcze jedno podejście do książkę autorki.
„Ciepto Potudnia pali mocniej niż słońce. To historia, która pachnie zemstą, namiętnością i zakazanym dotykiem." To opowieść o Trini - kobiecie, która musiała podjąć dramatyczny wybór, by przetrwać. I o Cruz'ie - człowieku, który po zdradzie nie umie zapomnieć ani wybaczyć. Autorka buduje świat peten mroku, napięcia i gorących emocji. Fabuła pędzi jak lawina - zdrady, sekrety i zemsta mieszają się z uczuciem, które ani na chwilę nie traci siły. Trini staje się bohaterką, która nie ucieka przed bólem, tylko z nim walczy. Cruz z kolei - mafijny król - jawi się jako postać skomplikowana, niebezpieczna, a przy tym... magnetyczna. Nie jest to lekka lektura na relaksowy wieczór, ale za to taka, którą czyta się z zapartym tchem. Jeśli kochasz romanse z pazurem, nieodkryte tajemnice i postaci, które zostają z tobą jeszcze długo po zamknięciu książki - to tytuł, który musisz poznać.