Matka, wypełniona sarkastycznym i zgryźliwym humorem, którą Witkiewicz napisał w 1924 roku, jest w warstwie fabularnej parodią psychologicznego dramatu rodzinnego. Witkiewicz odwołuje się w tekście do dramaturgii Ibsena i Strindberga. W tym dramacie utrzymanym w poetyce groteski autor posługuje się również zabiegami później wykorzystywanymi w teatrze absurdu.
Stanisław Ignacy Witkiewicz (24 February 1885 – 18 September 1939), commonly known as Witkacy, was a Polish writer, painter, philosopher, playwright, novelist, and photographer active in the interwar period. Born in Warsaw, Stanisław Ignacy Witkiewicz was a son of the painter, architect and an art critic Stanisław Witkiewicz. His mother was Maria Pietrzkiewicz Witkiewiczowa. Both of his parents were born in the Samogitian region of Lithuania. His godmother was the internationally famous actress Helena Modrzejewska. Stanisław Ignacy Witkiewicz – a writer, playwright, poet, painter, photographer, philosopher and an art theoretician. Witkacy was a visionary ahead of his times, and yet a concretely pungent prankster, whose cutting-egde judgement and catastrophic prophesies allow new generations to rediscover his work time and again. One of the few Polish artists whose significance for world art history endures the test of time. He died by commiting suicide upon learning of the Red Army’s attack on Poland, on the 18th of September, 1939 in the village of Jeziory, Polesie region (present-day Ukraine).
Krótka sztuka pełna groteski. Dzięki zabawie Witkacego językiem, postaci matki i przemycanym ideom w monologach Leona, wyszła z tego dosyć ciekawa lektura mimo mojej awersji do dramatów.
„Matka” niezmiennie mnie bawi. Bawi i w warstwie językowej i jako parodia naturalistycznych, psychologicznych dramatów. Odświeżona tuż przed spektaklem w reżyserii Radka Stępnia granym w ramach 41 WST. Wystawienie urzekło mnie wizualnie, a Anna Choroszy zachwyciła w tytułowej roli.
Lubię książki niewygodne. Nie mam problemu z odczuwaniem dyskomfortu podczas czytania, jednak w tym przypadku coś dziwnego się ze mną podziało. Nie pamiętam kiedy ostatnio zdarzyło mi się skończyć czytać i poczuć REALNE, wymagające dłużej chwili ciszy przygnębienie. Bardzo interesujący dramat i jak uprzedził sam autor - niesmaczny. (raczej eufemizm): 4,5
Le livre démonstre une dégradation mentale de l’individu, qui consacre sa vie à la psychoanalyse décadente. Se retrouvant fort profondément dans son esprit, il n’arrive pas à en ressortir.
Jak już ktoś napisał w komentarzach, dziwi mnie czemu Szewcy są lektura na rozszerzeniu, a nie właśnie Matka. W tym dramacie przedstawia wprost swoje poglądy.W kontekście zrozumienia epoki i nawiązań do dramatów Strindbera i Ibsena jest jaśniejsza i może zainteresować bardziej.Dodatkowo jest to bardziej osobisty dramat Witkacego,w którym więcej jest (przynajmniej gdy Leon rozmawia z Zofią) pola na bardzo ciekawe dialogi.Chyba mój ulubiony dramat Witkacego obok 'W Małym Dworku'.
Jestem Leonem... tylko wierzącym, a nie jakimś komunistą xd
"Nie – ja ludzkości nienawidzę. Wstydzę się, że jestem człowiekiem. Ale w naszych czasach nastąpiła dysocjacja idei danego człowieka od jego wartości etycznej. Prorok może dziś być świnią – jest to przykre, ale to jest fakt. Zresztą na razie świnią nie jestem mimo całej nienawiści do ludzi – nienawidzę ludzi dzisiejszych. Ale zrozum, mimo to nie wiem jednak, czy chciałbym być kiedy nawet egipskim faraonem, dlatego że faraon – z punktu widzenia tragicznej potworności społecznego rozwoju – jest dla mnie takim samym błaznem jak kacyk Papuasów – dawny jego przeżytek na małą skalę, lub jak jakiś dzisiejszy Wilhelm II i Ludendorff – ludzie Nietzschego. A równie wstrętna jest dla mnie cała nasza połowiczna, kłamliwa demokracja, jak świadome zbydlęcenie, które jest na dnie komunizmu i syndykalizmu. Ale tu wynik jest wiadomy – tylko kretyn może tego nie widzieć – a to, o czym ja mówię, zawiera możliwości nowego horyzontu, jest nieprzewidzialne, a więc warte wykonania. A wiarę moją opieram na tym, że Tajemnica Istnienia jest niezgłębiona i w żadnym systemie pojęć bez reszty pomieścić się nie da".