Jump to ratings and reviews
Rate this book

Przepraszam za brzydkie pismo. Pamiętniki wiejskich kobiet

Rate this book
W latach 1933–1995 w konkursach pamiętnikarskich dla mieszkańców wsi mogło wziąć udział nawet dziewięćdziesiąt tysięcy kobiet. To Nowy Sącz albo pół Olsztyna pamiętnikarek. Julianna spisywała swój pamiętnik w latach trzydziestych – nocami, w tajemnicy przed mężem. Danka w latach sześćdziesiątych – rankiem, czekając, aż rozpali się pod piecem. Teresa w roku 1983 – w PKS-ie wiozącym ją do pracy w pobliskiej masarni. Janka jako nastolatka marzyła o studiach polonistycznych, ale bardziej potrzebna była w gospodarstwie. Została więc pamiętnikarką.

Dla wielu bohaterek tej książki spisywanie wspomnień było aktem uznania, że ich historia zasługuje na uwagę. Po raz pierwszy miały okazję przyjrzeć się osobistym doświadczeniom i nadać im znaczenie wykraczające poza sferę prywatną. Opowiadały własnymi słowami o przemocy, biedzie czy wstydzie i w ten sposób sprzeciwiały się dominującym normom społecznym i kulturowym.

Antonina Tosiek sięgnęła po setki oryginalnych rękopisów i maszynopisów nadesłanych na konkursy, a także po dane statystyczne i opracowania naukowe. Łącząc wnikliwą analizę z wrażliwością, stworzyła obraz przemian polskiej wsi w XX wieku. Obraz realistyczny i głęboko poruszający.

352 pages, Hardcover

First published July 30, 2025

Loading...
Loading...

About the author

Antonina Tosiek

5 books7 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
255 (53%)
4 stars
167 (35%)
3 stars
45 (9%)
2 stars
9 (1%)
1 star
1 (<1%)
Displaying 1 - 30 of 76 reviews
Profile Image for Marta Klimczak-Uzdowska.
42 reviews3 followers
August 24, 2025
Bardzo podoba mi się końcowa teza autorki: pamiętniki chłopskie są odpowiedzią na "nienapisaną epopeję ludu chłopskiego". Ich mnogość i rozpiętość czasowa, która obejmuje cały XX wiek, wypełniają narracyjną lukę dotyczącą ludowej historii Polski. Uwielbiam tę książkę za to, że autorka faktycznie oddaje głos pamiętnikarkom i tworzy z tego wielogłosu wciągającą opowieść, nie ma przegadanych czy przeinterpretowanych fragmentów.

Słowa, które bardzo mnie poruszyły, to fragment pamiętnika Sabiny, która w 1948 r. w wieku 24 lat walczyła o założenie lokalnego Klubu Czytelnika: "Przecież nie tylko do rzeczy przyziemnych jesteśmy stworzeni, mamy prawo wołać o jaśniejszy krąg życia i domagamy się tego". ❤
Profile Image for Wojciech Szot.
Author 16 books1,470 followers
November 23, 2025
adzia pamiętnik pisała na papierze, który gosposia księdza wynosiła dla niej z plebanii. Janina spod Tarnowa notowała zawsze po obejrzeniu "Dynastii". Tysiące kobiet brało udział w konkursach pamiętnikarskich, jednym z największych fenomenów polskiej kultury XX wieku, który dopiero niedawno - dzięki między innymi badaniom Pawła Rodaka i książkom Joanny Kuciel-Frydryszak - są odkrywane przez badaczy.

Antonina Tosiek, nagradzana poetka i dziennikarka, na podstawie lektury kilkuset pamiętników wiejskich kobiet napisała niezwykłą książkę o losie swoich bohaterek. A - niejako przy okazji - o historii polskich kobiet mieszkających na wsi. "Gra toczy się więc o przywrócenie wielości i różnorodności losów", pisze Tosiek.

Szczególnie wartościowa w tej książce jest opowieść o latach 90. XX wieku. "Dla wielu bohaterek mojej książki ten czas okazał się najbardziej dramatycznym w ich życiach. Zupełnym kataklizmem. Podobnym do tego, który zmusił do emigracji i wyjazdów na saksy setki tysięcy chłopów w latach 30.", mówiła Tosiek w rozmowie z "Wyborczą". Rozpoznanie tej tragedii i wynikającej z niej traumy sprawia, że możemy o polskiej historii zacząć rozmawiać używając nowych skryptów.

Jednocześnie zachwyca empatia z jaką Tosiek opowiada o autorkach czytanych przez siebie pamiętników. Nie brakuje tu namysłu nad tym, co wolno pamiętnikarce i badaczce. Jakie interpretacje są dopuszczalne, a które są nadużyciem. Tosiek ma wątpliwości. I dobrze, bo zbyt często zamiast wątpić, wydaje nam się, że wszystko już wiemy. "Przepraszam za brzydkie…" przypomina, że wciąż jeszcze wielu rzeczy o długim XX wieku nie wiemy.
Profile Image for Magdalena.
64 reviews2 followers
October 15, 2025
W mojej bibliotece na tą książkę czeka obecnie, kilka miesięcy po jej wydaniu, kolejka ponad 20 osób. Postanowiłam, że przeczytam ją szybko, by pozwolić kolejnej osobie na tą lekturę. Nie musiałam specjalnie się wysilać - jest to dobrze skonstruowana i napisana książka. A wyczucia stylu pisarskiego mogę jedynie pozazdrościć - nie ma tu przeładowania faktami i ocenami. Spodziewałam się chyba zresztą czegoś innego - spisu faktów, ciekawostek, podsumowań czy zarysu życia chłopek/rolniczek. Jak bardzo się myliłam! Autorka owszem pogrupowała wycinki z pamiętników w różne rozdziały natomiast mnogość przeżyć, emocji różnych poglądów na swoje życie może zaskakiwać osobę która życie dziewczyn ze wsi zna jedynie z filmów i opowiadań. Bardzo ważna, ciekawa lektura.
Profile Image for Marcin.
345 reviews89 followers
December 29, 2025
Wieś tańczy i śpiewa, czyli jak sroczka zżelowaną konfiturę warzyła

Na koniec 2023 roku Weronika Gogola ujawniła swe zdolności profetyczne i popełniła w Notatniku Literackim felieton, który mimo upływu czasu nie stracił nic na swej aktualności i - obserwując polskie trendy wydawnicze – jeszcze długo stanowić będzie sprawdzony przepis na nadwiślański bestseller. Zapytacie, co ma wspólnego czupurny i buńczuczny tekst Gogoli sprzed niemal dwóch lat z reportażem Antoniny Tosiek? Cóż, moim skromnym zdaniem z dziesięciopunktowej recepty na zwarzoną konfiturkę Pamiętniki wiejskich kobiet spełniają co najmniej sześć, co oczywiście może być dziełem przypadku, ale równie dobrze może wpisywać się w przemyślaną i dobrze obliczoną strategię marketingową, która ze zwrotu ludowego po oszałamiającym sukcesie marketingowym książki Joanny Kuciel - Frydryszak pragnie wycisnąć jak najwięcej dla ludzi z Czarnego. Od razu pragnę w tym miejscu zaapelować do różnej maści akolitów i akolitek, aby nie doszukiwali się w moich słowach żadnego drugiego dna, gdyż powyższa uwaga została poczyniona z myślą o podsumowaniu pewnego wycinka rzeczywistości literackiej, a nie przygany pod adresem wydawnictwa. Wybuch pełnoskalowej wojny w Ukrainie zintensyfikował moce przerobowe polskich wydawców i wydawczyń, którzy dwoją się i troją, wydając bez żadnego namysłu niemal wszystko, co jakoś można powiązać z Ukrainą i wojną za wschodnią granicą, aby jak najkorzystniej dla własnej kiesy sfruktyfikować ten konflikt. W polskich warunkach, w których biznes polegający na wydawaniu książek wciąż jest postrzegany w kategorii hobby, każdy chwyt wydaje się być dozwolony w walce o przetrwanie na rynku.

Wróćmy jednak do „reportażu” Antoniny Tosiek. Słowo „reportaż” rozmyślnie wziąłem w cudzysłów, bo pod względem gatunkowym zaserwowana w nim zawartość wymyka się jakimkolwiek podziałom gatunkowym. Otwiera go część zatytułowana Wejście w opowieść która pod względem trafności sądów i zwięzłości spostrzeżeń zasługiwałaby na najwyższe noty uznania. Antonina Tosiek wyznaje w niej zarazem swoje pisarskie credo oraz zarysowuje coś na kształt metodologii przyświecającej opracowywaniu uwypuklonych w podtytule pamiętników. Bardzo trafnie konkluduje, że dający się zaobserwować w ostatnich latach zwrot ku ludowości w pierwszym rzędzie zafałszowuje fantazmat „ludu”, posługiwanie się którym ulega łatwej manipulacji w służbie prawicowych ideologii, oferujących atrakcyjne, acz uproszczone narracje, w których podziały klasowe są nader klarowne, a linie oddzielające beneficjentów systemu od jego ofiar biegną prosto. Wyraża swój sceptycyzm względem uniwersalizacji doświadczeń wiejskich i pozycjonowania ich jako antytezy do tej obowiązującej w oficjalnym dyskursie, przez co ulegają one zepchnięciu do opowieści z peryferii i podstawienia ich do wspólnego, ludowego mianownika, funkcjonującego jako hologram wyobrażeń o codzienności wsi, bazującego na uprzedzeniach, uproszczeniach i stereotypach, aniżeli na faktycznej rzetelności i autentyczności. Wstęp, jaki wyszedł spod pióra Antoniny Tosiek, zapowiadał walkę z fantazmatem polskiej wsi jako pocztówki z obrazów Chełmońskiego, lecz późniejsze rozdziały boleśnie dowodzą, że jej wykonanie nosi znamiona usiłowania nieudolnego. Tosiek sporo bowiem uczyniła w kierunku tego, aby cokół, na jakim ufundowano podlegający monetyzacji symbol polskiej wsi jeszcze bardziej wzmocnić, niźli go obalić.

W świetle szumnych zapowiedzi najsłabiej wyszło autorce wykorzystanie materiału źródłowego. Książka została podzielona na pięć merytorycznych rozdziałów, z których każdy został zbudowany w ten sam sposób. Najpierw autorka rozpoczyna naukowy wywód z odwołaniem się do literatury przedmiotu (głównie socjologicznej) i twardych danych statystycznych, by w nielicznych momentach spuentować swoje rozważania odwołaniem się do fragmentów pamiętników, przy czym czasem ten pamiętnikarski przykład ogranicza się zaledwie do jednego zdania. Wspomniane wcześniej Wejście w opowieść sugerowało opowieść ufundowaną na diarystyce, podczas gdy ta diarystyka w modus operandi Antoniny Tosiek funkcjonuje na zasadzie kwiatka do kożucha. Każdy rozdział otwiera postawienie tezy, której potwierdzeniem trafności mają być poszczególne relacje pamiętnikarskie. Nie miałbym żadnego problemu, gdyby autorka zdecydowała się wyjść od hipotezy, której potwierdzenia lub zaprzeczenia poszukiwałaby w materiale źródłowym. Mam jednak duży problem, kiedy ktoś próbuje robić mnie w balona, a tego rodzaju prób w tej książce, rzekłbym, jest niemało. Autorka żongluje fragmentami pamiętników na zasadzie quod erat demonstrandum, podczas gdy w rzeczywistości nie dowodzą one niczego, poza umiejętnością selekcji pod z góry postawioną tezę.

Punkt drugi przepisu Weroniki Gogoli na polski bestseller nakazuje bowiem odkryć coś, co jest oczywiste, lecz w kraju nad Wisłą było przez lata przemilczane i tłumione i w ten schemat idealnie wpisuje się ta książka. Nie zamierzam w tym miejscu negować, koloryzować czy też upiększać rzeczywistości mieszkanek wsi. Moja krytyka dotyczy rzekomej odkrywczości i nowatorstwa tych spostrzeżeń, tak jakby kilka publikacji wstecz, z Chłopkami przede wszystkim, nie warzyło wciąż tej samej, dobrze już zżelowanej konfitury. Jeszcze przed premierą ten tytuł stał się środowiskowym #musthave. Głosom „w końcu!”, „nareszcie!”, „tak długo czekaliśmy!” wtórowały głosy rodziców chrzestnych, piszących pozytywne i pochwalne blurby. Chciałbym się więc spytać tych wszystkich krytyków i krytyczek, czy przed tą publikacją nimbem tajemnicy okryta była wiedza, że jakość życia na wsi oraz dostęp tamże do dóbr wszelakich istotnie odbiegał od tych w mieście? Czy naprawdę potrzeba było kolejnego tytułu non – fiction dla „wykazania”, że w czasach słusznie minionych porównywanie perspektyw życiowych kobiet żyjących w mieście i na wsi było równie sensowne, co zestawianie ze sobą szampana z coca – colą? Czy dopiero Antonina Tosiek wydobyła na światło dzienne prawdę o życiu kobiet na polskiej wsi – ufundowanego na wyzysku, zależności, podległości, podporządkowaniu i bezwarunkowym posłuszeństwie? Czy dopiero ten tytuł zdjął ogólnonarodowe bielmo z oczu na pozycję i perspektywy mieszkanek wsi?

Poza chęcią wysmażenia kolejnego bestsellera wpisującego się w pewną wydawniczą modę nie dostrzegam w tym tytule nic pionierskiego i oryginalnego. Gdyby Czarne ogłosiło, że wypuszczają na rynek swój odpowiednik na Chłopki z Marginesów, przynajmniej byłbym wdzięczny za szczerość. Bo w gruncie rzeczy tym ta książka jest. Kolejną melodią wygrywaną na tej samej ludowej katarynce. A że wtórnością polski światek literacki potrafi się żywić wiele sezonów nietrudno przewidzieć, w którą stronę peregrynuje tematycznie tzw. polska proza. Jak chłopomania, to taka wysmażona aż do zadławienia się, z gumnem, gnojówką, rżyskiem, klepiskiem, broną, cepelią, koromysłem, krzyżokiem, maniokiem i powrósłem, hej!

Mimo moich rozczarowań pozycję Antoniny Tosiek postawiłbym jako wzór do naśladowania wszystkim tym, którzy chcą napisać pozycję popularnonaukową. Nie wiem na ile ten tytuł jest odpryskiem pracy doktorskiej, lecz chęć ożenku badań archiwalnych z myślą o literackości dzieła wypadła w tym wypadku więcej niż pomyślnie. W parze z potoczystą narracją i językiem dostrojonym do szerszego audytorium idzie konstrukcja dzieła z wykorzystaniem reguł rządzących naukową monografią. Czyta się to wybornie. Szkoda, że wnioski po lekturze nie są równie wyborne.
Profile Image for Hubert Szotek.
25 reviews6 followers
August 28, 2025
Świetna praca, napisana z dobrym namysłem. Lepsza od "Chłopek", choć jak najbardziej komplementarna. Warto przeczytać
Profile Image for Edyta Korach.
64 reviews4 followers
September 6, 2025
2,5
Nie skończyłam całego bo tak słabo mi się czytało. Zamysł lepszy niż w chłopkach - na zasadzie towarzyszenia historiom kobiet i ważny ciekawy temat. Zabrakło jednak literackiego sznytu i takiej bieglosci w słowach. Możliwe też że to wina mojego krótkiego attention spanu i niemożności skupienia się, ale moim zdaniem chłopki znacznie lepiej napisane.
Profile Image for oliwia.
446 reviews10 followers
March 21, 2026
mam mieszane uczucia. czytałam ponad miesiąc, bo jakoś ciężko napisana, samych pamiętników nie tak dużo. mimo tego oceniam wysoko, bo ostatni rozdział bardzo mi się podobał i końcowo wyniosłam coś nowego z tej lektury.
Profile Image for Ewa.
30 reviews
Did Not Finish
April 1, 2026
Muszę do niej wrócić z wolną głową, bo jest zbyt dobra na czytanie okazjonalne
Profile Image for Luna.
173 reviews
September 8, 2025
Bardzo mi się podobał pomysł na książkę, ale mam wrażenie, że autorka nie wiedziała jak to napisać/zredagowac, albo może miała, ale kompletnie mi nie przypadł do gustu, spodziewałam się jakiś fragmentów tych pamiętników i komentarz autorki czy tło historyczne, a tutaj po pojedynczych linijkach przywołanych, a reszta to interpretacja autorki
Byłam bardzo chętna poznać historie tych kobiet, ale sama książka bardziej męczyła niż zachęcała do tego
Profile Image for Aleksandra Chrzęst.
52 reviews
February 18, 2026
Jak dobrze, że takie książki powstają i pozwalają nam zrozumieć perspektywę naszych babć, prababć i dalszych krewnych. Bardzo doceniam to, że autorka skrzętnie przekazała nam realia codzienności od końca XIX wieku aż po koniec wieku XX. Ujęło mnie prawdziwe oddanie głosu wsi i nieustanne podkreślanie sprawczości albo chociaż aspiracji posiadania jej oraz faktu, że wpływ na słabszy poziom wyedukowania, czytelnictwa czy wszystkiego, co związane ze „statusem” nie miała ogólna niechęć do takich aktywności, ale m.in. realny brak czasu, zmęczenie fizyczne, faworyzowanie mężczyzn i przemoc fizyczna, jak i psychiczna.
Profile Image for Julia.
39 reviews3 followers
January 4, 2026
To nie o same historie tu chodzi, tylko o sposób ich opowiadania.

To, co mnie w tej książce poruszyło to intencja autorki do uwypuklenia indywidualnych głosów kobiet przy jednoczesnym zaznaczeniu, że forma ich poznawania jest niczym więcej niż umową (swoistym paktem) pomiędzy pamiętnikarką, autorką i czytelnikiem i jako taka nie może być rozumiana jako uniwersalny głos epoki. Niby tak proste, a genialne, bo nie pomija i nie wyrzuca poza główny nurt opowieści nikogo. A same wstawki z pamiętników, nieredagowane przez autorkę, były dla mnie czymś na maksa wzruszającym i dzięki nim czułam, że doświadczam czegoś więcej niż tylko spisanych historii; słyszę te kobiety ze wszystkimi ich bolączkami i marzeniami. Dla mnie to było coś więcej niż tylko literatura.

Profile Image for mademoiselle thackeasse.
173 reviews9 followers
December 11, 2025
Hm, trudna kwestia.

Na fali 'literatury chłopskiej' powstała również i ta pozycja. Mówieniem takim nie chcę odbierać jej wyjątkowości na tle innych pozycji wpisujących się w obecną modę, ale pewnych tendencji nie da się nie zauważyć. Słysząc o ambiwalentnym stosunku autorki do ,,Chłopek" nastawiłam się chyba trochę zbyt pozytywnie. Nie do końca wiem, czego w sumie oczekiwałam; wiem jedynie, że nowości. Dlatego też niesamowicie doceniam podrozdział o chłopkach, które zakochiwały się w kobietach lub też prawdziwe statystyki dotyczące edukacji. Udało się w tym przypadku Antoninie Tosiek odczarować pewną kalkę opierającą się na wytartych i niezgodnych z prawdą kliszach: chłopka pobita, chłopka zmeczona, chłopka cicha, chłopka zagorzała katoliczka. Nieprawdą jest, że stereotypy te nie mają przełożenia na rzeczywistość, jednak przerażająco upraszczają obecną perspektywę i wrzucają wiejskie kobiety do szuflady niemych, często biernych ofiar. Pomimo nowego spojrzenia oraz dat i liczb (nie tylko płaczliwych historii) z bolącym sercem i zawiedzioną, nie do końca jednak sprecyzowaną nadzieją muszę powiedzieć, że niewiele więcej znalazłam w tej publikacji. Jest to dla mnie w pewnym sensie rozczarowanie, jednak na pewno nie zaskoczenie. Z racji własnego pochodzenia historie, które Tosiek przywołała w książce były mi znane od dawna. Dlatego też z ogromnym zaintrygowaniem obserwuję moich znajomych i znajome, którzy ,,Przepraszam..." przeżywają o stokroć bardziej emocjonalnie ode mnie, gdyż będąc dziećmi nie stykali się z podobnymi historiami, tyle że zapisanych we własnych drzewach genealogicznych, które nieustannie szumiały o kobietach to samo. Dlatego też ta pieśń opadłych liści nie jest dla mnie nowością – żyłam obok ich zwietrzałych stert od kiedy pamiętam.
Profile Image for Julianna.
157 reviews1 follower
April 4, 2026
porywają serce i głowę każdym słowem napisanym pięknym pismem.

Bardzo dobrze mi się czytało, szczególnie rozdziały o edukacji i relacjach - słowa tych kobiet dosłownie przenoszą do ich życia w izbach i na polach. To, że wszystko wydawało się jakby było przeciwko nim; kraj, który nie pomagał, patriarchat, który nie pozwalał na kształcenie i lepsze życie. Trudno się to czyta z dzisiejszej perspektywy.
Ale też bardzo przyjemnie czyta się te listy - inne szyki zdania, dobór słów, błędy ortograficzne - wszystkie są pamiątką na życie tych kobiet - i ich odwagę, aby te listy wysłać.
311 reviews21 followers
March 14, 2026
Bardzo rzetelna, imponująca praca ze wstrząsającymi źródłami.
Nie chciałam pisać o tej książce 8 marca, choć pewnie powinnam była dokładnie to zrobić. Wygrała wczoraj nagrodę w plebiscycie LC, jest nominowana do Kapuścińskiego (co zdaje mi się nieporozumieniem, bo nie jest reportażem, ale regulaminu nie czytałam, więc nie ma o co bić piany). Bardzo się cieszę, że Przepraszam za brzydkie pismo jest czytane nie tylko przez nagrodowe gremia, ale też najwyraźniej przez zwykłych czytelników. Wydaje mi się pozycją wartościową dokładnie dlatego, że autorka nie wartościuje źródeł, z którymi wykonała niesamowicie rzetelną i potrzebną pracę. Zamiast budować pompatyczne narracje o "oddawaniu głosu", po prostu daje nam wgląd w sposób myślenia wiejskich pamiętnikarek, które na przestrzeni dziesięcioleci brały udział w organizowanych ogólnopolskich konkursach. Oczywiście mam świadomość, że jakoś musiała następować selekcja ogromu materiałów źródłowych. Nie ma się jednak przy czytaniu wrażenia nachalnej interwencji ze strony autorki czy próby dopisywania przez nią do tekstów źródłowych treści, których w nich nie ma. Dostajemy kontekst, ale nie jest on ani trochę przytłaczający. Co innego niestety wypada powiedzieć o realiach życia kobiet na polskiej wsi oraz o tym, co było normą, gdy chodzi o role społeczne, możliwości i perspektywy życiowe. I żebyśmy się dobrze zrozumieli: nikt tu nie szuka taniej sensacji, określony, zdecydowanie przygnębiający w przeważającej części przypadków, obraz po prostu wyłania się z opowieści samych pamiętnikarek. Są też historie sukcesu i zdecydowanie nie zawsze chodzi w nich o awans społeczny i ucieczkę do miasta. Czasem to po prostu wyjazd z rodzinnej miejscowości i znalezienie pracy, która daje upragnioną niezależność finansową. Czasem - szczęśliwe małżeństwo. Niekiedy działalność społeczna czy polityczna, a nawet sama możliwość nauki. Ale naprawdę trudno, mimo dużego zróżnicowania indywidualnych historii, oprzeć się przed wysnuwaniem niewesołych wniosków. Mamy tu podział na pięć części: potrzeba opowieści (mnóstwo było tych pamiętników, głównie autorki chciały po prostu opowiedzieć o trudnym życiu), edukacja (bardzo trudny dostęp, dyskryminacja, często zawód mimo pozornego sukcesu), praca (codzienność to w zasadzie nieustanna i niesamowicie ciężka praca, bez prawa do odpoczynku, ale jest to też historia o innych formach zarobkowania, zwłaszcza po pojawieniu się PGR), życie społeczne i kulturalne (duża różnorodność, ale też spore trudności z przełamywaniem tradycji przy wprowadzaniu nowych form), ciało i relacje (związki, macierzyństwo, życie seksualne, dostęp do opieki zdrowotnej oraz problem aborcji i generalnie zdrowia prokreacyjnego). I w każdej z tych części widać, jak wielka była przepaść do pokonania między miastem a wsią, choć potrzeby i aspiracje wiejskich kobiet nie odbiegają od tych, jakie mają ich rówieśniczki z miast. Jednak realia życia na wsi, gdzie praca fizyczna - nieodpłatna i uważana za oczywistą - jest automatyczna jak oddychanie, rzutują nie tylko na czas, jaki pozostaje na myślenie o czymkolwiek innym, ale i na zasoby na ewentualną naukę, zabawę czy planowanie. Nie jest to oczywiście nic niesamowicie odkrywczego, ale już samo obcowanie z surowym językiem tych pamiętników ma niesamowitą siłę rażenia. Jeżeli interesujecie się historią społeczną, to myślę, że zdecydowanie warto sięgnąć po pracę Antoniny Tosiek.
Profile Image for Daria Ławniczak.
27 reviews
March 6, 2026
4.5
Miejscami konstrukcja tekstu jest mocno dezorientująca, stąd połowa gwiazdki musiała być odjęta. Brakuje mi też większej ilości oryginalnych fragmentów pamiętników, zwłaszcza jeśli autorka wspomina jak ciężko jest znaleźć takie materiały na własną rękę. W mojej ocenie kolejny minus to brak kontekstu opisywanych wydarzeń, większej ilości szczegółów zmian gospodarczych i historycznych w danym momencie wydarzeń opisywanych.
Kolejna, po „Chłopkach”, książka, która może pomóc zrozumieć własne pochodzenie, traumy i przeżycia kobiet z naszych rodzin, które stały w centrum opisywanych wydarzeń. Obie doskonale się uzupełniają.
Profile Image for lilmlonia.
420 reviews12 followers
October 22, 2025
Bardzo mi się podobała. Uważam że ciekawe podejście do tematu.
Profile Image for dominik.
62 reviews1 follower
November 22, 2025
zostawcie już te "chłopki" w spokoju i przeczytajcie lepiej to!!! dużo bardziej pogłębione z socjologicznej perspektywy i jakieś takie bardziej poukładane
Profile Image for Alicja.
176 reviews
December 28, 2025
Serdecznie polecam lekturę Tosiek. Nawet jeśli komuś „zwrot ludowy” wychodzi uszami. Spoiler alert: pamiętniki kobiet wiejskich jako uzupełnienie „prześnionej rewolucji”. Tak to należy czytać.
Profile Image for DK.
7 reviews
January 21, 2026
przeczytana drugi raz, to książka mojego życia, kocham archiwa, 6 gwiazdek
Profile Image for wiktoria ☆.
163 reviews17 followers
March 1, 2026
4.5
jak mi się tęskniło za reportażem!!! pióro bardzo przyjemne i świetnie jak na moje zdanie rozpracowany temat, aż by się chciało więcej i głębiej
Profile Image for Julia Kołaczkiewicz.
77 reviews
March 5, 2026
Zajęła mi bardzo dużo czasu, ale chyba po prostu czytałam ją kilka dni w dużym odstępie od siebie. Ważna, bardzo dobrze napisana. Inne spojrzenie niż w chłopkach. Polecam zdecydowanie.
Profile Image for Klaudia.
98 reviews3 followers
November 1, 2025
Bardzo ciekawy temat, ciekawe życiorysy, ale mniej wpisów z pamiętników niż się spodziewałam. Brakowało mi też jakichkolwiek pozytywnych głosów kobiet, przez co książka wypada bardzo pesymistycznie. Trochę ciężko uwierzyć, że mimo ciężkiego życia w zapiskach nie znalazła się ani jedna dobra chwila.
Profile Image for Aga.
140 reviews1 follower
October 19, 2025
Jedna z ważniejszych książek jakie przeczytałam w życiu, która dobitnie uświadomiła mi z jak wieloma problemami musiały się mierzyć moje wiejskie przodkinie.

Dawkowałam sobie lekturę, bo momentami wywoływała we mnie tak silne emocje. Na zmianę wzruszałam się i wkurzałam na niesprawiedliwości z jakimi mierzyły się bohaterki tej książki - pamiętnikarki.

Czuć też ogrom pracy jako włożyła w zbadanie i opracowanie tematu Antonina Tosiek, czyli autorka. Pomimo ogromu informacji prowadziła narrację w sposób uporządkowany, a przy tym ciekawy i absorbujący czytelnika.

O tej książce jest zdecydowanie za cicho, a zasługuje na rozgłos równy Chłopkom, albo i nawet większy.
Profile Image for Dorota.
305 reviews
January 6, 2026
To wspaniale, że pamiętniki ludowe wreszcie doczekały się takiej mądrej, pisanej z sympatią (ale bez poczucia wyższości) książki. Jest tam tyle ciekawych (a czasem trudnych) rzeczy, które pozwalały mi w jakimś stopniu zrozumieć doświadczenia i nastawienie moich własnych dziadków, że oprócz tego, że autorka dużo miejsca poświęca na ukontekstowienie opowieści swoich bohaterek, to jestem jej dodatkowo wdzięczna za to, że przypomniała mi o babcinych, często podobnych, doświadczeniach.
Dla mnie to książka lepsza (bo mądrzejsza i bardziej osadzona w kontekście historyczno-kulturowym) od „Chłopek”, gdyż mądrze odkłamuje istniejące do dzisiaj stereotypy na temat wsi bez zadęcia i ich osądzania.
Profile Image for Justyna Sk.
398 reviews31 followers
December 4, 2025
Wielkie rozczarowanie. Ciężko napisany tekst, przez który trudno się brnie (choć potrafię znieść i docenić naprawdę wiele w dobrym reportażu), bardzo mało fragmentów pamiętników, zamieszczone są mało wnoszące fragmenciki bez duszy i „mięsa”, dobierane chyba pod tezę. A obecne są jedynie interpretacje, interpretacje i interpretacje autorki…
Profile Image for KaruzelaNaKoparce.
150 reviews25 followers
January 14, 2026
Nie da się tej książki nie postawić w kontrze do "Chłopek", które wielkim bestsellerem są. Jakże "Chłopki" mogły mnie zachwycić, jeśli mnie nie zachwycają?
Tutaj jest wszystko, czego w tej bardziej popularnej pozycji brakowało: szerszy kontekst społeczny, spójność, poukładanie tematów, większe stonowanie opinii. Mniej rozdygotana jest ta książka i lepiej wie, co chce powiedzieć.
Bardzo ciekawy przyczynek do rozmyślań nt. sytuacji kobiety jeszcze 50-60 lat temu (absolutnie podporządkowanie chłopu w domu) i jakim skarbem jest możliwość pracy i nauki na swój własny rachunek.
No i bardzo ciekawy fragment, który jakoś tak ze mna zarezonował (parafrazując) - są dwaj najwięksi wrogowie kobiety - alkohol i wielodzietność.
Displaying 1 - 30 of 76 reviews