Seria o przygodach kosmicznego agenta, zapoczątkowana w 1980 roku, stała się drugim, obok sagi o Thorgalu, sztandarowym dziełem polskiego rysownika komiksów Grzegorza Rosińskiego, realizowanym dla belgijskiego wydawnictwa Lombard. Ta rozgrywająca się w postapokaliptycznym świecie opowieść SF o przygodach tajemniczego przybysza powstawała w trudnych warunkach. Belgijskiego scenarzystę André-Paula Duchâteau i polskiego rysownika dzieliła żelazna kurtyna. Jednak dzięki połączeniu wyobraźni i talentu obu artystów „Yans” stał się komiksowym przebojem na Zachodzie, a także w Polsce. Dwunastotomowa seria ukształtowała własny poetycki styl i oryginalną mitologię. Grzegorz Rosiński tworzył ją do 1990 roku, po czym przekazał w ręce Zbigniewa Kasprzaka – Kasa.
Pierwsza część trzytomowego wydania zbiorczego zawiera pasjonującą, opartą o wspomnienia autorów i ilustrowaną dokumentami opowieść o okolicznościach powstania tej niezwykłej serii, krótki samodzielny komiks o Yansie pt. „Wieża Rozpaczy”, a także cztery pierwsze pełnometrażowe epizody: „Ostatnia wyspa”, „Więzień wieczności”, „Mutanci z Xanai” i „Gladiatorzy”.
Hard to really rate it because it is quite old and today it feels very retro - on the other hand it is still a fun read. Reminds me a bit of Thorgal - not only because of the art style, which is obvious - but also the story is similar in its naivety.
I can recommend it only for nostalgia reasons - it was one of the first comics I read - unless you really like old style, slightly sexist pulp sf.
Main problems is how ridiculous are the antagonists and the plot has more holes than Lost ending.
4 sterren voor het tekenwerk, 1 ster voor de idiote scenario's. Hoe bestaat het toch dat de stripwereld sinds jaar en dag geteisterd wordt door dit soort krakkemikkig scenaristenwerk. Het is niet alleen dat de verhalen bol staan van de clichés en klakkeloos seksisme, maar dat die clichés ook nog eens op zo'n stompzinnige wijze aan elkaar worden gebreid, zonder enige logica, vol houterige dialogen, overbodige uitleggerige teksten, geen enkel gevoel voor hoe je met beelden en met scènes een verhaal vertelt. Niet iedereen kan een Goscinny zijn, maar zo klunzig als hier hoeft het toch ook weer niet? Op het omslag wordt Duchâteau een ‘magistraal verteller’ genoemd. In welk parallel universum mag dat wel het geval zijn? Fraaie tekeningskes en mooie kleuren, niettemin.
Intrigerende sciencefiction uit begin jaren 80. De tekenaar van Thorgal in goede doen en een script dat de meeste clichés weet te omzeilen, al is het bij tijden nogal springerig van de hak op de tak. Het medium, een reeks in een weekblad, laat zich voelen in deze soms snel afgewerkte verhaallijnen of het bewust snel toewerken naar een cliffhanger. Maar dat kan zeker de pret niet drukken en deze mooie uitgave heeft de tand des tijds ruimschoots doorstaan.
Co tu dużo mówić, styl rysunku Rosińskiego nie przestanie mi się podobać. Historia nierówna, pogmatwana. Sam główny bohater niezbyt wyrazisty, inteligentny i zaradny typ. Mało o sobie mówi, co pomaga w identyfikacji z czytelnikiem. Od ostatniego zeszytu w zestawieniu widać spadek jakości, co ma miejsce tuż przed opuszczeniem projektu przez Rosińskiego.
Wciągająca, pięknie narysowana historia. Dwa pierwsze tomy są świetne, dwa kolejne już trochę bardziej nierówne, ale po tylu latach dalej trzyma się kupy.