Nowe szczątki, kolejna mroczna sprawa i pełno tajemnic, które wychodzą na wierzch.
WHAT WAS THAT? Jestem fanką serii „Echo” od pierwszego tomu i każdy kolejny jest o niebo lepszy i automatycznie staje się moim ulubieńcem z serii. I tak jest też z tym tomem.
Przyznam się, że z początku nie mogłam się przekonać do rozdziałów, w których akcja działa się kilkanaście lat wcześniej. Ale im dalej w las, tym moja buzia, czytając te rozdziały, była coraz bardziej otwarta i byłam zszokowana l tym, co się tam działo. Poziom mojego zdegustowania podczas czytania tych drastycznych rozdziałów wychodził poza skale. Przysięgam, że ja miałam te wszystkie obrazy przed oczami i czułam się obrzydzona tym, na co stać mężczyzn. Dodatkowo w wielkim szoku byłam po tym, jak zaczęła zachowywać się Katarzyna wobec swojego oprawcy, jak i w stosunku do swojego męża i dzieci. Nie mogłam tego pojąć, ale z drugiej strony takie rzeczy mogą się dziać w prawdziwym świecie. Ale z drugiej strony, Erwin też nie jest bez winy.
Ale wracając do teraźniejszości - Ignacy i Sandra. Po takim zakończeniu poprzedniego tomu - nic a nic? Niech już Sandra zniesie te mury 🥺 A wracając do sprawy… Bardzo interesowało mnie to, co wyjdzie z ich śledztwa i do czego dojdą nasi detektywi. Znaleziono ciało Katarzyny, nie wiadomo co z Erwinem. Ale co z dziećmi? Odnośnie jednego dziecka - z końcem tego tomu dowiedzieliśmy się co się z nim stało i wow. Nie spodziewałam się takiego obrotu spraw i takiego nawiązania do serii jako do całości. Naprawdę zastanawia mnie jak potoczyły się losy tego jednego dziecka, że doprowadziły go do takiej sytuacji, w której znalazł się teraz. Ale przyznam się szczerze - byłam w szoku i moja mina wyglądała tak - 😮. Co do drugiego dziecka - nie wiemy co się z nim stało, ale z treści książki mam pewne przypuszczenia i strasznie się ich boję.
Oczywiście zakończenie tego tomu pozostawia nam wiele do życzenia, ponieważ sprawy nie udało się do końca rozwiązać przez plot twist my w tym tomie. A ja bardzo potrzebuję nowego tomu. I mam nadzieję, że się w tym roku jeszcze go doczekamy. Dodam, że o dziwo rozdziały „z przeszłości” podobały mi się bardziej niż te z teraźniejszości. Trzymały mnie bardziej w napięciu. A końcowe rozdziały były ze sobą na „równi”, bo to, czego się dowiadujemy jest mindblowing. Czekam na nowy tom i moja ocena to 5/5⭐️.