Światowej sławy piłkarz – Mariusz Opaliński – niespodziewanie przerywa międzynarodową karierę, żeby wrócić do rodzinnego Krakowa i grać w klubie, który go wychował. Nikt nie wie, że za jego powrotem nie stoją sentymenty, a chęć pokonania traumy. Przez nią dopuszcza się czynów, których wstydzi się przed samym sobą.
Filip Meller, wieloletni kibic, a jednocześnie zawodowy oszust, dostrzega w powrocie gwiazdy życiową szansę. Z pomocą swojej siostry Izy ma zamiar wkraść się w łaski Opalińskiego, żeby znaleźć coś, dzięki czemu będzie mógł go szantażować. Tyle że piłkarz okazuje się kimś zupełnie innym, niż rodzeństwu mogłoby się wydawać…
Adrian Bednarek to urodzony w 1984 r. w Częstochowie, absolwent Akademii Ekonomicznej w Katowicach. Autor od wielu lat fascynuje się tematyką kryminalną, w tym postaciami seryjnych morderców i II wojną światową. Jest także fanem żużlu i właścicielem firmy handlowej. "Pamiętnik diabła" to jego debiut literacki.
„Wiem, co zrobiłeś” Adriana Bednarka, to thriller, w którym piłka nożna wychodzi na piedestał, kreując tym samym dość sportowe tło narracyjne. Jednakże, jeżeli nie jesteś fanem tej tematyki - nie zniechęcaj się, wszak autor zapodał tutaj tak wiele wątków i typowych dla siebie psychopatycznych postaci, że nie sposób się nudzić. Mamy tutaj krótkie epizody meczowe, ale do fabuły najwięcej wnoszą osobowości ze świata piłki, a całokształt oscyluje wokół biznesu i brylowania na celebryckich salonach.
Opowieść poznajemy z dwóch głównych perspektyw - Filipa i Mariusza. Ten pierwszy jest wieloletnim kibicem, a jednocześnie zawodowym oszustem. Wraz ze swoją siostrą Izą wykorzystują jej wdzięki i wyłudzają pieniądze od wprowadzonych w s3ksualną zasadzkę mężczyzn. Niczego nieświadomi spotykają się z piękną kobietą, by finalnie paść ofiarą bezczelnego, sprytnie uwikłanego planu kończącego się szantażem. Ich biznes bazuje na współpracy, są idealnymi partnerami w tej skrupulatnie zaplanowanej zbr0dni. Ich prz3stępcza spółka powstała w odpowiedzi na problemy finansowe, jak również życiowe per se. Od dziecka nie mieli łatwo, zaniedbania rodzicielskie ze strony doprowadziły do miejsca, w którym poniekąd się znaleźli. Aktualnie planują przekręt życia, który za sprawą światowej sławy piłkarza, Mariusza Opalińskiego, ma wznieść ich na wyżyny społeczne i finansowe💵💸
Finalne sceny książki doprowadzają do ostrego odrzucenia, srogi mindf.ck gwarantowany. Podobała mi się dynamika i dwutorowa narracja, m0rderczo wciągające krótkie rozdziały, jak również audio realizacja w wykonaniu Marcina Popczyńskiego. Zachęcam Was do zapoznaniu się z tą typowo bednarkową propozycją, w której obłuda aż bije po oczach, wewnętrzne rozterki bohaterów udzielają się czytelnikowi, a poczucie realności opisywanych scen wrzyna się głęboko pod skalp. Momentami okrutnie bolesna, w szczególności jeżeli chodzi o sceny z dziećmi, do tego wysoce tajemnicza i niemożliwa do odgadnięcia pod względem zakończenia. Zaskakująca, chora i trzymająca w napięciu - dlatego też postanowiłam ją objąć swoim patronatem medialnym ❤
adrian bednarek to taki drugi marcel moss dla mn (komplement!!), idc about anything, po prostu czytam (chociaz raczej slucham) i jestem szczesliwa. bardzo wciagajaca historia
jak Pan Bednarek nie siedzi w "diabelskiej" bance to pisze super ksiazki! fabula dosyc prosta, ale od pierwszej strony jest akcja i tak zostaje do konca, wyrazisci bohaterowie, swietne zakonczenie!
Styl autora jest klarowny, inteligentny, pozbawiony zbędnych ozdobników, a jednocześnie na tyle precyzyjny, że każde zdanie trafia dokładnie tam, gdzie powinno. Dialogi brzmią naturalnie, a narracja nie popada w nadmiar – zamiast tego buduje tempo, które idealnie odpowiada opowiadanej historii. To proza, która nie błyszczy dla samego efektu – ona działa podskórnie, głęboko i konsekwentnie. I właśnie dlatego boli. „Wiem, co zrobiłeś!” to nie tylko historia o grzechu, karze i odkupieniu. To przede wszystkim opowieść o człowieczeństwie – tym niejednoznacznym, trudnym, często ukrytym pod warstwami wstydu i lęku. To książka, która zmusza do zadania sobie pytania: „A co ja bym zrobił?” I to pytanie nie daje spokoju długo po zakończeniu lektury. Adrian Bednarek pokazuje, że nie trzeba epatować przemocą, by poruszyć czytelnika do szpiku kości. Wystarczy prawda – ta bolesna, nieoczywista, rozczarowująca. I wystarczy odwaga, by się z nią zmierzyć.
⭐ Ocena: 9/10 – Zamiast krwi płynie tutaj psychologiczna gęstość. Bednarek pokazuje, że największy dreszcz wywołuje nie przemoc, a zderzenie z własnym sumieniem. To thriller, który nie daje spokoju – i o to chodzi.
ciemność słabych nie szuka skłonnych do zła wybiera odnajduje się w duszy poharatanej bólem rozerwanej przeszłością ktoś znów jest królem ktoś oddycha podłością
im dłużej dusza w mroku zagrzebana i traumie co umysł sponiewiera i serce tym dłużej sączy się rana
im głębiej dusza w czerń wsiąka i drżenie co dreszczem spływa i cieniem tym głębiej zło się skrywa
Każdy tapla się i gubi. W przeszłości. Złych chwilach. Traumach i skorupach popękanych momentów. Nie ma żyć i oddechów pozbawionych trosk. Tutaj ktoś patrzy na śmierć ojca. Dla kogoś zabrakło matczynej miłości, a jeszcze ktoś nosi w sobie widok dziecięcego poniżenia. Wszystko boli. Wszystko dokucza. Wszystko staje się zapalnikiem.
Piłka nożna. Ona staje się celem. Sposobem na życie. Dzięki niej inaczej brzmi świat. Ona dodaje pewności. Zapewnia luksus. Ale coś za coś. Nic nie przychodzi samo. Miejsce sławy to lata ćwiczeń, treningów i poświęceń. To wzrok ojca, srogi i ciężki. Nie głaskanie po głowie, a motywacja. Podporządkowanie się. Ale też miłość do piłki. Do klubu. Do bycia kimś.
W imię traumy można zniszczyć. Można oszukać. Obłowić się i żyć. Rodzeństwo. Brat i siostra. Zawsze razem. A w tej jedności wspólna tajemnica. Przerażająca. Lecz nie dla nich. Dla nich to był środek do celu. Dla nich to pieniądz gra główną rolę. Bawią się czyimś życiem. Przez chwilę. Moment. Drążą. Szukają. Potem szantażują. Łatwy zarobek. Łatwe życie. A potem koniec.
Jest dobrze. Może nie jest to zachwyt. Bliżej mi do serii z Kubą Sobańskim. Ale. Są emocje ciemne i duszne. Jest niepokój. I jak na autora przystało - napięcia ogrom. Czyta się ten thriller jednym tchem. Czyta się zmysłami. Pierwszoosobowa narracja pozwala wczuć się w umysły i drżenia bohaterów. Ja sobie wygrzebałam z tego swoje emocje. Bawiłam się świetnie. Polecam.
Są książki, które zaczynasz czytać „na chwilę”, a potem orientujesz się, że minęła północ, ty nadal przewracasz strony z wypiekami na twarzy, a w głowie grają ci dramatyczne nuty idealne pod ekranizację.
Wiem, co zrobiłeś Adriana Bednarka to właśnie taka historia – brutalna, dynamiczna i totalnie wciągająca.
Fabuła, choć zakorzeniona w świecie piłki nożnej (czyli miejscu, gdzie ja zwykle nie bywam nawet z pilotem od TV), nie wymaga znajomości składów, tabel ani zasad spalonych. To raczej świat brudnych pieniędzy, brudniejszych interesów i ludzi, których moralność już dawno poszła na długie wakacje. W sam środek tej piłkarsko-gangsterskiej zawieruchy trafiają bohaterowie, których nie da się zapomnieć – w szczególności rodzeństwo tak porąbane, że Hannibal Lecter mógłby ich pozwać o plagiat stylu życia.
Bednarek nie bawi się w delikatność. Krew leje się szerokim strumieniem, zęby wypadają, traumy się mnożą, a trup ściele się jak w ostatnim sezonie „Gry o tron”. No prawie. Mamy tu wszystko, czego potrzebuje fan mocnych wrażeń: przemoc, zemstę, mroczne sekrety z przeszłości i… momenty tak absurdalne, że aż śmieszne (czy tylko ja wyobrażałam sobie niektóre sceny w slow-mo z ironiczną narracją w tle?).
Trigger warning: jest przemoc wobec dzieci i nie są to łatwe sceny.
Całość ma w sobie pewną pulpową energię – trochę jakby Tarantino z Patrykiem Vegą zrobili wspólny projekt. I powiem wam jedno: to działa. A skoro już mowa o Vedze – z chęcią zobaczyłabym ekranizację właśnie w jego reżyserii. Brutalnie, przerysowanie, ale z tym jego charakterystycznym przymrużeniem oka. Bo taka właśnie jest ta książka.
Dla fanów literackiego hardkoru – pozycja obowiązkowa.
Nowa książka Adriana Bednarka „Wiem, co zrobiłeś!” kręci się wokół tematu piłki nożnej. Wysłuchałam ją w audiobooku. Czy przypadła mi do gustu?
Filip Meller, zawodowy oszust, znalazł sposób by razem z siostrą wyciągać od wpływowych ludzi spore sumki pieniędzy stosując szantaż. Gdy dowiadują się, że światowej sławy piłkarz, Mariusz Opaliński wraca do kraju i zamierza grać w krakowskim klubie, postanawiają go wykorzystać, by ustawić się już na całe życie. Wszystko jednak idzie nie tak, bo nie są do końca świadomi z jakim graczem mają do czynienia. Jak to się wszystko skończy?
Z żalem muszę stwierdzić, że średnio podobała mi się ta książka. Te tematy związane z piłką nożną kompletnie mnie znużyły. I odwróciły moją uwagę od ważniejszych wątków. To druga książka autora, która nie przypadła mi do gustu. Oczywiście doceniam intrygę, niespodziewany zwrot akcji, trochę obrzydliwości i zakończenie, ale jednak nie do końca to do mnie trafiło. Dłużyło mi się podczas słuchania. Dopiero pod koniec poczułam dreszczyk emocji. Faktem też jest, że jako jeden z moich ulubionych autorów pan Bednarek ma u mnie wysoko postawioną poprzeczkę, więc wymagam od niego po prostu więcej. Ogólnie zachęcam do lektury, byście mogli sami wyrobić sobie o tej powieści zdanie. Może akurat Wam przypadnie do gustu.
Pierwszy raz od wielu miesięcy nareszcie dałam się czemuś porządnie wciągnąć – na tyle, by w przerwach od słuchania nieustannie myśleć o tej historii i świadomie prowokować sytuacje, w których mogłabym znów na spokojnie oddać się słuchaniu.
Historia jest mroczna i brutalna i myślę, że niektórych byłaby w stanie odrzucić, zniesmaczyć albo oburzyć. Mocno grzebie w temacie traumy i trzeba mieć na nią naprawdę solidne nerwy.
Akcja powieści osadzona została w Krakowie, w środowisku piłkarskim. Równolegle poznajemy tutaj dwie perspektywy – lokalnej gwiazdy futbolu oraz rodzeństwa uwikłanego w kontrowersyjne interesy. Ta druga strona okazuje się odrobinę słabsza – uważam, że wątek piłkarza jest nieco bardziej wiarygodny – ale jako całość „Wiem, co zrobiłeś!” wypada naprawdę bardzo dobrze.
Dałabym tu ocenę 4,5/5, gdyby istniała taka możliwość, bo do moich ulubionych książek autora („Ona” + pierwsza część „Stelli”) odrobinę zabrakło.
To, jaką brutalną wyobraźnię ma Bednarek znowu rozłożyło mnie na łopatki!
Książka wielowarstowa, grzebiąca w brudnych zakamarkach ludzkiego umysłu, w tle nasz narodowy sport – a to wszystko w towarzystwie bohaterów, których śledzi się z chorym zainteresowaniem, a jednocześnie kapką niechęci. Nie da się im jakoś mocno kibicować (hehe), każdy z nich ma swoje mroczne strony – mniej lub bardziej skrywane.
Bednarek to niezmiennie moje guilty pleasure. Jakkolwiek nie jest to książka dla każdego – dla mnie, cóż, celny strzał!