Walka o życie zaczyna się tam, gdzie kończy się nadzieja.
Beata nie pamięta, kiedy ostatni raz czuła się szczęśliwa. Lata psychicznej i fizycznej przemocy doprowadziły ją na skraj wytrzymałości. Po próbie samobójczej trafia do szpitala psychiatrycznego, gdzie każdy dzień to niekończąca się walka o przetrwanie.
Wkrótce na jej drodze pojawia się Michał – mężczyzna, który widzi w niej więcej, niż ona sama jest w stanie dostrzec. Uczucie, które rodzi się między nimi, staje się dla niej źródłem siły i nadziei. Czy kobieta znajdzie w sobie odwagę, by uwolnić się od przeszłości i zacząć życie na nowo?
Dziewczynka skacząca na skakance to opowieść o destrukcyjnej sile przemocy, ale też o nadziei i miłości, która okazuje się jedyną drogą do szczęśliwego życia.
„Dziewczynka skacząca na skakance” autorstwa Renaty Diaków, wydana przez Wydawnictwo Novae Res
Współpraca barterowa: Wydawnictwo Novae Res
Beata po latach przemocy trafia do szpitala psychiatrycznego. Tam, na granicy wytrzymałości, poznaje Michała – mężczyznę, który daje jej siłę i wiarę w lepsze jutro. Czy uda jej się pokonać demony przeszłości i rozpocząć nowe życie?
Niełatwa historia oparta na trudnych przeżyciach Beaty stawia przed nami zadanie poukładania strzępów informacji – dlaczego bohaterka w ogóle znajduje się w szpitalu psychiatrycznym, kim jest Michał i co tak naprawdę przeżyła. Od razu uprzedzę: to, czego się dowiedziałem, jest po prostu smutne.
Ciężko czerpać przyjemność z książki, która porusza temat tak trudny jak przemoc domowa – realny problem w tysiącach domów na całym świecie. Niemniej jednak Renata Diaków napisała naprawdę dobrą książkę, która porusza serce i zmusza do myślenia. Człowiek w pewnym momencie zaczyna doceniać własne, nawet skromne życie – ale już pozbawione tak drastycznych problemów.
Niestety, z własnego doświadczenia mogę przyznać, jak ciężko jest pozbyć się z głowy skutków nawet krótkotrwałej przemocy, która potrafi zmienić życie o 180 stopni. Beata przeżyła piekło i trwała w nim na tyle długo, że jej psychika została doszczętnie zrujnowana. Lektura tylko przypomniała mi o problemie, którego istnienie znałem, ale o którym zbyt rzadko myślałem. To smutna historia – ale z promykiem nadziei na końcu tunelu.
„Dziewczynka skacząca na skakance” to bardzo ważna książka, która mogłaby być w liceum lekturą obowiązkową, poruszającą niezwykle istotny problem społeczny. O takich rzeczach powinniśmy mówić, edukować, uświadamiać i przede wszystkim – pomagać. Ci ludzie powinni wiedzieć, że nie są sami, że znajdą pomoc, jeśli tylko spróbują, że mają szansę na lepsze życie – życie, na które zasługują.
„Dziewczynka skacząca na skakance” otrzymuje ode mnie ocenę 8,5/10. Polecam każdemu.