Jak postrzegacie związek, w którym kobieta jest starsza? Czy to odwaga, tabu, a może po prostu… miłość? Czy miłość naprawdę powinna być kalkulowaną metryką? A może zamiast pytać, czy wypada, zapytajmy, czy żyję? A może się tylko dopasowuje?
Historia Pauli zaczyna się tam, gdzie wiele romansów się kończy – po rozwodzie. Choć prowadzi firmę, wychowuje syna i wraca do byłego męża, czuje się emocjonalnie pusta i niewidzialna. Jej życie to rutyna i kompromisy. Powrót do byłego męża wydaje się bezpiecznym, spokojnym i logicznym wyborem, ale spokój to nie to samo co szczęście.
I nagle pojawia się Daniel, syn znajomych. Dużo młodszy, uroczo bezczelny i pewny siebie, patrzy na Paulę tak, jak nikt inny nie patrzył na nią od lat. W pięknej mazurskiej scenerii, gdzie czas płynie wolniej, rodzi się uczucie. Ale czy ono przetrwa, gdy lato się skończy, a rzeczywistość upomni się o codzienne obowiązki, różnicę wieku i życie, w którym nie zawsze jest miejsce na wakacyjne marzenia?
Motyw przemijania przewija się subtelnie, ale konsekwentnie. Paula nie udaje dwudziestolatki. Mierzy się z upływem czasu, z ciałem, które się zmienia, z uczuciem, które mówi, że już „za późno”.
Dzięki relacji z Danielem Paula zaczyna rozumieć, jak bardzo wypaliła się w poprzednim związku. Przestała być sobą, żyjąc pod dyktando innych i zapominając o własnych potrzebach. Daniel budzi w niej to, co małżeństwo w niej stłamsiło, kobiecość, namiętność i spontaniczność. Langner nie demonizuje męża Pauli, ale pokazuje, że czasem największą odwagą jest odejść nie wtedy, gdy jest źle, ale wtedy, gdy jest nijak. Paula poświęcała się, nie dostając nic w zamian. W ich relacji brakowało równości i prawdziwego partnerstwa.
Daniel wnosi lekkość i otwartość, ona głębię, świadomość i doświadczenie. Wbrew wszystkiemu uzupełniają się. Paula przy nim nie tylko kocha, ale wraca do siebie, nie tej sprzed lat, lecz nowej, silnej i świadomej siebie kobiety.
Langner nie ocenia. Pokazuje, że kobieta po trzydziestce czy czterdziestce nie jest przezroczysta i uświadamia, że czas nie zabiera wartości, lecz ją pogłębia. Historia Pauli udowadnia, że na miłość, zmianę i autentyczność nigdy nie jest za późno. Paula dojrzewa jak wiśnia u szczytu sezonu, soczysta, pełna smaku i intensywności. I właśnie taka dojrzałość jest najpiękniejsza, bo daje siłę, mądrość i prawdziwą głębię uczuć.
Historia Pauli trafia prosto w serca kobiet, które nie wpisują się już w stereotyp młodej i beztroskiej bohaterki romansów. Paula to postać boleśnie prawdziwa, doświadczona i zmęczona życiem, a jednocześnie wciąż walcząca o odrobinę czułości, uwagi i o siebie samą. To opowieść, która zostaje z czytelniczką na długo, ponieważ mówi o kobietach dojrzewających, czasem pogubionych, czasem silnych, ale zawsze będących w drodze do odnalezienia siebie. I choć czas płynie, a ciało się zmienia, pragnienie bycia kochaną nigdy nie gaśnie.
Ania Langner w piękny sposób pokazuje, że akceptacja siebie to największy akt odwagi, a miłość, nawet jeśli nie mieści się w utartych schematach, może być niezwykle piękna, jeśli tylko jest szczera. Kobiety, pamiętajcie o sobie, dbajcie o swoje potrzeby, pragnienia i szczęście, bo nigdy nie jest za późno, by żyć pełnią życia.