Jump to ratings and reviews
Rate this book

Ostatni zachód słońca

Rate this book
W świecie utkanym z kłamstw to ona była jedyną czystością, skrywającą się między moimi najbardziej skażonymi sekretami...

Życie Livii to niekończący się koszmar. Gdziekolwiek dziewczyna się pojawia, czuje na sobie spojrzenia pełne potępienia i obrzydzenia. Rodzina, sąsiedzi, dawni znajomi... Wszyscy osądzają, wszyscy pamiętają. Ona też pamięta. Bo jak można zapomnieć o tym, że poniekąd jest się winnym śmierci własnych rodziców? To przez jej skłonność do nałogów zostali z bratem sierotami, po których stronie stały jedynie babcia i Lily, ich najlepsza przyjaciółka . I choć od niemal roku Livii udaje się zachowywać wstrzemięźliwość, przeszłość wciąż nie pozwala o sobie zapomnieć.

Może wybór studiów w innym mieście będzie dla dziewczyny szansą na nowy początek? Niewątpliwie zmiana otoczenia to coś, czego ona bardzo potrzebuje, jednak... O ile można zostawić za sobą rodzinną miejscowość i dawnych znajomych, o tyle przed sobą nie da się uciec. Livia musi się pozbierać, posklejać na nowo własną duszę i stawić czoła wyzwaniom. Jedno z nich pojawia się w jej życiu wraz z tajemniczą kopertą. By uratować nie tylko siebie, ale i Jaydena, chłopaka, którego spotkała w nowym środowisku, Livia będzie zmuszona zmierzyć się z tym, czego najbardziej się obawia...

Książka dla czytelników powyżej osiemnastego roku życia.

328 pages, Paperback

First published February 10, 2026

6 people are currently reading
78 people want to read

About the author

Martyna Gajoch

1 book6 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
15 (44%)
4 stars
10 (29%)
3 stars
5 (14%)
2 stars
3 (8%)
1 star
1 (2%)
Displaying 1 - 17 of 17 reviews
Profile Image for ksiazkowamagda .
677 reviews174 followers
March 9, 2026
💚 ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊᴀ ᴏꜱᴛᴀᴛɴɪ ᴢᴀᴄʜóᴅ ꜱᴌᴏńᴄᴀ 💚





| współpraca reklamowa |



„Ostatni zachód słońca” to historia, do której podchodziłam bez żadnych oczekiwań i z otwartą głową. Fragmenty wstawiane przez patronki były naprawdę obiecujące. Niestety jestem tą pozycją rozczarowana i nie bardzo polubiłam się z tą książką. Jest mi naprawdę przykro, bo myślałam, że będzie inaczej.

Przede wszystkim nie udało mi się polubić z głównymi bohaterami, a naprawdę się starałam. Ci drugoplanowi również nie wzbudzili we mnie sympatii, przez co byli mi obojętni.

Mój największy problem to styl pisania autorki, z którym kompletnie się nie polubiłam. Naprawdę myślałam, że będzie inaczej. Mimo że był lekki, strasznie męczyłam się podczas czytania i robiłam wiele przerw, a nie zdarza mi się to często.
Sądziłam, że będzie mi towarzyszyć mnóstwo emocji, a niestety ich nie było. Owszem, zostały poruszone trudne tematy, które nie zostały zbagatelizowane, co uważam za plus, ale u mnie nie wzbudziły większych emocji. Nie chcę, by to źle zabrzmiało, ale losy głównej bohaterki były mi po prostu obojętne.

Co do samej fabuły, odnosiłam wrażenie, że wszystko działo się zbyt szybko, przez co zdarzało mi się gubić w tym, co czytam, i musiałam wracać do poszczególnych fragmentów, by je zrozumieć.


Liv to bohaterka, której przeszłość nie oszczędzała. Nie miała łatwego życia i niestety to się na niej odbiło. Starałam się zrozumieć, dlaczego postępowała tak, a nie inaczej. Jednak nie udało mi się jej polubić. Nie do końca mogę powiedzieć, dlaczego tak się stało, ale czasem jej zachowanie po prostu mnie irytowało.


Jayden to bohater, którego również nie polubiłam. Nie przemówiła do mnie jego kreacja, a jego zachowanie w pewnym momencie zaczęło mnie odpychać. Myślałam, że z czasem moje nastawienie do niego się zmieni, jednak tak się nie stało.


Mimo że zakończenie naprawdę mnie zaskoczyło, na ten moment nie planuję sięgać po kontynuację. Niestety nie mogę wam z czystym sumieniem polecić tej książki, ale pamiętajcie, że to tylko moje zdanie i najlepiej samemu sięgnąć po tę pozycję oraz wyrobić sobie na jej temat własną opinię.
Profile Image for wika.around.books.
83 reviews5 followers
February 16, 2026
Recenzja patronacka!
[ współpraca reklamowa, patronat medialny ] 🌞Zacznę od stylu pisania, ponieważ jest to debiut, a ja czułam się tak jakbym czytała historię napisaną przez autorkę z wieloletnim stażem haha (choć może coś w tym jest, ponieważ ta historia towarzyszyła Martynie przez długi czas) Nie mam na myśli tego, że debiuty muszą zawsze być źle napisane, bo spotkałam się z wieloma takimi książkami, które były cudowne i OZS również się do nich zalicza. Martyna po prostu idealnie przedstawia każdy wątek i dokładnie opisuje wszystko to, co trzeba. Czytelnik od razu zostaje wciągnięty w świat tej książki. Ja nie mogłam się oderwać od czytania, bo tak bardzo się zaangażowałam.

💚Fabuła tej książki jest naprawdę ciężka i skomplikowana. Autorka porusza trudne tematy takie jak uzāleżnienie, śmi€rć i problemy w postaci myśli głównej bohaterki. Te wątki to bardzo ważne tematy i dobrze, że Martyna o nich mówi, ponieważ należy uświadamiać ludzi odnośnie pewnych kwestii. Dlatego naprawdę przestrzegam was, żeby pilnować się kategorii 18+ ze względu na te tematy, bo nie każdy może jest psychicznie gotowy na takie bum.

🫶🏻Bohaterowie zostali według mnie cudownie pokazani. Posiadają swoje wady jak i zalety, a to sprawia, że można się z nimi utożsamić bądź po prostu zrozumieć ich myśli i zachowania. Zacznijmy od głównej bohaterki, czyli Livii Davis. Dziewczyna mierzy się z wieloma problemami, obwinia się za śmierć rodziców, co wewnętrznie ją wyniszcza. Mieszka z babcią i bratem, lecz do czasu, ponieważ zmienia uczelnię i się przeprowadza. Swoją drogą babcia zasługuje na wyróżnienie i nagrodę dla najbardziej kochanej postaci tej książki. Uwielbiam tę kobietę.🥹
Livia nie poddała się i chciała zmienić tą przykrą rzeczywistość. Rozpoczyna nowy start na uczelni i poznaje nowych znajomych. Bardzo jej kibicowałam, by wyszła na prostą. Niestety rzeczywistość jest taka, że dużo osób musi zmagać się z ciężką sytuacją, więc uważam, że ta książka może bardzo pomóc.

🖤Jayden to bohater, który na początku sieje ziarnko niepewności. Niewiadomo tak naprawdę, czy jest pozytywny czy niegatywny. Jednak później zaczynałam się do niego przekonywać i przede wszystkim rozumieć. Szczególnie polubiłam jego siostrę, ale to Wam zostawiam poznanie tej cudownej postaci, bo ja jestem nią zachwycona 🥹 W tej książce są również inni bohaterowie, którzy po prostu skradli moje serce, ponieważ byli różni i każdy z nas może znaleźć swojego ulubieńca.

𝐂𝐙𝐘 𝐏𝐎𝐋𝐄𝐂𝐀𝐌?
TAAAAAAK! Ja jestem zachwycona tą historią. Z niecierpliwością czekam na drugi tom, ponieważ jedyne o czym myślę w ostatnich dniach to właśnie kontynuacja. Jestem z ciebie ogromnie dumna Martyna. Napisałaś cudowną książkę, która zasługuje na wszystko, co najlepsze. Zamawiamy i czytamy ⭐️🫶🏻💚
Profile Image for zaczytana14_.
95 reviews6 followers
March 16, 2026
„Ostatni zachód słońca” to książka, której napisanie recenzji przychodzi mi z wyjątkową trudnością. Od kilku minut wpatruję się w pusty notatnik w telefonie i próbuję zebrać wszystkie swoje myśli, a następnie uporządkować je tak, aby powstały z nich zdania, które w piękny sposób oddadzą każdą pojedynczą emocję towarzyszącą mi podczas czytania tej historii. A uwierzcie mi — było ich naprawdę wiele.

Zacznę może od początku. Przyznam szczerze, że OZS to historia należąca do tych, po które zazwyczaj już nie sięgam. Mój gust czytelniczy diametralnie zmienił się na przestrzeni lat i teraz zdecydowanie bardziej gustuję w słodkich młodzieżówkach bądź magicznych fantastykach. Jednak przysięgam z ręką na sercu, że coś niezidentyfikowanego tak mocno ciągnęło mnie do poznania debiutu Martyny i zgłoszenia się do naboru patronackiego, że oczywiście posłuchałam tego przeczucia i postanowiłam spróbować.

O moich emocjach, które buzowały we mnie w momencie otrzymania odpowiedzi zwrotnej, opowiem w dalszej części recenzji. Teraz skupię się na tym, że kiedy tylko zaczęłam czytać pdf książki, po prostu wiedziałam. Wiedziałam, że moje logo znajdzie się na tyle jej okładki.

Książka z pozoru może wydawać się zwyczajna — taka jak wiele innych, niczym szczególnym się niewyróżniająca. Nowa uczelnia, imprezy, dużo alkoholu i paczka przyjaciół. Jednak jest w niej coś, co zdecydowanie wyróżnia ją na tle podobnych historii. Mianowicie tajemniczość, jaką emanuje.

KOCHAM historie trzymające w napięciu — takie, po których przeczytaniu zostajemy z mnóstwem pytań, o których ciężko przestać myśleć. Kocham momenty, w których nie wszystko zostaje wyłożone na tacę już od pierwszych stron książki, lecz kolejne karty odkrywamy stopniowo i powoli. Bez zbędnego pośpiechu.

Uważam, że naprawdę wielu książkom tego brakuje, a w przypadku OZS Martyna poradziła sobie z tym genialnie i naprawdę jestem pod ogromnym wrażeniem. Bo mimo że nie potrafię spać po nocach, a w mojej głowie wciąż pojawiają się pytania: „O co chodzi?”, „Kim jest X i co takiego zrobiła?” i wiele, wiele innych, które nieustannie zaprzątają moje myśli — jest to najlepszy dowód na świetnie poprowadzoną fabułę. Taką, która potrafi zainteresować czytelnika na tyle, aby ten myślał już tylko o niej.

Kolejnym niesamowicie ważnym aspektem tej historii są problemy, jakie ona porusza. A jest ich naprawdę wiele i każdy z nich jest niezwykle trudny, lecz jednocześnie bardzo istotny – taki, o którym zdecydowanie warto mówić. Martyna nie bała się pokazać nam również tej mroczniejszej strony historii Livii, Jaydena i ich bliskich, co naprawdę bardzo doceniam. Myślę, że dzięki temu cała opowieść zyskała ogrom wrażliwości oraz swego rodzaju troski, która otacza czytelników sięgających po tę książkę.

Autorka w genialny sposób przedstawiła każdy pojedynczy problem, robiąc to z niezwykłą ostrożnością i wyczuciem, tak aby wszystko zostało odebrane w odpowiedni sposób. Tą historią pokazuje nam, jak ważne jest dzielenie się swoimi doświadczeniami z bliskimi osobami. Jak ogromne znaczenie ma MÓWIENIE, ROZMAWIANIE i WYRAŻANIE SIEBIE w każdy możliwy sposób.

Jako czytelniczka jestem wdzięczna, że dzięki tej historii mogłam nauczyć się wielu ważnych rzeczy – takich, o których mam wrażenie, że w dzisiejszych czasach mówi się coraz rzadziej.

Przejdę teraz do głównych bohaterów – Olivii i Jaydena. Postaci, które odegrały w tej historii najważniejszą rolę. Zacznę od Olivii – dziewczyny niezwykle zagubionej i skrzywdzonej przez niesprawiedliwy los. W młodym wieku straciła oboje rodziców, za których śmierć nigdy nie przestała się obwiniać. Zmagała się również z uzależnieniem od narkotyków, przez co ludzie na jej uczelni wytykali ją palcami i nie wahali się podrzucać jej liścików pełnych wyzwisk skierowanych w jej stronę.

Kiedy postanawia rozpocząć nowe życie – na nowej uczelni, wśród nowych ludzi – ma nadzieję na lepszą przyszłość. Jednak czy przeszłość zdecyduje się przestać nawiedzać jej myśli? Tego niestety nie mogę wam zdradzić – sami musicie się o tym przekonać.

Olivia jest dziewczyną dość impulsywną, często działa pod wpływem emocji, jednak posiada w sobie ogrom wrażliwości oraz samokrytyki. Czytając o tym, co dzieje się w jej głowie, wiele razy miałam łzy w oczach. Niewiele osób byłoby w stanie udźwignąć to, z czym zmagała się ta niewyobrażalnie silna kobieta, dlatego możliwość „siedzenia w jej głowie” była czymś niezwykle trudnym, ale jednocześnie bardzo skłaniającym do refleksji.

Jest ona przykładem tego, żeby nigdy się nie poddawać. Czytając o wszystkich rzeczach, przez które musiała przejść, moje serce wielokrotnie łamało się na pół. Jest mi jej niewyobrażalnie szkoda… Myślę jednak, że jej doświadczenia mogą stać się lekcją dla wielu młodych osób, które takiej lekcji potrzebują. Poznanie historii Livii było – i wciąż jest – dla mnie czymś bardzo ważnym i jestem za to niezwykle wdzięczna.

Jayden natomiast jest dla mnie jedną wielką, chodzącą zagadką. Już na samym początku, kiedy go poznajemy, możemy zauważyć, że jest bohaterem niezwykle tajemniczym, który nie dzieli się swoimi problemami z byle kim. Wiemy, że wiele przeszedł, jednak nie poznajemy do końca powodów, przez które jest tak bardzo zamknięty w sobie.

Nosi w sobie wiele trudnych doświadczeń, a ja – jako czytelniczka – cholernie pragnę rozszyfrować każdą pojedynczą zagadkę, którą jest opleciony niczym sznurkiem. Mimo jego „mrocznej otoczki” czuję, że kryje się w nim ogromna wrażliwość oraz mnóstwo dobroci, której po prostu boi się pokazać innym. Boi się odsłonić, ponieważ czułby się wtedy całkowicie nagi, a na to zdecydowanie nie jest jeszcze gotowy.

Jest jednak jedna rzecz, która naprawdę bardzo mi w nim zaimponowała – jego relacja z młodszą siostrą. Dla niej jest w stanie poświęcić naprawdę wiele, a nawet wszystko. Nawet samego siebie.

Od zawsze niezwykle wzruszają mnie relacje pomiędzy rodzeństwem w książkach, więc nic dziwnego, że i w tym przypadku zwróciłam na to szczególną uwagę. Myślę, że mała Rose wydobywa z Jaydena wszystko to, co w nim najpiękniejsze, i mam szczerą nadzieję, że w przyszłości będziemy mogli przeczytać jeszcze więcej o ich wspólnych chwilach. Bardzo polubiłam tego bohatera i jestem wdzięczna, że mogłam poznać chociaż niewielką część jego historii.

Jak już wspomniałam, mała Rose odgrywa ogromną rolę w życiu Jaydena – ale nie tylko, ponieważ, jak okazuje się w trakcie czytania, jest również niezwykle ważną postacią dla całej książki. Mimo swojego młodego wieku – ma zaledwie 8 lat – musi zmierzyć się z ogromnym wyzwaniem i przysięgam, że łamie mi to serce.

Nie chcecie wiedzieć, ile łez wylałam podczas czytania scen z jej udziałem, a zwłaszcza wtedy, kiedy poznałam prawdziwe znaczenie tytułu książki, czyli „Ostatni zachód słońca”. 3

Ta mała, piękna dusza jest postacią, która – mimo bardzo trudnego życia – dodała tej historii kolorów. Jest niezwykła i jestem pewna, że jeszcze długo nie będę w stanie wyrzucić jej z mojej głowy.

W książce pojawia się również wiele postaci pobocznych, które – mimo że odgrywają mniejszą rolę niż wspomniana wcześniej trójka – wciąż są bardzo ważnym elementem całej historii. Uważam, że bez nich ta książka nie byłaby aż tak ciekawa i pełna.

Zwłaszcza bez Kaleba, którego jestem chyba największą fanką na świecie, i promise!!!!!!

Każda książka potrzebuje tego jednego bohatera, który swoim stylem bycia i wyjątkowym poczuciem humoru wprowadza do historii odrobinę takiej „dziecięcej radości”. I Kaleb zdecydowanie jest właśnie jedną z takich postaci.

Jeśli chodzi o relację głównych bohaterów, to – tak jak wiele razy wspominała sama autorka książki – jest ona dość… skomplikowana. Nie jestem w stanie opisać jej w jakiś inny sposób. Nienawidzą się, ale też nie darzą się szczególną sympatią. Starają się unikać swojego towarzystwa, jednak wciąż, kiedy Livia jest pijana, zamiast wrócić do swojego pokoju w akademiku wystukuje zły adres i taksówkarz podwozi ją centralnie pod dom Jaydena.

Mimo ostrzeżenia o możliwości sparzenia się na tej relacji, wciąż nie potrafią trzymać się od siebie z daleka. Dbają o swoje wzajemne bezpieczeństwo i zależy im na sobie, jednak gdy są razem, skaczą sobie do gardeł. Nie wiem, czym jest ich relacja i w jaką stronę ona zmierza, ale jestem w tym absolutnie zakochana. Genialnie się bawię, kiedy czytam ich przepychanki słowne, jednocześnie dostrzegając te wszystkie małe gesty, które pokazują, że oni naprawdę się lubią, jednak całkowicie nie dają po sobie tego poznać. AAAAA I LOVE IT!!! To napięcie między nimi jest czymś, dla czego żyję i oddycham.

Rzeczą, o której chciałabym też wspomnieć, jest fakt, że ta historia jest tak naprawdę jedynie mocnym wprowadzeniem do akcji, która będzie odgrywała się w następnych częściach i oh my God, jak ja nie mogę si�� tego doczekać!!!! Nawet nie wiecie, jak bardzo umieram z oczekiwania na to, co będzie dalej — ZWŁASZCZA po takim zakończeniu!!!!! Jeśli ta część była już cholernie dobra, to aż boję się pomyśleć, co takiego wymyśliła Martyna w kontynuacji, która swoją drogą mam nadzieję, że pojawi się już niedługo…

Podoba mi się to, że przez całą tę pierwszą część zostajemy jedynie wprowadzeni w prawdziwy huragan wydarzeń, który będzie miał miejsce w kolejnych tomach. Naprawdę mocno mnie to zaintrygowało i sprawiło, że moje myśli krążą tylko wokół tego, co może się wydarzyć. Jakie sekrety wyjdą na światło dzienne, a jakie zostaną jeszcze przed nami ukryte? Jakie postacie będzie nam dane jeszcze poznać??? Halo?! JA CHCĘ POZNAĆ ODPOWIEDZI!!!

Naprawdę jestem pod ogromnym wrażeniem, jak wiele emocji potrafiła wywołać we mnie Martyna jedną historią. Ale kocham to. Całym swoim sercem. Nic tak bardzo nie doceniam w książkach jak właśnie tego — EMOCJI. Najróżniejszych i najprawdziwszych. W każdej postaci.

To właśnie emocje są dla mnie kluczowym elementem każdej historii. Bo pokazują, że książka nie jest nijaka, szara i bez wyrazu, tylko ma w sobie coś, co potrafi naprawdę zainteresować czytelnika. Dlatego Martyna, gratuluję, że udało ci się to osiągnąć!

Poczucia humoru tej książce również nie brakowało. Myślę, że osoby, które śledzą Martynę w bookmediach, wcale nie będą zdziwione, że w wywoływaniu śmiechu u czytelników jest naprawdę genialna. Uważam, że książka bez dobrego poczucia humoru, żartów, przez które pękam ze śmiechu, to nie książka.

Styl pisania autorki jest totalnie w moim stylu. Przez tę książkę dosłownie się płynie — wszystko jest zrozumiałe, każde zdanie spójne, wydarzenia, wspomnienia i daty się zgadzają, a w fabule nie ma żadnych luk.

Myślę, że śmiało mogę stwierdzić, że mimo iż „Ostatni Zachód Słońca” jest debiutem Martyny, to naprawdę genialnym, wartym uwagi każdego czytelnika i niezwykle wartościowym. Jestem pewna, że niejedna osoba będzie mogła odnaleźć w tej historii swoją bezpieczną przystań — miejsce, w którym będzie mogła się schować, kiedy tylko będzie tego potrzebować, bez strachu przed oceną czy krytyką.

Można wynieść z niej wiele cennych i naprawdę wartościowych lekcji, które w przyszłości być może pomogą innym spojrzeć na świat w inny sposób.

„Ostatni zachód słońca” to bez wątpienia książka, która pozostanie ze mną na długo. Uczy wrażliwości, empatii, zrozumienia, przyjaźni, a także daje ogrom siły i motywacji, aby nigdy się nie poddawać. Pokazuje, że po każdej burzy, po każdym największym huraganie, po każdym
trudnym momencie wychodzi słońce – trzeba tylko dać sobie szansę, aby móc się nim cieszyć. Z Livią i Jaydenem przeżyłam wiele intensywnych emocji podczas czytania ich historii i wierzę, że wszystkie smutne, radosne, szalone i tajemnicze momenty to dopiero początek – wprowadzenie do tego, co czeka mnie w kolejnych częściach.

Jeśli szukacie nadziei… „Ostatni zachód słońca” opowie wam o niej w sposób absolutnie wyjątkowy.
Profile Image for Gravveen.
22 reviews1 follower
March 12, 2026
[ współpraca reklamowa ]

𝐑𝐞𝐜𝐞𝐧𝐳𝐣𝐚: „Jeszcze jeden rozdział” - czy te słowa brzmią znajomo? Bo dokładnie tak wyglądało czytanie tej książki. Kiedy powinnam już odłożyć ją i iść spać, wciąż powtarzałam sobie tylko jedno zdanie: jeszcze jeden rozdział. I w taki sposób zarwałam nockę, żeby ją skończyć. Myślę, że to idealnie pokazuje, jak wyglądała moja przygoda z tą historią.

Jak zawsze powtarzam, do debiutów podchodzę z pewną ostrożnością, bo może być naprawdę świetnie… albo zupełnie odwrotnie. Tutaj na szczęście się nie zawiodłam.

Nasza główna bohaterka ma za sobą ciężką przeszłość - uzależnienie i śmierć rodziców. Rozpoczyna studia w nowym mieście, poznaje nowych ludzi i próbuje zacząć wszystko od nowa. Kiedy przyjeżdża na miejsce, czeka na nią przyjaciel jej brata, który ma odprowadzić ją do akademika. Kiedyś był on obiektem westchnień Livi, a ich znajomość zaczęła się rozwijać. Można nawet powiedzieć, że mieli się ku sobie. Jednak dziewczynę zaczyna ciągnąć do kogoś zupełnie innego — chłopaka, który nie jest dla niej bezpieczną przystanią ani spokojną, przewidywalną opcją.

Jayden to bohater, który skrywa wiele tajemnic. Poznajemy go w bardzo niewielkim stopniu, bo rzadko zaglądamy do jego głowy i widzimy go głównie z perspektywy bohaterki. Wiemy też, że ma siostrę, z którą nie chce, żeby główna bohaterka miała kontakt. Szczerze mówiąc, miałam z nim relację typu hate–love i do końca nie wiem, na czym ona właściwie się zakończyła. To bohater bardzo chwiejny - raz zachowywał się naprawdę w porządku, a innym razem był, delikatnie mówiąc, kompletnym dupkiem. Nie zawsze rozumiałam jego zachowanie i nadal niektórych rzeczy nie potrafię wytłumaczyć.

Bardzo podobały mi się sceny spotkań całej grupy znajomych. W takich momentach nie brakowało humoru i ciekawych sytuacji. Muszę też przyznać, że nie polubiłam się z Emily - ta bohaterka zupełnie nie przypadła mi do gustu.

Nie czułam też większej chemii między głównymi bohaterami, więc nie spodziewajcie się tutaj wielkich uniesień miłosnych. Przynajmniej w tej części tego nie dostajemy. Zakładam, że prawdopodobnie zmieni się to w kolejnych tomach.

Ze stylem pisania autorki polubiłam się dopiero po około pięćdziesięciu stronach, ale kiedy już się wciągnęłam, czytało mi się naprawdę dobrze. Sama historia również trafiła w mój gust. Polubiłam też główną bohaterkę, bo lubię, gdy w książkach pojawiają się trudniejsze tematy. Wiem, że nie każdy za tym przepada, ale ja bardzo to cenię, jeśli jest dobrze poprowadzone.

W tej historii jest też bardzo dużo niewiadomych. Po skończeniu książki mam więcej pytań niż odpowiedzi. Jestem ciekawa, jak rozwinie się wątek Iana i czy wydarzy się coś jeszcze, czy może zostanie ucięty - mam nadzieję, że nie. Interesuje mnie też przeszłość bohaterki i jej powiązania z głównym bohaterem. Szczególnie zastanawia mnie, dlaczego zna ją pod innym imieniem i o co dokładnie w tym chodzi.

Mogę powiedzieć jedno - ta książka bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Polubiłam się ze stylem autorki i chętnie sięgnę po kolejne części, bo jestem ciekawa, jak rozwiną się wszystkie rozpoczęte wątki, a także ten z zakończenia.

Jeśli szukacie książki, która nie jest całkiem lekka ze względu na poruszaną tematykę, ale jednocześnie wciąga i jest napisana bardzo przyjemnym językiem, to z czystym sercem mogę ją polecić. Mnie bardzo się podobała i już nie mogę doczekać się kolejnego tomu.
Profile Image for Amelia Napierała.
46 reviews2 followers
Read
March 25, 2026
[współpraca reklamowa, patronat medialny]

Dziś przychodzę do was z recenzją książki, która niespodziewanie skradła moje serce. Ostatni zachód słońca to historia, która skrywa w sobie naprawdę ogrom bólu.
Ale to główna bohaterka skrywa go w sobie najwięcej.
Wydarzenia z przeszłości sprawiły, że dziewczyna pragnie zacząć i ułożyć sobie życie z dala od miasteczka, w którym się wychowała.
Z jej domem wiąże się wiele bolesnych wspomnień oraz niewyobrażalnie trudna przeszłość, która stale ciągnie się za dziewczyną.
Livia otrzymuje szansę wyjechać na studia i zacząć wszystko od nowa na neutralnym gruncie. I mimo że jest ogromnie związana z bratem oraz babcią, która się nią opiekuje, to pragnienie nowego początku sprawia, że dziewczyna chce podążać za marzeniami. Tak oto dziewczyna znajduje się w całkowicie nowym miejscu, w którym musi się odnaleźć, co na szczęście ułatwiają jej nowo poznani znajomi.
Liam, który jest przyjacielem jej brata, już od pierwszego dnia stara się pomóc dziewczynie odnaleźć się w nowej codzienności, a pomiędzy tą dwójką szybko pojawia się więź porozumienia.
A kiedy Livia dostaje od niego zaproszenie na imprezę akademicką, nie musi się nawet długo zastanawiać, bo to jest właśnie coś, czego potrzebuje a dokładniej chwili normalności i to sprawia, że dziewczyna z chęcią się zgadza. Nie zdaje sobie ona jednak jeszcze sprawy z tego, że na tej imprezie pozna chłopaka, który niespodziewanie wkroczy do jej życia i zburzy spokój, na którym tak bardzo jej zależało.
Kiedy w życiu Jaydena niespodziewanie pojawia się nowo poznana dziewczyna, nie jest z tego powodu szczególnie zadowolony i z początku stara się trzymać Livię na dystans. Na dodatek chłopak starannie ukrywa przed swoimi najbliższymi przyjaciółmi rzeczy, które nigdy nie powinny ujrzeć światła dziennego, a jednak to właśnie przyjazd dziewczyny sprawia, że sekrety, które tak starannie chronił, zaczynają powoli wymykać się spod kontroli. I chcąc nie chcąc, sama Livia zostaje w nie wciągnięta do takiego stopnia, że nie ma już odwrotu.
Ta książka wyciągnęła ze mnie wszystkie możliwe emocje. Wydarzenia w tej historii balansują pomiędzy zabawnymi i uroczymi fragmentami, które rozczulają serce, a momentami, które doszczętnie je łamią.
Ta książka porusza jednak naprawdę wiele ciężkich wątków, takich jak problemy z uzależnieniami, brak samoakceptacji czy ciężka choroba. Ta historia zdecydowanie nie należy do lekkich i warto mieć to na uwadze przed rozpoczęciem lektury.
Nie zmienia to jednak faktu, że historia Livii i Jaydena jest warta poznania, bo pomimo wielu ciężkich momentów ci bohaterowie są warci wszystkiego.
March 27, 2026
𝜗𝜚 𝐌𝐚𝐦 𝐧𝐚𝐩𝐫𝐚𝐰𝐝𝐞̨ 𝐝𝐮𝐳̇𝐲 𝐩𝐫𝐨𝐛𝐥𝐞𝐦 𝐳 𝐨𝐜𝐞𝐧𝐚̨ 𝐭𝐞𝐣 𝐤𝐬𝐢𝐚̨𝐳̇𝐤𝐢 𝐢 𝐬𝐳𝐜𝐳𝐞𝐫𝐳𝐞 𝐦𝐨́𝐰𝐢𝐚̨𝐜 𝐝ł𝐮𝐠𝐨 𝐳𝐚𝐬𝐭𝐚𝐧𝐚𝐰𝐢𝐚ł𝐚𝐦 𝐬𝐢𝐞̨, 𝐜𝐨 𝐰ł𝐚𝐬́𝐜𝐢𝐰𝐢𝐞 𝐨 𝐧𝐢𝐞𝐣 𝐦𝐲𝐬́𝐥𝐞̨. Już sam fakt, że czytałam ją wyjątkowo długo - co praktycznie nigdy mi się nie zdarza - powinien dać mi do myślenia. Niestety, ta historia po prostu mnie nie wciągnęła tak, czego się nie spodziewałam.

𝜗𝜚 𝐎𝐝 𝐬𝐚𝐦𝐞𝐠𝐨 𝐩𝐨𝐜𝐳𝐚̨𝐭𝐤𝐮 𝐦𝐢𝐚ł𝐚𝐦 𝐭𝐫𝐮𝐝𝐧𝐨𝐬́𝐜́, 𝐳̇𝐞𝐛𝐲 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐰 𝐧𝐢𝐚̨ 𝐳𝐚𝐚𝐧𝐠𝐚𝐳̇𝐨𝐰𝐚𝐜́. Nie czułam tej ciekawości, która sprawia, że chce się wracać do książki przy każdej wolnej chwili. Wręcz przeciwnie - często odkładałam ją na później, bo brakowało mi tej przyjemności z czytania. Myślę, że duży wpływ na to miały moje oczekiwania, które były naprawdę wysokie. Widziałam mnóstwo pozytywnych opinii i recenzji, przez co spodziewałam się czegoś znacznie lepszego i bardziej wciągającego.

𝜗𝜚 𝐙𝐚𝐜𝐳𝐧𝐞̨ 𝐨𝐝 𝐬𝐭𝐲𝐥𝐮 𝐚𝐮𝐭𝐨𝐫𝐤𝐢, 𝐤𝐭𝐨́𝐫𝐲 𝐤𝐨𝐦𝐩𝐥𝐞𝐭𝐧𝐢𝐞 𝐧𝐢𝐞 𝐭𝐫𝐚𝐟𝐢ł 𝐰 𝐦𝐨́𝐣 𝐠𝐮𝐬𝐭. Czytanie tej książki było dla mnie po prostu ciężkie - momentami wręcz męczące. Miałam wrażenie, że coś mnie cały czas blokuje przed pełnym zanurzeniem się w historii. Przez to nie potrafiłam poczuć klimatu ani emocji, które - przynajmniej w założeniu - powinny towarzyszyć tej opowieści.

𝜗𝜚 𝐉𝐞𝐬́𝐥𝐢 𝐜𝐡𝐨𝐝𝐳𝐢 𝐨 𝐛𝐨𝐡𝐚𝐭𝐞𝐫𝐨́𝐰, 𝐭𝐨 𝐧𝐢𝐞𝐬𝐭𝐞𝐭𝐲 𝐭𝐮𝐭𝐚𝐣 𝐫𝐨́𝐰𝐧𝐢𝐞𝐳̇ 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐳𝐚𝐰𝐢𝐨𝐝ł𝐚𝐦. Nie udało mi się zbudować z nimi żadnej większej więzi. 𝑳𝒊𝒗𝒊𝒂 to postać, której zachowania często były dla mnie niezrozumiałe. W wielu momentach jej decyzje mnie irytowały i zamiast jej kibicować, czułam raczej frustrację. Owszem, w dalszej części książki było trochę lepiej i można było zauważyć pewien rozwój, ale to nadal nie wystarczyło, żebym naprawdę ją polubiła.

𝜗𝜚 𝑱𝒂𝒚𝒅𝒆𝒏 𝐧𝐚𝐭𝐨𝐦𝐢𝐚𝐬𝐭… 𝐣𝐞𝐬𝐭 𝐝𝐥𝐚 𝐦𝐧𝐢𝐞 𝐭𝐨𝐭𝐚𝐥𝐧𝐢𝐞 𝐧𝐞𝐮𝐭𝐫𝐚𝐥𝐧𝐲. Nie wzbudził we mnie żadnych emocji - ani pozytywnych, ani negatywnych. Po prostu był i to właściwie tyle. A to duży problem, bo jednak liczyłam na bohatera, który w jakiś sposób zapadnie mi w pamięć.

𝜗𝜚 𝐉𝐞𝐝𝐲𝐧𝐲𝐦 𝐰𝐢𝐞̨𝐤𝐬𝐳𝐲𝐦 𝐩𝐥𝐮𝐬𝐞𝐦 𝐭𝐞𝐣 𝐤𝐬𝐢𝐚̨𝐳̇𝐤𝐢 𝐬𝐚̨ 𝐩𝐨𝐫𝐮𝐬𝐳𝐚𝐧𝐞 𝐰 𝐧𝐢𝐞𝐣 𝐭𝐞𝐦𝐚𝐭𝐲. Autorka sięgnęła po wątki, które nie są często spotykane i to zdecydowanie zasługuje na docenienie. Szkoda tylko, że potencjał tych tematów - przynajmniej w moim odczuciu - nie został w pełni wykorzystany.

𝜗𝜚 𝐏𝐨𝐝𝐬𝐮𝐦𝐨𝐰𝐮𝐣𝐚̨𝐜, 𝐭𝐨 𝐤𝐬𝐢𝐚̨𝐳̇𝐤𝐚, 𝐤𝐭𝐨́𝐫𝐚 𝐦𝐢𝐚ł𝐚 𝐨𝐠𝐫𝐨𝐦𝐧𝐲 𝐩𝐨𝐭𝐞𝐧𝐜𝐣𝐚ł, 𝐚𝐥𝐞 𝐧𝐢𝐞𝐬𝐭𝐞𝐭𝐲 𝐳𝐮𝐩𝐞ł𝐧𝐢𝐞 𝐦𝐧𝐢𝐞 𝐧𝐢𝐞 𝐩𝐨𝐫𝐰𝐚ł𝐚. Zabrakło mi emocji, przywiązania do bohaterów i tej magii, która sprawia, że historia zostaje z czytelnikiem na dłużej. Może po prostu nie była to książka dla mnie - ale niestety nie mogę powiedzieć, że dobrze się przy niej bawiłam.

ᴋɪssᴇs⋆𝜗𝜚₊˚⊹♡
February 12, 2026
𝐑𝐄𝐂𝐄𝐍𝐙𝐉𝐀 𝐏𝐀𝐓𝐑𝐎𝐍𝐀𝐂𝐊𝐀 ⋆𝜗𝜚˚⟡₊˙

𝐎𝐬𝐭𝐚𝐭𝐧𝐢 𝐳𝐚𝐜𝐡𝐨́𝐝 𝐬ł𝐨𝐧́𝐜𝐚 – 𝐌𝐚𝐫𝐭𝐲𝐧𝐚 𝐆𝐚𝐣𝐨𝐜𝐡

[współpraca reklamowa @wydawnictwo.beya]

𝐐: 𝐖𝐨𝐥𝐢𝐜𝐢𝐞 𝐰𝐬𝐜𝐡𝐨𝐝𝐲 𝐜𝐳𝐲 𝐳𝐚𝐜𝐡𝐨𝐝𝐲 𝐬ł𝐨𝐧́𝐜𝐚?

„𝑍𝑎𝑚𝑘𝑛𝑒̨ł𝑎𝑠́ 𝑗𝑢𝑧̇ 𝑝𝑒𝑤𝑖𝑒𝑛 𝑟𝑜𝑧𝑑𝑧𝑖𝑎ł 𝑤 𝑠𝑤𝑜𝑖𝑚 𝑧̇𝑦𝑐𝑖𝑢, 𝑤𝑖𝑒̨𝑐 𝑐𝑧𝑎𝑠 𝑝𝑟𝑧𝑒𝑤𝑟𝑜́𝑐𝑖𝑐́ 𝑘𝑎𝑟𝑡𝑘𝑒̨. 𝑁𝑖𝑒 𝑛𝑢𝑑𝑧𝑖 𝑐𝑖 𝑠𝑖𝑒̨ 𝑐𝑧𝑦𝑡𝑎𝑛𝑖𝑒 𝑤 𝑘𝑜́ł𝑘𝑜 𝑡𝑦𝑐ℎ 𝑠𝑎𝑚𝑦𝑐ℎ 𝑠𝑡𝑟𝑜𝑛? 𝑁𝑖𝑒 𝑐ℎ𝑐𝑒𝑠𝑧 𝑤𝑖𝑒𝑑𝑧𝑖𝑒𝑐́, 𝑐𝑜 𝑏𝑒̨𝑑𝑧𝑖𝑒 𝑤 𝑑𝑎𝑙𝑠𝑧𝑒𝑗 𝑐𝑧𝑒̨𝑠́𝑐𝑖 ℎ𝑖𝑠𝑡𝑜𝑟𝑖𝑖?”

Na wstępie chciałabym z całego serca podziękować 𝐌𝐚𝐫𝐭𝐲𝐧𝐢𝐞 za szansę, której absolutnie się nie spodziewałam, a stała się jedną z lepszych rzeczy 2025 roku. Jestem dozgonnie wdzięczna! 𝑖𝑙𝑦 𝑠𝑜 𝑚𝑢𝑐ℎ <𝟹

𝐎𝐬𝐭𝐚𝐭𝐧𝐢 𝐳𝐚𝐜𝐡𝐨́𝐝 𝐬ł𝐨𝐧́𝐜𝐚 to książka, która zdobyła moją miłość już od pierwszych stron. Historia ta zahipnotyzowała mnie swoim wyjątkowym klimatem, genialnie poprowadzoną fabułą, świetnie wykreowanymi bohaterami oraz przyjemnym piórem Martyny, które sprawiło, że nie mogłam oderwać się od czytania! Wywołała we mnie multum emocji oraz zaskoczyła w najbardziej niespodziewanych momentach. Lektura ta opowiada o 𝐧𝐨𝐰𝐲𝐦 𝐩𝐨𝐜𝐳𝐚̨𝐭𝐤𝐮, ale i radzeniu sobie z trudną, bolesną przeszłością. Porusza trudne tematy, które niestety mają miejsce w realnym życiu. Oprócz cięższych momentów Martyna również ciekawie opisała luźną codzienność bohaterów jak np. wykłady oraz mecze. Wszystko zostało napisane w naprawdę interesujący i przyciągający do dalszego czytania sposób. 🤍

Gdy zobaczyłam imię głównej bohaterki, wiedziałam, że ta lektura jest mi przeznaczona. 𝐎𝐥𝐢𝐯𝐢𝐚 to postać, której przeszłość odbiega od normalnej, kolorowej i pełnej pozytywnych wspomnień. Zmagała się z koszmarnie ciężkimi problemami i przeżyła naprawdę okrutne chwile. Nie wyobrażam sobie, co czułabym na jej miejscu. Mimo tych niesamowicie bolesnych wspomnień starała się iść do przodu i zostawić przeszłość za sobą. Bardzo ją podziwiam, ponieważ potrzeba wiele siły do wstania na nogi po tak tragicznych doświadczeniach. Na szczęście dalej miała w sobie mnóstwo dobra, które chciała przekazać tym najbardziej potrzebującym. To wspaniała dziewczyna, która zasługuje na wszystko, co najlepsze. 🥺

𝐉𝐚𝐲𝐝𝐞𝐧 to dość skomplikowany i pełen sprzeczności bohater. Raz robił coś, co sprawiało, że zyskiwał moją sympatię, a zaraz robił bądź mówił takie rzeczy, że zaczynałam kwestionować, czy warto go polubić i przede wszystkim zaufać. Jakie mam ostateczne zdanie? Warto dać mu szansę. Wiem, że to dobry człowiek, który nie zawsze zachowuje się w odpowiedni sposób, ale czy nie takie właśnie jest życie? Popełniamy błędy, mówimy rzeczy, których nie powinniśmy, choć wiemy, że w głębi serca mamy dobre intencje. Mimo tych specyficznych zachowań ma w sobie mnóstwo miłości, a w szczególności dla swojej młodszej, ukochanej siostrzyczki, która urzekła mnie od pierwszych wypowiedzianych słów. Ta wspaniała kruszynka stale wywoływała uśmiech na mojej twarzy. Jestem pewna, że wy również pokochacie 𝐑𝐨𝐬𝐞 z całego serca! ❤️‍🩹

Autorka stworzyła dość sporo 𝐩𝐨𝐛𝐨𝐜𝐳𝐧𝐲𝐜𝐡 𝐛𝐨𝐡𝐚𝐭𝐞𝐫𝐨́𝐰 i choć zazwyczaj mam problem z zapamiętaniem imion innych postaci niż ci główni, tutaj nie miałam żadnego. Wszyscy są jedyni w swoim rodzaju i choć nie każdy zyskał moją miłość, zdecydowanie da się ich odróżnić i powiedzieć coś więcej niż jedno zdanie. Moimi ulubieńcami są 𝐋𝐢𝐚𝐦, 𝐊𝐚𝐥𝐞𝐛 oraz oczywiście 𝐂𝐚𝐦𝐢𝐥𝐚. Momentalnie zdobyli moją sympatię oraz wielokrotnie wywołali uśmiech na mojej twarzy. Byli świetnym wsparciem i zrozumieniem dla naszej Liv, choć te słowa głównie kieruję w stronę 𝐂𝐚𝐦𝐢 – jej współlokatorki. Od razu pokochałam ten duet, a ich wspólna chwila pod koniec książki rozczuliła moje serce. Cieszę się, że Livia poznała osobę, która rozumie choć część jej bólu tak dobrze, jak ona. Dobrze jest mieć przy sobie ludzi, którzy wiedzą, jak to jest. Livy ma jeszcze 𝐏𝐞𝐭𝐞𝐫𝐚 – swojego brata – oraz przyjaciółkę 𝐋𝐢𝐥𝐲, z którą jest blisko od lat. To bardzo specyficzna dwójka, więc przyznam, że strasznie ciekawi mnie, co o nich będziecie myśleć. Mnie niesamowicie było żal Lily, gdy poznaliśmy troszkę więcej na temat jej rodzinnej sytuacji. Łzy pojawiły się w moich oczach… A skoro już o rodzinie mowa, babcia 𝐈𝐬𝐚𝐛𝐞𝐥𝐥𝐚 jest genialna! Od razu zdobyła moją sympatię, więc mam nadzieję, że autorka nie złamie naszych serc w kolejnej części 𝐎𝐬𝐭𝐚𝐭𝐧𝐢𝐞𝐠𝐨 𝐳𝐚𝐜𝐡𝐨𝐝𝐮 𝐬ł𝐨𝐧́𝐜𝐚. 🥹

To historia jedyna w swoim rodzaju, która 𝐳𝐚𝐩𝐢𝐬𝐚ł𝐚 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐧𝐚 𝐦𝐨𝐣𝐞𝐣 𝐝𝐮𝐬𝐳𝐲. Liczę, że pokochacie tę opowieść tak bardzo, jak ja! Wyczekuję z niecierpliwością drugiego tomu i mam nadzieję, że wy również czekacie na poznanie dalszych losów Livii. 💗

𝑥𝑜𝑥𝑜 𝑙𝑖𝑣 <3
Profile Image for books.with.dagmara.
44 reviews
March 26, 2026
Sięgnęłam po „Ostatni zachód słońca” trochę z ciekawości, a trochę dlatego, że miałam ochotę na coś bardziej emocjonalnego niż zwykle. Już po kilku rozdziałach wiedziałam, że to była dobra decyzja, bo ta historia naprawdę potrafi wciągnąć i zostawić w głowie na dłużej.
Na pierwszy rzut oka fabuła wydaje się dość znajoma, nowa uczelnia, nowe znajomości, studenckie życie. Szybko jednak wychodzi na jaw, że pod tą warstwą kryje się coś znacznie cięższego. Autorka stopniowo odsłania przeszłość bohaterów i robi to w taki sposób, że cały czas chciałam wiedzieć więcej. Lubię, kiedy książka nie podaje wszystkiego od razu i tutaj dokładnie to dostałam.
Olivia nie jest zwykłą bohaterką i myślę, że właśnie to najbardziej mnie w niej przekonało. Zdarza jej się działać pod wpływem emocji, bywa zamknięta i trudno jej zaufać innym, ale jednocześnie widać, że bardzo tego potrzebuje. Nosi w sobie sporo niewypowiedzianych rzeczy i to wpływa na jej relacje oraz wybory. Momentami mnie lekko irytowała, a momentami było mi jej po prostu żal, przez to co przeszła. To jedna z tych postaci, które nie są idealne, ale dzięki temu wydają się autentyczne.
Relacja Olivii i Jaydena jest skomplikowana, momentami frustrująca, ale właśnie dzięki temu wydaje się prawdziwa. Ich dialogi, napięcie między nimi i drobne gesty sprawiają, że trudno przejść obok tego obojętnie. Do tego dochodzą bohaterowie drugoplanowi, którzy nie są tylko tłem. Wnoszą do historii lekkość, humor i trochę ciepła, które równoważy cięższe tematy.
Książka porusza trudne wątki, takie jak uzależnienie czy strata ale robi to z wyczuciem. Nie miałam wrażenia, że coś jest przesadzone na siłę. Raczej czułam, że to historia o radzeniu sobie z bólem i próbie poukładania życia na nowo.
Podsumowując, to emocjonalna, momentami trudna, ale bardzo angażująca historia. Jeśli ktoś lubi książki, które coś zostawiają po sobie i zmuszają do refleksji, to zdecydowanie warto dać jej szansę.
Ja na pewno sięgnę po kontynuację tej historii.
[ Współpraca reklamowa]
Profile Image for Brokaciara .
136 reviews10 followers
February 23, 2026
𝑶𝑺𝑻𝑨𝑻𝑵𝑰 𝒁𝑨𝑪𝑯𝑶𝑫 𝑺𝑳𝑶𝑵𝑪𝑨 || 𝑴𝑨𝑹𝑻𝒀𝑵𝑨 𝑮𝑨𝑱𝑶𝑪𝑯
𝑻𝑶𝑴 𝑷𝑰𝑬𝑹𝑾𝑺𝒁𝒀

[współpraca reklamowa @wydawnictwo.beya ]

Recenzja:
Od samych początków byłam bardzo pozytywnie nastawiona. Widziałam super promocje, świetne fragmenty, które dały sie zapamiętać. Samą autorkę obserwowałam w mediach, wiec moje oczekiwania były dosc duże.
.
Styl pisania autorki od początku wzbudzal we mnie w pewien sposób dystans. Nie przypasował mi, mimo, że był lekki. Lecz po około siedemdziesiedziu stronach czytało mi się już duzo lepiej. Akcja nabrała bardzo przyjemnego tempa. Uważam, że jest to książka na jeden wieczór, bo wlasnie w tyle ja lrzeczytalam. Liczyłam, że wzbudzi we mnie więcej emocji, a czytało mi sie to dość obojętnie. Wszystkie trudne sytuację, przeżycia bohaterki nie wzbudzaly we mnie żadnych większyc odczuć.
.
Livka na samym początku mi nie przypadła do gustu, lecz starałam sje do niej przekonać, mimo wszystko miałam do niej ogromny dystans przez to jak poznawaliśmy jej przeszłość a jednocześnie dostawaliśmy jej imprezowa osobowość. Nie do końca to rozumiałam. Po połowie już duzo lepiej mi się czytało jej perspektywe. Polubiłam ją i rozumiałam.
.
Natomiast nasz główny bohater od samego początku przypadł mi do gustu, mimo że sprzeczny. Bardzo chwiejny momentami, skomplikowany. Trudny do zrozumienia bohater, jednocześnie w stanie uchylić nieba dla swojej siostry.
.
Chętnie sięgnę po kolejną książkę Martyny bo jestem ciekawa co dalej pokaże i czym kolejnym mnie zaskoczy.

[#book #books #bookstan #bookclub #booklover bookblogger bookphoto bookreader read reading książkoholik ksiazkoholikczka książki ksiazkara czytajpolsko czytajmypopolsku ]
Profile Image for melka.
167 reviews3 followers
February 20, 2026
[ współpraca reklamowa z wydawnictwem beya ]

historia, która miała bardzo wattpadowy wydźwięk, mimo że nie wiem czy pierwotnie była publikowana. bardzo dobrze znany schemat w latach 2017-2020. myślę, że tragiczna śmierć rodziców i mnóstwo problemów w książkach już trochę mi się przejadła.. były jednak naprawdę przyjemne momenty, np. podczas wyjść grupowych, lub wizyt w pewnym miejscu (to byłby duży spojler, więc go ominę). relacja między bohaterami wydała mi się nijaka, bo niby coś się pomiędzy nimi wydarzyło, a jednak nie było to nic takiego. nie było tej chemii. wątek found family nie do końca family, bo pojawia się Emily, którą na miejscu głównej bohaterki wyrzuciła bym ze swojego życia bez zastanowienia po jednej z jej akcji. nie do końca pojmuje też niektóre zachowania Petera, brata Livy, bo nie były one dobrze wyjaśnione. plus zakończenie? to jakie wątki zostały tam poruszone były przez całą książkę ignorowane, po to, żeby na sam koniec wypuścić chaos. nie zawsze to działa na korzyść książki. początek tej historii zdecydowanie nie był idealny, czy porywający, ale miała swoje dobre momenty. myślę, że mogę określić ja jaką szybką do przeczytania i zapomnienia.. debiut jak debiut, ale mimo wszystko czekam na drugi tom, chcę wiedzieć co się wydarzy.
Profile Image for patelnia_czyta.
89 reviews2 followers
March 25, 2026
𝐑𝐄𝐂𝐄𝐍𝐙𝐉𝐀 - “𝐎𝐬𝐭𝐚𝐭𝐧𝐢 𝐳𝐚𝐜𝐡𝐨́𝐝 𝐬𝐥̵𝐨𝐧́𝐜𝐚“ 𝐌𝐚𝐫𝐭𝐲𝐧𝐚 𝐆𝐚𝐣𝐨𝐜𝐡 🌇💚
5/5⭐️
Oh my fucking God. Ogólnie jestem mega fanką Martyny, msf.martyna na TikToku. Uwielbiam ją za autentyczność, poczucie humoru i to, jaka jest naturalna. Kiedy dowiedziałam się, że wydaje książkę, od razu wiedziałam, że muszę ją mieć. I akurat miałam okazję ją recenzować, więc zacznijmy recenzję „Ostatniego zachodu słońca”, który jest jej debiutem — ale w ogóle tego nie czuć.

Historia opowiada o Livie, która w przeszłości walczyła z nałogiem — była narkomanką, jednak udało jej się z niego wyjść. Obwinia się o śmierć swoich rodziców, którzy jechali po nią i zginęli w wypadku. Postanawia zmienić swoje życie o sto osiemdziesiąt stopni.

Wszyscy ją osądzają — sąsiedzi i dawni znajomi patrzą na nią z pogardą. Nie wiedzą jednak, że tak naprawdę ona sama osądza się jeszcze mocniej, obwiniając się za śmierć rodziców, za upadek swojej rodziny i wszystko, co wydarzyło się w przeszłości. Livie potrzebuje zmian, dlatego wyjeżdża, zostawiając za sobą babcię, brata Petera i swoją najlepszą przyjaciółkę Lily, aby rozpocząć nowy rozdział życia z dala od oceniających spojrzeń.

Na studiach poznaje grupkę nowych znajomych. Pojawia się tam klasyczny wątek Good and Better Man. Jest Liam — sympatyczny, ale nieumiejący się całować, więc szybko przestaje przyciągać uwagę. Najważniejszym bohaterem staje się jednak Jayden.

Jayden to typowy nonchalant, który z pozoru wydaje się obojętny i niedostępny, ale z czasem okazuje się, że jest to tylko maska. Tak jak Livie ukrywa swoje emocje, tak on również chowa się za pozorami, które pozwalają mu chronić swoje prawdziwe ja. Moment, w którym pomaga Livie podczas ataku paniki albo rozcina sobie brew, pomagając jej, a ona potem zmywa mu krew z brwi, był niesamowicie intensywny i emocjonalny. To naprawdę gorąca i przejmująca scena.

Książka jest bardzo realistyczna. W wielu momentach naprawdę utożsamiałam się z Livie. Szczególnie zapadł mi w pamięć fragment:

„Nie pamiętałam już, kiedy ostatnio czułam się wystarczająca. Za gruba, za brzydka, za głupia. Nieważne, cokolwiek bym osiągnęła i kimkolwiek bym się stała, już byłam niewystarczająca — niegodna uwagi, niegodna szacunku, niegodna miłości, niegodna zapamiętania. Od lat miałam problemy z samoakceptacją, nie tylko tą fizyczną, ale i psychiczną.”

Czytając to, nie mogłam powstrzymać łez. Poczułam się naprawdę zrozumiana — jakby ktoś w końcu powiedział: „Nie jesteś w tym sama”. Martynka w tej książce bardzo dobrze pokazuje, że każdy zmaga się z własnymi problemami, nawet jeśli na zewnątrz wszystko wygląda idealnie.

Ta powieść nie skupia się wyłącznie na romansie. Wątek miłosny jest raczej dodatkiem do większej opowieści o radzeniu sobie z traumą, poczuciem winy i próbą odnalezienia siebie. Wiemy już też, że historia będzie trylogią, więc wiele wątków dopiero się rozwija.

Końcówka tej części sprawiła, że aż krzyczałam: What the fuck, dajcie mi drugą część! Jayden jest naprawdę cudowny. Uwielbiam jego postać — mroczny, nonchalant, ale jednocześnie ukrywający prawdziwe emocje pod maską. Relacja Livie i Jaydena jest niesamowicie intensywna i pełna emocji.

Uwielbiam też wątek ze szpitalem i to, że mimo że z Liamowi i Livie nie wyszło i tak okazał wsparcie jej babci. Do tego historia młodszej siostry Jaydena dodaje całości jeszcze więcej ciepła i uroku. Po prostu I love it — kocham tę książkę w całości!

Serio, ta książka jest cudowna. Nie spodziewałam się, że aż tak mi się spodoba. Przeczytałam ją w jeden dzień i dawno żadna historia nie sprawiła, że poczułam się aż tak zrozumiana.

Dziękuję Ci, Martynko, za tę powieść. Mam ogromną nadzieję, że będziesz pisać jeszcze długo, bo to historia, która naprawdę trafia w czytelnika.
Wasza,
Pat🎀
This entire review has been hidden because of spoilers.
Profile Image for Bookish.Wor1d.
38 reviews
February 19, 2026
1,5/5
Prawdopodobnie będę pierwszym głosem, który oceni tę książkę negatywnie, ale zdecydowanie ona do mnie nie trafiła. Czytałam ją ponad tydzień mimo, że jest bardzo króciutka, nie potrafiłam się wyciągnąć w ten świat i w między czasie przeczytałam 4 inne historie.
Nie wiem co tu nie zadziałało, bo po wielu fragmentach, opisie i recenzjach byłam bardzo pozytywnie nastawiona do tej książki i chyba przez to postawiłam poprzeczkę za wysoko.
Patrząc, że to dylogia i dopiero w drugim tomie dostaniemy większość odpowiedzi na nurtujące pytania, prawdopodobnie po nią już nie sięgnę.
Strasznie się wymęczyłam i cieszę się, że to już koniec.

ᴡsᴘᴏ́ʟᴘʀᴀᴄᴀ ʀᴇᴋʟᴀᴍᴏᴡᴀ @wydawnictwo.beya
Profile Image for Patkahi.
19 reviews
February 24, 2026
„Ostatni zachód słońca”

Dawno nie pisałam żadnej recenzji książki. Oczywiście pierwszym aspektem co do samej książki to muszę przyznać, że się bałam czytać książkę od osoby z bookmedii, szczególnie że jest to też debiut. Miałam kilka podejść i zazwyczaj mi się nie podobały książki, ale guys ta książka mnie tak wciągnęła! Nie oczekiwałam tego od niej, a jedyne co teraz pragnę to kolejny tom z udziałem naszych bohaterów.

Fabuła jak najbardziej na tak. Poznajemy historię Livii - które nie jest łatwe. Nie po wydarzeniach w jej życiu. Śmierć rodziców, uzależnienie bohaterki, osądzanie przez ludzi w mieście ma szansę uciec stąd i zacząć naukę w nowym miejscu. Nowi znajomi oraz lepsze życie towarzyskie, ale czy wszystko będzie idealne? Czas pokaże, czy można uciec od swoich demonów przeszłości.

4,5/5⭐️
Profile Image for Zuzanna Cieloch.
28 reviews
March 31, 2026
To było mega dobre!!! Ja się zastanawiam czy to serio debiut. Mega fajna książka. Jak myślałam że coś przewidziałam i załóżmy że tak się stało to i tak chwile później działo się coś jeszcze bardziej szalonego czego już nie odkryłam. Mega dobrze się bawiłam na tej książce i jestem ciekawa co dalej
Profile Image for Julia.
138 reviews1 follower
March 11, 2026
Znalazło się parę błędów logicznych a poza tym bujało
Profile Image for bookmarti_.
10 reviews2 followers
February 21, 2026
ZAKOCHAŁAM SIE CO MOGE WIĘCEJ POWIEDZIEĆ. Historia Liv i Jaydena jest przepiękna, co prawda bardziej ukazuje nam się Liv niż Jayden ale coś tam zaczyna się między nimi dziać. Liv jest bohaterką która zmaga się z wieloma problemami teraźniejszymi jak i tymi z przeszłości. Do tego przeżyła stratę najważniejszych jej osób w życiu a mimo wszystko pokazuje ogromną siłę i stara się postawić czoła swoim demonom. Kocham poczucie humoru autorki, wielokrotnie myślałam że umrę ze śmiechu czytając książkę 😘 a mimo wszytko uważam że dobre poczucie humoru w książkę to ogromny plus.
Jayden jest bohaterem tajemniczym, nie ukazuje nam się w tym tomie jakoś bardzo ale mimo wszystko uchodzi za dość dziwnego i intrygującego. Czytając podczas premiery OZS po raz drugi na nowo przeżywałam tą historię z bohaterami. Nie ważne czy będę czytać 1 czy 10 razy to zawsze będą te same emocje 🥹 Jestem wdzięczna i ogromnie dumna że mogę być częścią czegoś tak pięknego 💚 DZIĘKUJĘ
Profile Image for Weronika.
22 reviews
Review of advance copy
March 25, 2026
Książka tak, mnie pochłonęła, że odkąd dostałam pdf, czytałam ją CIĄGIEM i jak czasem wspominam, że jakaś książka jest dla mnie karuzelą emocji, to pomyślcie tylko, co myślałam w trakcie tej!

Fabuła kręci się w dobrym tempie, był to „mix taki na dwa smaki”. Raz może nam się zakręcić łezka, a czasem możemy się pośmiać przez niektóre, aż absurdalne sytuacje (ale w pozytywnym znaczeniu). Podobało mi się, że główna bohaterka miała szansę się czasem zabawić (a z nią czytelnik). Niestety, jej życie nie jest usłane kwiatami i Liv zmaga się z przykrą przeszłością oraz swoim wyglądem, są to tak łamiące serce sytuacje, że nie da się potem o tym nie myśleć.

Co do Jaydena miałam mieszane uczucia, jest nieprzewidywalną postacią, po której można się spodziewać wszystkiego, jest dość okrutny niektórymi zachowaniami, jednak bardzo zaskakuje, jest tajemniczą postacią, ale i niekiedy może nas oczarować.

Wbrew pozorom pozycja nie jest samym kabaretem i pokazuje nam utratę bliskich, walkę bohaterki z uzależnieniem i dużo więcej. Emocji jest tu nie miara, zresztą za to pokochałam tę książkę, za trudne tematy, czasem przedstawione w całkiem poetycki sposób przez pewną bohaterkę.

Jeśli chodzi o zakończenie- POTRZEBUJĘ WIĘCEJ. To, co tam się stało to przebój, potrzebuje odpowiedzi, bo to, czego się dowiadujemy, jest mega ciekawe. Totalnie bierzcie się za OZS jak najszybciej, nie pożałujecie!!!
Displaying 1 - 17 of 17 reviews