W Puławach znów leje się krew, ale tym razem nie ma żadnych wątpliwości – ktoś odgrywa w mieście wyjątkowo chory spektakl. W eleganckich, starannie zaadresowanych przesyłkach kurierzy dostarczają… ludzkie szczątki. Ofiary są przypadkowe. Albo nie. Sprawca bez twarzy, bez śladów, bez granic – media szybko nadają mu przydomek: Wyrzynacz.
W sam środek tej psychotycznej układanki trafia Ewa Jędrycz – policjantka z bliznami, których nie widać na pierwszy rzut oka. Wie, że nie mierzy się tylko z mordercą. Mierzy się z kimś, kto zna każdy jej ruch. A zegar tyka, paczki trafiają do coraz to nowych adresatów, a demony – te z zewnątrz i te własne – nie odpuszczają ani na chwilę.
Krzysztof Jóźwik znów w formie, której nie da się podrobić. „Wyrzynacz” to thriller, po którym długo nie spojrzysz Spokojnie na żadną przesyłkę.
Jóźwik w „Wyrzynaczu” pokazał mi świat bez znieczulenia, ociekający przemocą, pełen napięcia i mroku, który jest otoczką zła, zła które jest wszechobecne, realne i namacalne.
Historia zaczyna się makabrycznie, ponieważ od dostarczania przesyłek zawierających ludzkie zwłoki, staranność i pieczołowitość, z jaką paczki zostały przygotowane sprawiając, że ich wydźwięk jest jeszcze bardziej przerażający. W całym tym „spektaklu” jest jakiś chory artyzm, który dopełnia cały performance, którego sceną są Puławy.
Ewa Jędrycz przyjmuje rolę pierwszoplanową na scenie „Wyrzynacza”, postać złożona, autentyczna i co zawsze mi imponuje absolutnie bezwzględnie doświadczana przez autora, Józwik swoją bohaterkę traktuje bezwzględnie zarówno fizycznie jak i psychicznie, ponieważ oprócz pojedynku z mordercą, w tle Ewa toczy bój z przeszłością i traumami, które są nadal żywe mimo upływu czasu.
Spodobała mi się dynamiczna narracja, rozdziały pełne cliffhangerów i nieustanne odkrywanie nowych tropów, które całą sprawę jeszcze bardziej komplikują. Józwik to wysokie tempo utrzymał przez całą powieść, co nie jest łatwą sztuką. Autor nie szczędził brutalnych opisów, które bardzo dobrze komponowały się z uknuta intrygą. Książka wywoływała we mnie różne emocje od obaw, niepokoju, aż po obrzydzenie jednak w bardzo zbalansowanych dawkach.
„Wyrzynacz” jest mocny i wymagał ode mnie zanurzenia się w ciemne rewiry ludzkiego umysłu. Ta książka prowokuje pytania nie tylko o zło, ale tez o to jak daleko można się posunąć imię sprawiedliwości. Książka intensywna, aktualna, mocna z bardzo rozbudowanym wątkiem psychologicznym. Historia szokująca i zostawiająca coś w czytelniku…
Lubisz dostawać paczki niespodzianki? Tylko pamiętaj… w takich paczkach nigdy nie wiesz, co się kryje. A czasem kryje się w nich coś, czego nie sposób zapomnieć… Puławy. Miasto, w którym ktoś zaczyna wysyłać przesyłki, jakich nikt nie chce dostać. Paczki, które wywołują grymas obrzydzenia, paczki krwawe, paczki zawierające ludzkie szczątki, ludzkie części ciał. Miasto staje się planszą, a pionki ustawia ktoś, kto zyskuje mrożący krew w żyłach pseudonim… Wyrzynacz.
@krzysztof_jozwik_autor nie należy do autorów, którzy czytelnikowi zostawią margines ulgi. On serwuje pełną, brutalną dawkę wrażeń. Jedni powiedzą: „ohydne”, inni odwrócą wzrok lub nic nie będą w stanie powiedzieć, po zwizualizowaniu sobie w głowie opisanych brutalnych scen. To historia dla ludzi o stalowych nerwach. Dla tych, którzy nie cofają się przed najmroczniejszymi zakamarkami ludzkiej psychiki, bo tu nie tylko krew leje się strumieniami. Tu całe otoczenie przesiąknięte jest złem, a szczęście zwyczajnie wyparowało. Został tylko suchy, szorstki świat, w którym policjantka prowadząca sprawę jest równie zimna i nie budząca sympatii, nawet myśląc w kontekście tego, co ją spotkało (to jest wartość dodana tej historii!) Czytając czujesz, jak atmosfera gęstnieje, a powietrze robi się ciężkie. Masz wrażenie, że brakuje Ci tchu. To powieść duszna, potworna, a jednocześnie hipnotyzująca. Może rozwikłanie zagadki nie okaże się dla Ciebie największym wyzwaniem detektywistycznym, ale gwarantuję, że Twoja ciekawość nie odpuści Cię ani na chwilę.
Tu dzieje się dużo, krwawo, mrocznie, duszno, potwornie, jak to u Krzysztofa Jóźwika.😉
Wyrzynacz to książka, która wciąga od pierwszych stron i tak łatwo się jej od niej oderwać. Nie łatwo również domyśleć się kim jest tytułowy Wyrzynacz, który ćwiartuje ludzi i wysyła ich części w paczkach. Autor wodzi za nos czytelnika i za każdym razem gdy myślałam, że już wiem kim jest nasz m0rderderca, to nagle nastąpił zwrot akcji i okazało się, że myliłam się.
🔶 W książce znajdziemy różne linie czasowe, które pozwalają lepiej zrozumieć motywy działania Wyrzynacza. Znajdziemy tutaj również nietuzinkowych bohaterów. Zarówno Ewa Jędrycz, która stara się ułożyć elementy psychotycznej układanki, jak również jej były mąż, matka i obecny partner Krystian to postacie o silnych charakterach.
po tej ksiazce daje sobie rok czasu przerwy od kryminalow, nie wiem tez czy wroce jeszcze do kryminalow z opisem "cykl z komisarzem..." bo to nie ma sensu
ja nawet nie pamietam dobrze o czym to bylo, a skonczylem to sluchac 2 dni temu, generyczne, przewidywalne, z informatykiem lamiacym zabezpieczenia ajfona w 5 min i detektywem rozkminiajacym i laczacym fakty z predkoscia swiatla
aha motyw blizniaka to kopiuj-wklej, ZAWSZE jak pojawi sie blizniak to bedzie on zlapany w pierwszej kolejnosci przed prawdziwym sprawca 😂😂😂