Jump to ratings and reviews
Rate this book

Własna pracownia. Gdzie tworzyły artystki przełomu wieków

Rate this book
Czego potrzeba artystce – poza talentem oczywiście? Virginia Woolf w słynnym eseju Własny pokój odpowiadała bez wahania: przestrzeni do pracy, stabilności finansowej i wolności dysponowania swoim czasem. O ile jednak pisarce zwykle wystarczały biurko, papier i atrament, o tyle malarka czy rzeźbiarka potrzebowała miejsca, światła, narzędzi. Własnej pracowni.

Na przełomie XIX i XX wieku nie dało się być poważną artystką bez odpowiedniego atelier. To tam powstawały dzieła, to tam zaglądali klienci, kolekcjonerzy czy dziennikarze. A gdy brakowało pieniędzy na opłacanie dwóch czynszów, miejsce pracy zamieniało się również w mieszkanie. Karolina Dzimira-Zarzycka opowiada o pracowniach trzynastu polskich artystek – między innymi Anny Bilińskiej, Olgi Boznańskiej czy Marii Dulębianki – a obok ich historii szkicuje szerszy portret epoki i opowiada o różnych aspektach pracy twórczej. Dzieli się także anegdotami i mało znanymi historiami – od zwierzyńca w pracowni Rosy Bonheur pod Paryżem, przez urocze atelier rzeźbiarskie Harriet Hosmer w Rzymie, aż po pełne przepychu siedziby Vilmy Lwoff-Parlaghy w Berlinie i Nowym Jorku.

To opowieść o trudnościach, z jakimi w patriarchalnym świecie borykały się kobiety, które chciały tworzyć, ale także o emancypacji i sile artystycznej niezależności.

416 pages, Paperback

Published July 7, 2025

1 person is currently reading
75 people want to read

About the author

Karolina Dzimira-Zarzycka

4 books2 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
6 (60%)
4 stars
3 (30%)
3 stars
1 (10%)
2 stars
0 (0%)
1 star
0 (0%)
Displaying 1 of 1 review
Profile Image for mariuszowelektury.
495 reviews8 followers
October 31, 2025
W tej książce nie chodzi o same obrazy, ale o przestrzeń, w której powstają. Przestrzeń z desek, tynków, światła - pracownia. Ale i przestrzeń wewnętrzną, zdobywaną z trudem przez kobiety, które musiały wyrwać się z ram obyczajowych, materialnych.

“Własna pracownia” opowiada o codzienności artystek, których codzienność to nie tylko pasja i talent, ale również opłaty za opał, przypadkowe zlecenia, nieudane małżeństwa. Autorka oprowadza nas po świecie przełomu XIX i XX wieku, pokazując odwagę tworzenia w rzeczywistości, w której wyczynem było zdobycie pomieszczenia z północnym oknem, bo przecież samotnym kobietom pokoi się nie wynajmuje. Poznajemy ten świat z biografii, anegdot źródeł współczesnych i dawnych zebranych z drobiazgowością archiwistki. W efekcie powstaje mozaika losów: Boznańskiej, Bilińskiej, Dukszyńskiej, Certewiczówny, Pająkówny i innych. Niczym w Arce Noego zgromadzone są tu losy tych, które pamiętamy i tych których nazwiska zatarł kurz zapomnienia.

To książka nie tylko o sztuce, ale też o warunkach, które uniemożliwiają, duszą możliwość jej realizacji. O tym, jak trudno było “mieć własny pokój”, jak wiele wyrzeczeń, kompromisów, przeprowadzek, zmagań o każdy grosz wymagał. A kiedy już był - pojawiały się pytania: w mieście czy na wsi? Jak malować, kiedy trzeba zarabiać na życie?

Drugi wątek to tło społeczne: emancypacja, szkoły artystyczne, rola mecenatu, narodziny nowoczesnego myślenia. Monachium, Warszawa, Lwów, Kraków, Paryż - przenosimy się za bohaterkami, dostrzegając jak te miasta duszą lub dają możliwość rozwoju.

Czyta się z zapartym tchem. Mimo przytłaczającej liczby faktów, dat, postaci książka napisana z pasją i lekkością tworząca żywy portret epoki: pełen zapachu farby, kłótni o światło, biedy i triumfu.
Displaying 1 of 1 review

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.