Nie każda historia miłosna zaczyna się od spojrzenia. Niektóre zaczynają się od obsesji.
Kate miała spokojne życie. Narzeczonego, dziecko, pracę i plany na przyszłość. Wszystko zmienia się, gdy podczas zakupów spotyka nieznajomego Amerykanina z rannym psem. Kate pomaga mu, nie wiedząc, że mężczyzna zamieni jej życie w koszmar.
Jonathan Blackwood od pierwszej chwili wie, że musi mieć ją dla siebie. Bez względu na cenę. On nie pyta o zgodę. On bierze. Żąda. Kontroluje.
Jonathan to człowiek potężny, bezwzględny i głęboko zraniony. Jego miłość to pragnienie, przed którym nie sposób uciec, nawet jeśli się bardzo chce.
His Obsession to powieść gęsta od napięcia, emocjonalnie bezkompromisowa, mroczna i niepokojąca. Prawda i kłamstwo splatają się tu w niebezpiecznym tańcu, a miłość okazuje się mieć wiele twarzy.
Czy kobiecie uda się uwolnić ze szponów prześladowcy? A jeśli tak, to jaką cenę będzie musiała za to zapłacić?
Przygotuj się na opowieść, która niepokoi, nie daje wytchnienia i zostaje w myślach na długo po zakończeniu lektury.
Autorka mówi, że to książka dla osób mądrych. Najwyraźniej jestem głupia. Mówi się że głupi to szczęśliwy. Jestem bardzo nieszczęśliwa, że to przeczytałam. Strata czasu nie polecam :)))
Droga Katarzyno, jeśli dla Ciebie laurką portretowania i rdzeniem wzorców przemocowości są dla Pani wyłącznie przypisywanie pewnym aktom pikanterii i istotę tsgo typu sekwencji uznawać i klasyfikować wedle fetyszyzujących i wręcz takich tendencyjnych rezultatów ZESTAWIAJĄC TO Z FILMEM DOM DOBRY(Któreho nie jestem największym "zwolennikiem" ale dobrze że taki film powstał) - jako ofiara przemocy uważam to za karygodne, naprawdę...Przykre
I jeśli dla Pani jakimkolwiek wskaźnikiem i wymierną takich ezeczy jest pornografizacja pragnień - no cóż....Moje gratulacje
Ponieważ książka jest dla ludzi mądrych, a nie dla TAKICH IDIOTEK, zaznaczam na początku, że jestem IDIOTKĄ JAKIEJ ŚWIAT JESZCZE NIE WIDZIAŁ. Można powiedzieć, że lektura jest przerażająca, ale po przeczytaniu podziękowań należy dojść do wniosku, że to autorka jest przerażająca. Miało być nowe 365 dni, a wyszedł horror pod okładką romansu (bez romansu). Przemoc, szantaż, wykorzystania s, brak zgody, odurzenie substancjami i wiele innych smaczków romantyzowane przez samą autorkę i mam nadzieję, żadnego innego czytelnika. Massimo porywa, traktuje jak księżniczkę i nie zmusza do ŻADNEJ bliskości. Amant z tej książki gwałci, bije, zmusza do małżeństwa pod wpływem narkotyków, a Kasia… znaczy Kate nie zakochuje się w nim do ostatniej strony (i dobrze), więc to po prostu 500 stron przemocy wobec kobiety, z jakiegoś przykrego powodu oznaczone jako romans. Nawet jak odsuniemy na bok romantyzowane przestępstwa, to książka nie daje nam nic. Postaci zachowują się irracjonalnie do sytuacji, w której się znajdują, nie mają osobowości, nie wiemy o nich praktycznie nic. Pojawiają się wątki znikąd, które nie mają zakończenia, ani wpływu na dalszą fabułę. Zdania budowane są jak opowiadanie w podstawówce. A cała historyjka nie mogłaby wydarzyć się w naszej czasoprzestrzeni. Zresztą przecież to tylko sen, marzenia i tęsknoty Kasi. Ps. Dlaczego postaci mają angielskie wersje imion (autorki i jej rodziny), mimo, że są Polakami???
Po prostu nawet nie wiem, jak to skomentować. Wow. Nie spodziewałam się kompletnie nic i też nic nie dostałam, a nawet mniej niż zero. Przykro mi, ale dla mnie totalnie nie.
Bardzo w tej książce nie podoba się w jaki sposób jest przedstawiona przemoc, fabuła po czasie stała się strasznie nudna oraz niestety znalazłam sporo w książke mimo tego, że przeszła korektę, moim zdaniem są lepsze książki tego gatunku niż "His Obsession"
Nie mogę dać innej oceny, ponieważ sama nie wiem co, czytałam. Uważam, że autorka nie była pewna, czy chce z tego zrobić psychologiczny thriller, czy dark romans. Wiem tylko tyle że książka powinna z pewnością przejść większą korektę.
(Nie, nie jestem od Zocharett i innych book content creatorów)
Okładka tej książki, jest dość niewinna, choć tytuł już sugeruje, że powieść będzie miała pazura, ale to najbardziej opis działa na wyobraźnię, jak tylko go przeczytałam, wiedziałam, że ta książka to coś dla mnie, i nie pomyliłam się. Tę książkę wręcz pochłonęłam, spodziewałam się romansu pełnego zwrotów akcji, ale to co zaserwowała mi autorka przeszło wszelkie moje oczekiwania.
Kate miała spokojne i ułożone życie, z określonymi planami na przyszłość. Wszystko jednak zmieniło się w ciągu jednego dnia, gdy jej bezinteresowna pomoc nieznajomemu mężczyźnie sprowadza na nią jego niezdrową obsesję. Jonathan niem od pierwszej chwili wie, że Kate to kobieta dla niego, i że nie cofnie się przed niczym by była jego. Podstępem zwabia kobietę na swój teren, gdzie stawia ją przed faktem dokonanym, nie spodziewając się, że ta będzie się opierać.
Zacząć należy od samego wydania, które jako pierwsze robi wrażenie, twarda oprawa, barwione brzegi, czarne strony rozpoczynające rozdziały, wszystko składa się w piękną i cieszącą oko całość. Jednak to co najlepsze w tej książce to fabuła, która moim zdaniem broni się sama. Fani dark romansów będą zadowoleni, choć słowo romans jest tutaj bardzo nieadekwatne, bo żeby był romans obie strony muszą tego chcieć, a tutaj chce tego tylko jedna strona, a ta druga zostaje postawiona pod ścianą, a czytelnik tylko czeka, że się ona złamie czy nie, czy będzie wybuch uczuć, czy obie strony odpuszczą czy wciąż będą ze sobą walczyć.
Powiem wam, że ja jestem najbardziej usatysfakcjonowana motywem obsesji, bo lubię ten motyw, jednak jest ona zawsze jakość spłycony, a obsesja szybko zmienia się w coś innego, tutaj jest inaczej. Tutaj ta obsesja dominuje w fabule, wyróżnia się na tle innych wątków, to ona rządzi całą powieścią, to z niej wywodzi się każdy element intrygi, manipulacji, szantażu, przemocy, itp. Obsesja Jonathana jest zarówno chora jak i niewyobrażalnie toksyczna, przejawia się ona chęcią przejęcia kontroli, dominacji nad partnerką, a usprawiedliwiana jest siłą uczucia, i choć można przyjąć, że mężczyzna coś poważnego czuje do Kate, to niestety okazuje to nawet jak dla mnie w niedopuszczalny sposób.
Na szczególną uwagę w tej powieści zasługują bohaterowie, oboje mi zaimponowali, bo zarówno Kate jak i Jonathan to postacie bardzo złożone, wciąż walczące o swoje racje i priorytety, co ważne nie zmieniają się do końca. Jonathan początkowo zrobił na mnie raczej dobre wrażenie, jednak później bardzo stracił w moich oczach, i nie polubiłam gościa, wręcz dział mi na nerwy, obsesja obsesja, uczucia uczuciami, ale chłop zdecydowanie przekroczył granice, przestałam mu kibicować dość szybko, choć jeszcze miałam nadzieję, ze się zrehabilituje ale ten dalej swoje. Za to Kate to wspaniała kobieca postać, która walczy zarówno o siebie, o przyszłość, jak i swoją rodzinę. Wiedziałam, że w końcu jej prześladowca ją złamie i mu ulegnie, ale też miałam nadzieję, że oboje jakość się dogadają. Jednak mężczyzna po raz kolejny mnie zawiódł, nawet wtedy nie zmienił taktyki, ani sposobu traktowania kobiety, którą ponoć kocha.
W tego typu romansach, zawsze przychodzi jakiś przełom, gdzie ta skomplikowana, trudna i często przemocowa relacja się zmienia, tutaj autorka przeciąga ten moment i ostatecznie ciężko uznać, że się on pojawił. Między bohaterami sytuacja się względnie uspokaja, jednak nie do końca wiadomo jak to wszytko się skończy, bo pomimo względnej stabilizacji, ta relacja stoi w miejscu, jednak na samym końcu następuje poważny zwrot akcji, który tworzy nie tylko wiele pytań, ale też stwarza zalążek tego czego można się spodziewać w kolejnym tomie, czy tomach.
Wiedziałam, że to pierwszy tom, wiedziałam, że będzie kontynuacja, także nie zdziwiło mnie otwarte zakończenie. Lektura jest mega, i choć to przysłowiowa cegiełka, to ja przeczytałam ją w w kilka godzin i mam wrażenie, że na jednym wdechu. Napisana w bardzo dobrym stylu, łączącym lekkość języka z zajmującą i wciągającą fabułą, a treść oddaje wszystkie odczuwane przez bohaterów emocje. To powieść pełna zwrotów akcji, manipulacji, intryg, walki, przeciwności, brutalności, niezdrowej obsesji, toksycznych relacji, napięcia, mroku ale też i bólu, niezrozumiałych decyzji i zachowań. Powieść pełna kontrastów, zakłamania rzeczywistości, która oddziałuje na wszystkie zmysły czytelnika wzbudzając w nim całą gamę sprzecznych emocji. Ja znalazłam tutaj niemal wszytko to co lubię najbardziej.
Książka bardzo mi się podobała, jestem nią zachwycona i będę ją polecać. Jednak to nie jest lektura dla wszystkich, to powieść która szokuje, może powodować dyskomfort psychiczny, opisane sytuacje są trudne, brutalne i kontrowersyjne, niektóre działania Jonathana są sprzeczne z jakimikolwiek normami, wykraczają poza wszelkie granice i wyobrażenia. Przez to też, przy wyborze tej lektury zalecam rozwagę, trzeba być gotowym na wszystko. Powieść zdecydowanie 18+ ale i tak dla niektórych może być zbyt mocna. Ja dodaję do ulubionych, mam ochotę przeczytać ją jeszcze raz, choć skończyłam ją czytać zaledwie kilkanaście godzin temu, jeśli chodzi o kontynuację to jest mi potrzebna na wczoraj. Droga autorko nie daj na nią długo czekać. Polecam i zachęcam do lektury.
„His Obsession” to mroczny romans, który miał szansę poruszyć mnie głębiej, ale niestety pozostawił sporo niedosytu. Autorka sięgnęła po gatunek dark romance, pełen emocjonalnych napięć i niejednoznacznych relacji, próbując uchwycić granicę między pożądaniem a zniewoleniem. Sam pomysł był obiecujący, jednak jego realizacja nie zawsze przekładała się na spójne i satysfakcjonujące doświadczenie czytelnicze. Fabuła osadzona jest we współczesnych realiach i koncentruje się na losach Kate, kobiety, która wiodąc w miarę uporządkowane życie, nagle staje na drodze Jonathana, obcego mężczyzny o magnetycznej, ale niepokojącej osobowości. To spotkanie rozpoczyna lawinę wydarzeń, w których emocje mieszają się z niepewnością, a cienka linia między fascynacją a obsesją coraz bardziej się zaciera. Kate została przedstawiona jako kobieta rozdarta między własnymi pragnieniami a poczuciem obowiązku. Choć rozumiałam jej rozterki, często miałam wrażenie, że jej wybory są mało konsekwentne, a jej postać zbyt jednowymiarowa. Jonathan to typowy bohater mrocznych romansów: władczy, tajemniczy, pełen wewnętrznych sprzeczności. Bywa intrygujący, ale chwilami wypada wręcz karykaturalnie, przez co trudno było mi go traktować poważnie. Książka dotyka tematów miłości i wolności, ale przede wszystkim obsesji, manipulacji i granic między troską a kontrolą. Widać próbę pokazania toksycznych mechanizmów w relacjach i tego, jak łatwo można zagubić się w świecie pozornych uczuć. Niestety, nie zawsze te zagadnienia zostały pogłębione w sposób, który naprawdę zmuszałby do refleksji. Styl Katarzyny jest intensywny, pełen emocji i szczegółowych opisów. Narracja chwilami bywa refleksyjna. Opisy i dialogi mogłyby być bardziej wyważone, zdarzało mi się czuć, że historia traci tempo, a napięcie zamiast rosnąć, ulatuje w długich akapitach.
Mocną stroną powieści jest atmosfera, mroczna, pełna napięcia i momentami naprawdę sugestywna. Potrafiłam poczuć ciężar tej opowieści, niepokój bohaterki i duszny klimat jej relacji z Jonathanem. Kilka zwrotów akcji również potrafiło mnie zaskoczyć.
Niestety, słabe strony przeważyły. Najbardziej przeszkadzało mi rozwlekłe tempo i brak głębi w kreacji postaci. Kate, która miała być bohaterką pełną sprzeczności, często wydawała mi się po prostu bierna. Jonathan zaś był przedstawiony w sposób zbyt schematyczny, jakby autorka posługiwała się gotowym szablonem postaci „niebezpiecznego mężczyzny”.
Osobiście ta lektura zostawiła mnie z poczuciem zmęczenia. Chwilami byłam poruszona, chwilami nawet ciekawa, co wydarzy się dalej, ale częściej miałam wrażenie, że historia kręci się w kółko i mogłaby być o połowę krótsza. To, co zapamiętam, to ciężki, duszny klimat i próba pokazania toksycznej relacji w całej jej złożoności.
Piękne wydanie z barwionymi brzegami i twardą oprawą zachęca do sięgnięcia po lekturę.
Podoba mi się, że autorka nie romantyzuje toksycznej relacji. Obsesja jest obsesją a szantaż nie sprawia, że bohaterka zapała miłością do swego oprawcy.
Muszę jednak przyznać, że często postać Kate doprowadzała mnie do szału swoim charakterem. Nie podobało mi się także, że najbardziej zawsze skupiała się na Chrisie i Gabi a miałam wrażenie, że jej synek jest gdzieś na końcu listy osób, na których jej zależy.
Niby o nim wspominała a jednak dużo częściej myślała o narzeczonym i przyjaciółce. To było przykre, te jej priorytety a także częste zmienianie zdania i lekkomyślność.
Mimo, że bohaterka wkurzająca to nie da się odmówić autorce, że wykreowała ją bardzo dobrze.
Jonathan to postać złożona, zawiła i z pewnością z problemami psychicznymi. Śmiem twierdzić, że jego zachowanie kwalifikuje się do leczenia psychiatrycznego a także z całą pewnością jest toksyczne.
Jest niczym Jekyll i Hyde, dwie skrajnie różne osobowości w jednym ciele.
Ciekawy pomysł na fabułę, gdzie naprawdę obsesja jest obsesją a uczucie nie wybucha po dwóch rozdziałach.
Dla mnie jest minus w tej historii ale może to i dlatego, że książka jest debiutem - mianowicie za długie i zbyt szczegółowe opisy!
Naprawdę nie musimy za każdym razem czytać o każdej czynności, każdej części ubrania czy o tym co bohaterowie jedzą. Wystarczy napisać że się ubrał ktoś, nie musi być wyszczególnione że to były takie i takie spodnie i każdy element garderoby po kolei.
No i drugi minus, strasznie dużo dialogów, spora część fabuły jest "przegadana" i nie zawsze te rozmowy są istotne dla fabuły.
Nad tym trzeba popracować przy kolejnym tomie, bo momentami wszystko się dłużyło i przez szerokie opisy oraz nadmierne dialogi dłużyła się ta historia, która mogłaby być bardziej wciągająca dzięki jej skróceniu o zbędne detale.
Ciekawi mnie, czy bliscy Blackwooda naprawdę nie znają jego prawdziwego oblicza.
Kate trafiła na trudnego przeciwnika, bowiem Jonathan nie dość, że ma niezdrową fascynację jej osobą, to do tego jest człowiekiem przebiegłym i bardzo wpływowym, może wszystko.