Miłość przypomina jednorożca – wszyscy o niej słyszeli, ale niewielu twierdzi, że ją spotkało. A do tego są poważne wątpliwości, czy istnieje.
W XXI wieku trudno znaleźć nam kogoś do pary. Choć robimy wszystko, co sugerują książki o samorozwoju, aplikacje randkowe i instagramowi coache, nasze związki są nietrwałe i mało satysfakcjonujące. Namiętność, bliskość, intymność, przyjaźń, wsparcie – coraz rzadziej znajdujemy je w relacji romantycznej. Tylko że wciąż nie widzimy dla niej alternatywy.
Tomasz Szlendak, profesor socjologii i autor licznych publikacji, w swojej najnowszej książce opisuje rozpad mitu romantycznej miłości, który przez wieki kształtował zachodnie społeczeństwa. Sięga zarówno do badań naukowych, jak i tekstów kultury popularnej, by postawić pytania o to, jak późny kapitalizm, rozwój technologii i pogłębiające się podziały społeczne wpłynęły na nas i nasze związki.
• Co sprawia, że dla kobiet miłość przestała być synonimem szczęścia, a dla wielu mężczyzn stała się nieosiągalna? • Dlaczego uprawiamy coraz mniej seksu, a prawie połowa z nas decyduje się na życie solo? • Czy wszystkiemu są winne algorytmy Tindera i czeka nas powrót instytucji swatki? • A wreszcie – czy koniec miłości to początek czegoś nowego?
Nie zgadzam się jedynie w kwestii płynności kobiecej seksualności – choć tutaj nie zgadzam się jedynie w połowie. Poza tym, tezy stawiane w książce są trafne, a ostatni rozdział wprawił mnie w większy pesymizm, niż ten, jaki odczuwam zazwyczaj.
Ciężko powiedzieć, czy ta książka stawia więcej odpowiedzi, czy pytań. Nie jest to bynajmniej jej wada, wręcz przeciwnie - ogrom różnych perspektyw i ciekawych rozważań pozwala nam poszerzyć horyzonty naszego dotychczasowego myślenia o miłości i związkach.
Problem z tą książką jest taki, że to co warto z niej wyciągnąć zmieściłoby się w kilku stronach. Ponadto, autor przytacza nazwiska badaczy/filozofów wraz i jakieś tezy, które często są ze sobą sprzeczne, wewnętrznie niespójne i właściwie to nie wiadomo o co chodzi. I zostawia to bez komentarza przez co książka jest chaotyczna, a przekaz niejasny. Jeśli ktoś chciałby się dowiedzieć dlaczego miłość nie istotnie i czy nie istnieje, to się nie dowie. Ogólnie niewiele się dowie, bo mimo obszernej bibliografii książka to esej, zbiór przemyśleń autora albo filozofów, na których się powołuje, nie zaś książka (popularno)naukowa czy reportaż.
Niby rozumiem co autor chciał przekazać, ale to moim zdaniem nie wybrzmiewa. Dodatkowo nie zgadzam się z nim w wielu miejscach. Niska ocena nie jest dlatego, że myślę inaczej niż on, ale mam wrażenie, że on przeczy sam sobie między akapitami :/ W zależności od tezy wybiera sobie dane, na które się powołuje.