Poemat heroikomiczny „Organy” (powst. 1775-1777, wyd. 1784) jest jednym z najsłynniejszych utworów antyklerykalnych polskiego oświecenia. Osią utworu jest błahy zatarg, który urasta do wielkiego problemu: otóż prowincjonalny organista, nie pytając o zgodę plebana, samowolnie zatrudnił do kalikowania jedną z bab podkościelnych. Bohaterowie, będący godnymi potomkami Sarmatów, postanawiają rozwiązać spór „po polsku”, czyli zebrawszy sojuszników ruszyć na wroga. Zacietrzewienie stron konfliktu jest tak wielkie, że nikt nie myśli o skutkach, a zwłaszcza o tym, że ofiarą tego sporu staną się Bogu ducha winne kościelne organy...
3,5/5 "a ksiądz ukazał spod niej łeb tak goły, że się w niebie zdziwili święci i anioły, a w jasne i glancowane wpatrując się ciemię, mniemali, że się Słońce przeniosło na Ziemię"