Jump to ratings and reviews
Rate this book

Różany Jar #2

Sonata miłości

Rate this book
Rok 1906 – czas, gdy polskie dusze rozdziera tęsknota za wolnością, a rosyjski zabór zaciska swoje kleszcze. W tej rzeczywistości Różany Jar stoi niewzruszony niczym świadek epoki, kryjąc w swoich ścianach więcej sekretów niż płatków w ogrodowych różach.

Aleksandra – nieustraszona dziedziczka majątku, w której żyłach płynie zarówno krew rosyjskiego pułkownika, jak i dumnej polskiej szlachcianki – balansuje na krawędzi dwóch światów. Czekając na powrót ukochanego Stefana, nie przeczuwa, że wkrótce jej życie rozpadnie się jak domek z kart.

Między szelestem jedwabnych sukien na gubernatorskich balach a szeptem konspiracji w zacienionych pokojach Różanego Jaru Aleksandra stopniowo odkrywa, że prawda ma wiele twarzy – każda piękniejsza i straszniejsza od poprzedniej. W świecie, gdzie miłość miesza się ze zdradą, a patriotyzm z kolaboracją, tylko jedno pozostaje pewne – by ocalić to, co najcenniejsze, trzeba być gotowym poświęcić wszystko.

Saga Różany Jar to nie tylko opowieść o walce o niepodległość – to historia ludzi, których serca biją w rytmie zakazanych uczuć i nieostrożnych deklaracji, gdzie każda decyzja odbija się echem przez pokolenia, a prawdziwa lojalność wystawiana jest na próbę w najmniej oczekiwanych momentach.

304 pages, Paperback

First published July 1, 2025

Loading...
Loading...

About the author

Magdalena Buraczewska-Świątek

10 books2 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
4 (44%)
4 stars
5 (55%)
3 stars
0 (0%)
2 stars
0 (0%)
1 star
0 (0%)
Displaying 1 - 4 of 4 reviews
269 reviews
July 9, 2025
Kocham tę książkę. Przeczuwałam, że "Sonata miłości" będzie spójną kontynuacją "Melodii wolności", spodziewałam się, że będą emocje, wiedziałam, że warstwa językowa i literackie piękno będą wyczuwalne na każdej stronie, byłam pewna, że kolejny raz muzyka, mimo iż obecna na kartach powieści, będzie słyszalna w moich uszach. Ale nie spodziewałam się, że dostanę tu całą serię plot twistów, a mój ogląd na niektóre postaci drastycznie się zmieni. To, co zrobiła autorka w tej części przeszło moje najśmielsze wyobrażenie. Jestem zachwycona, oczarowana i pozostawiona z takim zakończeniem, że po zamknięciu książki, nie wiedziałam co ze sobą zrobić.

W roku 1906, w zniewolonym Królestwie Polskim, Różany Jar nie jest już tylko sielskim dworkiem. To tutaj Aleksandra — córka rosyjskiego pułkownika i polskiej szlachcianki zaczyna odkrywać, że jej ukochane miejsce jest poletkiem dla kłamstw, intryg i zdrad. Po zniknięciu Stefana okazuje się, że Adam, przyjaciel dziewczyny został sprzymierzeńcem caratu. Żeby tego było mało, do Ostrówka przybywa Igor Wołkow — dawny adorator Aleksandry, mężczyzna, którego ta odrzuciła, a który jeszcze niedawno groził jej zemstą. Tymczasem teraz oferuje on jej wsparcie i dostęp do świata rosyjskich elit. Co więcej, w Różanym Jarze pojawia się Kazimierz, mężczyzna podający się za brata Stefana.

W tej części Aleksandra z nieco zagubionej, ale buntowniczej dziewczyny, staje się kobietą, która podejmuje świadome działania, mądrze dąży do odkrycia prawdy, a przy tym nie brakuje z jej strony ryzykownych działań. Ona wie, że jeden zły ruch, jedna nieodpowiednia decyzja, a straci wszystko, co jest jej bliskie.

Cieszę się, że autorka wprowadziła postać Kazimierza, który, wierzcie mi, mocno namiesza. Ale jeszcze bardziej cieszy mnie, że zostało tu o sto osiemdziesiąt stopni odwrócone to, do czego przywykłam w pierwszym tomie i czego byłam wręcz pewna, że pozostanie niezmienne. Bo tego, jaki numer wywinie Adam Wroński i że zapałam sympatią do Igora Wołkowa, a Stefan Korzeniowski zacznie jawić się w moich oczach jako tchórz, nie spodziewałabym się nigdy w życiu.

"Sonata miłości" oprócz tego, że dostarcza mnóstwa przeróżnych emocji, odbiera czytelnikowi to, do czego zdążył się przyzwyczaić i co było dla niego bezpieczną przystanią, to też wielokrotnie rani jak różane kolce — delikatnie, ale znacząco. Jestem przeogromnie ciekawa, kto w kolejnej części wbije kolec w moje czytelnicze serce.

I napiszę coś, co już wielokrotnie pisałam w kontekście tej książki: rzadko kiedy zdarza się, żeby druga część była lepsza od pierwszej, a Magdalenie Buraczewskiej-Świątek to się udało i tym samym przeszła samą siebie.

Jeśli lubicie powieści historyczne, intrygi, wielkie miłości, zawiedzione uczucia, a przy tym piękny język, muzykę i wciągające sagi, to "Sonata miłości" (oraz jej poprzedniczka) spełni Wasze oczekiwania, a nawet da jeszcze więcej.

Profile Image for Wyborna  Czytelniczka .
260 reviews7 followers
July 10, 2025
Czy pamiętacie zakończenie pierwszego tomu? Ja do dziś mam w głowie ten niedosyt i milion pytań bez odpowiedzi! Magdo, zostawić nas w takiej niepewności — nieładnie, oj nieładnie!😊
Drugi tom płynnie podejmuje przerwaną opowieść — nadal jesteśmy w 1906 roku, w niespokojnym Królestwie Polskim pod zaborem rosyjskim. Wydawałoby się, że po tylu dramatycznych wydarzeniach bohaterowie znajdą chwilę wytchnienia, ale nic z tego. Tajemniczo znika Stefan, ukochany Aleksandry, a wraz z nim Adam — jej najbliższy przyjaciel i zarządca majątku w Ostrówku. Krążą pogłoski, że Adam współpracuje z carskimi władzami. Aleksandra, rozdarta między złością a nadzieją, spotyka go na balu u generał-gubernatora. Widzi, jak doskonale odnajduje się wśród rosyjskich dygnitarzy… Jak mógł ją zdradzić? Jak mógł zdradzić to, co dla niej najważniejsze? Czy Aleksandra znajdzie w sobie siłę, by kiedykolwiek mu wybaczyć?
Na tym nie koniec zawirowań — w Różanym Jarze pojawia się Kazimierz, brat Stefana. Jest do niego uderzająco podobny, ale jego działania są coraz bardziej dwuznaczne i budzą niepokój. Czy to możliwe, że właśnie on jest carskim szpiegiem odpowiedzialnym za aresztowania w okolicy? Nikt nie chce w to wierzyć, a zwłaszcza młodziutka Zosia, służąca z Różanego Jaru, która wciąż ufa ludziom z całego serca.
Do tego wszystkiego nagle wraca Igor Wołkow — syn gubernatora i dawny adorator Aleksandry. Zjawia się w jej życiu jak cień przeszłości, obiecując pomoc i otwierając przed nią drzwi do świata petersburskiej elity. Czy jego uczucia są szczere? Czy to tylko piękna fasada, za którą kryje się polityczna gra? Aleksandra musi zdecydować, komu zaufać, choć serce coraz częściej mówi co innego niż rozum. Czy Różany Jar, ten ukochany kawałek ziemi, wciąż jest bezpieczny?
Autorka po raz kolejny oczarowuje klimatem, detalem i emocjami. To książka o miłości do wolności, o trudnym patriotyzmie, o wyborach, których nie da się podjąć bez bólu. A wszystko to spowija czuła, tęskna muzyka Chopina — delikatna jak szept, a jednocześnie potężna jak echo skrywanych pragnień.
Nie sposób nie zachwycić się językiem powieści — pięknym, obrazowym, przesyconym emocjami i historycznym tłem. Z każdej strony bije precyzja i empatia, z jaką autorka odtwarza ducha tamtych burzliwych lat.
A bohaterowie? Są prawdziwi jak nigdy — Zosia, prostolinijna, mądra prostymi słowami, stary Józef, wierny jak skała, sama Aleksandra — rozdarta między miłością a obowiązkiem, polskością a bezpieczeństwem Petersburga. Nawet Natalia znów potrafi zaskoczyć swoją niejednoznacznością. Każdy z nich zostaje w pamięci na długo po zamknięciu książki.
„Sonata miłości” wzrusza i inspiruje — zostawia w duszy cichy, tęskny akord. Dokładnie taki, jaki zostawia po sobie dobra muzyka i prawdziwa literatura. A do tego wszystko zamknięte jest w pięknym wydaniu — prawdziwa uczta dla oka i duszy.
Jeśli jeszcze wahacie się, czy wrócić do Różanego Jaru — nie czekajcie ani chwili. Dajcie się ponieść tej historii i pozwólcie, by „Sonata miłości” rozbrzmiała w Waszych sercach.
Profile Image for Kaama.
100 reviews
February 15, 2026
To ciepła, emocjonalna powieść o uczuciach, trudnych wyborach i poszukiwaniu szczęścia. Historia wciąga od pierwszych stron i potrafi poruszyć, a bohaterowie są przedstawieni w sposób, który pozwala zrozumieć ich przeżycia i decyzje.
To idealna propozycja dla osób, które lubią romantyczne historie z nutą refleksji.
Profile Image for burgundowezycie.
911 reviews16 followers
December 1, 2025
„Sonata miłości” to opowieść, która zaczyna się od pierwszego drgnienia duszy. To powieść, którą nie tylko się czyta, ale której się słucha – między wersami, między pauzami – niczym utworu rozpisanego na emocje, pragnienia i niedopowiedziane tęsknoty. Magdalena Buraczewska-Świątek po raz kolejny komponuje historię, która gra na wszystkich strunach serca, prowadząc nas przez świat niczym przez partyturę pełną zmiennych tonacji i dramatycznych zwrotów akcji.

Rok 1906. Królestwo Polskie drży pod carskim butem, a w cieniu wielkiej historii rozgrywa się kameralna, lecz nie mniej poruszająca symfonia miłości, zdrady i lojalności. Różany Jar – miejsce, które dla Aleksandry miało być domem, okazuje się sceną pełną maskarad, intryg i rozczarowań. A jednak, to właśnie tutaj – między duszącym zapachem róż a szelestem carskich dokumentów – rozbrzmiewa tytułowa sonata.

Aleksandra Orłowa, kobieta rozdarta między sercem a powinnością, nie jest tylko bohaterką tej historii. Ona jest muzyką. Każdy jej wybór, każdy bunt i każda chwila zawahania wybrzmiewa niczym fraza z sonaty: raz łagodna jak adagio, raz napięta jak dramatyczne allegro. Po zniknięciu Stefana – jej ukochanego i pianisty, który poruszał jej duszę niczym klawisze fortepianu, Aleksandra staje wobec partii życia, którą musi wykonać bez przygotowania. A każdy fałsz w tej grze może kosztować nie tylko ją samą, ale i tych, których próbuje ocalić.

Autorka snuje tę historię z wyczuciem godnym dojrzałego kompozytora – każdy wątek to osobna linia melodyczna, która z czasem splata się w bogatą harmonię. Adam – przyjaciel, który znika, by potem powrócić w nowej, niezrozumiałej tonacji. Igor Wołkow – niczym motyw przewodni z przeszłości, który powraca, uwodzicielski i niepokojąco dobrze dopasowany do rytmu petersburskich salonów. Kazimierz – dysonans, który wdziera się w strukturę utworu, z pozoru niepasujący, a jednak konieczny, by całość nabrała dramatycznej głębi.

W tle tej osobistej sonaty nie milknie echo większej historii – Polski rozpiętej między podległością a wolnością, między nadzieją a konspiracją. Każda scena, każda rozmowa, każdy bal i każde milczenie nosi w sobie napięcie tych czasów – jak napięcie między dwiema nutami, które za chwilę mogą wybuchnąć w dramatycznym fortissimo albo zgasnąć w szeptanym diminuendo.
Buraczewska-Świątek nie prowadzi narracji – ona nią dyryguje. Jej słowa mają rytm, frazę i tempo. Opisy pejzaży, spojrzeń, wspomnień – są jak pasaże fortepianowe: czasem ciche i łagodzące, czasem tnące jak nieoczekiwany akord w molowej tonacji. A jednak najgłośniej brzmi w tej powieści to, czego nie można powiedzieć – zawahanie w geście, drżenie dłoni, nuta lęku przed prawdą… Jakby najważniejsze emocje wybrzmiewały między słowami.

„Sonata miłości” to historia, który nie daje łatwego finału. To nie klasyczna kompozycja, w której wszystko znajduje swoje miejsce i rozbrzmiewa czysto. To raczej romantyczna improwizacja o tamtych czasach – pełnych zgrzytów, błędów, prób, ale też momentów olśnienia, gdy muzyka i życie stają się w tej historii jednym. To historia o miłości, która jak każda prawdziwa melodia - potrzebuje ciszy, by naprawdę wybrzmieć.

Gdy zamkniecie tę książkę, nie zostaniecie z pustką. Zostaniecie z echem. Echem kroczącej po marmurowych schodach Aleksandry. Echem dźwięków fortepianu, który zamilkł, ale nadal brzmi w sercu. Echem pytania, które powraca jak refren: czy można kochać wiernie, nie zdradzając samego siebie?

Z całego serca gratuluję Autorce @na.bookszpanie wspaniałej kontynuacji 💖.

Dziękuję za zaufanie i możliwość patronowania tej wspaniałej książce wydawnictwu @wydawnictworeplika (współpraca reklamowa) 🩷.
Displaying 1 - 4 of 4 reviews