Jump to ratings and reviews
Rate this book

Sznurki starej marionetki

Rate this book
René Cavalier niespodziewanie traci pracę przy wykonywaniu pośmiertnych fotografii. Zmuszony sytuacją, przyjmuje jedyną dostępną ofertę: ma zostać grabarzem. Praca na zabytkowym cmentarzu, który jest dumą miasta, wydaje się prestiżowa. Zarządca ma jednak wielu wpływowych zleceniodawców, a jego pracownikom nie brakuje dodatkowych obowiązków…

W tym samym czasie do miasta wraca niezwykle utalentowany skrzypek, Henry von Gradner. W domu oczekuje go siostra, eteryczna i inteligenta Emma. Ich ojciec był znanym twórcą marionetek, a matka rządziła rezydencją twardą ręką. Od powrotu Henry’ego zaczynają ginąć mieszkańcy miasta, a bale i uroczystości przerywają krwawe akty zemsty.

Co stało się z rodzicami Emmy i Henry’ego? Kto stoi za serią brutalnych morderstw? I co dzieje się za murami cmentarza, gdy zostają tam już tylko grabarze i umarli?

400 pages, Paperback

First published July 2, 2025

1 person is currently reading
7 people want to read

About the author

Małgorzata Węglarz

7 books3 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
5 (31%)
4 stars
5 (31%)
3 stars
2 (12%)
2 stars
4 (25%)
1 star
0 (0%)
Displaying 1 - 12 of 12 reviews
47 reviews
July 5, 2025
[współpraca recenzencka z wydawnictwem Pascal]

Nie mogę powiedzieć, że nie polecam, jednak ewidentnie nie była to książka odpowiednią dla mnie.

Wolno rozwijająca się fabuła.
Wielu bohaterów.
Wiele wątków i...
Wrażenie, że nie wszystkie się ze sobą łączą.

Są tajemnicze morderstwa.
Kto zabija?
Tego dowiadujemy się na ostatnich 10stronach.

Co dzieje się na cmentarzu nocami?
O tym jest większość książki, ale nie ma to żadnego związku z morderstwami.

Kilka wątków miałam wrażenia, że nie ma wyjaśnienia, czy zakończenia.

Dla mnie książka była zbyt powolna i zbędnie skomplikowana.
Prawdopodobnie część wątków była po to, by wprowadzić w klimat, jednak ja tego klimatu absolutnie nie czułam, a powodowały jedynie zniecierpliwienie "kiedy wreszcie coś się stanie?!".
101 reviews
July 12, 2025
Sznurki starej marionetki - Małgorzata Węglarz

Dziękuję wydawnictwu Pascal za możliwość przeczytania tej książki.

To moje pierwsze spotkanie z piórem autorki.
Specjalnie nie wgłębiałam się w inne opinie, tak aby móc wyrobić sobie swoją. Najpierw przeczytałam podziękowania. Sama autorka piszę o ciężkości tej historii. Całkowicie się z tym zgadzam. Chwilami treść tej książki oddziaływała na mnie stężeniem wysokiego poziomu niepokoju.
To historia pełna tajemnic, śmierci i mroku. Ona pochłania niczym Czarna Dziura.

Akcja rozgrywa się głównie w latach 1847-1849.
Pokazuje miasteczko, które jest owiane wieloma sekretami.
Powiem szczerze, że nie spodziewałam się akurat tej osoby jako mordercy. Była przedstawiona jako osoba dziwna i pojawiająca się jak duch. Zaskoczyło mnie to jak się kryła i ten psychopatyczny głos, oraz śmiech...
Z drugiej strony, to w tamtych czasach takie osoby często były po prostu ignorowane.
Fragmenty naszego mordercy były oddzielone. Był to dla mnie totalny mix: "Opowieści z krypty", "Beetlejuice", oraz utworu w wykonaniu Adriana Wiśniewskiego "Sznurki władzy".
A całość... To taki "Nawiedzony dwór" z Eddie'm Murphy. Głównie chodzi mi o to, co dzieje się w tym domostwie, to tam zostawało.
Drugie moje skojarzenie to konkretny odcinek z serialu "Dzielnica Strachu". Tam emerytowany glina zamieniał swoje ofiary w charakterystyczne lalki.
Jeśli chodzi o postacie, to każdy miał swój tak zwany "Czas antenowy". Byli oni dobrze wykreowani i czułam ich autentyczność.

Cmentarz, niesie ze sobą wiele teorii, a to co robią grabarze, to możemy sobie tylko wyobrazić.
W tym przypadku jest on symbolem całości - nieuniknionej śmierci.

Rodzina w tym przekazie pokazuje, jak ona może zniszczyć wszystko co dobre. Tak jak na przykładzie jednego z rodzeństw. Niektórzy dorośli powinni przechodzić testy na bycie przyszłym rodzicem. To, że na początku było ok, to nie znaczy, że w trakcie się to nie zmieni.

Podsumowując, to książka pokazująca dużo najgorszych cech ludzkich. To jak człowiek z ofiary staje się katem. Mimo swojej twardej skorupy możesz jeszcze kogoś wpuścić do swojego serca.
Najważniejsze jest to, że każda tajemnica prędzej czy później wyjdzie na światło dzienne.

Dobrze, że autorka dodała do książki prolog i epilog. Dały one nie tylko nadzieję... Pokazały też, że można się uwolnić z niewidzianych więzów, jeśli tylko to zrozumiemy w odpowiednim momencie.

Czy polecam?
Tak i Nie.
Tak, bo ta książka daję nam wiele aspektów życia do przemyślenia i pokazuje, że nie raz nie ma nadzieji.
Nie, bo to jest historia nie tylko specyficzna. Ona jest dla ludzi z silną psychiką i spokojem ducha.

Moja ocena 8/10
Cytaty z książki:

"Widziałem marionetki tańczące w ogniu. Krew ściekającą ze ścian. Poznałem życie, które odebrało siłę. Byłem świadkiem rozpaczy niszczącej szczęście."

"Sytuacje mają to do siebie, że lubią się zmieniać."

"Ludzie zbyt wiele zaufania pokładają w świetle.
Podążają za nim jak za hipnotycznym śpiewem syren.
Światło oznacza życie.
Przywraca kolory, wydobywa z bezkształtnej masy to, co znajome. Ludzie uwierzyli, że ma magiczną moc. Odpędza demony, przywraca kontrolę. Nadaje imię rzeczywistości.
Ale, tak jak syreni śpiew, światło to tylko złudzenie."

"Niestety szybko zrozumiałem, że ucieczka przed przeszłością jest zaledwie iluzją."

"Przyjaźń polega na zaufaniu. Na rozumieniu. Ty nikomu nie ufasz. Myślisz tylko o sobie i o swoim sumieniu. Jesteś za bardzo skupiony na własnym bólu. Oceniasz i gardzisz, ale nie rozumiesz. Dlatego nie jesteśmy i nigdy nie będziemy przyjaciółmi."

" Tak bardzo się starasz, żeby ludzie się ciebie bali, żeby cię nienawidzili. Nie mogę cię winić, nienawiść jest o wiele prostsza. Za maską człowieka, który nic nie czuje, jest tak spokojnie. Ale i samotnie. Gdy pojawiłeś się tutaj, byłeś zimniejszy niż jakikolwiek trup, który miał nieszczęście przekroczyć tę bramę. Peggy wyciągnęła cię z tej dziury, a ty stoisz jak idiota, bo oślepia cię światło. Wyciągnął notatnik z kieszeni i położył go na nagrobku. Ale to od ciebie teraz zależy, czy twoje oczy do niego przywykną."
Profile Image for Kawka Nad Książką.
662 reviews19 followers
July 29, 2025
🎭🎭 Sznurki starej marionetki Małgorzaty Węglarz to opowieść, która z początku snuje się niczym mgła nad XIX-wiecznym angielskim miasteczkiem, by z każdą stroną wciągać coraz głębiej w sieć tajemnic, lęków i niewyjaśnionych zbrodni. Autorka z mistrzowską precyzją łączy elementy gotyckiego horroru z psychologicznym dramatem i kryminałem, nie pozwalając czytelnikowi na chwilę oddechu. Przesiąknięta atmosferą grozy i niepokoju historia grabarza René i rodzeństwa von Gradnerów sprawia, że mrok powieści zaczyna rezonować z naszymi najgłębiej skrywanymi lękami.

🎭🎭 René Cavalier to postać, której losy stają się punktem wyjścia do rozgrywającej się tragedii. Zwolniony z pracy przy pośmiertnej fotografii, trafia na zabytkowy cmentarz – miejsce z pozoru spokojne, a w rzeczywistości przesiąknięte sekretami i cieniem śmierci. Jego zadania nie ograniczają się jedynie do grzebania zmarłych. Wkrótce staje się on świadkiem wydarzeń, które każą mu kwestionować granicę pomiędzy życiem a śmiercią, pomiędzy rzeczywistością a złudzeniem. To właśnie przez jego perspektywę poznajemy grozę czającą się za murami nekropolii.

🎭🎭 Z kolei Henry von Gradner i jego siostra Emma to duet pełen napięcia i niepokoju. Ich powrót do rodzinnej rezydencji, dawniej pełnej dźwięków skrzypiec i marionetkowych przedstawień, rozpoczyna spiralę dramatów. Emma – delikatna, a jednocześnie niezwykle bystra – skrywa więcej niż zdradza, a Henry, pogrążony w muzyce i własnych demonach, staje się mimowolnym uczestnikiem brutalnych wydarzeń. Ich wspomnienia o surowej matce i ojcu-marionetkarzu rzucają cień na teraźniejszość, podpowiadając, że to, co zostało ukształtowane w dzieciństwie, nie znika, a jedynie ewoluuje.

🎭🎭 Węglarz buduje napięcie nie poprzez oczywisty szok, lecz przez subtelne, narastające poczucie zagrożenia. Miasteczko, z jego balami i przyjęciami przerywanymi krwawymi incydentami, staje się sceną dla mrocznego spektaklu. Śmierć pojawia się niespodziewanie, zawsze brutalnie, jakby pociągana przez niewidzialne sznurki. Autorka nie szczędzi czytelnikowi trudnych pytań – o winę, dziedziczenie przemocy, o granice między ofiarą a oprawcą. Każda z postaci zdaje się być jednocześnie aktorem i marionetką, sterowaną przez siły, których nie da się do końca pojąć.

🎭🎭 Styl Węglarz urzeka – język jest plastyczny, miejscami liryczny, a jednocześnie niepozbawiony siły uderzenia. Opisy rezydencji, cmentarza czy nocnych wydarzeń są tak sugestywne, że niemal czujemy zapach starego drewna, wilgoć grobów i dźwięk skrzypiec przeszywających nocną ciszę. Powieść nie opowiada tylko o morderstwach, ale też o samotności, rozpadających się więziach rodzinnych i o tym, co dzieje się z człowiekiem, gdy przez całe życie ktoś trzyma jego sznurki. Niezwykłe jest to, że groza nie wynika z nadprzyrodzonych zjawisk, lecz z psychologicznej głębi postaci.

🎭🎭 Zakończenie książki to emocjonalny nokaut. Gdy wydaje się, że wszystko zostało już wyjaśnione, autorka jeszcze raz pociąga za odpowiednie nici, pozostawiając czytelnika z uczuciem niepokoju i melancholii. To powieść, która nie daje prostych odpowiedzi, ale zmusza do refleksji – kim jesteśmy, jeśli przez całe życie ktoś inny pisze nasz scenariusz? Sznurki starej marionetki to książka piękna w swoim mroku, wyrafinowana w grozie i poruszająca do głębi. Idealna dla tych, którzy szukają literatury z duszą – i cieniem.
49 reviews
July 21, 2025
"Kamienni strażnicy w nieruchomych pelerynach. Patrzył na ich uniesione jak do błogosławieństwa ręce. Przez moment miał wrażenie, że gdyby połączyć je sznurkami, rzeźby wyglądałyby jak marionetki, upiorne i pokraczne, symbole śmierci, jakimi bawił się Mudguard. Potarł nadgarstki, jakby sprawdzając, czy jego ręce są wolne.
Sznurki. Chyba najwyższy czas je zerwać."
Jakie jest najlepsze miejsce akcji dla mrocznej powieści z końcówki XIX wieku? :)
No oczywiście, że cmentarz w niewielkim miasteczku. Małgorzata Węglarz w swojej powieści zaprasza czytelnika do odwiedzenia Cross Meadows, niewielkiego miasteczka w XIX wiecznej Anglii, którego życie toczy się wokół… cmentarza, a które daje przybyszom drugą szansę i możliwość rozpoczęcia życia na nowo. Rene, francuz mieszkający tam już od jakiegoś czasu, z dnia na dzień twarci pracę fotografa u mistrza, który postanawia zamknąć interes i się wyprowadzić. Wygląda na to, że Rene będzie musiał skorzystać z pomysłu podsuniętego przez swojego pracodawcę i poszukać zatrudnienia na cmentarzu. Nie przeszkadza mu obcowanie ze śmiercią, wydaje się z nią wręcz zaprzyjaźniony. Szybko jednak okazuje się, że praca na cmentarzu nie ogranicza się tylko do kopania grobów i dbania o te już istniejące. Wygląda na to, że wielu mieszkańców Cross Meadows ma mroczne tajemnice, a zarządca cmentarza zdaje się znać je wszystkie na wylot. Równolegle poznajemy historię Emmy i Henry'ego, rodzeństwa o tajemniczej, niedopowiedzianej i mrocznej przeszłości, dziedziców słynnego na cały kraj producenta zabawek. Henry, słynny skrzypek, wraca z tournee aby osiąść na stałe w rodzinnym miasteczku, ma uświetnić nadchodzący bal z okazji święta zmarłych. Tymczasem w miasteczku zaczynają ginąć ludzie…
Bardzo podobał mi się klimat całej powieści, oraz to jak muzyka obrazowała fabułę i podkreślała ważne miejsca. Małgorzata wplata przepiękne synestetyczne opisy, w których muzyka ma smak, zapach, może się wylewać… Naprawdę można poczuć, że świat dźwięków jest tutaj ważnym elementem. Ponadto autorka porusza sporo ważnych społecznie tematów, które były problemem ówczesnych czasów (a niektóre pozostają nimi do dziś!), jak choroby dziesiątkujące całe wioski i misateczka, dzieci zmuszane do pracy, wykorzystywanie pozycji silniejszego czy uprzywilejowanego. Bardzo podobała mi się relacja między Peggy i Renee, i to jak wpływała też na losy innych bohaterów. Przez część książki napięcie thrillera ustępowało miejsca tematom bardziej obyczajowym, jednak sam klimat tej powieści czuje się od początku do końca! A finał, muszę przyznać że był bardzo emocjonujący i przemawiający do mojej bujnej wyobraźni.
Współpraca recenzencka z wydawnictwem Pascal.
Profile Image for Karolina Osewska.
390 reviews3 followers
July 8, 2025
46/52/2025
"Sznurki starej marionetki " Małgorzata Węglarz @Pascal #recenzja #współpracabarterowa #współpracarecenzencka #marionetki #cmentarz #XIXwiek #kryminał #groza #wydawnictwopascal

Cross Meadows

Miasto, zabytkowy cmentarz, rezydencja rodziny von Gradnerów osnuta tajemnicą, mroczna strona cmentarza ujawniająca swe oblicze po zmroku, tajemnicze zniknięcia mieszkańców, atak szaleńca czy dokładnie przemyślany plan zemsty...
I oni, bohaterowie "Sznurków starej marionetki ", rodzeństwo von Gradnerów, Henry, słynny i utalentowany wirtuoz skrzypiec, Emma jego siostra, i tajemnica skrywana przez ich rodzinę, będąca gorącym, mimo upływu lat, tematem wśród mieszkańców Cross Meadows. A także najbardziej przyciągająca uwagę postać René Cavaliera, zajmującego się pośmiertną fotografią, zmuszony utratą dotychczasowego zajęcia, do zatrudnienia się na cmentarzu jako grabarz. To dzięki niemu autorka odsłania przed nami mroczne oblicze tego zabytkowego miejsca.

"Sznurki starej marionetki " przyciągają wzrok okładką, opis zapowiada połączenie nut kryminału z grozą. Idealna mieszanka, prawda? Jednakże powieść ta, przynajmniej w moim odczuciu, jest dla ludzi o mocnych nerwach i dużej wytrzymałości psychicznej.

Autorka serwuje tu bowiem prócz głównego wątku kryminalnego, który łączy w sobie zemstę z zaburzeniem na tle psychicznym, który sam w sobie jest dość hmm...specyficzny i odrzucający, także wątki poboczne dotyczące cmentarza i tego co dzieje się tam po zamknięciu bram po zmroku, a także kreśli przed czytelnikiem dziwne relacje łączące rodzeństwo von Gradnerów, które są także dość brutalne i oburzające.

Jak dla mnie w książce jest tego za dużo. Co może przytłaczać. Autorka sprawnie buduje napięcie, podsyca ciekawość czytelnika, wodzi go za nos, co sprawia, że doczytujemy do ostatnich stron byle poznać prawdę! A czy jest ona satysfakcjonująca... To musicie sami ocenić.

Moje serce podbiły dwie postacie, wspomniany wyżej René i Peggy, ich ścieżki w pewnym momencie łączą się a ich spotkanie zmienia ich życie. Zakończenie nici ich wątku jest brutalne i łamie serce.

Podsumowując powieść ta niesie ze sobą wiele emocji, nie brakuje tu mroku, brudu, zła, ale przez ciemne zasłony chmur przebijają promienie słońca, co daje trochę światła, ciepła przyjaźni, miłości i jak ostatnie zdania w książce, nadzieję na ponowne spotkanie. Dla niektórych może być przytłaczająca, ale musicie sami to ocenić, decyzję w sprawie przeczytania pozostawiam Wam.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Pascal.
140 reviews1 follower
July 8, 2025
niespotykanym
i dziwnie czarnym
z mroku utkanym
i takim marnym
ciemnym dotykiem
gęstym strumykiem
w zło się zapada
w bólu upada
a dusza i ciało
tak rzewnie i śmiało
tlą się w sercu jak drżenie
kradną oddechu istnienie

to marionetek świat
rozsiany w duszy
jak zwiędły kwiat
tak życie się kruszy
pod skórą dreszczem
rozsmuci się jeszcze
umysł przeniknie
nigdy nie zniknie
pogarda i ciemność
ta łza i jej cierpkość
z grobowca wydobyci
dusza się wreszcie nasyci

w smutku mnie odznalazłaś
sprawiłaś, że pokochałem
w sercu mi zapadłaś
tak, że żyć chciałem
dziewczynka tak mała
bezdomna i śmiała
nadzieję przyniosła
w serce mocno tak wrosła

będę ich mrokiem
z każdym krokiem
będę ich przerażeniem
lękiem i zwątpieniem

Nie ma już jasnych miejsc. Światła już nie ma, które prowadzi. Dusza zna tylko ciemności spojrzenie. Zawarte gdzieś w przeszłości. Demony tamtych chwil tańczą. Marionetki pociągane sznurkami zniewolenia, w powietrzu płyną. Delikatnie. I patrzą. I drżą. Ich oczy się skrzą. Choć martwe, to jak żywe brzmią. To ich zniewolenie. To z grobu ich tchnienie. Ciało już nie oddycha. Jest noc. I nie ma jasności. Jest mrok. I nie ma radości. Tajemnic kurtyna opada. A za nią mroczna cisza do życia powołuje obsesję. Przerażające widowisko, w którym dusza upada. Stacza się na dno, gdzie tylko ciemne i czarne.

Cudnie jest. Tak mroczno, że można taplać się. Atmosfera gęsta, tak lepka, że pulsuje na skórze. I pod skórą nawet. Gotycki kryminał, obyczajowa podróż przez mroki grobowców, psychologiczna rozprawa nad złem, co się rodzi i zakorzenia. Ta książka tętni tym, co nieprzeniknione. Oplata jednak nadzieją. Okrywa nią. Pozwala poczuć więcej niż zło. Więcej niż strach. Kłębi się w niej poruszenie. Płynie wzruszenie. I łomocze teatralnością. Cichą subtelnością. Mroczny spektakl zakuty w kajdany ludzkich pomroków. Dla ducha pokarm. I dla duszy, którą ubodła przeszłość. Jest inaczej. Świeżo. Jest pięknie. Polecam bardzo.
Profile Image for Stronisko.
461 reviews30 followers
July 6, 2025
Małgorzatę Węglarz kojarzyliśmy do tej pory raczej z reportażami związanymi z tematyką pogrzebową (tak, dobrze czytacie 😆), ale nie mieliśmy jeszcze okazji sięgnąć po jej kryminały. I wiecie co? To był błąd tak długo zwlekać, bo jej najnowsza powieść “Sznurki starej marionetki” wciągnęła nas na maksa!

Mamy tutaj retro vibe, bo akcja dzieje się w XIX-wiecznej Anglii. Ekscentryczny i o niecodziennym wyglądzie René traci pracę przy wykonywaniu pośmiertnych zdjęć i przyjmuje propozycję pracy na prestiżowym miejskim cmentarzu, który kryje sporo tajemnic (zapamiętacie ten motyw na długo). Jednocześnie okryty sławą skrzypek Henry wraca do miasta i rodzinnej posiadłości, w której rezyduje jego siostra Emma, oboje są dziećmi znanego twórcy marionetek. A to wszystko zbiega się w czasie z zaginięciami mieszkańców miasteczka i brutalnymi m0rd3rstwami… 🙈

Co za klimat? No co za klimat! Ta książką zdecydowanie wpada do kryminalnej topki tego roku. Oczywiście wiadomo, jeśli ktoś czyta jedynie tytuły z akcją w obecnych czasach, to nie zostanie fanem tej powieści, ale dla wszyscy zwolennicy retro vibe na pewno będą usatysfakcjonowani!

Mamy tutaj całkiem sporo wprowadzonych postaci, więc warto na bieżąco ustalać sobie, kto kim jest dla kogo, gdzie mieszka, z kim współpracuje i czym się zajmuje, ułatwi to na pewno późniejsze śledztwo. Jest też wiele ciekawych wątków (nas pochłonął oczywiście ten cmentarny, który mrozi krew w żyłach!), a także sporo sekretnych relacji, które będziecie mogli odkrywać kawałek po kawałku - część z nich na pewno Was zaskoczy!😮

No i oczywiście nie możemy nie wspomnieć o samej Anglii, która jest idealnym tłem dla tej historii, wpisuje się również w wątki medyczne, jakie pojawiają się w tym tytule.

“Sznurki starej marionetki” to kryminał retro, który zapewni Wam rozrywkę z dreszczykiem i całym przekrojem emocji! Warto!🔥
Profile Image for KsiazkiUwielbiam.
11 reviews
January 10, 2026
"Chłopiec usłyszał kolejne trzaśnięcie, ale tym razem z jego oczu nie popłynęła ani jedna łza. W ciemności, poza zepsutymi zabawkami, dostrzegł coś jeszcze. Zarys postaci, jasny materiał i załzawione oczy wpatrzone w starą marionetkę bez twarzy. Mały więzień pociągnął nosem. A kiedy wyciągnął rękę, wilgotna dziewczęca dłoń oplotła ją drżącymi paluszkami."

Literatura grozy w klimacie gotyckim brzmi jak coś, co powinno oczarować niesamowitym klimatem, mrokiem, duszną atmosferą i brudem zalegającym w każdym zakamarku.

Mrok spowija karty tej historii już od samego początku. Niepokojące wyznanie szaleńca, zabawa marionetkami, krwawy rytuał i groza sącząca się powoli tworząc krwawą kałużę.

Mężczyzna w czarnym stroju z białą chustą jest nietykalny, niesie śmierć i spełnia najmroczniejsze życzenia. Bycie grabarzem to zajęcie, jak się okazuje bardzo intratne, a cmentarz to miejsce, w którym chowanie zmarłych to najmniej istotna działalność.

Ale to tylko jedna strona tej historii.

Arystokracja ma swoje tajemnice. Dziwne zaginięcia, krwawe niespodzianki podczas balu i obchodów śmierci. I rodzeństwo, którego zarzyłość budzi niepokój. To co zostało zasiane w przeszłości, zaczyna kiełkować. Rzniwa już niebawem.

Wiele oczekiwałam po tej książce. "Popsute zabawki" zrobiły na mnie wrażenie, wzbudziły wiele emocji. Tutaj mi czegoś zabrakło. Zbyt wiele postaci, długo musiałam czekać na to, by wątki zaczęły się ze sobą splatać. To co początkowo wzbudziło moje zainteresowanie, wróciło dopiero na ostatnich stronach. Poznając tę historię czułam, że jestem gdzieś obok niej, nie przemówiła do mnie. Wierzę jednak, że znajdzie swoich odbiorców wśród miłośników gotyckich klimatów.

•Współpraca recenzencka•
Profile Image for Katarzyna Kubiak.
67 reviews1 follower
July 16, 2025
"Sznurki starej marionetki" to książka, która od pierwszych stron emanuje tajemnicą, niepokojem i klimatem retro. Gdy René Cavalier traci pracę, postanawia podjąć zatrudnienie jako grabarz na cmentarzu. W tym samym czasie do miasta wraca uzdolniony skrzypek, Henry von Gradner. Od czasu jego powrotu zaczynają dziać się rzeczy, które trudno wytłumaczyć - tajemnicze zaginięcia, mor@erstwa...

To, co wyróżnia tę historię, to przede wszystkim niezwykle zapadające w pamięć postacie. Każda z nich jest specyficzna, każda mogłaby być podejrzana. Mamy tu osobliwego grabarza, intrygujące rodzeństwa, mnóstwo tajemnic, dziwnych relacji i bohaterów, których intencje długo pozostają niejasne.

Fabuła rozwija się powoli, ale z każdą stroną wciąga coraz bardziej. Bardzo spodobało mi się to, że @poestmortem nie zdradza zbyt wiele na raz, tylko stopniowo buduje napięcie. Zakończenie zaskakuje, ale też daje satysfakcję z ułożenia wszystkich elementów tej złożonej układanki.

Ogromny plus za atmosferę - duszny klimat XIX-wiecznej Anglii, bale kontrastujące z wydarzeniami budzącymi grozę, narastające napięcie oraz cmentarz, który robi tu największą robotę.

To książka dla tych, którzy cenią sobie opowieści z mrocznym tłem, pełne zagadek i osobliwych postaci. Dla mnie ta książka była bardzo pozytywnym zaskoczeniem i czytałam ją z zapartym tchem. 📚
Profile Image for Logana.
512 reviews14 followers
December 24, 2025
Powieść "Moja" przypadła mi do gustu, ale "Sznurki starej marionetki" to zupełnie nie moja bajka. Autorka położyła duży nacisk na stworzenie klimatu, który mnie odpychał. Akcja dzieje się gdzieś w Anglii, w dalekiej przeszłości. Bohaterowie dzielą się na ludzi z wyższych sfer i tych, którzy usilnie starają się do nich zaliczać. Tempo akcji jest bardzo powolne, ale występują w niej przeskoki czasowe, które powodują chaos. Ów zamęt w historii oraz duża liczebność postaci sprawiały, że nie wiedziałam, co się właściwie wydarzyło i czy w ogóle się wydarzyło. W pewnym momencie nie byłam pewna, która postać nadal żyła, a która przeniosła się do zabytkowej nekropolii, wokół której orbituje akcja książki.

Mnie nie przypadła do gustu przez mozolny rozwój akcji i klimat à la gotycki. Na plus ładna stylistyka.
Profile Image for Kama.
520 reviews
August 19, 2025
Byliśmy lalkami, wiesz? Ojciec ciągnął za sznurki, matka trzymała scenariusz. A my tylko graliśmy swoje role.”
„Nie trzeba być martwym, żeby mieszkać w grobie. Czasem wystarczy dzieciństwo.”
„Morderca nie tworzy chaosu. On reżyseruje. Z precyzją artysty i chłodem rzeźnika.”
„Niektóre groby są płytsze, niż się wydaje. Czasem wystarczy jedno słowo, by przeszłość znów zaczęła oddychać.”

W miasteczku Cross Meadows czas nie leczy ran. Tutaj przeszłość wciąż krąży po cmentarnych alejkach, a duchy mają swoje ulubione groby. Gdy René Cavalier – były fotograf zmarłych – przybywa, by objąć posadę grabarza, nie podejrzewa, że wkracza w serce starej, niezamkniętej historii. Historii, która zacznie oddychać na nowo.
Mężczyzna nie zdaje sobie sprawy, że jego życie nieodwracalnie się zmieni i,że sam jest w niebezpieczeństwie.
Cmentarz bowiem nie jest w tej historii jedynie tlem dla tragicznych wydarzeń - to pełnoprawny bohater powieści, który jest niczym żywa istota.
Ale to nie tylko opowieść o losach grabarza o lodowatym spojrzeniu i sercu zimnym niczym lód.
To również opowieść o losach rodzeństwa von Gradenów.
Henry jest genialnym skrzypkiem , jego siostra Emma budzi pożądanie w niemal każdym mężczyźnie w tym również w nim samym..
Od czasu ich powrotu w miasteczku zaczynają ginąć ludzie , a wszystko wygląda na starannie wyreżyserowane przedstawienie.
Kto stoi za makabrycznymi zbrodniami i jakie ma motywy?
Nie czytam horrorów od czasu , gdy obejrzałam film Doktor Sen - ostatnie pół godziny tego filmu sprawiło, że nie mogłam zasnąć.
A jednak książka Pani Małgorzaty Węglarz wciągnęła mnie niczym narkotyk i nie pozwalała się od siebie oderwać aż do zakończenia.. wyciskającego łzy.
Fabuła? Zaskakuje na każdym kroku. Warsztat literacki? Czysta poezja.
Tropy? Mylne i kuszące.
Gotycki klimat, hipnotyzująca narracja i misternie spleciona historia o traumie, manipulacji i odzyskiwaniu siebie.
„Sznurki starej marionetki” to opowieść, która nie daje o sobie zapomnieć – jak lalka, która nocą otwiera oczy.
Displaying 1 - 12 of 12 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.