🎭🎭 Sznurki starej marionetki Małgorzaty Węglarz to opowieść, która z początku snuje się niczym mgła nad XIX-wiecznym angielskim miasteczkiem, by z każdą stroną wciągać coraz głębiej w sieć tajemnic, lęków i niewyjaśnionych zbrodni. Autorka z mistrzowską precyzją łączy elementy gotyckiego horroru z psychologicznym dramatem i kryminałem, nie pozwalając czytelnikowi na chwilę oddechu. Przesiąknięta atmosferą grozy i niepokoju historia grabarza René i rodzeństwa von Gradnerów sprawia, że mrok powieści zaczyna rezonować z naszymi najgłębiej skrywanymi lękami.
🎭🎭 René Cavalier to postać, której losy stają się punktem wyjścia do rozgrywającej się tragedii. Zwolniony z pracy przy pośmiertnej fotografii, trafia na zabytkowy cmentarz – miejsce z pozoru spokojne, a w rzeczywistości przesiąknięte sekretami i cieniem śmierci. Jego zadania nie ograniczają się jedynie do grzebania zmarłych. Wkrótce staje się on świadkiem wydarzeń, które każą mu kwestionować granicę pomiędzy życiem a śmiercią, pomiędzy rzeczywistością a złudzeniem. To właśnie przez jego perspektywę poznajemy grozę czającą się za murami nekropolii.
🎭🎭 Z kolei Henry von Gradner i jego siostra Emma to duet pełen napięcia i niepokoju. Ich powrót do rodzinnej rezydencji, dawniej pełnej dźwięków skrzypiec i marionetkowych przedstawień, rozpoczyna spiralę dramatów. Emma – delikatna, a jednocześnie niezwykle bystra – skrywa więcej niż zdradza, a Henry, pogrążony w muzyce i własnych demonach, staje się mimowolnym uczestnikiem brutalnych wydarzeń. Ich wspomnienia o surowej matce i ojcu-marionetkarzu rzucają cień na teraźniejszość, podpowiadając, że to, co zostało ukształtowane w dzieciństwie, nie znika, a jedynie ewoluuje.
🎭🎭 Węglarz buduje napięcie nie poprzez oczywisty szok, lecz przez subtelne, narastające poczucie zagrożenia. Miasteczko, z jego balami i przyjęciami przerywanymi krwawymi incydentami, staje się sceną dla mrocznego spektaklu. Śmierć pojawia się niespodziewanie, zawsze brutalnie, jakby pociągana przez niewidzialne sznurki. Autorka nie szczędzi czytelnikowi trudnych pytań – o winę, dziedziczenie przemocy, o granice między ofiarą a oprawcą. Każda z postaci zdaje się być jednocześnie aktorem i marionetką, sterowaną przez siły, których nie da się do końca pojąć.
ㅤ
🎭🎭 Styl Węglarz urzeka – język jest plastyczny, miejscami liryczny, a jednocześnie niepozbawiony siły uderzenia. Opisy rezydencji, cmentarza czy nocnych wydarzeń są tak sugestywne, że niemal czujemy zapach starego drewna, wilgoć grobów i dźwięk skrzypiec przeszywających nocną ciszę. Powieść nie opowiada tylko o morderstwach, ale też o samotności, rozpadających się więziach rodzinnych i o tym, co dzieje się z człowiekiem, gdy przez całe życie ktoś trzyma jego sznurki. Niezwykłe jest to, że groza nie wynika z nadprzyrodzonych zjawisk, lecz z psychologicznej głębi postaci.
ㅤ
🎭🎭 Zakończenie książki to emocjonalny nokaut. Gdy wydaje się, że wszystko zostało już wyjaśnione, autorka jeszcze raz pociąga za odpowiednie nici, pozostawiając czytelnika z uczuciem niepokoju i melancholii. To powieść, która nie daje prostych odpowiedzi, ale zmusza do refleksji – kim jesteśmy, jeśli przez całe życie ktoś inny pisze nasz scenariusz? Sznurki starej marionetki to książka piękna w swoim mroku, wyrafinowana w grozie i poruszająca do głębi. Idealna dla tych, którzy szukają literatury z duszą – i cieniem.