Gadał dziad do obrazu, a obraz doń ani razu… Bo czy ktoś widział i słyszał, aby postacie z obrazu kiedykolwiek przemówiły? A jednak obrazy mówią, chociaż nie zawsze wprost. I podobnie jak poezja, do każdego mogą przemówić inaczej. W dodatku nie tylko rozmawiają z widzami, lecz także dyskutują między sobą.
W Rozmowach obrazów Grażyna Bastek prezentuje intrygujące dialogi pomiędzy dawnymi i nowoczesnymi obrazami. Malowidła Tycjana, Diega Velázqueza i Hansa Memlinga spotykają się tu z obrazami Édouarda Maneta, Francisa Bacona i Andy’ego Warhola, dzieła Johannesa van Eycka z płótnami Davida Hockneya. Artyści często odwołują się do twórczości innych mistrzów, a to kopiując, a to naśladując kompozycje lub rozwiązania artystyczne. Sztuka żywi się sztuką od zawsze. Zarówno wtedy, gdy powtarza dotychczasowe osiągnięcia, jak i wtedy, gdy im zaprzecza.
Rozmowy obrazów to doskonała zachęta do słuchania obrazów i przysłuchiwania się ich rozmowom. Mosty pomiędzy dziełami z odległych epok albo dyskretne dialogi malowideł, które powstały w podobnych czasach, to inspiracje do tego, aby patrzeć i czerpać przyjemność ze skojarzeń i własnych interpretacji.A jeśli obraz do dziada nie zagada, to może chociaż mrugnie doń okiem.
"Obrazy mogą mówić, chociaż bez słów; wyrażać wszystko to, co literatura, tylko inaczej" - pisze Grażyna Bastek, historyczka sztuki i kuratorka pracująca w Muzeum Narodowym w Warszawie. A jednak obrazy potrzebują słów, by je opowiedzieć. Bastek robi to mistrzowsko.
"Rozmowy obrazów" to — wzbogacone o nowe eseje — zebrane w jednej książce dwa tomy wydanej przed kilku lat opowieści o malarstwie. Edytorska strona książki zachwyca.
Autorka w każdym z niedługich rozdziałów zestawia ze sobą dzieła i pisze o tym, czego możemy się z nich i ich wzajemnej relacji dowiedzieć o sztuce, historii i ludziach, którzy byli zaangażowani w ich stworzenie. Czasem są to dzieła z tej samej epoki, które mogły zawisnąć obok siebie w muzeum czy galerii, ale zdarzają się też pary zaskakujące, z różnych światów. Bo co ma żyjący w XVI wieku Tycjan do dwudziestowiecznego mistrza abstrakcji, Marka Rothki? Albo "Czarny kwadrat na białym tle" Malewicza z "Lekcją anatomii doktora Tulpa" Rembrandta?
42 literatura pomysł na prezent prezenty pod choinkę Książka, która wciąga jak najlepszy serial Karin Lednická, "Krzywy kościół" t. 1 tłum. Joanna Goszczyńska, wyd. Znak
W 2025 roku ukazał się po polsku pierwszy tom trylogii, która kilka lat temu podbiła Czechy. I "podbiła" nie jest tu pustym hasłem reklamowym. Nasi sąsiedzi kupili ponad 500 tysięcy egzemplarzy trylogii Lednickiej. A naród to jednak mniejszy niż Polska.
Jest 1894 rok, a my jesteśmy w Karwinie, górniczym miasteczku we wschodnich Czechach. Barbara właśnie wyrusza na kilkudniową wędrówkę do Wieliczki. Co roku kobiety z jej miejscowości idą tam po sól. Kusi je niska cena. Jednak Barbara jest w ciąży i nie wie, czy podoła. Stara się ze wszystkich sił, ale nie wszystko idzie po jej myśli. Inne kobiety niechętnie patrzą na opóźniającą marszrutę Barbarę. Pomaga jej tylko Julka Siwek, jedyna, która nie ma jeszcze dzieci. Wracając, Barbara opadnie z sił niemal tuż przed domem. Czekający na nią Paweł w porę jednak wybiegnie i jej pomoże. Taki mąż to skarb.
Za chwilę jednak Pawła nie będzie. I Karola, najstarszego syna. Zginą w tragicznym wypadku w kopalni. Razem z kilkudziesięcioma innymi górnikami i tymi, co ruszyli ich ratować.
14 czerwca 1894 r. w trzech karwińskich kopalniach wskutek wybuchu metanu zginęło 235 mężczyzn. Jak poradzi sobie Barbara? Odszkodowanie nie starczy na długo.
Karin Lednicka, 'Krzywy kościół' t. 1 Karin Lednicka, 'Krzywy kościół' t. 1 Fot. Materiały prasowe Karin Lednická napisała powieść, która wciąga od pierwszych stron. To epicka opowieść o losach kobiet, które żyją w świecie szybkich przemian i niepewnego losu. Dla tych, którzy chcą poznać zapomnianą historię Karwiny i jej okolic, ale też tych, co doceniają, gdy to kobieca perspektywa staje się siłą napędową opowieści.
Dla tych, którzy kochają biografie. I epickie powieści Catherine Lacey, "Biografia X" tłum. Katarzyna Makaruk, wyd. Czarne
Nie mogłem się oderwać od tej historii. Choć unikam zarywania nocy, bo już nie ten wiek, to dla Lacey chodziłem spać później, niż zwykle. A czym tak mnie porwała?
Opowieścią o X, jednej z najważniejszych artystek XX wieku. Hermetycznej, a jednak fascynującej. Tajemniczej, oryginalnej i dość jednak — jako osoba — okropnej. X umiera, a jej żona zaczyna zbierać materiały do jej biografii. W tym celu musi udać się do Terytorium Południowego, dawniej części USA, która oddzieliła się od kraju w połowie XX wieku. Przez kilka dekad przed zjednoczeniem z północą, panowała tam teokratyczna dyktatura. I tam właśnie urodziła się X.
Szczera oszustka. Genialna łże-biografia Zapisz na później Catherine Lacey, autorka powieści 'Biografia X' Lacey napisała powieść totalną. Książkę wypełniają fikcyjne listy, wywiady z X, przypisy do zmyślonych artykułów, a nawet zdjęcia głównej bohaterki jej książki. Czytając "Biografię X" trudno nie złapać się na tym, że chwilami zaczynamy autorce wierzyć, że ktoś taki jednak musiał istnieć. W efekcie powstał niesamowity opis kobiety, która przeżyła piekło i piekło zgotowała innym.
Lacey zadaje pytanie, które z pewnością po świętach nasunie się wielu osobom: Ile wiemy o naszych bliskich?
Catherine Lacey, 'Biografia X' Catherine Lacey, 'Biografia X' Fot. Materiały prasowe Jednocześnie jest to powieść, która próbuje odpowiedzieć na pytanie, co stałoby się ze Stanami Zjednoczonymi, gdyby do władzy doszli religijni fundamentaliści. Przy tej okazji amerykańska pisarka pokazuje, jak słaba jest demokracja. Jednak Lacey, podobnie jak Roth w "Spisku przeciwko Ameryce", wierzy w to, że może być lepiej. Wszystko w tej powieści jest. I to jest wspaniałe.
Dla refleksyjnych Charles Reznikoff, "Co robisz na naszej ulicy" tłum. Piotr Sommer, wyd. WBPCiAK
Nowe, poszerzone wydanie tomu poezji, który po raz pierwszy ukazał się przed pięcioma laty. To dokonany przez tłumacza, Piotra Sommera, autorski wybór wierszy Reznikoffa, jednego z największych poetów XX wieku, którego twórczość przeżywa renesans w XXI wieku.
Reznikoff zachwyca poetyckimi miniaturami opisującymi jego świat. Mariusz Szczygieł określił go kiedyś mianem "poety faktu", choć zauważał, że jak na jego gust, "za dużo u niego faktu, a za mało poezji". Jak dla mnie faktu i poezji jest tu wystarczająco dużo.
Charles Reznikoff, 'Co robisz na naszej ulicy' Charles Reznikoff, 'Co robisz na naszej ulicy' Fot. Materiały prasowe Lektura wierszy Reznikoffa jest odpoczynkiem dla umysłu. Nie, żeby nie trzeba było myśleć. Ale to myślenie klarowne, a oferowane wzruszenia nie intensywne, ale też niebanalne. Bywa tu refleksyjnie i egzystencjalnie, ale nigdy rozdzierająco i naiwnie. Jest konkret, ale nie zagadany. Sporo tu nadziei.
Nawet straszny sen daje nadzieję, że kolejny będzie łagodniejszy. Reznikoff porusza się pomiędzy realizmem a romantyzmem. I robi to z urokiem nowojorskiego flaneura.
W 2020 roku Sommer za przekład "Co robisz.. " otrzymał Nagrodę Literacką Gdynia. Wszystko w tej książce jest mistrzowskie.
Napisana tak, że trudno się oderwać. Książkowe zachwyty roku 2025 według Szota Zapisz na później Wojciech Szot poleca świetne książki, które przeczytał w 2025 r. Dla tych, co lubią kryminały i humor Maryla Szymiczkowa, "Szaleństwo i śmierć spłyną z gór"
wyd. Znak
"Monumentalny masyw wdowy Lipke sunął majestatycznie przez Krupówki (...)". Tak potrafi pisać tylko ona, Maryla Szymiczkowa*.
Ta utalentowana autorka kryminałów już od dekady obdarowuje nas pierwszorzędnymi opowieściami o przygodach i śledztwach Profesorowej Szczupaczyńskiej.
https://wyborcza.pl/podcast/0,194011.... × Podcast Książki. Magazyn do słuchania Łukasz Grzymisławski 2.12.2025 Orbitowski: Z kryminalistami rozmawiam o wierszach
0:00 -35:06
Tym razem jej bohaterka udaje się pod samiuśkie Tatry, gdzie czekają na nią zła pogoda, zbrodnia i pewien smalący cholewki niemłodzian. Jak przystało na kryminał, Szczupaczyńska znajdzie się w sercu politycznej intrygi i zagrozi lokalnym interesom. Oraz pozna Stanisława Witkiewicza, ojca Witkacego. Wydaje się, że autorka miała wielką radość z opisywania tego spotkania dwóch wielkich umysłów.
Maryla Szymiczkowa, 'Szaleństwo i śmierć spłyną z gór' Maryla Szymiczkowa, 'Szaleństwo i śmierć spłyną z gór' Fot. Materiały prasowe Szymiczkowa zachwyca nie tyle samą intrygą, co opisem świata sprzed ponad stu lat. Ile tu detalu, kolorów i smaków. Jaka różnorodna stylizacja językowa! I ile złośliwego, ironicznego humoru. Aż trudno uwierzyć, że napisała to jedna osoba*. Do tego żyjąca w XXI wieku.
* Maryla Szymiczkowa to pseudonim, pod którym ukrywają się Jacek Dehnel i Piotr Tarczyński.
Dla tych, co cenią dobrą ilustrację Laetitia Bourget, Joanna Concejo, "Jesteś" tłum. Dorota Hartwich, wyd. Format
Dla tych, co cenią książki konceptualne, które łączą w sobie edytorskie mistrzostwo z rysunkową maestrią. I lubią, gdy książka pomaga im zajrzeć w głąb siebie.
Joanna Concejo, jedna z najbardziej rozpoznawalnych na świecie polskich ilustratorek wraz z francuską pisarką Laetitią Bourget stworzyła książkę o tym, co znaczy być. Dziewczynką, kobietą, matką. Podróż zaczynamy na leśnej polanie, na której pojawia się dziewczynka. Zabiera nas w podróż w przyszłość. Autorki stawiają pytania o relacje, więzi, obecność i nieobecność.
Joanna Concejo, nagradzana i wydawana na całym świecie ilustratorka książek: Dzieci też bywają smutne Zapisz na później Joanna Concejo, nagradzana i wydawana na całym świecie ilustratorka książek: Dzieci też bywają smutne Książka wydrukowana jest na półprzezroczystych kalkach, dzięki czemu obrazy nachodzą na siebie i dopowiadają historie. Concejo różnicuje swój rysunek: czasem upodabnia go do haftu, innym razem tworzy kolorowe, roślinne dywany. Fantastyczna jest tu gra kolorami, przezroczystościami i odległymi planami. Jest to po prostu ładna rzecz.
Laetitia Bourget, Joanna Concejo, 'Jesteś' Laetitia Bourget, Joanna Concejo, 'Jesteś' Fot. Materiały prasowe To niezwykła przygoda czytelnicza, która w każdym, kto się w nią wyprawi, uruchomi zapewne inne emocje. Jak mówiła w jednym z wywiadów Joanna Concejo, dla niej to książka wieczności, cyklu życia i śmierci oraz o tym, że odradzamy się w przyszłych pokoleniach.
Dla mnie to opowieść o pożegnaniu z przeszłością, która odradza się w naszych wspomnieniach.
Dla tych, którzy lubią chodzić do muzeów Grażyna Bastek, "Rozmowy obrazów" wyd. PWN
"Obrazy mogą mówić, chociaż bez słów; wyrażać wszystko to, co literatura, tylko inaczej" - pisze Grażyna Bastek, historyczka sztuki i kuratorka pracująca w Muzeum Narodowym w Warszawie. A jednak obrazy potrzebują słów, by je opowiedzieć. Bastek robi to mistrzowsko.
"Rozmowy obrazów" to — wzbogacone o nowe eseje — zebrane w jednej książce dwa tomy wydanej przed kilku lat opowieści o malarstwie. Edytorska strona książki zachwyca.
Jak się nie męczyć w muzeum Zapisz na później Kuratorka Grażyna Bastek. Muzeum Narodowe, Warszawa, 30 listopada 2023 r. Autorka w każdym z niedługich rozdziałów zestawia ze sobą dzieła i pisze o tym, czego możemy się z nich i ich wzajemnej relacji dowiedzieć o sztuce, historii i ludziach, którzy byli zaangażowani w ich stworzenie. Czasem są to dzieła z tej samej epoki, które mogły zawisnąć obok siebie w muzeum czy galerii, ale zdarzają się też pary zaskakujące, z różnych światów. Bo co ma żyjący w XVI wieku Tycjan do dwudziestowiecznego mistrza abstrakcji, Marka Rothki? Albo "Czarny kwadrat na białym tle" Malewicza z "Lekcją anatomii doktora Tulpa" Rembrandta?
Bastek tworzy "muzeum wyobraźni" i tropi wzajemne powiązania, a efektem jest książka monumentalna w skali i bardzo przystępna w lekturze.
To również książka, która — jak pisze autorka — jest "zachętą do słuchania obrazów i ich rozmów", która może obdarowanemu pomóc podczas wizyty w muzeum. Możemy się razem z Bastek nauczyć zadawać obrazom nieoczywiste pytania. "Co tu się dzieje?" - można poprzedzić pytaniem "Co działo się przed chwilą?". Zamiast "Co artysta chciał powiedzieć", warto zapytać "Co według mnie oznacza ta osa latająca wokół bohaterki portretu"? Bastek podpowiada, jak odnaleźć się w muzealnej plątaninie. I jak cieszyć się tym, co oglądamy.