Jump to ratings and reviews
Rate this book

Zmorowisko

Rate this book
W miasteczku położonym nieopodal Krakowa rozgrywa się prawdziwy horror – grupa studentów spędzających weekend majowy w wynajmowanym domu, zostaje skatowana i powieszona. Na miejsce przyjeżdża podkomisarz Lidia Ewert, o której metodach śledczych stało się głośno po doprowadzeniu do zamknięcia śledztwa sprzed lat. Choć policja szybko typuje sprawcę, pomimo gruntownej analizy oraz zakrojonych na cały kraj poszukiwań podejrzanego, sprawa potrójnego morderstwa tkwi w martwym punkcie.
Do czasu…

Maks i Beniamin to dwójka przyjaciół prowadzących kanał rozrywkowy poświęcony miejscom uważanym za nawiedzone. Ich celem jest odnalezienie odpowiedzi na pytanie: Czy duchy istnieją naprawdę? Kiedy mężczyźni decydują się zbadać historię Czarnego Domu, nie zdają sobie sprawy, jaką grozę odkryją w jego wnętrzu.

456 pages, Paperback

First published July 16, 2025

2 people are currently reading
35 people want to read

About the author

Kamil Piechura

4 books2 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
12 (16%)
4 stars
28 (38%)
3 stars
24 (33%)
2 stars
5 (6%)
1 star
3 (4%)
Displaying 1 - 20 of 20 reviews
Profile Image for Jola (czytanienaplatanie).
1,066 reviews44 followers
July 28, 2025
Jestem z natury sceptyczna, ale lubię czasem obejrzeć horror lub film o duchach, by poczuć dreszczyk niepokoju.

Taki dreszcz i to niejeden przeszedł mnie również przy lekturze najnowszej powieści Kamila Piechury „Zmorowisko” łączącej w sobie elementy kryminału, thrillera i powieści grozy. A ta groza jest niemal namacalna. Oplata czytelnika niczym mgła - złowieszcza, ciężka i nie do końca z tego świata. Ale nie tylko dlatego nie jest to proza dla wrażliwców, bo Autor nie stroni też od dosadnych, cielesnych opisów atakujących zmysły. Przy czytaniu niemal czujemy smród ekskr3mentów i rozkładających się ciał, słyszymy skrzypienie starych schodów, widzimy mrok. Nieprzenikniony mrok, którego nie pozbędziemy się zapalając światła. Przyzywa nas otchłań zarówno przerażającego Czarnego Domu na zboczu Łysej Góry, jak i ta ukryta w człowieku.

A ten dom, którego nie zbudowano, który zaistniał? Czy w opowiadanej o nim legendzie jest choć odrobina prawdy? Coś musi w tym być, skoro Autor czyni to mroczne, niepokojące domiszcze niemal bohaterem powieści. To ono zdaje się pulsować złem, zarażać nim i kondensować je w sobie. To w nim łączą się przeszłe i współczesne traumy i koszmary spowite metalicznym zapachem krwi. To w nim thriller styka się z horrorem, a granice pomiędzy rzeczywistością, a ułudą zacierają się z każdą chwilą.

I to tam dochodzi do zbrodni. Troje studentów zostaje brutalnie skat0wanych. Czwarty znika bez śladu. Do sprawy zostaje przydzielona Lidia Ewert i jej partner, Adam Kors. Jednak śledztwo utyka w martwym punkcie na długie miesiące. I tu zaskoczenie, bo w momencie gdy czytelnikowi wydaje się, że pójdziemy nadal tą drogą, Autor robi niespodziewaną rewoltę porzucając dopiero co poznanych przez nas bohaterów, by rzucić światło na tę historię z zupełnie innej perspektywy.

Przez chwilę zaglądamy przez ramię ambitnemu dziennikarzowi, by za moment znaleźć się na planie „Duchowiska” - kanału przyjaciół i łowców duchów, którzy mieli zbijać wyświetlenia na legendach i niedopowiedzeniach, a tymczasem trafiają na coś, co odciska piętno na ich psychice. I co tu się dzieje! Nie można oderwać się od tej historii nawet na moment! To miejsce wciąga nas niczym oś piekła, a Autor manipuluje nie tylko napięciem, ale i naszym postrzeganiem rzeczywistości.

Najbardziej wstrząsnął mną przytaczany we fragmentach tchnący obłędem dziennik pewnego profesora, który mieszkał w tym domu wraz z rodziną pod koniec lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. A to w jaki sposób Autor połączył tu przeszłość z teraźniejszością po prostu zwaliło mnie z nóg.

Dawno nie czytałam tak wyrazistego, wyłamującego się utartym schematom i tak wciągającego thrillera. I już wiem, że po każdą kolejną książkę Autora sięgnę w ciemno i Was też do tego gorąco zachęcam.
Profile Image for anna.
291 reviews3 followers
July 25, 2025
naprawdę dobrze złożona powieść mimo wielu bohaterów i ich punktów widzenia; kompleksowa, jest w niej wszystko czego oczekiwałabym od kryminału/thrillera. bohaterowie intrygujący, ich charaktery głęboko opisane. sama fabuła ciekawa z odpowiednim tempem 4.5/5
Profile Image for Szczera Panna.
56 reviews
Read
July 31, 2025
Nie tak od razu wpada się w głębiny mroku, ludzkich dopowiedzeń zasnutych mgłą tajemnic i szarej egzystencji. Nim oczy ujrzą coś, co przyprawi o dreszcze lub ktoś sprawi, że powietrze zostanie zassane przez zaciśnięte zęby, trzeba uzbroić się w cierpliwość.

Autor prowadzi nas swoim tempem. Prawie trzyma za rękę, nie pozwalając wyprzedzić faktów. Dobiera też nietuzinkowych, wielowymiarowych towarzyszy, których trudno jednoznacznie ocenić, gdyż ich kreacja wzbudza sprzeczne uczucia. Ich obecność nie tylko mąci. Sprawia też, że poruszone wątki mają stanowić coś niejasnego, niemożliwego do samodzielnego złożenia w kompletną, niemal idealną całość. I to bezwzględnie – w moim przypadku – się sprawdziło. Zatańczyłam, jak mi zagrał. Dałam się zwieść na manowce, nie domyślając się takiego kształtu prawdy. Tyle że dotąd taka sytuacja wywoływała u mnie falę pozytywnych emocji, a tutaj było inaczej. Jakby... to nie było to, co miało być.

Uwierzcie mi, starałam wczuć się w tę powieść. Czułam panującą tutaj grozę, jej zimny oddech łaskotał mnie w kark, a wyobraźnia podsuwała brütalne obrazy, od których niełatwo jest uciec. Wszystko to wylewa się ze stron, tyle że nie działało to na mnie tak, jak powinno. Jakieś ciarki się pojawiały, szczególnie pod sam koniec, kiedy atmosfera się zagęszczała, a opuszczony dom był nie tylko zwyczajnym straszakiem dla chciwych przygód lub zasięgów w sieci zapaleńców, tyle że szybko one znikały. Byłam ciekawa finału, jak najbardziej, ale niestety nic nie zdołało wyrwać mnie ze stanu odrętwienia.

To nie jest zła historia. Autor wykonał kawał roboty, bo naprawdę chce się ją odkrywać, człowiek bardzo pragnie dowiedzieć się, kto stoi za tym wszystkim. Nic nie zostało potraktowane po macoszemu. Wybitnie ujawnił też jak działa psychika pod wpływem nieprzepracowanych traum, zaburzając postrzeganie świata, nie pozwalaląc wyrwać z macek cierpienia i bólu...

To dobry thriller, ale ja po prostu szukałam czegoś innego. A przecież nie można mieć wszystkiego, prawda?

Nie dodaję oceny, gdyż właściwie nie wiem jaką mogłabym jej w takiej sytuacji wystawić.
Profile Image for Wiktoria.
59 reviews16 followers
October 14, 2025
Do "Zmorowiska" podeszłam bez większych oczekiwań. Mroczna okładka, autor, z którym nie miałam jakoś wcześniej styczności, możliwość wątków paranormalnych (czyt. duchy), no i Limanowa, a to blisko Krakowa.

Jestem w szoku, jak bardzo ta książka wpisała się w mój czytelniczy gust. To właśnie ona wyrwała mnie z zastoju czytelniczego. Czytałam w domu, czytałam w tramwaju, a gdy ścisk w nim był zbyt duży, przerzucałam się na audio. Piechura ciekawie prowadzi akcję w paru różnych miejscach, wplatając w to elementy dziennika, a do takich zabiegów mam słabość... Przerzucałam kolejne strony tak szybko, byle tylko dowiedzieć się, o co chodzi z tym nawiedzonym domem i jak będzie wyglądać kolejny odcinek podcastu głównych bohaterów.

Pierwszy raz czytałam podcast. Autor tak zwinnie opisywał to, jak on wygląda - jakie jest tło w studiu, jakie przejścia, jaki podkład dźwiękowy, że czułam się, jakbym naprawdę była widzką "Duchowiska".

"Nawiedzone domy nie istnieją. Istnieją tylko takie, w których ludzie dopuścili się czegoś, o czym nikt nie chce pamiętać".

Raczej stronię od wątków z duchami, jednak cieszę się, że w tym przypadku dałam się porwać w sidła "Zmorowiska", dzięki czemu z czystym sumieniem mogę wam tę mrroczną książkę polecić. A z autorem zacząć dłuższą znajomość.
Profile Image for mommy_and_books.
1,404 reviews35 followers
July 31, 2025
" [...] Panowie, mamy ducha na pokładzie! [...]"

"Zmorowisko" autorstwa Kamila Piechury, to sztosowy thriller z elementami kryminału i po części horroru. Wywołał u mnie ciarki. Podczas czytania, byłam przerażona. Uwielbiam takie książki i emocje im towarzyszące. Tę powieść polecam czytać wieczorem lub w nocy.
"Zmorowisko" trzyma w napięciu od samego początku aż do końca. Zakończenie jest zjawiskowe i nieprzewidywalne.
Wyobraźcie sobie dom pośrodku lasu, w którym doszło do potwornej zbrodni. To, co tam się wydarzyło, to istny horror. Czy takie miejsce może być nawiedzone? Czy tę zbrodnię da się logicznie wyjaśnić? Czy mamy tutaj do czynienia z polskim Blair Witch Project? A może dusze zmarłych pragną kolejnych ofiar, tak jak to było w  Amityville? Przekonacie się o tym, podczas czytania. Szczerze wam powiem, że jest to jedna z lepszych książek, jakie czytałam w tym roku.
Poznacie tutaj między innymi:
- Podkomisarz Lidię Ewert - jest bardzo dobra w tym, co robi. Potrafi doprowadzić sprawy praktycznie nierozwiązywalne do samego końca. Czy tak będzie i tym razem? Jest bardzo wysportowaną kobietą. Dba o swoją formę intensywnymi treningami, między innymi na wioślarzu. Podziwiałam ją.
- Maks i Beniamin, to reporterzy. Uprawiają ghosthunting. Prowadzą swój kanał na YouTubie o nazwie "Duchowisko", w którym badają nawiedzone miejsca. Sprawdzają, czy duchy istnieją naprawdę. W tym celu, w nawiedzonych miejscach używają tablic Ouija. Czy można igrać z duchami? Wkrótce się o tym przekonają. Co się stanie, gdy przekroczą progi Czarnego Domu? Przyznam szczerze, że nie odważyłabym się wejść do takiego domu, a co dopiero spędzić tam noc. Nie jestem aż tak odważna.
Poznałam również dzienniki Edwina Tellera. Były bardzo przerażające, przytłaczające i miejscami nawet filozoficzne.
Ten thriller jest tak skonstruowany, że nie da się przy nim nudzić. Jest po części brutalny, krwawy, bez owijania w bawełnę i nie znajdziecie tutaj ani grama lukru. Nie znajdziecie tutaj również długich przemyśleń głównych bohaterów. Autor doskonale to rozwiązał. Powalił mnie swoją szczerością. O takich historiach się nie zapomina. Brawa dla autora.
Tutaj mamy przeplatankę czasów. Poznajemy wydarzenia z 1998 roku oraz dwadzieścia siedem lat później. Podobały mi się te przeskoki. Idealnie zgrały się z fabułą.

Ps.

Taka moja dobra rada: nie igrajcie z duchami, ani nie używajcie tablicy Ouija. To jest bardzo niebezpieczne, a nawet śmiertelne. Dla niektórych z was to będzie śmieszne. Nic bardziej mylnego.
Profile Image for Agnieszka Chajmik.
273 reviews6 followers
August 6, 2025
T E N D O M T O Z Ł O

„Zmorowisko” to bez wątpienia jedna z najbardziej intrygujących pozycji na polskim rynku literackim ostatnich lat, która zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie. Autor, mimo mojej początkowej sceptycyzmu wobec powieści pisanych przez polskich twórców, udowodnił, że można stworzyć wartościową i wciągającą lekturę pełną napięcia i głębi.

Styl pisania jest lekki, a jednocześnie pełen klimatycznego napięcia, co sprawia, że czytanie przebiega płynnie i angażująco. Autor zręcznie lawiruje pomiędzy różnymi liniami czasowymi i licznymi bohaterami, co dodaje fabule głębi i realizmu. Doskonale radzi sobie z budowaniem atmosfery – cięte riposty i wyważony humor słowny przełamują duszną, mroczną aurę, tworząc interesującą równowagę między grozą a odrobiną ironii.

Akcja skupia się wokół Czarnego Domu, miejsca, w którym rzeczywistość miesza się z przeszłością, a duchy i zbrodnie zdają się mówić z ciemnych zakamarków wspomnień. Centralnym wątkiem jest morderstwo studentów, ale pojawiają się też uciekinier, para poszukiwaczy duchów oraz rodzina, której życie zmienia się w koszmar. Postać pani podkomisarz Lidii Ewert dodaje narracji element śledztwa, co jeszcze bardziej angażuje czytelnika i motywuje do zgłębiania fabuły.

„Zmorowisko” to powieść, która nie narzuca się od razu, lecz powoli wyłania się przed czytelnikiem. Groza rozwija się stopniowo, a jej fundament tkwi głównie w wyobraźni – najstraszniejsze są nie widoczne na pierwszy rzut oka zagrożenia, lecz to, czego nie rozumiemy, co pozostaje w sferze tajemnicy. To właśnie ta niepewność potęguje odczucie niepokoju i strachu, czyniąc lekturę jeszcze bardziej wciągającą.

Ważnym aspektem jest głębia psychologiczna bohaterów, szczególnie tych dotkniętych traumami. Ukazanie ich słabości i walki z własnymi demonami dodaje powieści wymiaru uniwersalnego – to nie tylko horror, ale także refleksja nad ludzką psychiką i jej kruchością. Autor z mistrzowską subtelnością łączy motywy zbrodni, śledztwa i horroru, tworząc opowieść, która powoli i z wyczuciem wyłania się przed czytelnikiem.

Podsumowując, „Zmorowisko” to książka, która nie tylko bawi i straszy, lecz także skłania do refleksji. Połączenie elementów grozy z głębszym przesłaniem czyni ją wartościową lekturą zarówno dla fanów horrorów, jak i dla tych, którzy poszukują literatury z pogłębionym znaczeniem. To historia, która zostanie w pamięci na długo i zachęca do sięgania po polskich autorów piszących w podobnym klimacie. Serdecznie polecam!
Profile Image for Book_besties__.
242 reviews2 followers
August 27, 2025
„[...] to nie żadne duchy, de­mo­ny czy ghule budzą naj­więk­szy po­strach na kar­tach hi­sto­rii świa­ta, tylko czło­wiek.”

[Współpraca reklamowa @filiamrocznastrona
@wydawnictwofilia]

Za jakie książki chwytacie najchętniej, kiedy lato powoli (albo bardzo szybko 😭) ustępuje jesieni?

Jeśli szukacie mrocznej książki na szare, długie wieczory – Zmorowisko sprawdzi się idealnie.

Nie będę ukrywać, że na początku mnogość wątków mnie przytłoczyła. Historię poznajemy z kilku perspektyw i choć na starcie trochę miesza to w głowie, w ostatecznym rozrachunku okazuje się bardzo dobrym zabiegiem. Wszystko spina się w przemyślaną, zgrabną całość.

Gdybym miała określić swoje odczucia jednym słowem, byłby to niepokój. Już od pierwszych stron zostajemy wciągnięci w tajemniczą zbrodnię, która teoretycznie nie powinna sprawić śledczym problemów, jednak im dalej w las, tym bardziej skomplikowana się staje. Sprawa utknęła w martwym punkcie – aż do momentu, gdy na scenę wkracza dwoje streamerów, amatorskich łowców duchów. To właśnie wtedy akcja nabiera tempa, a my razem z bohaterami trafiamy do Czarnego Domu. Plotki głoszą, że jest nawiedzony – i od tej chwili nie ma już odwrotu.

Atmosferę grozy potęgują zapiski Edwina Tellera. Z każdą kolejną stroną czuć coraz wyraźniej, że wydarzy się coś naprawdę złego.

Ogromnym plusem książki jest dopracowanie wszystkich wątków. Każdy drobiazg ma tu znaczenie i składa się na zakończenie, którego absolutnie się nie spodziewałam.

Wyróżnić muszę też realistyczne opisy reakcji funkcjonariuszy na widok ciał – brutalne, ale autentyczne.

Nie jest to jednak lektura dla każdego. Znajdziemy tu sporo drastycznych, krwawych scen, a także wątek przemocy domowej. Jeśli takie treści Was nie odstraszają, Zmorowisko dostarczy Wam solidnej dawki mrocznej i świetnie napisanej literatury grozy.
Profile Image for Kulturowa.Anihilacja.
402 reviews4 followers
July 22, 2025
Piechura już w poprzedniej powieści pokazał, że nie stroni od korzystania z motywów czy klimatu klasycznego horroru, jednak mimo wszystko powieść jest thrillerem kryminalnym i to takim, który angażuje zarówno emocjonalnie jak i intelektualnie.

Książka rozpoczyna się z impetem bowiem od brutalnej zbrodni. W domu na odludziu grupa studentów zostaje skatowana i powieszona. Przyznaje, że już na wstępie autorowi udało się te sceny na tyle plastycznie wykreować, że czułam taki psychiczny dyskomfort, który jeszcze bardziej mnie w historię zaangażował.

Sprawą zajmuje się Lidia Ewert, kobieta inteligentna, działająca w sposób nieszablonowy i bardzo skuteczna, ale posiadająca liczne rysy na swojej osobowości. Bohaterka jest postacią wyrazistą i wzbudzającą emocje, co jest tak ważne przy ciężarze gatunkowym tej historii.

Postaciami które odświeżają historię są Maks i Beniamin twórcy kanału o zjawiskach paranormalnych. Przy całym ciężarze emocjonalnym historii ich wątek był nieco lżejszy, chociaż i to stopniowo ewoluowało w kierunku mroku i grozy.

Spodobało mi się jak bardzo płynnie i naturalnie autor połączył motywy zbrodni, śledztwa i nuty horroru. Groza z tej powieści wypełza wolno i subtelnie i tutaj baza dla strachu jest wyobraźnia, ponieważ najstraszniejsze nie jest to co widzimy, a bardziej to, czego nie rozumiemy.
Autor przekonał mnie do swojego sposobu na budowanie napięcia, pozbawionego przesady czy korzystania z tanich jumpscarów.

Mnie „Zmorowisko” Piechury absolutnie kupiło i wciągnęło w wir wydarzeń. Dla mnie to był solidny dreszczowiec, pełen mroku z zawartą przestrogą, żeby uważać czego się chce odszukać, ponieważ czasem z poszukującego można stać się poszukiwanym.
Profile Image for Martyna Chojnacka.
391 reviews3 followers
August 1, 2025
👻Nawiedzone miejsca... znasz takie?

Zamek w Kórniku, Zamek Czocha, kamienica przy Wilczej 2/4 w Warszawie, opuszczony szpital psychiatryczny w Owińskach…
… a może Czarny Dom z tej powieści? Czy w tych miejscach naprawdę straszy? Jedno jest pewne, dzieją się tam rzeczy, które przerażają...

Zmorowisko to książka, która nie daje spać spokojnie długo po jej zakończeniu. Mroczna, duszna, niepokojąca. Gdy przerzucałam kolejne strony, niemal czułam ziąb bijący z kart tej historii. Czasem masz wrażenie lekkiego chaosu, ale trzymaj się na baczności, nie strać ani na chwilę czujności. Nigdy nie wiesz, co czai się za następnym akapitem. Choć momentami, przez motyw programu Duchowiska, który tworzyli bohaterowie tej historii, miałam skojarzenia z... Ghostbusters. Pogromcami duchów, to jednak, nie daj się zwieść, tu nikomu nie jest do śmiechu.
W centrum tej opowieści znajduje się właśnie Czarny Dom, miejsce, w którym rzeczywistość miesza się z przeszłością, a duchy przeszłości zdają się mówić do nas z ciemnych zakamarków ścian i wspomnień. Przerażające wydarzenie z udziałem grupy studentów, spędzających majówkę w wynajmowanym domu, skatowanych i powieszonych, to tylko jeden z wielu mrocznych wątków, które przywołują autentyczne dreszcze.
Nawet układ tekstu na stronach potrafi spowodować, że czujesz napięcie, jakby ktoś celowo zaburzał rytm czytania, podsycając lęk, niepewność i budził przerażenie… a to wszystko przez ten dziennik z dawnych lat pełen dramatyzmu…

To opowieść, która łączy przeszłość z teraźniejszością, snując historię grozy. A czy właśnie w miejscu zetknięcia się tych dwóch światów, czasu minionego i obecnego, nie czają się duchy?
Po tej lekturze długo nie zdecyduję się odwiedzić Limanowej...
Profile Image for seafullofbooks.
449 reviews
August 22, 2025
„Zmorowisko” to historia która od początku wbudza lekki niepokój. Autor stopniowo tka opowieść mocno osnutą o motyw nawiedzonego domu i duchów przeszłości. Duchów również troche w sensie metaforycznym, w sensie nawiedzających. To co wydarzyło się w tym domu powoduje że ciarki przechodzą po plecach. Fabuła jest na tyle umiejętnie prowadzona że również w trakcie czytania opowieści z cyklu Duchowiska również towarzyszyły mi takie uczucia. Zazwyczaj uleganie takiej nucie w moim odczuciu to już połowa sukcsesu bo oznacza to, że mnie ta historia kupiła i ja ją czuje.

Samo rozwiązanie również przypadło mi do gustu - nic nie zostało zostawione przypadkowi, wszystko jest dobrze wyjaśnione a autor nie pokusił się o jakieś dziwne wyjaśnienia (czego zresztą nie lubie). Wszystko musi się jakoś spinać i tu tak jest. Dostajemy nawet większy dreszczyk tuż przez rozwiązaniem - moje myśli już galopowały w pewną stronę ale na szczęście ten plot-twist był w moim odczuciu idealny, a nie jak się przez chwilę bałam że będzie naciągany.

Gdybym miała sklasyfikować tę powieść to dla mnie to thriller psychologiczny idealnie wyważony z elementami grozy, nie ma tu jednak dla mnie horroru. Napięcie i dreszcze towarzyszą nam niemal stale, lepiej więc nie czytać po zmroku😉.

Jedyny minus i zarzut jaki mam do powieści to samiutkie zakończsnie - nie lubie otwartych zakończeń. Ale tutaj dosłownie wszystko można sobie dopowiedzieć bo autor nie powiedział nam nic. To sugeruje też ciąg dalszy, o czym nawet wspomina delikatnie w notce od autora ale dopóki nie będzie informacji o kolejnym tomie zostaje w lekkim rozżaleniu😉.
Profile Image for Reader agaandbooks.
108 reviews1 follower
July 29, 2025
współpraca recenzencka @filiamrocznastrona ]

„Zmorowisko” to mroczna, duszna i niepokojąca lektura. Thriller psychologiczny, kryminał i horror, który przyznam, że momentami wzbudził we mnie prawdziwy strach, choć nie obeszło się też bez chwil rozczarowania.

Zaczynamy dość krwawo - w opuszczonym domu, u podnóża Łysej Góry, zamordowano grupę studentów. Na miejscu zbrodni poznajemy panią podkomisarz Lidię Ewert. To twarda kobieta, mocno stąpająca po ziemi, bezkompromisowa i uważna. Jest dobra w tym co robi i nie boi się tego pokazywać.
Pierwsze sto stron bardzo mnie wciągnęło, czułam ekscytację i emocje spowodowane niewiadomą.
Zaangażowałam się, aż rozpoczęłam drugi wątek. O Ghostbuster’ach - Maksie i Beniaminie, prowadzących kanał o nawiedzonych miejscach.
Skupiamy się tutaj przede wszystkim na Maksie i jego problemach. Mężczyzna zmaga się z traumą, poczuciem winy i koszmarami, które kształtują jego niełatwa rzeczywistość.

Wiem, że kryminały i thrillery powinny w sporym stopniu bazować na psychice, to ona buduje postaci czy napięcie, ale ta część była dla mnie nużąca.
Lubię historie o duchach, nawiedzone miejsca, straszne historie, które przyprawiają o gęsią skórkę, jednak wątek poszukiwaczy duchów ciągnął się w nieskończoność. Jedocześnie zdawałam sobie sprawę, że bez tej część historii nie znajdziemy rozwiązania, dlatego starałam się skupić na szczegółach i dotrwać do ponownego spotkania z Lidią.

W ostatecznym rozrachunku wszystko miało sens, krok po kroku odkrywaliśmy tajemnice Limanowej.
Autor pokazał nam jak kształtuje nas nasze dzieciństwo i jak niewiele potrzeba, by stanąć na krawędzi i ja przekroczyć.

Koniec zaskakiwał, ale nie tak jak się tego spodziewałam. Nie doznałam szoku ani efektu wow.
Mimo to moja przygoda w Limanowej okazała się owocna i rozbudziła moją chęć na kryminały, a to chyba o czymś świadczy, prawda?
241 reviews1 follower
August 29, 2025
Chcielibyście spędzić noc w nawiedzonym domu?

Opowieść, w której każdy rozdział pachnie wilgocią, stęchlizną i strachem czyhającym w kątach. Małe miasteczko pod Krakowem staje się areną dla zbrodni, która wstrząsa mieszkańcami. Im głębiej wchodzimy w mrok Czarnego Domu, tym bardziej zostajemy wciągnięci w labirynt niedopowiedzeń i koszmarów.

Autor potrafi zbudować klimat duszny jak powietrze przed burzą. Każda scena w Czarnym Domu zdaje się przesycona złowrogą obecnością. To nie jest zwykły kryminał. Tu granica między rzeczywistością a urojeniem zaciera się. Czytelnik zaczyna mieć wrażenie, że sam został uwięziony w tych ścianach, gdzie przeszłość nigdy nie daje spokoju.

Historia prowadzona z kilku perspektyw, gdzie zapiski Edwarda Tellera wywołują gęsią skórę i sprawiają, że opowieść jest o wiele bardziej mroczniejsza niż można przypuszczać. Ogromnie chciałam poznać, kim jest Edward i jaką rolę pełni w historii. Każdy wątek odkrywa inny fragment układanki, ale im więcej wiemy, tym bardziej rozumiemy, że prawda jest pojęciem względnym.

„Zmorowisko” to historia o złu, które potrafi przetrwać pokolenia. O winie, która nie daje spokoju i o cienkiej granicy między światem żywych a tym, co nigdy nie powinno powrócić. Powieść duszna, ciężka i lepka od emocji. Nie jest to lektura dla tych, którzy szukają lekkiej rozrywki. To książka, która wciąga w szaleństwo, choć miewa swoje gorsze momenty.
276 reviews1 follower
July 29, 2025
Ależ to była wciągająca i oryginalna powieść🔥 Uczucie grozy rosło ze strony na stronę i sprawnie balansowało na granicy jawy i koszmaru. Autor z niezwykłym wyczuciem buduje klimat niepokoju, a zarazem zmusza czytelnika do refleksji nad tym, co tak naprawdę czai się w naszej psychice. Bo czy możemy być w 100% pewni realności wydarzeń dookoła nas? Czy czasami nie łapiemy się na tym, że coś sobie po prostu wmawiamy?
.
Do zdecydowanych plusów książki należą:
🔥Atmosfera – Piechura tworzy duszny klimat, który wręcz wciąga czytelnika w mroczny świat. Strach narasta stopniowo, jak mgła, która powoli oplata zmysły i miesza w naszych umysłach.

🔥Styl pisania – język jest barwny, ale nieprzesadzony. Autor potrafi zarówno obrazowo opisać przerażające sceny, jak i oddać emocje bohaterów.

🔥Wielowymiarowość fabuły – to nie tylko horror. To także opowieść o traumie, samotności i próbie zmierzenia się z własną przeszłością.
.
Mały minus?
🔥Na początku czułam się lekko zagubiona i nie wiedziałam w jaką stronę pójdzie ta historia. Z czasem na szczęście tempo przyspieszyło i wciągnęło mnie totalnie.
.
„Zmorowisko” to książka, która zadowoli nie tylko fanów horroru, ale też tych, którzy lubią, gdy groza niesie za sobą głębsze znaczenie.
.
Ja polecam 🔥
Profile Image for Logana.
526 reviews13 followers
July 26, 2025
Jest to pierwsza książka autora, w której połączył kryminał z thrillerem. Choć sam jest zadowolony z tej konsolidacji, to mi nie przypadła do gustu. W mojej subiektywnej ocenie jest najsłabsza. We wcześniejszych powieściach autor szeroko nakreślał rysy psychologiczne skomplikowanych osobowości. Były to wnikliwie analizy ludzkich chorych umysłów. Opisy były rozległe, ale angażujące uwagę, teraz też są w nadmiarze, tyle że nudne. Wcześniejsze powieści były dopracowane i dojrzałe. Używając metafor, nadawał głębi cierpienia i podkreślał dramatyczne relacje. Pisarzowi udawało się scedować na czytelnika odczuwanie wszystkich koszmarnych emocji. W tej książce nie było nic z powyższego. Na obszernym rynku literackim nie wyróżnia się niczym szczególnym. Do przeczytania i zapomnienia.
387 reviews
July 28, 2025
Quite good. At times I didn't know know whether this is supposed to be crime story, horror or drama. Ending was satisfactory.
Profile Image for Monika M.
154 reviews5 followers
December 2, 2025
Ciekawy pomysl, ale jak dla mnie to za dużo autor chcial tu zmieścić. Trochę niewykorzystany potencjal. Plusik za miejsce akcji w Limanowej.
Displaying 1 - 20 of 20 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.