Urzekła mnie, oczarowała, porwała moje emocje na strzępy. Okryła mnie słowami, otuliła tą gorzką samotnością. Zatraciłam się, zagubiłam w stronach. Na tych peanach mogłabym zakończyć swoją recenzję, ale z całej duszy pragnę zachęcić jak najwięcej osób do przeczytania tego cuda. Tak, cuda.
Ta książka to prawdziwy cud. Jest tak boleśnie smutna, a zarazem przepiękna. Jak dla mnie? Idealna. Po przeczytaniu ciągle odczuwałam wpływ lektury na moje zmysły, jakby słowa płynęły w moich żyłach, a ten piękny, poetycki język został wyryty w moim sercu na zawsze.
Cudowny realizm magiczny, kobiecość i przemijanie są jednym z głównych atutów "Soledad znaczy samotność".
Dłońmi Frasquity powstawały najprzedniejsze hafty i zdobienia, tak piórem Carole Martinez powstała powieść, która jak najprzedniejszy jedwab, cieszy zarówno oko, jak i duszę.
To prawdziwa oda do kobiecości, do oczekiwań, jakie przed nimi stoją i do prozy dnia codziennego, który wbrew pozorom nie jest taki zwyczajny. Bywa okrutny, podły, ale wystarczy tak niewiele, by to odmienić. Ach, gdyby każdy z nas miał takie magiczne pudełko jak kobiety z rodu Frasquity . Nie mogę też nie wspomnieć o tragizmie podróży załamanej kobiety z gromadką dzieci, o tej dramatycznej ucieczce przed codziennością, o bólu tak silnym, że pozostaje tylko iść, bez ustanku. To również opowieść o sile, macierzyństwie i wewnętrznym buncie. Niesamowicie nieprzewidywalna, otoczona magiczną aurą książka, na wskroś empiryczna, po której nawet nie spodziewałam się takiej uczty zmysłów i doznań. Biorąc ją w swoje dłonie, nie spodziewałam się, że dotknie mnie jej subtelność i tajemniczość.
"Soledad znaczy samotność" ma w sobie tę niesamowitą czułość i skrojona jest tak jak suknie Frasquity, aurą pożądania, smutku i cierpienia. To przykład książki, przy której określenie literatura piękna to wręcz za mało. Ma w sobie coś z gawędy, bajania i snucia fantastycznych opowieści z nutą lokalnego folkloru, a ten był wyjątkowy - mała hiszpańska wioska była idealnym tłem tej historii.
A wiecie, co jest najwspanialsze? Tę opowieść snuje Soledad, córka Frasquity.
Współpraca komercyjna Wydawnictwo MOVA