Kiedy nie chcesz już wybierać między tym, co wypada, a tym, czego pragniesz.
Anita, świeżo po rozwodzie, próbuje poskładać życie na nowo. Samodzielność, dzieci, nowe początki. A jednak wszystko się rozsypuje, kiedy po dwóch latach z zagranicy wraca Dominik.
Chłopak, który kiedyś był tylko zakazanym romansem, zrujnował życie Anity, ale też wyzwolił z martwego małżeństwa, przypomniał, że kiedyś miała pragnienia i obudził w niej kobietę. Tylko, że już nie jest chłopcem, a prawdziwym mężczyzną.
To, co miało się skończyć, rozpala się od nowa. Ale w jej życiu pojawia się ktoś jeszcze — Artur, szanowany lekarz, dojrzały, pociągający i bezpieczny. Tylko czy można zakochać się z rozsądku?
W życiu Anity nic nie jest proste. Tajemnice wychodzą na jaw, emocje sięgają zenitu, a wybory są coraz trudniejsze. Bo gdy między sercem a ciałem nie ma porozumienia, wszystko może się zdarzyć.
Gorąca, prawdziwa i prowokująca historia o kobiecie, która znów musi wybrać. Ale czy można wejść dwa razy do tej samej rzeki i nie utonąć w fali pożądania?
❤️🔥❤️🔥 Anna Kulawik w powieści Jeszcze bliżej ponownie zabiera nas do świata Anity – kobiety rozdartej między tym, co wypada, a tym, czego naprawdę pragnie. Po bolesnym rozwodzie i zakończeniu zakazanego romansu z młodszym mężczyzną, bohaterka stara się ułożyć życie na nowo. W teorii wszystko powinno iść ku dobremu – spokój, stabilizacja, dzieci. W praktyce jednak przeszłość wraca z siłą, której Anita się nie spodziewała. Autorka z wyczuciem i autentycznością pokazuje, że emocjonalne porządki nie kończą się wtedy, gdy wyciągamy walizki z szafy.
❤️🔥❤️🔥 Dominik po dwóch latach wraca z zagranicy – dojrzalszy, bardziej świadomy, zdeterminowany, by udowodnić, że jego uczucia nie były chwilowym kaprysem. To nie jest już nieśmiały chłopak z przeszłości, ale mężczyzna gotów zawalczyć o Anitę. Ich relacja zyskuje nowy wymiar – już nie oparta na impulsie i ciekawości, ale na intensywnym, szczerym pożądaniu i potrzebie bycia razem. Kulawik nie boi się poruszać tematów kontrowersyjnych – pokazuje, jak cienka jest granica między tym, co społecznie akceptowalne, a tym, co naprawdę nas uszczęśliwia.
❤️🔥❤️🔥 Artur, z kolei, to kwintesencja tego, co nazwalibyśmy bezpiecznym wyborem. Lekarz, stateczny, przystojny, z dobrą reputacją i poukładanym życiem. Daje Anicie to, czego teoretycznie powinna szukać: stabilizację, opiekę, uznanie. A jednak relacja z nim wydaje się… zbyt idealna. Kulawik bawi się oczekiwaniami czytelnika, tworząc napięcie między dwoma światami: rozsądku i namiętności. To dzięki temu powieść zyskuje głębię i stawia ważne pytania o to, czy bezpieczeństwo zawsze musi wygrywać z uczuciową prawdą.
❤️🔥❤️🔥 W tle rozgrywa się równoległa, ale nie mniej istotna opowieść o relacjach rodzinnych i przyjacielskich. Anita buduje na nowo więź z matką, uczy się być jeszcze bardziej obecna dla swoich dzieci i odnajduje siłę w przyjaźniach z Kamilą i Anką. Każda z tych postaci nie jest jedynie tłem – mają swoje zmagania, historie i decyzje. Dzięki nim świat przedstawiony wydaje się żywy, wiarygodny i kompletny. Autorka udowadnia, że żadna z relacji nie jest jednoznaczna i każda może prowadzić do innego rodzaju spełnienia lub rozczarowania. ㅤ ❤️🔥❤️🔥 Nie sposób pominąć odważnych scen erotycznych, które zostały opisane z dużym wyczuciem. Nie ma tu taniej prowokacji, jest za to zmysłowość, naturalność i emocjonalna prawda. Seks w tej książce nie służy jedynie podgrzaniu atmosfery – staje się językiem komunikacji między bohaterami, wyrazem ich potrzeb, tęsknot i lęków. Właśnie dzięki takiej szczerości w ukazywaniu bliskości fizycznej Jeszcze bliżej wyróżnia się na tle wielu powieści obyczajowych. ㅤ ❤️🔥❤️🔥 Jeszcze bliżej to niebanalna historia o kobiecie, która przestaje żyć tak, jak tego oczekują inni, i zaczyna podejmować decyzje w zgodzie ze sobą. Anna Kulawik serwuje czytelnikom powieść dojrzalszą, bardziej przemyślaną niż jej poprzednia część, a przy tym nadal pełną emocji i napięcia. Autorka pokazuje, że czasem trzeba sięgnąć po to, co nieoczywiste, ryzykowne i niezrozumiałe dla innych, by w końcu poczuć, że jest się dokładnie tam, gdzie trzeba. To książka, która daje siłę, prowokuje do refleksji i przypomina, że pragnienia nie są grzechem – są naszym kompasem.
Naiwne romansidło z tandetnymi opisami sexu. Co mnie wkurzało: - wielki kutas (słowa autorki) Artura - skąd pomysł, że kobiety lubią, gdy coś się w nich ledwie mieści i sięga im w czasie sexu do gardła? - Mówienie do Anity „dzieciaku” - żenujące, infantylne - Wszyscy chodzą w lnianych ciuchach - Faceci mega męscy i wspaniale zbudowani, kobiety mega kobiece lub dziewczęce, sexowne i piękne - nie ma ludzi z wadami - Anita i jej sposób zarabiania (właściwie w książce nie było momentów, aby w końcu siadła do roboty) i zero skrupułów w dojeniu byłego męża - Wstawki Anity po angielsku, filozoficzno-medyczne wstawki Artura - Ogólnie wdowiec Artur, męski, przystojny, bogaty lekarz - czekałam aż zacznie błagać Anitę o kasę niczym jakiś amerykański scammerski chirurg na platformie wiertniczej, a potem zniknie - szczytowanie Anity już w pierwszej minucie sexu, nieważne z jakim partnerem - Gotowość do związku już po pierwszym przypadkowym sexie, ckliwe smsy od Artura 🤮 - Do bólu idealny Artur (poza wielkim przyrodzeniem, uważam że to akurat wada, przy wymiarach Anity sięgał połowy jej wzrostu - tak wnioskuję z opisów)
I mnóstwo więcej, ale już nie chcę się pastwić. Co mi się podobało: NIC. Po namyśle - zakończenie.
Nie polecam. Daję 2 tylko dlatego, że jednak dałam radę doczytać do końca.
•• Kiedy nie chcesz już wybierać między tym, co wypada, a tym, czego pragniesz. ••
▪️𝗥𝗘𝗖𝗘𝗡𝗭𝗝𝗔 ▪️
🖤 Anita - główna bohaterka książki próbuje na nowo ułożyć sobie życie, po burzliwym romansie z dużo młodszym mężczyzną - Dominikiem. Przeżyła również rozwód. Pewnego razu będąc na parapetówce u swojej koleżanki poznaje Artura. Na pierwszy rzut oka mężczyzna wydaje się być idealny, dojrzały, szarmancki i w dodatku lekarz. Anicie wydaje się, że Artur pojawił się w idealnym momencie jej życia i gdy już wszystko zaczęło się dobrze układać, na jej drodze ponownie stanął Dominik… Ciężko zapomnieć o ich płomiennym romansie. Tajemnice wychodzą na jaw, emocje sięgają zenitu, a wybory są coraz trudniejsze. Jeden mężczyzna wie, czego chce. Drugi wie, jak to dostać. Czy nie można mieć obu?🖤
Muszę przyznać, że zarwałam nockę dla tej książki. Jak już zdążyłam dobrze poznać Anitę i jej historię, nie mogłam się oderwać od śledzenia jej losów. Mocno jej kibicowałam, bowiem życie doświadczyło ją na wiele sposób, a mimo tego kobieta nie poddała się. Bardzo spodobała mi się jej relacja z Arturem. Czuć było tą chemią, jaka się między nimi wytworzyła. Mężczyzna mocno ją wspierał, był dojrzały i kierował się w życiu swoimi wartościami. A Dominik to typowy chłopak, który tylko brał co chciał i niestety nie zyskał on mojej sympatii.
Książka „Jeszcze bliżej” Anny Kulawik wciąga i to bez reszty. Niby z pozoru banalna historia, ale zmusza nas do myślenia, analizowania całej sytuacji. Nie pomyliłam się w swoich przypuszczeniach, bowiem historia okazała się świetna, mówiąc wprost: zwala z nóg i uzależnia swoim klimatem. Na pierwszy rzut oka, może się wydawać, że jest to zwykły erotyk, pełny takich właśnie scen. Bardzo podobały mi się opisane przez autorkę sceny o erotycznym zabarwieniu, ponieważ zostały przedstawione w taki sposób, w jaki lubię najbardziej. Nie były przesycone wulgarnością, zostały pozbawione pierwiastka, który mógłby sprawić, że krzywiłabym się z absurdu sytuacji lub po prostu omijała dane fragmenty, byleby tylko mieć je jak najszybciej za sobą.
To historia o wielu obliczach miłości, o rozterkach z nią związanych. To zastanawianie się co wypada robić, a czego nie. Bardzo życiowa, a zarazem kontrowersyjna historia kobiety, która postanowiła zawalczyć o siebie. Dojrzała kobieta, która swoją postawą pokazuje kobiecą siłę. Uświadamia, że trzeba walczyć o swoje szczęście za wszelką cenę, bo ono jest najważniejsze. Warto sięgnąć po książkę „Jeszcze bliżej” i zrozumieć, że nie można oceniać człowieka poprzez jego wybory. Zakończenie książki jest idealną kwintesencją tego, że los bywa przewrotny i zawsze ma dla nas jakąś niespodziankę… Nie zawsze miłą…
Świetna książka! Dla kobiet - obowiązkowa lektura ❤️ Intymna opowieść o kobiecie, która popełniała błędy, była nieidealna.
Podobało mi się. Przy finale była jakby podkówka na buzi, ale chwilkę później rechocik.
Mijają dwa lata od smutno zakończonego romansu z pełnoletnim nastolatkiem (Dominikiem). Anita, teraz już mama rozwódka, układa sobie życie od nowa.
Ta część historii jest lepiej napisana i, jak dla mnie, bardziej spójna niż jedynka. Odważnie er0tyzująca bajka zmieniła się w porządną obyczajówkę. Autorka raczy nas sporą ilością momentów trzymających poziom, pojawiają się pewne nowinki - przy czym całość dalej nie wywołuje zażenowania (chyba, że ktoś ogólnie wzdryga się przed scenami łóżkowymi). Jedyne ALE pojawia mi się w głowie, jeśli chodzi o bezpieczeństwo… zdrowotne i ciążowe, możliwe jednak, że w ferworze współżycia czegoś po prostu nie wyłapałam.
Relacje, w których tkwi Anita - od miłosnych (z mamą, dziećmi, partnerami) po przyjacielskie (z przyjaciółkami, sąsiadami, partnerami) - nabrały wiarygodności i życiowości. Obserwujemy dalsze budowanie więzi z mamą, i wracamy do Kamili i Anki, które też zmagają się ze swoimi problemami. Wszyscy są tu jacyś i po coś. Wszyscy czegoś się uczą, przechodzą mniejsze lub większe przemiany - no dobra, może nie mama Dominika i nie Artur…
W tej powieści jest tak, że dzięki lepszej komunikacji polegającej na szczerości w wyrażaniu swoich oczekiwań, pragnień, sprawy zaczynają się układać. Choć nie zawsze musi to być układanie z tęczą i fajerwerkami w tle. I nie chodzi tu o zwyczajne uleganie seksualnym popędom. Gdyby szczerość pojawiła się wcześniej mamy wrażenie, że wszystko potoczyłoby się inaczej. A tak… pozostaje nam plucie sobie w brodę, że nie postąpiliśmy inaczej. I ja Wam czytelnicy życzę, żeby tego plucia było jak najmniej i z taką myślą zostawia mnie ta lektura. Zagadką pozostaje dla mnie tylko - czemu od początku nie polubiłam Artura, tego chodzącego lekarskiego ideału. Może to przez to, że należę do teamu MŁODSZY PARTNER… no sama nie wiem. Ciekawa jestem, czy dużo czytelniczek będzie bardziej kibicować jemu niż Dominikowi.
W każdym razie, jeśli nurtuje Was trochę pytanie: „A co gdyby tak zaszaleć z młodzieniaszkiem?”, to tę historię warto poznać, bo stawia mnóstwo pytań i daje przykładowe odpowiedzi. I przyznam jeszcze, że TAK, że OWSZEM - w moim przypadku lektura wzbudziła pewną odwieczną irytację, która mi towarzyszy, że związek mężczyzny dobiegającego czterdziestki i dziewiętnastolatki, nie wywołuje podobnych dram.
„Jeszcze bliżej” Anny Kulawik to powieść obyczajowa, w której autorka, znana z umiejętnego portretowania relacji międzyludzkich, po raz kolejny zabiera czytelnika w świat pełen emocji, wyborów i cichych dramatów codzienności. Jej styl pisania jest charakterystyczny, z jednej strony lekki i przystępny, z drugiej głęboki w warstwie psychologicznej, co sprawia, że książkę czyta się szybko, ale długo się o niej myśli. Akcja osadzona jest we współczesnych realiach, a osią narracji są wydarzenia z życia głównej bohaterki, które zmuszają ją do ponownego przyjrzenia się swoim pragnieniom, lękom i relacjom z innymi. To opowieść o tym, jak przeszłość potrafi nagle wkroczyć w teraźniejszość, i jak trudno jest wyważyć między tym, co serce podpowiada, a tym, co wydaje się „rozsądne”. Centralną postacią jest kobieta w dojrzałym wieku, która łączy w sobie siłę wynikającą z doświadczeń z delikatnością i wrażliwością na świat. Jest wiarygodna popełnia błędy, ulega emocjom, ale też potrafi je analizować. Książka porusza tematy miłości, samotności, odwagi do podejmowania ryzyka i szukania swojego miejsca w świecie. Dotyka także kwestii dojrzewania emocjonalnego tego, które nie kończy się w młodości, ale towarzyszy nam przez całe życie. To opowieść o wyborach, które nigdy nie są proste, i o cenie, jaką płacimy za autentyczność wobec siebie. Narracja jest prowadzona w sposób refleksyjny, ale nieprzytłaczający. Język jest prosty i naturalny, z momentami pełnymi czułych, obrazowych opisów, które pozwalają łatwo wejść w świat bohaterów. Autorka umiejętnie balansuje pomiędzy dialogami a partiami opisowymi, dzięki czemu tempo jest płynne, a lektura nie nuży. Mocną stroną książki jest wiarygodność emocji, czytając, łatwo odnaleźć w bohaterach cząstkę siebie. Kulawik świetnie oddaje drobne gesty, spojrzenia i niedopowiedzenia, które często mówią więcej niż słowa. Doceniam też umiejętność budowania atmosfery, jest intymna, bliska, niemal jak rozmowa z przyjaciółką.
Słabszym punktem jest momentami przewidywalność pewnych wątków, choć nie psuje to całości, to chwilami czułam, że wiem, dokąd zmierza akcja. Zdarzało się też, że chciałabym, aby niektóre sceny były rozwinięte mocniej, bo zostawiały we mnie lekki niedosyt.
Osobiście książka poruszyła mnie i skłoniła do refleksji nad tym, jak wiele w naszym życiu zależy od odwagi do bycia sobą. Zapamiętam przede wszystkim to poczucie bliskości z bohaterką, jej myśli, emocje i sposób patrzenia na świat.
„Jeszcze bliżej” to wzruszająca historia o kobiecie, która – podobnie jak wiele z nas – stara się odnaleźć swoją drogę w obliczu życiowych wyzwań, trudnych wyborów i skomplikowanych relacji. Anita, centralna postać, na początku może wydawać się trudna do zrozumienia, a momentami wręcz denerwująca. Jednak z każdym krokiem w jej opowieści budzimy coraz większą empatię do jej postaci. Zaczynamy widzieć tło, emocjonalne rany i okoliczności, które wpłynęły na jej decyzje.
Po zakończeniu małżeństwa z mężem, z którym – mimo rozwodu – pozostaje w bliskiej przyjaźni i wspólnie wychowują dzieci, Anita wkracza w nowy rozdział swojego życia. Na scenie pojawiają się dwaj mężczyźni: stabilny i dojrzały Artur oraz młody, impulsywny Dominik. Każdy z nich odzwierciedla różne potrzeby oraz pragnienia bohaterki – jednego pragnie, drugiemu obdarza zaufaniem. Niestety, podążanie za impulsem i uleganie chwilowym emocjom nie przynosi jej ukojenia. Wręcz przeciwnie – prowadzi do serii trudnych uczuć, ocen i konsekwencji.
W całym tym emocjonalnym zamieszaniu Anita postanawia się przeprowadzić, próbując pozostawić w tyle to, co ją rani. Jej wybory nie zawsze są trafne – a mimo to, są bardzo ludzkie. Co więcej, warto zauważyć realizm tej postaci. Anita nie jest idealna. Popełnia błędy, czasami traci orientację w swoich uczuciach, a działania podejmuje często z opóźnieniem. Z tego powodu jej historia jest tak rezonująca – przypomina wiele realnych opowieści kobiet.
Zakończenie tej narracji nie oferuje łatwych odpowiedzi. Życie nie jest bajką, los bywa kapryśny. Czy Anita pozostanie sama? Czy jeszcze powalczy o prawdziwą miłość? A może szczęście znajdzie tam, gdzie najmniej się go spodziewa?
Autorka delikatnie ukazuje, że dojrzałość nie wyklucza możliwości zakochania się, odczuwania namiętności i poszukiwania szczęścia. Że wiek nie powinien być przeszkodą, a odpowiedzialność oraz świadomość emocji – największym atutem w relacjach. Anita staje się symbolem kobiet, które mimo życiowych trudności ciągle mają odwagę poszukiwać siebie i autentycznych uczuć.
Z niecierpliwością oczekuję kolejnych części i dalszych perypetii bohaterki. Mam nadzieję, że życie wynagrodzi Anitę za jej wewnętrzną podróż i walkę o samej siebie. W końcu na szczęście nigdy nie jest za późno.
W polskiej codzienności wciąż pobrzmiewają echa dawnych schematów. Są ciche, lecz uparte niczym stary zegar, który od lat tyka w tym samym rytmie, nawet jeśli ktoś próbuje go zatrzymać. Przywykliśmy do nich tak bardzo, że często przestajemy je dostrzegać. Związek starszego mężczyzny z młodszą kobietą? Wzruszenie ramionami, może odrobina plotki, ale przecież „tak bywało od zawsze”. A kiedy to ona jest starsza, a on młodszy, ton rozmów zmienia się jak za dotknięciem zaklęcia. Półuśmiechy, drwiące komentarze, pytania „co ona w nim widzi”. Nagle uczucie przestaje być sprawą dwojga ludzi, a staje się publicznym tematem do oceny.
Tak właśnie działa niewidzialny mur oczekiwań, który otacza nasze wybory. I choć wiele osób wierzy, że te mury dawno runęły, wciąż potrafią one stanąć na drodze tym, którzy odważą się kochać inaczej, niż podpowiada „rozsądek” wsparty tradycją.
„Jeszcze bliżej” Anny Kulawik jest historią o tym, jak kruche bywa nasze poczucie bezpieczeństwa, gdy w grę wchodzi prawdziwe uczucie, takie, które nie pyta o wiek, o kolejność zdarzeń ani o zgodę innych. Autorka prowadzi czytelnika przez labirynt emocji, gdzie zmysłowe uniesienia splatają się z chwilami niepewności, a przeszłość uparcie upomina się o swoje miejsce w teraźniejszości.
To powieść o tym, że życie nie zna prostych podziałów na „wypada” i „nie wypada”. Że można planować rozsądne, spokojne jutro, a i tak obudzić się w samym środku burzy, której źródłem jest własne serce. Autorka nie boi się pisać o pragnieniach, tych wypowiedzianych i tych skrywanych najgłębiej, ani o tym, jak bardzo potrafią one burzyć porządek codzienności.
Ta książka jest odważna, bo pokazuje kobietę, która odmawia życia według scenariusza napisanego przez innych. Nie chodzi o to, że jej wybory zawsze są mądre czy przewidywalne, a wręcz przeciwnie, bywają chaotyczne, pełne sprzeczności. Ale jest w tym prawda o nas wszystkich i o tym, że czasem decyzje podejmujemy sercem, nawet jeśli rozsądek podpowiada coś zupełnie innego.
„Jeszcze bliżej” jest jak lustro, odbija to, co w nas najbardziej skryte. Pokazuje, że każdy ma prawo szukać szczęścia po swojemu, nawet jeśli oznacza to burzenie murów, które inni uważają za nienaruszalne. A może zwłaszcza wtedy.
Anita zaczyna nowe życie. Rozwiodła się, zajmuje się dziećmi, przezywa rozstanie z młodym kochankiem. W jednym czasie wszystko się u niej zmienia. Na imprezie u koleżanki poznaje przystojnego doktora, który jest dojrzały i doświadczony przez życie. Staje się dla niej podporą. I nagle wraca kochanek. Jego zemsta i oziębłość stawia jej życie na głowie. Zaczyna się jej stres i nawet ataki paniki. Lawirowanie między dwoma mężczyznami powoduje, że zaczyna się zatracać.
Autorka w ciekawy sposób pokazała jak dojrzała kobieta odkrywa siebie na nowo i jak walczy o lepsze jutro. Wie, że dzieci są dla niej najważniejsze i nie chciała szukać miłości. Jednak pojawia się dobry doktor i dawny kochanek. Kłopotów jest coraz więcej. Zatraca się w tym wszystkim. To wszystko pokazuje, że każdy ma prawo do popełniania błędów i szukania swojej drogi. Czy romans z dużo młodszym facetem jest moralny ? Jak najbardziej, w końcu na uczucia nie mamy wpływu. Nikt nie ma prawa nas oceniać za to. Bo jak facet ma młodszą kobietą to nic się nie dzieje, a jak kobieta to od razu wielki skandal. Anita jest dobrym przykładem, że warto walczyć o swoje i robić tak jak się czuje. Odzyskanie dawnej siebie może być trudne. Do tego ciekawe są poboczne wątki, które wskazują z jakimi problemami mogą się borykać ludzie oraz to jak każdy to przezywa i, że może podjąć różne decyzje. Osądzanie przychodzi nam bardzo szybko, niestety nie wiemy jak byśmy zachowali się w tym przypadku.
Książka jest naprawdę dojrzała i nakierowana na kobietę, która pragnie być kochana i pożądana, ale ma na tyle przyzwoitości aby nie komplikować innym życia. Jednak rzuca się w wir namiętności, bo chce czuć. Po tym co ją spotkało po prostu tego potrzebuje. Jej decyzje nie zawsze są dobre i przyzwoite, ale takie właśnie jest życie. Nie zawsze podejmujemy coś racjonalnie. Działamy pod wpływem impulsu, bo tak jesteśmy już skonstruowani.
Polecam każdemu, aby poczuł na własnej skórze to jak można się w czymś zatracić, to jakie konsekwencje z tego mogą być oraz to jak się wszystko przyjmie.
Są lektury, które rozpalają i podnoszą temperaturę lepiej niż sierpniowe słońce. Anita: dojrzała kobieta o aparycji i energii nastolatki, ma dwójkę dzieci i właśnie się rozwiodła. Już kilka godzin po wyjściu z rozprawy rozwodowej trafia na imprezę przyjaciółki, gdzie poznaje Artura. Iskrzy między nimi od pierwszej chwili, a potem jest tylko lepiej, bo poza tym, że jest przystojny i świetnie zbudowany, jest przeciwieństwem Anity. Lekarz onkolog, poukładany, wie czego chce od życia, nie bawi się w podchody – tylko mówi wprost czego oczekuje. No ideał. Ale na scenę wkracza Dominik. Dwa lata od ich romansu, wydaje się być dojrzalszy i na pewno zdeterminowany, by pokazać Anicie, co straciła, rezygnując ze związku z nim. Czuje się oszukany i zraniony, buzuje w nim wściekłość. A jak wiadomo – wystarczy mała iskra, by wściekłość przerodziła się w namiętność. Tak, dobrze się domyślacie: Anita próbuje wybrać między stabilizacją i oparciem a dziką namiętnością i emocjonalnym rollercosterem. Bo z jednej strony coś, czego oczekują od niej bliscy, a z drugiej uczucie, którego do siebie nie dopuszczała. Czy zawalczy o to, co jest dla niej ważne? Co wy bierze? Czy jej decyzja będzie słuszna? Musicie przeczytać i sami się przekonać. Co jeszcze znajdziecie w tej powieści? Bohaterów drugoplanowych i ich życiowe rozterki. Ich relacje z Anitą są bardzo złożone i mają wpływ na jej wybory życiowe. Ważnym elementem życia Anity jest sfera intymna. Zatem sporo odważnych i pikantnych scen, które są zmysłowe, ale nie wulgarne. Mam wrażenie, że dla bohaterki jest to sposób komunikacji i wyrażania potrzeb. Mnie się to podobało, ale podejrzewam, że nie przypadnie do gustu osobom pruderyjnym 😉 To jest to opowieść o dojrzałej kobiecie, jej rozterkach i wyborach życiowych, między tym co wypada a czego pragnie. Autorka stawia czytelnika w pozycji obserwatora i „sędziego”. Złapałam się na tym, że szybko i zbyt łatwo oceniłam wybory życiowe Anity. Chyba o to chodziło, autorka prowokuje do refleksji - warto walczyć o swoje szczęście i sięgnąć po to, co nie oczywiste, niezależnie od opinii innych. Bardzo Wam polecam tę książkę.
Pierwsza część mnie pochłonęła emocjonalnie. Dotknęła kilku czułych i bolesnych strun w moim sercu. I bardzo się cieszę, że mogłam od razu przejść do kolejnej części. Jeszcze bliżej zaczyna się w tym samym momencie, w którym kończy się Za blisko. Anita jest świeżo po rozwodzie. Spotyka w lesie Dominika i świat się zatrzymuje. Nie widzieli się dwa lata i okazuje się, że jej plan przy rozstaniu się powiódł i chłopak jej nienawidzi. W tym samym czasie w jej życiu pojawia się Artur. Przystojny, wysoki, dobrze zbudowany i jeszcze lepiej wyposażony pan doktor. I ta relacja ma szansę rozwinąć się w coś poważnego. Tylko czy Anita wie czego chce? No właśnie nie. I to jest coś, co mnie w niej mocno irytowało. I nie tylko mnie, ale i jej przyjaciółki 🫣. Jak się skończy ten trójkąt? Ja sama nie wiedziałam, któremu z panów kibicować, ale chyba wybrałabym Artura 😏. Autorka po raz kolejny nie stoni tutaj od trudnych tematów. Książkę czytało mi się szybko, ale zdecydowanie nie łatwo. Może przez jakiś dziwny smutek, który przy tej lekturze czułam, chociaż zdecydowanie mniejszy niż przy pierwszej części. To co mnie tu zdecydowanie kupuje, to są postacie drugoplanowe. One nie są tylko tłem, każda z nich jest wyraźna i wnosi dużo w historię. Niestety książka ma też minusy. Sporo powtórzeń irytuje. Tak samo jak niekoniecznie dokładna korekta i kilka błędów logicznych. Ale wisienką na torcie jest Artur, którego p*nis jest tak duży, że bohaterka nie jest w stanie go objąć...🙄 zawsze przy takich sytuacjach mam ciary żenady... Zdecydowanie jest to pozycja, która na długo zapadnie mi w pamięci. I na szczęście nie przez to, co pisałam w poprzednim akapicie, a przez emocje, które we mnie wywołała. Jeśli powstanie kolejna część, to na pewno ją przeczytam. Z oceną miałam problem. Fabularnie 8/10, ale przez te minusy ocena spada... Ostatecznie 7-/10.
Anita próbuje sobie ułożyć życie na nowo. Po zakazanym romansie i rozwodzie to dzieci są dla niej najważniejsze. Jej przyjaciele próbują ją zeswatać z Arturem, przystojnym i szanowanym lekarzem onkologiem. Początkowo kobieta nie jest zachwycona tym pomysłem, jednak nowo poznany mężczyzna robi na niej duże wrażenie.
Po dwóch latach spędzonych za granicą wraca Dominik, sąsiad i były kochanek Anity. Z uroczego chłopaka, który skradł jej serce stał się młodym mężczyzną. Kiedy dochodzi do ich spotkania dawne uczucia odżywają… a może nigdy nie umarły?
Z jednej strony znacznie młodszy, niedoświadczony i nieprzewidywalny były partner a z drugiej starszy, stabilny, ze sporym bagażem doświadczeń mężczyzna. Którego z nich wybierze Anita? Czy odważy się zawalczyć o swoje szczęście?
„Jeszcze bliżej” to bardzo odważna i intymna historia o kobiecie, która nie chce już wybierać między tym, co wypada, a tym, czego pragnie. Główna bohaterka, Anita to prawie 40-letnia kobieta, która uwikłała się w trójkąt miłosny i nie za bardzo wie, jak z tego wybrnąć. Z jednej strony ciągnie ją do młodszego o 18 lat syna sąsiadów, a z drugiej zaczyna spotykać się ze starszym od niej, znajomym swoich przyjaciół. Momentami zachowanie Anity trochę mnie irytowało, miałam wrażenie, że sama nie wie, czego chce. Mimo wszystko uważam, że jest to bardzo dobra, życiowa książka. Fabuła jest wciągająca, a styl pisania autorki lekki. Lektura przeznaczona jest dla pełnoletnich czytelników ze względu na liczne odważne sceny er0tyczne. Byłam bardzo ciekawa, jak potoczą się losy Anity, Dominika i Artura, jednak takiego zwrotu akcji zupełnie się nie spodziewałam. Polecam, jest to świetna książka dla kobiet, z którą miło spędzicie wieczór.
No i tu zaczynają się schody, bo nie wiem, co o tej książce myśleć. Autorka ma bardzo fajny styl pisania, pozycję czyta się lekko i szybko (do połknięcia w jeden wieczór) 🌚. Moim problemem natomiast jest to, że zachowanie głównej bohaterki doprowadzało mnie momentami do szewskiej pasji. 🙈
Anita jest po rozwodzie, a na jej drodze pojawia się Artur - przystojny, samotny onkolog. 👨🏻⚕️ Tworzy się między nimi intensywna więź, jednak wszystko komplikuje się, gdy do sąsiedztwa wraca Dominik - o 20 lat młodszy, były kochanek.
Rozumiem koncepcję. Anita miała być pokazana jako kobieta silna i niezależna, która nie chce żyć zgodnie z cudzymi oczekiwaniami i układa sobie życie na nowo. Tylko przy okazji jakoś tak zapomniała o odrobinie empatii i poszanowania dla cudzych uczuć. 😮💨
Zaczyna tworzyć coś na kształt związku z Arturem, przedstawia go swoim dzieciom (❗️) a w międzyczasie odnawia się jej romans Dominikiem. Bardzo szkoda było mi Artura, a gdy w końcu Anita sama przed sobą przyznaje się, którego z nich pragnie, furtka zostaje już zamknięta (i to na jej własne życzenie). 🚪
Bardzo chciałabym przeczytać historię byłego męża Anity, bo wydawał mi się w tej części bardziej interesujący niż w poprzedniej. Wątki poboczne też fajne, więc mam nadzieję, że autorka w przyszłości będzie chciała je rozwijać. 🤭
Idealnym podsumowaniem Anity były dla mnie słowa Kamili: myślę, że dokładnie tak jest. Bałaś się, że nie wyszło Ci z Arturem, więc pocieszyłaś się Dominikiem, a teraz wiesz, że wyjeżdża, to doktorek wraca do łask.
Podsumowując muszę przyznać, że ta książka jest na prawdę bardzo fajnie napisana i na pewno będę jeszcze sięgać po coś od autorki. Po prostu nie rozumiem i nie pochwalam zachowania głównej bohaterki. 🤷🏻♀️
Waham się między oceną 3 a 4… na razie pozostaje przy 3.
Byłam bardzo nakręcona na tę książkę, ale po lekturze stwierdziłam że muszę zrobić reread części pierwszej bo nie spina mi się że część pierwsza była mocnymi 4.5 gwiazdki a tą ciężko mi ocenić.
Na plus że czyta się mega szybko. Po tym ile czasu zajęło mi czytanie mimo „niezadowolenia” z lektury to chyba powinnam dać jednak te 4 gwiazdki. (Całość przeczytana w przeciągu 12h, gdyby nie to że zaczęłam późnym wieczorem, w sumie w nocy, to byłaby przeczytana na raz ale jednak o 2 stwierdziłam że się nie wygłupiam dalej, idę spać i dokończę rano)
Pióro lekkie, ale… Sceny erotyczne (nie wszystkie ale niektóre) były dla mnie niesmaczne. A jako że czytałam dużo mocniejsze sceny, to nie chodzi o to że niesmakiem dla mnie była sama scena, a kwestia napisania, ogólny vibe po prostu. Wątki poboczne były ale nie wrzucone w fabułę na takim poziomie jak w części pierwszej. Cała akcja działa się, mam wrażenie, na przestrzeni dwóch tygodni (ok, nie dosłownie, były chyba z tego 2 miesiące ale wrażenie że to wszystko raptem w tydzień się zamknęło). Czułam ogólny brak spójności postaci, fabuła no ok ale bez głębi.
Anita nie chce już żyć cudzymi oczekiwaniami. Po rozwodzie, samotnym macierzyństwie i trudnych decyzjach, pragnie wreszcie żyć po swojemu. Ale przeszłość nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa.
Gdy na horyzoncie znów pojawia się Dominik – ten, którego nie powinna była pokochać – napięcie wraca. Dojrzały, pewny siebie, gotowy zawalczyć. I wtedy pojawia się Artur – ideał z katalogu: spokojny, opiekuńczy, bezpieczny. Idealny wybór… ale czy wybór serca?
Anna Kulawik ponownie pokazuje, że potrafi pisać o emocjach prawdziwie i bez lukru. „Jeszcze bliżej” to historia o kobiecej sile, dojrzewaniu do własnych decyzji i odwadze, by zawalczyć o siebie. Intymna, sensualna i bliska — jak rozmowa z przyjaciółką przy winie.
To nie jest kolejny romans o „tym złym i tym dobrym chłopaku”. To opowieść o pragnieniach, które wreszcie mają prawo wybrzmieć.
"Jeszcze bliżej" to dla mnie książka o wielu obliczach, pokazująca różne aspekty kobiecego życia: od macierzyństwa, przez relacje z matką, aż po sferę Intymną. Akcja toczy się szybko, a zakończenie Was nie zawiedzie, a wręcz przeciwnie - pokaże, że los potrafi być okrutny i przewrotny.