Jump to ratings and reviews
Rate this book

Wyrwa #1

La faille

Rate this book
Et si le décès de votre femme ne marquait que le début d’une longue descente aux enfers ? Car les secrets qu’elle cachait se révéleront bien pires que le deuil.

Lorsque Maciej apprend que sa femme Janina a perdu la vie dans un accident de voiture, son monde s'effondre. Comment annoncer à ses deux jeunes filles qu'elles viennent de perdre leur mère ? Que dire à ses beaux-parents ? Et comment continuer à vivre, alors que sa vie paisible s'assombrit soudainement et tourne au cauchemar ?

De plus, il ne comprend pas pourquoi l'accident s'est produit près de Mrągowo, alors que sa femme lui avait assuré partir en voyage d'affaires à Cracovie. S’est-elle trompée ou lui a-t-elle menti ? Lorsqu'un homme mystérieux fait son apparition à l'enterrement, Maciej commence à comprendre que Janina cachait de nombreux secrets. Bien plus que ce à quoi on pourrait s'attendre d'une femme aussi active et travailleuse.

Alors que les questions se multiplient, la tragédie se transforme en une énigme complexe. Maciej se rend dans la région de Mazurie et s'aperçoit rapidement qu'il ne connaissait pas vraiment la femme avec laquelle il a passé les douze dernières années de sa vie.

380 pages, Paperback

First published May 6, 2020

32 people are currently reading
632 people want to read

About the author

Wojciech Chmielarz

59 books414 followers
Polski pisarz i dziennikarz. Autor książek z cyklu Jakub Mortka, publikował między innymi dla "Pulsu Biznesu", "Polityki" czy "Nowej Fantastyki".

W 2013 oraz w 2014 nominowany do Nagrody Wielkiego Kalibru, w 2015 został jej laureatem za powieść Przejęcie. W 2019 roku laureat nagrody "Złoty Pocisk" w kategorii najlepszy kryminał 2018 roku, którą otrzymał za książkę Żmijowisko.

Source: wikipedia

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
412 (15%)
4 stars
995 (37%)
3 stars
861 (32%)
2 stars
322 (12%)
1 star
51 (1%)
Displaying 1 - 30 of 269 reviews
Profile Image for Rudolfina (czytacz.pl).
271 reviews90 followers
June 4, 2020
MROŹNO, CORAZ MROŹNIEJ
To prawda, podchodziłam do tej książki uprzedzona. Po dobrym dramaturgicznie, chociaż niedopracowanym co do motywu i psychologii postaci „Żmijowisku” i bardzo słabej, moim zdaniem „Ranie”, przyszedł czas na weryfikację autora. Wóz, albo przewóz. Warto dalej czytać Chmielarza, czy dołączy do powiększającego się wciąż grona niegdyś lubianych, a dziś porzuconych?

Gdyby tę książkę opatrzyć naklejką „kobiety to czytają”, nie miałabym problemu. Po prostu bym ją ominęła. Ale wydawca wmawia mi, że to thriller psychologiczny, i to już jest mataczenie. Thrillera się nie dopatrzyłam, a do psychologii postaci mam dużo zastrzeżeń, ale o tym będzie na końcu.

Chmielarz wkracza w rejony, w których kiedyś królowali Katarzyna Grochola i Janusz Wiśniewski, a dzisiaj prym wiodą pisarki z dawnej „grupy siedleckiej” (w Siedlcach odbywały się Festiwale Literatury Kobiecej „Pióro i pazur”). W porządku, jego sprawa, pisarz może pisać co chce i kudy nam, czytelnikom dyktować cokolwiek autorom. Nie ma przecież obowiązku, żeby czytać wszystko co stworzyli. Nie mogę się jednak oprzeć wrażeniu, że Chmielarz na własne życzenie wpakował się na minę. Napisał książkę w gatunku, którego sam nie czyta, bo przecież wiedziałby wtedy, że proponuje nam historię pospolitą i wtórną, opisywaną przez polskie pisarki na tysiąc sposobów, z o wiele lepszym rezultatem.

Dramaturgicznie książka leży na obu łopatkach. Przez połowę powieści mamy rozważania zrozpaczonego męża, który po śmierci żony odkrywa, że miała przed nim tajemnice. W tej części bohater musi stawić czoła traumie i zaopiekować się dwójką dzieci. Jak na razie jest nudno, ale dość wiarygodnie.

Sytuacja trochę zaczyna się rozkręcać, gdy bohater dowiaduje się, że w życiu żony był drugi mężczyzna, z którym emocjonalnie się związała (niczego nie spoileruję, wszystko to możecie przeczytać w opisie wydawcy).

Jeżeli wielbiciel thrillerów wcześniej nie zaśnie, to po przeczytaniu dwóch trzecich książki coś nareszcie zaczyna się dziać. I nawet, na moment, pojawia się niepokój. Działania bohaterów są wprawdzie nielogiczne, a nawet idiotyczne, ale nie pierwszy to przypadek w historii, kiedy mężczyźni, jak wbiją sobie coś do głowy, to postępują jak dzieci, więc ciągle jeszcze zachowanie takie mieści się w kategorii „ujdzie”.

Ale przychodzi wreszcie do zakończenia. I tutaj znów, podobnie jak w „Żmijowisku”, jest ono zaskakujące, ale tylko dlatego, że zostało wyciągnięte jak królik z kapelusza. Nie miało prawa się wydarzyć. Jeżeli rzeczywiście taki był motyw postępowania żony bohatera, to wszystko to, czego o tej parze wcześniej się dowiedzieliśmy jest jedną, wielką ściemą. Nie trzyma się kupy. Syndrom Mroza. Żeby jednak wyjaśnić, dlaczego tak uważam, nie obejdzie się bez paskudnego spoilera, więc żeby nie psuć wam zabawy (wątpliwej), wrócę do tego na końcu.

Zniechęca mnie do autora również jego nonszalancja w warstwie formalnej. Przez jakieś trzy czwarte książki prowadzi spójną narrację w pierwszej osobie, z punktu widzenia zdradzanego męża, a potem, na kilka rozdziałów przerzuca się na narrację w trzeciej osobie, aby znów powrócić do głównego bohatera. No, niby nic takiego, większość czytających nawet nie zwróci na to uwagi, ale mnie to irytuje, bo wyczuwam lekceważenie czytelnika. Chmielarzowi nie chciało się wcześniej przemyśleć konstrukcji (gdyby to zrobił, dramaturgia by nie kulała), dopiero jak zaczął zbliżać się do końca, przypomniał sobie, że nie da się opowiedzieć tej historii, nie pokazując wydarzeń z punktu widzenia drugiej strony. Zwykła niedoróbka, która jednak w przypadku tak doświadczonego pisarza nie powinna mieć miejsca. To nie jest tak, że Chmielarz nie potrafi budować przekonujących i spójnych fabuł, wystarczy przeczytać jego wcześniejsze kryminały, chyba jednak doszedł do etapu, który najlepiej opisuje cytat z „Wesela”: „ino oni nie chcom chcieć.”

Bardzo mi przykro, ale po tej lekturze, ja już mówię panu Chmielarzowi zdecydowane NIE! Jeżeli coś się zmieni i autorowi znów zacznie się chcieć, jeśli przypomni sobie, że przy konstruowaniu thrillera warto korzystać z szarych komórek – nie omieszkajcie mnie o tym powiadomić. Może jeszcze nie wszystko stracone.

A teraz obiecany spoiler. Doczytać można tu:

https://www.czytacz.pl/2020/06/wojcie...
Profile Image for Ewa Gutmańska-Gralak.
106 reviews
June 22, 2020
Raczej wydmuszka niż wyrwa. Niespójna i niezbyt wciągająca historia, z finałem, który ma takie uzasadnienie fabularne i psychologiczne, że sprawia wrażenie, jakby to korektor spłatał autorowi figla i dopisał suspens. Który zresztą znacząco nie wpływa na ocenę książki.

Ujęło mnie "Żmijowisko", "Rana" rozczarowała, "Wyrwę" czyta się szybko, ale jeszcze szybciej o niej zapomina. Na kolejną powieść Chmielarza chyba już nie czekam.
Profile Image for Johnson.
332 reviews61 followers
July 21, 2020
Od Zmierzchu do Świtu 1*, czyli jak upada pisarska legenda.


1. Okładkowa mowa trawa
Proszę Państwa ta książka to w żadnym wypadku nie jest thriller. Jakbyście ten gatunek przetwarzali czy odmieniali, psychologiczny, zwykły, kolorowy, z elementami dramatu – „Wyrwa” to nie jest thriller. No może subtelnie pod koniec zalatuje thrillerem, ale to jest raczej żart prowadzącego niż realny „dreszczowiec”. Otóż według definicji thriller to rodzaj utworu sensacyjnego, powieści, filmu lub serialu telewizyjnego, mającego wywołać u czytelnika bądź widza dreszcz emocji. Wykorzystuje on napięcie, niepewność i tajemniczość jako główne elementy utworu. No więc (pała bęc!) nie ma tutaj ani napięcia, ani niepewności, ani tajemniczości właściwej thrillerowi. Owszem jest pewien sekret jednej z bohaterek jak i napięcie towarzyszące tzw. zwrotowi akcji, które jednak zarówno wydawca (opis na okładce[2]) jak i sam autor (tytuły rozdziałów!) konsekwentnie odzierają z aury tajemniczości, niespodzianki. Wszystko stopniowo na tacy, na spokojnie. Taki to thriller.

2. Klasa językowa – check!
Co trzeba Panu Autorowi jednak oddać uczciwie, nikt tak jak on nie pisze o emocjach i bólu. Bardzo bym chciał, żeby się nie okazało, że Autor popełni samobójstwo bo tak naprawdę ma zaawansowaną depresję. Mam wrażenie, że tak pisać o ludzkim bólu może tylko ktoś kto sam go w sobie ma niewyobrażalne pokłady. Co do pisania, języka – jest to jego psychologiczne pisanie trochę frustrujące, bo jest prawdziwe, obnaża czytelnika przed nim samym, stawia go w jego własnych wadach, jest frustrujące i dołujące przez swoją autentyczność. Tak czy inaczej ładnie chmielarz pisze, językowo zawsze pisał tak, że chciało się czytać bez przerwy, po prostu gryźć ten tekst. Bohaterowie napisani tak sobie, na szybko, płytcy, powierzchowni. Bywało lepiej.

3. Były czasy – fabuło och gdzie jesteś?
No i teraz zgryz. Bo książka co do zasady zła nie jest, ale znowuż krzywdą wskazówek z wydawnictwa (nadal mam takie wrażenie, że niektóre rzeczy zostały wymuszone, wyreżyserowane, zamówione, Chmielarz napisał kilka naprawdę dobrych powieści, a tu takie coś…) pomysł oryginalny upadł. To nie jest zła historia, wręcz uważam że bardzo dobra, pomysł na fabułę jest ciekawy, do tego narracja i język autora – kombinacja dobra, chciałem doczytać do końca, dowiedzieć się co dalej, ale… była to lektura męcząca, wymagająca dużo cierpliwości, żeby książki nie zostawić niedoczytanej przez te wszystkie mankamenciki. Przez to jak została (źle) skonstruowana. O co mi chodzi? Otóż czytam i tak z 50 stron to nic thrillera nie ma. Ot historia rodziny jakich wiele opowiadana oczami mężczyzny. Nieporadnego życiowo mężczyzny, który utknął w pewnym momencie swojego życia i tak się został. Czytasz następne 50 stron, dalej nic. Obyczajówka, dzieciaki, śmierć żony, pretensje teścia. No nic wychodzącego poza obyczajówkę, ale takie to opisowe, że minęło 25% książki i nic. Dalej 100 stron jakiegoś motania się człowieka, który dowiaduje się… no nieważne, doczytacie sobie. Potem wzruszające sceny rozmów o kobiecie naszego bohatera z… drugim człowieczkiem, któremu powinien co najwyżej obić buzię. Jak ta scena mogła się wydarzyć to ja nie wiem. Dodatkowe punkty za nijakością głównego bohatera.

4. „A to był on hihi”.
I tutaj właśnie mam pretensje do Autora o oszustwo. Całą dosłownie książkę budowany jest obraz typa, który pracę swoją lubi, ale mu w niej nie idzie (awanse itp.) – jest z tego powodu nieszczęśliwy. Typa który jest z żoną zakochaną z młodości, ale „coś się wypaliło”, gość ma dwie córki, żonę co jest „nieobecna” i ogólnie ma totalnie w d$pie. I on i żona. Bierze stan zastany. Nie stara się tylko w koło wojtek Macieju jest powtarzane co trzy strony jak mantra, że kredyty, że praca, że dzieci, że monotonia. Nasz bohater biernie podchodzi do życia. Człowieku z taką p&^%ą nikt nie wytrzyma, choć Autor (jeszcze raz to powtórzę) głównie kreuje obraz kobiety złej, tą której jest to wina. Przez CAŁĄ CALUSIEŃKĄ książkę, to ona jest ta zła i winna. A tu nagle okazuje się na końcu wywrotka całej historii o 180 st. Na dwóch stronach. Plot twist tak słaby i tak wymuszony, i tak nie pasujący do całej powieści, że chyba był podyktowany przez Remigiusza Mroza, albo ktoś z Marginesów poprosił o to.

Taki kiedyś był dowcip o lisie, co go złapał gospodarz i mu mówi „Lisie! Każdego wieczoru kradniesz mi kury”, Lis odpowiada „Nie, to nie ja gospodarzu”. Gospodarz mówi „Dobrze”. A to był on hihi.” No tak mniej więcej się kończy książka.

5. It is done.
Legenda się lekko wyglebała. Jak może Pisarz, który przez lata buduję renomę perfekcyjnymi książkami wystawić takie zakończenie, że Ci wszystko opadnie choćby i Joanna Chyłka trzymała to w dłoni czy tam w innych ustach. Czy nastał czas produkcji na zamówienie, nastał czas pisania pod dyktando i życzenie wydawcy, czy jak lepiej nazwać – producenta. Jak kiedyś polecajki na okładkach pisali pisarze, dobrzy pisarze tak teraz piszą ćwieki i inne amatory, których wydawca przemyca na okładkę, a bo może ktoś zajrzy, zainteresuje się. Był (jestem przekonany) pomysł na dobre bardzo zakończenie to nie. Trzeba zostawić niepozamykane wątki. Zakończenie typu Mróz (@Rudolfina, racja) Chmielarz mój pisarz ulubiony, bardzo ceniony, zwykle fanatycznie książek wyglądany. Nie poszło tym razem.

To nie jest zła książka…
jest po prostu za słaba, żeby na niej jawnie wydrukować Wojciech Chmielarz – Autor.

21.07.2020 r.

[1] Taki film był Tarantino bodajże popełnił. Pół filmu spokojnie, przygoda, a tu nagle wskakują zombiaki i się cyrk dzieje. To tak jak w tej książce.
[2] Na spotkaniu autorskim promującym „Ranę” Zygmunt Miłoszewski docinał Chmielarzowi, że mu wydawnictwo fabułę opowiedziało na okładce. Chmielarz przyznał mu rację, no ale „wydawca”. Nic się nie zmieniło.

Profile Image for Mewa.
1,250 reviews246 followers
March 28, 2022
Po pierwsze to nie thriller psychologiczny a obyczajówka z tajemnicą w centrum. Po drugie - co za obrzydliwy bohater.
Profile Image for Chłopaki Czytają.
346 reviews123 followers
June 14, 2020
Czy to kryminał? Nie jestem pewien. Chmielarz używa raczej formuły kryminału, żeby opowiedzieć historię o kobietach. To pro kobieca powieść i pewnie wielu ludziom w Polsce się nie spodoba. Mi się podobała nawet bardzo. 4 gwiazdki za zbyt krótką jednak opowieść.
Profile Image for beti_czyta.
322 reviews6 followers
May 22, 2020
Przyznam szczerze że zaczęłam czytać inną książkę pana Wojtka i...… no cóż ,na pewno do niej wrócę ,bo odłożyłam .

Ale jak to ja nigdy nie skreślam autora po pierwszej książce i daję mu drugą szansę .
I powiem Wam warto było .Już samo to że prawie zarwałam noc(a rano trzeba było wstać do pracy) ,tak się wciągnęłam w fabułę książki że straciłam poczucie czasu.
Jak dla mnie rewelacja ,świetnie poprowadzone wątki a zakończenie zaskakujące.

Polecam !!!
Profile Image for Nina.
1,724 reviews42 followers
May 7, 2020
Kiedy jego żona i matka ich dwóch córeczek ginie w wypadku samochodowym, on jest tą niespodziewaną śmiercią zdruzgotany, ale chce poznać szczegóły. Okazuje się, ze doszło do zderzenia jej samochodu z ciężarówką w miejscu, gdzie wedle jego wiedzy nie powinno jej być. Stopniowo docierają do niego tajemnicze okoliczności tragedii. Cała prawda wychodzi na jaw dopiero w finale powieści.

Temat jest mało oryginalny, często w literaturze i filmie eksploatowany. A wykonanie? - jak można się było po Wojciechu Chmielarzu spodziewać, przyzwoite. Ale bez rewelacji. Ponad połowa książki ma formę pierwszoosobowych wspomnień bohatera, refleksji nad narastającymi w ich małżeństwie problemami. W drugiej części jest trochę akcji, ale nadal główny motyw to psychologiczne podłoże ludzkich działań i ich nieprzewidywalne konsekwencje. A w tle są również społeczno-ekonomiczne uwarunkowania rządzące życiem wielkomiejskich wykształciuchów na dorobku oraz obyczajowa specyfika zapyziałej mazurskiej prowincji.

Od pewnego czasu wątki sensacyjno-kryminalne wydają się być w twórczości Chmielarza coraz mniej istotne. W jego nowych („Rany” jeszcze nie czytałam) obyczajowych powieściach kontekst wydarzeń dotyka ważnych zjawisk. Na przykład w „Wyrwie” ciekawie pokazuje jak wiele czynników decyduje o kryzysach w małżeństwie. Ale przy okazji stosuje autor nieuczciwe, moim zdaniem, zabiegi. Rozbudowując portrety psychologiczne bohaterów, ukrywa ich najistotniejsze komponenty. Tak było po raz pierwszy w „Żmijowisku”. Odnoszę wrażenie, że robi to, aby mimo wszystko zachować sensacyjny charakter swoich książek, w których zagadki nie mogą zbyt wcześnie zostać rozwiązane. W mojej ocenie obniża to wartość tych powieści.
Profile Image for Adam Włodarczyk.
79 reviews1 follower
March 8, 2023
Wojciech Chmielarz to jeden z moich ulubionych autorów. Przed premierą ,,Wyrwy" miałem pewne obawy. Wiecie jak to jest z wielkimi nadziejami. Szybko upadają. Z drugiej strony jeszcze chyba nigdy po przeczytaniu książki, nie zbierałem się w sobie tak długo do podsumowania. Dlaczego? Ta książka jest jak góra lodowa. Zaczynając ją czytać widzimy jej wierzchołek, to co na zewnątrz: bohaterów, fabułę, ale czym bardziej wchodzimy w ten świat tym bardziej zauważamy inne aspekty. W tym przypadku ogromny ładunek emocjonalny z którym się zderzamy. W ,,Wyrwie" nic nie jest proste, transparentne. Mamy tu emocje,emocje i jeszcze raz emocje z dramatem rodziny w tle.

Krótko o fabule:
Kiedy Maciej Tomski dowiaduje się, że jego żona Janina zginęła w wypadku samochodowym, myśli, że wali mu się cały świat. Jak powiedzieć dwóm córeczkom, że właśnie straciły matkę? Jak powiedzieć teściom? Jak ma teraz funkcjonować, gdy dotychczasowe, spokojne życie nagle szarzeje i zmienia się w ciąg udręk?
Maciej nie ma jednak pojęcia, dlaczego do wypadku doszło pod Mrągowem, skoro Janina powiedziała mu, że jedzie na delegację pod Kraków. Pomyliła się? Okłamała go? A gdy na jej pogrzebie pojawia się tajemniczy mężczyzna, Maciej zaczyna rozumieć, że Janina miała wiele sekretów. Znacznie więcej, niż można się spodziewać po kimś tak zagonionym i zapracowanym. I że musi się z nimi zmierzyć.
Pytania zaczynają się mnożyć, a tragedia zmienia w skomplikowaną zagadkę. Maciej jedzie na Mazury i wkrótce przekonuje się, że być może tak naprawdę nie znał kobiety, z którą spędził ostatnich dwanaście lat życia.

Jak dla mnie są tu cztery wątki: historia Janiny, zmaganie się z trudami życia Maćka po stracie żony, zagadka kryminalna oraz historia Ułana.
Jak na thriller psychologiczny fabuła nie jest skomplikowana. Opowiada o współczesnej rodzinie, ale to co na pierwszy rzut oka wydaje się banalne i oczywiste po dokładniejszej lekturze jest głębokie i życiowe. Jak choćby relacje głównego bohatera Macieja i Wojnara. Tak nieprawdopodobne, że aż prawdziwe. To podejmowane decyzje wpływają na rzeczywistość z którą muszą się zmierzyć bohaterowie. Wszyscy bez wyjątku. Zarówno oni jak i my uświadamiamy sobie, że to jak postępujemy, ma ogromny wpływ nie tylko na nasze życie, ale na życie naszych bliskich.
Lekkość pióra Chmielarza przeplata się tu z ciężarem emocjonalnym. Nie da rady przez tę pozycję przejść bez refleksji. Po przeczytaniu pewnych fragmentów odkładałem na chwilę książkę, żeby wtopić się w wir przemyśleń.
,,Wyrwa" wychodzi poza schematy kryminału, ale z dużą korzyścią. Jest nietypowa. ma swój urok, pomimo bólu, który przeszywa każdą stronę tej książki. Różni się od ,,Rany"
i ,,Żmijowiska", ale też gdzieś tam w tle ze sobą mocno korespondują. Uprzedzam nie jest to lekka literatura. Jest mocno i dosadnie, ale czyta się ją z zapartym tchem.

Całym sercem polecam ,,Wyrwę" Wojciecha Chmielarza wszystkim tym, którzy cenią sobie emocje i lubią zagłębiać się w ludzką psychikę. Zdecydowanie warto poświęcić swój czas na tę opowieść.

Jeżeli już przeczytacie i poczujecie niedosyt to w Empik Go jest słuchowisko ,,Wyrwa.Historia Ułana". Można ją potraktować jako prolog, ale też nic się nie stanie jak zrobicie to po lekturze książki.
Profile Image for Marcelina.
87 reviews
September 14, 2020
To jest moje pierwsze spotkanie z twórczością pana Chmielarza, obawiam się, że ostatnie.
Zastanawiam się, gdzie jest ten thriller psychologiczny, którym wydawca zachęca do przeczytania. Napięcia w tej książce jest bowiem tyle, co kot napłakał. Rozumiem, że rozwiązanie miało czytelnika zaskoczyć, jednak sprawiło jedynie, że pożałowałam sięgnięcia po tę książkę, bo pozostawia ona poczucie zmarnowanego czasu. Thriller psychologiczny? Ale w którym miejscu? Że niby motywy postępowania Janiny? Naprawdę? Zastanawiam się, czy autor książki kiedykolwiek rozmawiał z jakąś kobietą, bo mam co do tego poważne wątpliwości. Albo uważa, że kobiety są głupie i to jest jeszcze gorsze.

Przez połowę książki nic się nie dzieje. Znaczy dzieje się, ale przypominam, że wydawca obiecał thriller, a dostajemy tu najwyżej dramat obyczajowy. I gdyby tak było to opisane, nie byłoby się do czego przyczepić. Dostajemy opis życia głównego bohatera, Macieja, który musi sobie poradzić po stracie żony. W porządku, jest tło, ale niestety zbyt przegadane i momentami nudne, co później przekłada się na odbiór drugiej części. Druga połowa jest, powiedziałabym, poprawna, co najwyżej poprawna. Nie porywa, nie zaciekawia. Coś tam się dzieje, ale mi nawet nie zależało na tym, co zrobią bohaterowie, bo nie czułam do nich przywiązania, byli mi zupełnie obojętni. Napięcia jest trochę, dosłownie trochę i to tylko w jednym momencie. A na samiuśki koniec okazuje się, że tak naprawdę wszystko, co do tej pory przeczytałam, nie miało sensu, bo plot twist zupełnie przewraca motywacje głównego bohatera. I to nie jest coś, co sprawia, że nagle poczułam, że, och!, ta historia ma sens. Nie! To jest coś, co sprawia, że ta książka się po prostu rozczarowująca i wkurzająca.

Niemniej fabuła to jedno, ale czy ta książka miała jakąkolwiek redakcję? No dobrze, może fakt, że bohater idzie na śniadanie do Aioli, a później mówi, że pojawił się w biurze z samego rana dwie godziny przed wszystkimi, to jest "drobne" przewinienie (o której warszawskie korposzczury zjawiają się w pracy? o 12?), ale nagła zmiana perspektywy już nie. Bo tak, za połową książki zmienia nam się narrator. Wcześniej narratorem był Maciej, narracja pierwszoosobowa, ale nagle pojawia się trzecioosobowa z perspektywy innego bohatera. Aha, czyli już wiem, że autor miał jakiś pomysł na fabułę, ale aby ją dobrze poprowadzić i czytelnik dostał to, co musi, wybrnął, zmieniając narrację. Po kilku rozdziałach wraca do Macieja, ale później znowu w momencie, który jest dla autora wygodny, zmienia narrację znowu. Muszę jednak przyznać, że narracja trzecioosobowa jest nieco lepsza, chociaż nie wiem, czy to komplement w momencie, gdy przy pierwszoosobowej odnosiłam wrażenie, że autor dopiero uczy się pisać.

Podsumowując: szkoda czasu.
Profile Image for Rudoróż.
51 reviews16 followers
May 12, 2020
Czasem lubię czytać książki słabe, bo potem jeszcze bardziej cieszę się z tych dobrych.
Trzecie podejście do Chmielarza, ale tym razem z założeniem, że będzie się czytało dobrze, acz niekoniecznie dobrą literaturę. To zadanie spełnione w 100%.

"Wyrwa" jest bardziej obyczajem na poziomie Ukrytej prawdy niż kryminałem (mąż z kochankiem rozwiązują tajemnicę rzekomengo samobójstwa i planują morderstwo, srsly ?) Rozwiązanie na ostatniej stronie, deus ex machina.
Jako że spodziewałam się dokłądnie tego, co dostałam jestem zadowolona.
Ale żadnej wartości do mojego życia ta książka nie wniosła. Ot, czytadło tramwajowe 😏
This entire review has been hidden because of spoilers.
Profile Image for Karolina.
23 reviews2 followers
May 11, 2020
Kto jeszcze w 2020 r. uważa, że opowieść z wątkiem gwałtu oraz wynikającej z tego ciąży oraz o mężu i kochanku mszczących się na gwałcicielu, jest spoko?

Tak, wiem, że ostatecznie okazuje się, że najgorsza była zdrada tego rzekomo dobrego człowieka. Ale serio? Serio? Musi być gwałt, musi być trauma przeżywana w ciszy, musi samobójstwo kobiety pod wpływem impulsu? I dwóch mężczyzn, połączonych miłością i rozpaczą? I kobieta, która znów jest tylko woman in refrigirator.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Profile Image for Olga Kowalska (WielkiBuk).
1,700 reviews2,897 followers
July 25, 2020
Dramat małżeński o ludziach, którzy gdzieś, kiedyś rozminęli się, a teraz – gdy ona nie żyje – sekrety wychodzą na jaw. Chmielarz snuje przygnębiającą, pełną niepokojącego napięcia opowieść o śmierci, żałobie, rozbitej rodzinie i o tajemnicach małżeństwa, które gdzieś po drodze straciło uczucie, które połączyło je na początku.
Profile Image for Elena.
1,079 reviews83 followers
April 19, 2021
3,5 gwiazdki.

Nie czytuję kryminałów. Nawet ich nie za bardzo lubię. Ktoś jednak mnie zachęcił do tej książki, postanowiłam więc spróbować...

Pierwsza połowa, przedstawiająca rozpacz i żałobę wdowca z dwójką dzieci była świetna. Płynęłam przez tę książkę jak przez bardzo dobrą powieść psychologiczno-obyczajową. Tę połowę oceniam na 4 mocne gwiazdki.

W drugiej połowie górę wzięły wątki kryminalne. Nie znam się na nich, nie mam porównania. Styl pisania nadal był dobry, i końcówka mnie zaskoczyła, więc ta część na 3 gwiazdki...

Ale najlepiej przeczytajcie recenzje ludzi, którzy maja większe doświadczenie w kryminałach ;)
Profile Image for Gabi.
44 reviews12 followers
April 26, 2023
Ostatni plot twist był zbędny, wolałabym w tym miejscu scenę z teściem, ale ogólnie całkiem spoko
Profile Image for Magdalena Wajda.
499 reviews21 followers
June 1, 2020
Po opiniach znajomych spodziewałam się dużo gorszej książki.
Powieść nie jest zła, jest za to niestety nijaka. Całkiem przyzwoita, sprawnie napisana, gdzieś pomiędzy obyczajówką a kryminałem. I być może wadą jest jej niedookreśloność gatunkowa? A może problem leży w naszych, czytelników/czytelniczek za dużych oczekiwaniach wobec autora? :)
To takie czytadło w stylu Cobena czy innego Koontza. Dobry produkt książkowy dla czytelników oczekujących po prostu rozrywki. Poprawnie skonstruowana fabuła i postacie, ale bez specjalnej głębi. Mimo tego dość wiarygodne. Całość dobra na wakacje, na plażę albo do pociągu. Nie wymaga specjalnego zaangażowania intelektualnego ;) prawie nic w głowie po lekturze nie zostaje, ale czyta się dobrze.
Profile Image for Izabela Grześkowiak.
4 reviews1 follower
September 20, 2020
Jeżeli tytuł odnosi się do wyrwy ogólnej logice wątków to jest jak najbardziej trafiony. Splot losów bohaterów jest tak niemożliwe absurdalny, że zamiast przejęcia ich tragicznymi losami czytelnik może ewentualnie zachochitać z zażenowania.
Profile Image for Blueberry_cake13.
330 reviews4 followers
May 17, 2020
Pewnego dnia świat Macieja Tomskiego wali, gdyż jego żona Janina ginie w wypadku samochodowym. Nie umie sobie poradzić z rzeczywistością, która go czeka. Poza tym dochodzi jeszcze zagadka pobytu kobiety w Mrągowie, gdyż według tego, co mówiła, miała być pod Krakowem. Im głębiej mężczyzna szuka odpowiedzi na pytania, tym bardziej utwierdza się w przekonaniu, że tak naprawdę nie znał swojej żony.

Książki Wojciecha Chmielarza to jedne z tych pozycji, które zawsze znajdą miejsce w mojej biblioteczce, bez względu na temat fabuły oraz stopień przygnębienia, jaki będę miała podczas czytania. I tak oto w moje ręce trafiła “Wyrwa”. Trochę inna niż historie, które miałam okazje czytać od autora.

Mimo że książka ta zaliczona jest do thrillera psychologicznego, to dla mnie raczej jest powieścią obyczajową z nutą tego gatunku. Fabuła skupia się na poznaniu przez bohatera powodu śmierci jego żony. A przy tym wszystkim powstaje analiza małżeństwa tej pary. Już od pierwszych kilku stron domyślić się można, że od dawna tam nie było idealnie, a ani Maciej, ani Janina związanych z tym problemów nie chcieli rozwiązać. Znaleźli za to sposób na własny rodzaj szczęścia, nie uwzględniając partnera. Jednak z finałem tych rozwiązać, poradzić sobie musi sam bohater. Bardzo podobało mi się stworzenie wszystkich sytuacji pod względem psychologicznym. Uwierzyłam w każde załamanie postaci występujących, czy podjęcie decyzji pod wpływem impulsu. Jednak po szybkim odkryciu faktów na temat małżeństwa Tomskich, większość tajemnic Janiny jakoś niespecjalnie szokuje. Dla mnie taki efekt pojawił się dopiero pod koniec książki, gdzie faktycznie pojawił się thriller.

Świetnym zabiegiem okazało się stworzenie postaci, które po dalszym poznaniu ich historii okazują się całkiem inne, niż wydawały się na początku. Janina była kobietą z pasjami, ale przez wydarzenia z przeszłości wybrała stateczność. Przez to też stała się kobietą przytłoczoną i nieszczęśliwą. Dopiero romans dał jej namiastkę tego, co chciała od życia. Natomiast Maciej to człowiek, którego pasją wydają się jedynie praca i zapewnienie lepszego bytu dla córek. I z początku ma się wrażenie, że to Janina jest tą złą. Bo przecież to ona zdradziła i kłamała. To ona uciekała na weekendy od rodziny, w tym córek. Zwłaszcza kiedy jej mąż starał się o wymarzony awans. Tylko że to Maciej oczekiwał wszystkiego, w zamian nie dając nic. Nie rozmawiał z żoną również na jej ulubione tematy ani nie wspierał w jej twórczości. Przestał też okazywać jakąkolwiek miłość i nie zauważał cierpienia Janiny. I o ile w pierwszych rozdziałach było mi go szkoda, tak w dalszej części coraz bardziej mnie drażnił. Zwłaszcza gdy żałobę żony zaczął traktować jako wymówkę na swój egoizm. Nie przekonała mnie jednak finałowa przemiana bohatera. Maciej zrobił coś, co nawet jak na jego wcześniejsze zachowanie, było dość nierealnym. I potem jakoś specjalnie długo nie odczuwał skutków podjętych decyzji.

Natłok tajemnic spowodowała, że książkę czytałam dość szybko i nie mogłam się od niej oderwać. Tragedia rozpadającego się małżeństwa niosła ze sobą jednak dość duży smutek, co odczuwało się od pierwszych stron. Znika on jednak w drugiej połowie historii, gdy wszystkie fakty zaczynają naprawdę wychodzić na powierzchnię. Poza tym, aby ukazać portret tego małżeństwa, autor przez większość czasu opisuje wszystkie wydarzenia z przeszłości i teraźniejszości związane z bohaterem. W tym przypadku akurat ten zabieg się sprawdził. Brakowało mi jednak większej ilości samej akcji, którą dostaje się dopiero pod koniec książki. Chyba po prostu oczekiwałam większej ilości thrillera, a nie obyczajowości.

To nie jest zła książka. Czyta się ją nieźle, a przedstawienie psychologii bohaterów związanych ze śmiercią i rozpadem małżeństwa uważam za dobre. Jednak to nie jest thriller, jak obiecuje wydawca. I przez to wiele osób może odczuć niesmak. Myślę, że każdy zainteresowany powinien ją przeczytać dla wyrobienia własnego zdania. Aczkolwiek dla mnie nie jest to najlepsza pozycja autora.



Książkę odebrałem/odebrałam za punkty w portalu Czytam Pierwszy
Profile Image for juliieet.
219 reviews6 followers
August 11, 2021
"Tak bardzo chcieliśmy być dorośli i odpowiedzialni, że zapomnieliśmy o tym, czego kiedyś pragnęliśmy. A kiedyś pragnęliśmy przede wszystkim być szczęśliwi."

Moje pierwsze spotkanie z Wojciechem Chmielarzem. Czy na plus?
Thrillerem psychologicznym bym tego na pewno nie nazwała, coś mi tu nie zagrało. Pierwsza połowa książki - wciągająca, ciekawie poprowadzona akcja, dobre ukazanie bohaterów. Czy sam pomysł na fabułę mnie zainteresował? Nie było to nic odkrywczego, co więcej, im dalej, tym bardziej zagmatwanie. Zbędni kolejni bohaterowie drugoplanowi, przechodzenie do innych wątków - czasem nawet zapominałam, że sprawa ma się toczyć wokół śmierci Janiny.
Końcówka rozczarowująca, a niestety, choć thriller niewiadomo jak dobry, zakończenie odgrywa kluczową rolę i przeważa o opinii. Rozwiązanie wzięte trochę znikąd, w ten sposób, że czytelnik nawet nie miał możliwości zakładać takiej opcji.
Czego jednak Chmielarzowi nie można odmówić, to z pewnością dobrych opisów przeżyć. Robi to tak dogłębnie i prawdziwie, bez zbędnych egzaltacji, że sama zaczynam współczuć bohaterom i czuć to, co autor próbuje wykreować. Wbrew pozorom to niełatwy zabieg, więc jestem pod wielkim wrażeniem i mam nadzieję, że gdy sięgnę po kolejne jego książki, również to dostanę.
"Wyrwę" oceniam raczej jako dobrą rozrywkę, nic wybitnego, ale jak na pierwsze spotkanie z autorem - zachęcającą do poznawania kolejnych jego pozycji ☺️
Profile Image for Kat.
487 reviews27 followers
March 27, 2023
Zaczne od tego, ze przyklejenie latki thrillera psychologicznego tej ksiazce to zupelna pomylka. Tu nie ma zupelnie nic z thrillera, jest troche psychologii, ale nie az tyle, zeby jakies psycho cos tam doklejac. Bez przesady. I to stad tak niskie oceny tej ksiazki, bo ludzie oczekiwali czegos zupelnie innego.

O czym ksiazka jest to wszyscy wiedza, kazda jedna opinia zawiera streszczenie niemal calosci.
Tu chodzi o to, jak to jest napisane i o sama historie, ktora jest swego rodzaju studium zycia wspolczesnej pary. On i ona sie zakochali, on i ona sie pobrali, on i ona sie starali... ale dopadla ich szara polska rzeczywistosc. Ot historia, jakich wiele. A jednak Chmielarz zaskoczyl i to nie fabula, nie zawrotna akcja, nie opisami trupow czy jeszcze czyms, co gatunek miec powinien (podobno). Chmielarz zaskoczyl, bo okazalo sie, ze on rozumie kobiety. Ten gosc z mina nadetego buca, choc tak sympatyczny w wywiadach, ma serducho i to calkiem spore.

Dziekuje panie Wojtku za wstawienie kobiecego watku, ktory poprowadzil Pan bardzo dobrze, za wglad w sytuacje kobiet w tym chorym kraju, za zrozumienie i dazenie, by inni (glownie mezczyzni) tez to zrozumieli.
Pozdrawiam Autora, a reszcie mowie: jak masz jaja to czytaj, jak przeczytasz i nie zrozumiesz to nie waz sie dotykac zadnej kobiety.
5 reviews
June 29, 2023
Ajjj jestem wkurzony na tę historię.... Mam wrażenie, jakby koncepcja na fabułę w połowie się skończyła.. wielka szkoda. Plusik jednak za to, że do pewnego momentu wciągnęła.
3 reviews2 followers
April 2, 2023
Jednak stwierdziłam, że 4 gwiazdki XD
"Tak bardzo chcieliśmy być dorośli i odpowiedzialni, że zapomnieliśmy o tym, czego kiedyś pragnęliśmy. A kiedyś pragnęliśmy przede wszystkim być szczęśliwi."
Genialne portrety psychologiczne.
Profile Image for Michał Kłaczyński.
232 reviews10 followers
May 15, 2020
To mogłaby być całkiem dobra powieść - w stylu "A Married Man", ale jest źle napisana, drewnianym językiem, z pseudo-intrygą; w sumie chłam zapowiadający się dobrze, bo blisko życia, i zapowiadajacy się źle, bo już kilka pierwszych stron wygląda jakby redaktora nie widziało.
Profile Image for Radek Gabinek.
441 reviews41 followers
May 15, 2020
Osinskipoludzku.blogspot.com

Sięgając po kryminały Wojciecha Chmielarza można przyzwyczaić się do jazdy bez trzymanki po polskim podwórku w nieustającym do ostatniej strony napięciu. Najnowsza jego powieść potwierdza tą prawidłowość. „Wyrwa” rozpoczyna się od mocnego uderzenia i dzięki temu, tak jak miało to miejsce choćby u Hitchcocka, już od samego początku zostajemy bez pardonu wrzuceni w wir wydarzeń. Wyobraźcie sobie, że nagle zostajecie postawieni w sytuacji, gdzie przestaje być aktualne wszystko w co do tej pory wierzyliście. Tego doświadcza Maciek, który w jednym dniu traci żonę, a jednocześnie okazuje się, że nie była ona tą osobą jakiej obraz zbudował sobie przez lata. Nie będę tu opisywał szczegółów, aby nie psuć Wam zabawy, ale kiedy główny bohater „Wyrwy” rozpoczyna prywatne śledztwo to raz po raz zaskakują go kolejne wiadomości na temat tego kim była jego żona Janina. Historia Maćka pokazuje, iż w. życiu człowiek bardzo często wierzy w to co chce wierzyć, a mechanizmy obronne pomagają nam nie zauważać niewygodnych faktów. Dopiero mocne zderzenie z rzeczywistością zmusza do konfrontacji z faktami. „Wyrwę” czyta się jednym tchem. Jednocześnie, pomimo iż styl Chmielarza jest charakterystyczny to najnowsza jego książka jest specyficzna i budzi skojarzenia z Harlanem Cobenem z najlepszych czasów, którego fani kryminałów pewnie doskonale znają. Czy potrzeba lepszej rekomendacji?
Profile Image for Aellirenn Czyta.
1,651 reviews57 followers
January 2, 2023
Dobra passa trwa, kolejna dziesiątka.

„Rana” jakoś mnie nie powaliła, ale „Wyrwa” wyrwała mi trzewia, przeżuła, wypluła, a na końcu zdeptała te resztki. To było po prostu rewelacyjne! Historia zaczyna się całkiem zwyczajnie (choć z przytupem) i przez pierwszą połowę książki autor robi wszystko, żebyśmy przywiązali się do głównego bohatera. Wysiłki nie idą na marne, bo czytelnik niemal staje się Maciejem. A potem zaczyna się druga połowa książki i... i brak mi słów. Emocjonalny rollercoaster czas start. Zakończenie natomiast wbija w fotel, wyrywa z kapci i co tam sobie jeszcze wymyślicie. Panie Chmielarz, co Pan tu odjaniepawlił, to po prostu czapki z głów.

Genialna fabuła to jednak nie wszystko, co mnie zachwyciło. Podoba mi się u Chmielarza jego wyjątkowo oryginalne pokazywanie dość emocjonalnych spraw w bardzo zdroworozsądkowy sposób, nie pozbawiając ich przy tym tych emocji. Nie do końca wiem jak to opisać, najlepiej byłoby podać przykład, ale tego nie zrobię, bo tej książki nie wolno spoilerować. Druga sprawa to poruszanie trudnych tematów. Jedna wypowiedz lekarza kompletnie mnie rozstroiła. Niby oczywiste, niby wiem, a jednak kiedy ktoś to powie głośno, to mocno porusza .

Pozostaje mi tylko polecić tę powieść. Koniecznie przeczytajcie. Autor przeszedł samego siebie po prostu. Poprzeczka została ustawiona bardzo wysoko.
Profile Image for sylkaczyta.
412 reviews5 followers
September 25, 2021
Moje pierwsze spotkanie z tym autorem i no cóż mam bardzo mieszane uczucia.
Męczyłam się przez miesiąc czytając tę książkę.
Przez pierwsza połowę za dużo się nie dzieje i myśle ze gdyby nie audiobook bym jej nie skończyła. Dopiero później robi się odrobinę ciekawie a końcówka zaskakuje.

Autor przedstawia głównego bohatera który zmaga się z żałoba po śmierci żony. Jest smutno i rozpacz ale w pewnym momencie zaczyna być to strasznie męcząc�� i powtarzające. Jak na początku czułam sympatie i współczułam głównemu bohaterowi z czasem go z nie lubiłam.
Nie nazwałabym tej książki również thrillerem psychologicznym a raczej obyczajówka. Takie to było rozwlekłe, bohaterzy „mdli”.
Słabe jak dla mnie.
Profile Image for LT.
146 reviews2 followers
December 15, 2022
3,5
Całkiem przyzwoita i o przystępnej narracji. Fabuła zbierała się, zbierała i już zahaczała o wyraźne pobudzenie zainteresowania, ale ostatecznie mam poczucie miałkości. Koniec osobliwy. Nie żałuję i myślę, że sięgnę jeszcze po coś od Chmielarza. Mimo wszystko potrafi umilić wieczór, a nawet zaskoczyć.
Displaying 1 - 30 of 269 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.