Siedemnastoletnia Kelsey Lester przeprowadza się wraz z rodziną do słonecznego Los Angeles, aby zaopiekować się dziadkiem pogrążonym w żałobie po stracie małżonki.
Jej siostra Jade jest ogromną fanką mieszkającego w mieście młodego piosenkarza Holdena Carsona. W przeciwieństwie do Kelsey dziewczyna ma na jego punkcie prawdziwą obsesję i nie może się doczekać, żeby osobiście go poznać.
Traf sprawia, że na jednej z imprez to właśnie Kelsey wpada na gwiazdora. Chłopak ma kłopoty i musi uważać na swój wizerunek. Każdy jego krok śledzą paparazzi, więc stara się ich unikać. Kiedy nastolatka go rozpoznaje, Carson decyduje się złapać ją mocno za rękę i uciec z nią przed obiektywami wścibskich reporterów.
Niespodziewany wieczór to tylko początek skomplikowanej relacji tej dwójki. Czy Kelsey i Holden zdołają przetrwać nieubłagany blask fleszy?
Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej szesnastego roku życia.
Zaczynając od stylu pisania autorki - w ogóle nie przypadł mi on do gustu. Dodatkowo humor i żarty w tej książce bardziej mnie żenowały niż rozśmieszały…
Cała fabuła była nudna i opierała się przede wszystkim na tym, że główny bohater ,,porywał’’ Kelsey a później zabierał ją na jakieś atrakcje. Ich relacja wydawała mi się niestety trochę nijaka. Holden popadł w obsesję już od pierwszego wejrzenia, natomiast Kelsey w kółko powtarzała, że go „nie lubi” i „nie chce z nim spędzać czasu”, by potem nagle, jak gdyby nigdy nic, uznać, że chce się z nim spotkać ponownie.
Samo wykreowanie postaci również niezbyt mnie porwało. Główna bohaterka irytowała mnie od początku do końca. Podobnie było z Holdenem, który miał wybujałe ego i wydawało mu się, że skoro jest sławny, to wszyscy muszą go uwielbiać.
Widziałam też wiele opinii, że książka jest kopią ,,Randki z gwiazdą’’. Po przeczytaniu historii, a następnie obejrzeniu filmu, mogę śmiało powiedzieć, że faktycznie było kilka łudząco podobnych rzeczy. Początki obu historii, dynamika między bohaterami i ich relacja, kilka dialogów. Mógłby to być przypadek, gdyby nie to, że autorka sama promowała tę książkę motywem ,,vibe randki z gwiazdą’’.
Szczerze? Walczyłam ze sobą, żeby dokończyć tę książkę i nie dać jej dnf’a. Pewnie szybko zapomnę o tej historii, jak i też raczej nie sięgnę po inne pozycje od tej autorki.
Tą książkę chciałam przeczytać jak jeszcze była publikowana na wattpadzie ale jakoś zawsze znajdowałam sobie milion wymówek i koniec końców jej nie zaczęłam. Dlatego wiedziałam, że w papierze obowiązkowo będę musiała po nią sięgnąć. I gdy już zaczęłam czytać to przepadłam. Ola po raz kolejny udowodniła mi, że każda jej książka będzie dla mnie czymś więcej niż tylko literkami na papierze.
A teraz zapraszam was do poznania naszego gwiazdora i jego muzy. Kelsey Lester to siedemnastoletnia dziewczyna, która wraz z rodziną przeprowadza się do Los Angeles, by pomóc dziadkowi. Nie jest z tego faktu na początku zadowolona, bo będzie musiała zostawić swoją najlepszą przyjaciółkę ale dobrze wie, że ich przyjaźń przetrwa tą rozłąkę. Powiem wam, że bardzo mocno zżyłam się z Kel. Ta dziewczyna jest niesamowita i od razu ją polubiłam. Myślę nawet, że mogę mieć z nią wiele wspólnego. Tak jak pisałam wam wcześniej Kelsey nie była pozytywnie nastawiona do przeprowadzki lecz z czasem zmieniła zdanie a to wszystko za sprawą pewnego chłopaka z którym przeżyła niezapomniane pierwsze spotkanie. Holden Carson czyli nasza młoda gwiazda. Chyba nikogo nie zdziwi to jak powiem, że ten chłopak skradł po prostu całe moje serce. Ja nie wiem jak Ola to robi ale tworzy samych ideałów. Holden jest muzykiem z wielką sławą, więc tam gdzie tylko się pojawia zlatują się morze fanek. I żeby nie było, on kocha swoich fanów ale uciążliwe jest cały czas chowanie się przed nimi aby choć na chwile zaznać namiastki normalności. A w momencie gdy na jego drodze stanie pewna dziewczyna wie, że przepadł i zrobi wszystko aby to co się między nimi wytworzyło przetrwało.
Co przyniesie za sobą jedno niespodziewane spotkanie. Ona przecież sądziła, że go nienawidzi a on miał niedługo wyjechać w trasę…
Kelsey i Holden, mogłabym gadać i pisać o nich bez końca. Ta dwójka mną zawładnęła, nie potrafię przestać o nich myśleć. Odkąd skończyłam książkę marzę tylko o tym aby wymazać sobie pamiętać i móc przeżyć na nowo ich historię. Nie sądziłam, że aż tak mocno się z nimi zżyje. Ja chciałam się po prostu dobrze bawić i żeby nie było bawiłam się świetnie ale nie pamiętam kiedy ostatnio chichrałam się pod nosem i uśmiechałam sama do siebie podczas czytania książki. Ta historia dała mi wszystko to czego potrzebowałam i żałuję, że nie miałam okazji poznać jej wcześniej na wattpadzie.
Teraz muszę wam poopowiadać o kilku cudownych drugoplanowych bohaterach. Na pierwszy ogień idzie Lizzie, czyli najlepsza przyjaciółka naszej Kel. Uwielbiam tą dziewczynę i cieszę się, że to właśnie ona wtargnęła do jej życia. Dalej mamy Milo, czyli najlepszy przyjaciel Holdena, którego traktuje jak brata. Bo to właśnie on będzie z nim zawsze, nie patrząc na wszystko inne. Kolejna osoba to chyba moja ulubiona, czyli dziadek Kelsey. To jak ja kocham tego staruszka to jest niewyobrażalne! On jest największym wsparciem dla swojej wnuczki i to właśnie dzięki niemu nasza dwójka bohaterów mogła się spotykać w tajemniczy przed innymi. I obiecuje, że to już ostatnia osoba, czyli Catalina Gomez. Nie powiem bałam się, że jej nie polubię a wręcz będę ją nienawidzieć. Na początku właśnie tak było ale z czasem, no pokochałam tą dziewczynę! I mam nadzieję, że odnajdzie swoje szczęście.
Nie sądziłam, że aż tak się rozpisze ale musicie mi uwierzyć, że ja i tak się powstrzymywałam, bo ja chciałam pisać i pisać ale uznałam, że nie będę już aż tak bardzo was tutaj zanudzać. Więc musicie mi po prostu uwierzyć na słowo, że ta książka jest świetna i zapewni wam ona masę niezapomnianych wrażeń! A jeśli już mieliście okazję poznać historię Kelsey i Holdena to napiszcie mi jak wam się podobała. Na koniec chcę ci Ola pogratulować wydania i napisania kolejnej cudownej historii, która na długo pozostanie w moim sercu. Sięgaj gwiazd i nigdy się nie poddawaj !! 🥹❤️🩹 𝐝𝐨 𝐧𝐚𝐬𝐭𝐞̨𝐩𝐧𝐞𝐠𝐨 𝐊𝐚𝐫𝐨𝐥𝐤𝐚 ♥
Ocena nie jest ostateczna, bo chce obejrzeć „Randkę z gwiazdą” aby zobaczyć czy podobieństwa są aż takie widoczne. Will see czy spadnie z 4/5 na niższą.
Twórczość tej autorki od zawsze budziła we mnie mieszane uczucia. Proszę tego źle nie zrozumieć, czasami jej książki były naprawdę dobre, a innym razem zwyczajnie słabe, o czym przekonałam się na własnej skórze. Tym razem, mimo początkowej niepewności, historia okazała się całkiem udana. Określiłabym ją jako idealną na jeden wieczór, szczególnie dla fanów nietypowych rozwiązań fabularnych. Warto jednak zaznaczyć, że nie należy oczekiwać cudów, to raczej lekka powieść o nastolatkach zmagających się z przeszkodami, jakie stawia przed nimi życie.
Nowa książka Oli opowiada o Kelsey, która wraz z rodzicami i rodzeństwem przeprowadza się do dziadka, by pomóc mu poradzić sobie ze stratą ukochanej. Starszy mężczyzna pogrążony jest w żałobie po śmierci żony, dlatego potrzebuje obecności bliskich, by odzyskać choć odrobinę radości i energii.
Już pierwsze godziny w Los Angeles przynoszą bohaterce niespodziankę. Na imprezie przypadkiem wpada na największego idola swojej siostry - Holdena Carsona. Chłopak jest jednym z najpopularniejszych młodych piosenkarzy, a miliony kobiet marzą o jego uwadze. W przeciwieństwie do siostry Kelsey szczerze go nie znosi, podobnie jak jego muzyki, dlatego szybko przeprasza i próbuje się oddalić. Niestety, ta nieoczekiwana sytuacja zwraca uwagę paparazzich, którzy ruszają za Holden’em. Niespodziewanie dziewczyna kończy w jego samochodzie i spędza z nim wieczór, który okazuje się znacznie przyjemniejszy, niż przypuszczała.
Holden w jej towarzystwie wreszcie czuje, że żyje, ale wie, że nie może pozwolić sobie na tę relację. Według plotek ma dziewczynę, którą rzekomo kocha, a Kelsey obawia się reakcji siostry, która oddałaby wiele, by choć chwilę porozmawiać z idolem. Czy oboje pozwolą sobie na odrobinę zapomnienia bez blasku fleszy?
Kelsey jest dla mnie dużą zagadką. Niezbyt ją polubiłam. Wydawała mi się zmienna, niezdecydowana i niepewna siebie. Można to tłumaczyć trudną sytuacją, w jakiej się znalazła, ale przecież nikt nie zmuszał jej do kontynuowania tej relacji. Choć ryzyko przyniosło jej chwilę szczęścia, ostatecznie musiała wiele wycierpieć, by przetrwać burzę, jaka na nią spadła.
Holden z początku jawił się jako typ faceta przekonanego, że może mieć wszystko, w tym każdą kobietę. Fakt, jest obiektem westchnień wielu fanek, ale nie każda dziewczyna ma jego plakat nad łóżkiem. Ta przesadna pewność siebie momentami była wręcz niesmaczna. Z czasem jednak zdobył moją sympatię i ku mojemu zdziwieniu okazał się o wiele lepszym człowiekiem, niż początkowo się kreował.
Relacja bohaterów od początku była pełna niepewności i obaw. On - sławny i związany z inną, ona - zwykła dziewczyna, której życie mogłoby się zmienić po jednym zdjęciu w internecie. Później sytuacja stawała się coraz bardziej klarowna i dojrzalsza z obu stron. W końcu podjęli ważną decyzję, a ja nie zdradzę szczegółów, by nie psuć przyjemności z lektury. Starali się walczyć zarówno o swoje uczucie, jak i o samych siebie, co w moich oczach jest niezwykle cenne.
Fabuła była ciekawa, choć miałam wrażenie, że momentami tempo wydarzeń było nierówne. Pierwsze dziewięćdziesiąt stron opisywało zaledwie jeden dzień, a później akcja przyspieszała, lecz powtarzała podobne schematy w lekko zmienionej wersji, co trochę mnie znużyło. Na plus zaliczam zakończenie oraz wątek jednego z rodziców bohaterów, szkoda tylko, że był tak krótko rozwinięty, bo miał duży potencjał. Niestety, został przedstawiony zbyt pobieżnie, a ja wolę, gdy rozpoczęty temat jest zamykany z taką samą dbałością, z jaką został wprowadzony.
Styl Lalak jest lekki, przyjemny i szybki w odbiorze. Dialogi są naturalne, bez zbędnych ozdobników, co zasługuje na pochwałę. Całość wypadła nieźle, choć nie zaskoczyła mnie tak pozytywnie, jak się spodziewałam po wcześniejszej wersji z Wattpada tam historia miała nieco lepszy klimat.
„W blasku fleszy” to książka, która dla jednych będzie zwyczajna, dla innych przyjemna. Trudno jednoznacznie ocenić, bo każdy ma inne gusta i oczekiwania. Z mojej perspektywy, mimo kilku minusów bawiłam się całkiem dobrze, a całość wypadła lepiej, niż sądziłam po wcześniejszych, niezbyt pochlebnych opiniach.
„W blasku fleszy” Aleksandry Lalak to czwarta książka autorki, którą miałam okazję przeczytać w papierowej wersji. Jednak nie są to jedyne publikacje jej autorstwa, które mają specjalne miejsce w moim sercu, ponieważ odkąd przeczytałam jej debiutancką powieść, śledzę jej pisarskie poczynania również na wattpadzie. To właśnie tam poznałam pierwszą wersję historii Kelsey i Holdena i szczerze powiedziawszy, po cichu liczyłam, że i ta książka zostanie wydana. Czy zatem ostateczna wersja losów nastolatków z LA przypadła mi do gustu? Już spieszę z wyjaśnieniem.
Główną bohaterką historii jest Kelsey Lester — siedemnastolatka, która z całą swoją rodziną, przeprowadziła się do Los Angeles, gdzie na stałe mieszka jej dziadek, który niedawno stracił ukochaną żonę. Zmiana miejsca zamieszkania to zazwyczaj trudny okres w życiu, szczególnie dla nastolatki, która musiała pożegnać się ze swoimi przyjaciółmi. Jednak panna Lester nie spodziewała się, że za sprawą zbiegu okoliczności pozna chłopaka, który skradnie jej serce. Kto to taki?
Holden Carson to artysta młodego pokolenia, na którego widok fanki mdleją, a paparazzi popadają w prawdziwy obłęd. Chłopak jest trochę zmęczony życiem w blasku fleszy, ale zagryza zęby i uśmiecha się do aparatów, ponieważ najbardziej na świecie kocha muzykę. Czy poznanie Kelsey zmieni coś w jego życiu? Aby się tego dowiedzieć, koniecznie sięgnijcie po najnowszą powieść Aleksandry Lalak.
Przyznaję, że podczas lektury bawiłam się równie świetnie, jak za pierwszym razem. Kelsey i Holden rozsiewają wokół siebie tak pozytywną aurę, że czytelnik ma ochotę wskoczyć w samolot, by odbyć z nimi podróż po piaszczystych plażach i innych urokliwych miejscach mieszczących się w granicach miasta aniołów. Bo to właśnie kreacja bohaterów jest w tej historii najlepsza. Lester i Carson to jeszcze bardzo młodzi ludzie, ale połączenie ich charakterów jest po prostu idealne — są taką typową parą do tańca i do różańca. Jeżeli zechcecie poznać ich świat, z pewnością nie będziecie się z nimi nudzić, ponieważ rozbawią i zarazem wzruszą was do łez.
„W blasku fleszy” wbrew temu, co niektórzy ludzie wypisują — wcale nie jest kopią filmu „Randka z gwiazdą”, chociaż nie da się ukryć, że oba dzieła mają ten sam vibe. Dlatego, jeżeli lubicie ten film, książka również przypadnie wam do gustu.
Kelsey Lester opuszcza Winchester w Wirginii i wraz z rodzicami i rodzeństwem przeprowadza się do Los Angeles, do swojego ukochanego dziadka. Nastolatka z jednej strony cieszy się, że jej rodzina pomoże starszemu mężczyźnie, z drugiej zaś strony ciężko jej zaakceptować rozstanie z ukochanym domem i jej przyjaciółmi, którzy zostają w rodzinnym mieście. Inaczej do wyjazdu podchodzi starsza siostra Kelsey, Jade ona cieszy się na ten wyjazd i ma nadzieję, że wreszcie będzie miała okazję spotkać swojego ulubionego muzyka, Holdena Carsona.
Jednak los okazuje się bardzo przewrotny, ponieważ to właśnie Kelsey już pierwszego wieczoru wpada na muzyka. Holden zrobi wszystko żeby paparazzi nie zwrócili na niego uwagi, tak więc spędza wieczór w towarzystwie panny Lester. To ma być tylko jedno spotkanie, o którym Kel szybko zapomni i nikt się nigdy nie dowie...
Szybko okazuje się, że w Los Angeles ścieżki Kelsey i Holdena połączą się jeszcze nie jeden raz. Kelsey będzie miała okazję przekonać się jaki naprawdę jest znany piosenkarz i pozna wiele jego sekretów. Holden w obecności nastolatki wreszcie będzie mógł zrzucić maskę i pokazać swoją prawdziwą twarz. Nagle okaże się, że kariera młodego chłopaka, ma tak samo wiele blasków, jak i cieni.
Autorka przedstawiła cudowną historię, dwójki bardzo młodych ludzi, którzy są jeszcze zagubieni w świecie i szukają dla siebie miejsca. Bardzo lubię styl pisania autorki - są momenty wzruszeń i jest śmiech. Czy miłość w świetle reflektorów będzie prosta? W Los Angeles Kelsey znajdzie swoją pierwszą miłość i choć nie będzie łatwo może uda jej się naprawić też inne relacje. A Holden wreszcie zdecyduje się postawić na swoim, dowie się również prawdy o swojej rodzinie, co zmusi go do wielu zmian.
Historia tej dwójki poruszyła moje serce. Uwielbiam napięcie między głównymi bohaterami, uczucie które powoli rodziło się między Kelsey, a Holdenem. Bardzo polubiłam się też z pozostałymi bohaterami książki, czekam na historię Cataliny. Jest to idealna propozycja na kończące się lato. Zdecydowanie Polecam 🔥💙
Miałam okazję czytać tę książkę jeszcze na wattpadzie i muszę przyznać, że tam podobała mi się odrobinę bardziej. Zmiany, które w niej zaszły nie do końca mi podpasowały, a mając do porównania dwie wersje, mocno było widać, że postać Theo została dodana później, z racji na jego bardzo epizodyczne pojawianie się. Kocham jednak styl pisania Oli oraz jej poczucie humoru, którego w tej książce zdecydowanie nie brakuje. Bardzo polubiłam się z Kelsey i choć może zabrzmi to odrobinę dziwnie, to przyjemnie było poczytać o najzwyklejszej na świecie dziewczynie. Dla fanów poprzednich książek Oli znajdzie się fajna niespodzianie, romantyzm Holdena nie raz przyprawi o uśmiech, a dziadek dziewczyny o napad śmiechu. Jeśli lubicie luźne historie na max. dwa wieczory, to jest to świetna opcja 🤍
Ajjj jakie to było fatalne. Ani styl pisania autorki, ani pomysł na fabułę nie były ciekawe. Większość żartów najzwyczajniej w świecie mnie żenowała. Relacja głównych bohaterów kupy się nie trzymała, a na dodatek przez większość książki miałam wrażenie, że gdzieś już podobną historię widziałam. Przepraszam, że ta króciutka recenzja taka chaotyczna, ale jestem świeżo po skończeniu.
╰┈➤ 𝐖 𝐁𝐥𝐚𝐬𝐤𝐮 𝐅𝐥𝐞𝐬𝐳𝐲 — 𝑨𝒍𝒆𝒌𝒔𝒂𝒏𝒅𝒓𝒂 𝑳𝒂𝒍𝒂𝒌 ٠࣪⭑ 𝐖 𝐁𝐥𝐚𝐬𝐤𝐮 𝐅𝐥𝐞𝐬𝐳𝐲 to moja pierwsza książka autorstwa Aleksandry Lalek i byłam jej naprawdę bardzo ciekawa oraz pozytywnie nastawiona, bo wiedziałam wiele pozytywnych opinii o innych książkach tej autorki, ale niestety już od pierwszych stron bardzo zawiodłam się na niej.
Największym minusem tej książki było to, że jest aż za bardzo podobna do filmu „Randka z gwiazdą”. Podczas czytania widziałam naprawdę wiele podobieństw pomiędzy filmem a książką, na przykład – w książce, jak i w filmie główna bohaterka idzie razem z siostrą, która jest największą fanką głównego bohatera do klubu, gdzie on ma być i ona go spotyka.
Główna bohaterka Kelsey przez większość (jak nie całą) książkę strasznie mnie denerwowała. Była strasznie niezdecydowana, czy lubi Holdena, czy nie, dosłownie co chwilę wyzywała go, a później nagle go lubiła, szli razem na randkę albo jechali gdzieś autem i nagle coś się działo i bum ona już go nie lubi. Miałam wrażenie, że tak było przez całą książkę. Holden był taki nieciekawy. Oprócz tego, że był idolem nastolatek miałam wrażenie, że niczym się nie wyróżnił.
Relacja głównych bohaterów była jakaś nijaka, nawet nie wiedziałam, kiedy między nimi pojawiło się jakiekolwiek uczucie. Może pomiędzy setnym „porwaniem” Kelsey przez Holdena na kolejną jazdę autem i “randkę”, które kończyła się ucieczką przed paparazzi.
Dałam tej książce 2 gwizdki, bo podobało mi się jak autorka przedstawiła tą ciemniejszą stronę sławy, brak prywatności, ciągłe uciekanie przed paparazzi lub fankami czy ustawki. Pomimo że 𝐖 𝐁𝐥𝐚𝐬𝐤𝐮 𝐅𝐥𝐞𝐬𝐳𝐲 nie przypadło mi do gustu to mam w planach przeczytać inne książki tej autorki, ponieważ jestem ich bardzo ciekawa! ★★,𝟓/𝟓 ★
o rany jakie to było złe…pomysł miał potencjał, ale wykonanie…😔 nie jestem w stanie kupić tej historii w żadnym stopniu. nie zliczę ile razy przewróciłam oczami na działania lub słowa bohaterów, które były niemiłosiernie nieautentyczne
Kelsey wraz z rodziną przeprowadza się do dziadka, jej siostra jest ogromną fanką młodego piosenkarza, za którym główna bohaterka nie przepada. Zostaje zaciągnięta przez nią imprezę, która rozpoczyna jej początkowo dość nieprzychylną znajomość z Holdenem.
Książka jest napisana w przyjemny sposób, przez zderzenie światów zwykłej dziewczyny ze sławnym chłopakiem możemy poczuć pewien urok, ale przy tym zobaczyć jak sława może być uciążliwa, gdzie na każdym kroku jesteśmy oceniani, gdzie nie mamy chwili wytchnienia. Ten aspekt został tutaj naprawdę rzetelnie przedstawiony, dodatkowo sam Holden mierzył się z problemami rodzinnymi, jego ojciec zamiast być wyrozumiałym i wspierającym stał się stanowczym menadżerem, życie chłopaka pomimo wielu reflektorów nie było kolorowe, sama muzyka którą grał często nie była tym co tak starannie tworzył, gdzie wkładał mnóstwo emocji.
Postać Kelsey czasami potrafiła mnie zirytować, ale też jej zachowanie było zrozumiałe. Podobało mi się, że mówiła to co myśli, nie starała się być na siłę miła, przy czym potrafiła wesprzeć i być w trudnym momencie.
Relacja romantyczna zaczyna się od niechęci dziewczyny, choć chłopak przepada naprawdę szybko tutaj jeszcze zaznaczę, że sposób w jaki został wykreowany do mnie naprawdę trafił, nie był playboyem, nie wywyższał się ze względu na sławę a wręcz był miły i troskliwy, skupiał się na jednej dziewczynie. Bohaterowie muszą się trochę nagimnastykować aby spędzić razem czas, lecz ich randki są urocze, nie ma tam pośpiechu, jest rozmowa i gesty.
Czytając tę książkę czułam się jakbym ponownie siedziała przed telewizorem i oglądała wszystkie moje ulubione filmy Disneya, którymi zachwycałam się jako młoda dziewczynka, dzięki tej powieści poczułam naprawdę wiele dobrych wspomnień ale i emocji, choć uważam że sytuacja z mamą chłopaka została trochę powierzchownie przedstawiona.
4,5/5 Kończę tę książkę z uśmiechem na twarzy. Ta historia przeniosła mnie do przeszłości, gdy oglądałam "Randkę z gwiazdą" i zakochiwałam się w niej na nowo.
To bardzo lekka, przyjemna i komfortowa książka. Jeśli chcecie powrócić do czasów dzieciństwa to gorąco polecam.
Siedemnastoletnia Kelsey przeprowadza się z rodziną do Los Angeles, do domu dziadka. Jej siostra jest wielką fanką Holdena znanego piosenkarza, który mieszka w tym mieście. Los jednak sprawia, że to właśnie Kelsey poznaje gwiazdora i… ucieka z nim za rękę przed paparazzi.
Ta historia otuliła mnie jak ciepły koc. Zanurzyłam się w niej i przeżywałam tę nastoletnią miłość razem z bohaterami.
Holden to taki „golden retriever” potrzebuje uwagi, ciepła i obecności. Kiedy poznaje Kelsey, dziewczyna fascynuje go na tyle, że nie potrafi się od niej oderwać. Jest opiekuńczy, słodki i autentyczny i zupełnie inny, niż wydawało się na pierwszy rzut oka.
Kelsey za pomocą sarkazmu i odrobiny „przemocy” ukrywa swoje dobre serce. Biedny Holden tyle razy oberwał od niej – i to dosłownie! 😆
Czytanie o ich relacji było po prostu urocze i lekkie. Mimo problemów wynikających ze sławy Holdena, ich związek rozwijał się naturalnie i w swoim tempie. Chłopak musiał się nieźle postarać, by zdobyć zaufanie Kelsey ale gdy już mu się udało, dawał z siebie sto procent.
Książka porusza też ważne tematy, takie jak hejt w internecie, konflikty rodzinne czy trudne relacje, pokazując jednocześnie, że warto walczyć o swoje marzenia.
Polecam jeśli chcecie się przenieść do świata sławy i pierwszych miłości. Nie oderwiecie się!
𝓡𝓮𝓬𝓮𝓷𝔃𝓳𝓪: Myślę, że gdybym miała 16 lat, mniej doświadczenia i mniej oczekiwań w stosunku do książek, ta historia wcale nie byłaby taka zła.
Styl pisania Oli jest w porządku. Książkę czyta się naprawdę szybko i całkiem przyjemnie. Nie odczuwałam zażenowania, czy skrępowania. Fakt, niektóre zachowania bohaterów były dla mnie dziwne i niezrozumiałe, ale myślę, że wpływ miał na to po prostu mój wiek w porównaniu z wiekiem bohaterów. To też nie tak, że każda młodzieżówka musi być trochę dziecinna i głupiutka, ale myślę, że taki vibe miała mieć ta historia. Miała być wakacyjnym romansem dwóch nastolatków z innych światów.
Kelsey mimo, że miała nie być „pick me”, to jednak troszkę była. Nie do końca rozumiałam jej niechęć do Holdena. Wydawało mi się, że nie lubi go dla zasady. Bo przecież skoro wszyscy go ubóstwiają, to musi mieć do niego jakiś wyimaginowany problem.
Holden to typowy chłopak z młodzieżówki. Niczym się nie wyróżnił, jak odbity od szablonu. Uroczy, zabawny flirciarski i słodki. Nie ma się po prostu o co przyczepić.
Największym minusem było dla mnie przedstawienie bohaterów. Mam wrażenie, że nic się o nich nie dowiedziałam. Kelsey lubi robić zdjęcia, a Holdena męczy chowanie się przed paparazzi. Co poza tym? Zabrakło mi też więcej tego zaplecza muzycznego. Jakiś nagrywek, tworzenia piosenek.
Ich relacja rozwinęła się dość szybko, a te wszystkie przeciwieństwa losu były jak dla mnie wymuszone. Tak naprawdę największy fun miałam w momentach, kiedy uciekali przed fanami lub paparazzi.
Ta historia nie była bardzo zła. Była po prostu przyspieszona na maxa i zabrakło jej większej głębi.
Dayum jestem zakochana, ostatnio potrzebuję takich uroczych książek, które nie będą przepełnione wiecznym zabijaniem i bólem i właśnie w blasku fleszy jest lekko i przyjemnie.
Co prawda byłam trochę zmęczona i zagubiona rozdziałem, w którym było napisane pewne oświadczenie, bo działo się wtedy wszystko zbyt szybko i za dużo moim zdaniem.
Holden, oh Holden. Na początku myślałam, że będzie raczej takim typowym dupkiem, który przez sławę zrobił się ego top i uważa, że każda laska jego, a o dziwo się naprawdę zaskoczyłam i był słodkim głuptasem, w którym ja sama bym się zakochała, gdybym go spotkała i miała taką możliwość, natomiast Kelsey była typem gburowatej dziewczyny, która sama nie wiedziała, czego chce od życia.
Kocham to, jak autorka przedstawiła przyjaźnie, totalnie Kelsey razem z Lizzie i Jake’iem czy Holden z Milo to jestem ja z moimi przyjaciółmi, cała ekipa rozwalamy system i nikt nigdy nie wie, co się dzieje.
Pierwszy raz sięgnęłam po książkę spod pióra Oli i szczerze? Ma bardzo przyjemny styl pisania i totalnie do mnie przemawia, wciągnęłam się od właściwie pierwszych stron i do samego końca nie mogłam się oderwać, przypuszczam, że gdybym nie miała tylu atrakcji na urlopie, to skończyłabym ją w jeden wieczór, bo zawsze rozdział się kończył tak, że nie możesz odłożyć książki, tylko przeczytać kolejny.
Momentami się uśmiałam, popłakałam i nawet zirytowałam, więc w tej książce znajdziecie wszystko i przepłyną przez was każde emocje.
A jeśli marzycie o randce z gwiazdą, to sięgnijcie po tę książkę, może u was też wystarczy zwykłe uderzenie w brzuch 🫣
[współpraca reklamowa] W blasku fleszy jest jedną z bardziej wciągających książek, jakie miałam okazję ostatnio czytać. Relacja między głównymi bohaterami była bardzo ciekawa i za każdym razem gdy odkładałam książkę, czekałam, aż będę mogła do niej wrócić i dowiedzieć się co będzie działo się dalej.
Sam Holden… Cóż wydaje mi się że niektórzy mogliby nazwać go ideałem i w sumie nie byliby jakoś bardzo daleko od prawdy. Słodki i czarujący, chociaż na pierwszą "randkę" niemalże dosłownie musiał porwać główną bohaterkę.
Kelsey natomiast jest dość ciekawą postacią. Dziewczyna, która od zawsze uważała, że żyje w cieniu perfekcyjności swojej siostry, rzucona nagle w świat sławnego Holdena, w którym wręcz roi się od paparacji i tłumów fanek na każdym postawionym przez nich kroku. Jeśli chodzi o postać Kesley szkoda jedynie, że nie było więcej o jej pasji - fotografii. Wydaje mi się ona dość ciekawym wątkiem, jednak nie była przedstawiona w dużej ilości.
Jednak niestety książka nie jest idealna. Znalazłam w niej fragmenty, które o ile były przeurocze, to kompletnie nie miały sensu patrząc na całą resztę książki, co zdecydowanie zaniżyło moją opinię na temat tej książki.
Mimo tego drobnego elementu bardzo przyjemnie czytało mi się Historię Kesley i Holdena i mogę ją wam z całą pewnością polecić, jako historia, w której prawdopodobnie również się zakochacie.
Zdecydowałam się na tę książkę bo szukałam czegoś co przerwie mój czytelniczy zastój. To wydawało się lekkie, luźne i w klimacie mojego ukochanego filmu Disney Channel - Randka z gwiazdą. Czy takie było? Na początku aż do przesady… Fabuła, opisy sytuacji, nawet dialogi. Postać głównego bohatera również krzyczała Christopher Wilde, wkurzało mnie to niesamowicie. Później historia zaczęła skręcać w ciąg tak bezsensownych zdarzeń że dosłownie łapałam się za głowę: jak to możliwe że siostra głównej bohaterki nie poznała jej na zdjęciach po ubraniach które ta miała na sobie gdy trafiły na tę imprezę gdzie poznali się główni bohaterowie? Jak to w ogóle możliwe żeby na publicznych plażach osoby publiczne robiły sobie imprezki na których nie było dziesiątek obcych ludzi? Albo jak mega gwiazda estrady chodziła sobie na tajemne występy do jakiegoś clubu i nikt tego nie zleakował a on miał tam totalną prywatę. Takich kwestii mogłabym tutaj poruszyć jeszcze co najmniej kilka.. ogólnie słabo, myślałam że będzie lepiej ale całość ratowały głównie wspominki o One Direction i 5sos, chociaż nawet i one były dziwnie na siłę i bez sensu.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Dawno już nie oceniłam tak nisko książki. Pisze to na szybko bo jestem świeżo po jej skończeniu. Przez całą książkę miałam totalnie dziwne uczucie czytając ją, główni bohaterowie niesamowicie mnie irytowali. Kelsey przez połowę nawet i więcej książki cały czas mówiła jak bardzo nie lubi Holdena gdzie dosłownie po chwili latała za nim jak za pieskiem😭 tak samo Holden gdy występowały momenty gdzie się przy sobie pojawiali za każdym razem ją porywał jak psychol gdzie za każdym razem ona mówiła, że nie chce z nim spędzać czasu☠️
Cała ich relacja była pogmatwana te całe zakochanie się ich mam wrażenie, że pojawiło się z nikąd.
Było masa dialogów które były dosłownie wyrwane z filmu "randka z gwiazdą" 🤡
Jedyne za kogo daje 2 gwiazdki to za dziadka Kelsey i nic więcej.
Tak bardzo mi się to podobało, że aż smutno mi się robi na myśl, że to koniec🥹. Historia Kel I Holdena przepełniona jest blaskiem, oboje próbują odnaleźć siebie, gdzie jedno nie może istnieć bez drugiego. Ich relacja była przepelniona wzajemnym ogromnym wsparciem I bezgraniczną miłością. Kocham także relacje Kel z jej dziadkiem! Życzę takiej każdemu 💕Dało się mocno wyczuć klimat Los Angeles wprost bijący od tej książki, która poprowadzona jest tak dobrze, że dosłownie czułem się jakbym ja przezywał te wydarzenia❤️ Bardzo polecam, do przeczytania w dosłownie jeden dzień, a zakochacie się bezgranicznie🫶🏻🤍
No i skończyłam. Nie potrzebnie się martwiłam tym, że mi się nie spodoba. W końcu to książki Oli, które zawsze będą moimi ulubionymi. Być może nie podobał mi się moment, w którym Holden "zabrał" Kelsey, pomimo jej sprzeciwu, ale tak to książka była bardzo ciekawa, przyjemnie mi się czytało i ogólnie polecam.
na poczatku bylo spoko ale zostalo 100 stron i juz nie daje rady tego czytac, jedyne co w tej ksiazce sie dzieje to jechanie gdzies, wracanie do domu i tak w kolko + ich relacja wydaje mi sie sztuczna, a glowna bohaterka mowi ze go nie lubi zeby dwie strony pozniej jednak go lubic