Jump to ratings and reviews
Rate this book
Rate this book
Gdy raz usłyszysz szept magii, nie wrócisz do zwyczajności.

Zorya Frostvale, tłumaczka starożytnych ksiąg, wiedzie spokojne życie w Nowym Świecie. Jej codzienność wypełnia szelest papieru i zapach wiekowych tomów – aż do dnia, gdy podczas spaceru po lesie znajduje medalion, który zaczyna szeptać jej imię.

W jego wnętrzu ukryty jest Nyxander, mężczyzna z innego świata, błagający o pomoc w ocaleniu królestwa Lunirii. Za jego namową Zorya wyrusza do Obozu Łowców w niezwykłym Elderheim, gdzie odkrywa swoje dziedzictwo: moc empatii, zdolność czytania myśli i współodczuwania z istotami magicznymi. Dar, który może odmienić los całej krainy... lub stać się przekleństwem, wystawiającym ją na śmiertelne niebezpieczeństwo.

Sekrety starożytnego rodu czarownic, zakazane sojusze i prawda o medalionie wkrótce wyjdą na jaw. Zorya trafi w sam środek gry, w której nikt nie rozdaje kart uczciwie... i trudno przewidzieć wynik tej partii.

370 pages, Paperback

First published July 9, 2025

1 person is currently reading
24 people want to read

About the author

K.T. Writz

1 book3 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
23 (51%)
4 stars
10 (22%)
3 stars
7 (15%)
2 stars
3 (6%)
1 star
2 (4%)
Displaying 1 - 29 of 29 reviews
Profile Image for nadia :).
296 reviews3 followers
December 13, 2025
•🌾🌦️⚡️👑•

1/5⭐️

Do debiutów podchodzę z ogromną dozą zrozumienia i ekscytacji. Staram się znaleźć w tych książkach element, który sprawi, że uwierzę w wizję autora / autorki i który, nawet jeśli książka nie przypadła mi do gustu, zostałby ze mną za dłużej… tutaj wypadałoby postawić jednak „ale”.

Od początku miałam problem ze zrozumieniem świata przedstawionego. Fakty dotyczące historii, magii, czy takie, które dotyczyłyby bohaterów samych w sobie zostały przedstawione w najbardziej suchy sposób, w jaki było to możliwe - najczęściej, gdy postaci ze sobą rozmawiały, relacjonując całą historię w dość męczących dla czytelnika, długich wypowiedziach. Moje myśli uciekały podczas czytania tych fragmentów, jak również sprawiły, że szybko zapominałam o tym, co czytałam przed chwilą. Nie wiedziałam, do czego zmierzają bohaterowie i tym samym, jaki jest cel tej opowieści. Nie było tu miejsca na subtelne wprowadzenie odbiorcy w zamysł powieści i pozwolenie mu zrozumienie jej świata między fragmentami. Tutaj wszystko sprowadzało się do nudnych, przytłaczających opisów. 

Bohaterów nie umiałam polubić, a głównym wynikiem mojej frustracji było to, jak schematyczni i nudni oni byli. Zorya Frostvale - na początku prosta dziewczyna mieszkająca na uboczu - staje się nie tylko najważniejszą postacią dla układów politycznych w królestwie, lecz jedną z najpotężniejszych postaci… tak po prostu. Z dnia na dzień ze zwykłej tłumaczki staje się kimś, kto świetnie odnajduje się w całej zagmatwanej historii świata, którego wcześniej nie znała. Nie tylko odkrywa w sobie magię, ale przewodzi ludziom… i chyba nie muszę nawet mówić, że ten, powielający się motyw w literaturze jest mocno irytujący. Nigdy nie umiałam uwierzyć na słowo bohaterom, których przemiana jest tak… prosta, a ta książka tylko utwierdziła mnie w tym przekonaniu. 

Z kolei dwie męskie postaci…. 
Jeden, nieco tajemniczy, może sarkastyczny, ale tak naprawdę bez głębszego charakteru, pojawia się nagle i potem znika i tak na zmianę… i nikt nie wie, o co z nim tak właściwie chodzi. Pojawia się wątek pewnej tajemnicy z nim związanej i choć początkowo był dość intrygujący, poprzez rosnącą we mnie ogólną niechęć, z każdą kolejną stroną również tym elementem powieści się znudziłam.
Drugi męski bohater… cóż mógłby dla mnie nie istnieć, bo jeśli w tej książce miał pojawić się wątek trójkąta miłosnego, to jest on poprowadzony w tak oczywisty sposób, że rozwój jego relacji romantycznej z główną bohaterką był po prostu przewidywalny. 

Jeśli już poruszyłam temat wątku romantycznego, to również uważam go za dość nieudany. Różnego rodzaju sceny między postaciami były niepotrzebne - zero chemii, napięcia, a sam związek zaczął się zbyt szybko.

Podczas lektury odniosłam wrażenie, że choć opisów tej powieści nie brakowało, trudno było mi faktycznie zagłębić się w czytanie, jak również miałam problem, żeby poczuć magiczny klimat tej historii. Niektóre etapy rozwoju fabuły były dość przyspieszone. Wzmianki sugerujące o tym, że minął dany okres czasu z jednej strony miały wyjaśniać lepsze stosunki między bohaterami czy fakt, że Zorya zdążyła się już sporo nauczyć o otaczającej jej nowej codzienności (myślę tu o używaniu magii, walce, czy wiedzy z historii / polityki miejsca), ale w rzeczywistości nie pozwoliły, kolokwialnie mówiąc, wczuć się w to, co rozgrywa się na kartkach papieru. Jeśli część istotnego rozwoju fabuły / bohaterów zostaje spięty, czymś na wzór sformułowania „miesiąc później”, trudno o faktyczne zaangażowanie i czerpanie przyjemności z czytania.

Niestety również sama magia nie rządziła się tutaj żadnymi prawami i nie była w ogóle logiczna. Uważam, że pojawiała się, „bo tak”. W książkę wrzucone zostało sporo usilnie próbujących wyjaśnić, co i jak, fragmentów… i finalnie nic z nich nie wyniknęło. Magia, czarownice, łowcy, syreny etc. - wszystko na raz i jednocześnie nic nie zostało tutaj naprawdę dobrze dopracowane.

Sięgnęłam po tę powieść, bo miałam ochotę na fantasy z motywem podróży, a dostałam ogromny chaos na papierze, przy jednoczesnym znużeniu i braku ochoty na czytanie kolejnych rozdziałów. Po kolejny tom nie sięgnę.

Nadia / bookaholic.etc 💚
43 reviews
September 26, 2025
Wiele osób powtarza: „gdyby ktoś mi nie powiedział, że to debiut, nie uwierzyłabym”. Ja niestety od pierwszych stron wiedziałam, że mam do czynienia z pierwszą powieścią autorki. Najbardziej rzuciła mi się w oczy ekspozycja świata – zamiast subtelnych wskazówek dostajemy informacje podane z taką gracją, jakby ktoś przejechał walcem po deptaku.

Im dalej, tym gorzej. Magia w tym świecie nie rządzi się żadnymi prawami ani zasadami – rozciąga się i dopasowuje dokładnie tak, jak w danym momencie autorce wygodnie. Do tego dochodzi chaos w używanej terminologii. Trudno mi zrozumieć, co telekineza ma wspólnego z empatią czy blokowaniem umysłu. Odniosłam wrażenie, że ktoś pomylił telekinezę z telepatią.

Styl również nie przekonał. Zasada „show, don’t tell” w ogóle tu nie obowiązuje – czytelnik dostaje góry niepotrzebnych informacji, zamiast możliwość samodzielnego odkrywania historii. Bohaterka główna zaś... cóż, dla mnie była lekko infantylna. Wszystko wychodzi jej od razu, bez wysiłku, już i teraz.

Podsumowując: to nie jest książka dla mnie. Chaos w świecie przedstawionym, brak konsekwencji i nieprzekonująca bohaterka sprawiły, że zamiast przyjemności miałam wrażenie męczarni. Ja mówię „nie”.
Profile Image for Olilovesbooks2.
527 reviews3 followers
November 7, 2025
*współpraca reklamowa*

Uwielbiam takie książki, takie które przypominają mi dlaczego uwielbiam czytać i dlaczego to właśnie fantastyka jest najbliższa mojemu sercu. Choć nie była to lektura idealna w moim mniemaniu, jednak to dopiero pierwszy tom, potencjał jest, autorka ma dryg i ja czuję w kościach, że to może być kolejna z moich ulubionych serii.

Zorya jest tłumaczką starożytnych ksiąg, wiedzie spokojne, może nawet nudnawe życie do czasu aż znajduje medalion, który zaczyna szeptać jej imię. W medalionie ukrywa się Nyxander, postać z innego świata, który zwraca się do niej o pomoc, ale też informuje ją, że jest łowczynią. Za jego namową Zorya wyrusza do Obozu Łowców aby odbyć szkolenie i dowiedzieć się więcej na temat swojego pochodzenia i zdolności. Zorya okazuje się empatką, a jej dar jest wyjątkowo cenny ale też niebezpieczny, a życie jego posiadaczki nie będzie lekkie.

To było coś. Interesująca fabuła, wielowymiarowi bohaterowie, potężna ale jednocześnie zagubiona bohaterka, która nie zdaje sobie sprawy z tego do czego jest zdolna, zagrożenie tak ogromne, które może skutkować zniszczeniem królestw a także i całego świata. Do tego magia, walka, żądza władzy, potężny czarny charakter, demony, niebezpieczna misja do wykonania, skomplikowane relacje i uczucia wymykające się spod kontroli. Tak wymieniać można bardzo długo, a to wszytko składa się w tej jednej książce, która jest zaledwie początkiem, ta historia nas wzywa, zaczynamy w niej raczkować, podobnie jak Zorya krok po kroku odkrywamy nowy świat, w którym mamy wiele do zrobienia, poznajemy bohaterów, których intencje są nie jasne, nie pewnie, gdzie bardzo trudno określić kto jest przyjacielem a kto wrogiem. Autorka tutaj porządnie namieszała, tak że niczego nie możemy być pewni, poza jednym w tej historii każdy ma jakiś cel, a ten cel uświęca środki, w których bohaterowie nie będą przebierać.

To debiut, trzy razy sprawdzałam, czy aby na pewno, bo absolutnie nie powiedziałabym, że to debiutująca autorka, styl pisania jest zarówno lekki jak i zajmujący, opisy są bardzo obrazowe, przez co można sobie dobrze wyobrazić stworzony przez autorkę świat, który naprawdę robi wrażenie. Fabuła skupia się na zagrożeniu, na widmie wojny, na ataku demonów, ale też w między czasie rozwija inne wątki poboczne bardziej przyziemne jak wątek romantyczny, skomplikowany i złożony, budzący różne emocje, niekoniecznie dobre. Autorka wplątuje do fabuły motyw miłosnego trójkąta, i choć go lubię, to nie bardzo wiem co mam sądzić o nim, akurat w tej lekturze. Mam wrażenie, że tutaj jeszcze nic nie jest przesądzone, i ta złożona relacja podobnie jak inne elementy fabuły jest zaledwie wstępem do tego co czeka bohaterów jak i czytelników.

Książkę czytało mi się dobrze, towarzyszyła mi ekscytacja, magia, przygoda, zew krwi, bo w końcu wraz z bohaterami szykowałam się na wojnę, wraz z nimi wkroczyłam do świata polityki, układów, układzików, intryg i walki. Ta książka wprowadza, daje zalążek tego co może nas czekać, nie ukierunkowuje torów myślenia, wszystko jest w toku, a każde jedno złożenie może być jeszcze nie raz zweryfikowane. Ja jestem pod ogromnym wrażeniem, co prawda irytowała mnie główna bohaterka, ogólnie relacje w całej tej książce były dla mnie mega skomplikowane i po prostu dziwne, ale mam nadzieję, że w kolejnych częściach nastąpią zmiany i wszytko się wyklaruje.

Podobało mi się, i to bardzo mi się podobało. Fabuła intrygująca, zmienna, ale też trzymająca w napięciu, stawiająca wiele pytań i nie dająca kluczowych odpowiedzi. Tempo akcji jest takie akurat, choć na mój gust było za spokojne, ale tłumaczę sobie, że to początek i tak musi być. Książka kończy się z delikatnym hukiem, mózg się lasuje, a wiele z tego co sobie założyłam trafił szlag i pozostaje mi czekać na ciąg dalszy, żeby dowiedzieć się jak autorka to wszystko rozwiąże, bo namieszała aż miło. Ja czekam, polecam i szczerze zachęcam fanów fantastyki do lektury. Warto.
Profile Image for Reader agaandbooks.
99 reviews1 follower
November 16, 2025
[współpraca recenzencka @wydawnictwo_novaeres ]

Początek był obiecujący. Tajemniczy medalion, szepty i mężczyzna…brzmi zachęcająco, jednak już na pięćdziesiątej stronie czułam, że coś nie gra.
Zazwyczaj kiedy czytam książki (nawet, jeśli to fantastyka), to staram się znaleźć autentyczność i realizm. W postaciach, wydarzeniach, emocjach, jakaś część mnie chce wierzyć, że historia, którą czytam mogłaby być prawdziwa. W innym świecie, innym czasie, ale jednak. Dlatego, nie jestem w stanie uwierzyć, że dorosła kobieta, nawet z nudów, po kilku zdaniach wymienionych z nieznajomym, którego nie widziała na oczy spakuje plecak i wyruszy na wyprawę. I to nie byle jaką, bo na drugi koniec świata, gdzie demony i magia są żywe. Kto o zdrowych zmysłach robi coś takiego? A no nasza bohaterka. Nie zna faceta, nic o nim nie wie, a wierzy mu na słowo. Nie umie walczyć, nie wie jak władać magią, nie zna drogi, a jednak idzie.

Na kolejnych stronach nie było lepiej. Wydarzenia zwalały się na nas z impetem lawiny, jedne wątek, drugi, a na dokładkę trzeci. Za dużo, za szybko. Pierwsza część książki nie pozwala nam odetchnąć i to na żadnej płaszczyźnie. Przyjaźń, zauroczenie, romans pojawiają się jak fatamorgana i są niesamowicie płytkie. Pracuje tu głębi, przemyślenia i emocji.

Dalej, magia jest niczym zająć wyskakujący z kapelusza. Brak w niej zasad i określonych ram, rozciąga się niczym guma i nagina do woli autorki niczym najlepsza gimnastyczka.

Kolejny minus to ekspozycja. Autorka zarzuca nas informacjami, zamiast brać czynny udział w wydarzeniach, większość z nich jest nam po prostu opisywana…

Szkoda. Wielka koszta, tyle się nasłuchałam o tej książce i to samych dobrych opinii. Raczej nie sięgnę po kolejny tom.
Profile Image for Nati | koniecznieksiazki.
257 reviews2 followers
August 6, 2025
Jak by mi ktoś powiedział, że to debiut autorki to nie uwierzyłabym. “Skradzione szepty” to naprawdę ciekawa historia o silnej bohaterce i fantastycznym świecie. Myślę, że na początek z fantastyką będzie idealna. Wykreowany świat nie jest skomplikowany, przez co łatwo jest się wciągnąć. Tak naprawdę akcja zaczyna się od pierwszych stron. Styl pisania autorki jest lekki i przyjemny. Tajemniczy i mroczny klimat dodał historii tego niepowtarzalnego uroku. Głównie czarownice były na plus ❤️ Z początku miałam lekkie zastrzeżenia, że główna bohaterka za łatwo wkracza w nieznajome(?). W sensie, że nagle mówi do niej gość w naszyjniku co ma robić, a ona się po prostu zgadza. Jednak później „pokutuje” i widać po niej te wzloty i upadki oraz to jakim dylematom musi stawić czoła. Wątek miłosny przypominał mi ten z Dworów, ale nie uważam to za nic złego. W sumie lubię ten zabieg, bo nie wszystko na raz. A ja nie pogardzę żadnym slow burnem 🤭 Chociaż odrobinę brakowało mi Nyxa i jego uroku. Miałam nadzieje na więcej scen z nim. Ale domyślam się , że druga część mi to wynagrodzi. Sama fabuła i rozwiązanie akcji było świetne. Końcówka to moim zdaniem to najmocniejszy moment w książce i bardzo zachęca do sięgnięcia po kolejną część. Jestem naprawdę pod wrażeniem pióra autorki i czekam na drugi tom, bo czuje, że może spodobać mi się jeszcze bardziej ❤️
[ współpraca reklamowa @kt_writz @wydawnictwo_novaeres ]
Profile Image for m_likesbooks.
55 reviews21 followers
October 26, 2025
AUTOMATYCZNIE 5/5⭐

× Ja bawiłam się na niej wręcz MAGICZNIE - fantastyczny styl pisarski autorki, świetne opisy przyrody, które aż czułam całą sobą, świetne dialogi i kurcze ten Nyxander zaklęty w amulecie.. to będzie wasz nowy książkowy mąż, zapewniam!🤪

Do tej pory czuję jakby mnie przeniosło do innego świata, słyszę w głowie muzykę i nie mogę się pozbierać, TO BYŁO WSPANIAŁE!🔥
Profile Image for Julia.
77 reviews2 followers
August 29, 2025
Fabuła była naprawdę ciekawa, kreacja świata też fajna, ale ci bohaterowie... prawie żadnego nie polubiłam (tylko Astorie i konia) , a szczególnie głównej bohaterki. Z nudów stwierdziła, że idzie uratować jakiś kraj. Usłyszała głos typa z naszyjnika i już mu zaufała. Ledwo przyjechała do obozu i zabujała się w księciu. Najbardziej jednak wkurzyło mnie to, że absolutnie niczego nie dowiedzialam się o pracy bohaterki. Serio ja chciałam chociaż dowiedzieć się jak to się zaczęło i co ona dokładnie robi.

Pomimo tych minusów to był dobry debiut i jestem ciekawa dalszych tomów
Profile Image for Books with Sofi.
11 reviews
July 30, 2025
[współpraca recenzencka]

Pracująca jako tłumaczka i przyzwyczajona do charakterystycznego zapachu papieru 𝒁𝒐𝒓𝒚𝒂 𝑭𝒓𝒐𝒔𝒕𝒗𝒂𝒍𝒆 wiedzie spokojne życie w Nowym Świecie. Do czasu. Wszystko ulega zmianie gdy pewnego dnia dziewczyna podczas spaceru w lesie, znajduje tajemniczy medalion, który... szepcze jej imię.
Zaciekawiona Zorya, od razu po powrocie do domu zamierza przyjrzeć się głębiej naszyjnikowi. Nie spodziewa się jednak, że biżuteria zacznie do niej przemawiać. Okazuję się, że w wnętrzu naszyjnika ukryty jest 𝑵𝒚𝒙𝒂𝒏𝒅𝒆𝒓, mężczyzna z innego, magicznego świata. Błaga on dziewczynę o pomoc w ocaleniu królestwa Lunirii. I to właśnie za jego namową Zorya wyrusza do Obozu Łowców, znajdującego się w Elderheim. W tym niezwykłym miejscu, uczestniczy w treningach obronnych, aby być przygotowana w każdej niebezpiecznej sytuacji. Dziewczyna także próbuje opanować swoją wyjątkową moc, która umożliwia jej czytanie i porozumiewanie się w myślach z magicznymi, często niebezpiecznymi, stworzeniami.
Szybko okazuję się, że misja, którą wykonać ma dziewczyna wcale nie jest taka prosta. Z każdym dniem niebezpieczeństwo wzrasta. Zorya trafia w sam środek gry, nie posiadającej uczciwych zasad, za to dysponującej coraz to mroczniejszymi tajemnicami.
Osoby, które mnie dłużej obserwują na pewno będą wiedzieć, że uwielbiam odkrywać debiuty literackie, a ,,Skradzione Szepty" nim jest, dlatego byłam jeszcze bardziej zaciekawiona tą pozycją i podczas lektury zwracałam uwage na sporo szczegółów. Zacznę od stylu pisania, który bardzo przypadł mi do gustu. Jest on przyjemny dla oka, komfortowy oraz wciągający. Podczas czytania tej powieści nie da się odczuwać nudy, ponieważ akcja z każdą stroną nabiera coraz większego tępa. Głownie z powodu coraz to bardziej mrocznych tajemnic, poznawanych przez Zorye, nadających tej historii takiej tajemniczości, dla której przepadam szczególnie w fantastykach. Świat został wykreowany przez autorkę bardzo starannie, co umożliwia wczucie się i łatwe wyobrażenie sobie poszczególnego miejsca opisanego w książce. Pojawienie się dokładnych opisów także bardzo mi zaimponowało. Podsumuwując treść jest bardzo jakościowa i zasługuję na wyróżnienie.

Kolejnym aspektem, na który zwróciłam uwage jest charakterystyka postaci, a nawet sami poszczególni bohaterowie.

𝒁𝒐𝒓𝒚𝒂 𝑭𝒓𝒐𝒔𝒕𝒗𝒂𝒍𝒆 - głowna bohaterka. Dziewczyna dotyczas wiodła zwyczajne życie w Nowym Świecie, ani krzty świadoma swojego nadprzyrodzonego daru. Bardzo polubiłam jej postać za jej determinację oraz siłę, bo nie każdy dałby radę unieść na swoje barki tyle wiadomości przeczących jej dotychczasowemu życiu i obracających je o sto osiemdziesiąt stopni. Bardzo jej kibicowałam w każdej stutuacji i zżyłam się z nią. Jedynymi sytuacjami, w której się z nią nie zgadzałam były jej niektóre wybory sercowe, które ja podjęłabym znacznie szybciej i inaczej, bez zbędnego zastanawiania się 🥰🤭.

W książce znajdziemy także ciekawy trójkąt miłosny, który jeszcze w tym tomie się nie wyjaśnia. Ja zawsze gdy czytam książki, w których występuje ten motyw to jestem całą swoją duszą przywiązana do tego jednego, konkretnego mężczyzny a drugi mnie irytuje, nawet jak nic złego nie robi. W przypadku tej pozycji, nie będzie inaczej. A więc skupię się teraz na postaciach ubieganących o względy Zoryi.

𝑨𝒊𝒅𝒆𝒏 (𝒌𝒔𝒊ąż𝒆 𝑺𝒐𝒍𝒂𝒓𝒊𝒔) - Blondwłosy książe, którego plotki przedstawiają w różnym świetle. Mężczyzna jest jedyną osobą w tej książce, której szczerze nie potrafiłam polubić. Głownie z tego powodu iż całe swoje serce oddałam Nyxanderowi i byłam mu lojalna przez całą historię. Jestem świadoma, że nie mogę jednak całkowicie przekreślić jego postaci. Aiden jest bardzo lojalny swojemu królestwu, zrobi wszytsko dla dobra jego poddanych. Da się zauważyć, że mężczyźnie bardzo zależy na Zoryi, zrobiłby cokolwiek byleby była bezpieczna. Jest dla niej ogromnym wsparciem i pomaga opanować niektóre umiejętności przydatne dziewczynie w walce. Zorya bardzo ufa Aidenowi i wie, że może opowiedzieć mu o wszystkim. Uważam, że mężczyzna jest bardzo dobrym kandydatem na przyjaciela (tylko i wyłącznie 😉) dla Zoryi i przez to, że ufam intuicji tej dziewczyny to szanuję jego postać.

𝑵𝒚𝒙𝒂𝒏𝒅𝒆𝒓 - jeżeli myśleliście, że o poprzednich postaciach się za bardzo rozpisałam to poczekajcie na Nyxandera. Mężczyzna pojawia się w książce ,,raz na ruski rok" ale gdy już się zjawi to wie co powiedzieć aby prędko o nim nie zapomnieć. Rozdziały z jego uczestnictwem czytałam po parę razy z uśmiechem na twarzy (słuchamy, nie oceniamy). Jego teksty bardzo mi zaimponowały i jestem pewna, że bym się z nim dogadała. Pokochałam go za jego troskę, którą otaczał Zorye. Dawał dziewczynie wybór, nigdy nie narzucał jej jedynego rozwiązania. Dla Nyxandera najważniejsze było bezpieczeństwo i dobro dziewczyny. Jego estetyka także jest przekonywująca 🤭, jednak nie zdradzę Wam jej aby przypadkowo nikomu nie zaspojlerować fabuły. Jego tajemniczość, mrok to także atuty bohatera. Ubolewam tylko, że mężczyzna niezbyt często pojawiał się w książce. Zdecydowanie tęskniłam za jego obecnością, w każdym pozbawionym, wzmiance o nim, rozdziale. W dość krótkim czasie pokochałam Nyxandera, który stał się moim kolejnym książkowym mężem 🤍. I mam nadzieję, że w drugim tomie będzie go więcej hahah🤭.

Mogłabym pisać o tej historii w nieskończoność, ale nawet wtedy nie napisałabym wszystkiego co mi leży na sercu. Ksiązka ta wywołała we mnie wiele pozytywnych emocji i ogromnie się cieszę, że mogłam ją przeczytać!! Polecam ,,Skradzione Szepty", każdemu kto szuka wciągającej fantastyki 🍃💚.

Na koniec wręczam medal każdemu, kto dotrwał i przeczytał całą recenzje do końca --> 🥇, doceniam was i proszę o wybaczenie, że tak się rozpisałam 😆🥹.

Dziękuję za przeczytanie recenzji!!
Miłego dnia/ wieczorku !! 🤍
9 reviews
August 23, 2025
„Skradzione Szepty” to debiutancka powieść K.T. Writz, choć zupełnie nie sprawia wrażenia debiutu. Już od pierwszych stron wciągnęła mnie historia Zoryi, głównej bohaterki i tak już było do samego końca.
Pewnego dnia Zorya słyszy tajemniczy szept, wołanie, które prowadzi ją do drzewa, w którego wnętrzu ukryty jest medalion. Szybko okazuje się, że w medalionie kryje się tajemniczy mężczyzna. Nie ma tu miejsca na nudę: Zorya bez wahania wyrusza, by sprawdzić, czy wszystko, o czym mówi Nyxander, jest prawdą. Jej życie w mgnieniu oka wywraca się do góry nogami, a spokojna codzienność zamienia się w pełną magii i niebezpieczeństw przygodę. Na jej drodze pojawiają się potwory, demony i niezliczone sekrety. To także początek odkrywania drzemiącej w niej potężnej mocy.
Autorka z niezwykłą dbałością przedstawia ten fantastyczny świat, w którym łatwo poczuć się jak główna bohaterka i przeżywać przygodę razem z nią. Nie przytłacza nas ogromem informacji, a umiejętnie je przemyca i dawkuje, sprawiając, że z każdą stroną chcemy dowiedzieć się więcej. Choć czytam sporo fantasy z magicznymi stworzeniami,to tutaj zostałam mile zaskoczona! W książce pojawia się wiele nowych, oryginalnych potworów, które wnoszą powiew świeżości. Opisy królestw również potrafią zaskoczyć!
To bogactwo szczegółów i świeżych pomysłów sprawia, że świat wykreowany przez K.T. Writz zostaje w pamięci na długo. Cieszę się, że główna bohaterka została przedstawiona jako zwyczajna dziewczyna. W obozie łowców próbuje się odnaleźć. Nie jest tu jednak przedstawiona jako „wybrana” od pierwszej chwili. Wręcz przeciwnie, początkowo ponosi wiele porażek i musi ciężko pracować, by opanować sztukę walki i zasłużyć na uznanie. To sprawia, że jej rozwój jest wiarygodny, a każda zdobyta umiejętność ma swoją cenę. Łowcy dzielą się na żywiołowców, wojowników, empatów i alchemików. Każda z tych grup ma kluczowe znaczenie: nawet mikstury potrafią przesądzić o wyniku walki. Oczywiście nie mogło też zabraknąć wątku romantycznego. Mamy dwóch mężczyzn, którzy wyróżniają się na tle innych. Nyxander (mój faworyt) tajemniczy, zaklęty w naszyjniku, który skrywa w sobie mrok, charyzmę. Blond włosy Aiden, który jako pierwszy zdobywa względy Zoryi. Muszę tu podkreślić, że nasza bohaterka jest po prostu przekochana! Nie tylko dlatego, że potrafi dostrzec w potworach coś więcej niż ich groźny wygląd i nie uważa, że należy je zabijać tylko dlatego, że „są potworami”, ale także za to, że szanuje więzi między innymi. Nie rozbija związków i nie dąży do niszczenia relacji. Wątek romantyczny dodaje historii napięcia i w zasadzie nic nie jest do końca przesądzone. Szczególnie ujał mnie motyw drogi bohaterki od zwyczajnej dziewczyny, która nie potrafi utrzymać broni, do osoby świadomej swojej wartości i mocy. Pokazuje nam, że siła nie przychodzi łatwo i wymaga wyrzeczeń. Ważnym tematem jest również zaufanie, zarówno do siebie, jak i do innych oraz balans między sercem a rozumem, szczególnie w relacjach z Nyxanderem i Aidanem.
Książka spodoba się szczególnie tym, którzy lubią opowieści z delikatnym wątkiem romantycznym i bohaterką, która musi ciężko pracować, by stać się silną i pewną siebie.
Jeśli szukacie książki, która pozwoli wam na chwilę uciec do magicznego świata pełnego emocji, niebanalnych postaci i tajemnic, „Skradzione Szepty” będą idealnym wyborem.
Profile Image for zaczytana_sonja91 Gach.
59 reviews
August 18, 2025
„Skradzione szepty” autorstwa K.T. Writz to książka, która porwała mnie od pierwszych stron i której zakończenie zostawiło mnie z tym przyjemnym uczuciem niedosytu - takim, które sprawia, że od razu chce się sięgnąć po kolejną część, choć jeszcze nie istnieje. Historia Zoryi Frostvale, tłumaczki starożytnych ksiąg, wydaje się na początku historią zwyczajną, zanurzoną w świecie papieru i zapachu starych tomów, a jednak już po chwili przenosi nas w zupełnie inny wymiar. Wszystko zaczyna się, gdy podczas spaceru po lesie bohaterka odnajduje tajemniczy medalion, który zaczyna szeptać jej imię. W jego wnętrzu ukryty jest Nyxander - mężczyzna pochodzący z królestwa Lunirii, który błaga ją o pomoc w uratowaniu swojego świata. To właśnie on staje się katalizatorem przemiany Zoryi i początkiem jej niezwykłej podróży. Podążając za jego głosem, bohaterka trafia do Obozu Łowców w Elderheim, gdzie odkrywa swoje prawdziwe dziedzictwo i moc empatii - dar nie tylko piękny, ale i niebezpieczny, bo pozwalający jej wnikać w myśli innych i współodczuwać z istotami magicznymi. Jak podkreśla sama autorka: „Empatia to dar, ale i ciężar, bo widzisz więcej, niż chciałbyś widzieć, i czujesz mocniej, niż zdołasz unieść”.

Ta książka to nie tylko opowieść o magii, ale też o dziedzictwie, odwadze i trudnych wyborach, które mogą odmienić los całych krain. Bardzo podobało mi się, że K.T. Writz pokazała magię nie tylko jako siłę, którą można się posługiwać, ale przede wszystkim jako odpowiedzialność, której nie sposób unikać. Zorya, skonfrontowana z tajemnicami swojego rodu, musi zmierzyć się nie tylko z zewnętrznymi zagrożeniami, ale także z samą sobą - z tym, kim naprawdę jest i jak wiele jest w stanie poświęcić. Czytając, miałam wrażenie, że wciąż balansuję na granicy światła i mroku, że każdy wybór bohaterów może przechylić szalę na jedną lub drugą stronę. To właśnie ta niepewność, to nieustanne poczucie, że „nikt nie rozdaje kart uczciwie”, sprawiło, że trudno było mi oderwać się od lektury.

Ogromnym atutem jest również Nyxander - postać tajemnicza, pełna dramatyzmu i jednocześnie niezwykle ludzka w swoim zagubieniu. Cytat, który szczególnie utkwił mi w pamięci, to jego słowa: „Nie proszę cię, byś mi uwierzyła. Proszę tylko, byś spróbowała mnie usłyszeć”. To zdanie pięknie oddaje sedno całej książki - bo „Skradzione szepty” to właśnie opowieść o słuchaniu tego, co nie zawsze jest wypowiedziane wprost, o wychwytywaniu szeptów ukrytych między słowami, emocjami i gestami.

Nie sposób też nie wspomnieć o wątku romantycznym, który autorka wplotła w tę historię z niezwykłą subtelnością. Relacja Zoryi i Nyxandera rozwija się powoli, niemal jak cichy szept między stronami - jest pełna delikatności, wzajemnego zaufania i ukradkowych emocji, które nie potrzebują wielkich gestów, by poruszyć serce. Ta więź, budowana na empatii i wzajemnym zrozumieniu, sprawiła, że jeszcze mocniej kibicowałam bohaterom. To nie jest romans dominujący nad fabułą - to raczej cienka, srebrzysta nić, która przeplata się z magią i przygodą, dodając całości głębi i pięknego emocjonalnego kolorytu. Jak mawiają Włosi - l’amore vero non ha bisogno di urlare, basta in sussurro - i dokładnie taki jest tutaj: intymny, subtelny, a przez to tak prawdziwy.

Nie ukrywam, że lektura zainspirowała mnie twórczo - na podstawie opisów bohaterów stworzyłam własne grafiki, a dodatkowo przygotowałam kolorowankę związaną z tą historią, którą pokolorowałam specjalnie z myślą o tej książce. To była wspaniała przygoda i niesamowite doświadczenie, które jeszcze bardziej zbliżyło mnie do świata Elderheim. Czuję ogromną radość, że tak klimatyczna i dopracowana historia wyszła spod pióra polskiej autorki. To powód do dumy i nadzieja, że polska literatura fantasy i romantasy będzie coraz odważniej wkraczać na półki czytelników.

Moja ocena to zdecydowane 5/5, bo dawno nie czułam takiego zaangażowania emocjonalnego podczas lektury - od fascynacji po wzruszenie i niecierpliwość, która towarzyszyła mi na ostatnich stronach. Zakończenie wybiło mnie z rytmu i sprawiło, że dosłownie szeptałam do siebie: „nie tak szybko, ja chcę więcej!”. A jednak to właśnie takie zakończenia zapamiętuje się najlepiej. Jak mawiają Włosi - ogni fine è un nuovo inizio - i mam nadzieję, że początek kolejnej części nadejdzie już wkrótce.
Profile Image for zaczytana.izaa.
54 reviews1 follower
October 23, 2025
SKRADZIONE SZEPTY - K.T. WRITZ

„Witaj, Zoryo. Najwyższy czas, byśmy się poznali.”

Współpraca recenzencka @kt_writz @wydawnictwo_novaeres

Zorya, tłumaczka starożytnych ksiąg, wiedzie spokojne, zwyczajne życie w Nowym Świecie.
Do dnia, w którym podczas spaceru znajduje w lesie medalion. Medalion, który szepcze jej imię.
W jego wnętrzu uwięziony jest Nyxander, mężczyzna z innego świata, błagający o pomoc w ocaleniu Lunirii. Za jego namową Zorya wyrusza do Obozu Łowców w niezwykłym Elderheim. Tam odkrywa swoje dziedzictwo, moc empatii, zdolność czytania myśli i współodczuwania z innymi istotami magicznymi. To dar, który może odmienić losy całej krainy lub stać się przekleństwem, wystawiającym ją na śmiertelne niebezpieczeństwo.
Sekrety starożytnego rodu czarownic, zakazane sojusze i prawda o medalionie – wszystko wyjdzie na jaw. A dziewczyna znajdzie się w samym środku gry, w której nikt nie rozdaje kart uczciwie, a wynik tej partii trudno przewidzieć.

Drodzy Państwo! Kochacie twórczość Sarah J. Maas?
To pozwólcie, że przedstawię Wam naszą polską odpowiedniczkę!
To jest polska Sarah J. Maas!
To absolutny czytelniczy fenomen mojego roku!
Wow, co za debiut! ❤️
Wiem, że nie powinnam porównywać, ale naprawdę czułam się, jakbym znowu czytała Dwory. To było tak dobre, tak nasycone, tak świetnie wymyślone i tak rewelacyjnie napisane! ❤️
Proszę, niech Nyx będzie moim nowym Rhysandem! Tym tajemniczym, niebezpiecznym bad boyem, którego szukałam w tylu książkach po Dworach. W końcu znowu poczułam podczas czytania te same emocje, tę samą ekscytację wobec bohatera! ❤️
Uwielbiam książki, w których zwykła dziewczyna odkrywa w sobie niezwykłą moc, zdolną ocalić niezliczone istoty i miejsca. Bohaterkę, która wnosi w świat piękno i dobro, choć jej dar może być również niebezpieczny. Zawsze daję się skusić na takie historie. I skusiłam się również na tę tajemniczą, fascynującą książkę. Tajemniczą, bo jeszcze tyle w niej do odkrycia! I kocham to równie mocno jak cały pierwszy tom. Bo wiem, że jeszcze wrócę do tych bohaterów, do tego świata, do tej magii, która płynie spod tak dobrego pióra.
Całe uniwersum, wiedźmy, syreny, demony, magia, żywioły, daje tak ogromne spełnienie podczas lektury! Tworzy historię pełną akcji, napięcia i emocji, które nie pozwalają oderwać się od książki.

Wielkie chapeau bas dla autorki za stworzenie tej cudownej powieści! Jestem absolutnie zachwycona, totalnie wniebowzięta! ❤️
I pragnę więcej!
Profile Image for prorokzaczytania.
22 reviews9 followers
July 28, 2025
Wyobraźcie sobie, że podczas spaceru w lesie znajdujecie medalion, który woła wasze imię. Zaciekawieni, zabieracie go ze sobą. Zamykacie drzwi do mieszkania i dotykacie palcem zawieszki. Z wnętrza wydobywa się głos, który zmienia wasze życie na zawsze.

W „Skradzionych szeptach” szczególnie urzekł mnie klimat. Autorka przedstawia nam historię trzech krain, o których zwykli śmiertelnicy mogą tylko pomarzyć. Elysium, Solaris i Luniria są różne od siebie, ale mają jedną wspólną cechę: wzbudzają w czytelniku zachwyt. Dzięki nieustannej podróży głównych bohaterów możemy zobaczyć oczami wyobraźni wspaniałe krajobrazy oraz magiczne stworzenia. Razem z Zoryą wędrujemy przez lasy, przebywamy na królewskim dworze i jedziemy na przejażdżkę konną.

Styl pisania Kasi jest bardzo przyjemny. Prosty, ale nacechowany emocjami. Dzięki temu wciągnęłam się w tę historię. Spodobało mi się to, że od początku coś się działo, a informacje na temat świata przedstawionego i polityki poznawaliśmy stopniowo razem z bohaterką. Jeśli często w fantastyce nie wiecie co się dzieje przez pierwsze 100 stron, „Skradzione szepty” to wyjątek.

Uwielbiam postać Zoryi. Jest przede wszystkim wytrwała i nie poddaje się pomimo kłód rzucanych pod nogi. Na początku książki jest tłumaczką, która uwielbia czytanie i długie spacery. Po kilku miesiącach ciężkich treningów zna siebie i moc, którą włada. Jest też coraz lepszą wojowniczką. Popełnia błędy, jednak na jej miejscu postąpiłabym tak samo. Pomimo wszechobecnego okrucieństwa Zorya ma dobre serce.

Wątek romantyczny w tej książce jest intrygujący. Z jednej strony nasza główna bohaterka spędza coraz więcej czasu z księciem Aidanem. Każdy gest lub wymiana spojrzeń między empatką a następcą tronu budowała napięcie. Jednak myśli Zoryi coraz bardziej pochłaniał tajemniczy Nyxander, który potrafi odczytać jej myśli. Ja zdecydowanie jestem team Nyxander. Pojawił się w książce zaledwie kilka razy, co nie zmienia faktu, że stał się jednym z moich ulubionych bohaterów. Żyję dla jego tekstów, przysięgam. On i jego przyjaciel Quentin mają cudowne poczucie humoru.

Podsumowując, mam nadzieję, że sięgnięcie po „Skradzione szepty”. Jeśli szukacie świetnego romantasy z wyrazistymi bohaterami i rozbudowaną polityką, debiut K.T. Writz jest idealny dla Was. Jestem niesamowicie dumna z autorki i czekam na kolejne premiery.
Profile Image for Adrianna Klimiszyn.
47 reviews
July 20, 2025
Jesteście gotowi aby wyjść ze mną do Lunirii? Ta książka totalnie mnie porwała i to już od pierwszej strony. Weszłam do lasu razem z Zoryą i nie chciałam z niego wyjść.. Tak po prostu - przepadłam.

K.T. Writz to debiutantka tylko z pozoru, bo kompletnie nie czuć, że to jej pierwsza książka. Styl jest naturalny, ale też bardzo obrazowy - czyta się to z zachwytem. Narracja płynie i wciąga nas w wir wydarzeń - wchodzimy w ten świat i poznajemy jego szczegóły. Postacie są żywe i zaskakująco dobrze wykreowane jak na powieść fantasy young adult.

Zorya to nie kolejna “wybrana”, tylko dziewczyna, z którą łatwo możemy się utożsamić. Na pozór zwykła dziewczyna, tłumaczka ksiąg, ale w środku jest kimś znacznie więcej - jest łowczynią. Nie wszystko przychodzi jej łatwo, nie wszystko rozumie od razu i to właśnie jest piękne.

Inne postacie również zasługują na dużą pochwałę np. Mój ulubiony Nyxander - postać, która towarzyszy nam od początku, głos, który pomaga nam wszystko zrozumieć.. a w rzeczywistości książę, który na pewno skradnie nie jedno serce 🤭

No i oczywiście świat.. Nie wiem, jak autorka to zrobiła, ale czułam się jakbym naprawdę tam była. Królestwa, medalion, szeptane imię, książę, obóz, treningi, moce… to wszystko ma taką atmosferę, że chce się ją chłonąc.

I jeszcze jedno: emocje. Znajdziecie tu całą masę emocji.. miałam momenty, kiedy serce mi przyspieszało. Autorka świetnie dawkuje napięcie. Do tego pojawiają się subtelne relacja między postaciami, które dodają historii smaku ( jestem totalnie team Nyxander 🤭). Wszystko gra tu idealnie!

To książka, do której na pewno wrócę i będę polecać każdemu, kto kocha magię z duszą. 🍃

Jak dla mnie to książka, która mimo że debiutancka to bije na głowę niejedną „doświadczoną” powieść fantasy.

Nie mogę się doczekać kolejnego tomu! Mam nadzieję, że niedługo go dostanę 🦋
Profile Image for rinn.
241 reviews2 followers
July 24, 2025
KOCHAM KOCHAM KOCHAM.

Powrót do tej historii, był tak samo ekscytującym przeżyciem jak czytanie jej poraz pierwszy. Kocham szapty za wszystko, za to ile rozrywki mi dają, za to ja bardzo angażująca i wciągające są, za bohaterów, z którymi zżyłam się bezgranicznie... Skradzione Szepty to moja komfortowa książka i wiem że jeszcze nie raz do niej wrócę. Jestem niesamowicie szczęśliwa i wdzięczna że mogłam stać się częścią tej historii <3
Profile Image for Wojtek Gajda.
1 review
July 22, 2025
Rozbudowany świat, fajnie napisane postaci, bardzo przyjemnie się czyta. Nie jestem typem czytelnika, który „pochłania” książki a szepty przeczytałem bardzo szybko i przyjemnie. Czekam na drugą część :)
Profile Image for zapiski_mola .
139 reviews4 followers
September 26, 2025
"Skradzione szepty" tom 1 - K. T. Writz

5/5 ⭐️

"Bez względu na to, czy wygramy tę wojnę, czy przegramy, nie będę mogła nacieszyć się Elderheim. Jakikolwiek los czekał Lunirię, mój był już przesądzony. 
Ta myśl łamała mi serce."

Gdy raz usłyszysz szept magii, nie wrócisz do zwyczajności.. 

Łoo.. jaki to był ogień piekielny! 🔥

Ja was zachęcę słuchajcie.. jednym zdaniem! 

Wyobraźcie sobie, że w lesie znajdujecie medalion, a w nim.. jest uwięziony mężczyzna. 

No przecież ja wiem, że już was mam! 😂

Zorya - bohaterka, którą pokocha każdy czytelnik. Tłumaczka starożytnych ksiąg, która odkrywa swoje moce razem z czytelnikiem. 
I chociaż.. czasem chciałam nią trochę potrząsnąć, to ostatecznie i tak ją uwielbiam 🖤

Jest też dwóch panów, obaj skradli moje serce bezpowrotnie 🫠

Nyxander i Aidan.. 

Ja mam chyba problem ze sobą, bo jak pojawia się trójkąt miłosny, to ja totalnie przepadam dla obu panów, zawsze.. 
No nie umiem wybrać i koniec. Moim przeznaczeniem jest żyć w trójkącie na wieki wieków 😂

Nyxander jest taki.. jest jak Damon Salvatore, okej?! Jest tajemniczy, może troszkę groźny, a przy tym rozpala moje zmysły.. 

Za to Aidan to ktoś, kogo trudno rozgryźć, a jednak w końcu i on odnajduje drogę do serca czytelniczek - liczba mnoga, bo podejrzewam, że nie jestem jedyna 😂

W tej książce jest wszystko to, czego pragnęłam..  
Tajemnice, wiedźmy, żywioły, syreny, mitologie, cudowni mężczyźni.. 

"- Bez względu na to, jak dobrze wytrenowane będziemy mieć wojsko, z magią nie możemy się mierzyć na miecze. Żywioły to też za mało, zwłaszcza w przypadku takiej dysproporcji ludzi... wasza wysokość."

Ja chcę to przeczytać jeszcze raz!

W ogóle bym nie powiedziała, że to debiut. Tzn. nie mówię, że takowy nie może być dobry.. 
Po prostu tutaj czuć, że autorka porusza się z pewnością siebie, jakby po prostu urodziła się z piórem w dłoni.. 

Albo zapewne tak właśnie było 😂

I też sam fakt, że autorka na debiut obrała sobie tak złożoną fantastykę! Powtórzę się, ale ja zawsze uważałam, że to najcięższy gatunek, że ciężko wymyślić od podstaw cały świat..

Brawo 🖤

Dialogi są kolejną mocną stroną tej książki. Są naturalne, błyskotliwe i aż chce się ich więcej. 
Szczególnie tych, pomiędzy Zoryą, a Nyxanderem 😈

Jezu, połamię sobie język na tych imionach 😂

Świat też jest przedstawiony tak, że nie trudno się w nim odnaleźć, a nawet jeśli byłoby trudno - na początku jest mapka. Ja doceniam mapki w fantastyce, bardzo bardzo!

Bardzo.. ale tak naprawdę BARDZO MOCNO czekam na drugi tom 🖤

Chyba nie muszę dodawać, że to ogromna polecajka? 

"- Stworzyłem potwora, podłą egoistkę - powiedział Nyxander z udawaną rozpaczą, a ja z radością dostrzegłam ten zawadiacki uśmiech, za którym tak mocno tęskniłam. 
- Dziękuję, że przyszedłeś - odrzekłam, uśmiechając się szeroko.
- Wystarczy jedno twoje słowo."

Współpraca reklamowa z @kt_writz
Profile Image for URSZULA D.
94 reviews
July 19, 2025
IM DALEJ, TYM LEPIEJ. To była przyjemna lektura.
Profile Image for Oliwia S.
18 reviews
August 17, 2025
„Skradzione szepty: Wezwana” to świetna i angażująca historia. Według mnie jej największym atutem jest kreacja świata. Stworzone przez autorkę krainy bardzo przypominały mi te z Dworów Sarah J. Maas, więc myślę, że fanom tej serii spodobają się też „Szepty”. Dostaliśmy wiele ciekawostek na temat każdej z przedstawionych krain, a dane nam informacje były opisane w sposób ciekawy, lecz nie przytłaczający. Dodatkowym plusem jest to, że autorka zawarła w tekście wiele pięknych opisów miejsc, w których rozgrywała się akcja, co ja zawsze bardzo cenię w książkach. Nie były to jednak opisy na tyle długie, by mogły kogoś zanudzić.

Fabuła była angażująca i na tyle ciekawa, by utrzymać moje zainteresowanie, mimo dość wolnego tempa. Brakowało mi jednak jakiegoś kulminacyjnego momentu, zwrotu akcji lub ogólnie czegoś na koniec, co by mnie zaskoczyło i sprawiło, że nie mogłam oderwać się od książki. Poza niezbyt wyszukanym zakończeniem, akcja mi się podobała. Intrygi, tajemnice, magiczne istoty i zawiłości polityczne sprawiły, że jestem naprawdę ciekawa, co dalej się wydarzy.

W książce mamy do czynienia z motywem wybranej. Główna bohaterka spędziła całe życie w zwykłym świecie, a my jesteśmy świadkami, jak wdraża się w magię i dowiaduje się, że jest wyjątkowa. Nie mogę powiedzieć, że jej nie polubiłam, bo jest to postać odważna i dobra, ale mam jej wiele do zarzucenia. Jest bardzo naiwna i łatwowierna. Rozumiem, że poprzednie życie jej nie odpowiadało i chciała coś zmienić, ale wystarczyła chwila, by we wszytko uwierzyła obcej osobie i porzuciła całe swoje dotychczasowe życie, idąc w nieznane za magicznym głosem.

Wątek romantyczny również przypominał mi ten z Dworów, co bardzo przypadło mi do gustu. W tej części nie angażował jakoś bardzo, ale wszystko wskazuje na to, że mogę ufać autorce, jeśli chodzi o kolejne tomy.

Podsumowując, historia ma pewne niedociągnięcia i lekkie wady, ale nie są one na tyle duże, by książka była cięższa w odbiorze lub mniej ciekawa. Miło spędziłam czas podczas czytania jej i domyślam się, że ta historia ma nam jeszcze wiele do zaoferowania. Czekam na kolejny tom, gdyż zapowiada się on naprawdę dobrze.
Profile Image for Donka.
28 reviews1 follower
August 20, 2025
Powiem wam od razu, że JESTEM ZACHWYCONA TĄ KSIĄŻKĄ. Myślę, że dla osób, które nie mają stycznością z fantastyką, a chcą z nią zacząć, to jest odpowiednia pozycja.

Świat wykreowany przez autorkę jest tak świetnie dopracowany, że nie mogłam się odciągnąć od czytania. Tajemnice, intrygi polityczne, demony oraz magia nie opuszczają tej historii do samego końca, przez co ja, jako czytelnik, nie nudziłam się i co stronę nakręcałam się jeszcze bardziej. Mimo tylu wątków w książce nie zgubiłam się nigdzie i wszystko było zrozumiałe. Styl pisania autorki jest przyjemny.

Bohaterowie są cudnie wykreowani i myślę, że każdy może znaleźć kogoś, kogo polubi.

Moim faworytem jest oczywiście król Lunarii, który przez większość czasu był w naszyjniku. Nie było go cały czas w historii, a kiedy już wracał, to uśmiechałam się, gdy rozmawiał z naszą główną bohaterką. Widać, jak powoli stworzyli między sobą więź.

Naszej Zoryi, odkąd przeniosła się do magicznego świata, nie zabrakło wrażeń, których tak bardzo pragnęła w swoim życiu. Jest postacią, która wie, czego chce, i dąży do swojego celu. Bardzo chce uratować Lunirię nie tylko przez jej więź z Nyxem, ale także dlatego, że coś ciągnie ją do tego królestwa. Podobało mi się to, że jest osobą, która umie postawić na swoim, nieważne, czy to był ktoś z wyższym statusem społecznym.

Aidan, książę Solaris, jest bardzo ciekawą postacią. Ma wiele problemów, z którymi musi się mierzyć. Chce wszystkiego, co najlepsze dla swojego królestwa, i myśli, że robi dobrze. Miesza również w uczuciowym życiu Zory, przez co nie wie już, co czuje.

CO TO BYŁO ZA ZAKOŃCZENIE. Tego się naprawdę nie spodziewałam i z niecierpliwością czekam na następny tom... Mam nadzieję, że zobaczymy więcej Nyxa
Profile Image for Mole Książkowe.
11 reviews
August 9, 2025
„Skradzione szepty” to porywający debiut, który od pierwszych stron wciąga niczym wir magii, hipnotyzując klimatem i misternie skonstruowaną fabułą. Autorka z niezwykłą swobodą kreuje własne uniwersum – pełne czarownic, pradawnych mitów, legend, potężnej magii o wielu odcieniach oraz demonów czających się w cieniu. Na kartach powieści znajdziemy ukryte światy i sekrety sprytnie wplecione w sieć politycznych intryg, które zaskakują na każdym kroku.

Świetnym elementem jest trójkąt miłosny – subtelny, ale pełen napięcia. Bohaterowie są wielowymiarowi i autentyczni, a główna postać kobieca to kwintesencja siły, determinacji i wrażliwości – postać, z którą można się utożsamiać i której losy śledzi się z bijącym sercem.

Język powieści jest barwny, a opisy – sugestywne, dzięki czemu łatwo przenieść się do tego świata i niemal poczuć zapach wilgotnego lasu, usłyszeć odległe szepty lub poczuć dreszcz, gdy magia przebiega po skórze. K.T. Writz udało się stworzyć historię o odwadze, przeznaczeniu i poszukiwaniu swojego miejsca, która rezonuje głęboko jeszcze długo po przewróceniu ostatniej strony.

To lektura obowiązkowa dla fanów ACOTAR, miłośników silnych kobiecych bohaterek oraz wszystkich, którzy kochają powieści fantasy z nutą mroku, namiętności i tajemnicy. Ja przepadłam bez reszty – i już odliczam dni do premiery kolejnego tomu.

[ współpraca reklamowa ]
163 reviews1 follower
December 2, 2025
Kiedy sięgałam po Skradzione szepty. Wezwana nie spodziewałam się, że ta książka wciągnie mnie aż tak głęboko w świat pełen magii, tajemnic i emocji, które drgają między słowami niczym muzyka. Autorka stworzyła nastrojową i emocjonalnie intensywną historię i udowodniła, że potrafi połączyć baśniową wrażliwość z dojrzałym spojrzeniem na ludzkie uczucia.
To powieść fantasy, ale nie taka, która ucieka w odrealnienie. Tutaj magia splata się z codziennością, a świat wykreowany przez autorkę jest tak sugestywny, że czujemy zapach lasu i chłód tajemniczego medalionu, od którego wszystko się zaczyna. Akcja rozwija się wartko, prowadząc czytelnika przez krainy, w których nic nie jest takie, jak się wydaje. Writz z mistrzostwem buduje napięcie, nie zdradzając zbyt wiele, pozwala nam zgadywać, ufać intuicji i przeżywać wszystko razem z bohaterką.
Główną postacią jest Zorya Frostvale, kobieta, która z pozoru prowadzi zwyczajne życie, ale w jej wnętrzu drzemie coś, co wykracza poza granice ludzkiego rozumienia. To postać, z którą łatwo się utożsamić, wrażliwa, inteligentna, rozdarta między rozsądkiem a uczuciem, ale też coraz bardziej świadoma własnej siły. Jej relacja z Nyxanderem, tajemniczym mężczyzną z innego świata, to subtelna gra emocji i napięcia, która dodaje historii głębi, nie spychając jej jednak w schemat prostego romansu. Książę Aiden to jedna z tych postaci, które od razu przyciągają uwagę, nie tylko swoim pochodzeniem, ale też sposobem, w jaki łączy siłę z wrażliwością. Choć wychowany w świecie dworskich intryg, Aiden zachowuje w sobie coś wyjątkowo ludzkiego, empatię i zdolność dostrzegania dobra tam, gdzie inni widzą tylko zagrożenie. Jego obecność wprowadza równowagę między chłodną polityką a ciepłem serca.
Nie jest typowym księciem z bajki, ma swoje wady, bywa uparty, ale to właśnie dzięki temu wydaje się prawdziwy. W chwilach próby pokazuje odwagę, nie tę wynikającą z obowiązku, lecz z troski o innych.

Tematy, które porusza książka, wykraczają daleko poza magię i przygodę. To opowieść o odwadze, tej, która rodzi się z bólu i niezrozumienia. O odkrywaniu własnej tożsamości, o sile empatii, o wyborach między lojalnością a pragnieniem wolności. Writz pięknie pokazuje, że światło i mrok potrafią istnieć w każdym z nas, a to, co najcenniejsze, często rodzi się w ciszy i samotności.

Styl autorki jest niezwykle plastyczny i emocjonalny. Zdania płyną lekko, a zarazem mają w sobie poetycką głębię. Writz nie ucieka w przesadną opisowość, każde słowo jest na swoim miejscu, każde zdanie coś znaczy. Dialogi brzmią naturalnie, a narracja pozwala wniknąć w myśli bohaterki, jakbyśmy słyszeli jej szept tuż obok ucha. To język, który nie tylko opowiada, ale również maluje i gra, jak melodia, która zostaje w głowie długo po zakończeniu czytania.

Najmocniejszą stroną tej powieści jest klimat, tajemniczy, nastrojowy, lekko melancholijny, a przy tym pełen życia. Świat, który stworzyła autorka, jest spójny i urzekający, a emocjonalna więź między bohaterami sprawia, że trudno oderwać się od książki. Zaskoczyła mnie też subtelność, z jaką Writz wplata elementy magii, to nie spektakularne czary, lecz coś organicznego, niemal duchowego. Jeśli miałabym wskazać jakąkolwiek słabość, to może jedynie to, że chciałabym, by niektóre wątki rozwijały się wolniej, tak, by móc dłużej zanurzyć się w tym świecie. Ale to raczej oznaka tęsknoty niż rzeczywisty zarzut.

Dla mnie Skradzione szepty. Wezwana to książka, która zostawia ślad, nie tylko w pamięci, ale i w sercu. Czytałam ją z rosnącym zachwytem i wzruszeniem, a po ostatniej stronie czułam ten charakterystyczny żal, że to już koniec (na razie). To historia o tym, że nawet w świecie pełnym chaosu i bólu można odnaleźć światło, jeśli tylko odważymy się usłyszeć szept, który wzywa nas do działania.
Profile Image for majkaa .
414 reviews27 followers
August 10, 2025
🌳„Skradzione szepty” ogromnie zaintrygowały mnie tym jak wiele mają prześwietnych opinii i tym jak wychwalane były i moim zdaniem to zasłużone, chociaż według mnie mają też parę wad.
🧌 Ten świat jest tak genialnie wykreowany. Był on dopracowany w najdrobniejszym szczególe. Te wszystkie krainy - królestwa!!! uwielbiam gdy książka ma świat, który będzie łatwy do załapania od pierwszych stron, a gdy książki mają mapki to przepadam. Najbardziej zaintrygowała mnie Antlantia - kocham morskie klimaty i mam nadzieję, że już wkrótce będziemy mogli zanurzyć się głębiej w jej odmętach. Jestem bardzo ciekawa jakie tajemnice skrywa jeszcze przed nami to universum.
🏰Przeskoki czasowe były dla mnie bardzo niezrozumiałe. Czasami nawet nie odczułam, że minął dzień, a potem dostaje informację, ze minęło kilka miesięcy. Co nie zawsze było widać po zmianach w zachowaniu bohaterów. Niby widzimy przemianę, a jednak ja chyba wolałabym dłuższą książkę by poczytać trochę więcej o obozie (może dlatego też że kocham takie wątki) i zobaczyć proces przemiany.
🗡️ Ten jeden moment z przemianą Zoyry i gdzie jej charakter zaczyna się chwiać w końcu obudził we mnie więcej emocji. Zobaczyłam wtedy, że napewno nie będę mogła zostawić tej serii niedokończonej, a wręcz będę czekać na kolejny tom jak szalona PONIEWAŻ CO TAM SIĘ STAŁO. Kocham gdy takie dosyć ułożone bohaterki nagle mnie zaskakują. Ale Zoyra jak dobrze wiemy (jeśli czytaliście) lubi podejmować szybkie decyzje i jak potem strasznie mi się to podoba to na początku, gdzie tak łatwo ufa głosie w amulecie i rezygnuje ze swojego życia zdecydowanie mnie nie kupił. Wolałabym kilka stron więcej by zrozumieć kierujące ją motywy.
🪬Bardzo podoba mi się pomysł na fabułę i jestem ogromnie ciekawa jak potoczy się ona w kolejnym tomie. Liczę, że poczuję chemię między jakimiś bohaterami, ponieważ narazie totalnie nie odczuwam chemii. Przyznaję, że Nyxander o wiele bardziej mnie intryguje niż Aiden swoją postacią chociaż po ostatnim plot twiście jestem niezwykle ciekawa jego postępowań.
📜 Podsumowując „Skradzione szepty” to opowieść pełna magii, dopracowanego świata i bohaterów, którzy potrafią zaskoczyć. Pomimo drobnych niedociągnięć, historia jest wciągająca, a zakończenie powoduje, że ciezko jest o niej nie myśleć. Już wiem, że z niecierpliwością będę wypatrywać kolejnego tomu – bo czuję, że największe sekrety tego uniwersum dopiero czekają, by zostać odkryte.
Profile Image for Maelia.
6 reviews1 follower
July 26, 2025
📚: "Skradzione Szepty. Wezwana"
✍️🏻: K.T. Writz
⭐️: ∞/5

Pisanie recenzji nigdy wcześniej nie było dla mnie trudne, ale po lekturze tej książki zwyczajnie brakuje mi słów wystarczająco silnych by opisać to, jak bardzo się w niej zakochałam 🥹💗

Już od pierwszej strony "Szepty" wciągają nas w wir akcji. Zorya podczas spaceru po lesie znajduje tajemniczy medalion... który szepcze jej imię. W jego środku uwięziony jest Nyxander - król magicznej Lunirii. Ponadto kobieta odkrywa, że jest ostatnią żyjącą empatką - osobą z darem czytania myśli i odczuwania emocji istot magicznych. Tak właśnie rozpoczyna się przygoda pełna magii, zwrotów akcji, intryg i miłosnych uniesień - przygoda, do której będziecie wracać myślami na długo po zakończeniu książki 🔮🧿

Kreacja świata i bohaterów, system magii, styl pisania... to wszystko jest doprowadzone do absolutnej perfekcji. Ta książka trafiła prosto do mojego serca, a czytanie jej było niczym powrót do domu, o którego istnieniu nie miałam pojęcia, a jednak cały czas go potrzebowałam. Myślę, że autorka sama włada jakąś magią, bo to nie możliwe, by stworzyć historię idealną pod każdym względem. A jednak, pisząc dla was te słowa trzymam na kolanach "Skradzione Szepty", które rzuciły na mnie urok - i absolutnie nie mam nic przeciwko takim czarom ❤️‍🩹

Podczas czytania ciągle myślałam, że już lepiej być nie może, że limit wspaniałości został wyczerpany - a potem przewracałam stronę i zatapiałam się w jeszcze większej dawce sarkazmu, tajemnic, napięcia i akcji. Wisienką na torcie był ostatni rozdział, w którym dostaliśmy perspektywę Nyxa. Powiedzieć, że to była jazda bez trzymanki, to jak nie powiedzieć nic. Tam nie było hamulców, przerw na złapanie oddechu ani pasów bezpieczeństwa! Końcówka to emocjonalna bomba ze zwrotami akcji, które odmienią wszystko o 180°... i zostawią z potrzebą drugiego tomu w trybie natychmiastowym 🙏🏻💗

To jedna z tych książek, po których przeczytaniu siedzisz w ciszy, patrzysz w ścianę i próbujesz przypomnieć sobie, jak się oddycha. A gdy szok nieco opadnie, ponownie podniesiesz "Szepty", by znów choć na chwilę wejść do ich świata ✨️

[Współpraca reklamowa z @wydawnictwo_novaeres
i @kt_writz 🫶🏻]
Profile Image for _myreadingsoul_.
24 reviews
November 2, 2025
[Współpraca reklamowa]
Debiutancka książka K.T. Writz przenosi nas do świata młodej dziewczyny – Zoryi – żyjącej w rzeczywistości, w której magia i istoty nadprzyrodzone nie istnieją. Wychowywana od dziecka przez babcię, wiedzie spokojne, zwyczajne życie. Wszystko zmienia się pewnego dnia podczas spaceru po lesie, gdy dziewczyna słyszy swoje imię wołane z oddali. Podążając za tajemniczym głosem, odnajduje jego źródło – naszyjnik. Od tej chwili jej życie wywraca się do góry nogami. Zorya poznaje Nyxandra, mężczyznę zamieszkującego naszyjnik, który otwiera przed nią zupełnie nową rzeczywistość. Trafia do świata rządzącego się innymi prawami – miejsca, gdzie aby przetrwać, musi odkryć w sobie moce, o których istnieniu nie miała pojęcia.

Historia Zoryi absolutnie mnie urzekła. Pełna jest trudnych wyborów – od tych dotyczących uczuć, przez podejmowanie szybkich decyzji pod presją czasu, aż po poświęcenia, na które musi się zdobyć główna bohaterka. Szczerze mówiąc, nie oczekiwałam wiele po debiucie z gatunku romantasy – spodziewałam się raczej prostego świata i przewidywalnej fabuły. Jednak „Skradzione Szepty” całkowicie mnie zaskoczyły. Fabuła jest dopracowana i wciągająca, a zakończenie dosłownie zwaliło mnie z nóg – wszystko układa się w spójną całość, a historia okazuje się zupełnie inna, niż się początkowo wydawało.

Ogromnym atutem książki jest świat wykreowany przez autorkę – bogaty, szczegółowy i przemyślany. Dzięki temu czytelnik z łatwością zanurza się w tej historii i chce poznać ją od pierwszej do ostatniej strony. W powieści K.T. Writz odnalazłam wiele znajomych istot, które przez lata pojawiały się w różnych fantastycznych opowieściach. Ich obecność sprawiała, że czułam się niemal jak w domu, a każde ich pojawienie się wywoływało uśmiech i myśl: „Hej, znam cię!”.

To niezwykle przyjemne doświadczenie – przeczytać tak dobrze napisaną fantastykę autorstwa polskiej debiutantki. Jestem pod ogromnym wrażeniem i z niecierpliwością czekam na kolejne tomy.
Profile Image for Zarwananoc.
69 reviews1 follower
November 12, 2025
Sięgnęłam po tą książkę, kompletnie przypadkowo. Zobaczyłam opis, zachęcił, no to biorę!
Zorya, główna bohaterka, na co dzień zajmuję się tłumaczeniem starożytnych ksiąg. Od zawsze czuję, że nie pasuje do swojego świata, co po czasie okazuje się trafnym zjawiskiem. Znaleziony medalion wprowadza ją w nową rzeczywistość (a raczej mężczyzna w nim zamknięty), w której okazuje się, że nie jest tak przeciętna, jak się jej wydawało. W pakiecie także dostajemy właściciela wspomnianej biżuterii, który nie powiem, zaciekawił swoją postacią. 🙊
Z samego wejścia zostajemy wrzuceni w wir wydarzeń i przyznam, że nie raz nie nadążałam. Tutaj człowiek nie zna pojęcia nudy - serio. Każda strona jest przesiąknięta akcją, nie ma zastojów, wielu stron opisów czy rozwleczonych wydarzeń. Niestety mi to nie grało, bywało chaotycznie, brakowało wprowadzenia, zapoznania się z sytuacją, choć muszę przyznać, że autorka stworzyła na prawdę fajna fabułę! Jeśli chodzi o to, pokłony. Przedstawiony świat, bohaterowie i sam zamysł - super, tutaj widać, że poświęcono dłuższą chwilę i dopracowano szczegóły. Z drugiej strony, w tej książce wszystko się udawało, a informacje człowiek dostawał z samego wejścia, więc snucie domysłów odpadały. Lubię, gdy książka skłania mnie do myślenia, lecz po prostu tutaj biernie się czyta.
Najbardziej mnie boli gdy nie obdarzam miłością głównego bohatera, przez ten brak więzi ciężko mi przebrnąć przez kolejne strony przez fakt utraty nerwów. A Zorya wiele mi ich napsuła. Jej niezdecydowanie, skok z kwiatka na kwiatek.. po prostu się nie polubiliśmy. 🫣
Czy polecam? Sama nie wiem.. ja nie obdarzyłam tej książki wielką miłością, lecz ciągnie mnie do drugiej części, jednak sam pomysł mnie zaciekawił, a zakończenie zachęciło do kontynuacji. Cóż.. ten głos z medalionu wpłynął w jakimś stopniu i na mnie. 🙊😂
Profile Image for Kaplanka Stron.
54 reviews1 follower
November 27, 2025
𝔖𝔨𝔯𝔞𝔡𝔷𝔦𝔬𝔫𝔢 𝔰𝔷𝔢𝔭𝔱𝔶

⭐️⭐️⭐️⭐️/⭐️⭐️⭐️⭐️⭐️ [4,25/5]

[ współpraca reklamowa ]
@kt_writz @wydawnictwo_novaeres

Ostatnio moje chęci do czytania są słabe – trudno mi się zmobilizować, a kiedy już mam ochotę, brakuje czasu. W tym tygodniu jednak znalazłam chwilę wolnego i postanowiłam wykorzystać ją na „Skradzione szepty”.

Długo odkładałam tę książkę, ale gdy w końcu po nią sięgnęłam, nie mogłam się oderwać. Przeczytałam w dwa dni ją. To fantasy z nutą królewskiego romansu. Po ten motyw chętnie sięgam. Historia wciąga od pierwszych stron, a lekki styl autorki sprawia, że czyta się ją dość szybko. Świat przedstawiony jest prosty w odbiorze, a jednocześnie ma kilka oryginalnych elemetów.

Najgorzej było z początku. Akcja toczyła się zbyt szybko, co dość często zauważam w podobnych książkach. Następnie pojawił się przeskok czasowy, a wydarzenia z kilku miesięcy zostały streszczone w kilku zdaniach. Ciekawa byłam ich, były dość istotne. Po około stu stronach tempo się wyrównuje, choć wtedy miejscami książka zaczyna nużyć.

Bohaterowie okazali się całkiem interesujący, lecz żaden nie zapadł mi szczególnie w pamięć. Zorya popełnia błędy, ale potrafi się do nich przyznać, zarazem jest pracowita i ma silny charakter. Nyxander pojawia się zbyt rzadko, bym mogła go wystarczająco poznać. Wydają mi się, że polubię go. Jego tajemniczość intrygowała mnie od początku. Do Aidena mam mieszane uczucia. Nie jest to typ postaci, które szczególnie lubię, jednakże był dość w porządku.

Końcówka miała kilka zaskakujących zwrotów akcji, ale żaden nie zrobił na mnie większego wrażenia. Nie zapadnie mi na pewno w pamięć, jednak nie była jakaś zła. Z chęcią sięgnę po kontynuację, gdy tylko się ukaże.
Profile Image for zaczytana_zlosnica.
117 reviews
August 29, 2025
-trójkąt miłosny
-wiedźmy, żywiołacy, demony, syreny
-łowcy demonów, magia
-zbliżająca się wojna z królem demonów
W tej książce baaardzo dużo się dzieje. Mamy sporo magicznych stworzeń, demonicznych istot, intrygi polityczne, no i oczywiście miłość. Przynajmniej mam taką nadzieję, bo nie do końca jest to oczywiste.
Oprócz tego mamy sporo bohaterów, którzy są fajnym tłem dla głównej bohaterki.
Jeśli chodzi o nią, naszą główną postać Zoryę.
To mam mieszane odczucia. Z jednej strony jest silna, pewna siebie i ma trochę skomplikowany kompas moralny, a z drugiej strony, czytając jej historię miałam wrażenie, że trochę za łatwo jej wszystko przychodzi - ogarnianie mocy, których nigdy wcześniej nie używała? Luz, kilka godzin i ma opanowane wszystko do perfekcji. Coś sobie zaplanowała, co miało duże prawdopodobieństwo niewypału? Wszystko poszło, jak po maśle. Dziewczyna, która jej nienawidzi? Jedna, krótka rozmowa i już są przyjaciółkami. Nie twierdzę, że to źle, ale po prostu dla mnie to wszystko działo się trochę zbyt szybko.
Czy polecam? Tak. Koniec końców fajnie się to czytało.
Profile Image for ᴍɪᴄʜᴀʟɪɴᴀ.
66 reviews4 followers
October 28, 2025
🌿To książka warta każdej sekundy. Czytanie jej to czysta przyjemność, nie tylko dzięki stylowi pisania autorki, ale też fabule, która zachwyca na każdym kroku.
🔥Zwykle boję się, że przy fantastyce trudno będzie mi się wciągnąć, ale tutaj od pierwszego rozdziału akcja rusza z impetem. Przygody, tajemnice i intrygi czekają na każdej stronie. Pomysł na książkę jest świetnie przemyślany, wszystko tworzy spójną całość.
💧Bohaterowie mają swoje jasne i mroczne strony, popełniają błędy, upadają, ale też podnoszą się, co czyni ich bardzo ludzkimi.
Zdecydowanie skradł moje serce Nyxander – nie tylko przez relację z Zoryą, ale też oddanie wobec królestwa. Polubiłam też Aidena – może zagubionego, ale z historią, która wiele tłumaczy. Zorya imponuje siłą, determinacją i tym, że potrafiła walczyć o siebie i innych.
🌬️Wątek romantyczny jest skomplikowany, ale to tylko dodaje książce uroku. Bohaterka sama nie wie, komu ufać, a emocje ją przytłaczają.
🔮Finał dosłownie wstrzymał mi oddech. Nie mogę się doczekać kolejnego tomu!
Dajcie szansę mniej znanym autorkom – tak jak debiutującej K.T. Writz – bo to właśnie wśród nich można znaleźć prawdziwe perełki. Polecam z całego serca!
Displaying 1 - 29 of 29 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.