Jump to ratings and reviews
Rate this book

Martwe imiona

Rate this book
Prawda, która zmienia wszystko.

Po czterech latach życia w Londynie, Annemarie wraca do swojego domu w Bennebroek, próbując odbudować swoje życie. Jednak powrót do rodzinnego miasteczka okazuje się początkiem koszmaru. W ogrodzie odkrywa kości dwóch noworodków. To, co miało być miejscem spokoju, staje się symbolem mrocznych tajemnic.

Wkrótce okazuje się, że wszyscy, których znała, stają się podejrzani. Brat, przyjaciel, zmarły mąż – każda osoba w jej otoczeniu skrywa coś, co może zmienić bieg wydarzeń. Annemarie zaczyna wątpić w rzeczywistość. Wraz z narastającym poczuciem niepokoju zaczyna rozumieć, że granica między zaufaniem a paranoją jest coraz cieńsza.

Czy można odnaleźć spokój, gdy prawda, w którą wierzysz, niszczy wszystko?

336 pages, Paperback

First published August 6, 2025

1 person is currently reading
37 people want to read

About the author

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
17 (31%)
4 stars
20 (37%)
3 stars
9 (16%)
2 stars
6 (11%)
1 star
2 (3%)
Displaying 1 - 18 of 18 reviews
Profile Image for Ilona * ksiazka_w_kwiatach *.
928 reviews19 followers
August 12, 2025
Thrillery od lat zajmują szczególne miejsce w moim czytelniczym sercu. Jako ich miłośniczka nieustannie poszukuję historii, które potrafią mnie zaskoczyć, wciągnąć od pierwszych stron i utrzymać w napięciu aż do samego końca. Równie dużą radość sprawia mi odkrywanie twórczości nowych pisarzy, zwłaszcza rodzimych, którzy udowadniają, że polska literatura gatunkowa ma się świetnie i nie ustępuje zagranicznym tytułom. To właśnie ta ciekawość oraz chęć poznawania nowych autorów w thrillerze skłoniła mnie do sięgnięcia po „Martwe imiona” Agnieszki Ewy Rybki. Książka przyciągnęła mnie nie tylko klimatyczną, intrygującą okładką, ale także opisem, który obiecywał napięcie i psychologiczną głębię.

Annemarie po czterech latach wraca z Londynu do rodzinnego miasteczka Bennebroek, pragnąc zacząć od nowa i odbudować życie po trudnych doświadczeniach. Jednak zamiast wytchnienia czeka na nią wstrząsające odkrycie – w ogrodzie swojego domu znajduje szczątki dwóch noworodków. Miejsce, które miało być azylem, staje się epicentrum mrocznej tajemnicy oraz początkiem spirali wydarzeń i koszmaru na jawie. W miarę postępu śledztwa atmosfera w miasteczku gęstnieje, a zaufanie, którym Annemarie darzyła najbliższych, zaczyna się kruszyć. Brat, przyjaciel, zmarły mąż – każdy z nich skrywa sekrety, które mogą być kluczem do rozwiązania zagadki.

„Martwe imiona” autorstwa Agnieszki Ewy Rybki to thriller, który od pierwszych stron wciąga czytelnika w wir zaskakujących wydarzeń i nieustannie trzyma w napięciu. Autorka z dużą wprawą oddaje klaustrofobiczny klimat małej społeczności, w której wszyscy teoretycznie się znają, ale nikt nie mówi całej prawdy. Kolejne rozdziały odsłaniają nowe fakty i motywy, a autorka umiejętnie wprowadza elementy psychologicznego napięcia, sprawiając, że czytelnik zaczyna wątpić w to, co widzi i słyszy. Granica między rzeczywistością a paranoją staje się coraz cieńsza – zarówno dla bohaterki, jak i dla nas.
Narracja jest płynna, a krótkie, intensywne rozdziały nadają historii dynamiki. To jedna z tych książek, które „czytają się same” – niby planujesz odłożyć ją po jednym rozdziale, ale zanim się obejrzysz, mijają kolejne godziny. Na szczególną uwagę zasługuje tło fabuły – małe holenderskie miasteczko, które na pierwszy rzut oka wydaje się sielankowe, a w rzeczywistości pulsuje ukrytymi konfliktami i sekretami. Ten kontrast między pozornym spokojem a narastającym mrokiem tworzy niepowtarzalny klimat.
Pod względem stylu Agnieszka Ewa Rybka stawia na narrację, która łączy prostotę z umiejętnie budowanym napięciem. Nie ma tu zbędnych ozdobników – każde zdanie pracuje na atmosferę. Finał, choć zaskakujący, jest logicznym zwieńczeniem wszystkich wątków, a jednocześnie pozostawia czytelnika z lekkim niepokojem i pytaniem: czy na pewno znamy prawdę o ludziach wokół nas?
„Martwe imiona” to lektura dla tych, którzy cenią thrillery podszyte psychologią, z niejednoznacznymi bohaterami i atmosferą, w której trudno odetchnąć pełną piersią. To opowieść o zaufaniu, które może okazać się złudne, o sekretach, które nigdy nie powinny ujrzeć światła dziennego, oraz o tym, że czasem największe zagrożenie czai się bliżej, niż myślimy. To duszna, mroczna historia, w której czytelnik do samego końca nie jest pewien, kto jest ofiarą, a kto katem.
„Martwe imiona” to niesamowicie wciągający thriller, pełen zwrotów akcji i psychologicznej głębi, doskonały dla fanów mrocznych, kameralnych opowieści z wyczuwalnym ciężarem tajemnic. Gorąco polecam!
Profile Image for Jola (czytanienaplatanie).
1,061 reviews45 followers
August 14, 2025
Lubicie thrillery, w których każdy jest podejrzany? Takie, przy których nie sposób odłożyć książki, bo z każdą stroną rośnie napięcie i każda nowa wskazówka podważa nasze wcześniejsze przypuszczenia?

Przed ponad dwoma laty miałam przyjemność czytać szalenie wyrazisty i grający na emocjach debiut Agnieszki Ewy Rybki „Strach ma twoje oczy” i już wtedy zapowiadałam, że będę z ciekawością wyczekiwać dalszych literackich kroków Autorki.

I oto jest! Już 6 sierpnia wyszła druga jej powieść, również w moim ulubionym gatunku thrillera psychologicznego, zatytułowana „Martwe imiona”.
I takie właśnie - wstrząsające, mroczne i nie dające spokoju długo po zakończeniu - thrillery chcę czytać! Bo to historia, w której ból straty, niewypowiedziane traumy i mroczne tajemnice splatają się w gęstą, duszną sieć, a każdy ruch bohaterów zdaje się jedynie pogłębiać poczucie nieuchronnej katastrofy.

Poznajemy Annemarie, która po latach życia w Londynie wraca do rodzinnej Holandii. Jako wdowa, z pustką w sercu, wraca w stare kąty i do czterech symbolicznych drzewek w ogrodzie, posadzonych na pamiątkę dzieci, które straciła. Jednak powrót nie daje jej tego, na co liczyła - poczucia bezpieczeństwa, bliskości, komfortu - a wręcz serwuje jej odrzucenie, zagubienie i strach. Gdy dokonuje wstrząsającego odkrycia we własnym ogrodzie, jej życie zamienia się w koszmar. Tym bardziej że podejrzanymi o popełnienie makabrycznego przestępstwa są jej najbliżsi, rodzina i przyjaciele. Czy może ufać komukolwiek?

Równolegle obserwujemy losy innej kobiety, ofiary gwałtu, której życie zatrzymało się w jednej, brutalnej chwili. Jej historię śledziłam z jeszcze większym niepokojem, próbując odgadnąć po wątłych tropach podsuwanych przez Autorkę jej tożsamość. A czytając o jej losie, czułam ogromne współczucie, bezsilność i gniew, tym bardziej, że Autorka nie unika trudnych, dramatycznych i bolesnych scen, które zostają długo pod powiekami.

Stopniowo poznajemy wcześniejsze życie Annemarie, z którego wyłania się obraz przyjaźni zakończonej odrzuceniem i zdradą, pragnienia naznaczonego traumatyczną stratą, miłości, o którą musiała zawalczyć oraz sekretów przez lata trzymanych w ukryciu. Sekretów, które zaczynają wypływać na powierzchnię, ukazując, że każdy z bohaterów ma coś do ukrycia, a przeszłość, choć wydawała się zamknięta, wciąż odciska swój cień na teraźniejszości.

Oj, Autorka potrafi budować atmosferę zagrożenia i niepokoju, wstrząsnąć czytelnikiem do głębi i pozostawić go z szybszym biciem serca. Łączy dwie linie czasowe w spójną, pełną napięcia i poruszającą opowieść o ludzkich słabościach, granicach wytrzymałości i o tym, że prawda, choć potrafi zniszczyć, bywa czasem jedynym sposobem, by odzyskać oddech i zacząć znów żyć.

To naprawdę mocny, uderzający emocjonalnie thriller, po którym trudno się otrząsnąć!
Profile Image for szyszka_czyta.
244 reviews1 follower
August 3, 2025
Annemarie po czterech latach wraca do Holandii, próbując odbudować swoje stare życie. Powrót do rodzinnego miasteczka, to początek koszmaru. W ogrodzie znajduje kości noworodków. Wszyscy jej bliscy stają się podejrzanymi, a każda z nich skrywa mroczne sekrety.

„Martwe imiona” to thriller psychologiczny, mroczny i niepokojący. Oplata czytelnika i nie chce opuścić przed poznaniem zakończenia. Autorka świetnie buduje atmosferę niepokoju, napięcia, niepewności, a także strachu.

Narracja jest z perspektywy Annemarie i skupia się na emocjonalnym napięciu oraz tworzeniu atmosfery nieufności. Często też mamy retrospekcje z ważnych wydarzeń przeszłych, które mają znaczenie dla teraźniejszości. Niedopowiedzenia i sugestie, które jeszcze bardziej potęgują niepokój. Główna bohaterka zmaga się z traumatycznymi wydarzeniami i kwestionuje dotychczasowe relacje, realistycznie została wykreowana. Autorka stworzyła zawiłą fabułę, gęstą od sekretów. Zgrabnie wodziła czytelnika za nos podrzucając mylne tropy, bo winny mógł być tak na prawdę każdy. Autorka eksploruje lęki, tajemnice rodzinne, pamięć, kobiece traumatyczne doświadczenia, strata, samotność, odrzucenie, przemoc fizyczna, problemy rodzinne, a także śmierć. Ta książka aż kipi od tematów w niej poruszanych jak i emocji, które towarzyszą czytelnikowi podczas lektury. Polecam 💙
Profile Image for Karolina.
492 reviews7 followers
August 1, 2025
Czy jesteśmy gotowi usłyszeć prawdę, jeśli ta prawda może zniszczyć wszystko, co do tej pory budowaliśmy?

Kiedy Annemarie wraca po latach do rodzinnego Bennebroek, liczy na spokojny restart - nowe rozdanie po londyńskim chaosie, ukojenie po żałobie, może nawet chwilę ciszy, którą da się naprawdę usłyszeć. Tymczasem cisza okazuje się przeraźliwa. W ogrodzie, który miał dawać schronienie, kobieta odkrywa kości… dwóch noworodków. A z nimi - lawinę tajemnic, które czekały cierpliwie, aż ktoś je wykopie. Dosłownie i metaforycznie.

„Martwe imiona” Agnieszki Ewy Rybki to thriller psychologiczny, który zaskakuje nie tym, co się dzieje - ale tym, jak głęboko potrafi sięgnąć w nasze emocje. Bo ta historia nie rozgrywa się tylko między bohaterami, ale też we mnie, w tobie, w czytelniku. Tu nie chodzi o klasyczne: kto zabił? Raczej: komu wierzyć, skoro każdy ma coś do ukrycia?

Autorka zbudowała niepokojący, duszny klimat prowincjonalnego miasteczka, w którym wszyscy się znają, ale nikt nie mówi prawdy. I kiedy jedna warstwa kłamstwa opada, natychmiast odsłania kolejną. Brat Annemarie. Jej przyjaciel. Zmarły mąż. Nawet policjant prowadzący śledztwo - zamiast dawać poczucie bezpieczeństwa - budzi irytację i nieufność. I tak oto granica między paranoją a logicznym wnioskowaniem zaczyna się rozmywać. Dla bohaterki. Dla nas.

Co szczególnie doceniam, to emocjonalna gęstość tej książki. „Martwe imiona” nie są po prostu opowieścią o zbrodni - są opowieścią o bólu. O stracie. O cichym cierpieniu, które nie ma prawa głosu, bo dzieje się wewnątrz. Utracone dzieci, niespełnione macierzyństwo, zawiedzione relacje - to tematy, które tutaj nie są tylko tłem. One stają się krwią tej historii.

I choć książka nie jest długa, to zostawia ślad. I to taki, który nie znika po odłożeniu lektury. Raczej osiada gdzieś w środku i wraca w nieoczywistych momentach - jak pytanie: a co, jeśli najbliższy człowiek nie był tym, za kogo go brałam?

Czy mam zastrzeżenia? Tak. Postać policjanta faktycznie irytuje - nie tyle przez swój charakter, co przez wrażenie, że jego obecność bardziej spowalnia narrację niż ją buduje. I choć jego rola w śledztwie jest potrzebna, to literacko czułam niedosyt. Tak jakby mógł być kimś więcej - ale został tylko szkicem.

Zakończenie? Mnie zaskoczyło. I to w ten sposób, który zmusza do przewertowania wcześniejszych stron raz jeszcze, żeby sprawdzić: jak to możliwe, że tego nie zauważyłam? A to dla mnie zawsze sygnał, że autor(ka) trzymał(a) mnie w garści - i to bardzo umiejętnie.

„Martwe imiona” to książka, którą trudno zaszufladkować. To thriller, ale z psychologiczną głębią. To dramat, ale z napięciem i tajemnicą. To emocjonalna bomba, która nie wybucha z hukiem, ale sączy się powoli, coraz bliżej twojego serca.

Ocena: 8/10 - za klimat, za nieoczywistość, za emocje, które naprawdę zostają. Minus za nie w pełni wykorzystany potencjał drugoplanowych postaci.
Profile Image for c00lbooks Gabriela 🩶.
23 reviews1 follower
August 6, 2025
Przyznam, że sam koncept od razu mnie zaintrygował, - pogrzebane noworodki ? Popadanie w paranoję ? Brzmiało to naprawdę intrygująco i takie właśnie było.
Historię poznajemy głównie skupiając się na Annemarie - kobiecie, której życie definitywnie nie rozpieszczało. W młodym wieku owdowiała, małżeństwo naznaczone zaś było wieloma nieudanymi próbami posiadania potomstwa oraz innymi sytuacjami, o których dowiadujemy się w trakcie lektury. Kobieta po wyprowadzce ze swego pierwszego domu spaliła za sobą wszystkie mosty, a po powrocie do niego odkryła zakopane w swym ogródku zwłoki niemowląt.
To, co spodobało mi się najbardziej, to tajemniczość. Fabułę odkrywamy stopniowo, nie od razu jesteśmy zaznajomieni z wszystkimi faktami i informacjami, które później okażą się kluczowe do zrozumienia motywacji sprawcy. Jednocześnie z historią Annemarie poznajemy też historię innej kobiety, która potem może okazać się kluczowa do zrozumienia całego problemu...
Spodobał mi się też wątek "paranoi" głównej bohaterki. Wydarzenia, które na nią wpłynęły były napisane sprawnie i logicznie, sama niejednokrotnie podzielałam uczucia Annemarie - dlaczego wszyscy jej "przyjaciele" zaczynaja dziwnie się zachowywać, i dlaczego znajdują się w bezpośrednim gronie podejrzanych ? Skąd aż tylu ludzi miało swobodny dostęp do domu bohaterki i dlaczego podejrzane osoby pojawiają się w nim kiedy tylko chcą ?Oczywiście nie sposób nie wspomnieć też o dreszczyku strachu, który często towarzyszył mi podczas lektury - kto nie przeraziłby się opisem wykopania zwłok w środku nocy czy podążaniem za śladami pozostawionymi przez sprawcę, wprost do ciemnego, tajemniczego lasu w środku nocy ?
Podsumowując, książka bardzo mi się spodobała. Była niebanalna, intrygująca, tajemnicza i bardzo lekka w czytaniu - przeczytałam ją siadając do lektury tylko dwukrotnie, strony zdawały się przesuwać same. Zdecydowanie polecam wszystkim fanom thrillerów oraz innym, którzy są ciekawi tego, jak zakończyła się przedstawiona przeze mnie historia Annemarie.
Profile Image for Iga.
361 reviews14 followers
August 24, 2025
3.5/5, całkiem niezłe
Profile Image for Kaktusik.
194 reviews
August 24, 2025
[współpraca reklamowa]

Jest to książka trudna tematycznie, emocje w niej zawarte z pewnością oddają to, jak może poczuć się kobieta pragnąca zostać matką. Wśród równie ciężkich motywów, znajduje się pełny opis gwałtu, co dodatkowo plasuje tę książkę jako nie dla każdego. Jeżeli jednak zdecydujesz się na sięgnięcie po ten tytuł, gwarantuję, że ciężko będzie się oderwać. Jestem pod ogromnym wrażeniem wkładu włożonego przez autorkę. Postacie w każdym stopniu są prawdziwe i absolutnie nie można nazwać ich przerysowanymi. Ponadto wiele wątków około kryminalno-medycznych wydaje się, że są rzetelnie opisane. Ciężko mi to w pełni stwierdzić, ponieważ nie jest to moja dziedzina wiedzy, jednak w samych podziękowaniach znajduje się wzmianka o pomocy doktora. Wielkie pokłony za tak dobry styl pisania, który pozostawia czytelnika z ogromnym wachlarzem uczuć.
Profile Image for Kama.
533 reviews
October 17, 2025
„Każdy z nas coś ukrywa — różnica tylko w tym, jak głęboko zakopaliśmy swoje sekrety.”
. „Nie potrzebuję, by mnie ratowano. Potrzebuję tylko, by ktoś uwierzył, że nie zmyślam.”
„Ziemia nie zapomina. Czasem wystarczy jeden deszcz, by odsłoniła to, co miało pozostać w ukryciu.”

. „Nie ma dnia, bym nie próbowała zapomnieć. I nie ma nocy, bym naprawdę potrafiła.”
„Niektóre wspomnienia nie umierają nigdy — tylko czekają, aż ktoś je przywoła.”
Annemarie Van Vilet i jej mąż Brandon Clark wydają się być idealnie dobranym małżeństwem - mimo upływu lat oboje nadal kochają swoją drugą połówkę i są szczęśliwi.
Pewnego dnia kobieta uświadamia sobie, że jest gotowa zostać mamą.
Niestety, choć Anne zachodzi w ciążę dwukrotnie nie donosiła żadnej z nich.
Coraz bardziej załamana i sfrustrowana para w końcu udaje się do kliniki prowadzonej przez wieloletniego przyjaciela Jaspera.
Diagnoza którą słyszą jest druzgocąca - żona Brandona cierpi na endometriozę trzeciego stopnia ,co oznacza ,że naturalne poczęcie byłoby cudem.
Niestety związek Pani redaktor i jej ukochanego przeżywa kryzys - ona skupiona na wymarzonym maleństwie nie zajmuje się niczym innym.
Mężczyzna w końcu nie wytrzymuje i szantażem wymusza na żonie wyjazd do Londynu , gdzie dostał propozycję pracy , by ratować związek.
Cztery i pół roku później Holebderka wraca w rodzinne strony do Bennebroek – małego miasteczka, które zna każdy jej krok i każde jej milczenie. Chce po prostu zacząć od nowa, poskładać to, co się rozpadło, i odnaleźć w sobie spokój po utracie męża. Jednak spokój w tym miejscu okazuje się złudzeniem. Kiedy w ogrodzie odkryte zostają szczątki noworodków, w Annemarie coś pęka. Przeszłość, którą chciała pozostawić za sobą, zaczyna pulsować pod powierzchnią – coraz głośniej, coraz bardziej natarczywie.
Kto je zabił i dlaczego znalazły się w ogrodzie dziewczyny? Kto był ich rodzicami?
Szybko okazuje się, że wszystko w co dziewczyna wierzyła i wszyscy, ktorym ufała — brat, przyjaciele, nawet zmarły mąż — nabierają nowych, niepokojących odcieni. Czy można zaufać własnej pamięci, gdy jej fragmenty zdają się być fałszywe? Czy prawda, o którą się zabiega, przynosi ulgę, czy wręcz przeciwnie – rozsypuje wszystko, co wydawało się bezpieczne?
Dawno nie czytałam książki tak skupionej na emocjach , na przeżywaniu żałoby, miłości i nienawiści jednocześnie.
Przeszłość i teraźniejszość mieszają się i sieją zamęt w głowie czytelnika.
I wiecie co? Dawno nie spotkałam tak irytującej bohaterki jak Anne, jednak potrzeba poznania odpowiedzi była we mnie silniejsza.
I naprawdę było warto.
Bo to nie tylko zagadka kryminalna, ale opowieść o emocjach, lękach i zranionej duszy,

Bo każda strona niesie ze sobą cichy niepokój — to książka, której nie chce się odkładać, a jednak czasem trzeba złapać oddech
Bo autorka pokazuje, że prawda nie zawsze uzdrawia — czasem rani jeszcze głębiej,

Bo zakończenie potrafi zaskoczyć i zostawić czytelnika z pytaniami, które trudno wyciszyć.
Serdecznie polecam 🖤💙


Profile Image for MrsBookBook.
473 reviews7 followers
August 28, 2025
Annemarie po czterech latach w Londynie postanawia zacząć życie na nowo w swoim rodzinnym miasteczku Bennebroek. Ciężko jest wrócić samej do domu, w którym mieszkało się z mężem. W ogrodzie miała zasadzone cztery wiśnie, które miały dla niej ogromne znaczenie, okazuje się, że zostały tylko trzy. Podczas sadzenia nowego drzewka w miejscu tego brakującego okazuje się, że są tam zakopane kości dwóch noworodków. Tak też powrót okazuje się początkiem koszmaru. Wszyscy, co mieli klucz do jej domu zostają podejrzani. Sprzątaczka, sąsiad, nieżyjący mąż, przyjaciel, brat, rodzice wszyscy są na liście, a tych osób jest więcej i każdy z nich skrywa jakąś tajemnicę.

Kto zakopał dwa szkielety noworodków w ogrodzie głównej bohaterki? Czy Annemarie uda się ułożyć życie na nowo? Czy jest jeszcze szansa na odbudowanie relacji?

Oj już dawno nie czytałam kryminału, i ten przeczytałam w mgnieniu oka, może temu, że mam urlop i więcej wolnego czasu.

Autorka stworzyła naprawdę interesującą historię. Przyznam, że z zaciekawieniem czytałam o przeszłości głównej bohaterki, o tym co musiała przejść by spełnić swoje marzenie.

Annemarie była w szczęśliwym związku małżeńskim, z czasem zapragnęła mieć dziecko, niestety z tym było ciężko. Z czasem jej związek również zaczął się sypać. Przyjaciel poradził jej by skupiła się na tym, co ma, a nie na tym, co chce mieć, a jest nieosiągalne. Tak też mąż postawił jej ultimatum, albo wyjeżdża z nim do Londynu, albo się rozwiodą. Główna bohaterka postawiła małżeństwo na pierwszym miejscu i odbudowali tę relację. Gdy po czterech latach jej mąż zginął w wypadku podjęła decyzję, że nie chce żyć z dala od rodziny stąd też pomysł by wrócić na stare śmieci.

Autorka w tej historii poruszyła wiele trudnych tematów tak jak starania o dziecko, rozwód, choroba, poronienie, żałoba, zdrada i tak mogłabym wymienić na pewno jeszcze więcej. Mimo tego ta historia sprawiała, że naprawdę chciało mi się ją czytać i czytać. Styl pisania autorki jest bardzo lekki, co powodowało, że przez tę książkę dosłownie się płynęło.

Jedynie do czego mogłabym się przyczepić, co jest moim zdaniem mało realistyczne, kto rozdaje tyle kluczy do swojego domu ludziom w około. No tego nie mogłam pojąć, owszem sąsiadowi by doglądał domu pod nieobecność czy „zaufanej” sprzątaczce, bądź komuś z rodziny, ale przyjaciołom, z którymi już nie utrzymuje się kontaktu.

Co do zakończenia to autorce udało się mnie zaskoczyć, i to nie raz. Uważam tę książkę za naprawdę bardzo dobrą i gorąco wam polecam, przekonajcie się czy autorka zaskoczy również i was.
Profile Image for aska_taka_ja .
381 reviews10 followers
October 19, 2025
Miałam problem z obraniem punktu wyjścia do napisania recenzji "Martwyvh imion". Niezaprzeczalnie jest to książka która czytelnika trzyma w napięciu,  trudno stwierdzić jaką drogą autorka poprowadzi bohaterów. A przede wszystkim jedenj z nich czyli Annemarie która wydaje się być łącznikiem wszystkich wydarzeń czyli główną bohaterką.
Według mnie Agnieszka Ewa Rybka w swej najnowszej książce zaserwowała nam stadium cierpienia kobiet. Poruszyła najbardziej bolesne tematy naszego życia z którymi nikt z nas nie chce się nigdy zmierzyć. A jednak jeden z nich nie jest mi obcy. Dlatego też ta książka stała mi się bliska już od początku.
Jak już wspomniałam wcześniej tej książce to kobiety głównie doświadczają krzywd. Autorka porusza temat glawtu, bezpłodności i śmierci młodej kobiety. I na nich buduję historię tajemniczą, zagłębiającą nas w ludzką psychikę, pokazującą, że nie wszystko jest takie jak się nam wydaje. Pokazuje, że cierpienie w naszym życiu nie ma limitu i nie warto z nim negocjować.
Annemarie bardzo chciała zostać matką jednak jej ciało się buntowało i cztery razy odmawiało jej przyjęcia nowego życia w sobie. Po tych stratach kobieta w swoim ogrodzie sadzi drzewka na upamiętnienie każdego z nienarodzonego dziecka. Jej mąż uważa, że oferta nowej pracy w Wielkej Brytanii jest dla nich dobrym rozwiązaniem na poradzenie sobie z traumą. Para wyjeżdża wstępnie na pół roku jednak czas wydłuża sie do czterech lat. Jednak i tam los dla Annemarie nie jest łaskawy. Jej mąż ulega wypadkowi którego nie przeżywa. Kobieta postanawia wrócić do Holandii do domu, do azylu gdzie chce odzyskać równowagę. Jednak zostaje tam 3 z 4 drzewek co jest początkiem dalszych jej problemów.
Podczas uzupełniania tego drzewka odkrywa pod ziemią dwa szkielety noworodków. W tym momencie jej życie staje sie istnym rollercoasterem emocji.
Stajemy się świadkami wydarzeń które pokazują nam ile człowiek traci kiedy skupia się zbyt na sobie, jakie emocje towarzyszą tej odrzucanej i niezauważanej osobie. Jak ważna jest prawda i szczerość w relacjach międzyludzkich.
"Martwe imiona" to z jednej strony thriller psychologiczny z drugiej książka pełna emocji i wzruszeń. Bardzo Wam ją polecam.
Profile Image for Martyna Chojnacka.
388 reviews3 followers
August 27, 2025
Czy ufasz ludziom? A może w głębi serca czujesz, że nawet najbliższa Ci osoba może skrywać sekrety, których nie chcesz znać?
Zaufanie to krucha materia… zbyt łatwo je nadwyrężyć, a kiedy pęknie, rozsypuje się niczym szkło. Czasem to jak stąpanie po bardzo cienkim lodzie… Sama często łapałam się na tym, że moja ufność bywała zdradliwa, że dawałam wiarę tym, którzy nie zasługiwali. Dziś staram się być ostrożniejsza, uważniejsza… Choć wciąż są osoby, którym ufam bezgranicznie. To chociażby mój mąż. Tego zaufania jestem pewna, ale czy każdy może być? Co jeśli i ten fundament zniknie? Jeśli poczucie bezpieczeństwa zostanie brutalnie wyrwane, a świat obróci się w ruinę?

Właśnie to spotyka Annemarie. Po śmierci męża wraca samotnie do rodzinnego miasta. Wraca nie do domu pełnego ciepła, ale do pustki, wspomnień i cierpienia. Do miejsca, które skrywa więcej niż tylko ból przeszłości, bo w ogrodzie kobieta odnajduje kości noworodków. Ten obraz rozrywa jej serce jeszcze mocniej, bo sama nigdy nie mogła zostać matką, choć tak bardzo tego pragnęła.
„Martwe Imiona” to historia, która wdziera się w umysł niczym nieproszony gość i nie daje spokoju. Każda strona przesycona jest niepokojem, poczuciem zagubienia i szaleństwa. Annemarie zaczyna tracić zaufanie do wszystkich wokół, każdy staje się obcy, każdy może kłamać. Nie wie, co jest prawdą, a co złudzeniem, a mimo to brnie coraz głębiej, by dotrzeć do sekretów, które łamią serce i duszę.

To opowieść o stracie wielowymiarowej, o utracie bliskich, marzeń i siebie, ale też przestroga… w świecie pełnym cierpienia tak łatwo skupić się wyłącznie na sobie i przeoczyć, że ktoś obok również potrzebuje pomocy. „Martwe Imiona” przypominają, że sekrety nigdy nie śpią. Nawet te najgłębiej zakopane mają swój czas, by wyjść na światło dzienne. A gdy to zrobią, bolą jeszcze mocniej niż wtedy, gdy były tylko szeptem.
669 reviews3 followers
August 7, 2025
Annemarie to kobieta, której od dziecka wszystko przychodziło łatwo. Pewnego dnia jednak wszystko zmienia się. Jej mąż umiera, a inni odwrócili się od niej po tym jak ich traktowała.
Brandon dostał propozycje pracy na trzy miesiące w Londynie. Z trzech miesięcy jednak zrobiło się pół roku, a później 4 lata. Po jego śmierci Annemarie postawia wrócić do Holandii. Początek jej nowego życia okazał się początkiem koszmaru. W gródku odnalazła kości noworodków.
W tej historii każda z osób skrywa tajemnice. I każda z nich mogła mieć coś wspólnego z tym co odnalazła w ogrodzie. Kto zakopał kości w ogródku? I jakie sekrety sprzed lat wyjdą na jaw? Przekonacie się sami.
Książka posiada niesamowity klimat. Trzyma w napięciu od samego początku i nie pozwala się odłożyć nawet na chwilkę. Czytając tę książkę czuć strach i niepewność tego co może zaraz nastąpić. Autorka wspaniale wykreowała postać Annemarie. Jej żałobę i determinację by posiadać dzieci.
Książka oprócz ciekawej fabuły zmusza do refleksji. Przykład Annemarie pokazuje, jak łatwo można stracić tych, których kochamy przez myślenie tylko o swoich problemach i swoich emocjach.
Znajdują się tutaj również retrospekcje, które niestety, ale nieco mnie wybiły z rytmu i trochę mi przeszkadzały.
Ogólnie uważam, że „Martwe imiona” to książka idealna dla fanów thriller psychologicznych, którzy lubią nie tylko odkrywać prawdę, ale również zagłębiać się w psychikę bohaterów. Bardzo polecam!
Profile Image for Logana.
522 reviews13 followers
August 10, 2025
Po tragicznej śmierci męża Brandona An­ne­ma­rie wraca z Londynu do Holandii. W swoim ogrodzie odkrywa szkie­le­ty dwój­ki no­wo­rod­ków. Podejrzanymi stają się wszyscy, którzy mieli klucze do domu podczas nieobecności właścicieli, czyli całkiem spora gromadka — matka, brat An­ne­ma­rie, przyjaciel, sprzątaczka, sąsiad, a jeszcze nie wiadomo, ile osób zostało obdarowanych kluczami przez poprzednich właścicieli. Takich mniej lub bardziej absurdalnych momentów jest w książce więcej. Niewiarygodne, że kobieta nie znała nazwiska swojej wieloletniej sprzątaczki, że po jednej tragedii, jaką była śmierć męża, wraca do domu, gdzie spotyka ją kolejny cios emocjonalny w postaci znalezienia zwłok dzieci, a reakcją na to jest wyrzucenie na wysypisko rzeczy męża. Błękitny mastif tybetański, nawet jeśli jest zauważony jedynie kątem oka, nie jest ciemnogranatowy. Opisywane zachowanie psa, ciągłe popiskiwanie, również odbiega od norm. Może te wszystkie mankamenty nie są znaczące, ale przeszkadzały podczas czytania.
Fabuła była ciekawa, ale potencjał nie został w pełni wykorzystany. To sinusoida napięcia, które czasem wzbijało się na wyżyny, by po chwili człapać doliną. Wewnętrzne dialogi, rozterki, dywagacje narratorki były jak dla mnie zbyt rozległe. Źle nie było, ale do doskonałości jeszcze dużo brakuje.
Profile Image for Angela🫦.
39 reviews
November 11, 2025
Zerwałam cały wieczór na ten thriller ale no było warto bo wciągnął mnie całkowicie.
Życie Annamarie nie mogło być jeszcze większym koszmarem a jednak. Po rozpaczliwej walce o dziecko,czterech poronieniach i śmierci męża wraca z Wielkiej Brytanii do swojej rodzinnej Holandii,aby rozpocząć nowe życie. Jednak tutaj los ma dla niej inne plany. Po powrocie zauważa,że jedno z drzewek które w rozpaczy zasadziła w ogrodzie,które miały symbolizować jej czwórkę nienarodzonych dzieci znikło postanawia przekopać miejsce i dokonuje makabrycznego odkrycia. W jej ogrodzie zakopane zostały zwłoki noworodków a ona nie wie,co dokładnie się działo podczas jej nieobecności i kto odpowiada za morderstwo. Ale to dopiero początek jej życiowych problemów…
W książce jest narracja dwuosobowa- Annymarii i opisane jej życie i walka z problemami,a także tajemniczej morderczyni,matki zabitych dzieci której akcja pobocznie opisana jest w retrospekcjach,będących przerwą pomiędzy zdarzeniami i której opis mocno mną wstrząsnął.
Tak samo jak koniec był dość mocny a zarazem bardzo smutny i przepełniony żalem.
Co do podejrzanej morderczyni to dobrze bawiłam się typując podczas czytania każdą podejrzaną,która zmieniała się z rozdziału na rozdział.
Akcja ciągle trzymała mnie w napięciu,nie było momentu,który by mnie zanudził. Jedynie epilog był słaby,liczyłam na coś bardziej wstrząsającego.
273 reviews1 follower
August 18, 2025
Uuu, dobre to było🔥
Trochę nietypowe, ale wciągające:)
Trochę przewidywalne, ale zaskakujące:)
Książka, która jest idealnie umiejscowiona w gatunku - thriller psychologiczny - uwielbiamy, bo ostatnio coraz częściej dostajemy nie to co być powinno.
.
Annemarie powraca do domu, gdzie w ogródku odnajduje maleńkie szkielety, co jak później się okazuje, nienarodzonych dzieci. Jest w ogromnym szoku (zresztą ja też byłam😬🤫). I tu zaczyna się "najfajniejsza" część książki. Mianowicie, główna bohaterka prezentuje nam kolejno osoby, które mogłyby dokonać tego paskudnego czynu. Poznajemy ich historię oraz działania, które mogłyby doprowadzić do tego. Jesteśmy w 3/4 długości książki, mamy kilku podejrzanych i tu to co najbardziej lubimy: czy zdążymy odkryć prawdę zanim pozna ją Annemarie?
.
Ja się bawiłam wyśmienicie🔥 Zdecydowałam się na audiobook i to było bardzo udane spotkanie z lektorem:) Gorąco polecam książkę w tej formie.
.
Ps. Czego mogłabym się przyczepić? Powtarzalność imienia głównej bohaterki bardzo przytłaczał- na jednej stronie Annemarie czasami pojawiało się po 5-6 razy 🤭
.
Polecam 🔥
Profile Image for suspense_books.
398 reviews33 followers
September 4, 2025
„Martwe imiona” Agnieszki Ewy Rybki, to pierwsza książka z dorobku autorki, z którą miałam styczność i jednocześnie jeden z najbardziej wciągających thrillerów psychologicznych, ze wszystkich, jakie przyszło mi czytać w tym roku. Choć autorka jest Polką, postanowiła osadzić niepolskie postaci w akcji toczącej się za granicą. Jest to dość nietypowe rozwiązanie na naszym rodzimym rynku, a muszę przyznać, że zabieg ten wyszedł szalenie perfekcyjnie! Niesamowicie płynna historia, ociekająca realizmem sprawia, iż czytając tę powieść zupełnie oddajesz się akcji i wczuwasz w wydarzenia mające miejsce na jej kartach.

Annemarie wraca do małego, holenderskiego miasteczka, po czteroletnim pobycie w Londynie. Choć jest młodą osobą, przez jej życie przeszła już ogromna, wyniszczająca fala niepowodzeń. Po kilku bolesnych poronieniach i śmierci małżonka planuje odnaleźć spokój, który w aktualnej sytuacji jest jej najbardziej potrzebny. Niestety, powrót na stare śmieci ma wprowadzić w jej zaburzonym poczuciu bezpieczeństwa jeszcze więcej chaosu. W jej przydomowym ogrodzie zostaną wkrótce wykopane szczątki dwóch noworodków i to ona stanie się główną podejrzaną w tej nieoczywistej sprawie. W poszukiwaniu odpowiedzi na pytania kłębiące się w jej głowie wkroczy do gąszczu przepełnionego tajemnicami skrywanymi od lat. Sekrety te sprawią, iż zacznie wątpić nie tylko w prawdomówność swoich najbliższych, ale i podważać jasność swego własnego umysłu.

Naprzemienna narracja prowadzona jest w niesamowicie zaskakujący i trzymający w napięciu sposób, który nie pozwala odłożyć książki ani na moment. Wspomnienia z przeszłości przepleciono bieżącymi wydarzeniami w postaci krótkich rozdziałów, co sprawia, iż historię się wręcz chłonie.
Okropnie bolesna, przepełniona goryczą opowieść o niespełnionym macierzyństwie, miłości i zaprzepaszczonej przyjaźni. "Martwe imiona", to thriller, który przenikliwie trafia w najdelikatniejsze struny ludzkiej wrażliwości, druzgocząco aktualny w swoim wydźwięku, uderzający w kobiecą psychikę i cielesność. Polecam z całego serca, ale zapewniam, że zostawia uwierającą skazę❤️‍🩹
Profile Image for Olaa ♡.
24 reviews2 followers
November 22, 2025
cały czas byłam ciekawa jak ta historia się potoczy. miło spędziłam przy niej czas!
Displaying 1 - 18 of 18 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.