Na jednym z Gdyńskich osiedli zostaje zamordowany emerytowany nauczyciel matematyki. Mieszkanie ofiary nosi ślady plądrowania, ale podczas oględzin Oczko stwierdza, że pozostało w nim sporo wartościowych przedmiotów, a nawet gotówka. Dopiero gdy w szufladzie biurka technicy znajdują kilkaset kuponów totolotka, komisarz zaczyna rozumieć, dlaczego zginął Bogusław Kostrzewski.
Jak dla mnie najsłabsza historia w cyklu. Jednak nadal jest to forma, która mi jak najbardziej odpowiada: mamy krótką i zwięzłą opowieść kryminalną z dobrze znanym komisarzem i rewelacyjnym lektorem (idealny "czasoumilacz" w podróży). Ponieważ autor pisze co miesiąc nową część, więc liczę, że sierpniowa (może z wakacyjnym motywem 😉) będzie bardziej wciągająca.