Jump to ratings and reviews
Rate this book

Szepty Mokoszy

Rate this book
Mokosz to bogini sprawiedliwa, ale surowa. Czy odważysz się podążyć za jej szeptem?

Bogini Mokosz to opiekunka ziemi, płodności, owiec i kobiet. Jej szept może popchnąć do miłości. Czternaścioro autorek i autorów postanowiło w słowiańskim stylu opowiedzieć o różnych odcieniach uczucia burzącego w żyłach krew. Oprócz miłości znajdziecie tu też nutę wzruszenia, dreszcz emocji i chwile śmiechu.

688 pages, Hardcover

First published August 13, 2025

6 people are currently reading
78 people want to read

About the author

Sylwia Błach

21 books1 follower

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
5 (8%)
4 stars
9 (15%)
3 stars
22 (37%)
2 stars
21 (35%)
1 star
2 (3%)
Displaying 1 - 19 of 19 reviews
Profile Image for Mewa.
1,238 reviews244 followers
August 16, 2025
Większość była słabiutka, kilka złych, kilka ok.
Profile Image for Podskarbnica.
249 reviews135 followers
September 23, 2025
Ta książka to dla mnie jedna wielka zagadka.
Z większością opowiadań się nie polubiłam, natomiast 5 z nich jest dla mnie bardzo ważnych (Kasiak, Krajewska, Krauze, Berenika-Miszczuk i Piątkowski).
Żałuję, że nigdzie przy marketingu tej pozycji nie ma wzmianki o erotyzmie który jest zawarty w lwiej części opowiadań. Możliwe, że trafiłaby do innego czytelnika i zebrała lepsze recenzje.
Tak czy siak, zostawiam na półce jak każdą inną antologię, w której jest opowiadanie Marty Krajewskiej ♥️
Profile Image for Bookm0l.
104 reviews1 follower
September 12, 2025
3 najlepsze: „Czarny pies”
„O Dobrawie, Mieszku i rozczochranej babie”
„Zjem Cię”


3 najgorsze: „Jaryło”
„Lunary i Kalina. Cena miłości”
„Czy strzygi mogą być seksowne?”

Mokosz a jej aspekt to nie to samo. Jeśli pojawiał się bóg to nie była to tytułowa mokosz. Najwyżej tylko z imienia, wymieniona i wyliczona w gronie innych imion bogów. Jeśli jej szeptem jest nagłepożądanie, które liczy się ponad wszelkirozum to ja wcale tych szeptów słuchać nie chcę.

Jedyny obraz matki ziemi jaki możemy metaforycznie tutaj zauważyć to motyw plonów w wielu opowiadaniach, których akcja dzieje się na dożynkach. Tylko nie wchodzimy w to głębiej. Pada hasło dożynki czyli matka ziemia z głowy, nie? No właśnie nie. Jaki jest cel wyliczania apektów bogini, skoro skupiamy się tylko na dwóch (płodność i plony)?

Spodziewałam się czegoś głębszego, czegoś co będzie nawiązywać do innych aspektów Mokoszy — przecież są one wymienione w opisie zbioru, czyli będą miały znaczenie, prawda? Nope. Zobaczycie tutaj głównie diabelskie tango (z ang. Devil’s tango) w różnych odsłonach od ‚tańca’ demonów z ludźmi, demonów z demonami i ludźmi z nieśmiertelnymi, po ‚taniec samotny’ przy odkopanym ciele przy okazji wykopalisk (W pierwszym opowiadaniu, więc możecie zrozumieć mój totalny szok).

Część opowiadań cierpiała na syndrom bycia szczegółowym streszczeniem książki. Zamiast krótkiej historyjki z początkiem i końcem, dostajemy opowiadania, które ciągną się w nieskończoność, bo autor nie wie co ma być mięsem jego historii.

Nawet nie mogę nie wspomnąć o metaforach i eufemizmach na narządy płciowe, które wylewały się już uszami po siódmym użyciu. A to nic przy bezcelowych i nic niewprowadzających opisach zewnętrznych bohaterów. Jeszcze raz usłyszę, że jej usta są czerwone jak płatki róż, a on jest umięśniony to zrobię salto w tył z Giewontu.

To że dwójka ludzi migdali się w noc Kupały nie oznacza, że opowiadanie jest od razu słowiańskie. Bo jeśli szukacie tych elementów z myślą, że będą na pierwszym planie to nie będą. Czy autorzy wiedzieli, że mają jakiś temat narzucony? któż to wie. Chyba sama Mokosz. Ale od niej się nie dowiecie prawdy, bo jej samej tutaj nie ma. Na palcach jednej ręki mogę policzyć przyzwoite i dobre opowiadania. Reszta jest mdła, o niczym albo obrzydliwa.

A jednak niektóre opisy kobiet były wręcz obrzydliwe, sprowadzając bohaterki do roli przedmiotów. Dziewczyny przestawały myśleć, gdy tylko ich wzrok padał na lubego. To są te historie dla kobiet? Opowieści wielu treści o tym jak dziewczęta tracą głowę, bo “miłość”? Już nawet nie wspominając o braku jakichkolwiek cech charakteru niektórych panienek z opowiadań. A i o takich farmazonach o kobiecym ciele - napisanych, notabene, przez kobiety.

Najgorsze w tym wszystkim była ilość historii, gdzie “chędożenie” było głównym wątkiem. cała fabuła została wyrzucona przez okno i wracała utykając do historii, kiedy trzeba było zmienić przestrzeń do chędożenia. Osobiście najbardziej załamało mnie pierwsze opowiadanie, które mogłoby mieć ogromny potencjał, gdyby nie skupiało się tylko na jednym. Postapokaliptyczny świat, gdzie ludzie nie znają uczucia trawy między palcami, bo z ziemi już nic nie rośnie? Musi być seks, bo nic bez seksu nie urośnie.

Język Polski nie słynie z dobrych określeń potrzebnych do tworzenia scen zbliżeń, ale da się napisać dobry erotyk. Czy każde opowiadanie było pod tym względem beznadziejne? Nie! Ale niestety część z nich była aczytalna. Ani nie rozgrzewała, ani nie była sensualna. Jednak treści erotyczne były ważniejsze od jakiejkolwiek fabuły. Często były totalnie niezwiązane z opisem tego zbioru opowiadań czy choćby tytułem.

Metafora to taki przydatny środek stylistyczny. Ale nie tutaj. Ogromna część opisów scen „parno i duszno” była zbyt szczegółowa. Serio nie potrzebuję wiedzieć kto gryzie co albo gdzie wędrują palce. I na pewno nie siódmy raz w jednej historii. Najgorszebyło jednak to, że te sceny nie były napisane w sensualny sposób, tylko tak jakby pisarz wyliczał czynności w porządku chronologicznym.

Problemem tego zbioru opowiadań jest to że miały to być opowiadania gdzie kobiety są w środku. Sceny erotyczne miały pokazać, że kobiety czerpią przyjemność z seksu i nie powinno się tego wstydzić. Niestety większość tych opowiadań pokazuje kobiety które zachowują się prawie jak nimfomanki, tracą kompletnie zmysły dla facetów, nie zapanować nad swoimi emocjami to emocje panują nad nimi.

W tym zbiorze opowiadań brakuje oryginalności. Na palcach jednej dłoni mogę policzyć historię inne ciekawe przemyślane. Reszta idzie po łebkach, opowiadając o zakochaniu, albo o Dożynkach, albo o Święcie Kupały. Już nawet nie wspomnę o tym, że w niektórych opowiadaniach kompletnie nie obchodziła mnie kwestia zakochania bohaterów, ponieważ ci bohaterowie byli bardzo jednowymiarowi, nieciekawi, a tak naprawdę czytelnik nic o nich nie wiedział. Jak w takiej sytuacji mam cieszyć się z udanego związku bohaterów skoro totalnie nie obchodzą mnie los tych bohaterów.


Jednak muszę przyznać, że kilka opowiadań miało ręce i nogi, a część nawet była przyjemna w fabule i stylu. Dlatego oceniając zbiór jako całość muszę dać 4/10 ⭐
Profile Image for Aleksandra Z. | cranky_ola.
188 reviews6 followers
August 27, 2025
Daję trzy gwiazdki w dużym zaokrągleniu. Kilka opowiadań było dosyć ciekawych, większość niestety nie miała dla mnie sensu, a część - jak to bywa w słowiańskich antologiach - została napisana przez bandę napaleńców
Profile Image for Natalia.
212 reviews
Read
August 9, 2025
Przeczytałam tylko opowiadanie Katarzyny Bereniki Miszczuk bo inne mnie kompletnie nie interesowały. Super było znowu zobaczyć Mieszka i Gosię razem
Profile Image for róża.
8 reviews3 followers
December 5, 2025
dnf straszne to było, opowiadanie jarylo obrzydliwe i jeszcze na rozpoczęciu; dwie gwiazdki bo kilka opowiadań było znośne
Profile Image for czasem piszę książki.
15 reviews
August 21, 2025
DNF - 6/14 opowiadań

Raczej nie przepadam za opowiadaniami, ale tutaj znalazły się aż dwie autorki, które znam, więc pomyślałam, że przeczytam całość, a nuż styl któregoś z autorów mi się spodoba i sięgnę po jego/jej twórczość. Niestety, nie udało mi się przebrnąć przez wszystkie, więc dziś ocena i opinia o tych przeczytanych. Może kiedyś podejmę się przeczytania pozostałych i moja ocena ulegnie zmianie.

🌿 Sylwia Błach - Jaryło [1/5]

Historia naukowczyni,
Opowiadanie obrzydliwe, na szczęście krótkie.

🌿 Wojciech Chmielarz - Czarny pies [5/5]

Opowiadanie trzymające w napięciu, poruszające niepokojące tematy. Pozornie nie ma związku ze słowiańskością, a potem okazuje się, że wszystko tu było powiązane.
To było moje pierwsze spotkanie z twórczością tego autora i raczej ostatnie - bo to po prostu nie moje klimaty. Ale czytało się szybko i przyjemnie.

🌿 Natalia Dziadura - Lunarny i Kalina. Cena miłości [3/5]

Ja nadal nie wiem kim jest ten Lunarny. Opowiadanie mogłoby się podobać (poświęcenie siebie dla miłości itd), ale całkiem mi je obrzydził wątek
I czemu ani na początku książki, ani przed opowiadaniem, nie ma ostrzeżeń o treści?

🌿 Agata Kasiak – O Dobrawie, Mieszku i Rozczochranej Babie [1/5]

To, co zapowiadało się jako urocza historia początków związku Dobrawy i Mieszka, okazało się ciągłymi rozterkami księżnej - no bo są już małżeństwem i wypadałoby odbyć noc poślubną, ale ona się boi, ale jednak chce, ale ma obawy, ALE CHCE, ale nie umie, ALE MIESZKO, JA CHCĘ, ale jednak nie tutaj, ALE CHCĘ…
Tu naprawdę nie było nic ponad te przemyślenia, nie wiem też co to ma wspólnego ze słowiańskością oprócz kilkukrotnego wspomnienia jacy to bogowie Mieszka są niedobrzy, ale Bóg Dobrawy jest super.
Sytuacji nie pomaga usilne wtrącanie archaizmów i stylizowanie tekstu na mowę staropolską, bardzo ciężko się to czytało i nie potrafiłam złapać rytmu.

🌿 Aleksandra Maciejowska – Upiorny anioł [5/5]

To właśnie pierwsza z autorek, które zachęciły mnie do sięgnięcia po tę książkę. Uwielbiam książki Oli i krótsza forma w jej wykonaniu też mnie nie zawiodła. Trupy, tajemnice, rytuały i mroczny klimat - podczas czytania czułam ten “nadprzyrodzony vibe” podobny do pewnego momentu w jej debiutanckiej powieści “1.3.1.4. Śmierć nas nie rozłączy” (w wersji po roku w Polsce) 👀
Może jestem nieobiektywna, ale to moje ulubione opowiadanie z całej antologii i bardzo żałuję, że było tak krótkie, bo z chęcią przeczytałabym całą długą książkę o tych bohaterach.

🌿 Katarzyna Berenika Miszczuk – Zjem cię [3/5]

Druga ze znanych mi autorek. Czytałam jej serię “Kwiat Paproci”, do której nawiązuje to opowiadanie, więc byłam ciekawa takiego małego dodatku, tym bardziej, że w “Swarożycu” Gosia wspomina o tym urlopie (swoją drogą świetny sposób na złapanie czytelników).
Opowiadanie trzyma poziom serii -
W dodatku jest tu wiele nawiązań i oczek puszczonych w stronę fanów serii, których postronny czytelnik po prostu nie zrozumie i moim zdaniem nie będzie mógł w pełni cieszyć się czytaną historią.
Nie było tak całkiem źle, ale przyznaję bez bicia, że oceniam je przez pryzmat całej serii - a Gosława zdążyła mnie już tak zirytować, że wyższej oceny jej nie dam.


Ja rozumiem, że Mokosz jest boginią miłości, ale czy nie można było napisać tego, no nie wiem, mniej obrzydliwie? Co jest złego w zdrowych, uroczych związkach?
Średnia z ocen to 3 i tyle gwiazdek przyznaję na ten moment.
Profile Image for Goodnight Sweet Prince.
106 reviews
November 6, 2025
Uff, skończyłam, Były lepsze i gorsze momenty, a teraz czas przejść do podsumowań opowiadanie po opowiadaniu.
Jaryło-Okej, to było obrzydliwe, po prostu obrzydliwe. Kobieta zakochała się w trupie, a raczej pożądała trupa, bo z zakochaniem to nie miało nic wspólnego. A później on zmartwychwstał, żeby móc z nią uprawiać seks. Modliłam się, żeby już się skończyło. 1,5/5⭐
Czarny pies- A to było z kolei bardzo fajne, niezwykły klimat, piękne i złowrogie postacie, toksyczna miłość, kidnaper... I w tym wszystkim czarny pies i wata cukrowa. Jedynym, co mi przeszkadzało, było lekkie(chyba) niedoświadczenie autora, bo niektóre wtręty były niepotrzebne, rzeczy typu, wiecie, tak to było w latach dziewięćdziesiątych... Czasem lepiej po prostu dać mówić obrazom 4,5/5⭐
Lunarny i Kalina - to też było całkiem spoko, tzn. Kalina trochę za bardzo przypominała piękną pannę z eposu rycerskiego, która cierpi i mdleje, ale... dało się to wybaczyć. Historia miłosna mogła być trochę lepiej pokazana, ale mogę ten minimalizm wybaczyć. A zakończenie... złoto. No, poza tym, że nadal nie wiemy, do czego tych dwoje bohaterów było tak potrzebnych Welesowi. Dla siły miłości? 4/5⭐
O Dobrawie i Mieszku- doceniam perspektywę, doceniam pokazanie lęków Dobrawy, miło się to czytało, ale raczej szybko o tym zapomnę. Raczej takie bez treści się wydawało. 3/5⭐
Tyle z gwiezdnego pyłu- nooo, okej, spoko to było, ale nie wciągało. Lepiej by było, gdyby się okazało, że tę dożynkową figurę, to sami na siebie zrzucili, żeby trafić do telewizji. Jak w Jennifer's body, zwłaszcza, że ten Piotrek moim zdaniem byłby do tego zdolny 3/5⭐
Pod gwiazdami leśnej nocy- to było takie standardowe opowiadanie, tak tak, wszystko fajnie, ale żeby być spełnioną kobietą, to wiejskiego chłopa trza se znaleźć 2/5⭐
Srebrna niczym księżyc- Ochhh, to było super. Tzn. jedne gostek w białych włosach był mega randomowy i ludzie(i nie tylko), tak losowo zaczynali się ze sobą kochać, ale mroczny klimat i vibe nocy Walpurgi robią robotę 4,75/5⭐
Czekając na pełnię- styl opowiadania był fajny, ale zagadkę rozgryzłam w sekundę. I to było naprawdę mega nierealistyczne, że kobieta(nimfa) nie powiedziała nikomu, absolutnie nikomu, nawet swojej dziewczynie: O to ten typ mnie zamordował. No przecież wszyscy w wiosce gadali o seryjnym mordercy. 4/5⭐
Upiorny anioł- I to jest opowiadanie, do którego mam ambiwalentny stosunek. Bo momentami mówiłam sobie: tak to jest to, a momentami chwytałam się za głowę, jak coś może być tak głupie. I zacznijmy od tego, że Gniewomir jest meeeegaZmrocz-coded. (plus roku). Tylko o ile to możliwe, jest tak z tysiąc razy bardziej przerażający(nie w dobrym sensie, to simp) i jakiś taki... No nie wiem, jak o nim myślę to widzę oczy jelonka Bambi i młodego Wetera, który kocha cierpieć.(A w ogóle, kto karze swojego bohatera imieniem Gniewomir?!). Aniela... nic charakterystycznego(szkoda Lucy czy Evie były bardziej zapadające w pamięć), więc ją pominę. Na zdecydowany plus to nawiązanie do Portretu Doriana Graya i Świtezianki, nie wpadłabym na to, żeby połączyć je w taki sposób, a kocham oba utwory. Na minus żądania Gniewomira(Już wiem, on mi przypomina Edwarda ze Zmierzchu), wiecie: zatańcz ze mną, pomódl się za mnie, spróbuj się we mnie zakochać, ale jednocześnie nie możemy ze sobą być, uciekaj. No i zakończenie trochę w typie zabili go i uciekł. Jak w "Muchomorach w cukrze", mocne, ale plot twist w gruncie rzeczy bez sensu. Ostatecznie 3/5⭐
Zjem Cię- A to zarąbiste, ciekawa reinterpretacja legendy 4,75/5⭐
Miłość w czasie zarazy- to było pięknie wymyślone, ale ja utknęłam na obrazie dziadka, który wszystkim opowiadał, że doczeka imienin wnuczka i zabiła go jego słuchaczka. Chciało mi się płakać. Smutne i wanitatywne 4,5/5⭐
Czy strzygi mogą być seksowne- Eeee, samo opowiadanie to mi się podobało tak średnio na jeża, ale zakończenie to rekompensuje 3,5/5⭐
Kanały- eeee, meh 2,5/5⭐
Pomiędzy- powiem tak, to, że nastolatki po tym jak im powiedziała, że mają pozbierać śmieci, jest bardziej nierealne niż Duch gór, który, nawiasem mówiąc, był mega creepy 2,25/5
Czyli ogólnie jakieś 3,3/5⭐. Niektóre opowiadania ciekawe, inne straszne. Jeśli chodzi o takie zbiory, to bardziej polecam Harde Baśnie
This entire review has been hidden because of spoilers.
262 reviews1 follower
September 9, 2025
Mokosz w wierzeniach Słowian była jedną z najważniejszych bogiń - opiekunką kobiet, płodności i ziemi. Jej imię wciąż budzi respekt, a zarazem ciekawość. To postać surowa, ale sprawiedliwa, obecna w obrzędach i legendach, w których natura splatała się z codziennym życiem człowieka. Antologia Szepty Mokoszy stawia na ten aspekt bogini, który zwykle najmocniej rozpala wyobraźnię - różne odcienie miłości przedstawione w słowiańskim stylu.
Motywem przewodnim antologii stała się miłość - uczucie burzące w żyłach krew, podsycające namiętność, ale też przynoszące wzruszenie, grozę czy ironię. Czternaścioro autorów i autorek pokazuje, jak wiele twarzy może mieć to uczucie. Jednak dominującą nutą zbioru okazuje się erotyka. To ona wysuwa się na pierwszy plan, przyćmiewając inne oblicza miłości i sprawiając, że Szepty Mokoszy są zupełnie inne w tonie niż Kwiat paproci i inne legendy słowiańskie.
Nie znaczy to, że wszystkie teksty idą w tę samą stronę - w antologii znajdziemy także opowieści lżejsze, pełne humoru czy podszyte refleksją. Niemniej jednak, jeśli ktoś liczy na mocną obecność bogini i tradycji, może poczuć niedosyt, bo mitologiczny fundament został tutaj potraktowany bardzo teoretycznie.
Muszę przyznać, że tym razem nie znalazłam w zbiorze opowiadania, które absolutnie by mnie oczarowało. Było osiem tekstów, które czytałam z przyjemnością, i sześć, które po prostu nie trafiły w mój gust. Żadne niestety nie sprawiło, że poczułam literacki dreszcz zachwytu.
Jeśli miałabym wskazać opowiadanie, które dla mnie wyróżniało się na tle reszty, byłby to „Upiorny anioł” Aleksandry Maciejowskiej. Może to kwestia mojego zamiłowania do Świtezianki, ale ten tekst najmocniej zapadł mi w pamięć. Było w nim coś z atmosfery dawnych ballad – trochę grozy, trochę nastrojowej poetyki i nuta melancholii, która współgra z moim czytelniczym gustem.
Reszta opowiadań stanowi raczej zróżnicowaną mieszankę - są historie przyjemne, lekkie, wciągające, ale też takie, które szybko ulatują z pamięci.
Oceniam całość na 6/10. To antologia ciekawa, ale nie wybitna, bardziej zmysłowa niż magiczna, bardziej ludzka niż boska. Sięgając po nią, spodziewałam się, że spotkam boginię nie tylko w tytule, lecz także na kartach opowiadań - że jej obecność będzie namacalna, a historie utkane zostaną wokół jej mocy i mitów. Tymczasem Mokosz w tym zbiorze jest raczej cieniem – wspomnianą mimochodem postacią, obecnością w tle, nie pełnoprawną bohaterką.
Szepty Mokoszy to w mojej ocenie zbiór, który miała ogromny potencjał – bogini jako patronka miłości, opiekunka życia i płodności mogła stać się osią całego tomu. Niestety, jak wspominałam, jej obecność pozostaje jedynie symboliczna, a ciężar opowiadań przesuwa się w stronę cielesności. To nie jest książka, którą zapamiętam na długo, choć niewątpliwie znajdą się w niej opowiadania warte uwagi i kilka naprawdę przyjemnych tekstów.
Jeśli lubicie literaturę, która łączy fantastykę z wątkami erotycznymi, i chcecie zobaczyć, jak polscy autorzy bawią się motywem miłości w różnych odsłonach - Szepty Mokoszy mogą Was zaciekawić. To także propozycja dla czytelników, którzy szukają różnorodności stylów i chcą sprawdzić, jak wielu twórców interpretuje wspólny temat.
Za egzemplarz recenzencki dziękuję
Wydawnictwu Mięta
#współpracabarterowa
#współpracarecenzencka
#współpracareklamowa
Profile Image for Olilovesbooks2.
513 reviews3 followers
October 9, 2025
Książkę wygrałam w konkursie organizowanym przez serwis granice.pl. Oczywiście pierwsze wrażenie skradło samo wydanie, twarda oprawa, mieniące się litery, pięknie barwione brzegi, detale w środku, nie mogłam się napatrzeć. To zdecydowanie jedna z najpiękniejszych książek jakie mam w swojej biblioteczce, nie mogę się na nią napatrzeć.

Książka stanowi zbiór czternastu opowiadań, różnych autorów i różnych gatunków, łączy je przede wszystkim jedno nawiązywanie mniejsze lub szersze do mitologii słowiańskiej. Opowiadania są bardzo różne, jedne to typowe fantasy, w której przyglądamy się słowiańskim bóstwom czy mitycznym postaciom, mniej lub bardziej znanym. Inne opowiadania dotyczą historii, dotykają czasów Mieszka I, można przez to poczuć taki niezwykły klimat, jeszcze inne opowiadania dotyczą naszej rzeczywistości, czasami dotykają obyczajówki, czasem kryminału a innym razem romansu, w tych opowiadaniach naleciałości słowiańskie mają różne natężenie, raz dotyka się tylko tradycji czy legend, a innym razem pojawiają się klątwy itp.

Lektura obszerna, taka typowa cegiełka, na wstępie można się przestraszyć, ale jeśli już się zacznie czytanie można się wkręcić na całego. Historie są różnej długości, jedne króciutkie do przeczytania w tak zwanym między czasie, inne obszerniejsze nad którymi trzeba przysiąść na dłuższą chwilę. Oczywiście jak to przy antologiach bywa nie każde opowiadanie przypadło mi do gustu, choć zdecydowana większość mniej lub bardziej mi się podobał czy wpisała w moje gusta czytelnicze. Dlatego czasu spędzonego przy tej lekturze nie mogę uznać za stracony.

Książka ogółem mi się podobała, jestem fanką wszelkiego rodzaju mitologii, w tym też tej słowiańskiej, dlatego wiele elementów przedstawionych w lekturze było mi znanych, ale też co dla mnie ważne dowiedziałam się czegoś nowego, spotkałam nowe postacie, których dotąd nie znałam, a nawet nie miałam o nich pojęcia, dlatego też jestem usatysfakcjonowana dawką słowiańskości. Lekturę podzieliłam sobie na kilka razy, opowiadania czytałam pomiędzy kolejnymi książkami, dlatego że czas mnie gonił, ale też po niektórych historiach nieco opuszczały mnie chęci do dalszego czytania, więc żeby nie przedobrzyć wolałam na chwilę dopuścić.

Mimo wszytko książka jest warta uwagi, opowiadania napisane na wysokim poziomie, ale ja osobiście tę antologię polecałabym bardziej fanom fantastyki czy mitologii. Książka kusi swoim wydaniem, pięknie zdobi biblioteczkę ale też może być świetnym pomysłem na prezent, jeśli chce się osiągnąć efekt wow, czy jeśli nie jest się pewnym zainteresowań czytelniczych drugiej osoby, bo w tej lekturze jest wszystkiego po trochu.
Profile Image for Inu_i_Agata.
102 reviews3 followers
September 11, 2025
Opowiadania idealne na ostatnie dni lata. Jest to cykl opowiadań, które w taki lub inny sposób nawiązują do słowiańskiej kultury. Tematem przewodnim jest jednak miłość. Uwielbiam wszelkie miłosne historie, więc przepadłam. Każde opowiadanie było fascynujące lub słodkie, lub jedno i drugie :D

Mamy różne wymiary i oblicza miłości. Czasem są to historie o przeznaczeniu, czasem jest to miłość bardziej cielesna, ale tak naprawdę w każdym przypadku było to piękne lub urocze uczucie. Wiele z tych opowiadań było lekkich i przyjemnych, ale mieliśmy także cięższe i bardziej gęste klimaty.
Co ciekawe, że każde z tych opowiadań było oryginalne i inne, ale jednak w tej naszej słowiańskości bardzo swojskie i znajome. I można było poczuć się wakacyjnie.

Cudnie bawiłam się na tej lekturze!

Szybko jedno zdanie o każdym:
S. Błach „Jaryło” Dziwaczne, surrealistyczne, a z ciekawą metaforą. Mocny początek zestawienia!

W. Chmielarz „Czarny pies” Trochę creepy i mrocznie, ale super przewrotnie. Wow! Jedno z lepszych!

N. Dziadura „Cena miłości” Jedno z moich ulubionych! Przejmująca historia dosłownie o cenie miłości. Przywiązałam do bohaterów i żałuję, że nie mają całej powieści.

A. Kasiak „O Dobrawie, Mieszku i rozczochranej babie” Noc poślubna Mieszka i Dobrawy. Śliczne uczucie! Ciekawe językowo.

M. Krajewska „Tyle z gwiezdnego pyłu” Mniej fantasy, więcej sielskiego letniego klimatu. Przeurocze opowiadanie o rodzącym się uczuciu i porozumieniu dusz.

M. Krauze „Pod gwiazdami letniej nocy” Noc Kupały, ale bez fantasy. Za to mamy cudowny letni swojski klimat wsi. Zostawia nas z pytaniem, jak bardzo mamy wierzyć w przepowiednę wianka.

M. Ludwig „Srebrna niczym księżyc” Wow! Genialne! Wampiry w słowiańskiej kulturze. Trochę Sen Nocy Letniej, ale mrocznie. Super! Żałuję, że to nie powieść!

M.B. Łukasiewicz „Czekając na pełnię” Tutaj mamy zagadkę kryminalną. Spodobał mi się humor, polubiłam bohaterów. Bardzo ciekawy świat!

A. Maciejowska „Upiorny anioł” To łamie serce! Jest tajemniczo, gęsto, duszno. Bardzo przejmująca historia, którą zaczynamy w noc dziadów.

K.B. Miszczuk „Zjem Cię” Zaczyna się trochę nudno, ale niezwykle rozbawiło mnie, jak spokojnie główni bohaterowie podeszli do porwania... Dla nich to nie pierwszyzna!

F. M. Piątkowski „Miłość w czasach zarazy” Prześliczna historia o niezwykłej, wyjątkowej miłości i o tym, że kochać potrafi każdy i każdy na miłość zasługuje. Śliczne!

E. Raj „Czy strzygi mogą być seksowne” Pojechana historia! Zaczyna się niepozornie, ale rozwala system. Pamiętacie zwiastun do gry „Wiedźmin” ze strzygą? No to coś takiego, ale bardziej odjechane.

K. Wierzbicka „Kanały” Ja muszę wiedzieć więcej! Też świat przedstawiony jest świetny, cudowny! Intrygujący bohaterowie i ja potrzebuję więcej o ich związku.

K. Żuk Wieczorkiewicz „Pomiędzy” Trochę jak Moc Srebra lub Niedźwiedź i słowik, ALE w Karkonosach i latem. Bardzo mi się spodobało! Potęga natury, magia gór. Cudo!
Profile Image for Jagoda.
83 reviews
August 30, 2025
"Szepty Mokoszy" to zbiór opowiadań, który niedawno miał swoją premierę. Jest piękne wydanie papierowe, ale jako że nie jestem fanką takiej krótkiej formy, to wybrałam ebooka 😁

Dobrze zrobiłam, bo jak dla mnie historie tu zawarte są nierówne. Jedne fajnie rozbudowane, ale niektóre bardzo krótkie i tak naprawdę to nie wiadomo o czym 🙈 podobała mi się historia zaproponowana przez Wojciecha Chmielarza - taki trochę słowiański klimat, trochę kryminał 😁 z krótszych urzekła mnie historia Dobrawy i Mieszka przedstawiona przez Agaty Kasiak 😊

Wszystkie opowiadania nawiązują oczywiście do mitologii słowiańskiej - jej bogów, demonów i bohaterów - ale osadzone są w innych realiach. Trafiają się nawet takie futurystyczne czego się nie spodziewałam.

Nie ukrywam, że sięgnęłam po ten zbiór ze względu na opowiadanie Katarzyny Bereniki Miszczuk, które traktuje o Gosi i Mieszku znanych z serii Kwiat paproci 🥰 miło ich spotkać chociaż na krótką chwilę, bo jak zawsze nie można się z tymi bohaterami nudzić. Biedni oni są, nawet na urlop nie mogą wyjechać i przy tym nie wpaść w tarapaty. Autorka serwuje nam tu wariacje na temat legendy o Sawie i Warsie 🥰 tylko mi narobiło to opowiadanie apetytu na reread serii i na kolejne historie z tego świata!
Profile Image for Ksiazkowa_dieta.
117 reviews3 followers
September 5, 2025
"Szepty Mokoszy" to antologia, których motywem przewodnim są ludzkie uczucia i wierzenia słowiańskie. Tworzy go 14 opowiadań, napisych przez polskie autorki i autorów (11 autorek i 3 autorów) - tych bardziej i mniej popularnych 🌿

Każde opowiadanie zaczyna się od ilustracji pasującej do treści I krótkiej notki biograficznej 🌿

Sama książka jest wydana naprawdę przepięknie i chyba nie skłamię, jeśli nazwę ją najpiękniejszą książką w mojej kolekcji (na równi z Kwiatem Paproci, o którym post również się pojawi). Twarda oprawa, prześliczne zdobienia i barwione brzegi to uczta dla każdej okładkowej sroki! 🌿

Książka jest dość gruba, bo ma prawie 700 stron. Czytało mi się ją dość szybko, chociaż każde opowiadanie to inny styl 🌿

Nie będę ukrywać, że niektóre historie przypadły mi do gustu trochę bardziej, niektóre trochę mniej, ale mimo wszystko bawiłam się naprawdę bardzo dobrze i odkryłam parę osób, których twórczość chcę lepiej poznać 🌿
Profile Image for Joanna Fonfara-Gręziak.
114 reviews
August 23, 2025
Ta antologia wypełniła pustkę po cudownej serii Katarzyny Bereniki Miszczuk "Kwiat paproci".Ci,którzy krytykują, zapewne nie lubią tego typu literatury- fantasy słowiańskiego. Dałam 4 gwiazdki,bo nie wszystkie opowiadania podobały mi się jednakowo. Ale to oczywiste we wszelkich zbiorach z kilkorgiem autorów. Ogólnie jestem na tak.
Profile Image for LA (Willow).
99 reviews1 follower
October 10, 2025
1 gwiazda za Gosię i Mieszka, chociaż tam też szału nie było
2 gwiazdka za potencjał, oczywiście niewykorzystany.
Wynudziłam się okrutnie, niektóre wręcz były jak z wattpada. Oczekiwania zderzyły się z rzeczywistością i to dość boleśnie
Profile Image for Martini_tnt.
595 reviews33 followers
August 21, 2025
Niektóre opowiadania były bardzo słabe i bez większego sensu a niektóre ok. Tyle. Nie lubię za bardzo zbiorów opowiadań.
113 reviews1 follower
August 23, 2025
były lepsze i gorsze opowiadania ale więcej gorszych
Displaying 1 - 19 of 19 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.