Jump to ratings and reviews
Rate this book

Why Not Yesterday

Rate this book
Opowieść o prawdziwych wydarzeniach i jeszcze prawdziwszych uczuciach.

Elowen myślała, że przychodzi na spotkania z nadzieją – tak nazywała chemioterapię. Ale prawdziwą nadzieję odnalazła w nim. William pojawił się już pierwszego dnia, z pytaniem, które zmieniło wszystko: Jakie masz niedokończone sprawy, droga sąsiadko?.

Opowiedziała mu o dawnej internetowej miłości, o chłopaku, którego nigdy nie spotkała twarzą w twarz, bo nigdy nie dotarł na żadne umówione spotkanie, a potem zniknął. Elowen i William zaczęli snuć alternatywne historie o tym, co by było, gdyby jednak przyszedł?

Z czasem granice między fikcją a rzeczywistością zaczęły się zacierać. Wśród zimnych szpitalnych sal, w cieniu lęku i przemijania, zrodziło się ciche uczucie. Ale czy dobrym pomysłem jest oddanie komuś serca, gdy wiesz, że jutro może nie nadejść?

Poruszająca i niezwykle intymna historia o tym, że nawet w najciemniejszym miejscu potrafi zapłonąć światło. O bliskości, która koi. O uczuciu, które przychodzi wtedy, gdy wszystko inne zdaje się odchodzić. I o pożegnaniu życia, które mimo że przestało istnieć, nie przestało znaczyć.

528 pages, Hardcover

First published July 17, 2025

7 people are currently reading
57 people want to read

About the author

Emilia J. Lee

6 books7 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
15 (65%)
4 stars
5 (21%)
3 stars
3 (13%)
2 stars
0 (0%)
1 star
0 (0%)
Displaying 1 - 15 of 15 reviews
Profile Image for Kawka Nad Książką.
690 reviews19 followers
September 5, 2025
☀️🌙 Why Not Yesterday autorstwa Emilii J. Lee to historia, która od pierwszych stron otula czytelnika mieszaniną kruchości, nadziei i niezwykłej bliskości. Elowen, walcząca z chorobą nowotworową, nazywa swoje chemioterapeutyczne wizyty spotkaniami z nadzieją. To właśnie podczas jednego z nich poznaje Williama – mężczyznę, który jednym pytaniem potrafi odmienić kierunek jej myśli. Ich znajomość zaczyna się od rozmów o przeszłości i niewykorzystanych szansach, by z czasem zamienić się w coś znacznie głębszego. W cieniu szpitalnych ścian rodzi się relacja, która staje się oparciem w najtrudniejszych chwilach.

☀️🌙 Autorka w wyjątkowo autentyczny sposób oddaje codzienność osoby zmagającej się z ciężką chorobą. Ból, strach, niepewność jutra – wszystko jest tutaj obecne, ale nigdy nie przytłacza do tego stopnia, by zgasić promienie słońca wpadające przez szczeliny. William staje się dla Elowen nie tylko rozmówcą, ale też powiernikiem i towarzyszem w snuciu alternatywnych historii. Te wspólne, fikcyjne opowieści o tym, co mogło się wydarzyć w jej życiu, zaczynają zacierać granice między rzeczywistością a wyobraźnią, dając jej chwilową ucieczkę od trudów codzienności.

☀️🌙 Najpiękniejszym aspektem tej powieści jest subtelność w budowaniu emocji. Nie ma tu przesadnego dramatyzmu ani wymuszonych wzruszeń – wszystko wypływa naturalnie, przez co historia trafia w samo serce. Elowen, mimo choroby, nie rezygnuje z marzeń i drobnych radości, a William – z pozoru tylko sąsiad z fotela – okazuje się kimś, kto potrafi przypomnieć jej, że życie nie kończy się na chorobie. Ich relacja dojrzewa powoli, tak jakby oboje wiedzieli, że czas jest jednocześnie ich sprzymierzeńcem i największym wrogiem.

☀️🌙 Emilia J. Lee pokazuje też piękno prostych gestów. Kilka słów wypowiedzianych w odpowiednim momencie, ciepły uśmiech, wspólne milczenie – w świecie Elowen nabierają one ogromnego znaczenia. Książka jest pełna symboliki, a motyw niedokończonych spraw staje się nie tylko pretekstem do rozmów, ale też metaforą całego życia bohaterki. W obliczu choroby każda chwila zyskuje nową wartość, a każde spotkanie może być tym ostatnim.

☀️🌙 Fabuła wciąga, ale przede wszystkim wzrusza swoją szczerością. To nie jest historia napisana po to, by manipulować emocjami czytelników – to zapis tego, co może się wydarzyć w życiu każdego z nas, gdy niespodziewanie spotkamy kogoś, kto przywraca nam wiarę w sens istnienia. Czytelnik doświadcza wraz z bohaterami chwil radości, ale też momentów, kiedy ból i świadomość przemijania stają się przytłaczające. Właśnie ta równowaga między światłem a cieniem sprawia, że Why Not Yesterday zostaje w głowie jeszcze długo po lekturze.

☀️🌙 To powieść, która uczy doceniać codzienność, dostrzegać w niej drobne cuda i przypomina, że na niektóre rzeczy nigdy nie jest za późno – o ile odważymy się po nie sięgnąć. Historia Elowen i Williama jest piękna w swojej prostocie i bolesna w swoim realizmie. Czytając, trudno powstrzymać łzy, ale równie trudno nie uśmiechnąć się w momentach, kiedy bohaterowie pozwalają sobie na odrobinę beztroski. Why Not Yesterday to nie tylko opowieść o miłości i przemijaniu, ale też o sile, która pojawia się wtedy, gdy już prawie przestaliśmy jej szukać.
Profile Image for Błękitny Kruk Czyta.
163 reviews5 followers
July 20, 2025
Ta historia jest na miarę „Małego życia”, które kocham💙
Wyjątkowa. Szczera. Brutalna. Ale dająca na końcu spokój. To paradoksalne może patrząc na temat, ale zagłębiając się w losy Elowen można to odkryć. Dla mnie ta historia jest bardzo osobista, a intymność całego wydźwięku…poraża.
Profile Image for zapiski_mola .
144 reviews4 followers
July 17, 2025
Recenzja patronacka 

"Why not yesterday" - Emilia J.Lee

∞/5 💔

"Gdybyś wtedy przyszedł, dzisiaj zapewne by cię tu nie było. Gdybyś się wtedy pojawił, nasze fatalne wczoraj nigdy by nie powstało… A wiesz, kochany, że te wszystkie wczoraj złożyły się na moje najpiękniejsze dzisiaj?

Odwróciłem kartkę i doczytałem jeszcze: 

Wiesz, Will, dlaczego nie wczoraj? 

Ścisnąłem papier w dłoni, a moje serce zacisnęło się równie mocno. Wyszeptałem do siebie:
– Bo byliśmy umówieni na dzisiaj."

A gdyby twój czas był ograniczony?

Czy zdążył/a byś przeżyć wszystko, o czym marzyłe/aś?

...Dane by ci było kochać do szaleństwa? 💔

Ta historia to jeden wielki ból. Jeden wielki, wręcz ogromny, wszechogarniający ból.. i właśnie dlatego tak ją pokochałam.. 

Ona mnie nie złamała. Ona rozrywała mnie kawałek po kawałku, a fragmenty, które pozostały z mojego serca, nigdy nie zrosły się w całość.

Moje serce pękło trzykrotnie..

Pierwszy raz, kiedy Elowen dowiedziała się o przerzutach..

Drugi, gdy wybrała sobie strój do trumny..

I trzeci, kiedy czytałam ostatnie 50 stron. 

Nie będę was czarować. To nie jest historia, która rozerwie wasze serce, żeby później je posklejać. Ona was rozerwie, zniszczy i sprawi, że łzy popłyną morzem niewyobrażalnego żalu. 

I nigdy tego serca nie sklei..

Elowen Hartley nie jest dane żyć do starości i to wybrzmiewa już od pierwszych stron. Autorka nie daje nam zbyt wielu nadziei na szczęśliwe zakończenie. Dziewczyna ma glejaka. Glejaka, który dość szybko dał przerzuty do kości.. 
Jednak zanim to nastąpiło, Elowen zaczęła uczęszczać na chemię, którą, o ironio, nazywała "nadzieją".

A tam.. tam poznała Willa.

"Nie mogłam zostać dla niego oparciem. Nie teraz. Nie, gdy wiedziałam, że i ja niedługo zniknę z jego życia."

Willa, który leczenie ma już właściwie za sobą. Ale jest tam, tuż za parawanem. Umila czas Elowen, snując z nią historyjki o jej nastoletniej miłości - Joshu. Tym, który nigdy nie przyszedł na umówione spotkanie, choć on i Elowen kochali się wystarczająco mocno, by to się udało.

No więc.. w ich historyjkach, ona i Josh spotykają się. Zakochują się w sobie powoli, nieśpiesznie.. 

Muszę wam się do czegoś przyznać. Początkowo nie rozumiałam tych historyjek - uważałam, że są niepotrzebne. Myślałam.. po co ona to sobie robi..

Ale później zrozumiałam. Uderzyło mnie to z całą swoją mocą..

Nie mogę wam powiedzieć, dlaczego William to dla niej zrobił. Nie mogę, to zniszczy wam całą magię tej historii.. 

Jednak.. kiedy już się dowiecie, kiedy w was to uderzy.. 

Ta opowieść zaboli was milion razy bardziej 💔

"– Umieram. Przegrałam…
– Wygrałaś, bo wciąż tutaj jesteś…
– Ale na jak długo?
– Na tak długo, jak los pozwoli."

Książki o chorobach zawsze bolą bardziej. Rozsiewają wokół siebie taką aurę smutku, bo przygotowujemy się na to, że ktoś umrze. Czasem istnieje iskierka nadziei na szczęśliwe zakończenie, jednak to nie ta książka. Ona jest nasączona tym co nieuniknione. 

Tutaj po prostu się wie 💔

Tylko, że Elowen i Will to nie jest jakaś tam para. Oni.. 

Nie mogę. Nie potrafię ubrać tego w słowa, bo szloch ściska moje gardło.

Im nie dane było być razem. Ale to nie przeszkodziło im w obdarzeniu siebie nawzajem miłością tak czystą i prawdziwą.. piękną..

No do cholery, nie wytrzymam 😭💔

Wiecie o czym jest ta książka? O pogodzeniu się z tym, co nieuniknione.. O tym, by nie odkładać niczego na później.. bo "później" może nie nadejść.. 

O niewykorzystanych szansach 😭

Przysięgam wam, że pisząc tą recenzję, wylewam z siebie hektolitry łez..

Czytanie tego bolało przeokrutnie. A właściwie nadal boli. Czasem nie byłam w stanie normalnie oddychać, a czasem chciałam rzucić to w diabły mówiąc, że nie dam rady znieść takiego bólu.. 

Ale wiecie co? 

To te najsmutniejsze książki, są tymi najpiękniejszymi. 

I pewnie wielu z was czytając moją recenzję myśli sobie "po co mam to czytać, skoro to jest takie bolesne"..

Dla emocji..

I dla Elowen.

Moja romantyczna dusza cierpi niewyobrażalne katusze, krwawi i nie potrafi znów posklejać się w całość, jednak wiem.. wiem, że dla takich emocji warto czytać. 

Elowen Hartley, w mojej głowie masz swoje szczęśliwe zakończenie 💔

"– Obiecywałem wycałować cię za każdy dzień naszej wspólnej samotności. Odchylił się nieco, by spojrzeć na moją twarz. Ucałował mnie w czoło, zaraz potem przycisnął usta do mojego policzka, skroni. Na koniec cmoknął czubek nosa.
– Obiecałem posklejać twoje serce. – Wzrok Willa wędrował między moimi oczami a rozchylonymi delikatnie wargami. – I tej obietnicy również zamierzam dotrzymać."

Współpraca patronacka z @wydawnictwo_kdw @emikrr
Profile Image for Daria**.
300 reviews
August 24, 2025
"Odkładamy wszystko na później, a potem płaczemy, że nie zrobiliśmy tego wczoraj.
Ale prawda taka, że wczoraj jest faktem, jutro – jedynie mglistym marzeniem"

Elowen rozpoczyna swoje pierwsze spotkanie z nadzieją. Tak nazywa chemioterapię. To właśnie również wtedy poznaje Williama. On bardzo dobrze wie, co przeżywa. Sam tego doświadczył. Zwyciężył, wygrał swoją walkę. Teraz to ona musi walczyć. Od pierwszej chwili nawiązują ze sobą kontakt, a konkretnie od słów bohatera. Bezpośrednich słów.

"Miło mi cię poznać, Elowen Hartley. Na co umierasz?"

On nie traktuje jej inaczej. Nie traktuje jak szkło, które przy bliższej okazji się roztrzaska. Traktuje ją normalnie. Elowen tak dobrze czuje się w jego towarzystwie, że już właśnie na tym pierwszym spotkaniu zwierza się ze swojej internetowej miłości. O chłopaku, który nigdy nie przyszedł na spotkanie. I w ten sposób zaczynają rozmyślać. Co byłoby gdyby...

Lubicie książki, które wywołuje wiele emocji? Bo ten tytuł to zapewni. Jest tu ich od groma. Smutek, radość, szczęście. Jest to kolejna książka w tym roku, która złamała moje serce i kolejna, która stanie się moją ulubioną. Elowen to silna dziewczyna. Bardzo silna i naprawdę ją podziwiam. Tak samo jak Williama. Bo wydaje mi się, że jednak trzeba mieć bardzo dużo siły, żeby patrzeć na to jak druga osoba choruje. Osoba, która jest dla ciebie ważna i stopniowo gaśnie. I nic nie można z tym zrobić, a tylko trwać. Trwać twardo przy jej boku. Jest to książka, gdzie przez większość czasu nie brakowało łez, ale nie zabrakło również momentów, a nawet dosyć częstych, podczas których miałam uśmiech na twarzy.

To książka, która od początku trzymała mnie w napięciu.  Książka, gdzie cały czas miałam nadzieję na to, że historia zakończy się szczęśliwie. W końcu w książkach z reguły tak jest, prawda? Los jest jednak przewrotny, prawda? Często człowiekowi wydaje się, że wychodzi na prostą, a tutaj nagle dostaniesz kopa. Takiego porządnego. Mimo tego, dalej liczyłam na szczęśliwe zakończenie. Każdy z nas chce szczęśliwe zakończenia, prawda? Nie ukrywam, że takie są najlepsze i takie najbardziej lubię. Mimo, że bohaterka podjęła taką a nie inną decyzję. Choć faktycznie ją rozumiem. Ale zawsze jednak jest tam gdzieś nadzieja? Nadzieja, która przybiera podstać wyjątkowego chłopaka. Dzięki któremu wszystko wydaje się łatwiejsze. Nie zliczę, ile razy łzy pojawiły mi się w oczach, a im dalej tym było ich jeszcze więcej. 

Czy była tu miłość? Czy było na nią czas? Miejsce? Nie padły tu bezpośrednie słowa, ale miłość? Czuć ją w każdym momencie. W każdym geście, w słowie. Spotkania, rozmowy, które pozwalają poznać się lepiej. Wspólnie tworzona historia. William, tyle przeżył. Jego życie z pewnością nie było kolorowe. Ale mimo ciosów, nigdy nie myślał, żeby się poddać. Oboje młodzi.  Doświadczeni.

"- Dlaczego tak bardzo ci zależy?
- Nie wiem. Natręctwa myślowe?
- Jestem twoim natręctwem myślowym?"

"Why not yesterday”. Historia, która zmusza do refleksji. Książka, która złamie serce. Ale pozwoli również spojrzeć na wszystko z trochę innej strony. Czy jutro nie będzie już za późno? To typ książki, która zostaje z czytelnikiem na długo. Wiem, że z jednej strony będę miała obawy, żeby sięgnąć po nią ponownie, a z drugiej strony nie będę mogła się powstrzymać.
Jest to piękna książka, nie tylko ze względu na treść, ale też ze względu na oprawę. Piękne, barwione brzegi i cudowne grafiki.

Tak na zakończenie...

"Bo tak naprawdę każdy z nas od momentu narodzin powoli żegna się z życiem. I właśnie dlatego każdy dzień powinien być przeżyty świadomie. Powinniśmy go celebrować, nie marnować, nie odkładać niczego "na później". Bo jutro może nie nadejść" 
Profile Image for Natalia Kazimierczuk.
121 reviews
August 18, 2025
Współpraca reklamowa

W życie Elowen wkrada się nieproszony gość. Nowotwór zagościł w jej ciele, a ona próbowała z nim walczyć z całych sił. Podczas jednej z sesji, jak to nazywała, z nadzieją spotyka Williama, który z sąsiada z fotela zmienia się w powiernika jej ciężaru, staje się jej siłą.

Kto śledzi mój profil ten wie, że rzadko sięgam po takie książki. Do tej zachęciła mnie @ i wiecie co? Nie żałuję. Nie żałuję ani sekundy spędzonej w świecie Elowen.

Autorka wprowadza nas w świat nieustannej walki z rakiem. Przeprowadza przez etapy cierpienia Elowen i sprawia, że czytelnik odczuwa każdą emocję Elowen. Spotkany William staje się promieniem słońca nie tylko dla bohaterki, ale i dla nas. I jeśli mam być szczera to pomimo jego tajemnicy, uwielbiam gościa. Uwielbiam jego lekkość ducha i sposób bycia.

Postać Elowen również jest cudowna, pomimo trudności ta dziewczyna nie rezygnuje z życia. Walczy o swoje i pomimo przeciwności żyje, ale tak naprawdę żyje.

Fabuła jest niesamowita i wręcz boleśnie prawdziwa. Książka przepełniona jest symboliką i przesłaniem. Po jej przeczytaniu słowa „Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą” nabierają nowego znaczenia, definicja przemijania całkowicie się zmienia.

Nie będę was oszukiwać, historia łamie serce i to na kawałeczki. Ostatnie strony wręcz rozłamują odłamki. Rzadko kiedy płaczę na książkach, ale tutaj wylałam łzy, prawdziwość tej historii uderzyła we mnie niczym pędzący autobus. Przeżywałam wszystko co tu się działo i pomimo towarzyszącego jej bólu, ciężko było ją odłożyć.

Kochani ja was nie namawiam, wręcz nakazuje wam to przeczytać. Musicie to poznać, ta historia to totalne 100/10. Emocje jakich dostarcza… tego nie da się nawet opisać, to po prostu trzeba przeżyć. Czegoś takiego jeszcze nie czytaliście i obiecuję, że nie będziecie żałować. A wręcz podziękujecie tej książce za lekcje jaką ze sobą niesie.

Dziękuję autorce oraz wydawnictwu za szansę poznania tej historii. Jestem pewna że nie raz wrócę do Elowen i Williama, aby raz jeszcze przeżyć historię miłości, której zabrakło czasu, aby rozkwitnąć.
Profile Image for Lily.
102 reviews
September 6, 2025
Na początku muszę zaznaczyć, jak bardzo jestem pod wrażeniem tej książki. Sięgając po nią, nie spodziewałam się, że skończę z masą przemyśleń o swoim życiu, ponieważ historia Elowen potrafi skłonić do wielu refleksji.

Jako wielka fanka filmów takich jak „Gwiazd naszych wina” czy „Trzy kroki od siebie” cierpiałam na brak kolejnej historii utrzymanej w podobnym klimacie. I tutaj pojawiła się ta książka, dostarczając mi wszystkiego, czego mogłabym chcieć w tak pięknej i wzruszającej opowieści.

Autorka zasługuje na wielkie brawa za przedstawienie tej historii w tak realny sposób, ubierając ją w słowa tak wciągające, że nie mogłam się od niej oderwać. Książka o tak trudnej tematyce mogłaby wydawać się ciężka do przebrnięcia, ale nic bardziej mylnego. Bardzo przyjemnie czytało mi się tę powieść, a to wszystko dzięki bohaterom, którzy zostali wykreowani w realistyczny sposób, oraz pięknym opisom, które jednocześnie potrafią zranić duszę.

Książka nie skupia się tylko na leczeniu Elowen, ale także na tym, że czasem przez lata nosimy w sobie żal, iż czegoś nie udało nam się zrobić, a później okazuje się, że nie mamy już wystarczająco czasu, aby naprawić dawne błędy. I właśnie dlatego postać Willa jest czymś niezwykłym. To nieznajomy, który postanawia pomóc kobiecie zmierzyć się z jej największym żalem, pokazując jej, jak mogło wyglądać jej życie, gdyby kilka lat wcześniej doszło do pewnego spotkania.

Dodatkowo przez całą książkę towarzyszy czytelnikowi tajemnica ukryta między słowami. Jest ona tak wciągająca, że z każdą kolejną stroną chce się ją odkrywać jeszcze bardziej. Dużym plusem tej historii jest także to, że dopiero z czasem poznajemy, jacy naprawdę są bohaterowie. Nie zostają nam przedstawieni od razu, czytelnik stopniowo zaczyna ich rozumieć i odkrywać motywy ich działań.

Niejednokrotnie wzruszyłam się podczas lektury, a zakończenie po prostu mnie zmiotło. Podejrzewam, że będę potrzebowała jeszcze trochę czasu, aby otrząsnąć się po tej powieści. Jeśli poszukujecie książki, która skupia się na realnych problemach ludzi, skłoni was do refleksji i nie jest przesycona stereotypowym romansem, gorąco polecam ten tytuł.
Profile Image for Czytulina.
112 reviews1 follower
August 8, 2025
Ciężko mi cokolwiek napisać, ta książka zostanie ze mną na długo… moje top 3 książek które w życiu przeczytałam, a jest ich wiele…
Jestem pod wrażeniem pióra autorki, nie miałam z nią wcześniej styczności, ale książkę czyta się bardzo przyjemnie, brak niepotrzebnych opisów i infantylnych zwrotów.
Bohaterowie tej książki są zbudowani rzeczywiście, nie są to płaskie postacie. Cała książka skrywa jakąś tajemnicę, coś co chcemy odkryć i dowiedzieć się więcej na temat bohaterów, nie ma tego co bardzo często znajdujemy w historiach czyli długiego przedstawienia postaci na samym początku, lecz stopniowo z każdą stroną odkrywamy kim są i jacy są. Ogromny plus za brak opisów jaki bohater jest przystojny czy ma zarysowaną szczękę a bohaterką jest oszałamiająco piękna szczupła wysoka i tak bez końca w co drugiej scenie. Kolejny plus za wiek bohaterów i brak infantylnych dialogów.
Sama historia jest tak poruszająca i wciągająca a zakończenia… Żałuję że już ją skończyłam…
Wielkie uznanie dla autorki! W czasach kiedy romanse są tylko tanimi opisami scen spicy, przeczytać coś takiego to naprawdę cudowne uczucie. Wielkie gratulacje!
Profile Image for Las Bookowy.
810 reviews7 followers
August 28, 2025
Po tę książkę sięgnęłam w bardzo trudnym momencie mojego życia. Zamiast mnie dobić, zmusiła mnie do refleksji. Jestem jej ogromnie wdzięczna za to, gdyż sprowadziła mnie na ziemię. Elowen jest ciężko chora, a jej stan zdrowia ciągle się pogarsza. Mimo to walczy, a jej największą nadzieją na lepsze jutro staje się towarzysz w chemioterapii. Wspólnie snują alternatywną historię pewnej internetowej znajomości Elowen. Bohaterowie spędzają ze sobą coraz więcej czasu, zbliżają się, a ich relacja rozwija się coraz mocniej. Ale czy to ma sens, skoro jutro jest niepewne?

Z każdej strony tej książki wypływa ogromny ból, którego bohaterka nie potrafi opanować. Jest on silniejszy niż wszystko, a wizja przemijania ją przeraża. Jedynym ratunkiem staje się relacja z Williamem. Mężczyzna daje jej chwile wytchnienia, odwraca uwagę i powoli snuje wymyśloną historię. Wątek nieuleczalnych chorób jest dla mnie bardzo trudny. Każda książka, w której się pojawia, to dla mnie morze łez. Tak było i tym razem. Ta historia mnie złamała i zniszczyła. Warstwa emocjonalna jest tak ciężka, że aż przytłacza.

Mimo to uwielbiam takie książki i ogromnie je doceniam. Fabuła jest dobrze zaplanowana, choć zakończenie okazało się przewidywalne. Nie odbiera to jednak wartości całości, chociaż, domyślając się finału, nie chciałam doczytać do końca. Liczyłam, że się mylę, że bohaterowie dostaną inne zakończenie. Książka ma dwie osie czasowe. Jedna to teraźniejszość, druga alternatywna historia. Obie łączą się w cudowną, spójną całość. Kreacja bohaterów jest znakomita, każdy miał swoją rolę, był wyjątkowy i wyróżniał się charakterem. Tak jak wspomniałam, finał był przewidywalny, ale mimo to potwornie mnie złamał. Wylałam morze łez i nie mogło być inaczej.

To bardzo trudna historia i na pewno nie jest przeznaczona dla wszystkich. Jednak jeśli czujecie się na siłach, gorąco polecam tę książkę. Jest warta każdej minuty i każdej łzy.
Profile Image for imhaeri.
45 reviews1 follower
December 18, 2025
[ 4.5 ★] Piękna, cudowna a zarazem smutna historia. Co prawda nie doprowadziła mnie do łez, tak jak się spodziewałam, jednak poruszyła moje serce. Sprawiła, że spojrzałam w nowy sposób na zagadnienia śmierci. Dziękuję.
Profile Image for bozia.
29 reviews
July 29, 2025
popłakałam się ale potrzebowałam przeczytać taka książkę
Profile Image for ek.sl4.
13 reviews1 follower
August 17, 2025
Nie mogę nic napisać, bo łzy utrudniają mi widoczność.
5/5 ⭐️
Profile Image for burgundowezycie.
808 reviews15 followers
December 1, 2025
Nareszcie! Premiera powieści Emilii J. Lee – mojego lipcowego patronatu ✨„Who not yesterday” 💙 - historii, która jest jak ogród pełen niezapominajek – nie pozwala o sobie zapomnieć. Książka delikatna jak płatki kwiatów i jednocześnie bolesna jak chłód szpitalnych korytarzy. To opowieść o życiu... nawet wtedy, gdy jutro nie jest już pewne.

Elowen i William to dwoje ludzi, którzy nie powinni byli się spotkać. A jednak los, przewrotny i okrutny, związał ich ścieżki w miejscu, które zwykle pachnie strachem. Ona – z historią niedokończonej miłości. On – z pytaniem, które zmienia wszystko. I to właśnie w tym nieoczywistym dialogu, w czułości ukrytej między zdaniami, rodzi się coś, czego nie da się nazwać zwyczajną nadzieją.

Emilia J. Lee snuje swoją opowieść z refleksyjnością godną poety. Każde słowo wydaje się tu ważne, każde zdanie niesie ciężar tego, czego nie da się powiedzieć głośno. Czytając, miałam wrażenie, że wchodzę do ogrodu Elowen, tego, który istnieje w książce, a jednocześnie istnieje w każdym z nas. Wśród niezapominajek – symbolu pamięci, drobnych wspomnień, które wciąż wracają – znalazłam nie tylko historię walki z chorobą, ale przede wszystkim lekcję o kruchości codzienności. I o tym, że czasem fikcja ratuje nas przed bólem rzeczywistości.

To książka o miłości, ale nie tej łatwej i oczywistej. O miłości, która przyszła wtedy, gdy była najmniej oczekiwana. O bliskości, która koiła bardziej niż morfina. I o słowach, które czasem są jedynym lekarstwem, jakie można ofiarować.

„Who not yesterday” to dla mnie powieść o czułości w czasie, który nie wybacza. O znajdowaniu światła w najciemniejszym tunelu. I o pożegnaniach, które nie kończą się nigdy… bo kogo raz się pokocha, tego serce już nie zapomina.

Emilia J. Lee pokazuje, że nawet jeśli życie przemija, to uczucia, te prawdziwe, zostają. Zostają jak niezapominajki zasiane w pamięci. I choć książka łamie serce, to jednocześnie sprawia, że chce się żyć... pełniej, uważniej, delikatniej!

Polecam ją każdemu, kto od literatury oczekuje więcej niż tylko słów. To historia, która porusza najczulsze struny serca i której, być może… nie zapomina się nigdy!

Z całego serca gratuluję Autorce @emikrr, w dniu premiery, wyjątkowej i poruszającej powieści 🥺💔.

Dziękuję za zaufanie i możliwość patronowania tej wspaniałej książce wydawnictwu @wydawnictwo_kdw (współpraca reklamowa) 🩷.
Displaying 1 - 15 of 15 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.