Zbiór reportaży o historii, którą przez lata tłumiono, przemilczano i mitologizowano.
Sześcioro reporterów przygląda się przełomowemu momentowi, w którym niemieckie Rügenwalde i jego okolice stają się polskim Darłowem, Sławnem, Buszynem... Korzystając z pamiętników, relacji, dokumentów i rozmów, opowiadają o miejscach rozdartych między tym, co utracone, a tym, co się dopiero rodzi. O Niemcach, którzy nie chcieli wyjeżdżać. O Polakach, którzy nie chcieli pytać. O historii, którą przez lata tłumiono, przemilczano i mitologizowano.
To nie jest książka rocznicowa ani pamiątkowa. To reportaż o ludziach, którzy tracą i zyskują ojczyznę. To książka o pamięci, która długo nie mogła się przebić do debaty publicznej.
Artur Domosławski, né en 1967, est un journaliste polonais qui travaille notamment comme grand reporter pour l'hebdomadaire Polityka. Artur Domosławski, né en 1967, est un journaliste polonais qui travaille notamment comme grand reporter pour l'hebdomadaire Polityka.
JAK ZDOBYWALIŚMY POMORZE. MROCZNE HISTORIE Z ,,ZIEM ODZYSKANYCH" praca zbiorowa to książka, która nie tylko przybliża powojenną historię Pomorza, ale ukazuje też mroczne strony zasiedlania tych ziem przez Polaków i marsz zdobywczy Rosjan. Ta literatura faktu odsłania to co skrywane głęboko, tą ciemność, mrok, to zło, które było nie tylko w nazistach, ale też w nas. Czy to tylko chęć odegrania się za krzywdy?, czy może wreszcie zło mogło znaleźć ujście? Ta książka przybliża jak traktowaliśmy siebie wzajemnie, jak odnosiliśmy się do mieszkańców z tych terenów, jak wyglądało podbijanie Pomorza przez Armię Czerwoną i jakie siała spustoszenie, nie tylko grabieżami, ale też zbrodniami na ludności cywilnej. Poznacie tutaj opowieści z tamtych lat Polaków, Niemców i sami będziecie mogli ocenić, czy rzeczywiście byliśmy lepsi od okupanta? A może wojna odarła nas już z wszelkich zasad moralnych? Mocna, czasami drastyczna, ale warta przeczytania lektura. Odarta z tabu, mitologizacji i patosu opowieść o zwykłych ludziach z tamtych ziem i tamtych lat. Spodoba się nie tylko miłośnikom historii z czasów II wojny światowej, ale też wszystkim którzy szukają w literaturze emocji i prawdziwych opowieści z życia.
Książka zrobiła na mnie duże wrażenie. Autorzy wciągają czytelnika w mało znane, a często przemilczane fragmenty naszej historii, pokazując, jak wyglądało życie na Pomorzu tuż po wojnie. Nie jest to sucha opowieść pełna dat i nazwisk, ale zbiór poruszających, czasem naprawdę mrocznych historii zwykłych ludzi, którzy musieli odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Polecam każdemu, kto interesuje się historią powojenną, ale także tym, którzy chcą lepiej zrozumieć, jak wydarzenia sprzed kilkudziesięciu lat ukształtowały dzisiejsze Pomorze.
Spodziewałem się czegoś innego. Tytuł obiecuje o wiele szersze spojrzenie na problematykę ziem odzyskanych, a w rzeczywistości skupia się głównie na Darłowie i okolicach. Spory problem stanowią też częste powtórzenia w kolejnych rozdziałach, jako że autorzy przywołują te same wydarzenia, ale na swój własny sposób. Mimo to większość opisywanych historii jest bardzo interesująca, a historie Niemców uciekających ze swoich dawnych ziem przejmująco ukazują chaos powojennych lat.
Nie podobała mi się ta książka. Czytałam ją pół roku i na każdą mysl o tym żeby ją wreszcie skończyć miałam takie „ugh” jakbym musiała znienawidzone zadanie domowe do szkoły zrobić. Miały być mroczne historie z ziem odzyskanych. Takie to były może dwie. Reszta to jakieś lokalne super szczegółowe historie, które dla Polaków nie z Darłowa nic nie mówią. Nie jest to książka uniwersalna, raczej dla miłośników tematu i lokalnej historii.