Jump to ratings and reviews
Rate this book

Hjem. Na północnych wyspach

Rate this book
Hjem to dom, siedlisko, bezpieczna przystań. Czasem to miejsce, w którym się urodziliśmy. Innym razem nie starcza życia, by je znaleźć. Wybraliśmy je sami albo to ono wybrało nas. Bywa schronieniem, którego szukamy, gdy musieliśmy porzucić swój stary świat. To gniazdo, w którym wychowujemy pisklęta. Punkt odniesienia.

Dla Ilony Wiśniewskiej od lat domem jest Tromsø: niegdyś zasypana śniegiem mieścina na dalekiej północy Norwegii, dziś szybko rozwijające się miasto, trzecie co do wielkości w Arktyce. Sto pięćdziesiąt narodowości, tygiel kultur, ośrodek życia naukowego i popularny kierunek turystyczny – milion osób rocznie przybywa tu, by obserwować zorzę. Miasto, które wchłania albo izoluje, daje perspektywy albo nie daje wyboru. I to dotyczy nie tylko ludzi, ale także zwierząt.

Wiśniewska opowiada o Tromsø wielogłosem ludzi i ptaków, znajduje w ich losie podobne doświadczenia i potrzeby. Chodząc ulicami, w końcu spotyka samą siebie i nieoczekiwanie staje się bohaterką tej historii. Jej Hjem to intymna opowieść o przyjaźni, zapuszczaniu korzeni i o tym, że wszystkie żywe istoty potrzebują domu.

240 pages, Hardcover

First published September 10, 2025

Loading...
Loading...

About the author

Ilona Wiśniewska

14 books100 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
124 (36%)
4 stars
149 (44%)
3 stars
53 (15%)
2 stars
10 (2%)
1 star
1 (<1%)
Displaying 1 - 30 of 47 reviews
Profile Image for Elwira Księgarka na regale .
290 reviews152 followers
October 12, 2025
Nikt nie przetransportowuje wyobraźni w białe jak Ilona Wiśniewska. Osadzam się w nim już po paru stronach. Nikt też tak nie ociepla zimnego jak pisanie Ilony. Szanuję to, jak nigdy nie popędza swoich historii, nie pośpiesza zwierzeń swoich rozmówców. Czeka cierpliwie aż jedna z bohaterek, Bjorg, wyjaśni jej dlaczego w kuchni stoi tylko jedno krzesło, skąd jej wrażliwość na ptaki czy kim są osoby na zdjęciach. Autorka czeka na swoich rozmówców, jak czeka się na ciepło, które w końcu rozejdzie się po ciele, gdy wejdzie się do ogrzanego domu. Zbiera „skrawki pamięci”.

„Krysie” czyli mewy trójpalczaste stają w centrum najnowszego reportażu Ilony Wiśniewskiej. To one stają się punktem wyjściowym każdej jej rozmowy z mieszkańcami dalekiej Północy. Rozmowa o ptakach przekształca się we wnikliwe spojrzenie, co turystyka i ingerencja człowieka z wielu gatunków czyni „uchodźców ze środowiska, które stało się dla nich nieprzyjazne.”

Autorka nie pozostawia jednak czytelnika bez otuchy, wskazuje na możliwe rozwiązania i dające nadzieje inicjatywy. Takie jakie „Citizen science”, czyli nauka obywatelska, gdzie zwykli obywatele mogą zaangażować się w działania na rzecz nauki, środowiska, zwierząt. Ciekawym konceptem jest też turystyka regeneratywna, a to wszystko po to, by przestać traktować przyrodę jako surowiec, który nie dostaje nic w zamian.

Autorka buduje zdania Ilona ponownie pokazuje jak to w dalekich krainach czy w losie ptaków można zobaczyć nas samych. W zachwycająco szczery i bezpretensjonalny sposób dostrzega też w losie ptaków losy imigrantów. „W walce, w zmaganiach. Ptasi los to nasz los. Bo wiem, jak się czuje coś, czego pokochanie wymaga wysiłku.” A jest to los niełatwy. Czekałam na „wejście” do Tromso z perspektywy Ilony Wiśniewskiej, która mieszka tam od lat. Jak przeprowadzi nas przez kalejdoskop ludzi tam mieszkających, ludzi tam uciekających, z charakterystyczną dla siebie wnikliwością i wrażliwością. Nie zawiodłam się. Ponownie czytelnik zakochuje się nie tylko w zimnie (które też niepokojąco się ociepla), ale też w ludziach.

Kiedyś napisałam: „Język Ilony Wiśniewskiej jest jak ten grenlandzki. Też trzeba go czuć, a słowa są niczym gesty. Świat w istocie jest piękniejszy w jej języku. Daleki od tandetnej fascynacji podróżniczej jednym regionem, ale wyrazem najwyższej miłości, która przybiera wręcz formę filozofii życia.” To za tym uczuciem obcowania z taką literaturą tęskniłam.
Profile Image for marta.
261 reviews36 followers
January 10, 2026
przepiekne oddanie sprawiedliwosci mewom trojpalczastym ktore jak zreszta kazde mewy traktowane sa przez ludzi karygodnie
Profile Image for Gosia Nowak.
151 reviews95 followers
January 16, 2026
Książka bardziej o ludziach i ptakach zamieszkujących Tromsø niż o samym mieście. Jako osoba, która rok temu była w tym cudownym, przepełnionym turystami miasteczku, jestem zakochana w tym reportażu. Brakowało mi trochę większego skupienia się na problemie turystyki w Tromso (z perspektywy mieszkańców) - wątek był, ale za mało rozbudowany jak na skalę problemu
Profile Image for Dla Książek.
22 reviews206 followers
October 10, 2025
Zimna północ, a jednak ciepła. To jedna z tych książek, które dają spokój. Mewy to niby główne bohaterki, ale oczywiście to tylko tło do opowieści o ludziach żyjących w Tromso. Kiedyś chciałbym zostać kittywalkerem.
Profile Image for matylda .
16 reviews
November 7, 2025
gdy moja mama skończyła tę książkę powiedziała, ze ostatnie zdanie mnie złamie - i tak się stało
Profile Image for place.between.pages.
148 reviews2 followers
May 25, 2026
3,5 ⭐

[PL] "Hjem (…)” nie jest zwykłym reportażem Ilony Wiśniewskiej; przypomina za to dość intymny zapis życia na dalekiej północy, w tym życia ptaków, ludzi i samej autorki, dokładnie w tej kolejności. Autorka opowiada o mieście, naturze, ale i poddaje refleksji kwestię tego, czym właściwie jest dom i dlaczego zarówno ludzie, jak i zwierzęta potrzebują swojego miejsca.

Klimat, w jakim została napisana książka paradoksalnie potrafi rozgrzać czytelnika, bo choć autorka pisze o chłodnej północy, robi to czule. Całkiem dobrze oddaje rytm życia wyznaczany przez pogodę, światło, ciszę, samotność, bliskość morza i natury, dzięki czemu czytając można poczuć pewnego rodzaju zanurzenia się w codzienności północnej części Norwegii.

W tej historii autorka wyróżnia zwierzęta, szczególnie mewy trójpalczaste, które nie są jednak tłem, a wręcz pełnoprawnymi bohaterami. Spomiędzy wierszy wybrzmiewają podobieństwa między losem ludzi i ptaków. I tak mówi między innymi o potrzebie bezpieczeństwa, miejscu do życia, walki o przetrwanie i wypieranie przez współczesny świat. Tytułowe hjem, czyli dom to oś całej książki. Autorka zgrabnie pokazuje, że dom to przede wszystkim miejsce, w którym człowiek czuje się jak u siebie.

Czytelnik może dostrzec dużą empatię autorki wobec bohaterów. Wiśniewka nie idealizuje miasta, pisze o nim jak o rzeczywistym miejscu, a nie romantycznej krainie znajdującej się na końcu świata (jak mogłoby się wydawać). Pisze z ogromną czułością wobec ludzi, zwierząt, Tromsø i okolic. W swojej opowieści Nie ocenia, nie moralizuje i tym bardziej nie szuka taniej sensacji. W przyjemny sposób zachęca, aby zwolnić i skoncentrować się na obserwacji i kontemplacji.

Jednak momentami to niespieszne tempo, choć niewątpliwie pokrywające się z klimatem miejsca, powoduje delikatne znużenie. Atmosfera izolacji, ciszy i chłodu jest bardzo sugestywna, ale chwilami aż zbyt dominująca, co prowadzi do przytłaczającego poczucia melancholii. Nie pomaga w tym fragmentaryczna konstrukcja, przez którą chwilami czytelnik może odnieść wrażenie, że zapoznaje się ze zbiorem luźnych scen; książka jest nieco rozproszona i pozbawiona wyraźnego kierunku. To niekiedy utrudnia czytanie, szczególnie że brakuje w tej lekturze reporterskiego konkretu; to raczej literacki dziennik, ale za to taki, po który warto sięgnąć, żeby coś poczuć, a nie żeby poszerzyć swoją wiedzę.
Profile Image for bookwolf (homo_libris).
136 reviews21 followers
October 8, 2025
W swojej najnowszej książce, Ilona Wiśniewska zabiera nas do Tromsø - jednego z największych miast Arktyki, gdzie ptaki morskie są ściśle związane z krajobrazem. Jak informuje autorka, przez ostatnie 40 lat osiem z dziesięciu ptaków morskich zniknęło z norweskiego wybrzeża. Poznajemy problem koegzystencji (lub jej braku) mieszkańców z mewami. Tak jak w każdym nadmorskim regionie, ptaki morskie od zawsze były częścią życia – ludzie podbierali im jaja, a po połowach dzielili się z nimi resztkami ryb. Zarówno zmiany klimatyczne, jak i rozwój miast i technologii (np. sposobu połowów), sprawiły, że mewy przestały towarzyszyć człowiekowi w ten sposób. Dla wielu stały się szkodnikami, które roznoszą śmieci, brudzą i hałasują. Ilona Wiśniewska przybliża nam postać Bjørg – kobiety, która od 10 lat związana jest z mewą JJ, której powrotu oczekuje każdej wiosny. Powstał nawet krótkometrażowy film o jej relacji z JJ, zatytułowany Lovebirds (2022). Autorka dołącza do kobiety w wypatrywaniu mewy, a także angażuje się w aktywną pomoc całemu gatunkowi – przez liczenie osobników przebywających na danym terenie po odchowywanie porzuconych piskląt. Oprócz mew, poznajemy interesujące osoby zamieszkujące Tromsø, zarówno Norwegów jak i obcokrajowców. Zdumiewa fakt, że to właśnie ci drudzy są bardziej zaangażowani w pomoc mewom i wykazują większą troskę o norweską przyrodę. Być może będąc na mniej uprzywilejowanej pozycji, są w stanie podejść bardziej empatycznie do niechcianych zwierząt. Podsumowując, autorka pokazuje nam Tromsø przez pryzmat jego rodzimych ptaków i ludzi, którzy starają się je ocalić. Wskazuje problemy związane z ochroną środowiska, mieszkaniem na obczyźnie, a także opisuje zmiany regionu zachodzące podczas poszczególnych pór roku. Jeśli interesuje Was natura i Norwegia, to na pewno spodoba Wam się ta opowieść!

*Opinia powstała w ramach współpracy z Wydawnictwem Czarne*
Profile Image for soluslibri.
91 reviews1 follower
May 24, 2026
Reportaż o ptakach? Nuda! Ale jakże się myliłam…
Reportaż śledzi równoległy żywot zwierząt migracyjnych, ptaków i ludzi, w arktycznych okolicach Tromsø. Na zimnym skraju północnej Norwegii ptaki walczą o swój byt, a także rywalizują z nimi niektórzy ludzie o dobrobyt. Z początku historia wydawała mi się dosyć chaotyczna przez wprowadzanie nowych postaci, zdawkowe informacje o ptakach, jednak to tylko początek był taki zawiły bądź w trakcie lektury się przyzwyczaiłam do tego stylu przedstawienia postaci. Na kartach Domu (Hjem) Ilona Wiśniewska oddaje sprawiedliwość niewygodnym, ale prawowitym mieszkańcom północnej Norwegii, czyli mewom. W trakcie lektury zdarzały się przebłyski świadomości, w których pojawiała się myśl, że jednak czytam reportaż. Całość to dobrze złożona literatura piękna, która mimo wszystko opowiada o bycie prawdziwych ludzi i ptaków z migracji. Za dużo tutaj faktów i ciekawostek o stworzeniach nie ma, czego mi trochę brakowało, jedynie zostały uwiecznione prawdziwe zdarzenia i wspomnienia.
Profile Image for I saved the book today .
386 reviews9 followers
January 21, 2026
„Mam wrażenie, że ludzie, którzy sympatyzują z krysiami, widzą w nich samych siebie. W walce, w zmaganiach. Ptasi los to nasz los. Dobrze to rozumiem, bo wiem, jak czuje się coś, czego pokochanie wymaga wysiłku”.

Książki Ilony Wiśniewskiej najbardziej smakują mi zimą i właśnie wtedy szczególnie lubię po nie sięgać.
W „Hjem” jest sporo ciszy, samotności i długiego czekania. Szukania miejsca do życia i prób jego oswojenia. To smutna i refleksyjna opowieść o ludziach, przyrodzie i jej powtarzającym się cyklu, ale i o zmianach, do których zwierzętom jest znacznie trudnej przyzwyczaić się niż nam. Niektóre gatunki, w tym np. trójpalczaste mewy (po norwesku nazywa się je krykkje, co brzmi jak „krysie”) wymierają na naszych oczach. Niechciane, przeganiane i budzące frustrację niczym hałaśliwi turyści czy imigranci z biedniejszego kraju.
A przecież i ptaki i ludzie potrzebują czasem czyjegoś wsparcia by przetrwać. Kogoś, kto uwierzy, sklei połamane skrzydła i nauczy latać. Ilona Wiśniewska przypomina o tym w wyjątkowy sposób. Czytajcie.

„Jest coś przejmującego w wołaniu pozostającym bez odpowiedzi”.
Profile Image for Monika Łukasik.
290 reviews
Read
April 25, 2026
Niespieszna, piękna opowieść o szarej codzienności, o ratowaniu krysi, o samotności na dalekiej północy, o potrzebie posiadania własnego gniazda, przez ptaki i ludzi. Z każdym słowem zanurzamy się coraz bardziej w Tromsø.
Profile Image for Aylin.
89 reviews2 followers
July 12, 2026
„Gdyby zima była miejscem, byłaby tym miastem. Teraz jest już prawie po zimie. Czasem musi być po zimie.”

Mniej wnikliwa niż poprzednie reportaże autorki, czytanie o Krysiach było wzruszające i urocze, ale oczekiwałam szerszego tła - więcej treści o ludziach i samym Tromsø.
Profile Image for Tomek.
450 reviews33 followers
October 19, 2025
Jak i wszystkie poprzednie książki autorki, tak i ta jest świetna opowieścią o północy i o ludziach (i ptakach) którzy tam mieszkają.
Profile Image for alicja.
225 reviews1 follower
December 15, 2025
Dużo zrobiło, że tam mieszkałam trzy miesiące i wiedziałam dokładnie o jakie miejsca autorce chodzi. Kompletnie nie tego się spodziewałam, ale nie znaczy że to coś złego. Dobra lekturka
Profile Image for Aleksandra.
88 reviews
January 2, 2026
"Rzadko się zdarza, by poza obrazem
fotografia potrafiła uwiecznić posępną
ciszę."

Przyjemny i dobry reportaż o niesamowitych, niestety zagrożonych, mieszkańcach Norwegii.
Profile Image for Basia.
64 reviews3 followers
September 2, 2026
"To opowieść o naszym stosunku do przyrody, innych ludzi, innych form życia. Istnieją przecież sposoby funkcjonowania obok siebie".
86 reviews
October 8, 2025
Chciałabym ocenić wyżej, ze względu na sentyment do Tromsø, ale te 3 gwiazdki i tak już wydają się nieco na wyrost.
W opisie książki można przeczytać, że autorka „chodząc ulicami, w końcu spotyka samą siebie i nieoczekiwanie staje się bohaterką tej historii”. Nieoczekiwanie? Raczej nie dla osób, które czytały jej poprzednie książki. W mojej ocenie Ilona Wiśniewska niestety pisze za dużo o sobie. Szkoda, bo malowany przez nią obraz Tromsø, kiedy akurat autorka go sobą nie zasłania, jest piękny.
2 reviews
October 20, 2025
Trochę nie wiem o czym ta książka, trochę o ptakach, trochę o samej autorce, trochę o tych “złych Norwegach”.
Profile Image for Maciej.
153 reviews1 follower
September 18, 2026
Przeczytałem całość w drodze do Tromsø, co pewnie miało znaczenie dla odbioru. Bo dawno nie byłem tak rozdarty. Na pewno nie jest to książka o Tromsø. Raczej o schyłku, wyglądającym jak rzesza turystów (innego końca świata nie będzie, innego końca świata nie będzie), oraz o samotności, nawet gdy otaczają cię tysiące mew – nawet jeśli wszyscy jesteśmy mewami. Z tego, co wiem, nie są to tematy nowe w reportażach Ilony Wiśniewskiej. I choć zgadzam się z wiszącą nad Hjem tezą, że Północ nie potrzebuje więcej turystów (w sensie egzystencjalnym, nie ekonomicznym), to mogłem polecieć tam wyłącznie trybem hipokrytyczno-turystycznym, a wykształcony defetyzm pozwolił mi przełknąć dumę i idealizm, i ruszyć się z miejsca, skoro cały świat pobiegł już do przodu i nie zamierza się na mnie oglądać.

Pozostaje pytanie, ile może zobaczyć obce oko, nawet jeśli stara się patrzeć w przeciwną stronę od neonów z napisami TOURISTS SHOP. Trafiłem też chyba w spokojniejszy okres roku, któremu zresztą Autorka poświęciła zaskakująco mało czasu. W każdym razie pobyt utwierdził mnie we wrażeniu, które miałem zaraz po skończeniu książki, przed przybyciem na miejsce, a mianowicie, że jest to obraz mocno wybiórczy. Pewnie z tego powodu, że rzadko wykracza poza granice Tromsø i nieustannie stara się podkreślać jego wyjątkowy tragizm, podczas gdy samo miasto wydaje się radzić sobie całkiem nieźle. Nie wiem, ale efekt jest taki, że nawet nastrój książki, KTÓRY WSPÓŁODCZUWAM, zdaje się obrazem mocno wybiórczym. Bo zamiast Kroniki zapowiedzianej śmierci całej Północy otrzymujemy wróżbę dla miejsca, które nie potrzebuje współczucia – może dlatego, że oddało Storgatę i port morski diabłu, niczym duszę, aby pozostałe ulice mogły zachować swój charakter. Ale właśnie, oddać duszę, by zachować duszę? Jest w tym wszystkim paradoks, który mnie fascynuje, choć również mierzi.

Pewnie można potraktować ogół książek Autorki jako pełniejszy obraz, którego się domagam… tylko że składając puzzle, nie ocenia się przecież pojedynczych kawałków, a przed takim zadaniem stawia mnie Wydawnictwo Czarne. I co ja mam zrobić?

Ostatecznie nie dowiedziałem się z Hjem prawie niczego o rdzennych (i rdzenniejszych) mieszkańcach Tromsø, za to sporo o imigrantach, krysiach i turystach. Świetnie, ale za mało. Jeśli mieszkańcy Tromsø oraz samo miasto są tak nudni, że nie ma o czym pisać, może wcale nie powinniśmy przejmować się tym, co się z nimi dzieje, bo to miasto jak każde inne – a przecież to bzdura, dobrze wiem. Momentami wyszło jednak jak reportaż o rynku w Krakowie, tylko że mewy są ciemnoszare i gruchają.

Trzeba natomiast oddać sprawiedliwość, bo w Hjem znajdzie się sporo ważnych fragmentów: kittiwalkersi zasługują na rozgłos, grasujące po Storgacie wypchane niedźwiedzie polarne same proszą się o szydercze mlaśnięcie warg, z kolei metafora mewy jest trafna, słuszna i Piękna. Choć trudno traktować książkę Ilony Wiśniewskiej jako przewodnik turystyczny, to mam u niej dług wdzięczności, bo mogłem przywitać się z Buzzem właściwym imieniem.
Profile Image for Wojciech Szot.
Author 16 books1,495 followers
November 10, 2025
Gofry i chleb. JJ je uwielbia. Nie ma zresztą wyjścia, bo mewy w Tromsø, największym mieście północnej Norwegii, najczęściej karmi się właśnie w ten sposób. JJ - mewę trójpalczastą - zaobrączkowano w 2004 roku. Od kilku lat jej najlepszą ludzką przyjaciółką jest Bjørg, która co roku czeka aż sympatyczny i niezwykle głośny ptak wróci, by zbudować gniazdo i wychować kolejne pokolenie.

Historia Bjørg to jedna z kilku opowieści o mieszkańcach i mieszkankach Tromsø i okolic, które znajdziecie w "Hjem", najnowszym reportażu jednej z najlepszych polskich reporterek. Wiśniewska od lat opisuje polskim czytelnikom "historie północne". Zadebiutowała reportażem "Białe. Zimna wyspa Spitsbergen", a za wydany w 2018 roku "Lud", w którym opowiedziała o mieszkańcach Grenlandii, była nominowana do Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego. W finale tej prestiżowej nagrody znalazła się w 2023 z kolejną książką poświęconą Grenlandii - "Migotem".

W "Hjem" poznajemy zarówno poruszającą opowieść o mieście, jego - ludzkich, jak i nieludzkich - mieszkańcach, jak i opowieść o świecie, który za chwilę zmieni się nie do poznania. To efekt ocieplania się klimatu, ale też niezwykłego wzrostu turystyki, która staje się jedną z najważniejszych gałęzi lokalnej gospodarki.

Cala recenzja - https://wyborcza.pl/7,75517,32287758,...
Profile Image for Martyna Wieczorek.
239 reviews4 followers
September 29, 2025
Zakupu w ogóle nie miałam w planach, wyszło przez przypadek, przy okazji.

Ilona Wiśniewska chwyciła mnie za serce Migotem – była to jedna z piękniejszych książek, jakie przeczytałam w 2022 roku i jeden z lepszych reportaży, jakie przeczytałam w życiu w ogóle.

Hjem jest inny niż Migot. Nie ma śniegu i zorzy, ale są ptaki, które w tym roku opanowały moje życie, więc coś chyba jest na rzeczy. No i to odkładane przeze mnie Tromsø.

Jest to bardzo pouczająca opowieść o ludziach i ptakach, o cywilizacji, o tym, że Norwegia chyba nigdy nie wpadnie do grupy moich ulubionych krajów (mamy jakiś zgrzyt). Będę dużo czulej patrzeć na mewy, chociaż pewnie i tak nie rozróżnię krysi od innych rodzajów.
Czytając tę książkę, zatęskniłam za północnym krajobrazem i znowu zatęskniłam za życiem, które nigdy się nie wydarzyło, chyba że gdzieś na alternatywnej linii czasu. Dobrze było znowu pobyć za kołem podbiegunowym i popatrzeć na przyrodę, nawet z pożyczonej od autorki perspektywy.
Profile Image for Kate.
80 reviews
October 13, 2025
4 (i pół?)

Jestem fanką twórczości Ilony od czasów "Białego" czyli w zasadzie od początku, a i tak jestem zaskoczona jak bardzo wciągnęła mnie akurat ta opowieść (o mewach trójpalczastych???). Może to wynika też trochę z tęsknoty pomieszanej z nostalgią za Tromsø ("Niektórzy mówią, że tu chodzi się tylko pod górkę") i że dowiaduję się z tej książki o zmianach w miejscach, które widziałam x lat temu i świadomości, że kiedy tam wrócę to już będzie zupełnie inna mieścina niż ta, którą zapamiętałam.

"Była to opowieść o cierpliwości i o czekaniu. I o tym, że jeśli Północ jest twoim domem, często czekasz sam."

"Raz, gdy miasto pokryła spektakularna warstwa szadzi, na murze przy cmentarzu ktoś odwazył się napisać palcem I tak umrzemy. A potem wszystko stopniało."

"Ciągle się z kimś umawiam na ławkach, bo co lepszego można robić latem w mieście za kołem podbiegunowym."
30 reviews
February 7, 2026
Książka o północy i o mewach, ale chyba przede wszystkim o nieubłaganym końcu świata, który sobie sami sprowadziliśmy dewastując przyrodę dla naszych ludzkich egoistycznych celów. A teraz jeszcze resztki tej rozpaczliwie próbującej przetrwać przyrody tępimy i nienawidzimy, bo skrzeczy nocami za oknem i obsrywa gzymsy. Uwielbiam Wiśniewską za ten spokojny ton, którym opisuje koniec świata jaki znamy, ludzi którzy jeszcze próbują coś ratować z tego co było albo chociaż cicho opłakują i tą większość, której przedśmiertne drgania przyrody przeszkadzają w spokojnym i dostatnim życiu we wnętrzu przewodnika turystycznego po Norwegii. Moja druga ulubiona książka Autorki, po Białym.
Profile Image for Ola.
120 reviews
July 7, 2026
Sięgając po tę książkę spodziewałam się czegoś całkowicie innego. Sądziłam, że poznam kulturę Norwegów i ich życie na północy kraju. Dostałam jednak opowieść o mewach i o dziwo nie jestem rozczarowana. Styl pani Ilony jest naprawdę magiczny, nigdy nie sądziłam, że z takim zaangażowaniem będę czytać książkę o ptakach. No dobrze, o ludziach też tam trochę było, głównie o imigrantach, którzy próbują jakoś wpasować się w to społeczeństwo.

Dopiero teraz, pisząc tę recenzję dotarło do mnie, że to właśnie o to chodziło - imigranci w Norwegii są mewami.
Profile Image for pola ana.
53 reviews
October 23, 2025
To nie jest książka tylko o ptakach, ale to właśnie ptaki doprowadzają reporterkę w miejsca, w które sama się nie spodziewała się zajść. One są tu przewodnikiem. Przewodnikiem także po ludzkich duszach, ludzkich cierpieniach, ukazują szlaki samotności czy wyobcowania - same cierpiąc na te same przypadłości właśnie z rąk człowieka. Niesamowicie piękny reportaż, ale tylko sięgajcie jak macie czas na slow reading - bo to bardzo bystra i wartościowa książka wymagająca skupienia, czasu i wejścia w buty autorki (co z resztą mistrzowsko jej tu wyszło). Także bądźcie częścią tej historii z otwartością na czułość i uważność
21 reviews2 followers
December 2, 2025
Zacząłem słuchać audiobooka pierwszego dnia w Tromsø, skończyłem podczas lotu do domu. Fajne uzupełnienie wyprawy, pozwala nieco inaczej spojrzeć na centrum miasta, zrozumieć dlaczego autobusy jeżdżą tu własnym rozkładem, a nawet łatwiej wypatrywać ledwo widoczne spod śniegu ławeczki.

Dzięki książce zrozumiałem też, że mieszkałem w piwnicy.
Profile Image for Artur Skowroński.
44 reviews3 followers
January 27, 2026
Reportaż dobrze napisany, ale nie dowiedziałem się prawi nic o Trømso, w którym właśnie jestem, ani też nie poczułem lepiej miasta. Rozumie ekologiczny wydźwięk i problematyki ekspatów, ale strasznie brakło mi jednak norweskiej perspektywy. Może to nie ten reportaż po prostu, ale blurb jednak obiecywał coś innego a tego nie lubię.
Displaying 1 - 30 of 47 reviews