Jump to ratings and reviews
Rate this book

Szykuj sanie latem. Syberyjski mesjasz i podróż do kresu rosyjskiego snu o zbawieniu

Rate this book
Prawdziwa historia sekty, która miała ocalić Rosję.

Co łączy syberyjskiego Chrystusa, a zarazem byłego milicjanta, który doznał objawienia w trolejbusie, z reżimem Władimira Putina? Jak to możliwe, że sekta głosząca pokój i miłość przekształciła się w strukturę przypominającą autorytarne państwo? I dlaczego Rosjanie, szukając alternatywy dla opresyjnego systemu, dali się pochłonąć innemu – równie bezwzględnemu?

Jędrzej Morawiecki – reporter, rusycysta i znawca Rosji – przez ponad dwie dekady śledził losy Wissariona i jego wyznawców. Autor z niezwykłą wrażliwością rekonstruuje losy ludzi zagubionych w czasie i przestrzeni – byłych funkcjonariuszy, artystów, idealistów i uciekinierów od codzienności – którzy podążając za wizją lepszego świata, stali się częścią niepokojącego eksperymentu. Ich historie splatają się z dziejami upadku nadziei na odnowę Rosji i pokazują, jak cienka jest granica między wiarą a uleganiem manipulacji, wspólnotą a systemem opresji.

Szykuj sanie latem to opowieść o wspólnocie, która miała być duchową alternatywą dla putinowskiej Rosji, a stała się jej lustrzanym odbiciem. To również wnikliwy portret kraju, w którym nadzieja na zmianę jest brutalnie tłumiona zniewoleniem.

Szykuj sanie latem to reportaż totalny – gęsty od emocji, przejmujący i boleśnie aktualny. To także poruszająca refleksja nad tym, co dzieje się z człowiekiem, gdy rozpada się jego świat. I nad tym, czy z ruin może powstać coś nowego.

320 pages, Hardcover

First published September 24, 2025

Loading...
Loading...

About the author

Jedrzej Morawiecki

13 books1 follower

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
7 (22%)
4 stars
14 (45%)
3 stars
8 (25%)
2 stars
1 (3%)
1 star
1 (3%)
Displaying 1 - 4 of 4 reviews
Profile Image for Krysia o książkach.
973 reviews703 followers
October 14, 2025
Autor miał kontakt z osobami mieszkającymi w Rosji i pod archetypem Nadieżdy Achmatowej przedstawia losy mieszkańca SimRusu, jak to jest żyć w kraju totalitarnym. Na przeciw tego są przedstawione losy osób, które postanowiły dołączyć do sekty Wissariona, byłego milicjanta, który w trojebusie doznał objawienia, że jest nowym Chrystusem. On i jego wyznawcy przenieśli się do syberyjskiej tajgi, by budować społeczeństwo wolne od wojen w kraju, w którym wojna stanowi główną tożsamość społeczną.

Reportaż bardziej publicystyczny niż inforatywny. Omówione są losy sekty i jej założyciela, ale dość enigmatycznie, tajemniczo, jest wiele niedomówień. Autor mieszkał w Rosji, odwiedził też kilka razy miasteczka gdzie sekta działała, rozmawiał z członkami ale też samym Wissarionem. Dużo opowiada o podróżowaniu i swoich odczuciach.

Ogólnie bardzo ciekawy, nie czytałam jeszcze tak skonstuowanego reportażu. Poczatkowo nie wiedziałam o co chodzi, ale po przeczytaniu całości uważam, że to świetny zabieg, ukazanie przeciwieństw, rozdarcia i wielkiej hipokryzji funkcjonowania ruskiego miru. O wiele bardziej interesujący, niż gdyby było to zwyczajne opisanie funcjonowania sekty.
Profile Image for Aleksandra Groszek.
69 reviews2 followers
December 7, 2025
3,5 ⭐ / 5
według mnie świetnie napisana, składająca się często z pojedynczych kafelek, które powinny tworzyć całość. To bardziej reportaż o Rosji, niż o samej sekcie Wissariona - to jest też mój główny problem. Jeśli ktoś spodziewa się reportażu typowo o tym kulcie, to może być zawiedziony. Sama miałam wrażenie, jakbym czytała coś "nie na temat", jakby autor trochę zapomniał o czym chce pisać. A opisy podróży po Łotwie raczej mi nie wystarczą.
74 reviews
October 22, 2025
Szykuj sanie latem to wyjątkowy tytuł, pozwalający spojrzeć nie tylko na Syberię i rozkwitającą tam „Nową Jerozolimę”, tworzoną przez Wissariona – byłego milicjanta, który pod wpływem przeżytego objawienia stworzył sektę, bo trudno inaczej nazwać wspólnotę ludzi widzących w nim Chrystusa, ponownie pojawiającego się na Ziemi. To takze przejmujące spojrzenie autora na obraz wciąż jeszcze trwającego okresu w historii Rosji, gdy przy władzy jest Władimir Putin.

Jędrzej Morawiecki zabiera nas w podróż przez współczesną Rosję, a w postaci stworzonej przez siebie Nadieżdy Achmatowej przedstawia mentalność dzisiejszych Rosjan. Ten zabieg służy w pewnym stopniu przeciwstawieniu pozornie zunifikowanego sposobu myślenia rosyjskiego społeczeństwa jednostkowym wyjątkowym postawom. Szczególnie trafnie autor określa współczesna rosyjską rzeczywistość, która nazywa symulacją „SimRus”. Dobrze wyczuwacie tutaj nawiązanie do popularnej gry. To zderzenie normalności z absurdem, codzienności z oderwaniem od rzeczywistości, odnajdujemy w miniaturze we wspólnocie Wissariona, stworzonej na syberyjskich pustkowiach.

Nie sposób odmówić Morawieckiemu zarówno głębi jego przesłania, jak i reporterskiej zaciętości w poszukiwaniu źródeł tych przemian. Nie mówi o tych poszukiwaniach wprost, doświadcza i zbiera świadectwa opisując je w sposób brawurowy - świadomie naginając reguły języka, a także bezpardonowo kopiując kalki językowe swoich rozmówców. Nie tylko oddaje to głębię ich uczuć, ale przede wszystkim pozostawia klarowny obraz pracy reportera i celu jakiemu ma służyć ten tekst - pokazaniu prawdy.

Paradoksalnie, najbardziej nie dotknęła mnie w tej książce postać Wissariona, człowieka, którego widzimy na okładce i który pozornie ma stać się centrum opowieści, a właśnie wewnętrzne przeżycia samego autora. To ono, częściowo wyrażone w postaci refleksji narratora o swoich kontaktach, a częściowo wprost poprzez uwagi Achmatowej, pokazuje nam proces odgradzania się Rosji od świata.

Na początku książki jawi się Rosja inna – jeszcze zakorzeniona w swoich komunistycznych przyzwyczajeniach i patologiach politycznych, które autor przedstawia z lekkim przymrużeniem oka. To kraj wciąż otwarty, przyjazny, dający się odkrywać. Jednak z każdym kolejnym rozdziałem, z każdym doświadczeniem autora i Achmatowej, obserwujemy, jak taka Rosja odchodzi. Coraz trudniej ją doświadczyć, coraz rzadziej można ją spotkać, a także zobaczyć prawdziwą twarz jej mieszkańców. Wraz z tymi przemianami ludzie stają się bardziej obcy. Ci, którzy są wyjątkiem, milkną, znikają, tak jak znikają wiadomości, głosy i kontakty z rosyjskimi przyjaciółmi autora.

To przejmujący reportaż, który w sposób subtelny, niemal podprogowy, pokazuje, że to, co było pierwotnym impulsem dla zwolenników Wissariona, a więc zmęczenie cywilizacją, rozczarowanie polityką, poczucie bezsensu czy pragnienie doświadczenia absolutnej prawdy, jest w istocie miniaturowym obrazem całej Rosji. Rosji, która tę swobodę w podejmowaniu decyzji utraciła i stała się, w ramach aparatu państwowego, wielkim kotłem emocji ukrywanych pod przykrywką poparcia dla władzy, deklarowanego w imię zachowania pozorów bezpieczeństwa i normalności.

W tym reportażu nie ma obojętności ani udawanej uniwersalności przekazu. Nie ma też chłodnych, obiektywnych ocen. Autor wypowiada swoje zdanie jasno, choć nie zawsze wprost, jednak jego stanowczość ujawnia się poprzez przykłady, rozmowy i analizy ludzkich doświadczeń. Morawiecki posługuje się mocnymi określeniami: „ludojady”, „złoczyńcy”, „mordercy” – to słowa, które padają, gdy ustami Achmatowej komentuje napaść na Ukrainę, tę tak zwaną „specoperację”. Jednak najważniejsze w tej książce są emocje: te buzujące w ludziach, którzy nie rozumieją, nie godzą się i nie widzą sensu w przemocy, której doświadczają oni lub której doświadczają inni.

To tytuł niezwykle ważny i potrzebny. Wydany z pieczołowitością, jeśli chodzi o jakość przekazu, a przede wszystkim z poczuciem misji. Książka, która przypomina, że pomoc ludziom doświadczającym przemocy nie jest kwestią wyboru, lecz obowiązku. Obowiązku, który często nas przytłacza, ale którego nie możemy porzucić, nawet jeśli odpowiedzią na pomoc nie zawsze jest wdzięczność.

Moja osobista refleksja po lekturze jest taka, że świadectwo zebrane przez Jędrzeja Morawieckiego staje się swoistą reminiscencją doświadczeń naszych przodków – tych, którzy przeżyli zabory, wojnę i okupację. Bo nie ma znaczenia, czy rozmawiamy z Białorusinami, Rumunami, Rosjanami czy Ukraińcami. Znaczenie ma to, że rozmawiamy z ludźmi, którzy doświadczają wszechobecnej, niezrozumiałej przemocy. Wielopłaszczyznowo takiej przemocy doświadczał również nasz naród.

Na koniec warto wspomnieć o samym tytule. Szykuj sanie latem to rosyjskie przysłowie, które przypomina, by niczego nie odkładać na później i zachować świadomość tego, co przychodzi. Gdyż świadomość, zdaje się mówić Morawiecki, jest dziś najcenniejszą formą odwagi.
Profile Image for Tomasz Perczyński.
80 reviews
January 24, 2026
Książka powinna raczej mieć tytuł "Zapiski z podróży w poszukiwaniu Wissariona". Mimo kilku wizyt w strefie samego autora mało jest tu konkretów o sekcie. Jest za to wiele ciekawych obrazków współczesnego ruskiego miru. Spojler alert: Nie są to obrazki pozytywne.
Displaying 1 - 4 of 4 reviews