"Wesele" Stanisława Wyspiańskiego to najbardziej rozhulany dramat w polskiej klasyce literatury. Realizm miesza się w nim z symbolizmem, wizyjnością i folklorem. Wyspiański, genialny poeta, pisarz, malarz, projektant wnętrz, scenograf i reżyser, jako pretekstem posłużył się weselem swojego przyjaciela, ale stworzył dzieło, które zawładnęło wyobraźnią narodową kolejnych pokoleń. Jako człowiek wspaniałego pióra, by oddać wielobarwność towarzystwa zaproszonego na ślub, wykorzystał gwary ludowe, zastosował również liczne zabiegi stylizacji językowej i pokazał nie tylko cały przekrój społeczeństwa, ale dał nam także nieskończony zbiór cytatów i bon motów. Wykorzystując postacie realistyczne, zarówno mu współczesne, jak i historyczne, oraz zjawy i symbole narodowe stworzył gorzką satyrę na polską mentalność i niemoc zrywu narodu. To wydanie zostanie rozszerzone o Plotkę o Weselu Tadeusza Boya-Żeleńskiego, który to tekst naszym zdaniem wspaniale przedstawia okoliczności powstania dramatu Wyspiańskiego oraz jego tematykę.
"Kiedyś przeczytam" to seria klasyki polskiej literatury, która ma cieszyć nie tylko słowami, ale i opracowaniem edytorskim: minimalistyczne płócienne okładki, z ilustracyjnymi miniaturami zaprojektowanymi przez znakomite graficzki i grafików, szlachetny papier i specjalne opracowanie. Posłowie każdej pozycji przygotowała Aneta Korycińska, znana jako Baba od polskiego. Pisze nie tylko o autorze, treści książki czy okolicznościach jej powstania, ale znajdziemy tam mnóstwo mało znanych ciekawostek, o których nie uczono w szkole. Nazwa serii nawiązuje do myśli, która często pojawia się, gdy czytelnicy patrzą w stronę klasyki. Nikogo nie oceniamy. W końcu kiedyś przeczytamy te wszystkie wspaniałe książki.
Całkiem przyjemna lektura, dobrze i szybko mi się ją czytało, ale gdyby ktoś kazał mi powiedzieć o co w nim chodziło to nie umiałabym na to pytanie odpowiedzieć.
to jest tak jakbyś najpierw był pośrodku orgii tylko nie bierzesz udziału, potem się zmienia w rave, gdzie wszyscy są naćpani w cholerę, a ty nawet nie wziąłeś łyka piwa i na końcu to masz potężnego moralniaka, zgubiłeś złoty róg i czapkę z piór; ostał ci się ino sznur
Pierwsze co mi przyszło na myśl to mocna faza po libacji alkoholowej. Wiem, że jest to książka z patriotycznym wydźwiękiem, no ale bawią mnie niesamowicie sceny po wizytach duchów.
I know that it is a well-known, clever book showing the difference between XIX centaury Polish classes, with hidden symbols and meanings... In spite of this I understood nothing and during reading I was praying for the end.
what was that. nie rozumiem nic oprócz tego, ze Jasiek zjebał a chochoł w audiobooku, którego słuchałam do czytania, śpiewa w rytmie stary niedźwiedź mocno śpi 😭😭😭😭😭
"Miałeś, chamie, złoty róg" Ile potrzeba mefedronu do napisania Wesela? Nie wiem, ale pewnie dużo. Mimo wszystko całkiem cool, chłopomania, Tetmajer w swoim żywiole i krzak róży owinięty w słomę czy coś (chochoł👉👈). Jasiek odkleja, ale chłopaczyna chciał dobrze.