Na wstępie chciałabym podziękować Autorce oraz Wydawnictwu za zaufanie i możliwość objęcia patronatem medialnym książki "No one needs to know". Za mną prawie wszystkie powieści Igi i śmiało mogę powiedzieć, że jest ona jedną z tych polskich pisarek po których książki sięgam w ciemno. "No one needs to know" to romans studencki, w którym znajdziemy takie motywy jak przyjaciel brata, spotkanie po latach, różnica wieku czy pierwsza miłość. Stylistyka i język jakim posługuje się autorka jest bardzo lekki i przyjemny w odbiorze co sprawia, że książkę czyta się w zawrotnym tempie. Mi zapoznanie się z losami Nelie i Huntera zajęło jedno popołudnie, kiedy już zaczęłam ich poznawać nie byłam w stanie się oderwać od tej historii. Fabuła została w interesujący sposób nakreślona, przemyślana, dopracowana i bardzo dobrze poprowadzona. Akcja powieści jest dość dynamiczna, cały czas coś się dzieje, sprawiając, że Czytelnik ma coraz większy mętlik w głowie, zatem nie ma tutaj nawet chwili na nudę. Natomiast bohaterowie, zarówno pierwszo jak i drugoplanowi, zostali w intrygujący, wielowymiarowy i wyrazisty sposób wykreowani. To postaci, które mają swoje tajemnice, a także wady i zalety, borykają się z różnymi mniejszymi bądź większymi problemami, zdarza się im popełniać błędy czy postępować pod wpływem chwili, dlatego tak łatwo się z nimi utożsamić w niektórych przypadkach, podzielając podobne troski i dylematy moralne. Historia została przedstawiona z perspektywy Nelie i Huntera, co pozwoliło mi lepiej ich poznać, dowiedzieć się co czują, myślą, z czym się zmagają każdego dnia, a tym samym mogłam lepiej zrozumieć ich postępowanie oraz decyzję. Nelie od samego początku zaskarbiła sobie moją sympatię, to niezwykle pozytywna i szalona młoda kobieta, której z całych sił kibicowałam. Podobało mi się jak Iga ukazała tutaj jej relację z bratem, na którego tak naprawdę w każdym momencie mogła liczyć, ze wzajemnością oczywiście. Huntera również polubiłam, a jego postać, jego cele i zamiary mocno intrygowały i chciałam jak najszybciej rozwikłać jego tajemnice. Jednak Iga w tej kwestii nic nie podaje na tacy.. Relacja bohaterów została w świetny sposób zaprezentowana. Od pierwszych chwil dało się wyczuć wyraźne napięcie, niezaprzeczalną chemię pomiędzy Nelie i Humterem, które z czasem zaczęło przeradzać się w coś zdecydowanie intensywniejszego. Naprawdę dało się tutaj wyczuć targające nimi emocje. To co bardzo mi się podobało to ich potyczki słowne, które wielokrotnie wywoływały uśmiech na mojej twarzy. Istotną rolę w tej historii odgrywają postaci drugoplanowe, które wprowadzają sporo zamieszania do życia głównych postaci, dostarczając zarówno im samym jak i drugoplanowi wielu skrajnych emocji i wrażeń. Istotnym elementem tej historii jest tajmenica, którą skrywa Hunter, wielokrotnie jego działania były dla mnie nieracjonalne, jednak z czasem kiedy Iga zaczęła powoli odkrywać karty zrozumiałam jego zachowanie i działania. Muszę przyznać, że w tym przypadku Iga naprawdę umiejętnie budowała napięcie i sprawiała, że trudno było przewidzieć co wydarzy się na kolejnych czytanych stronach, a zwroty akcji, których tutaj mogłam doświadczyć zdecydowanie sprawiały, że moje serce na chwilę gubiło rytm. Bardzo spodobał mi się również wątek związany z pasją Nelie czyli fotografia. Iga przedstawiła go w naprawdę interesujący sposób. Pisarka w swoje powieści porusza wiele ważnych, życiowych i ponadczasowych tematów, które tak naprawdę mogą spotkać każdego z nas czy naszych bliskich, mowa o trudnych, czasami wręcz toksycznych relacjach z rodzicami, niełatwych decyzjach do podjęcia, które mogą mieć dramatyczne w skutkach konsekwencje. Jedno jest pewne, w tej historii nic nie jest takim jakim wydawało się na pierwszy rzut oka. "No one needs to know" to emocjonująca, momentami trudna i bolesna historia o walce o siebie, walce z przeciwnościami losu oraz uczuciu, które wywołuje rumieńce na twarzy. Świetnie spędziłam czas z tą książką i czekam już na kolejne powieści spod pióra autorki! Polecam!