Intrygująca historia z motywem stalkera, elementami dark oraz zauroczeniem w tle.
Marissa Moore nie miała łatwego dzieciństwa, a dziadek, który powinien był zapewnić jej beztroskie życie, stał się dla niej potworem. Koszmar dziewczyny trwał, dopóki nie uwolniła się od niego po wyjeździe na studia.
Do rodzinnego domu wraca krótko po jego śmierci. Ma zamiar sprzedać budynek i raz na zawsze uwolnić się od przeszłości. Nowo poznany mężczyzna daje jej nadzieję na normalne życie, ale mimo tego ona nie czuje się dobrze w miejscu, które związane jest z tyloma przykrymi wspomnieniami. Ponadto ktoś usilnie próbuje uprzykrzyć jej cały pobyt.
Anonimowe listy, kwiaty, wiadomości i niewyjaśnione sytuacje sprawiają, że Marissa nie może w spokoju cieszyć się nowym życiem. Ktoś ewidentnie chce ją nastraszyć, ale kim jest ta osoba i czego może chcieć od tak bezbronnej i skrzywdzonej kobiety?
Druga książka, którą w tym roku oceniłam na 5 gwiazdek. Przepadłam, pokonała mnie. Piszę to na świeżo po skończeniu czytania z bólem głowy od nagromadzonych myśli i emocji. Myślę, że udało mi się odgadnąć zagadkę, ale wciąż nie jestem pewna czy tak ona brzmi, więc jeśli ktoś kto to czyta zna treść to byłoby mi miło, gdyby chciał pomóc 🖤
𝜗𝜚 𝐉𝐞𝐬𝐭𝐞𝐦 𝐝𝐨𝐬ł𝐨𝐰𝐧𝐢𝐞 𝐤𝐢𝐥𝐤𝐚 𝐜𝐡𝐰𝐢𝐥 𝐩𝐨 𝐬𝐤𝐨𝐧́𝐜𝐳𝐞𝐧𝐢𝐮 𝐭𝐞𝐣 𝐤𝐬𝐢𝐚̨𝐳̇𝐤𝐢 𝐢… 𝐣𝐚 𝐧𝐚𝐩𝐫𝐚𝐰𝐝𝐞̨ 𝐧𝐢𝐞 𝐰𝐢𝐞𝐦, 𝐜𝐨 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐰ł𝐚𝐬́𝐧𝐢𝐞 𝐰𝐲𝐝𝐚𝐫𝐳𝐲ł𝐨. Mam totalny mętlik w głowie, a jednocześnie czuję, że potrzebuję więcej - więcej emocji, więcej odpowiedzi, więcej historii od tej autorki. Sięgając po 𝑶𝒅𝒅𝒆𝒄𝒉 𝑷𝒓𝒛𝒆𝒔𝒛ł𝒐𝒔́𝒄𝒊, byłam ogromnie ciekawa, bo opinie o niej są bardzo skrajne. Do tej pory przeczytałam dwie książki autorki i - nie oszukujmy się - nie były one wybitne. Aż do teraz.
𝜗𝜚 𝐍𝐚 𝐩𝐨𝐜𝐳𝐚̨𝐭𝐤𝐮 𝐧𝐢𝐞 𝐰𝐢𝐞𝐝𝐳𝐢𝐚ł𝐚𝐦 𝐝𝐨𝐤ł𝐚𝐝𝐧𝐢𝐞, 𝐨 𝐜𝐳𝐲𝐦 𝐛𝐞̨𝐝𝐳𝐢𝐞 𝐭𝐚 𝐩𝐨𝐰𝐢𝐞𝐬́𝐜́. Miałam swoje wyobrażenia, wydawało mi się, że pójdzie w zupełnie innym kierunku… i choć dostałam coś kompletnie odmiennego, absolutnie tego nie żałuję. Wręcz przeciwnie - ta historia wciągnęła mnie niesamowicie. Towarzyszyło mi napięcie, ciekawość, niepewność, dziesiątki emocji. Nie potrafiłam się oderwać, a finału kompletnie się nie spodziewałam - nawet przez chwilę.
𝜗𝜚 𝑶𝒅𝒅𝒆𝒄𝒉 𝑷𝒓𝒛𝒆𝒔𝒛ł𝒐𝒔́𝒄𝒊 𝐭𝐨 𝐤𝐬𝐢𝐚̨𝐳̇𝐤𝐚 𝐳𝐝𝐞𝐜𝐲𝐝𝐨𝐰𝐚𝐧𝐢𝐞 𝐝𝐥𝐚 𝐝𝐨𝐫𝐨𝐬ł𝐲𝐜𝐡 𝐜𝐳𝐲𝐭𝐞𝐥𝐧𝐢𝐤𝐨́𝐰. Autorka porusza w niej trudne, bolesne i wyjątkowo mroczne tematy. Jeśli czujecie, że któreś z nich mogą was obciążyć - nie zmuszajcie się. Wasze bezpieczeństwo i komfort zawsze są najważniejsze.
𝜗𝜚 𝐀𝐮𝐭𝐨𝐫𝐤𝐚 𝐦𝐚 𝐧𝐢𝐞𝐳𝐰𝐲𝐤𝐥𝐞 𝐥𝐞𝐤𝐤𝐢𝐞, 𝐩ł𝐲𝐧𝐧𝐞 𝐩𝐢𝐨́𝐫𝐨 - 𝐢 𝐭𝐨 𝐣𝐞𝐬𝐭 𝐜𝐨𝐬́, 𝐜𝐨 𝐮𝐰𝐢𝐞𝐥𝐛𝐢𝐚𝐦 𝐰 𝐣𝐞𝐣 𝐭𝐰𝐨́𝐫𝐜𝐳𝐨𝐬́𝐜𝐢. Dzięki temu przez historię się dosłownie płynie. Mimo ciężkiej tematyki czyta się szybko, choć muszę przyznać, że kilka razy musiałam zrobić przerwę, bo emocje i opisy wydarzeń były po prostu zbyt intensywne i bolesne.
𝜗𝜚 𝐉𝐞𝐬́𝐥𝐢 𝐜𝐡𝐨𝐝𝐳𝐢 𝐨 𝐛𝐨𝐡𝐚𝐭𝐞𝐫𝐨́𝐰 - 𝐦𝐚𝐦 𝐛𝐚𝐫𝐝𝐳𝐨 𝐦𝐢𝐞𝐬𝐳𝐚𝐧𝐞 𝐮𝐜𝐳𝐮𝐜𝐢𝐚. Są świetnie wykreowani, jednak nie zawsze rozumiałam ich decyzje czy zachowania.
𝜗𝜚 𝑴𝒂𝒓𝒊𝒔𝒔𝒂𝒕𝒐 𝐤𝐨𝐛𝐢𝐞𝐭𝐚, 𝐤𝐭𝐨́𝐫𝐚̨ 𝐳̇𝐲𝐜𝐢𝐞 𝐝𝐨𝐬́𝐰𝐢𝐚𝐝𝐜𝐳𝐲ł𝐨 𝐰 𝐧𝐚𝐣𝐨𝐤𝐫𝐮𝐭𝐧𝐢𝐞𝐣𝐬𝐳𝐲 𝐦𝐨𝐳̇𝐥𝐢𝐰𝐲 𝐬𝐩𝐨𝐬𝐨́𝐛. Jej przeszłość jest wstrząsająca, a demony, które ją prześladują, nie pozwalają o sobie zapomnieć. Rozdziały z jej przeszłości… były trudne do zniesienia. Współczułam jej z całego serca, a złość, którą czułam do jej dziadka, była nie do opisania. To, co zrobił, było niewyobrażalne - i szczerze mówiąc, w pełni zasłużył na swój los. A gdyby jeszcze pana Smitha spotkało to samo, nie miałabym nic przeciwko.
𝜗𝜚 𝑫𝒆𝒂𝒏 𝐧𝐚𝐭𝐨𝐦𝐢𝐚𝐬𝐭 𝐨𝐝 𝐩𝐨𝐜𝐳𝐚̨𝐭𝐤𝐮 𝐛𝐮𝐝𝐳𝐢ł 𝐰𝐞 𝐦𝐧𝐢𝐞 𝐝𝐳𝐢𝐰𝐧𝐞 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐜𝐳𝐮𝐜𝐢𝐚. Czułam, że coś ukrywa, że za bardzo się stresuje, że momentami jest aż nienaturalnie miły. Przeczuwałam ściemę jeszcze zanim cokolwiek wyszło na jaw. Nie do końca rozumiem jego motywacje, bo nie wszystko ma dla mnie sens, ale jedno jest pewne - naprawdę związał się z 𝑴𝒂𝒓𝒊𝒔𝒔𝒂̨ i było to widać.
𝜗𝜚 𝐈𝐜𝐡 𝐫𝐞𝐥𝐚𝐜𝐣𝐚 𝐛𝐲ł𝐚 𝐩𝐢𝐞̨𝐤𝐧𝐲𝐦 𝐤𝐨𝐧𝐭𝐫𝐚𝐬𝐭𝐞𝐦 𝐝𝐨 𝐦𝐫𝐨𝐤𝐮 𝐜𝐚ł𝐞𝐣 𝐡𝐢𝐬𝐭𝐨𝐫𝐢𝐢. Nie było w niej pastelowych motylków ani idealnych momentów, ale był wzajemny szacunek, wsparcie i rodzące się zaufanie. To dawało chwilę oddechu wśród ciężkich tematów.
𝜗𝜚 𝐀 𝐤𝐨𝐧́𝐜𝐨́𝐰𝐤𝐚? 𝐉𝐞𝐬𝐭𝐞𝐦 𝐭𝐨𝐭𝐚𝐥𝐧𝐢𝐞 𝐫𝐨𝐳𝐛𝐢𝐭𝐚. Nigdy, absolutnie nigdy nie przyszłoby mi do głowy, że ta historia skończy się w taki sposób. Autorka zrobiła coś niesamowitego - świetnie to wszystko zaplanowała, połączyła w logiczną całość i jednocześnie zostawiła mnie z opadniętą szczęką.
𝜗𝜚 𝐌𝐨𝐭𝐲𝐰 𝐬𝐭𝐚𝐥𝐤𝐞𝐫𝐚, 𝐧𝐢𝐞𝐮𝐬𝐭𝐚𝐧𝐧𝐞 𝐧𝐚𝐩𝐢𝐞̨𝐜𝐢𝐞, 𝐳𝐚𝐠𝐚𝐝𝐤𝐢 𝐩𝐨𝐝𝐫𝐳𝐮𝐜𝐚𝐧𝐞 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐳 𝐚𝐮𝐭𝐨𝐫𝐤𝐞̨, 𝐚𝐭𝐦𝐨𝐬𝐟𝐞𝐫𝐚 𝐧𝐢𝐞𝐩𝐞𝐰𝐧𝐨𝐬́𝐜𝐢… 𝐣𝐞𝐬𝐭𝐞𝐦 𝐳𝐚𝐤𝐨𝐜𝐡𝐚𝐧𝐚. Zakochana i pod ogromnym wrażeniem. Dwie poprzednie książki autorki mnie nie zachwyciły, 𝒂𝒍𝒆 𝑶𝒅𝒅𝒆𝒄𝒉 𝑷𝒓𝒛𝒆𝒔𝒛ł𝒐𝒔́𝒄𝒊 zdecydowanie zasługuje na wyróżnienie - to świetna, wielowymiarowa i emocjonująca powieść, która zostaje w głowie na długo.
Książka w kategorii romans/erotyka a książka jest o traumie po tym jak dziadek i jego kolega molestowali dziewczynę od 12 roku życia. Na prawdę, taka książka nie powinna powstać a co dopiero być określana mianem romansu czy erotyki. Gwałt i molestowanie dziecka nie jest romansem. Jest to książka bardzo ciężka, jakby określić ją innym mianem, inaczej reklamować to może inaczej została by odebrana. Jednak nie godzę się na określane mianem romansu książki o wykorzystywaniu dzieci.
Z piórem Dagmary spotykam się drugi raz i muszę przyznać, że ta książka mnie zamurowała (w jak najlepszym znaczeniu). Jest świetnie napisana, a od pierwszych stron wszystkie niewyjaśnione wątki i znaki zapytania sprawiały, że chciałam czytać dalej, by dowiedzieć się, co tak naprawdę się dzieje.
Marissa dziedziczy po zmarłym dziadku dom, do którego musi wrócić, choć wcale nie wiąże się to dla niej ze szczęściem. Mężczyzna, który powinien otoczyć ją opieką, stał był jej największym koszmarem, a wspomnienia z dzieciństwa zamieniły ten budynek w miejsce naznaczone traumą. Dziewczyna postanawia go sprzedać, próbując w ten sposób odciąć się od przeszłości. W jej życie niespodziewanie wkracza też nowy sąsiad - Dean. Relacja między nimi rozwija się szybko, a mimo że od początku czułam, że coś jest nie tak, to czy miałam rację… tego musicie dowiedzieć się sami 🤫. Oboje bohaterów naprawdę polubiłam. Dean był dla mnie podejrzany, ale jednocześnie podobało mi się to, jak troszczył się o Marissę, oferując jej wsparcie nawet w najmniejszych sprawach. Marissa z kolei zrobiła na mnie ogromne wrażenie. To bardzo silna kobieta, z której jestem wręcz dumna, że mimo koszmarnego dzieciństwa potrafi stanąć na nogach i wrócić do miejsca, które przez lata było jej prywatnym piekłem. Jej perspektywa została przedstawiona w ciekawy, przyjemny sposób, dzięki czemu rozdziały z jej punktu widzenia czytało mi się wyjątkowo komfortowo. W historii oczywiście nie zabrakło plot twistów. Miałam momenty, kiedy musiałam odłożyć książkę, by zastanowić się nad własnymi teoriami i próbować połączyć fakty. Niektóre rzeczy przewidziałam, ale wiele innych kompletnie mnie zbiło z tropu. Jedynie końcówka na początku wydawała mi się trochę niejasna, jednak po chwili uporządkowania myśli nabrała dla mnie większego sensu i tylko podkręciła ilość teorii, jakie zaczęłam snuć. Nie mam żadnych zastrzeżeń do tej książki. Styl autorki jest płynny, emocjonalny i angażujący. Historia dostarczyła mi całej gamy emocji, zmusiła do myślenia, analizowania, a ostatecznie - zostawiła z wieloma przemyśleniami i teoriami. Zdecydowanie polecam! 😍
Marissa wraca do domu w którym powinna czuć się bezpiecznie i szczęśliwe, lecz jako dziecko przeszła przez piekło. Po telefonie notariusza jak i dziwnych sytuacjach dziejących się w jej mieszkaniu postanawia pojawić się na miejscu osobiście, aby przygotować dom do sprzedaży…
Ponowny powrót budzi w niej przerażające wspomnienia, z czasów w których dziadek i jego przyjaciel ją wykorzystywali. Rozdziały poświęcone przeszłości a wraz z tym pamiętnik, którego wpisy dostajemy są dalekie od obrzydliwych, to co spotkało bohaterkę jest niesprawiedliwe i brutalne, ale przede wszystkim ciężkie do czytania.
Przez większość książki czegoś mi jednak brakowało, akcja z karteczkami, które się pojawiały jak i postacią w białej masce były niepokojące, ale dopiero ostatni rozdział przed epilogiem zaskoczył mnie i to porządnie, na początku go nie zrozumiałam, lecz w nawiązaniu do epilogu, odbieram całą historię inaczej, to właśnie tutaj pojawił się ten element na który czekałam.
Mamy też wątek związany z sąsiadem Marrisy, który również zasiał ziarno niepewności, gdy pojawia się kilka elementów w których sam mężczyzna się gubi, chociażby; odnośnie wymyślonego przyjaciela. Ten zabieg akurat udało mi się przewidzieć, lecz mimo wszystko mężczyzna był pomocny dla Mari, nie był nachlany i sprawił, że mu zaufała.
Książka porusza ciężkie tematy, przez całą książkę czułam też złość, ze względu na to, że to co spotkało bohaterkę nie miało konsekwencji dla sprawcy. Jej obawy i zamknięcie się przed innymi, ze względu na piętno które zostało na niej odciśnięte, zostało dobrze przedstawione, jej trauma magicznie nie zniknęła. Po tym zaskakującym końcu jestem ciekawa jak wszystko potoczy się dalej.
Byłam bardzo ciekawa tej historii, bo uwielbiam wątek stalkera i takie mroczne klimaty, tym bardziej, że znam już pióro autorki i polubiłam je.
Ale tutaj niestety troszkę się zawiodłam, w sensie cała historia była naprawdę ciekawa i dobrze napisana, zachowała ten mrok i bardzo się w nią wciągnęłam.
Nie pasowało mi tutaj to, że było bardzo dużo drastycznych opisów z dzieciństwa głównej bohaterki, i wiem że było ostrzeżenie od autorki na początku książki, ale chodzi mi o to, że ta książka błędnie została wrzucona w kategorię „dark romans”.
Jest w niej naprawdę ciężka tematyka i to wszystko nie jest fikcją, bo takie rzeczy dzieją się naprawdę, ale w żadnym wypadku nie nazwałabym tej historii dark romansem, więc zwróćcie na to uwagę. Bardziej jest to thriller, ale z wciąż ciężką tematyką.
Ogólnie książka była dobra, chociaż oczywiście nie dla każdego. Szczerze mówiąc plot twistów się nie domyśliłam i to autorka wymyśliła genialnie, na końcówce byłam w szoku i za to duży plus.
Książka została wydana w przepiękny sposób. Nie mogłam się na nią wręcz napatrzeć. Treść zaś tak mnie wciągnęła, że pochłonęłam ją raz dwa. Naprawdę rzadko kiedy się zdarza, bym tak szybko zdołała przeczytać jakąś książkę, dlatego uznaję tę pozycję za niesamowicie wciągającą. Treść szokująca, a zakończenie totalnie mnie zaskoczyło. Bardzo dobrze przemyślana fabuła i ukazanie, jak traumatyczne doświadczenia potrafią wpłynąć na psychikę człowieka. Polecam!
Ciężko ocenić, bo ta książka jest bardzo mocna, myślę, że z tego powodu nie raz nie dwa odrywałam się na chwilę od lektury, żeby później zagłębić się dalej w fabule. Niespodziewane zakończenie wgniata nas w ziemię. Myślę, że chętnie przeczytam kolejny tom, żeby dowiedzieć się czy da się wykaraskać z takiej traumy.