Komisarz Sikora wraca. Twardszy, bardziej zdeterminowany — i pierwszy raz w życiu naprawdę przerażony.
Z pozoru nic ich nie łączy. Kilku młodych mężczyzn znika bez śladu w różnych częściach miasta. Kiedy Sikora zaczyna łączyć fakty, trafia na coś, czego nie da się wytłumaczyć zwykłą logiką. Komisarz wkracza w świat przemocy, dewiacji i milczenia, które zabija. Tym razem nie chodzi tylko o sprawę. Strach zagląda mu w oczy — i nie zamierza odejść.
Czy Sikora zdoła złapać zabójcę , zanim wkroczy on brutalnie w jego życie?
Seria z komisarzem Grzegorzem Sikorą to dla mnie niemal klasyka współczesnego polskiego kryminału. Piotr Kościelny przyzwyczaił swoich czytelników do mrocznych, brutalnych i niezwykle realistycznych historii, w których zło nie jest jedynie literackim ornamentem, ale namacalnym zjawiskiem, wywołującym autentyczny niepokój. Każdy kolejny tom – od „Łowcy”, przez „Sidła”, „Pokot”, „Nagonkę”, aż po „Potrzask” – konsekwentnie budował portret głównego bohatera oraz jego konfrontację ze światem, w którym granice między prawdą a kłamstwem, ofiarą a katem stają się coraz bardziej rozmyte. Szczególnie „Potrzask” zakończył się w takim momencie, że wielu czytelników, w tym ja, czekało na kontynuację z ogromnym napięciem i pytaniem: co dalej? I oto powraca komisarz Sikora – twardszy, bardziej zdeterminowany, ale też po raz pierwszy w życiu naprawdę przerażony.
Zniknięcia kilku młodych mężczyzn, rozrzucone w różnych częściach miasta, początkowo zdają się nie mieć ze sobą nic wspólnego. Jednak gdy Sikora zaczyna łączyć tropy, szybko odkrywa, że sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana. Odpowiedzi kryją się w świecie przemocy, patologii i milczenia, które samo w sobie ma moc zabijania.
„Narogi” Piotra Kościelnego to powieść, która od pierwszych stron wciąga czytelnika i nie pozwala mu na chwilę wytchnienia aż do samego finału. Autor po raz kolejny zagłębia się w mroczne zakamarki ludzkiej natury, tworząc historię kryminalną, która dotyka nie tylko zbrodni, ale także lęku, samotności i ceny, jaką płaci się za wierność własnym zasadom. Tematy poruszane w powieści są trudne i bolesne. Kościelny stawia czytelnika w obliczu dewiacji, zastraszania oraz społecznego przyzwolenia na zło. „Narogi” to nie tylko opowieść o mordercy – to także analiza mechanizmów, które pozwalają złu rosnąć w siłę i ukrywać się w cieniu codzienności. Autor ukazuje, jak łatwo niewygodne prawdy zostają przemilczane i jak trudno wydostać się z sieci milczenia, która oplata ofiary i świadków. „Narogi” to mroczne studium zła, które przenika miasto, ludzi i relacje międzyludzkie. W tej powieści nie ma miejsca na łatwe rozwiązania. Autor nie oszczędza ani bohaterom, ani czytelnikom – brutalne sceny, niepokojąca atmosfera oraz narastające poczucie zagrożenia sprawiają, że lektura wciąga bez reszty, a oderwanie się od niej, choćby na moment, staje się niezwykle trudne. Główny bohater książki, Grzegorz Sikora, a właściwie jego wyrazista i autentyczna kreacja, nieprzerwanie stanowi największy atut tej powieści. Z każdą częścią staje się postacią coraz bardziej wielowymiarową. W „Narogach” ukazuje się jako człowiek zmęczony, ale nieugięty, walczący nie tylko z przestępcą, lecz także z własnym strachem. Po raz pierwszy to on znajduje się na granicy, gdzie śledztwo brutalnie wkracza w jego osobiste życie. Dzięki temu Sikora staje się jeszcze bliższy czytelnikowi – przestaje być jedynie twardym gliną, a staje się człowiekiem z krwi i kości, który musi zmierzyć się z własną bezradnością. Piotr Kościelny mistrzowsko buduje napięcie – krótkie rozdziały, dynamiczne dialogi i mocno zarysowane postacie drugoplanowe sprawiają, że akcja nabiera tempa, a atmosfera gęstnieje z każdą stroną. Autor zręcznie wykorzystuje realizm pracy policji, co w połączeniu z trudną tematyką tworzy historię przepełnioną mrokiem, a jednocześnie niezwykle autentyczną. „Narogi” to powieść, która nie tylko spełnia oczekiwania fanów serii, ale je przewyższa. Jest mroczniejsza, bardziej osobista i psychologicznie pogłębiona. To nie tylko kryminał, lecz także historia ukazująca, jak cienka jest granica między rolą śledczego a rolą ofiary. Podsumowując, Piotr Kościelny stworzył książkę, która dowodzi, że seria o komisarzu Sikorze nie tylko się nie wyczerpała, ale wciąż ewoluuje i zaskakuje. „Narogi” to mocny, wstrząsający i trzymający w napięciu kryminał, który pozostawia czytelnika z pytaniem: jak daleko może posunąć się zło i czy można przed nim uciec? Z całego serca polecam!
Dzień dobry Kochani. Zapraszam Was dzisiaj do zapoznania się z moją recenzją na temat książki @detektyw_piotr_koscielny pt. ,,Narogi". Książkę tą miałam możliwość przeczytania dzięki #współpracabarterowa #współpracareklamowa z wydawnictwem @skarpawarszawska.
Komisarz Sikora znalazł się w takim momencie swojego życia że kłopoty mnożą się z dnia na dzień. Po wypadku, w którym uczestniczyli ze swoim przyjacielem , Sikora wyszedł bez szwanku jednak jego towarzysz nie miał tyle szczęścia. Obecnie znajduje się w śpiączce a lekarze nie są w stanie powiedzieć kiedy się obudzi i czy w ogóle się obudzi. W pracy natomiast musi zmierzyć się z ciężkimi i wymagającymi śledztwami. W miasteczku grasuje morderca, który po uśmierceniu swojej ofiary wycina im fragmenty ciała tylko po to aby przyrządzić najlepszy w jego mniemaniu smakołyk. Dodatkowo porywani są młodzi oraz przystojni mężczyźni. Sikora będzie musiał zrobić wszystko aby zapobiec kolejnemu morderstwu oraz porwaniu.
Jednak czy mu się uda ? Czy mimo tylu problemów będzie w stanie skupić się na śledztwach ? Czy obie te sprawy łączą się ze sobą w jakiś sposób ?
Muszę wam powiedzieć że Pan Piotr to wie jak budować napięcie i wywołać gęsią skórkę. Ta książka wywołuje strach a momentami nawet odrazę ale jak dla mnie jest to cholernie dobra książka. Trzymająca w napięciu do ostatniej strony, która notabene wywoła w was szok i niedowierzanie. Autor zakończył książkę w takim momencie że czytelnika ogarnia frustracja. A ciekawość jak potoczą się dalsze losy bohaterów gwarantuje iż z niecierpliwością będę oczekiwać kolejnego tomu. Jest to książka dla fanów mocnych oraz brutalnych kryminałów, którzy nie boją się jak leje się krew i gęsto ściele się trup😉😄 Autor ma bardzo przystępny styl pisania co powoduje iż tą książkę pochłania się dosłownie na raz. Zdecydowanie polecam wam sięgnąć po całą serię z Komisarzem Sikorą. Bardzo dziękuję wydawnictwu @skarpawarszawska za egzemplarz książki do recenzji.
Za mną kolejne spotkanie z Grzegorzem Sikorą. Po raz kolejny bardzo udane. Poziom adrenaliny utrzymuje się cały czas na wysokim poziomie. A zakończenie nie daje odpowiedzi, kto jest mordercą.
No i muszę przyznać, że cieszę się, że zarówno Sikora jak i Bielecki pojawili się w kolejnej części, bo koncówka poprzedniej była bardzo dramatyczna.
W tej części główną rolę odgrywa Sikora, który skupia się na sprawie Kanibal. W tym czasie Michał dochodzi do siebie po wypadku, ale nie oczekiwanie staje się częścią nowej sprawy, której Sikora nie jest jeszcze świadomy. Tak więc mamy dwie sprawy i żadna nie ma finału w tej książce. Autor jawnie zaznacza, że będzie ciąg dalszy, więc bardzo liczę, że nie trzeba będzie na niego czekać.
Jednak tym razem mam dwie uwagi, które gdzieś tam mnie ukuły. Pierwsza to patos Supermena. To przekonanie Sikory, że tylko on może zbawić świat, że jak jest mega zwyrol to tylko on mu da radę. Ja wiem, że on jest arogancki, ale tym razem jego ego urosło do gigantycznych i trochę satyrycznych już rozmiarów. Druga rzecz, która poniekąd dotknęła mnie osobiście, to poruszony temat łuszczycy, która została przedstawiona w świetle cechy odrażającej. Sama choruję na łuszczycę i chociaż u mnie akurat ten problem nie jest na dużą skalę to wiemz doświadczenia jak reaguje środowisko na zmiany chorobowe. Więc czytając o postaci, która oprócz licznych deformacji, jakiegoś upośledzenia, ma liczne zmiany łuszczycowe i przez to jest postrzegana jako odrażające monstrum.... to boli. Może jest to tylko moja przewrażliwiona reakcja. Ale na miejscu autora odpuściłabym takie wątki.
Tak czy inaczej książkę polecam i czekam na dalszy ciąg.
„Narogi”, czyli typowy Kościelny powraca, ponieważ jest mrocznie, brutalnie i boleśnie realistycznie. Napisałabym, że Kościelny udowadniania, że znakomicie łączy realizm policyjnej roboty z psychologią tak mocną, że czuć nuty grozy, ale prawda jest taka, że autor jest z tego absolutnie znany i na rynku wydawniczym nic już nie musi udowadniać.
Komisarz Sikora, to postać którą od początku cyklu polubiłam, jednak tutaj jest on nieco inny, to nadal twardy i doświadczony śledczy, ale tutaj staje twarzą w twarz ze swoim strachem. Pisarz bezpardonowo nakreślił jak cieniutka jest nić, pomiędzy byciem śledczym a ofiarą i jak szybko pozorna kontrola może zniknąć.
Fabuła skupia się na zniknięciu kilku młodych mężczyzn, a śledztwo prowadzi od ślepej uliczki do ślepej uliczki. Kościelny jednak w swoim stylu stopniowo wprowadził mnie w świat Sikory, a kurtyna z pozorami zaczęła opadać, a przemoc i dewiacja stają się chlebem powszednim. Autor tworzy klimat duszny i niepokojący, a wszystko doprawia mocnymi scenami, które mogą szokować, ale znakomicie dopełniają tę kompozycję.
Kluczem w tej historii jest strach, namacalny, realny, prawdziwy i oplatający niczym złowieszcza mgła. Za sprawą Sikory i jego konfrontacji ze złem, przyznaje że bardziej tej lektury doświadczałam, niż czytałam.
O ile pamięć mnie nie myli przeczytałam wszystko, co wyszło spod pióra Kościelnego i przyznaje, że „Narogi” to dla mnie najmocniejsza powieść autora. To historia zła, które nie potrzebuje racjonalności i o tym jak wysoka może być cena poszukiwania prawdy.
Niesamowicie mocno czekałam na kontynuację tej serii, bo z ręką na sercu mogę przysiąc, że to moja seria z gatunku thriller.
Ten tom z kolejną sprawą, a właściwie sprawami i zagadkami, z którymi zmierza się komisarz Sikora jest pełen dramatyzmu, niepewności i bólu. Przez całą książkę siedziałam z zapartym tchem, styl pana Piotra Kościelnego zawsze tak na mnie działa. Mimo, że z początku fabuła może wydawać się przejrzysta, nic bardziej mylnego. W dodatku w książce są, aż dwie zagadki do rozstrzygnięcia i jeden przyjaciel w śpiączce… którego autor nie mógł zostawić w spokoju, ale tego dowiecie się, gdy sięgniecie po ten tom!
Mam też zażalenie… końcówka zakończyła się w takim momencie! Ja potrzebuje następnego tomu na wczoraj!!
Komisarz Sikora powraca do akcji. Życie stawia przed nim kolejne problemy, z którymi będzie musiał sobie poradzić. We Wrocławiu pojawia się kanibal, który filetuje swoje ofiary, do sprawy zostają przydzieleni funkcjonariusze z Warszawy. Bielecki w stanie śpiączki zostaje porwany ze szpitala. Sikora chce podzielić życie prywatne i opiekę nad Piotrusiem z tym zawodowym. Zdecydowanie za mało dobrze znanych bohaterów jak Aneta i Życzyński, nowi niekoniecznie do mnie przemawiali. Zakończenie, ahhhh czekam na więcej!
This entire review has been hidden because of spoilers.