Jump to ratings and reviews
Rate this book

Aglo. Banką po Śląsku

Rate this book
Nowa książka Zbigniewa Rokity, laureata Nagrody Literackiej Nike 2021.

Malarz Erwin Sówka mawiał, że w Aglomeracji żyjemy na ogromnej żyle ciągnącej się od Mysłowic do Ostropy. Gdyby w Śląsk uderzył meteor, węgiel by zapłonął, a Śląsk stałby się drugim słońcem. Erwin był przekonany, że ta energia nieustannie na nas działa, że stąpanie po czystej energii Ślązaków przemienia.

To od jego domu zacząłem tę podróż. Wsiadłem w tramwaj numer 7, w Siódemkę, królową śląskich banek, i ruszyłem przez nową stolicę świata, przez Aglo. Podróżowanie Siódemką to sztuka, wciąż uczę się przemierzać jej trasę coraz lepiej. Doświadczony śląskonauta z czasem potrafi już po samym zapachu rozpoznać, w którym miejscu trasy się znajduje. Gdy ktoś pyta mnie, jak wygląda Aglomeracja, mówię: wsiądź w Siódemkę, najdłuższy śląski tramwaj, i nie odrywaj wzroku od szyby. Trasa wije się pomiędzy familokami, wilhelmińskimi kamienicami, kikutami przemysłu i placami po wyburzeniach, plamami wątrobowymi naszego Aglo. To w tramwaju odmawiam swoją Aglomerację, moją piątą stronę świata, domowinę i utulnię dla boroków takich jak ja.

Tak, podróżuję po Śląsku, bo Śląsk nieoczekiwanie stał się jednym z tych niewielu miejsc na świecie, gdzie teraźniejszość jest ciekawsza niż przeszłość. Zamieszkuje go gatunek Homo silesius – ludzie, których za mało na naród, a za dużo na to, aby nas ta osobność nie uwierała.

320 pages, Hardcover

First published September 24, 2025

28 people are currently reading
320 people want to read

About the author

Zbigniew Rokita

7 books35 followers
reporter, redaktor, specjalizuje się w problematyce Europy Wschodniej i Górnego Śląska. Autor książek reporterskich Kajś. Opowieść o Górnym Śląsku (wyróżnionej Nagrodą Literacką Nike oraz Nike czytelników, nominowanej do Literackiej Nagrody Europy Środkowej Angelus, nagrody Ambasador Nowej Europy i Międzynarodowej Nagrody im. Witolda Pileckiego, a także przełożonej na język śląski) oraz Królowie strzelców. Piłka w cieniu imperium (książka została przełożona na język ukraiński, a spektakl na jej podstawie wystawiono w Teatrze Nowym w Zabrzu). Autor sztuk teatralnych Nikaj (Teatr Zagłębia, reż. Robert Talarczyk) i Weltmajstry (Teatr Korez, reż. Robert Talarczyk). Pochodzi z Gliwic, mieszka w Katowicach.

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
77 (51%)
4 stars
56 (37%)
3 stars
12 (8%)
2 stars
4 (2%)
1 star
1 (<1%)
Displaying 1 - 26 of 26 reviews
Profile Image for Mateusz Buczek.
200 reviews38 followers
September 26, 2025
Rokita mógłby o Śląsku napisać i 1000 stron, a będę czytać jak pojebany. Chociaż nie jest to książka az tak dobra, jak “Kajś”, to i tak warto przejechać się z autorem śląskim tramwajem nr 7.
Profile Image for Kacper Havemeister.
107 reviews
November 19, 2025
Myślałem, że będzie więcej indywidualnych historii mieszkańców aglomeracji śląsko-zagłębiowskiej, choć dywagacje o śląskości wywoływały zadumę.
Profile Image for Aleksandra Gratka.
686 reviews67 followers
October 12, 2025
Śląsk to ta część naszego kraju, którą znam jedynie z lektur, filmów czy opowieści znajomych. Przejeżdżałam tamtędy parę razy, ale bez zwiedzania i na pewno bez głębszych refleksji.
Podróż Siódemką - od Katowic po Bytom - którą zafundował mi Zbigniew Rokita, była nie dość że pouczająca, to także naprawdę ciekawa.

To moje trzecie spotkanie z autorem, chyba najlepsze. "Kajś" - super, "Odrzania" mniej, bo dygresyjność opowieści wydała mi się powierzchowna i męcząca, poza tym tu akurat autor opisywał tereny mi znane, więc może spodziewałam się wnikliwszej historii.

"Aglo. Banką po Śląsku" też jest pozycją dygresyjną, ale tu to akurat na plus. Rozgałęziona opowieść dała mi wielowymiarowy obraz Śląska, tego oficjalnego i tego osobistego. Bo Rokita czerpie też z własnych doświadczeń - wspomina dzieciństwo i młodość, wyraża opinię na temat architektury, ludzi i języka. Wszystko w wyważonych proporcjach.

Śląsk to - nomen omen - kopalnia tematów. Bardzo trudna historia, przede wszystkim wojenna, gdy trzeba było się określić, a później udowodnić, że przeszłość wcale nie żołnierska... Po wojnie nie było lepiej. Ślązacy uważani za Niemców tracili swój dobytek, zabierany przez "prawdziwych Polaków" (mocna opowieść prof. Rostropowicz).
Różnice między narodowością a obywatelstwem, spisy ludności mówiące o tym, że najlepiej byłoby połączyć śląskość z polskością, ale na własnych warunkach. Bardzo, bardzo interesujący wątek języka śląskiego, walki o uznanie z jednej strony, a z drugiej wstyd przed używaniem, bo "co inni Polacy powiedzą". Promowanie śląszczyzny bywa uznane za jakiś separatyzm, chęć odcięcia się od polskości.
Ciekawiły mnie też fragmenty o kopalniach, trudzie pracy, polityce, która wchodzi też pod ziemię, kopalni Wujek i jej roli w historii Polski.
Największe wrażenie zrobił na mnie rozdział "Oskarżam". Nie zdradzę nic więcej, ale uwierzcie - kaliber emocji ogromny, no i kawał dobrej literatury.
Nie przemówił do mnie jeden zamysł kompozycyjny - między rozdziałami autor umieścił fragmenty swoich sztuk teatralnych. Wolę Rokitę reportera.

Podobała mi się ta podróż przez Śląsk - miejsca, biografie i historię.
5 reviews
November 23, 2025
W zasadzie nie wiedziałem czego oczekiwać, o czym będą te historie, bo, że związane z trasą tramwaju 7, to było oczywiste. Ale mega zaskoczeniem jest fakt, że to nawiązania bardzo luźne. Generalnie, w dwóch slowach jest to o śląskości i tożsamosci. Jest to książka bardzo aktualna i dla kogoś, kto żyje na Śląsku (Górnym i Opolskim) szalenie ciekawa, bo dziejąca się obok, i nie chodzi tylko o aspekt geograficzny, ale przed wszystkim mentalny. Fantastyczna książka.
Profile Image for Daria.
13 reviews1 follower
October 18, 2025
Oceniam na 5, bo dotąd żadna książka o Śląsku nie była mi tak bliska - Rokita nazwał głośno rzeczy, które od lat tkwiły niewypowiedziane w mojej głowie.
Ostatnie zdanie zostanie ze mną: "Nie chcę się chwalić, ale jestem ze Śląska ".
Profile Image for Adam Kucharski.
86 reviews
January 14, 2026
Doskonała pozycja, która łączy literaturę faktu z wątkami historycznymi. Marzy mi się właśnie takie podejście do tematu w przypadku publikacji opisujący dany region lub kraj. Tutaj wszystko zagrało, jest bardzo dużo poruszanych tematów i co więcej, są one ciekawe i angażujące. Mamy trudności, z którymi mierzą się mieszkańcy Śląska, ale też obawy i co może przynieść przyszłość. Wszystko to spojone poprzez najgorszy dla mnie środek transportu, czyli tramwaj. A tutaj wydaje się jakby był mniej zły i nawet chętnie bym się nim przejechał.
Profile Image for Michal Obarzanowski.
32 reviews
October 21, 2025
Bardzo mądra książka, budująca i odbrązowujaca jednocześnie.
Wiele trafnych spostrzeżeń i diagnoz na temat Śląska, Ślązaków i śląszczyzny.

„Śląsk powoli wyjmował sztyl z rzici i nieco się zrelaksował.”
Profile Image for Dominika Polok.
68 reviews5 followers
November 23, 2025
Zbigniew Rokita po raz kolejny głaszcze moje śląskie tożsamościowe sentymenty, pokazując mi mój Śląsk przez nowe pryzmaty i dokładając kolejne kontekstowe cegiełki. Bo nigdy przecież ten tramwaj z Bytomia do Katowic nie był niczym wyjątkowym, zwykły środek transportu, trasa jak każda inna... aż wyjechałam poza Aglo na stałe i okazało się, że poza jest świat zupełnie inny.

Wiezie mnie autor przez mój-swój Śląsk, sinusoidą lawirując między romantyzowaniem go, a zupełnym odzieraniem z romantyzmu. Nabudowuje śląską tożsamość etniczno-narodową, żeby zaraz potem rozsypać ją w proch kolejnymi wątpliwościami.

Zadaje pytania, na które nie ma odpowiedzi. Albo raczej: jest ich zbyt wiele, żebyśmy mogli wybrać tę poprawną.
Profile Image for rozalia.
294 reviews28 followers
November 15, 2025
Zbigniew Rokita doskonale wie jak opowiadać o Śląsku. Druga książka jego autorstwa, która tak dobitnie ze mną współgra.

„Jadę i mam ochotę wykrzyczeć: „Nie chcę się chwalić, ale jestem ze Śląska”.
<3
Profile Image for Karol Kleczka.
142 reviews34 followers
November 16, 2025
To był czytelniczy maraton, ale też tak dobrze się „Aglo” czyta. Zbyszek Rokita to wspaniały opowiadacz, można słuchać i słuchać. Zacznę jednak od wad. Wstępne założenie przeprowadzenia przez Śląsk trasą jednej banki daje posmak przygody, ale mam wrażenie, że dałoby się z tego wycisnąć więcej, gdyby autor zostawał bliżej tramwaju, dalej wielkiej historii. Wybiera inaczej, co daje podejrzenie, że książka rodzi się z budowy kręgosłupa do tekstów różnych rejestrowo i tematycznie, zwłaszcza tam, gdzie da się temat przycisnąć (polemika ze śląskim męczeństwem przez pokazanie sprawców, ciekawe rozważania wokół przyszłości języka, perspektywa obcego wśród swoich i swojaka, co się uczy tożsamości, z fragmentów z dramatów bym w ogóle zrezygnował). ALE to teksty ważne i potrzebne, tak jak „Aglo” jest potrzebna, bo w przystępnej, żywej i lekturowo wdzięcznej formie, doskonale pokazuje dlaczego Śląsk to jest kamyk w bucie i bycie Polaka, dlaczego my po prostu jesteśmy inni i inni będziemy. Dlaczego sam żyjąc w Krakowie jestem obcym wśród obcych, bo nie patrzę na przeszłość okularami Galicji czy, jak Warszawiaki, oczyma ruskiego Imperium, jakichś powstań czy coś. „Aglo” to taki elementarz wartości podstawowych, wątków otwarcia dyskusji, słabsze literacko od „Kajś”, lecz nadal pożyteczne wprowadzenie w duszę Śląska i jako hanys mogę za te książkę tylko podziękować.
Profile Image for Wojciech Szot.
Author 16 books1,447 followers
November 10, 2025
“Śląsk nie może być naszym zbiorowym hemoroidem”, pisze Zbigniew Rokita w “Aglo”. Nie można autorowi odmówić umiejętności pisania zdań dosadnych i zapadających w pamięć. Doceniając dezynwolturę - zwłaszcza językową - z jaką została napisana ta książka, zastanawiam się, czy autor dobrał odpowiednią formę do tego, co finalnie napisał.

Motywem spajającym “Aglo” jest podróż tramwajem numer 7. Siódemka to "królowa śląskich banek", dzięki której autor może zanurzyć się "w swoją Aglomerację, w stolicę mojego świata, mojej domowiny". Dużo tego "moje" już w pierwszych zdaniach książki Rokity. Trochę za dużo.

Niezwykle atrakcyjny pomysł przejażdżki czytelnika z Rokitą słynnym tramwajem i przyglądania się widokom oraz powidokom wywoływanym przez mijane miejsca, dość szybko okazuje się tylko pretekstem do eseistycznych rozważań autora na tematy śląskiej tożsamości. I nie, żeby nie były to ciekawe rozważania, ale czytając "Aglo" miałem nadzieję, że jednak więcej będzie tu reporterskiej ciekawości, a mniej autobiograficznego egoreportażu.

Rokita na samym początku "Aglo" prowadzi nas do domu Erwina Sówki, słynnego malarza-samouka, który 35 lat przepracował "w samym czeluściu Śląska", czyli na kopalni Wieczorek. To ciekawa opowieść, w której Rokita po raz pierwszy - a będzie to w "Aglo" robił wielokrotnie - konfrontuje czytelnika z tym, że dominujące w Polsce historie o Śląsku pisane są przez ludzi, którzy nie rozumieją tego, czym Śląsk jest. Albo takich, co rozumieją, ale bardzo by chcieli, żeby był czymś innym.

Erwin Sówka - jak pisze Rokita - "przełożył Śląsk na język uniwersalności. Odmalował wszechświat, którego Śląsk jest centrum i ołtarzem. Dotychczas spoglądano na Śląsk z perspektywy Berlina czy Warszawy, ale on odwrócił reguły i z perspektywy Śląska spojrzał na Saturna czy niebo. W tym, co uchodziło za śląską brzydotę, odnalazł piękno (...)". Gdy Sówka stał się popularnym malarzem, zaczął dostawać zamówienia od kolekcjonerów i muzeów. Dla wielu ważny był tylko jego podpis, a nie to, co namalował. Jak mówi Rokicie historyczka sztuki Sonia Wilk w kolekcjach muzealnych można spotkać dzieła, które nie świadczą o talencie twórcy, a zwykłe produkcyjniaki. "Z zażenowaniem oglądam takie obrazy w kolekcjach muzealnych", mówi Wilk.

W tej historii pojawiają się najważniejsze dla książki Rokity motywy. To czym śląskość jest dla samych Ślązaków i jak trudno znaleźć skrypty do opowiadania o śląskości, gdy opowieść ta wychodzi poza lokalne ramy. Czy to dobrze, że śląskość staje się atrakcyjniejsza, a “Śląsk powoli wyjmował sztyl z rzici i nieco się relaksował”? Jakie są konsekwencja śląskiego etnonacjonalizmu? Jakie stanowisko wobec postulatów separatystycznych ma sam Rokita i czy uznanie śląszczyzny za język na pewno jest dobrym pomysłem?

“Zachodzą dwa procesy jednocześnie: kulturowego upodmiotowienia Ślązaków oraz ich rozcieńczania się w polskości”, pisze Rokita i przygląda się konsekwencjom tych procesów. Są w “Aglo” momenty - i one wydają mi się najbardziej wartościowe - gdy Rokita wbija szpilki “swoim”, pokazując choćby jakim niebezpieczeństwem dla separatystycznych dążeń może być rosyjska propaganda.

Piszący “nie mam z Polską żadnych rachunków do wyrównania” Rokita jednocześnie celebruje swoją śląskość, o czym najlepiej świadczy interesujący reportaż o Lukasie Podolskim, jednym z najlepszych niemieckich piłkarzy, który tuż przed sportową emeryturą postanowił grać dla Górnika Zabrze. Niczego o tej historii nie wiedziałem i czytając ją miałem wręcz wrażenie, że Rokita pisze raczej fikcję spekulatywną, niż reportaż. A jednak się wydarzyło. I to było ciekawe.

I choć autor próbuje wrócić na trasę “siódemki”, rozmawiając choćby z jej motorniczymi czy pisząc historię polskich i śląskich tramwajów, to sama rama kompozycyjna często rozłazi się w szwach. Świadczy o tym choćby moment, gdy tramwaj “wjeżdża do bytomskiego śródmieścia, wspina się na Jagiellońską”. Tu nie ma Rokita dla nas żadnych historii, więc utyskuje na to, że siódemka “nie skręca w prawo, w stronę Szybu Krystyna i Szombierek”. Bo tam akurat jest historia, którą chce opowiedzieć. I choć to ciekawa opowieść, jednak przydałoby się więcej konsekwencji.

Niestety o tym, co tak naprawdę widać z trasy siódemki dowiadujemy się niewiele. Może dlatego, że autor zbyt jest zapatrzony w historie, które się z niego wylewają. Wzmacnia je fragmentami swoich sztuk, co nie było najszczęśliwszym pomysłem, bo to jednak teksty z uniwersum, które z trudem przyczepia się do tego, o czym “Aglo” jest.

Te publicystyczne, bardzo osobiste i zaangażowane fragmenty książki były najciekawsze, jednocześnie czytając “Aglo” czekałem na historie innych ludzi. A tych jest tu zaskakująco mało. Gubi się tramwaj i gubi się reportaż. Zostaje nam esej o tożsamości i separatyzmie. Zapał publicystyczny wygrywa nad reporterskim. Chęć zapisania ważnych dla Rokity stanowisk “w sprawie” zwycięża nad prowadzeniem czytelnika przez Aglo.

Na marginesie tych rozważań warto też zauważyć, jak niewiele w tej książce kobiet - bohaterek, rozmówczyń, które znalazłyby godne miejsce na pierwszym planie. Czytając “Aglo” zastanawiałem się kiedy powstanie - a może już powstała - opowieść o Śląsku z innego niż męski punktu widzenia. Kibicuję takiej książce.

Wracając zaś do “Aglo” - Rokita nie stracił pazura, pisze doskonale stylistycznie i to się świetnie czyta. Tylko po wszystkim zostajemy z pytaniem, co właściwie przeczytaliśmy i czym ta książka miałaby być? Wszystkim na raz? To nie jest najlepszy przepis na bardzo dobrą książkę. To przepis na książkę udaną, a Rokitę przecież stać - co pokazują fragmenty “Aglo” - na książki wybitne.
Profile Image for Aleksandra Szranko.
864 reviews63 followers
January 25, 2026
Na tej książce ukułam teorię: im większe zdjęcie (a tu jest na caaaaaałą stronę), tym bardziej rozbuchane ego i tym więcej ja, mi, mnie, mój, moi, moje, dla mnie, ze mną, o mnie, bleee. I teraz będę ją sprawdzać. 

I am done with Rokita. Chcę zachować dobre zdanie o Kajś, a kolejne jego książki po Kajś tego nie ułatwiają. 

Na stronie 12, jest akapit o Nikiszu i Giszowcu. Cały podupcony.
A jest to książka po redakcji, adiustacji, korekcie i nawet weryfikacji merytorycznej.  

Wyjaśniam.
Giszowiec był pierwszy, a nie drugi. 

Domów nie było ok. 300, tylko dla 300 rodzin robotniczych i 30 urzędniczych (domy jednorodzinne). 

Nie sprawdzano warunków, w jakich lepiej będzie się żyło górnikom i ich rodzinom, tylko Giszowiec w wysokim standardzie (domy przeważnie 2-, ale i 3—4-rodzinne) okazał się za drogi i stąd "masowy", tańszy, Nikisz.

Jest to temat tak szeroko opisany, tak łatwo dostępny, że aż gańba się się wykładać na takiej latwiźnie. I oczywiście zero przypisu, zero w tym temacie bibliografii (co w sumie nie dziwi, skoro dyrdymały z głowy). 

Ważne, że zdjęcie autora duże. 

I fragmenty trzech sztuk teatralnych Rokity. Pewnie długo dobierane, to brakło czasu na fact-checking.

Ech, ego wielkości aglo!
Profile Image for Szymon Minojć.
133 reviews
January 28, 2026
Dla mnie "Aglo" to kontynuacja świetnego "Kajś". Z tymże z perspektywy czasu i po przeczytaniu najnowszej książki - "Kajś" okazuje się jednak nieco bardziej naiwna, pisana jakby przez neofitę "śląskości". "Aglo" za to zdaje się być bardziej dojrzałą, sięgającą głębiej. Podążałem 7-emką wraz z autorem, znając większość miejsc, o których pisze, ba wyłapując nawet błąd w kierunku jazdy. Opis śląskiej aglomeracji to jedno, ale niezwykle trzeźwy i racjonalny ogląd na sprawy śląsko-polskie imponują. Często też są tożsame z moimi, choć autor wyraża je jaśniej i odważniej.

Po pochłonięciu lektury, kolejnych rozważań na temat problemu Górnego Śląska i tożsamości przychodzi jednak refleksja: dla kogo jest to problem? Po co go w ogóle podnosić do najwyższej rangi skoro zdecydowana większość mieszkańców tego regionu go nie widzi. Dziadki z Wehrmachtu przewijają się gdzieś w rozmowach przy rodzinnych stołach, większość mówi o sobie Polak/Polka, dla większości narodowość górnośląska nie stanowi żadnego problemu i nie wzbudza refleksji. Ot żyjemy sobie obok siebie czy raczej razem nie widząc problemu... po co więc go roztrząsać na siłę?

Piękna to była lektura.
Profile Image for Martyna Wieczorek.
212 reviews4 followers
October 10, 2025
Długo była to książka na 4 gwiazdki, ale rozdział "Oskarżam" mnie złamał. Wywołał we mnie dużo emocji, zezłościł, uderzył. Dalej było już z górki.

Mój związek ze Śląskiem jest znany i silny. Nawet jeśli droga do niego prowadziła przez krakowski skok w bok. Panie Zbigniewie, tak już chyba musi być, że czasem trzeba stanąć poza, nabrać perspektywy z zewnątrz, zatęsknić, pokochać od nowa. I wrócić tutaj. Pan to rozumie jak nikt, pra?

Cudownie jechało mi się Siódemką przez Aglo. I trochę z zazdrością, bo pamiętam, jak w domu wymyśliliśmy dokładnie ten sam pomysł – przejechanie Metropolii najdłuższymi liniami tramwajowymi w ramach turystycznej atrakcji dla naszych gości. I udokumentowanie tego. My o tym gadaliśmy, a Pan to po prostu zrobił.


Ta książka jest dla mnie kolejną tożsamościową cegiełką, kolejną okazją do rozkmin, powodem do kochania aglomeracji jeszcze mocniej, całym sercem, z wszystkimi przywarami i ciemnymi stronami Śląska, bo nie mam wątpliwości, że i tak dużo więcej jest dobrego w tej piątej stronie świata.

Ukochanej stronie.
🖤
Profile Image for Alelicja.
6 reviews
December 31, 2025
Mieszkam na Śląsku od 2 miesięcy, sięgnęłam po książkę, by lepiej poznać kulturę i historię tego miejsca. Jestem zadowolona z książki. Koncept snucia opowieści w rytmie jazdy tramwajem 7 jest oryginalny i ciekawy. Każdemu zdarzyło się pewnie choć raz mieć myśli przeróżne podczas dłuższej trasy. Podoba mi się przeplatanie rozmyśleń autora w czasie jazdy z rozmowami z innymi ludźmi. Jedynie nudziły mnie wątki o piłce nożnej, które nie są w moim kręgu zainteresowań. Język i styl bardzo dobry, przystępny, cytaty w oryginalnym języku śląskim też na plus. Dużo dowiedziałam się o moim nowym mieście. Polecam! ❤️
55 reviews10 followers
October 30, 2025
No tu po prostu tak jest. Dzięki Siódemce moi rodzice się pobrali, bo tato stracił do niej cierpliwość, ożenek z mamą i jej przeprowadzkę do niego miał zmniejszyć częstotliwość pojawienia się potrzeby, by jeździć Siódemką. To swego czasu była kapryśna linia, co lubiła się wlec, psuć, spóźniać albo nie kursować wcale... Zawdzięczam jej nie tylko rodziców, ale też wiele przygód, zwłaszcza we Wszystkich Świętych... No bo to też linia, która dojeżdża na nasze cmentarze... Wiele uroku straciła, gdy przestały ją obsługiwać stare tramwaje z cyklopem, zwane przeze mnie i brata "tramwajem dziadkiem".
Profile Image for Jacek Sterczewski.
93 reviews5 followers
January 30, 2026
Myślałem sobie "znowu Rokita o Śląsku", myślałem że to taka playlista kawałków, fragmenty z tramwaju. Ale trzeba docenić odwagę autora, zdaje się że dojrzał do tego, żeby wprost formułować tezy największe: o tożsamości, narodach, tolerancji i traumie. Są rzeczy, które zrobiły na mnie ogromne wrażenie, o których nie miałem pojęcia (bo jestem Polakiem). A przy tym Rokita to wspaniały gawędziarz, nie da się go nie lubić - tym bardziej cieszy jego rozwój i to, że włączył się do dyskusji o naszej współczesności.
129 reviews2 followers
October 16, 2025
Przeczytałem na raz. A to u mnie rzadkość.

Trochę za dużo “ja”, a za mało banki. Trochę za dużo powtórzeń, a za mało nowości. Ale “oskarżam” i rozdziały o miłości do piłki, to lektura obowiązkowa.

Poza tym - choćby ze względu na język, humor (fragment o chopach pomnożonych przez cztery jako termometrze czy znów o chopach i “Pierdzionkowie”), nie wspominając o refleksji zawsze pogłębionej, dodającej Śląskowi uniwersalności, ale też tak po prostu - Rokitę czytać uwielbiam.
Profile Image for Meggie.
8 reviews
December 9, 2025
„Aglo. Banką po Śląsku” to książka, która poszerza horyzonty, zaskakuje ogromem treści przedstawionych w sposób wzbudzający emocji, zapadający w pamięci i zachęcający do odwiedzenia Śląska. Książka niesie dużo różnorodnych informacji na temat Śląska, jego historii, problemów z którymi się mierzy i niesamowitych miejsc, które warto samemu odwiedzić, ale też osób, o których należy pamiętać, gdyż są częścią tej aglomeracji. Ciekawa, wartościowa i warta poznania.
Profile Image for readbyjulia.
291 reviews38 followers
January 6, 2026
Czytałam to wybitnie długo, ale warto było.

Rokita pisze w sposób niezwykle wymagający, co dla mnie jest rzeczą wskazaną, ponieważ zmuszona jestem do myślenia i bycia aktywnym czytelnikiem.

Cieszę się, że uczestniczyłam w spotkaniu autorskim z nim, ponieważ świetnie przygotowało mnie to do czytania Aglo.

Plusik za opisywane widoki, ponieważ jako rodowitą Ślązaczkę, cieszy mnie ogromnie obecność znajomych kątów w literaturze.
Displaying 1 - 26 of 26 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.