Stambuł to mała Turcja, mieszanka kultur, tradycji, języków i religii. Rozdarty pomiędzy Europą i Azją, będący kulturalnym mostem łączącym oba kontynenty, ale nienależący do żadnego z nich. Świadomy swojej wielkości, wspaniałości, lecz w ciągłej pogoni za tożsamością, której nie dane mu odnaleźć. Podziwiany i odrzucany zarówno przez Zachód, jak i Wschód. Z olbrzymimi kompleksami, zbuntowany i marzący o lepszym jutrze. (fragment wstępu) „Życie codzienne w Stambule” wprowadza czytelnika w świat kultury tureckiej – tak bliskiej i zarazem tak dalekiej współczesnej Europie. Pomaga lepiej zrozumieć, co kryje się w tureckiej duszy i dlaczego Turcy całe swoje życie spędzają na kulturowej wędrówce pomiędzy Europą i Azją.
Magdalena Yildirim – absolwentka turkologii na Wydziale Orientalistycznym i europeistyki w Centrum Europejskim Uniwersytetu Warszawskiego . Metodyk, lektor i tłumacz języka tureckiego. Od 2011 roku właściciel i dyrektor Centrum Języka Tureckiego LİSAN.
Nie czytałam innych pozycji z serii "Życie codziennie w...", dlatego nie wiem, czy wady tej książki są z automatu w każdej innej, czy też taka uroda tej konkretnej pozycji. Książka się mocno zestarzała i to niestety widać od pierwszych stron. Wiele informacji jest już bardzo nieaktualnych. Ciężko mi też określić do kogo skierowana jest ta pozycja. Dla osób znających Turcję i Stambul, będą to oczywiste oczywistości. Nie jest to też przewodnik jako tako, więc turysta jadący do Stambułu w 2024 roku, również średnio skorzysta z tych informacji. Największą bolączką dla mnie jest jednak bardzo duże uproszczenie i uogólnienie stambulczyków. Mój mąż pochodzi że Stambułu i z wieloma informacji podanymi w książce spotkał się pierwszy raz, jak np z tym, że kobieta nie może sama odwiedzać cmentarza. Autorka za bardzo skupiła się na dwóch grupach społecznych - jak sama opisuje "wiesniakach", którzy przybyli do Stambułu z prowincji w latach 50' oraz elicie intelektualnej, jak np Orhan Pamuk. Wieśniacy to w książce ultra religijni muzułmanie, intelektualisci to zapatrzeni na Europę, nowocześni ludzie. Problem polega na tym, że najwięcej jest w Stambule ludzi pomiędzy, o czym autorka już nie wspomina.