Dwie siostry. Dwa kataklizmy. Jedna obietnica, której nie sposób dotrzymać.
Rok 1995. Dwunastoletnia Agata Gruda składa umierającej matce obietnicę, że po jej odejściu zaopiekuje się ojcem i swoją młodszą siostrą Kamilą.
Dwa lata później, w noc Wielkiej Powodzi, los wystawi te słowa na próbę. A to, co się wtedy wydarzy, zwiąże Agatę z ojcem tajemnicą silniejszą niż rodzinna więź.
Rok 2024. Ojciec umiera, a młodsza siostra – którą Agata miała chronić – znów jest blisko człowieka, który ją przed laty skrzywdził. I najwyraźniej chce mu wybaczyć.
Tymczasem zaczyna padać, woda wzbiera, a prognozy są jeszcze straszniejsze niż przed laty. Idzie kolejna powódź. I Agata wie, że aby dotrzymać obietnicy, przyjdzie jej ponownie wkroczyć do tej samej rzeki.
Rozpięta między dwiema powodziami opowieść o rodzinie, powinnościach i obietnicach, które niszczą ludzkie życia.
Człowiek, który nie potrafi usiedzieć w miejscu. Pisarz, komik stand-upowy, publicysta, podróżnik. Autor ponad dwudziestu książek, a także licznych opowiadań, słuchowisk, artykułów, sztuk teatralnych i scenariuszy.
Im mniej fantastyczny, a bardziej obyczajowo-sensacyjny Ćwiek, tym lepszy. W kategorii czytadeł na jeden wieczór, które nie zostawią po sobie ogromu przemyśleń, ale są po prostu ekwiwalentem dobrego kina - a jeżeli autor czyta ten komentarz, to dodajmy dla jego przyjemność „na przykład jakiegoś filmu z Brucem” - Tewila Bambi wypada bardzo dobrze. :)
Swoje rodzinne miasto, Głuchołazy, znowu wybrał Jakub Ćwiek na scenerię książki. Można by powiedzieć, że „Tewila Bambi” jest powieścią o dwóch powodziach, które nawiedziły Głuchołazy, w roku 1997 i 2024, oraz o dwóch siostrach, związanych z tym miastem, Agacie i cztery lata młodszej Kamili.
Jest to zapowiedź tyleż efektowna, żeby nie powiedzieć efekciarska, co zwodnicza. W każdym razie - co zrozumiałe - niewiele mówi o wydarzeniach, które ukształtowały losy bohaterek, o ich emocjach i relacjach z innymi mieszkańcami Głuchołaz. Jednak wystarczyła pierwsza scena, aby zaostrzyć mój apetyt na tyle, aby na słuchanie audiobooka - w wykonaniu Filipa Kosiora - poświęcić cały dzień. Owszem, ważną podpórką była znajomość powieści autora o sympatycznym złodzieju, Marku Drelichu, które doskonale ilustrowały możliwości Jakuba Ćwieka, jego talent językowy i pomysłowość w stopniowaniu napięcia. No i okazuje się, że nie tylko doskonale prowadzi wątki kryminalne, także ciekawie spiętrza zawiłości obyczajowo-rodzinne i potrafi zgrać je z różnymi elementami kontekstu.
Dwa lata przed pierwszą powodzią umiera - w Prologu - matka obu sióstr. Przed śmiercią prosiła dwunastoletnią wówczas Agatkę o opiekę nad młodszą siostrą i nad ojcem. Agata jest wiodącą postacią fabuły, to jej perspektywa wyznacza obiekty zainteresowań, charakterystykę postaci oraz - co z pewnością najważniejsze - interpretację zdarzeń, szczególnie tych z przeszłości. Jednak długo nie ma pewności, w których sama brała udział, których była jedynie obserwatorką, a może przeciwnie - inicjatorką. Akcja przemieszcza się w kolejnych rozdziałach między różnymi punktami na osi czasu; Głuchołazy opuszcza raz, przenosząc się na krótko do Wrocławia.
Parę miesięcy przed drugą powodzią umiera ojciec Agaty i Kamili. Żegnają go tłumy, bo Krzysztof Gruda był aktywnym i lubianym członkiem głuchołaskiej społeczności. Z Wrocławia na pogrzeb przyjeżdża oczywiście siostra Agaty i jej dorosły siostrzeniec Marcin. Natomiast pojawienie się w Głuchołazach również Wojtka, który zniknął z życia Kamili niedługo po urodzeniu syna, było dla Agaty prawdziwym szokiem. Jego obecność i krótka rozmowa, jaką Wojtek wymusza na Agacie, podczas której zapewnia, że „ludzie się zmieniają” stanowią - dla czytelnika - nie tylko zwiastun ciągu dalszego, lecz również bodziec do wyjaśnienia zagadek przeszłości.
Zapewniam, że w obu tych obszarach nie do końca można liczyć na własne, czytelnicze kompetencja profetyczne. Po prostu Jakub Ćwiek tak potrafi dawkować uchylanie rąbków tajemnic, gmatwając przy okazji tropy, że nie ma innego wyjścia niż trwanie przy książce do końca. Przynajmniej ja tak miałam.
* Zapewne radzi sobie Jakub Ćwiek także z innymi gatunkami, które uprawia, a które nie należą do strefy moich czytelniczych zainteresowań. Strona Lubimy Czytać wymienia ponad trzydzieści tytułów jego dzieł, wśród nich “Topiel” która takźe dzieje się w Gļuchołazach
Kolejna książka i kolejna historia, ktorą miałam okazję poznać. Jakuba Ćwieka raczej nikomu nie trzeba przedstawiać, jego książki mają w sobie "to coś" co sprawia, że wsiąka się w historię podczas czytania i jego najnowsza powieść nie jest tu wyjątkiem.
Dwie siostry Agata i Kamila, których drogi rozeszły się przez trudne przejścia z przeszłości. Dwie powodzie, które stanowią doskonałe tło dla wydarzeń opisanych w książce. Dwie płaszczyzny czasowe sprawiające, że opowieść nabiera tempa i intryguje. I tajemnice, które odkrywamy powoli z każdą kolejną przeczytaną stroną.
Książkę przeczytałam dosłownie na jednym tchu, emocjonalny rolercoster powoduje, że nie sposób się oderwać od lektury. Świetnie wykreowani bohaterowie i ich trudne charaktery generują pełno konfliktów będących paliwem całej opowieści. Trudne relacje między siostrami, przez które ich stosunki uległy oziębieniu, negatywnie ukazana postać Tomka męża Kamili, którego przeszłość w dziwny sposób łączy się z Agatą, ciocia Jadzia, która wydaje się być głosem rozsądku w całej historii, ojciec Agaty i Kamili, który po stracie żony próbuje poradzić sobie z trudną rzeczywistością a także masa pobocznych postaci sprawiają, że akcja w książce nie zwalnia ani na chwilę.
Jak już wspomniałam głównym tłem całej historii jest powódź zarówno ta 1997 jak i ostatnia z 2024. Można by nawet posilić się o stwierdzenie, że dzięki temu jak została przedstawiona przez autora w pewnym sensie jest ona rownież jednym z bohaterów tej książki, takim który mimo tragedii przynosi pewnego rodzaju oczyszczenie i ukojenie zamykając pewne trudne sprawy.
No i to co w tej książce wychodzi na przód i wiedzie prym przez cały czas to ogrom tajemnic, które z każdym rozdziałem powoli wypływają na wierzch, żeby pod koniec porwać nas jak ta rwąca rzeka i powalić swoją mocą. Jest to świetne połączenie thrillera psychologicznego (mamy tu pojawiający się motyw Gaslightingu) kryminału i obulyczajówki, które sprawiają że każdy znajdzie coś dla siebie.
Takie książki idealnie pasują na weekendowe nudy, przy niej zdecydowanie idzie stracić poczucie czasu ale na pewno nie będzie to czas stracony.
Twórczość Jakuba Ćwieka po prostu uwielbiam i delektuję się jego książkami od wielu lat. Niestety, mam też pewien problem, otóż uważam, że swoje opus magnum Kuba napisał już dawno, w postaci serii “Chłopcy”. Od tamtej pory stworzył wiele dobrych powieści, ale w moim odczuciu król pozostaje tylko jeden.
“Tewila Bambi” to kolejna książka w dorobku autora poruszająca wątek powodzi w jego rodzinnym mieście, czyli Głuchołazach. Tym razem jednak nie jest to oś fabuły, jak w Topieli, lecz tło wydarzeń. Główną bohaterką jest Agata, która jako mała dziewczynka przyrzeka umierającej matce, że zaopiekuje się ojcem i siostrą. Stara się dotrzymać słowa, ale, jak to w życiu, pojawia się na jej drodze wiele trudności. Losy rodziny poznajemy w dwóch planach czasowych - w 1997 i 2024, czyli w momentach, gdy miasto i jego mieszkańcy zostali boleśnie doświadczeni przez niszczycielską siłę wody.
Książkę czyta się bardzo dobrze. Postacie są wyraziście zarysowane, a Agacie nie sposób nie kibicować - mierzy się z ciężarem, którego wcale nie powinna dźwigać. Choć jej intencje są dobre, często nie znajduje zrozumienia u innych. To smutna, poruszająca opowieść, pozbawiona łatwego happy endu, zmuszająca do refleksji. Przeczytajcie sami i sprawdźcie czy przypadnie Wam do gustu tak samo jak mi.
Maraton poznawania nowych dla mnie autorów - ciąg dalszy! I tym razem absolutnie się nie zawiodłam. Książka wciąga od samego początku, oczywiście sprzyja temu fakt budowania napięcia, które odwzorowuje stres przeżywany zaledwie rok temu, ale i przy powodzi tysiąclecia. Choć tej pierwszej chronologicznie nie przeżyłam, tak emocje towarzyszące mi rok temu w Opolu są całkiem dobrze odzwierciedlone. Przeplatanie wydarzeń z tych dwóch okresów, sprawia, że czytelnik może zapoznać się z bohaterami, zarówno tymi dorosłymi, jak i tymi, którzy byli dziećmi. To daje nam wgląd w to, co mogło niektórych z nich skłonić do podejmowanych po latach decyzji - bo wbrew pozorom, znaczna ich część ma swój początek właśnie w latach dziewięćdziesiątych. Plan na ten rok - poznanie innych książek pana Ćwieka!
Dwie siostry. Dwa kataklizmy. Jedna obietnica, której nie sposób dotyrzymać.
Rok 1995.Dwunastoletnia Agata Gruda składa umierającej matce obietnicę, że po jej odejściu zaopiekuje się ojcem i swoją młodszą siostrą Kamilą.
Dwa lata później, w noc Wielkiej Powodzi, los wystawi te słowa na próbę. A to, co sie wtedy wydarzy, zwiąże Agatę z ojcem tajemnicą silniejszą niż rodzinna więź.
Rok 2024. Ojciec umiera, a młodsza siostra - którą Agata miała chronić - znów jest blisko człowieka, który ją przed laty skrzywdził. I najwyraźniej chce mu wybaczyć.
Nie jest to taka łatwa książka jak by się wydawało. Opowiada o ważnych, istotnych rzeczach, które spotykają nas w życiu. A są nimi: Gaslighting - czasami mamy z nią styczność. Dwie linie czasowe 1997 i 2024 Relacja Agaty z siostrą i tatą - rodzinne relacje czasami są zbyt trudne by można było o tym opowiadać, bądź cieszyć się. Powódź - niestety są miejsca, które w czasie tych lat doświadczyły powodzi i jej skutków dwa bądź kilka razy.
Jest to powieść dla osób, którzy lubią thrillery psychologiczne, kobiet, osób chcących dowiedzieć się więcej o przemocy psychicznej, miłośników dramatów z wątkiem kryminalnym, czytelników, którzy sami doświadczyli powodzi.
Opowieść wciąga od samego początku. Mała Agata składa na łożu śmierci swojej mamy, że zaopiekuje się ojcem i młodszą siostrą. Nie wie co wzięła w tym momencie na swoje małe, chude barki i z czym przyjdzie się jej zmierzyć. Oczywiście dorastanie bez mamy, bez oparcia kobiety, która Cię urodziła już sama w sobie jest smutna oraz przygnębiająca. A jeszcze musi się troszczyć o ojca i siostrę. Nie były to też łatwe chwile w ich rodzinie. Ojciec musiał niestety podjąć się dodatkowej pracy by móc spłacać długi oraz zadbać o wyżywienie córek. Jednej nocy gdy dziewczyny zostały same w domu bez ojca i ciotki - noc która zmieniła wszystko co później przyniesie los. Tej nocy ich posesję nachodzą pijani mężczyźni. Zostaje zniszczona furtka oraz zostawiają po sobie podarunek w formie kupy. Nie obyło się także, że dziewczynki najadły się strachu jak nigdy wcześniej w swoim życiu.
Tak oto, przez jedną noc, zmienia się ich przyszłość. Miała być spokojna, a zamienia się w jazdę na kolejce górskiej. Nic nie jest tak jak powinno być.
Oczywiście w późniejszym czasie tajemnica połączy ojca z Agatą, ale ten sekret będzie im ciążył do końca życia. A Kamila przez to czuje się odtrącona i nie wie dlaczego mają taką zażyłą relację, a ona nie.
Rodzinne relacje są bardzo kolorowe. Mają przeróżny kolor. Od różowego po czarny, bądź brak relacji. Nie zawsze jest pięknie i radośnie. I tak też jest w tej opowieści, jednakże nie zdradzę jakiego koloru mają dane relacje. Sami je określcie.
Jedynie czego mi brakuje w zakończeniu, to brak informacji o stanie relacji sióstr. Ciekawe. Będzie kontynuacja? Dalsze losy sióstr? Jeśli tak, to muszę je poznać. Te zakończenie pozostawiło mi niesmak w tym sensie, że nie do końca wiemy co z ich relacją. Nie lubię takich niepowiedzeń gdy nie wiem czy będzie kontynuacja.
Jeżeli chcecie przeczytać do czego była zdolna Agata by chronić swoją siostrę i ojca przez wzgląd na złożoną obietnicę danej mamie złożonej na łożu śmierci, to bardzo zapraszam do przeczytania i poświęcenia czasu by się zapoznać z tą historią.
Połączyła Was kiedyś z kimś tajemnica, której nigdy nie wyjawicie?🤔
Opinia powstała na bazie moich subiektywnych odczuć.
🌊"Tewila Bambi" to kolejna książka Jakuba Ćwieka, której akcja dzieje się dookoła powodzi '97 i '24. Ale w przeciwieństwie do "Topieli" nie skupia się na niej, a jest tłem do wydarzeń. Poznajemy tu historię Agaty i jej siostry Kamili. W dzieciństwie straciły matkę, a teraz ojca. Agatę w przeszłości w ojcem połączyła mroczna tajemnica, której konsekwencje mogą ją dopaść w najmniej odpowiednim momencie. Czy dotrzyma obietnicy i zaopiekuje się swoją rodziną tak jak obiecała umierającej matce?
✒️Ćwiek w swoich książkach stara się poruszać coraz to inne, cięższe tematy. W tej mamy doczynienia z tematem przemocy. Ale nie tylko fizycznej, ale i psychicznej. Mamy ukazany sposób w jaki mogą działać i napewno działają tacy ludzie... Jak przemoc działa na ich ofiary i osoby im bliskie.
✒️Mimo, że akcja dzieje się podobnie jak "Topiel" podczas powodzi i tych samych miejscach, to klimat jest zupełnie inny. Tu wielka woda jest tylko tłem do wydarzeń dziejących się w dwóch okresach czasowych. Tu główną rolę grają bohaterowie i ich problemy, ale woda jest tu sposobem na oczyszczenie się z kłamstw i win. Tytuł tu pasuje idealnie.
✒️Jak to u autora, książka jest tak napisana, że wciąga od pierwszych stron i nie chce puścić. Klimat i tempo akcji sprawiają, że ma się ochotę dokończyć książkę na jedno posiedzenie. Nie jest ona długa, ale zostanie wam w głowach...
🌊 Jakub Ćwiek to dla mnie autor , którego książki czytam bardzo chętnie i wyczekuję każdej kolejnej. I mimo, że mam gdzieś ten sentyment do "Kłamcy" i reszty fantastycznej zgrai, cieszę się, że mogę poznać inne historie, te bardziej na serio, bo robi to naprawdę dobrze🤟
Czy każda rodzina ma jakieś swoje tajemnice? Jakiś przysłowiowe trupy w szafie? Agata i Kamila, dwie siostry, których drogi rozeszły się lata temu w tajemniczych okolicznościach, spotykają się na pogrzebie ojca. W dodatku, wraz z Kamilą pojawia się Tomek, na którego Agata reaguje wręcz alergicznie. Ale żeby nie było tak łatwo, czytelnik nie dowiaduje się od razu co się stało! Autor odkrywa kolejne części układanki poprzez wspomnienia Agaty do których kobieta wraca powodowana różnymi rozmowami, spotkaniami i wydarzeniami. Swego rodzaju osią dla fabuły są okoliczności dwóch powodzi na dolnym śląsku, tej z roku 1997 oraz tej, która dla Agaty jest współczesna - z września 2024. Zarówno kiedyś jak i teraz na tle wydarzeń meteorologicznych rodzina Grudów mierzy się z pewnymi tajemnicami. Biorąc tę książkę w ręce spodziewałam się rasowego kryminału, a spotkało mnie zaskoczenie. Bo Tewila Bambi jest właściwie powieścią obyczajową oscylującą w stronę thrillera psychologicznego, podszytą tajemnicami i pewną dozą grozy. Mamy tutaj przedstawione relacje rodzinne, które niejednokrotnie są wystawiane na próbę. Czy siostrzana relacja będzie silniejsza i przetrwa po zmierzeniu się z rodzinnymi tajemnicami? Jeśli chodzi o książku Kuby Ćwieka to sięgam po nie z prawdziwą przyjemnością, niezależnie od gatunku. Czy jest to kryminał, fantastyka, sensacja czy obyczajówka, nie ma dla mnie znaczenia, bo wiem, że zawze trafię na coś co jest po prostu dobrze napisane. Podziwiam autora za warsztat zarówno jeśli chodzi o stronę językową, jak i o konstruowanie fabuły i prowadzenie narracji. Nigdy się jeszcze nie zawiodłam.
Czasem obietnica wymuszona na łożu śmierci jest zbyt obciążająca. Kiedy umierała mama Agata miała 12 lat, jej ostatnia prośbą by opiekowała się 8-letnia Kamilą i tatą. Dziewczynka stara się ze wszystkich sił. Ale jest z tym sama, nie ma z kim porozmawiać o swoich rozterkach. Siostra za mała, tata zapracowany. To lata 90., nie jest łatwo. Etat nie wystarczy, więc chwyta się każdego dodatkowego zajęcia. Dziećmi zajmuje się zaprzyjaźnione sąsiadka. Małe przygraniczne miasta, nie wszyscy są porządni. A ojciec Agaty zna także takich. Jest w tej grupie ktoś, kto im zagraża. Nie może manipulować starszą, ale mlodsza siostrą, od której rodzina odsuwa wiele kłopotów, już tak. Jak daleko najpierw Agata z tatą, a potem sama, może się posunąć by ochronić siostrę? Bo wrócił mężczyzna, który zagraża Kamili i jej synowi. Kamila znów daje sobą manipulować. Ale Agata i jej siostrzeniec widzą jak cienka jest granicą między miłością a toksyczną relacją. Pamiętając o dziecięcej obietnicy musi zaopiekować się siostrą. Tytułowa tewila to rytualna, oczyszczająca kąpiel. I taką rolę w życie bohaterki pełni wezbrana rzeka, ona zabiera kłopoty, a także oczyszcza. Już raz to zrobiła, w 97 roku. Kolejna powódź w 2024, przyniesie prócz zniszczeń nowy początek. Wciągający thriller psychologiczny.
Dotąd znałam Jakuba Ćwieka przede wszystkim z literatury fantastycznej, a tymczasem sięgnęłam po jego thriller psychologiczny – i muszę przyznać, że to była rewelacja. Autor udowadnia, że świetnie odnajduje się także w zupełnie innym gatunku.
Największe wrażenie zrobił na mnie główny antagonista – postać złowroga do szpiku kości, mistrz gaslightingu i manipulacji. Ćwiek konstruuje go w taki sposób, że nawet czytelnik zaczyna kwestionować własne osądy, co tylko potęguje atmosferę niepokoju.
Akcja toczy się na dwóch płaszczyznach czasowych, związanych z dwiema powodziami w Głuchołazach. To tło historyczno-społeczne splata się z intymną opowieścią o relacji dwóch sióstr i rodzinnych tajemnicach, które wychodzą na światło dzienne w najmniej spodziewanych momentach.
Książka trzyma w napięciu do ostatniej strony i ma w sobie coś, co idealnie pasuje do jesiennego klimatu – mrozi krew w żyłach i wciąga bez reszty. Gorąco polecam każdemu, kto lubi historie pełne napięcia, złożonych emocji i dusznej atmosfery.
Bardzo dobra, sprawnie opowiedziana historia ze świetnie nakreślonymi portretami psychologicznymi postaci i doskonałym tłem lokalnym.
Po pierwsze: na Storytel czeka audiobook w, jak zawsze, mistrzowskiej interpretacji Filipa Kosiora. Niesamowite, że mogłam kogoś tak nie lubić aktorsko, a tak kochać w wydaniu lektorskim.
Po drugie: co jakiś czas w sieci wracają dyskusje „nie czytamy polskich autorów, bo dają polskie imiona i naszą nudną rzeczywistość".
Tacy ludzie ewidentnie nie znają prozy Kuby Ćwieka. Wciągające historie to jedno, ale dla mnie tak wierne oddanie rzeczywistości własnego miasta to jest coś absolutnie wspaniałego. Potrzebujemy takich bohaterów, takich realiów i takich opowieści. Bardzo polecam!
PS Dorzucam dodatkowy plusik za osadzenie części akcji w latach '90. Czuć klimacik!
Awesome book with such an interesting plot. Some kind of darkness and mystery appear on the first ground and with the background cataclysm, which had placed near Wroclaw, create an unique vibe. Very well written, so reading is easy and fast. The way how motive about physical violence in family is presence in this book gives the reader a lot of emotions. Perfect thriller book for autumn afternoon
Zadziwiająco dobra, niby zwykła i nic specjalnego się tam nie dzieje (poza powodziami oczywiście), ale jakoś człowiek się angażuje w tą historię i doskonale się tego słuchało, szczególnie głosem Filipa Kosiora. Przyjemne czytadło/słuchadło.
Bardzo wciągająca książka z motywem powodzi z 1997 i 2024, co czyni ją niezwykle aktualną. To nie kryminał a raczej Thriller pełen akcji, dobrze osadzony w prawdziwych wydarzeniach, słuchało się świetnie. Oceniam 5/5, Jakub Ćwiek jak zawsze nie zawiódł.
"[...] Uważaj czego sobie życzysz... bo może się spełnić. [...]"
"Tewila Bambi" to jedna z lepszych powieści Jakuba Ćwieka. Jest to doskonały thriller psychologiczny, który wciąga w swój wir już od pierwszej strony. Znajdziecie tutaj dwie siostry, dwie wielkie powodzie, dwie linie czasowe i wiele tajemnic do odkrycia. Jedna z nich już na zawsze zaciśnie więzi między ojcem a najstarszą córką i niestety poluźni więzy łączące obie siostry. Jakub Ćwiek w swoim najnowszym dziele porusza bardzo ważny temat, a w zasadzie współczesny problem nagminnie stosowany, który zwie się Gaslighting. Czy spotkaliście się z tym problemem? Jeżeli nie wiecie, co to jest, to zaraz wam wyjaśnię. Gaslighting to forma psychicznej manipulacji i przemocy, w której sprawca systematycznie podważa percepcję, pamięć i zdrowy rozsądek ofiary, aby wywołać u niej dezorientację i utratę zaufania do siebie. W "Tewila Bambi" taką przemoc psychiczną stosuje jeden mężczyzna, który według mnie nigdy nie powinien się urodzić. To potwór w ludzkiej skórze. Idealny manipulant. W celu osiągnięcia własnych korzyści nie cofnie się przed niczym. Poznacie tutaj Agatę, która jest starszą o cztery lata siostrą Kamili. Obiecała umierającej mamie, że zajmie się swoją siostrą. Czy jej to wyszło? Zobaczycie tutaj, jak siostrzana zazdrość, gniew i niedopowiedzenia mogą zniszczyć relacje łączące obie dziewczyny. Powódź dla jednych jest wielką tragedią, dla innych wybawieniem i idealną przykrywką. Spotkacie tutaj dwie powodzie, które miały miejsce w roku 1997 i 2024 w Głuchołazach. Oba czasy się ze sobą przeplatają. Jeżeli lubicie przeskoki w czasie, to jak najbardziej powinniście przeczytać tę powieść. Czy jesteście gotowi poznać tajemnicę, którą głęboko w sercu skrywała Agata razem ze swoim tatą? Polubiłam Agatę. Moim zdaniem bardzo dobrze postępowała. Nie tolerowałam zachowania Kamili, która kompletnie mnie rozczarowała. Dlaczego? Przekonacie się o tym, czytając "Tewilę Bambi". Mogę śmiało stwierdzić, że autor poruszył tutaj jeszcze jeden problem, nie wiem, czy wy go zauważyliście — syndrom sztokholmski. Kiedy to ofiara broni swojego oprawcy. Kto tu jest ofiarą, a kto prawdziwym katem? Pierwszy raz czytałam powieść, w której to powódź jest dla kogoś totalnym wybawieniem. Czy historia lubi się powtarzać? Co tak naprawdę stało się w 1997 roku w Głuchołazach? Jaka tajemnica zacieśniła więzy między córką a ojcem? Czy warto było stawiać córkę pod ścianą? Jaki to miało wpływ na dalsze losy dziewczynki? Na te i na wiele innych pytań odpowiedzi znajdziecie w tej opowieści. Czy jesteście gotowi poznać historię Agaty i Kamili? Treść książki "Tewila Bambi" autorstwa Jakuba Ćwieka, poznałam dzięki audiobookowi, którego czytał Filip Kosior. Znakomity aktor i lektor. Jestem zachwycona jego interpretacją tego tekstu. Doskonale wcielał się w postacie. Warto posłuchać jego wykonania. Oprócz audiobooka ta powieść dostępna jest również w wersji papierowej i e-booka. Każdy tutaj znajdzie coś dla siebie. Jeżeli lubicie, gdy w książkach poruszane są między innymi tematy takie jak: przemoc psychiczna, więzy rodzinne, skrywane tajemnice, trauma, gaslighting i powódź, to śmiało sięgnijcie po najnowsze dzieło Jakuba Ćwieka. Emocje gwarantowane. Pamiętajcie, jeżeli jesteście ofiarami przemocy psychicznej lub fizycznej, nie bójcie się prosić o pomoc, póki jeszcze macie na to czas. Nie brońcie własnego kata. "Tewila Bambi" to moim zdaniem świetna pozycja czytelnicza, którą powinni przeczytać wszyscy dorośli czytelnicy.