Fascynująca opowieść o przekraczaniu granic czasu i samej siebie.
Czy można zanurzyć się w przeszłości i nie zagubić przy tym własnej tożsamości? W dniu dwudziestych pierwszych urodzin Emma Walker odkrywa, że jest częścią wyjątkowego rodu kobiet obdarzonych umiejętnością podróżowania w czasie. Niewyjaśnione od lat zaginięcie matki – tragedia, którą uważała za zamknięty rozdział – okazuje się zaledwie początkiem pełnej emocji, tajemnic i zagrożeń historii.
Emma przenosi się do Londynu roku 1844 – tętniącego życiem miasta, w którym luksusowe salony arystokracji kontrastują z mrokiem i nędzą najuboższych dzielnic. W tym świecie sprzeczności spotyka charyzmatycznego lekarza Williama, który nie tylko pomaga jej odnaleźć się w epoce wiktoriańskiej, ale również budzi w niej uczucia silniejsze niż jakiekolwiek dotychczasowe marzenia. Z czasem Emma odkrywa, że jej matka wcale nie zginęła, tylko wybrała życie w przeszłości, by zbudować w niej własną rzeczywistość. Czy Emma zdoła pojąć jej decyzję? A może będzie zmuszona ją powstrzymać, zanim konsekwencje okażą się nieodwracalne?
Podróżniczka to unikalne połączenie romantycznej fabuły, realiów historycznych i elementów fantasy. To powieść, która porusza temat więzi rodzinnych, poszukiwania własnego „ja” oraz moralnych dylematów osadzonych w klimatycznej scenerii XIX-wiecznej Anglii.
⏳🌌 Podróżniczka autorstwa Marty Dziok-Kaczyńskiej to opowieść, która łączy w sobie magię, emocje i pytania o własną tożsamość. To historia młodej kobiety, która w dniu swoich dwudziestych pierwszych urodzin odkrywa, że należy do niezwykłego rodu zdolnego do podróżowania w czasie. Autorka od samego początku stawia czytelnika w obliczu tajemnicy – niewyjaśnione zniknięcie matki bohaterki okazuje się jedynie początkiem wielkiej przygody. To nie tylko książka o wędrówkach między wiekami, ale przede wszystkim o przekraczaniu granic samej siebie.
⏳🌌 Główna bohaterka, Emma Walker, szybko zyskuje sympatię czytelnika. Jest młoda, pełna pytań i niepewności, a jednocześnie odważna i gotowa zmierzyć się z prawdą, która może odmienić jej życie. Jej pierwsze doświadczenia w XIX-wiecznym Londynie są barwnie opisane – od luksusowych salonów po ulice pełne biedy i mroku. Dzięki temu zabiegowi autorka nie tylko maluje sugestywny obraz epoki, ale też podkreśla kontrasty, z jakimi bohaterka musi się zmierzyć. To świat, który fascynuje, ale jednocześnie nie pozwala zapomnieć o czyhających w nim zagrożeniach.
⏳🌌 Niezwykle istotnym wątkiem w powieści jest relacja Emmy z matką, której decyzja o pozostaniu w przeszłości staje się źródłem zarówno gniewu, jak i zrozumienia. To emocjonalny rdzeń historii – opowieść o więzach krwi, które potrafią przetrwać nawet próbę czasu. Dziok-Kaczyńska nie unika trudnych pytań: czy mamy prawo wybierać własne szczęście, jeśli wiąże się ono z porzuceniem najbliższych? Czy lojalność wobec rodziny powinna zawsze stać ponad osobistymi pragnieniami? To właśnie te dylematy nadają książce głębi.
⏳🌌 W tle opowieści rozkwita także wątek romantyczny – znajomość Emmy z lekarzem Williamem. Ich relacja rozwija się powoli, w atmosferze wzajemnego szacunku i fascynacji, co nadaje fabule lekkości i dodatkowego ciepła. To nie jest prosta historia miłosna, ale pełna subtelności opowieść o uczuciu, które dojrzewa w cieniu sekretów i niewiadomych. Autorka unika tanich schematów, zamiast tego stawiając na autentyczne emocje i naturalną chemię między bohaterami. ㅤ ⏳🌌 Na szczególną uwagę zasługuje także warstwa historyczna. Marta Dziok-Kaczyńska świetnie oddaje klimat XIX-wiecznego Londynu – od opisów architektury po drobne szczegóły życia codziennego. Smak herbaty, szelest eleganckich sukni, mrok zaułków i blask świec w salonach sprawiają, że czytelnik niemal przenosi się w czasie wraz z bohaterką. To nie tylko tło, ale pełnoprawny bohater, który współtworzy atmosferę opowieści i nadaje jej wiarygodności. ㅤ ⏳🌌 Podróżniczka to książka, która łączy w sobie elementy fantasy, romansu i powieści obyczajowej, a przy tym nie gubi refleksyjnego tonu. To opowieść o sile kobiet, o wyborach, które kształtują nasze życie, i o tym, że każda podróż – nawet ta przez czas – jest przede wszystkim podróżą do własnego wnętrza. Lektura wciąga, bawi, wzrusza i pozostawia czytelnika z pytaniem: czy gdybyśmy mieli możliwość zmienić swoją historię, naprawdę odważylibyśmy się to zrobić?
Myślałam, że w 2025 roku nie pisze się już książek o 21 latkach romansujących z conajmniej 10 lat starszymi mężczyznami. Odpychające i rozczarowujące. 2,5
„Podróżniczka” to nie tylko powieść, ale i zaproszenie do odbycia wędrówki – w głąb czasu, w głąb historii, a nade wszystko – w głąb samej siebie. Marta Dziok-Kaczyńska stworzyła opowieść, która, choć osadzona w realiach wiktoriańskiego Londynu, brzmi zaskakująco współcześnie i uniwersalnie.
Emma Walker, obdarzona niezwykłym darem podróżowania w czasie, w dniu swoich dwudziestych pierwszych urodzin zostaje wrzucona w wir zdarzeń, które na zawsze zmienią jej postrzeganie przeszłości i przyszłości. Jej droga wiedzie przez arystokratyczne salony, pełne blasku i pozorów, a także mroczne zaułki stolicy Imperium – miejsca, w których łatwo stracić orientację nie tylko w przestrzeni, ale i w sobie.
Na kartach powieści historia miesza się z iluzją, a rodzinne więzi okazują się silniejsze i bardziej skomplikowane, niż bohaterka mogła przypuszczać. Szczególnie fascynujący jest wątek matki Emmy – kobiety, która wybrała życie w przeszłości, jakby to właśnie tam mogła odnaleźć prawdę o sobie. Ich relacja jest niczym starcie światła z cieniem, dziennej pewności z nocną tajemnicą.
W tym świecie pojawia się także William – lekarz, którego obecność dodaje powieści nuty romantycznego ciepła, ale nie jest to miłość łatwa ani oczywista. To raczej próba odnalezienia wspólnego rytmu w czasach, które nigdy nie były własne bohaterki.
Największą siłą książki jest jednak nie sama fabuła, lecz atmosfera. Londyn roku 1844 ożywa dzięki obrazom nędzy i bogactwa, ulic pełnych życia i cichych domów, w których kryją się sekrety. A my wraz z Emmą przechodzimy się po brukowanych uliczkach, wdychamy ciężkie powietrze miasta i słyszymy stukot kół powozów.
„Podróżniczka” to powieść, która wciąga i porusza, a jednocześnie pozostawia pewien niedosyt – jakby chciało się dłużej pozostać w jej świecie, podążać dalej wraz z bohaterką, nie rozstawać się tak szybko z czasem, który ożywa na kartach książki. To historia o odwadze, o konieczności dokonywania wyborów, o tym, że każdy człowiek, niezależnie od epoki, szuka swojej drogi i własnego głosu.
Marta Dziok-Kaczyńska oddaje w nasze ręce opowieść, która z jednej strony jest przyjemną, pełną emocji lekturą, a z drugiej – subtelnym zaproszeniem do refleksji. „Podróżniczka” przypomina, że podróż w czasie to nie tylko gra z historią, lecz także konfrontacja z tym, kim naprawdę jesteśmy.
To książka dla tych, którzy w literaturze szukają nie tylko przygody, ale i cichej rozmowy z samym sobą.
Dziękuję za zaufanie i egzemplarz do recenzji od wydawnictwa @wydawnictwo.kobiece (współpraca reklamowa) 🩷.
W dniu 21 urodzin zamiast prezentu Emma dostaje informację, która wstrząsa jej życiem. Dziewczyna pochodzi z wyjątkowego rodu kobiet, które posiadających gen umożliwiający podróże w czasie. A nawet nie jedynie umożliwiający, a wymuszający to na nich. Jakby tego było mało, okazuje się, że jej zaginiona matka, nie przepadła podczas podróży służbowej, a zniknęła w roku 1844. Na prośbę ojca Emma udaje się do wiktoriańskiego Londynu i zaczyna szukać rodzicielki.
Kiedy tylko zaczęłam czytać, poczułam, że ta książka ma w sobie coś z powieści sprzed dekady, a nawet więcej. Pewien nieuchwytny klimat, który sprawia, że angażuje się i znów czuję, jak zaczytując się w powieściach nastolatka. Muszę przyznać, że dodało to całości magii, a autorka naprawdę przeniosła mnie w czasie.🧡
Emma jest dzisiejszą dziewczyną, pełna zapału, pasji i współczucia. To dobra osoba, która bardzo kocha ojca i rodzinę, dlatego postanawia im zaufać i podjąć się misji odnalezienia matki. Taka bohaterka wrzucona w codzienność XIX wiecznego Londynu od razu się wyróżnia i przyciąga uwagę. Tak też poznaje pewnego młodego pełnego ideałów lekarza.
Przyjemnie śledzi się zarówno rozterki Emmy, rozwój tej zakazanej relacji, jak i intrygi oraz tajemnice, jakie zafundowała nam autorka. Mamy tu wiele połączeń rodzinnych, zaskakujących zwrotów akcji oraz nieoczywiste postaci i relacje. Nie wszystkie decyzje bohaterów rozumiałam, czas podzielałam, ale to chyba dobrze, w końcu z ludźmi już tak jest, że często kierują się emocjami, nie kalkulacją i rozsądkiem.
Książka jest dość krótka, czyta się szybko i przyjemnie, a pojawiające się co jakiś czas twisty, utrzymują uwagę czytelnika. Bardzo podoba mi się, jak autorka oddaje klimat epoki i jak zderza ze sobą te dwa okresy. Uważam, że relacje i właśnie wiktoriański klimat robią tu największą robotę. Miałam kilka małych „ale”, jednak polubiłam Emme oraz vibe tej książki i po prostu dobrze się przy niej bawiłam. Myślę, że to fajna pozycja na jesienny wieczór, polecam!
Bardzo ucieszyłam się gdy zdałam sobie sprawę o czym tak naprawdę jest „Podróżniczka”. Kocham wątek dotyczący podróży w czasie. Na szczęście mam bujną wyobraźnię i mogę sobie wyobrazić, że to ja jestem tą szczęściarą. Nasza bohaterka trafia do dziewiętnastego wieku, do Londynu i przeżywa tam kilka przygód. Bardzo przyjemnie spędziłam czas z tą lekturą. Jest lekka i przyjemna, nie zabrakło także wątku romantycznego, który stał się moim ulubionym, chociaż muszę przyznać że autorka kapitalnie ugryzła także relacje rodzicielskie. Główna bohaterka to świetnie wykreowana, mądra i bardzo ciekawa osoba. Silna i niezłomna, trudno ją zatrzymać gdy chce coś osiągnąć. Możecie sobie tylko wyobrazić jak bardzo namiesza gdy przeniesie się do dziewiętnastego wieku. To historia o rodzinnych relacjach, o tym jak ważna jest rola matki, o tajemnicach i sekretach, które często odbierają stabilizacje. Pisarka świetnie oddała klimat Londynu w tamtych czasach, opisała wszystko z gracją i zachowała realia tamtejszej epoki. Z ogromną przyjemnością czytałam o tych herbatkach i kreacjach, zachwycałam się otoczeniem i krajobrazami a także architekturą. Uwielbiam takie książki, to było jak prawdziwa przygoda. Zdecydowanie „Podróżniczka” okazała się dla mnie bardzo relaksującą przygodą. Trochę tu magii i zaklęć, ale przede wszystkim jest to książka o silnych i niezależnych kobietach, w której nie brakuje miłości oraz relacji międzyludzkich.
Druga fantastyczna powieść pisarki jest na pewno sprawniej napisana (lub miała przychylniejszą i dokładniejszą redakcję) niż debiut w „Elfach Londynu”. Punkt wyjścia w możliwości podróży w czasie jest nieco zmarnowany - nie wiemy po co i dlaczego dwudzestojednolenie kobiety miałyby podróżować w czasie pod przymusem faz księżyca, za to wygodnie dla fabuły same mogą wybierać czas i miejsce. Rodzinna historia od nienawiści do wybaczenia nie wciąga, nie wyjaśnia przekonująco motywacji bohaterów, a ściągnięty z „Sinobrodego” element makabry nie zachwyca i nie szokuje. Książka do przeczytania w jedno popołudnie, bez specjalnego sympatyzowania z bohaterami i, jeśli ktokolwiek będzie w przyszłości chciał poszukiwać Wuja…to już bez mojego czytelniczego udziału.
Książka dostarcza dokładnie to co obiecuje okładka i opis. Pochłonęłam ją w dwa dni! Bloga autorki śledzę od dawien dawna, dzielimy sporo popkulturowych doświadczeń i zachwytów, więc w ogóle mnie nie dziwi, że jej wrażliwość (i humor!) rezonują ze mną.
Będę uważnie śledzić dalszą karierę pisarską Marty i mam nadzieję, że w jej głowie jest jeszcze dużo opowieści którymi będzie się chciała z nami podzielić
Przyjemna książka, napisana ładnym językiem. Mam wrażenie, że miejscami potraktowana nieco zbyt skrótowo (kiedy istotne informacje są podane już na tacy w 1-2 zdaniach, a nie zostawione do wyczytania z akcji), ale ogólnie rzecz biorąc jest to miła rzecz pod jesienny kocyk. Kiedyś czytałam sporo romansów historycznych z Da Capo i "Podróżniczka" wpisuje się właśnie w tego rodzaju wizję relaksu czytelniczego.
Choć sam zamysł miał potencjał, książka jest zdecydowanie zbyt krótka, by w pełni zaangażować czytelnika. Z jednej strony przez proste rozwiązania fabularne historia zdaje się infantylna i trochę głupiutka, a z drugiej przez trochę pokrętne tłumaczenia w pewnym momencie zaczęłam się gubić w tym, jakie kto ma motywacje, czego dopuścił się w przeszłości i dlaczego.