Poznajemy Irenę, która prowadzi mały salon fryzjerski. To miejsce jest jej wytchnieniem, azylem, do którego ucieka przed prozą życia oraz apodyktycznym i samolubnym mężem Krzysztofem. Małżeństwo wisi na włosku... Dużo zamętu powstaje, kiedy przed świętami wprowadzają się dwie starsze panie - babcia Ireny, Hania oraz Tekla, teściowa z piekła rodem. Ale to nie wszystko. Z Ireną kontaktuje się jej dawny ukochany, Rysiek, który złamał jej serce... To zdecydowanie nie będą zwyczajne święta!
Nawet nie spodziewałam się, że Marta Nowik ma aż tak fenomenalne poczucie humoru, które przełożyło się na karty niniejszej powieści. O matulu, co tam się działo! Wszystkiemu winne dwie kobiety - babcia i teściowa. Ich słowne przepychanki to mistrzostwo świata! Przebywając z nimi w jednym pomieszczeniu, ba nawet w domu byłoby nie lada wyczynem, by przetrwać i nie zwariować. Monotonia im nie grozi. Ich akcja - spisek z tajemniczym świątecznym abonamentem to strzał w dziesiątkę! Ale i para głównych bohaterów jest iście mieszanką wybuchową. Ścierają się, aż iskry lecą!
Historia udowadnia, że szczęście leży w naszych rękach. To my kreujemy przyszłość. W codzienności nierzadko trudnej, przytłaczającej można odnaleźć piękno. Wystarczy tylko odrobina chęci, ludzkiej życzliwości, troski i bliskości. A przede wszystkim dobrych decyzji, kompromisów i tam gdzie można odpuszczania. Reszta sama się ułoży. Życie mija tak szybko. Jest kruche i ulotne. Nie warto więc tracić czasu na niepotrzebne waśnie, pretensje, trzeba doceniać to, co mamy.
"Świąteczny abonament" to ciepła, zabawna, wzruszająca i niosąca nadzieję powieść o odwadze, przebaczeniu, odzyskiwaniu siebie, zrozumieniu, życiowych zmianach i międzypokoleniowej przyjaźni. To historia otulająca magią świąt Bożego Narodzenia. Jestem pewna, że w tej życiowej książce każdy odnajdzie cząstkę siebie.