Jump to ratings and reviews
Rate this book

Wyrok

Rate this book
Franciszek Strzelecki i Czesław Majda ruszają w pościg za zbiegiem. Mają wykonać wyrok śmierci. Nie kłopoczą się powodami, dla których partyzanci zlecili im tę robotę, przynajmniej na początku. Nie są zdolni do namysłu, a może wcale nie chcą zastanawiać się nad dwuznaczną rolą, jaką mają odegrać. Robili już w życiu znacznie podlejsze rzeczy. Poza tym mają wobec partyzantów dług do spłacenia; oddział leśnych ocalił ich kiedyś od śmierci z rąk niemieckich żołnierzy. Zresztą, człowiek, którego tropią jest pewnie zwykłym kolaborantem. Takiego zabijać nie szkoda. Strzelecki i Majda przemierzają wioski, lasy i hale. Mówią, że szukają mężczyzny, ponieważ chcą mu oddać pieniądze. Ludzie okazują im niechęć. Boją się uzbrojonych bandytów, podejrzewają, że nie chodzi o zwrot pieniędzy. Wiedzą, że ci dwaj to podejrzane typy, że trudnią się rabunkiem i mordowaniem, tak jak robili to przed wojną. Ale jednak wskazują im drogę. Ze strachu, a może dla świętego spokoju. Ktoś mówi, że głupi Tosiek ma znać kryjówkę skazańca, ale wymyka się w ostatniej chwili. Muszą go dorwać, wyciągnąć z niego informacje. Nie trzeba go wcale zabijać, to tylko wiejski głupek, nieszkodliwy idiota, nie ma żadnego związku z kolaborantami. Majda i Strzelecki wiedzą już, że są blisko. Czują ekscytację, ale w ich sercu zaczyna kiełkować też trudny do określenia lęk. Co stanie się, kiedy w końcu spojrzą w oczy ofierze? Czy postępują słusznie, czy też popełniają kolejną zbrodnię? Czy po wykonaniu wyroku odkupią swe winy i przestaną być bandytami?

168 pages, Paperback

First published August 4, 2025

18 people are currently reading
166 people want to read

About the author

Ishbel Szatrawska

5 books13 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
17 (22%)
4 stars
36 (48%)
3 stars
18 (24%)
2 stars
4 (5%)
1 star
0 (0%)
Displaying 1 - 11 of 11 reviews
Profile Image for Karol Kleczka.
132 reviews30 followers
August 4, 2025
Intrygująca, oniryczno-beckettowska nowela. Sa tu pewne dysproporcje, np. sporo powtórzeń, główni bohaterowie dość schematyczni i niezróżnicowani, ale całość napisana piękną frazą i z satysfakcjonującym zwrotem. Jak na objętość, czytałem długo, a to znaczy, że rzecz wymaga pewnego nabożeństwa w lekturze. I dobrze!
Profile Image for Senga krew_w_piach.
812 reviews103 followers
August 2, 2025
Ishbel Szatrawska znów zaprasza nas na seans filmowy. Tym razem w programie góralski western w konwencji kina moralnego niepokoju. Trochę jak „Bez przebaczenia” nakręcone przez braci Cohen (z epoki „To nie jest kraj dla starych ludzi”), ale w stylu czarnobiałych polskich klasyków z powstańcami w tle (trochę „Salto”, trochę„Prawo i pięść”). Wspaniały to dla mnie miks, bo wszystko co wymieniłam uwielbiam.

Otóż mamy dwóch oprychów z pistoletami za pasem, którzy w trakcie wojny odkryli, że ich amoralność i parszywość to świetne cechy, aby przejść ten okrutny czas na własnych zasadach, z pełnym brzuchem (w miarę możliwości) i bez większych ubytków na ciele. Są po trochu szabrownikami, złodziejami, rozbójnikami, ale też najemnikami do brudnej roboty. Ich imiona są otoczone złą sławą, która wyprzedza ich samych.
Historia zaczyna się w momencie, kiedy dowódca leśnej bandy, w ramach spłacenia długu, zleca im wykonanie wyroku śmierci na szpiclu Pierończyku, dawnym sąsiedzie. Rozpoczynają więc obławę.
Wracają na stare śmieci i jak psy gończe spuszczone ze smyczy próbują wywęszyć trop na ulicach, w karczmach, wśród dawnych znajomków. Wsadzają nosy w każdy zakamarek, ale Pierończyk przepadł jak kamień w studnię. Nie wiadomo czy nikt nie wie gdzie szpicel, czy nikt im nie chce powiedzieć, bo wiele miejscowi mają im za złe. Czy w plotkach szumiących jak Rudawka drzemie prawda, czy należy jej szukać w ich zaprzeczeniu. Bohaterowie zaczynają gonić za własnym ogonem, zamknięci w zaklętym kręgu pomiędzy kilkoma wioskami, lasem, potokiem i przełęczą. Zaciska się na nich pętla - niczym złe fatum - a do tego znaki pojawiają się złowrogie. Nie wiadomo już kto jest myśliwym, a kto skazanym i czy komukolwiek można uwierzyć, przede wszystkim czy mogą ufać sobie nawzajem. W końcu Majda jest jak ogień, chuć nim rządzi i chciwość, Strzelecki jak woda, woli działać powoli, rachuje i rozmyśla, zdaje się nawet mieć jakieś sumienie. Czy takie dwa charaktery mogą zawrzeć komitywę trwałą i pewną? Czy ta historia może mieć dobre zakończenie i jakie właściwie by ono było?

Dlaczego kiedy myślę o „Wyroku” do głowy przychodzą mi odniesienia filmowe, nie literackie? Bo Ishbel maluje słowem i dźwiękiem jak mało kto. Nie tylko gotowe kadry stają czytelniczce przed oczami, ale słyszy się każde skrzypnięcie mrozu pod butem, każde westchnienie i huk schodzącej lawiny. Zamiast pomarańczy i brązów prerii palonej bezlitosnym słońcem, mamy tu biel, szarość i czerń zimy w górskim masywie, ale przyroda wysysa z człowieka siły i wyznacza ludziom los w obu tych przypadkach. Wchodzą bohaterowie do wsi zagubionych gdzieś pomiędzy halami zupełnie jak rewolwerowcy do ospałych mieścin w Arizonie. Wszyscy wiedzą, że w oczy im się nie patrzy i lepiej zejść z drogi, dybią wzrokiem z daleka, a za plecami szepczą. Najbogatszy gospodarz, jak szeryf stojący na straży porządku, mówi jak ma być. Do spotkania dochodzi oczywiście w lokalnym saloonie. Po prawdę idzie się do tamtejszej szamanki, czyli do mądrej baby, co wie i widzi. Swoją drogą, doceniam, że choć to opowieść wybitnie męska, kobiety pojawiające się na jej kartach są niezależne, silne, mądre, żyjące po swojemu. I to, że pada, zawsze ważne dla mnie przypomnienie, że to kobiety mają na wojnie najgorzej.

W pewien sposób jest to bardzo uniwersalna opowieść o zaprzedaniu duszy diabłu, jednocześnie, przez stylizowany język upstrzony góralską gwarą, bardzo lokalna. Wielka historia, która cały czas towarzyszy bohaterom i determinuje ich losy, nadaje całości skali, a jednocześnie jest to rzecz intymna, zamknięta w małej społeczności, plemienna, a nawet jeszcze mniejsza, zamknięta w głowie narratora. Mnóstwo jest tu dwuznaczności, wiele pytań, na które chciałoby się poznać odpowiedzi, ale też rzeczy, które powinny być nazwane wprost, takimi są. Zło jest złem i kropka. Autorka nie ma zamiaru się nad nikim litować.
Nowa Szatrawska to proza mroczna, gęsta i duszna. Choć pozornie nie dzieje się zbyt wiele, osacza czytelniczkę i trzyma w napięciu do ostatniej strony. Mocne polecanko!

Merged review:

Ishbel Szatrawska znów zaprasza nas na seans filmowy. Tym razem w programie góralski western w konwencji kina moralnego niepokoju. Trochę jak „Bez przebaczenia” nakręcone przez braci Cohen (z epoki „To nie jest kraj dla starych ludzi”), ale w stylu czarnobiałych polskich klasyków z powstańcami w tle (trochę „Salto”, trochę„Prawo i pięść”). Wspaniały to dla mnie miks, bo wszystko co wymieniłam uwielbiam.

Otóż mamy dwóch oprychów z pistoletami za pasem, którzy w trakcie wojny odkryli, że ich amoralność i parszywość to świetne cechy, aby przejść ten okrutny czas na własnych zasadach, z pełnym brzuchem (w miarę możliwości) i bez większych ubytków na ciele. Są po trochu szabrownikami, złodziejami, rozbójnikami, ale też najemnikami do brudnej roboty. Ich imiona są otoczone złą sławą, która wyprzedza ich samych.
Historia zaczyna się w momencie, kiedy dowódca leśnej bandy, w ramach spłacenia długu, zleca im wykonanie wyroku śmierci na szpiclu Pierończyku, dawnym sąsiedzie. Rozpoczynają więc obławę.
Wracają na stare śmieci i jak psy gończe spuszczone ze smyczy próbują wywęszyć trop na ulicach, w karczmach, wśród dawnych znajomków. Wsadzają nosy w każdy zakamarek, ale Pierończyk przepadł jak kamień w studnię. Nie wiadomo czy nikt nie wie gdzie szpicel, czy nikt im nie chce powiedzieć, bo wiele miejscowi mają im za złe. Czy w plotkach szumiących jak Rudawka drzemie prawda, czy należy jej szukać w ich zaprzeczeniu. Bohaterowie zaczynają gonić za własnym ogonem, zamknięci w zaklętym kręgu pomiędzy kilkoma wioskami, lasem, potokiem i przełęczą. Zaciska się na nich pętla - niczym złe fatum - a do tego znaki pojawiają się złowrogie. Nie wiadomo już kto jest myśliwym, a kto skazanym i czy komukolwiek można uwierzyć, przede wszystkim czy mogą ufać sobie nawzajem. W końcu Majda jest jak ogień, chuć nim rządzi i chciwość, Strzelecki jak woda, woli działać powoli, rachuje i rozmyśla, zdaje się nawet mieć jakieś sumienie. Czy takie dwa charaktery mogą zawrzeć komitywę trwałą i pewną? Czy ta historia może mieć dobre zakończenie i jakie właściwie by ono było?

Dlaczego kiedy myślę o „Wyroku” do głowy przychodzą mi odniesienia filmowe, nie literackie? Bo Ishbel maluje słowem i dźwiękiem jak mało kto. Nie tylko gotowe kadry stają czytelniczce przed oczami, ale słyszy się każde skrzypnięcie mrozu pod butem, każde westchnienie i huk schodzącej lawiny. Zamiast pomarańczy i brązów prerii palonej bezlitosnym słońcem, mamy tu biel, szarość i czerń zimy w górskim masywie, ale przyroda wysysa z człowieka siły i wyznacza ludziom los w obu tych przypadkach. Wchodzą bohaterowie do wsi zagubionych gdzieś pomiędzy halami zupełnie jak rewolwerowcy do ospałych mieścin w Arizonie. Wszyscy wiedzą, że w oczy im się nie patrzy i lepiej zejść z drogi, dybią wzrokiem z daleka, a za plecami szepczą. Najbogatszy gospodarz, jak szeryf stojący na straży porządku, mówi jak ma być. Do spotkania dochodzi oczywiście w lokalnym saloonie. Po prawdę idzie się do tamtejszej szamanki, czyli do mądrej baby, co wie i widzi. Swoją drogą, doceniam, że choć to opowieść wybitnie męska, kobiety pojawiające się na jej kartach są niezależne, silne, mądre, żyjące po swojemu. I to, że pada, zawsze ważne dla mnie przypomnienie, że to kobiety mają na wojnie najgorzej.

W pewien sposób jest to bardzo uniwersalna opowieść o zaprzedaniu duszy diabłu, jednocześnie, przez stylizowany język upstrzony góralską gwarą, bardzo lokalna. Wielka historia, która cały czas towarzyszy bohaterom i determinuje ich losy, nadaje całości skali, a jednocześnie jest to rzecz intymna, zamknięta w małej społeczności, plemienna, a nawet jeszcze mniejsza, zamknięta w głowie narratora. Mnóstwo jest tu dwuznaczności, wiele pytań, na które chciałoby się poznać odpowiedzi, ale też rzeczy, które powinny być nazwane wprost, takimi są. Zło jest złem i kropka. Autorka nie ma zamiaru się nad nikim litować.
Nowa Szatrawska to proza mroczna, gęsta i duszna. Choć pozornie nie dzieje się zbyt wiele, osacza czytelniczkę i trzyma w napięciu do ostatniej strony.
Profile Image for Kuba.
29 reviews
August 4, 2025
Aż żałuję, że nie urzekł mnie rytm i wykreowana rzeczywistość tej opowieści. Może spróbuję drugi raz, ale to za chwilę, bo ciężko mi było przebrnąć przez tę niewielką objętość jak gdyby to dwumetrowa zaspa śniegu była
22 reviews6 followers
November 11, 2025
Chciałem dać 4, ale ta krótka lecz bardzo gęsta opowieść zasługuje na docenienie wyższa notą.
Znakomita fraza, oniryczna a zarazem dosadna, krwista, wymaga skupienia, przez co przez tę nieduża objętościowo powieść brnie się jak przez śnieżne zaspy. Ale warto! Nie tylko dla pięknego języka, ale też dla suspensu, dla oblepiającego brudem i beznadzieją świata, w który wchodzimy razem ze Strzeleckim i Majdą, bohaterami "Wyroku".
Czytajcie.
Profile Image for Paula.
576 reviews24 followers
December 5, 2025
w opiniach pojawiają się porównania do Becketta, westernu, kina moralnego niepokoju (to było moim pierwszym skojarzeniem - obwiniam o to genialną okładkę) i podpisuję się pod nimi w całości. dałam się porwać tej krótkiej historii, w której proza życia miesza się z historią - małą i dużą, kraju i człowieka. moralność została wykrzywiona i poddana próbie, zło, wina, kara, bezpieczeństwo, życie, śmierć, zdrada i inne wartości nabierają nowego znaczenia. Ishbel Szatrawska pisze genialnie, tworzy filmowe kadry, pozwala nie tylko wczuć się w wydarzenia i postacie na podstawowym poziomie, ale przede wszystkim w to, co dzieje się w ich głowach.
Profile Image for Klaudia.
303 reviews25 followers
August 23, 2025
Chwilę zajęło mi przyzwyczajenie się do stylu, ale później poszło już gładko. Krótki format i oszczędne opisy bohaterów zostawiają sporo niedopowiedzeń i miejsca na interpretację, ale chyba w tym tkwi moc tej książki. Zakończenie usatysfakcjonowało.
204 reviews1 follower
November 4, 2025
Piękna językowo, choć nie wiem czy można tak opisać książkę o szaleństwie i żądzy mordu, którą wyzwala w ludziach wojna i brak jutra. O „oswojonych bestiach”, jak nazywa sam siebie jeden z bohaterów. 7.5/10
Profile Image for Katarzyna Wajda.
31 reviews
November 15, 2025
Jakże to było dobre... Wspaniale napisana historia o dwóch łajdakach i ich zatraceniu. Pani Szatrawska pisze pięknie, bez nadęcia, inteligentnie. Przeczytałam jej dwie poprzednie pozycje no i ta kolejna absolutnie nie zawodzi, wręcz przeciwnie. Jestem pod wielkim wrażeniem 😍
Displaying 1 - 11 of 11 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.