Jump to ratings and reviews
Rate this book

Może świat nas połączy

Rate this book
Historia z motywami: znajomość z dzieciństwa oraz enemies to lovers!

Szesnastoletnia Emily Scott od dzieciństwa nienawidziła Nathaniela Windsona. Chłopak był arogancki, popularny, zadufany w sobie i nigdy nie ukrywał niechęci do dziewczyny.

W przeciwieństwie do nich ich rodzice darzyli się sympatią i kiedyś złożyli sobie obietnicę, że zawsze będą sobie pomagać bez względu na okoliczności. I kiedy państwo Scott ulegają wypadkowi, dziewczyna zostaje zmuszona zamieszkać u rodziny Windsonów, pod jednym dachem z największym wrogiem.

Nastolatka musi zacisnąć zęby, chociaż może się okazać, że istnieją rzeczy, które ich łączą, a nie tylko dzielą.

Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej szesnastego roku życia.

309 pages, Paperback

First published September 3, 2025

31 people want to read

About the author

Samanta Duda

3 books

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
8 (9%)
4 stars
13 (15%)
3 stars
16 (18%)
2 stars
11 (12%)
1 star
37 (43%)
Displaying 1 - 30 of 30 reviews
Profile Image for Brokaciara .
131 reviews9 followers
September 3, 2025
Wszystkie zachowania głównej bohaterki były nie logiczne i oczywiście mogę podać kilka przykładów, które sprawiły, że znienawidziłam ją. Jej brak zainteresowania rodzicami w śpiączce, dość późne odwiedzimy w odstępie czasowym, brak chęci pojechania i dowiedzenia się o ich stanie i jednocześnie zapominanie o tym co się dzieje bo musi kłócić się z natem. Scena, która doprowadziła mnie do załamania to moment gdy główna bohaterka ma do wyboru położenie się spać na jedną noc albo na kanapie albo w sypialni wujostwa ALBO W ŁÓŻKU GŁÓWNEGO BOHATERA, którego tak nienawidzi i akurat kończy w jego łóżku. Lekko absurdalne zachowanie jak na ilość wspomnianych przez nią słów jak bardzo go nienawidzi.
.
Główny bohater ogromnie płytki, od samego początku mówi, że zależy mu tylko na tym, żeby wszyscy myśleli, że przespał się z nią jak z każdą dziewczyna na roku. Jego późniejsze oschle i po prostu głupie zachowania doprowadziły do tego, że nie mogłam zdzierżyć czytania.
.
Styl pisania autorki, był ciężki. Trudno się go czytało, przez bardzo słabe opisy i małą ich ilość. Sama nie wiem jak dobrnęłam do końca tej książki. Nie wiem czy będę próbować przełamać się do innych książek autorki. Tej napewno nie polecam ale mam nadzieje, ze może wam się podobała chociaż w małej części.
September 18, 2025
⟢ Szczerze? Nie mam zbyt wiele dobrego do powiedzenia o tej książce. 𝐏𝐨 𝐩𝐫𝐨𝐬𝐭𝐮 𝐣𝐞𝐬𝐭𝐞𝐦 𝐧𝐚 𝐧𝐢𝐞.

⟢ 𝐃𝐨 𝐝𝐞𝐛𝐢𝐮𝐭𝐨́𝐰 𝐳𝐚𝐰𝐬𝐳𝐞 𝐩𝐨𝐝𝐜𝐡𝐨𝐝𝐳𝐞̨ 𝐳 𝐨𝐭𝐰𝐚𝐫𝐭𝐚̨ 𝐠ł𝐨𝐰𝐚̨ 𝐢 𝐭𝐚𝐤 𝐛𝐲ł𝐨 𝐢 𝐭𝐲𝐦 𝐫𝐚𝐳𝐞𝐦. Byłam 𝐜𝐢𝐞𝐤𝐚𝐰𝐚 tej historii i naprawdę nie mogłam się 𝐝𝐨𝐜𝐳𝐞𝐤𝐚𝐜́, aż po nią sięgnę. Niestety, moja ekscytacja skończyła się bardzo szybko. 𝐉𝐮𝐳̇ 𝐩𝐨 𝐩𝐢𝐞𝐫𝐰𝐬𝐳𝐲𝐦 𝐫𝐨𝐳𝐝𝐳𝐢𝐚𝐥𝐞 𝐰𝐢𝐞𝐝𝐳𝐢𝐚ł𝐚𝐦, 𝐳̇𝐞 𝐧𝐢𝐞 𝐩𝐨𝐥𝐮𝐛𝐢𝐞̨ 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐳 𝐩𝐢𝐨́𝐫𝐞𝐦 𝐚𝐮𝐭𝐨𝐫𝐤𝐢. Dałam jednak szansę dalej – w końcu początek opowiadał o młodości bohaterki, więc miałam nadzieję, że później będzie lepiej. 𝑵𝒊𝒆 𝒃𝒚ł𝒐.

⟢ Styl autorki określiłabym jako 𝐝𝐳𝐢𝐞𝐜𝐢𝐧𝐧𝐲. I nie chodzi o to, że książka jest młodzieżowa – znam wiele tytułów skierowanych do młodych czytelników, które są napisane dojrzale i angażująco. Tutaj miałam wrażenie, jakby narrację prowadziło dziecko. Dialogi bohaterów, nawet w poważniejszych momentach, były sztuczne i kompletnie nieprzekonujące. Raz czytałam scenę, która była naprawdę poważna, a chwilę później bohater rzucał tekst jak do kumpla w drodze do sklepu. 𝐓𝐨 𝐛𝐫𝐳𝐦𝐢𝐚ł𝐨 𝐳́𝐥𝐞 𝐢 𝐜𝐚ł𝐤𝐨𝐰𝐢𝐜𝐢𝐞 𝐧𝐢𝐬𝐳𝐜𝐳𝐲ł𝐨 𝐚𝐭𝐦𝐨𝐬𝐟𝐞𝐫𝐞̨.

⟢ Również postacie nie obroniły się w moich oczach. Mają po osiemnaście lat, a zachowują się, jakby mieli góra trzynaście. Ich sposób bycia i rozmowy sprawiały, że ciężko było traktować ich poważnie.

⟢ 𝐅𝐚𝐛𝐮ł𝐚? 𝐍𝐢𝐞𝐬𝐭𝐞𝐭𝐲 𝐣𝐞𝐬𝐳𝐜𝐳𝐞 𝐬ł𝐚𝐛𝐬𝐳𝐚 𝐨𝐝 𝐛𝐨𝐡𝐚𝐭𝐞𝐫𝐨́𝐰. I teraz żeby było jasne – ja naprawdę lubię 𝒘𝒂𝒕𝒕𝒑𝒂𝒅𝒐́𝒘𝒌𝒊. Często sięgam po książki, które mają ten specyficzny „𝒗𝒊𝒃𝒆”, i potrafię się przy nich świetnie bawić. Ale tutaj dostajemy historię, którą czytałam już chyba setki razy, tylko w o wiele gorszym wykonaniu. Schemat jest do bólu oklepany:
nienawiść → wspólne mieszkanie → zakład → odkrycie → kryzys → wyznanie miłości → happy end.
To już nie kotlet odgrzewany drugi raz, a piętnasty – i niestety mocno przypalony.

⟢ Naprawdę liczyłam na to, że ta książka mnie wciągnie, bo miała potencjał na lekką i przyjemną lekturę. Niestety – kompletnie się zawiodłam i wiem, że po kolejne powieści autorki już nie sięgnę.

ᴋɪssᴇs⋆𐙚₊˚⊹♡
Profile Image for Maja.
73 reviews1 follower
September 4, 2025
[Współpraca recenzencka z Wydawnictwem NieZwykłe]
ig romantic_soul_artist

Q: Czytaliście kiedyś coś na Wattpadzie?

Dzień dobry 💙👋
Ja ostatnio z ciekawości zajrzałam, żeby zobaczyć, jak radzą sobie początkujący autorzy. I muszę przyznać po lekturze Może świat nas połączy miałam flashbacki z tamtych czasów. Szczerze mówiąc, widziałam lepsze opowiadania na Wattpadzie. Jeśli lubicie tamte klimaty, to śmiało, możemy wspólnie odhaczać wszystkie typowe elementy. Gotowe? To zaczynamy!

Po pierwsze: bohaterowie, którzy znają się od dzieciństwa i… oczywiście się nienawidzą. Klasyk gatunku enemies to lovers, ale tutaj podany w tak przewidywalny sposób, że można by w ciemno obstawiać kolejne strony. On – arogancki, ona – wiecznie zirytowana. Chemii między nimi? No cóż, nie znalazłam.

Rodzice? A kto by się tam rodzicami przejmował. Najpierw wypadek, później jakieś wyjazdy… i tak naprawdę cała książka to świat nastolatków, którzy zdają się funkcjonować bez dorosłych. Brzmi znajomo? Dokładnie jak w wattpadowych historiach.

Szkoła też nie pozostaje w tyle. Nauczyciele, którzy nie panują nad uczniami, wieczna dyrekcja i kłopoty. Tło edukacyjne jest, ale tylko po to, by kolejny raz dać bohaterom powód do dramatów.

No i temat rzeka: ciąża. Już na starcie nastoletnia wpadka przyjaciółki. Najpierw dramat: „nie chcę, nie dam rady”, potem cudowna przemiana: „już nie mogę się doczekać, kiedy je wezmę w ramiona”. I wcale nie jest to ostatnia ciąża w tej książce… Naprawdę, mam wrażenie, że w pewnym momencie autorka uznała, że to najlepszy wątek dramatyczny i trzeba go powtarzać.

Dodajmy do tego rozdziały po kilka stron, dialogi przypominające szybkie wpisy „dziś tylko kilka zdań, bo nie miałam pomysłu, pa” i mamy komplet.

A żeby nie było nudno, oczywiście są też układy, udawane związki, zdrady, pocałunki i teksty rodem z TikToka. W skrócie: napchajmy wszystkiego, może coś się obroni. Niestety nie obroniło się.

Książka, której nie polecam. Strata czasu, nawet jeśli mówimy o 300 stronach. Jeśli macie ochotę na enemies to lovers, serio, znajdziecie lepsze i bardziej dopracowane tytuły.
Profile Image for bookishworld_nicole.
194 reviews11 followers
September 1, 2025
[ współpraca recenzencka ]

„Może świat nas połączy” to niestety jedna z najgorszych książek jakie czytałam. Mimo że byłam nastawiona neutralnie, to się zawiodłam, gdyż „tego typu” młodzieżówki zazwyczaj naprawdę mi się podobają. Ta pozycja jest niestety wyjątkiem.

Od pierwszych stron odczuwałam dziwny vibe i czułam się zniechęcona. Styl pisania był bardzo płytki i prosty, przez co nie czytało się tego dobrze.

Z bohaterami totalnie się nie lubię. Emily była strasznie nijaka, a Nathaniel obrzydliwy.

Ich „związek” jest zdecydowanie najgorszą częścią tej książki. Głównym wątkiem, a przynajmniej zamysłem, miał być enemies to lovers. Tego co się tu stało, nie jestem w stanie nawet skomentować. Relacja między nimi nawet nie wiem kiedy z „nienawidzę go” zmieniła się w pocałunki i „coraz bardziej mi się podobasz”.
Jak zwykle wątek hate-love lubię, tak kiedy są lovers po 50, czy 100 stronach, nie znoszę.

Czytając miałam wrażenie że bohaterowie chcą być dla siebie na siłę niemili a ich odzywki były żałosne. Z przymusu miały one być śmieszne, a przynosiły totalnie odwrotny skutek, bo miałam ochotę płakać jak to czytałam.

Gdy z czasem skądś wziął się tu wątek fake dating’u, a on mówił cały czas „jesteś moja” to robiło mi się niedobrze, bo nie było to nawet przedstawione jako coś złego. Nathaniel był zazdrosny i zaborczy w ten zły sposób, a gdy widziałam że nie pozwalał Emily rozmawiać z kimkolwiek, miałam ochotę rzucić tą książkę i nigdy do niej nie wracać.

Bardzo, bardzo pobocznie jest poruszany temat przemocy seksualnej. I tak jak wiem, że dobrze go poruszać w książkach, tak tutaj pojawił się, chyba tylko dlatego, aby ta książka zawierała coś wartościowego. Uważam jednak, że on totalnie do tej historii nie pasuje.

Próbowałam przymknąć oko na to że to debiut, ale czytając to nawet ta „wymówka” niczego nie ratowała. Nie widzę niczego pozytywnego w tej książce i zdecydowanie jej nie polecam.

Podsumowując, „Może świat nas połączy” to bardzo płytka historia, bez żadnej fabuły. Była strasznie nudna i najchętniej wymazałabym ją z pamięci.
Profile Image for Oddech_czytania .
61 reviews1 follower
September 14, 2025
Chcąc nie chcąc, ta książka jest najgorszą jaką przeczytałam w tym roku. Nie miałam żadnych oczekiwań wobec tej książki i całe szczęście bo bym się srogo rozczarowała. Niestety ale skład przede wszystkim jest zły. Za szybkie przeskoki w różnych sytuacjach, nie trzymanie się jednej wersji fabuły, gubienie wątku i do tego styl pisania, masakra. Zbyt płytkie dialogi zero polotu, zbyt szybka zmiana bad boya w lovelasa który poza swoim wrogiem świata nie widzi. No po prostu nie. Do tego wątek ciąż całkiem źle zbudowany. A jakby tego było mało wujek który się pojawił w przeszłości wyrządził wiele zła głównej bohaterce ale w sumie jakby to się na niej wcale nie odbiło. Do tego strasznie źle stworzone postacie. Niestety ale nie znajdę tu żadnego innego plusa poza piękną okładką i tylko dlatego daje 2 gwiazdki
Profile Image for zaczytana_julcia.
1,300 reviews62 followers
September 15, 2025
przyznam szczerze, że sięgając po „może świat nas połączy” nie miałam wobec tej książki ogromnych oczekiwań – spodziewałam się raczej lekkiej młodzieżówki, z klasycznym motywem enemies to lovers. i dokładnie to dostałam. fabuła nie jest zaskakująca, ale czytało się ją naprawdę szybko, bo styl autorki jest prosty i przystępny.

relacja emily i nathaniela od początku opiera się na typowej wymianie złośliwości, powolnym przełamywaniu uprzedzeń i odkrywaniu, że tak naprawdę wcale nie są dla siebie tacy obcy. jeśli ktoś lubi takie schematy – znajdzie tu sporo frajdy. dla mnie jednak momentami było to trochę zbyt przewidywalne, a dialogi miejscami brzmiały odrobinę sztucznie.

na plus zaliczam to, że książka faktycznie potrafiła wciągnąć i nie nudziła. to taka lektura „na raz”, którą można połknąć w jeden wieczór i oderwać się na chwilę od codzienności.

ogólnie nie żałuję, że przeczytałam, ale też nie jest to historia, do której będę wracać. w mojej ocenie wypada raczej średnio – przyjemna, ale bez większych emocji czy efektu wow.

3,25/5⭐️


‼️‼️‼️SPOJLER‼️‼️‼️

nie jestem fanką motywu wpadki/nieplanowanej ciąży, a tutaj pojawił się on aż dwa razy i niestety mocno wpłynęło to na moją ocenę.
Profile Image for Daria**.
294 reviews
September 15, 2025
"Każdy miał swoje problemy, lecz nie każdy o nich mówił. Jedni radzili sobie z nimi bezpieczny sposób, inni niestety podejmowali ostateczne kroki"

Emily i Nathaniel to wrogowie od dzieciństwa. Mimo wielu lat, dalej się nie cierpią. A teraz? Dziewczyna musi z nim zamieszkać z powodu wypadku swoich rodziców. Czy to ten czas, gdzie ich relacje magicznie się poprawią?

Nie wiem do końca co mam myśleć na temat tej książki. Już początek mi się nie podobał, a im dalej tym nie było lepiej. Tak naprawdę, to nic mi się tu nie podobało, a z drugiej strony, po zakończeniu całej lektury stwierdzam, że nie było tak źle. Przede wszystkim bohaterzy. Niedojrzali, dziecinni. Nie cierpią się od samego początku. Kłócą się, ale te kłótnie były naprawdę tak bardzo dziecinne, że aż kręciłam głową z zażenowania. Jeden gorszy od drugiego. Nie wiem nawet, kogo mniej nie lubiłam. Nathaniel to arogancki, zadufany w sobie chłopak, dla którego liczy się tylko popularność. Powód do chwały? Że jest bardzo popularny wśród dziewczyn i skutecznie to wykorzystuje. Jego cel w życiu to chyba zaliczyć wszystkie dziewczyny w szkole.  Emily to miła dziewczyna, którą rodzice w ogóle nie interesują. Ma pewną traumę, o której nie za wiele tutaj było. Mam wrażenie, że uważa się za lepszą od swojej przyjaciółki, potępia to w jaki wręcz niedojrzały sposób się zachowuje, a nie mija niewiele czasu i faktycznie zachowuje się w taki sam sposób. 

Relacja bohaterów? No właśnie. Chłopak proponuje pewien układ, udawany związek. O ile uwielbiam ten motyw to tutaj nie. Dlaczego? Otóż, Nathaniel chce żeby Emily udawała jego dziewczynę tylko dlatego, że ona jak i cztery jej koleżanki to są jedyne dziewczyny z roku, które on nie miał okazji zaliczyć. No kurcze, dziewczyny psują mu reputacje. Straszne, prawda? Ale wiecie co było w tym wszystkim najgorsze i najśmieszniejsze? Że ona się naprawdę nad tym zastanawiała. Bo w ten sposób pokazałaby byłemu chłopakowi, że jest fajna i taki popularny chłopak ją chce za dziewczynę. No nie wiem, jakoś nie do końca te rozumowanie  mnie przekonało. Bo tak naprawdę to czym to się szczycić, jeśli się jest jedną z wielu? I tak samo się skończy? No i koniec końców zawierają ten układ. Tylko tak nagle, nie wiadomo nawet na jakich zasadach. Pewnego dnia on stwierdza, że jest jego dziewczyną i koniec. Ale, ale może to udawanie przekształci się w coś więcej? W końcu zbliżają się do siebie, zaczynają dogadywać. Okazuje się, że nie jest wcale tak źle. Tylko jak się składa to jest pewien problem a raczej tajemnica bohatera. A to może wszystko zmienić.

Relacja bohaterów jest naprawdę bardzo szybka. Zero odpowiedzialności, wiedzy na pewien temat, zwłaszcza w przypadku głównej bohaterki. Ale Nate mówi, że wszystko jest okej, więc pewnie tak będzie. Po co przejmować się konsekwencjami, prawda? A później zaskoczenie. Zero poruszania jakichkolwiek trudnych tematów. Wręcz w ich przypadku to jest sielanka. Tak się składa, że oni na wszystko mają rozwiązanie. Odniosłam wrażenie, że chcą się bawić w dorosłych, nie mając bladego pojęcia o tym jak taka dorosłość wygląda. Tak, chcą wziąć odpowiedzialność za swoje działania, ale z drugiej strony jakie to są działania? Wszystko mają podane wręcz na tacy. W ich przypadku to wygląda wszystko bardzo prosto. Żadnych zmartwień, ze wszystkim sobie bardzo dobrze poradzą. Ale tu dla każdego wszystko jest proste, co na przykład widać w przypadku Amandy i Logana. On to był bardzo dziwną postacią, bo raz całuje się z główną bohaterką, a na drugi dzień już sobie ułożył życie. Tak z dnia na dzień, przecież to nic wielkiego, prawda? Daleko mi do takiego wieku, jaki mają bohaterzy, ale podczas tej lektury naprawdę zaczęłam się zastanawiać czy w takim wieku ludzie są naprawdę tacy niedojrzali?

"Widzisz, jesteśmy sobie przeznaczeni. Dam sobie rękę uciąć, że robisz to samo. Może świat nas połączy"

Wiele się tu dzieje w bardzo krótkim czasie. Wręcz mam wrażenie, że autorka starała się umieścić tutaj wszystko co się da, a historia w porównaniu z tym była za mało rozbudowana. Jak chociażby kwestia wujka głównej bohaterki, gdzie wiadomo, że coś się stało i jaki ma związek z jej przeszłością, ale to tyle. Do tego jej relacje z rodzicami. Brakowało mi ostatecznej konfrontacji, konkretnej rozmowy na temat tego, jak czuje się ona przez nich zaniedbywana. W ogóle ta kwestia nie została poruszona. No i ich wypadek. To było bardzo dziwne zachowanie. Raz Emily histeryzuje, płacze, mdleje, co byłoby zrozumiałe gdyby nie to, że za chwilę zaczyna się śmiać i to nie jest śmiech histeryczny, a taki prawdziwy. Jakby nic się nie stało. Mija chwila i wręcz zapomina, że jej rodzice mieli wypadek. 

Mimo takiej a nie innej treści, to powiem szczerze, że nawet przyjemnie się czyta. Nie jest to zła książka, ale dużo jej brakuje. Czyta się szybko. Dosyć wciąga, no ale zachowanie bohaterów?. W każdym razie, zachęcam żeby samemu wyrobić sobie zdanie. 
Profile Image for Czarnulka.
22 reviews
September 25, 2025
DNF

Nie sądziłam, że nadejdzie taki moment, ale po przeczytaniu około 60% książki zdecydowałam się na DNF-a. Starałam się doczytać ją do końca, jednak po prostu nie byłam w stanie. 𝑴𝑶Ż𝑬 Ś𝑾𝑰𝑨𝑻 𝑵𝑨𝑺 𝑷𝑶ŁĄ𝑪𝒁𝒀 to pozycja, do której podeszłam bez większych oczekiwań — liczyłam na coś lekkiego i zabawnego. Niestety już po kilku stronach wiedziałam, że nie polubię się z tą historią.
Styl pisania autorki kompletnie nie przydał mi do gustu. Większość sytuacji została przedstawiona pobieżnie i płytko. Sam pomysł na fabułę był ciekawy, ale sprawiał wrażenie nie do końca przemyślanego, przez co pojawiło się wiele wątków, które nie zostały odpowiednio poprowadzone. Nie przekonał mnie również sposób wykreowania bohaterów. Mamy tu osiemnastolatków zachowujących się dziecinnie, a ich dialogi i „zagrywki” momentami przypominały rozmowy uczniów podstawówki.
[Dalsza część zawiera spoilery!]
Główna bohaterka zachowuje się skrajnie nieodpowiedzialnie.
Najbardziej jednak zaskoczyło mnie to, że rodzice bohaterki leżą w śpiączce w szpitalu, a ona… odwiedza ich tylko raz. Co więcej — gdy okazuje się, że nie może wejść do sali, po prostu wraca i stwierdza, że są młodzi, więc na pewno z tego wyjdą. Następnie decyduje, że pójdzie na imprezę, bo „musi się rozerwać”. Później całkowicie o nich zapomina.
Do tego dochodzi fakt, że mieszkając u Nathaniela, ze wszystkich możliwych opcji wybiera spanie w jego łóżku, mimo że rzekomo go nienawidzi. A pewnego dnia, w ramach zemsty, kiedy on śpi, robi mu makijaż. To jest właśnie zachowanie osiemnastolatki, której rodzice walczą o życie w szpitalu.
Nathaniela również nie polubiłam. Jego zachowania nie były lepsze od tych głównej bohaterki.
Wątek wujka Emily nic nie wniósł do fabuły. Był opisany powierzchownie i równie dobrze mógłby go w ogóle nie być.
Moment, w którym przerwałam lekturę, to scena w szpitalu. Sposób przedstawienia rzekomej ”próby samobójczej” bohaterki, był tragiczny. Nie do końca rozumiem, co autorka chciała przekazać — chyba zależało jej na dodaniu dramaturgii — ale efekt wyszedł wyjątkowo nieudany. A cały ten wątek szpitala, zakończony pocałunkiem główniej bohaterki z przyjacielem Nathaniela, to było za dużo nawet jak dla mnie.
𝑴𝑶Ż𝑬 Ś𝑾𝑰𝑨𝑻 𝑵𝑨𝑺 𝑷𝑶ŁĄ𝑪𝒁𝒀 to książka, której niestety nie mogę polecić. Oczywiście jest to wyłącznie moja subiektywna opinia. Jeśli więc macie ochotę, sami sięgnijcie po tę książkę i sprawdźcie, czy przypadnie Wam do gustu.

#współpracareklamowa
Profile Image for zuzia.
85 reviews
September 8, 2025
jedna z najgorszych książek jaką kiedykolwiek przeczytałam.

nie miałam żadnych oczekiwań wobec tej powieści. i dobrze, bo bardzo bym się zawiodła.

Emily od dzieciństwa nienawidziła Nathaniela. Zresztą z wzajemnością. W przeciwieństwie do nich, ich rodzice darzyli się sympatią. Niegdyś obiecali sobie, że zawsze sobie pomogą, niezależnie od sytuacji. Niespodziewanie rodzice Emily ulegają wypadkowi. Dziewczyna jest zmuszona zamieszkać z jej największym wrogiem.

po takim opisie pewnie spodziewacie się dobrego enemies to lovers, jednak ta książka was zawiedziecie. mam wrażenie, że większość wątków nie prowadziła do niczego, albo była tragicznie skonstruowana, np. motyw nastoletniej ciąży pojawił się w tej książce DWA RAZY. nie dość że był fatalnie stworzony, to dla bohaterów i tak nie miał znaczenia, bo żyli długo i szczęśliwie.

wszystkie postacie były infantylne, ich zachowanie oraz decyzje były dziecinne i ani trochę nie pokazywały tego że są dorośli. reakcje na większość sytuacji były bardzo wymuszone.

„związek” Emily i Nathaniela był nierealny, chemia pomiędzy nimi nie istniała. niby się lubili, niby nie. byli razem, ale jednocześnie nie. Nathaniel był niesmaczny i powiedziałabym że nawet zaborczy. natomiast o Emily nie potrafię nic powiedzieć, jej postać była bardzo nijaka, mdła. gdybyście zapytali mnie o jedną cechę jej charakteru, nie byłabym w stanie wymienić żadnej.

ich żarty nie były ani trochę śmieszne. odzywka Emily o związku radzieckim, zniesmaczyła mnie i kwestionowałam czy dalej kontynuować tą historię.

styl pisania autorki bez dwóch zdań wymaga poprawy. rozumiem że jest to debiut, i gratuluję wydania książki, jednak na niemal każdej stronie możemy spotkać wyrazy typu „ogarnę się”, „menel”, „odwaliłaś” czy „air force”. jak najbardziej rozumiem też to że jest to książka o nastolatkach, jednakże myślę że można było użyć lepszych synonimów.

co do zakończenia książki - uważam że było bezsensowne, poniekąd wróciliśmy do punktu wyjścia.

podsumowując, jestem rozczarowana. nie polecam tej historii.
Profile Image for Magdalena Jóźwiak.
5 reviews
September 5, 2025
„Może świat nas połączy” to debiut Samanty, który pokazuje jej pomysłowość i wyczucie emocji bohaterów, choć widać typowe dla pierwszej książki niedociągnięcia. Historia momentami potrafi wciągnąć, zwłaszcza w scenach, gdzie bohaterowie mierzą się ze swoimi emocjami i próbują odnaleźć się w trudnych sytuacjach. Jednak zdarzają się fragmenty chaotyczne, w których tempo akcji jest nierówne, a niektóre wydarzenia i decyzje postaci nie są do końca przekonujące.

Styl autorki jest prosty i przystępny, co sprawia, że książkę czyta się szybko, ale czasami brakuje głębi i dopracowania fabuły. Niektóre wątki rozwijają się zbyt powierzchownie, a momenty, które miały budować napięcie lub emocje, nie zawsze działają tak, jak można by oczekiwać. Postaci mają potencjał, ale ich reakcje w pewnych sytuacjach wydają się nielogiczne lub wymuszone, co miejscami zaburza naturalność opowieści.
Mimo tych słabszych momentów debiut Samanty pokazuje, że autorka potrafi kreować sytuacje i relacje między bohaterami w sposób ciekawy i angażujący. Książka ma fragmenty, które faktycznie przyciągają uwagę, choć całość wymaga jeszcze dopracowania pod względem spójności i konstrukcji fabularnej. To lektura, przy której momentami chce się przewracać kolejne strony, ale też zdarzają się chwile, kiedy fabuła traci rytm.

Podsumowując, „Może świat nas połączy” to debiut, który pokazuje, że Samanta ma pomysł na ciekawe historie, choć jeszcze wymaga pracy nad stylem i spójnością fabuły. Książka ma swoje momenty, które mogą zaciekawić czytelnika, ale również fragmenty, które pozostawiają niedosyt. Z pewnością warto obserwować rozwój autorki. Może sama sięgnę po kolejne książki Samanty, a innym też mogę ją polecić, bo historia miejscami naprawdę wciąga.
Profile Image for poczytamy_.
35 reviews3 followers
September 12, 2025
Emily i Nathaniel Windson od dziecka się nienawidzą. Przez przyjaźń ich rodziców są zmuszeni do częstych spotkań. Gdy rodzice dziewczyny ulegają wypadkowi, trafia ona pod dach Windsonów. Mimo ciągłych sprzeczek nastolatkowie zmuszeni są siebie tolerować. Nie są jednak świadomi, że od nienawiści do miłości jest mały krok.

Historie z motywem enemis to lovers zawsze sprawiają mi dużo frajdy. Jest to jeden z moich ulubionych motywów. Czy tutaj dobrze się bawiłam? Niestety nie. Książka mnie wręcz męczyła, a nawet to, że jest dość krótka nie pomagało. Ale zacznijmy od początku.

Emily i Nathaniel to para nastolatków, którzy nie darzą się sympatią i niestety ta niechęć wydawała się dość sztuczna. Relacja między nimi faktycznie była napięta, jednak nie wyglądało to naturalnie. Potem pojawia nam się tutaj znienacka motyw fake dating, aż nagle z nienawiści przechodzimy do miłości, a relacja romantyczna wcale nie wyglądała lepiej. Nie było czuć żadnej chemii, a sami bohaterowie mieli dość dziecinne zachowanie.

Bohaterów nie polubiłam, byli nijacy i dziecinni. Nathaniel to bohater chorobliwie zazdrosny, czasem wręcz odpychający. Emily natomiast rozkapryszona i irytująca.

Relacje z rodzicami przedstawione są w sposób, który jest dla mnie trudny do zrozumienia. Rodzice Emily lądują w szpitalu i są w śpiączce, a ona nawet nie odwiedza ich w szpitalu. Tak samo rodzice Nathaniela, którzy pojawiają się na chwilę w domu, żeby zaraz oznajmić, że znowu nie będzie ich przez kilka dni, a młodzi? Niech sobie radzą, nikt się nimi nie przejmuje. Według mnie są oni w tej historii tylko dlatego, że bohaterowie to młode osoby.

Odnoszę wrażenie, że dużo wątków pobocznych zostało tutaj poruszonych i od razu porzuconych. Coś zaczęte, napomknięte i zapominane. Autorka poruszyła temat przemocy seksualnej, lecz zrobiła to dość pobieżnie, bez pogłębienia tematu i bez wyjaśnienia, a szkoda bo książka mogła dzięki temu wiele zyskać.

Mimo mojej otwartej głowy na debiut zawiodłam się. Historia typowo wattpadowa, bez większego polotu i niestety bez szału.

[współpraca reklamowa @wydawnictwoniezwykle]
26 reviews
September 16, 2025
[ 𝐰𝐬𝐩ół𝐩𝐫𝐚𝐜�� 𝐫𝐞𝐤𝐥𝐚𝐦𝐨𝐰𝐚 ]

Książka jest pisana narracja pierwszoosobowa i podzielona jest na dwie perspektywy co znacznie urozmaica czytanie, ponieważ możemy zobaczyć sytuacje z innej strony oraz poznać myślenie drugiego bohatera. Styl pisania autorki jest naprawdę przyjemny i zachęcający, lecz bardzo młodzieżowy, przez co nie każdemu może się spodobać.

Rozdziały są krótkie i nie zawierają zbędnych opisów, natomiast momentami miałam wrażenie, że niektóre są zbyt krótkie i nie działo się w nich nic ciekawego. Jeśli chodzi o samą fabułę to zamysł był naprawdę dobry, lecz wykonanie trochę gorsze, ale jest to pierwsza książka autorki i jest to w pełni zrozumiałe, ponieważ dopiero wchodzi w ten świat.

Akacja dzieje się szybko i wydaje mi się, że dużo istotnych wątków zostało pominięte, lub świadomie miało ich nie być. Między wydarzeniami występują “dziury” i nie wszystko zostało odpowiednio opisane przez co czułam lekki niedosyt.

Jeśli chodzi o bohaterów to uważam, że zostało wykreowani dobrze i naprawdę zaciekawiły mnie ich postacie. Ich charaktery oraz osobowości były znacznie różne od siebie i było widać ten kontrast. Za to bohaterowie poboczni nie mają nic co przyciągnęłoby moją uwagę, w wielu książkach występują o podobnych osobowościach i czułam jakbym spotykała tych samych bohaterów.

Relacja między głównymi bohaterami w moim odczuciu wzięła się znikąd, ta wrogość zniknęła bez powodu i było to dość nierealne. Uczucia między nimi rozwijały się bardzo szybko i ta relacja nie wydawała się szczera.

Co do zakończenia nie będę spolerować, ale było dla mnie sporym zaskoczeniem i sama nie wiem czy w tym dobrym znaczeniu czy złym, mam do tego mieszane uczucia.

Jeśli lubicie takie motywy i klimat taki wattpadowy to jest to idealna pozycja dla was!
Profile Image for olis_reads.
90 reviews
October 5, 2025
۶ৎ𓂃𝐌𝐨𝐳̇𝐞 𝐬́𝐰𝐢𝐚𝐭 𝐧𝐚𝐬 𝐩𝐨𝐥𝐚̨𝐜𝐳𝐲𓂃۶ৎ

1,5/5

⋆ ˚。⋆୨♡୧⋆ ˚。⋆

[ 𝐖𝐬𝐩𝐨́𝐥𝐩𝐫𝐚𝐜𝐚 𝐫𝐞𝐤𝐥𝐚𝐦𝐨𝐰𝐚 ]

⋆ ˚。⋆୨♡୧⋆ ˚。⋆

𝐀𝐮𝐭𝐨𝐫: @notqkn
𝐖𝐲𝐝𝐚𝐰𝐧𝐢𝐜𝐭𝐰𝐨: @wydawnictwoniezwykle

⋆ ˚。⋆୨♡୧⋆ ˚。⋆

Jak mi głupio pisać negatywne opinie… Niestety to kolejna książka, na której się zawiodłam.

Kiedy tylko usłyszałam, że zostanie wydana, wiedziałam, że muszę zgłosić się do naboru recenzenckiego. Czytałam kiedyś inną książkę tej autorki na Wattpadzie i była to jedna z pierwszych książek, które nie były fanfikiem, jakie tam przeczytałam. Na tamten moment była moim zdaniem super, ale zapomniałam o niej na długo.

Byłam bardzo ciekawa, czy ta książka została poprawiona, bo daje mi właśnie vibe takiej prostej książki z Wattpada. Jak się okazało, prawie nic się nie zmieniło.

Styl pisania jest prosty, może niektórym się spodoba, ale mi nie siadł. Na samym początku czułam zażenowanie i chciałam ją skończyć jak najszybciej. Mimo to ciężko mi się ją czytało. Ostatnie 100 stron przesłuchałam w audiobooku, bo nie miałam czasu usiąść i przeczytać. Lektorka zrobiła robotę i dużo lepiej się słuchało niż czytało.

Żeby nie pisać ciągle tych negatywnych rzeczy, powiem, że czasami czułam taką ekscytację (malutką, ale zawsze coś).

Czy odradzam wam tę książkę? Nie do końca.
Wiadomo, najlepiej samemu zdecydować, czy wam się spodoba.

Mimo negatywnej recenzji życzę autorce powodzenia i gratuluję wydania debiutu. Jeśli wydasz kiedyś kolejną książkę, postaram się ją przeczytać, żeby zobaczyć, czy coś się zmieniło.
Profile Image for chanminax.
53 reviews
September 7, 2025
[#współpracareklamowa]

Ehh ciężko jest mi aktualnie cokolwiek napisać, bo ta książka nie była zła, ale też nie była dobra…. Zamysł całej fabuły był naprawdę fajny, stąd też chciałam poznać tę historię, bo brzmiała fajnie, ale im dalej szłam w las, uświadamiałam sobie, że cholernie ciężko się to czyta.

Bohaterowie są tak płytcy i za przeproszeniem głupi, że naprawdę momentami się zastanawiałam czy to ze mną jest coś nie tak, czy oni oboje robią tak absurdalne rzeczy i nie widząc w tym żadnego problemu.

Ich rodzice, to jest chyba temat rzeka, owszem niby bohaterowie mają po te 18 lat, ale ich rodzice, mimo że z nimi mieszkali, to praktycznie w ogóle ich nie było, ciągle wyjeżdżali ze względu na pracę, już nie wspominając o dzieciach Emily, którzy cały czas mieli ją gdzieś.

Ja uwielbiam krótkie rozdziały, bo łatwiej mi się je czytać, ale w tym wypadku były one AŻ ZA KRÓTKIE i dużo wątku było po prostu niedociągniętych. Owszem było to enemies to lovers, ale niesmaczne enemies to lovers, czasami ich odzywki były obrzydliwe i cringowe, że nie potrafiłam na tę książkę patrzeć poważnie i serio? Typ nazwał laskę „ŚWINKĄ”? Szanujmy się, proszę…

Chciałam napisać pozytywną recenzję, bo naprawdę nastawiałam się bardzo na tę książkę, ale dla mnie to chyba było za dużo… Osobiście nie polecam tej historii, ale jednak jeśli ktoś będzie chciał sam spróbować wejść w świat Emily i Nathaniela to na pewno na własną odpowiedzialność 🩷😔
Profile Image for Domka Readerka.
45 reviews
September 16, 2025
To tytuł, który od razu przyciągnął mnie swoją okładką, a opis sprawił, że miałam wobec tej historii spore oczekiwania. Niestety, choć pomysł wydawał się naprawdę ciekawy, wykonanie mnie nie przekonało.

Głównymi bohaterami są Emily i Nathaniel, dwójka młodych, jeszcze dojrzewających ludzi, którzy od dzieciństwa nie darzą się sympatią, a los sprawia, że muszą zamieszkać pod jednym dachem. Niestety ich zachowania często bardziej mnie irytowały niż angażowały. Jestem ogromną miłośniczką enemies to lovers, ale w ich przypadku coś mi nie grało. W dodatku układ, który zawierają, nie przemawiał do mnie.

Emily to bohaterka, która ma za sobą ciężką przeszłość, ale została ona potraktowana powierzchownie i tak naprawdę nic o niej nie wiemy. Jest ambitna i poukładana. Nathaniel z kolei był bohaterem, którego podejście do kobiet momentami mnie denerwowało, a zachowanie często uznawałam za niedojrzałe.

Styl autorki jest lekki i przystępny, dzięki czemu książkę czyta się szybko. Momentami jednak miałam wrażenie chaosu. Jest to książka, która może spodobać się wielu osobom. Szczególnie, jeśli lubicie wattpada i lekkie, niezobowiązujące historie na jeden wieczór. Choć mnie nie porwała, na pewno znajdzie swoich odbiorców. Ja jestem na nie, ale może już młodzieżówki nie są dla mnie
Profile Image for Nyx.
10 reviews
January 19, 2026
DAWNO NIE CZYTAŁAM TAK OKROPNEJ KSIĄŻKI, POTRZEBUJE NOWYCH OCZU.

Serio chciałam dać tej książce szansę i miałam nadzieje, że nie będzie tak źle jak piszą w opiniach... JAKA JA BYŁAM NAIWNA.

Bohaterowie płytcy, wkurwiający posiadający wszystkie cechy których nienawidzę. Relacja Emily i Nathaniela była po prostu dziwna, nie poczułam żadnych większych emocji prócz chęci mordu połączonych z zażenowaniem i wkurwem.

Problemy Emily były opisane tak na odpierdol, że myślałam, iż wyrwę sobie wszystkie włosy z głowy (jedyne co mnie przed tym powstrzymywało to zajęte ręce XD) ale w zasadzie sama postać Emily moim zdaniem jest napisana na odpierdol, także nie ma co się dziwić.

Po pierwszych rozdziałach chciałam zrobić DNF ale trzymałam się nadziei, że będzie lepiej... NO JAK TO MÓWIĄ, NADZIEJA MATKĄ GŁUPICH, A JA OD ZAWSZE WIEDZIAŁAM, ŻE JESTEM DEBILEM.

Podsumowując: Jedyne co pozwoliło mi skończyć tę książkę i się nie rozpłakać, to fakt, że słuchałam jej w audiobooku bo potrzebowałam jakiejś głupiej książki do noszenia drewna oraz to, iż nie wydałam na nią ani złotówki, bo ktoś inny opłaca mi pakiet XD

1/5 nie róbcie sobie tego i znajdźcie bardziej ciekawą i angażującą książkę jeśli macie ochotę na młodzieżówkę z motywem enemies to lovers...
Profile Image for Karola.
7 reviews
January 2, 2026
pokonały mnie pierwsze 4 rozdziały, już widzę, że dalej przez to nie przebrnę XD, to wygląda jakby nie było przeprowadzonej ŻADNEJ korekty, po prostu kopiuj wklej z wattpada i nic więcej (nie wiem jak wyglądała ta książka na wattpadzie, ale jest napisana na takim właśnie poziomie). Wszystko dzieje się za szybko, nie wiem o co chodzi. Szczerze? nie wiem czy mam się śmiać, czy płakać i żałuję, że w ogóle dodałam to na swoją półkę na legimi. Szukałam jedynie jakiejś bezsensownej, luźnej książki z niezwykłego, ale to aż kłuje w oczy i szkoda, że natrafiłam na takie coś
Profile Image for Zuzanna Cieloch.
18 reviews
November 6, 2025
Co to było?!?! Nie wiem czy 3 gwiazdki to nie za dużo ale niech będzie. Zakończenie okropne totalnie bez sensu. Bohaterzy strasznie wkurzający, a główna bohaterka naiwna i głupia do tego stopnia że nie wytrzymam. Pomysł spoko ale coś poszło nie tak. Ta książka ma potencjał ale musiałaby być napisana jeszcze raz
Profile Image for xx.
102 reviews
December 21, 2025
Nawet nie wiem co napisać. Tu jest tak wiele niespójności, bezsensowności, dziecinności i głupoty bohaterów, że gdybym zaczęła to wszystko teraz wymieniać spędziłabym tu kilka dobrych godzin. Sam język pisania autorki ma w sobie coś, co niestety niczego nie ułatwia. Niestety, ale niektóre książki jednak powinny zostać na wattpadzie.
Profile Image for Wanessiak.
4 reviews
November 6, 2025
przebrnęłam przez trzy rozdziały i mam dość. brzmi to jak jakieś wattpadowe wypociny z 2017 roku. styl pisania? jak z pamiętnika trzynastolatki: „zjadłam płatki, poszłam do szkoły, było tam nudno, wróciłam do domu i poszłam spać”. nie da się tego czytać, na 99,9% nigdy już do tego nie wrócę.
Profile Image for Zuzia.
14 reviews
September 7, 2025
Kocham tą książkę! Cudowna historia którą mogłabym czytać miliony razy i nigdy mi się nie znudzi. Czytajcie to bo jest cudowne! 🥹💙
Profile Image for natalia.
13 reviews1 follower
November 3, 2025
gdybym miała wygłosić przemowę dotyczącą tego, co w tej książce poszło super, trwałaby ona jakieś dziesięć sekund. dnf
11 reviews
September 27, 2025
Hejka! Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją patronacką „Może świat nas połączy” od Samanty Dudy.

Na samym początku chciałabym ponownie podziękować Samancie za to, że mogłam objąć moim wsparciem medialnym tę historię. Jestem niesamowicie wdzięczna, kocham Cię 💙

Historia opowiada o Emily, której rodzice mają bardzo dobrych przyjaciół. Oni z kolei mają syna. Mogłoby się wydawać, że skoro dorastali razem, to pewnie się lubią… ale nie tym razem. Pewnego dnia, kiedy Emily wraz z rodzicami odwiedziła państwa Windson, Nathaniel - ich syn - zniszczył jej ulubioną zabawkę. Już wcześniej często się kłócili, ale od tego momentu wszystko tylko się pogorszyło.

Rodzice Emily i Nathaniela obiecali sobie, że jeśli jednemu z nich coś się stanie, drudzy zajmą się dziećmi. Niestety, pewnego dnia rodzice Emily mieli wypadek i zapadli w śpiączkę. Bohaterka musiała zamieszkać w domu swojego największego wroga. Jak potoczą się ich losy dalej?

To historia, którą kiedyś miałam przyjemność przeczytać na Wattpadzie i już wtedy stała się bardzo bliska mojemu sercu. Styl pisania Samanty jest cudowny! Kiedy zaczęłam czytać finalną wersję PDF-a, nie mogłam się oderwać. Rozdziały są krótkie, więc dla osób, które nie przepadają za długimi, ten tytuł będzie idealny. Historia porusza wiele problemów, z którymi młodzież może się utożsamiać, i pokazuje, że warto szukać pomocy, gdy jej potrzebujemy. Podczas czytania towarzyszyło mi mnóstwo emocji - od smutku po szczery uśmiech. To idealna książka na jeden wieczór (ma 309 stron), pełna zwrotów akcji. Autorka nie daje chwili na nudę - kiedy już wydaje się, że jest dobrze, to… cóż, sami zobaczycie.

Relacja bohaterów jest nietypowa. Nienawidzą się od dzieciństwa, ale gdy zostają zmuszeni do wspólnego mieszkania, ich stosunki zaczynają się zmieniać na lepsze. Nie brak im burzliwych momentów, ale dają sobie radę.

Emily to dziewczyna, która nie przepada za imprezami i nie toleruje picia do upadłego. Bardzo dużo przeszła i nie miała łatwego życia. Rodzice byli zapatrzeni w pracę, więc często musiała radzić sobie sama, co nie zawsze kończyło się dobrze. Mimo to jestem z niej niesamowicie dumna - poradziła sobie ze wszystkim, co ją spotkało. Owszem, podejmowała czasem głupie decyzje, ale pamiętajmy, że ma tylko 18 lat. Jest trochę zagubiona, zraniona, ale cieszę się, że w końcu odżyła i znalazła kogoś, kto ją wspiera.

Nathaniel ma reputację „fuck boya”. Jest popularny w szkole i lubiany, ale niejednokrotnie zachowywał się okropnie w stosunku do Emily. Z początku możecie go nie polubić, ale zaufajcie mi - Nate potrafi się zmienić. Gdy zrozumiał, na czym (i na kim) mu naprawdę zależy, wiedział, że postępował źle. Mimo to uwielbiam go.

Cudownie było wrócić do tej historii w nowej, odświeżonej wersji. Widać ogromny progres w pisaniu Samanty. Mam nadzieję, że sięgniecie po tę cudowną opowieść!

Jeśli lubicie motyw enemies to lovers albo wrogowie z dzieciństwa, koniecznie zamówcie „Może świat nas połączy”.
Moja ocena: ♾️/5⭐️
Displaying 1 - 30 of 30 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.