Dwudziestoczteroletnia Adeline Thompson bardzo szybko poznała smak życia w luksusie. Wszystko jednak miało swoją cenę, a ta dla młodej kobiety okazała się zdecydowanie zbyt wysoka. W wieku dwudziestu jeden lat poślubiła magnata hotelowego, by ratować upadającą firmę rodziców. Nowa rzeczywistość zamknęła ją w złotej klatce i pokazała, czym jest samotność.
Benjamin Darby dotkliwie doświadczył wielu porażek. Rozwiązaniem problemów w jego biznesie budowlanym ma być intratny kontrakt.
Kiedy pewnego dnia ta dwójka wpada na siebie na ulicy, wystarczy zaledwie parę spojrzeń i uśmiechów, by poczuli do siebie silne przyciąganie. Nawet nie przypuszczają, że połączy ich więź, która będzie pogłębiała się z każdym kolejnym wysłanym SMS-em.
Jak wielkie jest zaskoczenie Benjamina, gdy ponownie spotyka Adeline, lecz tym razem widzi ją u boku swojego potencjalnego kontrahenta – George’a Thompsona.
Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej szesnastego roku życia.
ALE JAK TO? JA JUŻ NIE PRZECZYTAM O MOICH ULUBIONYCH OSOBACH Z CHICAGO? 😭 moje serce krwawi ale jednocześnie jestem przeszczęśliwa że mam całą serię na mojej półce. wyczekiwałam na tą książkę od momentu skończenia drugiej części, każda informacja i każdy news 😇 aż w końcu dostaliśmy datę premiery ❤️ słowami nie da sie opisać jak bardzo komfortowa jest dla mnie ta seria. benji i adi - tulipany już zawsze będą kojarzyć mi sie z wami 🌷 zakończenie idealnie poprowadzone, początek i środek też 🫡 dziękuję że mogłam poznać te historie i sie w nich zakochać 😍
𝐭𝐲𝐭𝐮ł: Opowiedz mi, kim będziesz 𝐚𝐮𝐭𝐨𝐫: Anna Falatyn 𝐨𝐜𝐞𝐧𝐤𝐚: ♾️/5 ⭐️
| współpraca reklamowa/patronat medialny |
𝐇𝐞𝐣𝐤𝐚, 𝐳𝐚𝐩𝐫𝐚𝐬𝐳𝐚𝐦 𝐰𝐚𝐬 𝐝𝐨 𝐫𝐞𝐜𝐞𝐧𝐳𝐣𝐢 𝐩𝐚𝐭𝐫𝐨𝐧𝐚𝐜𝐤𝐢𝐞𝐣 !!
Dalej nie dociera do mnie to, że zostałam dumną patronką książki Ani. To jest po prostu dla mnie nierealne. Nie potrafię uwierzyć, że dostałam tak ogromną szansę aby być tu gdzie jestem. Do końca życia Ania będę ci wdzięczna!
Aniu ja ci już dziękowałam z setki razy ale podziękuję kolejny. Dziękuję ci, że postanowiłaś mi zaufać i przez to spełniłaś jedno z moich marzeń. Bycie częścią trylogii Chicago jest dla mnie czymś nierealnym. Bo to właśnie dzięki tym książkom poznałam twoją twórczość dla której bezpowrotnie przepadłam. Więc bycie tutaj to spełnienie moich najskrytszych marzeń 🥺❤️.
A teraz kochani zapraszam was na już ostatnią podróż po Chicago. Adeline Thompson to młoda kobieta, która może powiedzieć, że ma wszystko co sobie wymarzy, ale nic bardziej mylnego. Adeline żyje w nieszczęśliwym małżeństwie. Jej mąż George traktują ją jak rzecz, którą może przekładać z kąta w kąt. Więcej czasu go nie ma niż jest. Nie poświęca jej w ogóle uwagi, wyśmiewa jej pasję do malowania, bo przecież takie zajęcie jak wymachiwanie pędzlem nie jest niczym ważnym. Adeline coraz bardziej uświadamia sobie, że nie jest szczęśliwa i że chciałaby choć trochę zaznać namiastki normalnego życia. Ale dobrze wie, że nie jest to możliwe, bo kto wtedy pomógłby jej rodzinie. Jedynie na co może sobie pozwolić to na prowadzenie pamiętnika ala bloga o którym nikt nie wie, gdzie wstawia wpisy opisujące jej życie i na wyjścia do kawiarni czy kwiaciarni. I to właśnie podczas jednego z takich wyjść Adeline niespodziewanie wpada na pewnego mężczyznę, którego oblewa gorącą czekoladą. I to właśnie od tamtego przypadkowego spotkania jej życie zacznie się zmieniać.
Benjamin Darby to mężczyzna, który niejedno w swoim życiu przeszedł i ani razu się nie poddał. Bena pokochałam już w dwóch poprzednich częściach i wyczekiwałam momenty aby móc w końcu poznać jego historię. Ten bohater stał się bardzo bliski mojemu sercu i moim zdaniem zasługuje na wszystko co najlepsze. Ben ma za sobą dwa nieudane małżeństwa a jedno z nich mu o sobie przypomina. Prowadzi firmę budowlaną, która nie raz przynosi mu problemy a w szczególnie jeden kontrakt przyniesie mu kilka siwych włosów. Lecz pewnego dnia jego życie zacznie się nieoczekiwanie zmieniać. A to wszystko za sprawą pewnej pięknej brązowowłosej kobiety, która czystym przypadkiem pojawiła się na jego drodze.
Adeline i Benjamin mocno różnią się od dwóch poprzednich par. Ich relacja głównie opiera się na pisaniu ze sobą, bo przecież nie mogą się razem pokazać publicznie. Lecz z czasem to im przestaje wystarczać i decydują się na podjęcie ryzyka. Oboje coraz bardziej się do siebie zbliżają. Ben zaczyna się otwierać, lecz Adeline cały czas brnie w kłamstwa w których zaczyna się gubić. A dobrze wiemy, że nie da się stworzyć prawdziwej relacji na kłamstwach prawda? I co stanie się jak wszystko zacznie wychodzić na światło dziennie? Czy Adeline i Benjamin będą gotowi na to co los dla nich przygotował?
Kocham w książkach Ani to, że ja po prostu przez nie płynę. Gdy czytam nawet nie zdaję sobie sprawy, że zaraz przewrócę ostatnią stronę. To co tworzy Ania zaskakuje mnie na każdym kroku. W każdej historii się zakochuje i oddaje cząstkę siebie bohaterom.
I chyba nie sądziliście, że nie wspomnę o poprzednich bohaterach. Abigail i Zachary przeszli wyboistą drogę aby na koniec być tu gdzie ich miejsce. Audrey i William nie mieli łatwiej, wiele kłód życie rzucało im pod nogi aby dotrzeć do punktu gdzie są teraz. Każdy z tych bohaterów miał ciężką przeprawę do przeżycia aby na końcu dowiedzieć się, czy cały ten trud jaki musieli pokonać był tego wart.
Ze łzami w oczach kończę tą recenzję. Nie mogę uwierzyć, że dotarliśmy do końca naszej cudownej podróży po Chicago. Nigdy nie zapomnę o tej szóste bohaterów od których wszystko się zaczęło. A Adeline i Benjamin najbardziej utkwią w mojej pamięci, bo to właśnie dzięki nim uwierzyłam, że dam radę i że nie warto się poddawać, nawet jeśli los nie jest dla nas łaskawy. I na koniec pytanie do was. Znacie już trylogię Chicago? Jeśli tak to jak wam się podobała? A jeśli nie to mam nadzieję, że obowiązkowo ją nadrobicie ❤️🌷. 𝐝𝐨 𝐧𝐚𝐬𝐭𝐞̨𝐩𝐧𝐞𝐠𝐨 𝐊𝐚𝐫𝐨𝐥𝐤𝐚 ♥
kochaaam ich 😭😭😭😭 ta trylogia była taka cudowna, styl pisania Ani jest jednym z lepszych na tle innych polskich autorek ❤️ jeśli mam być szczera spodziewałam się czegoś innego po tej historii, ale mimo tego jestem zakochana 🥹 ta seria to jedne z lepszych romansów i jestem pewna, że jeszcze do nich wrócę!!!
Bardzo wciągająca, ale prze-pięk-na historia. Opisałabym ją jako ciężką, ale tylko ze względu na przeżycia i całą historię bohaterów, najlepsza z całej serii 🙈🥰
"Jedno kłamstwo tuszujesz następnym, w efekcie kula śnieżna coraz bardziej się powiększa. Tylko czekać, aż urośnie do niebotycznych rozmiarów i uderzy w ciebie z pełną mocą."
Życie Adeline wydaje się idealne - bogaty mąż, podróże, wystawne życie. Jednak dwudziestoczteroletnia kobieta tak naprawdę została pozbawiona swojego życia i sprzedana za szczęście swojej rodziny. Poświęciła swoje szczęście dla swoich bliskich i została zamknięta w złotej klatce.
Kiedy małżeństwo Thompsonów wraca do Chicago, Adeline przypadkiem wpada na ulicy na Benjamina Darby - przyszłego współpracownika jej męża. Żadne z nich nie zdaje sobie sprawy z ich powiązań. Jednak już od pierwszego spotkania da się wyczuć między nimi nić porozumienia. Adeline wreszcie czuję, że ktoś rozumie jej potrzeby, chce ją poznać i wysłuchać, co ma do powiedzenia. Zaś Ben, który ma za sobą dwa nieudane małżeństwo i ma wrażenie, że całe jego życie się sypie, czuję wyjątkowe przyciąganie do nowo poznaniej, młodszej kobiety.
Choć główni bohaterowie dość szybko poznają swoją tożsamość i wiedzą, że nie powinni się do siebie zbliżyć postanawiają zaryzykować. George Thompson, mąż Adeline ułatwia romansowanie pary, lecz ma w tym swój własny plan, który szybko może zniszczyć życie naszych bohaterów. Bo choć Ben wie, że Adeline jest zajęta, nie zna prawdziwych powodów jakie kierują jej życiem, co doprowadziło do jej małżeństwa.
Autorka przedstawia nam bardzo trudną historię, pełną, bólu i wielu wyzwań. Adeline jest bohaterką, która popełnia błędy - jednak w tym wszystkim stara się chronić swoich bliskich, zapominając o sobie i swoim szczęściu. Musi wiele stracić, by walczyć o odzyskanie siebie i zyskać nowe życie. Benjamin to mężczyzna, którego znamy z poprzednich tomów jako bardzo barwaną i wesołą postać. Tutaj daje się poznać jako osoba odpowiedzialna, potrafiąca wiele wybaczyć. Podziwiam jego spokój i podejście w czasie rozmów, które zaważyły na jego przyszłości i porozumieniu z Adeline. Ben pokazał, że potrafi odnaleźć się w każdej sytuacji. Po raz kolejny niezawodni okazali się też wszyscy przyjaciele.
Seria Chicago to jedna z tych serii, gdzie bardzo trudno przychodzi mi rozstać się z bohaterami. Bardzo lubię pióro autorki. Uwielbiam to jak zostały poprowadzone wszystkie wątki, jest ciekawie, tajemniczo, nie brakuje intryg. Duży ukłon w stronę autorki za research, świat budownictwa, poważne inwestycje, nieruchomości - czuć było tutaj szczególną uwagę dla tych tematów.
"Opowiedz mi, kim będziesz" to idealne podsumowanie serii. Cudownie było wrócić do Chicago, dowiedzieć się, co słychać u bohaterów poprzednich tomów. A historia Bena i Adeline jest świetnym domknięciem losów całej grupy przyjaciół. Polecam 🔥❤️
„Opowiedz mi, kim będziesz” to trzeci tom serii „Chicago” autorstwa Anny Falatyn. Tym razem poznajemy historię ostatniego z przyjaciół — Benjamina Darby'ego oraz Adeline Thompson. Czy zakończenie cyklu przypadło mi do gustu? Już spieszę z wyjaśnieniem!
Zacznę od tego, że na historię Bena i Adeline czekałam od dnia, kiedy zakończyłam lekturę poprzedniego tomu, a było to w maju zeszłego roku. I szczerze? Zaczęłam już troszkę wątpić w to, czy w ogóle doczekam się jej w tym roku, ale oto jest i ona! Piękna, pachnąca świeżym drukiem i grubaśna! Dlatego serdecznie z całego serca gratuluję autorce, że dała radę i doprowadziła tę serię do końca!
Jeżeli chodzi natomiast o fabułę tej konkretnej części to muszę przyznać, że miała ona swoje lepsze i gorsze momenty, ale ogólnie rzecz biorąc, nie odbiegała zbytnio od dwóch poprzednich, co przed rozpoczęciem czytania nie było wcale takie pewne. Ben to bowiem bohater, który znacznie różni się od swoich dwóch najlepszych przyjaciół. Zupełnie inaczej podchodzi do życia, nie przesiaduje w pracy od świtu do nocy i nie angażuje się w związki, odkąd dwie byłe żony niemal puściły go z torbami. Wszystko zmienia się jednak, gdy w jego życiu pojawia się Adeline — piękna, subtelna, wrażliwa i nieco zagubiona kobieta. I chociaż ich miłość należy do gatunku tych zakazanych, nie jest przez to mniej urocza i wzruszająca. Dlatego, jeżeli jesteście ciekawi, co Anna Falatyn przygotowała dla swoich czytelników, koniecznie sięgnijcie po tę publikację, zapewniam was, że warto.
„Opowiedz mi, kim będziesz” to niestety już ostatni tom serii i byłam bardzo ciekawa, jak autorka podsumuje wszystkie trzy tomy. I przyznaję, że wyszło to naprawdę dobrze i naprawdę cieszę się, że to właśnie Ben miał okazję, by podsumować te trzy wyjątkowe i zupełnie różne historie. I powiem wam, że zrobił to doskonale, bo niby nie użył zbyt wielu słów, a jednak wzruszył mnie na tyle, że nie mogłam powstrzymać zarówno uśmiechu, jak i łez.
I teraz kiedy seria „Chicago” jest już zakończona, mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że jest to kolejny cykl napisany przez Annę Falatyn, który już zawsze będzie miał szczególne miejsce w moim sercu. I mam nadzieję, że w przyszłości autorka napiszę jeszcze wiele historii, które zapadną mi w pamięć na zawsze.
„– Więc kim mógłbyś dla mnie być, Benjaminie? – Wymówiła miękko jego imię. – Opowiedz mi. – Mógłbym być kimś… – ułożył otwartą dłoń na jej udzie – kimś, dzięki komu będziesz szczęśliwa.”
Wyczekiwany finał pełnej emocji serii „Chicago” jest już w naszych rekach. Ben i Adeline kazali nam trochę na siebie zaczekać, ale moim zdaniem było warto. „Opowiedz mi, kim będziesz” to historia, która zapada w pamięć. Wyróżnia się pod wieloma względami, a jednym z nich jest to, że nie jest zwykłym, słodkim romansem. Ten, kto zna pióro Anny Falatyn, ten wie, że sięgając po jej książki, dostanie powieść kompletną. A jeśli jeszcze tego nie wiecie, liczę, że moja opinia zachęci Was do zmiany tego stanu rzeczy.
Ben w pierwszych dwóch tomach kreowany był na największego lekkoducha ekipy z Chicago. Można by rzec wieczne dziecko skryte w skórze czterdziestoletniego mężczyzny. Ten tom otwiera nam oczy na jego postać, pokazuje, jak wiele skrywa pod tą maską. Dotychczasowe porażki życiowe sprawiają, że w oczach czytelnika staje się prawdziwy. Kiedy w jego życiu pojawia się Adeline, pojawia się małe światełko, które daje nadzieję na zmianę… albo pogrążenie się w jeszcze większym marazmie.
Adeline to postać budząca niejednoznaczne emocje. Do samego końca nie wiedziałam, co tak właściwie czuję względem jej postaci. Z jednej strony jest współczucie, bo trafiła do złotej klatki, z której nie widzi żadnego sposobu na ucieczkę. Żyje w niej dla dobra innych, poświęcając samą siebie i poczucie własnej wartości. Z drugiej jednak strony jest też wściekłość przez jej bierność, naiwność i tchórzostwo. Sama uwielbiam takie skrajności, bo dzięki temu o wiele mocniej przeżywam czytaną historię. Tutaj wyszło genialnie, bo od początku do końca żyłam perypetiami bohaterów.
„Nie zauważył, kiedy przekroczył tę niebezpieczną granicę, gdy okazjonalne spotkania stały się dla niego niewystarczające i zapragnął czegoś więcej. Chciał jej całego czasu. Chciał jej całej. Każdej jej chwili, każdego uśmiechu, każdego oddechu i każdej łzy. Chciał wieczorów i poranków właśnie z nią. Z nikim innym, tylko z nią.”
Relacja Bena i Adeline również wzbudza skrajne emocje. W końcu ona jest żoną jego kontrahenta. Nie lubię motywu zdrady, lecz w tym przypadku niefortunnie oślepłam na tę okoliczność. Postać Georga’a, jej męża, naprawdę wiele ułatwia. Ich relacja zaczyna się zupełnie niewinnie, czysto platoniczne spotkania, wymienianie wiadomości, jednakże po drodze rodzi się zrozumienie, zaufanie, choć nie wyzbywamy się sekretów. U boku Bena Adeline rozwija skrzydła, próbuje życia na nowo, odkrywając pragnienia. Ben z kolei nabiera ogłady życiowej i dojrzałości. Ich romans nie jest wyłącznie płomienny, to przede wszystkim silna więź emocjonalna, która niesamowicie mnie ujęła.
Anna Falatyn stworzyła opowieść niepowtarzalną i unikatową. Nie czerpie ze znanych schematów, a oddaje w ręce czytelników coś autentycznego i do bólu prawdziwego. To ostatnie wyrażenie jest szczególnie trafne, bo kwintesencją tej historii są emocje. Trudne wybory, cierpienie, wybaczenie to tylko część tego, co otrzymujemy pod płaszczykiem tej uroczej okładki. To także skomplikowane relacje rodzinne, ale również piękna przyjaźń. Ekipa z Chicago niezmiennie bawi, jednocześnie zachwyca lojalnością. Zack, Will i Ben to moje ulubione trio, zdecydowanie będę za nimi tęsknić.
„– Zack i Abi szukali się w przeszłości, Will i Audrey próbowali naprawić swoją teraźniejszość, a my… – Zamyślił się. – My musimy spojrzeć w przyszłość i spróbować właśnie tam dostrzec siebie.”
„Opowiedz mi, kim będziesz” to pełna goryczy opowieść o trudnych wyborach, o szukaniu siebie na nowo i wybaczaniu. Nie znajdziecie tu pełnego słodyczy i serduszek romansu, kwiatki owszem się znajdą, ale istota całej tej opowieści skupia się na czymś zupełnie innym — na dojrzewaniu i poszukiwaniu sensu życia. To powieść przez duże „p”, która zachwyci tych, którzy oczekują czegoś więcej od czytanych książek. Dopracowana w najdrobniejszych szczegółach, językowo budzi podziw, a do tego zachwyca złożonością fabuły. Co tu dużo mówić, jedno nie ulega wątpliwości — o twórczości Anny Falatyn powinno być o wiele głośniej. Jeśli jeszcze jej nie znacie, zmieńcie to natychmiast!
"Opowiedz mi, kim będziesz" to trzeci tom z chicagowskiej serii Anny Falatyn i myślę, że po wspaniałych dwóch pierwszych historiach, nie tylko ja czekałam i miałam duże nadzieje, co do tej Benjamina.😉 Choć zarówno "Przypomnij mi, kim byłeś", jak i "Pokaż mi, kim jesteś" porusza trudne tematy, a relacje w nich zawarte są mocno skomplikowane, tym razem było... jeszcze trudniej.
Adeline Thompson to młoda kobieta, żyjąca z pozoru idealnym życiem. Pieniądze, podróże i brak problemów to jednak tylko maskarada, za którą ukryta jest złota klatka, ograniczająca Adeline w każdy możliwy sposób. Kiedy przypadkiem spotyka Benjamina Darby'ego, jej świat nagle nabiera barw. Zaczyna jeszcze wyraźniej dostrzegać swoje fatalne położenie i marzyć o wyrwaniu się z miejsca, w którym jest. Wie jednak, że prawdopodobnie nigdy nie będzie to możliwe, a kiedy okazuje się, że Benjamin będzie współpracował z jej mężem, wszystko staje się jeszcze bardziej pogmatwane. A to dopiero początek nieuniknionej tragedii, która czyha na bohaterów tuż za rogiem.
Wiem, nie brzmi to jak opis romansu. Nie nazwałabym też tej książki typowym romansem. Autorka stworzyła tu dobrą, skomplikowaną historię, która nie jest ani lekka, ani zabawna, ani szczególnie ekscytująca. Bohaterowie, których wykreowała są specyficzni, wielowymiarowi, popełniają błędy, podejmują dobre i złe decyzje, czasem wydają się samolubni, a czasem wręcz odwrotnie - dosłownie poświęcają swoje życie dla kogoś innego. Ich relacja oparta jest na zdradzie - a to coś, co ciężko polubić, ciężko usprawiedliwić i zapewne ciężko napisać. Uwierzcie mi jednak, że zostało to tu zrobione dobrze. Bez zbędnego tłumaczenia, usprawiedliwiania, koloryzowania. I ja też nie zamierzam tego robić, mimo wszelkich okoliczności, w jakich bohaterowie się znaleźli. Przyznam, że dobrze mi się to czytało, choć chwilami bywało przygnębiająco. Nie lubię bezsilności, a tacy wydawali się bohaterowie wobec pewnych sił obecnych w ich życiach. Ciężko dostrzec światełko w tunelu, kiedy jedna, teoretycznie bliska ci osoba, może w mgnieniu oka zniszczyć życia reszty twoich najbliższych. Byłam bardzo ciekawa, jak potoczą się sprawy i kilka rozwiązań mnie mocno zaskoczyło, ale też sprawiło, że emocje sięgały zenitu. Tak, emocji była tu masa, zresztą bardzo różnorodnych, a to zawsze jest w cenie. Nadal nie wiem, co myśleć o niektórych sprawach, o niektórych wyborach i posunięciach bohaterów, ale całość, w tym wszechobecnym chaosie, dość specyficznej, mało realistycznej scenerii, była spójna. Wszystko miało też odpowiednie tempo - takie nagromadzenie problemów, konsekwencji decyzji bohaterów, wymaga czasu. I choć przeskoki nie są moim ulubionym zabiegiem w książkach, tutaj były uzasadnione i to rozłożenie w czasie dodało historii autentyczności.
Podsumowując ten mój mały, pewnie niewiele mówiący bełkot (😉), nie bawiłam się tu dobrze, właściwie w ogóle się nie bawiłam, ale mimo to mi się podobało. Byłam poruszona, wzruszona, smutna, ale też doznałam zachwytu, zatrzymałam się na chwilę nad różnymi kwestiami i chciałam po prostu, aby wszystko dobrze się skończyło. Ponieważ ten tom różni się od poprzednich, ciężko mi go też ocenić w tej samej skali, ale jedno pozostaje niezmienne - wszystko, co napisze Falatyn, będzie dobre. Nieważne, czy wrzuci bohaterów w mafię, zdradę, czy śpiączkę, każdą rzecz uargumentuje tak, że będzie to miało sens. A propos mafii, spodziewajcie się tu ciekawych postaci z przeszłości (to akurat było zabawne😉). 8/10❤️
Trzeci tom fantastycznej serii „Chicago” i ostatni z ekipy wpadł po uszy. Bardzo mi przykro kończyć te przygodę. Uwielbiam styl autorki, jej kreację bohaterów oraz świeże pomysły na fabułę. Każda książka zdobywała cząstkę mojego serca. Zakochałam się w niej od pierwszej strony, a to uczucie rosło tylko w miarę czytania kolejnego rozdziału.
Autorka wykreowała bohaterkę, która podbiła moje serce, chociaż nie raz jej życie łamało mi serce, a po policzkach toczyły się grube łzy smutku. To co ona przeżywała na co dzień to koszmar, który nie życzyłabym nawet wrogowi. Młoda dziewczyna, która powinna cieszyć się życiem, spędzać czas z przyjaciółmi, studiować została zamknięta w złotej klatce bez możliwości wolności. Łaknęła zwykłych chwil, chciała poczuć, że żyje naprawdę, a nie tylko na pokaz. Życie nauczyło ją jedynie udawania i bycia idealną. Każda chwila zachwiania mogła być straszna w skutkach. Poznanie Bena to jak powiew świeżości, której tak bardzo chce. Ben niby biznesmen ale zupełnie inny. Wesoły, przyjazny i nieustępliwy. Absolutnie się nie narzuca, ale daje powody do powrotu. Zainteresuje się, wysłucha, dopyta oraz okaże prawdziwe i niewymuszone zainteresowanie. Ogólnie Ben jest facetem o którym nie jedna kobieta by marzyła. Ma swoje wady, zresztą jak każdy, ale widać, że jak na czymś lub na kimś mu zależy to będzie w 100 %. Wie co to ciężka praca, nie boi się pobrudzić rąk. Ma duże i dobre serce, czasem aż za dobre.
Ich relacja zaczęła się zwyczajnie, ale trwała długo. Pisanie i sporadyczne spotkania sprawiły, że zapragnęli siebie coraz mocniej. On zachwycił się jej naturalnością i tajemniczością, a ona szukała właśnie takiego faceta, takiego co o nią zadba i będzie traktował na równi.
Uwielbiam kreację bohaterów Anny, bo zawsze mają pełne zaplecze za sobą. Nie są pustymi postaciami, są pełni szczegółów i historii. A z każdym rozdziałem jest ona coraz bardziej przejrzysta i straszniejsza, głównie w przypadku Adeline. To co ona przeszła i przechodzi dalej, wywołuje u mnie gęsią skórkę i mocny uścisk w mostku. A jej siła i odwaga, to idealnie pokazanie, że nigdy nie ma powodu by się zatrzymać i trzeba walczyć. Wiem, że przychodzą czasem takie chwile, że nie ma wyjścia i musi podjąć decyzję, chociażby była ona zła i okrutna. Takim zachowaniem pokazała, że każdy z nas ma wybór i może podjąć jaką chce decyzję. A skutki jej będziemy ponosić później.
Uwielbiam to jak, autorka swoimi opisami i dialogami powodowała przypływ emocji i to naprawdę mieszanych. Nie wielu autorów potrafi sprawić, że uczucia aż się wylewają kartek i trafiają prosto w serce oraz duszę czytelnika. A Anna to potrafi i to jeszcze z jakim zapałem. Jej książki są zarówno mocne pod względem historii jaka ciąży nad bohaterami, ale też teraźniejszości, która klaruje się dopiero teraz i nigdy nie wiadomo jak jedna decyzja wpłynie na resztę.
Kochani musicie ją przeczytać, w ogóle całą serię. Każda z nich ma swój niepowtarzalny klimat, który udzieli się każdemu i to bez wyjątku. Kiedy poznacie pióro autorki, to czekanie na każdą kolejną książkę będzie istną katorgą. Gwarantuję. Ale jest na co czekać, bo takich emocji nie czuje się w każdej książce.
Pożegnania z seriami bywają trudne. Chociaż wiem, że Ania cieszy się, że to już koniec, nie omieszkała nas o tym informować na prawo i lewo, to ja żegnam się z CHICAGO z bólem serca, ale i ogromnym sentymentem. To trylogia, którą będę polecała zawsze, każdemu. Dobra, każdemu pełnoletniemu!
Trzeci tom to wyczekiwana przeze mnie opowieść o Benjaminie i Adeline. On prowadzi swój biznes, a w zasadzie firmę budowlaną, a ona to kobieta żyjąca w luksusie, tyle że jednocześnie zamknięta w złotej klatce. Zupełnie przypadkowe spotkanie sprawia, że nie mogą o sobie zapomnieć. Relacja się pogłębia, kiedy zaczynają wymieniać się wiadomościami. Cóż, nieodparty urok i bezpośredniość Benjamina potrafią czynić cuda. Jest tylko jeden, nie taki mały problem, który wychodzi na jaw po krótkim czasie... A ten może zaszkodzić obojgu.
"Opowiedz mi, kim będziesz" to historia, która może wzbudzić mieszane odczucia, co do zachowań bohaterów. Niektóre z nich są moralnie wątpliwe, jednak nie jest to coś, co nie dzieje się również w realnym świecie. Ich postępowanie jest również uwarunkowane konkretnymi czynnikami, co oczywiście nie oznacza, że trzeba brać z nich przykład czy jakoś ich tłumaczyć.
Jest to również historia, która pokazuje, że warto walczyć o własne szczęście, nawet jesli wymaga to poświęcenia czegoś innego. Nie wszystko w końcu musi być usłane różami, czy jak w tym przypadku - tulipanami.
Jeśli myslicie, że romans obyczajowy to ciepła, słodka historia, to przekonacie się, że tak nie jest. Ania zafundowała bohaterom takie zawirowania, że naprawdę wierzę w to, że lubi ich najmniej.
Czy występuje tu napięcie, które będzie towarzyszyło czytelnikowi do ostatniej strony? Tak. Czy od samego początku przepadniecie w fabule i mimo objętości szybko skończycie czytać? Zdecydowanie. Czy Wasze wrażenia co do lektury będę podobne do moich. Tego Wam życzę.
Ta książka przepełniona jest przemyśleniami, rozterkami i próbami radzenia sobie w nowych okolicznościach. Jest również takim światełkiem w tunelu dla podejmujących ryzyko. Oczywiście, pełni także rolę świetnej rozrywki, zwłaszcza kiedy na horyzoncie pojawia się moje ulubione trio ZWB. Panowie w każdej z części są w formie i mimo upływu czasu potrafią poprawić mój humor. Cudownie było dowiedzieć się, co dzieje się u par z poprzednich książek.
Czy ja muszę kolejny raz podkreślać fakt, jak bardzo uwielbiam pióro Ani?
Najbardziej w Jej historiach kocham to, że niezależnie od poruszanych tematów, znakomicie porusza się po treści swoich książek. Mowa tu zarówno w rozwinięciu fabularnym, jak i szczegółowych informacjach, które porusza. Wiem, że jest w stanie sumiennie podejść do każdego aspektu. Zdecydowanie widać po treściach historii, że tworzy na bardzo wysokim poziomie. No i cóż, pisze w dojrzały sposób (nie wypominając Jej wieku, bo to doskonale robią tylko Zachary, William i Ben).
Dlatego, jeśli jeszcze nie mieliście okazji sięgnąć po twórczość Ani, najwyższy czas, żeby to nadrobić. Każdy znajdzie coś dla siebie pośród tego, co pisze. Teraz, kiedy seria CHICAGO jest już dostępna w całości, tym bardziej nie ma na co czekać. No i pamiętajcie - patrzcie w przyszłość!
Adeline tkwi w małżeństwie, które istnieje tylko na papierze. Kobieta czuje się jak więzień, a jej zadaniem jest tylko towarzyszenie mężowi na spotkaniach biznesowych. Wszystko się zmienia, gdy przypadkowo spotyka na ulicy Bena. Para zaczyna wymieniać wiadomości, lecz Adeline ukrywa prawdę. Wszystko wychodzi na jaw, gdy Ben reprezentuje swoją firmę budowlaną na imprezie męża Adeline, który ma wybrać wykonawcę budowy jego nowego hotelu.
Byłam bardzo ciekawa ostatniego tomu serii Chicago, zwłaszcza że opowiada historię mojego ulubionego bohatera Bena. Od pierwszego tomu bardzo zaciekawiła mnie jego postać i cieszę się, że możemy go lepiej poznać. Jest trochę zagubiony, choć stara się to maskować, jednak nie zawsze się to udaje. Jednak jest to osoba o dobrym sercu, czasem aż za dobrym.
Adeline natomiast troszkę mnie irytowała, jednak rozumiem zamysł jej postaci. Wiele rzeczy mogłoby potoczyć się inaczej, a ja niektórych jej zachowań nie rozumiałam. Bardzo ubolewałam nad jej losem. Małżeństwo, które wręcz wyniszcza, życie jak w klatce i brak wsparcia od rodziców zdecydowanie ją złamało.
Relacja między bohaterami opiera się na kłamstwie. Jedno ciągnie za sobą kolejne, aż nasza bohaterka wpada w ślepy zaułek. Według mnie autorka chciała tutaj pokazać jak łatwo zatracić się w kłamstwach i wyszło to bardzo dobrze.
Od początku czuć między nimi chemię i niesamowite przyciąganie, niestety na przeszkadzanie stoi mąż Adeline, który jednoczenie może zostać zleceniodawcą Bena. I tutaj pojawia nam się motyw zdrady. Nie spotykam się często ze zdradą w książkach, nie jest to mój ulubiony motyw, jednak muszę przyznać, że podobało mi się, jak zostało to poprowadzone. Może troszkę brakowało mi więcej rozdziałów ze spotkań kochanków, ale nie jest to taki duży minus.
Książka podzielona jest na dwie części. W tej drugiej spotykamy bohaterów po niecałych dwóch latach. Mierzą się z konsekwencjami kłamstw, a ich życie wygląda już zupełnie inaczej. Dość dużo bólu sprawiła mi ta część, jednak mam wrażenie, że akcja bardzo szybko pędziła. Tempo w porównaniu z pierwszą częścią znacznie przyspieszyło. Mimo tych negatywnych emocji żal było mi ją kończyć.
Ten tom zdecydowanie różnił się od pozostałych, jednak moje serce w całości oddane jest pierwszej części serii.
☆RECENZJA☆ ♧Tytuł: Opowiedz mi, kim będziesz ♧Autor: Anna Falatyn ♧Cykl: Chicago ♧Tom: Trzeci ♧Wydawnictwo: Wydawnictwo NieZwykłe
♡ “Opowiedz mi, kim będziesz” to historia dwudziestoczteroletniej Adeline Thompson, która szybko poznała smak luksusu, ale jeszcze szybciej odkryła jego cenę, jaką była jej wolność. W wieku 21 lat poślubiła bardzo wpływowego biznesmena, aby ratować rodzinną firmę. Pewnego dnia wpada na Benjamina Darby’ego, który po serii porażek liczy na przełom. Ich przypadkowe spotkanie na ulicy wystarcza, aby nie mogli o sobie zapomnieć, a kiedy spotykają się po raz kolejny już w kawiarni, rozpoczynają sms’ową historię. Jednak wszystko się komplikuje, kiedy Ben spotyka po raz kolejny Adeline, ale tym razem młoda kobieta znajduje się w ramionach innego mężczyzny, mężczyzny, który jest partnerem biznesowym, na którego liczy Benjamin.
♡ “Opowiedz mi, kim będziesz” to trzeci i ostatni tom cudownej serii “Chicago” autorstwa Anny Falatyn. Ten tom opowiada historię Benjamina, czyli ostatniego z przyjaciół, których historie poznajemy w tej serii, i Adeline, młodej kobiety uwięzionej w złotej klatce. Muszę się przyznać, że odkąd poznałam Bena w pierwszym tomie nie mogłam się doczekać aż poznam jego losy.
♡ Ania po raz kolejny udowadnia, że potrafi stworzyć historię, która nie tylko schwyta za serce, ale także zostanie na długo w pamięci czytelnika. Ania wyróżnia się tym, że do każdej ze swoich książek podchodzi z wielkim zaangażowaniem, jej dokładny research, dbałość o każdy, nawet najmniejszy, detal i umiejętność poruszania trudnych, często bardzo bolesnych, tematów, zasługuje na szczególną uwagę. Również w przypadku tej historii autorka sięga po ciężki temat i radzi sobie z nim świetnie, robi to w sposób dojrzały i niezwykle poruszający. Jej bohaterowie są pełnokrwiści, autentyczni, co sprawia, że nie da się przejść obok nich obojętnie. Adeline, z pozoru wydaje się mieć wszystko, czego człowiek może pragnąć, ale tak naprawdę żyje w złotej klatce, w której znalazła się przez jej lojalność wobec rodziny. To ta bohaterka, która cały swój ból, ciężkie przejścia skrywa za perfekcyjnym uśmiechem. Natomiast Benjamin to mężczyzna po przejściach, który przestał wierzyć w przypadki, ale zmienia się to, gdy poznaje Adeline. Jednak jego największym problemem jest to, że ma zdecydowanie za miękkie serce i przez to pakuje się w takie sytuacje, które sprawiają mu coraz więcej problemów. Duet Adeline i Benjamina już od początku tworzy elektryzującą parę, której relacja rozwija się powoli, ale bardzo intensywnie, na początku jest oparta wyłącznie na spojrzeniach, wiadomościach, a potem na wzajemnym zrozumieniu.
♡ Uważam, że ten tom jest idealnym zwieńczeniem serii “Chicago”, bo ta seria to nie tylko świetne, pełne emocji historie miłosne, ale także to historie, w których możemy poznać emocje i przeżycia podczas zmagań bohaterów z ich własnymi demonami, traumami.
♡ Znajdziecie tu: slow burn, motyw pamiętnika, różnica wieku, zakazaną relację, żona partnera biznesowego, on zakochuje się pierwszy. Zdecydowanie powinniście sięgnąć po tę pozycję, jeśli już czytaliście poprzednie tomy, a jeśli nie to koniecznie czytajcie pierwszy i drugi tom zanim sięgniecie po ten.
Adeline jest młodą dziewczyną, która utknęła w małżeństwie bez miłości, gdy wraca do Chicago, wpada na ulicy i wylewa przy tym gorącą czekoladę na Bena, starszego od niej mężczyznę z którym połączy ją zakazana relacja..
Bardzo lubię dwie poprzednie książki z serii, więc bardzo wyczekiwałam na „Opowiedz mi, kim będziesz”. Książka jest podzielona na dwie części, i zawiera narrację trzecioosobową. Pierwsza część podobała mi się bardziej, może przez to, że była spokojniejsza, było tam więcej poznawania się postaci, tworzenia się więzi, przełamywania barier, ale i takiej lekkości, choć cały czas z tyłu głowy bohaterowie wiedzieli, że to ukrywanie się może mieć różne rezultaty.
Ostatnie rozdziały tej części sprawiły, że czułam się bardzo bezsilne, przez decyzje i szantaże, które zapadły. Gdy przenosimy się do akcji dwa lata później, jest dużo napięcia i emocji, które tylko wzrastają. Sam pomysł i wykonanie jest naprawdę dobry i oryginalny, co doceniam, bo to duży plus, lecz ja wolałabym aby akcja została opisana trochę inaczej, gdyż w życiu bohaterów i tak pojawiło się tyle bólu i niesprawiedliwości, że w moim odczuciu zasłużyli na mniej komplikacji i obaw.
Nie jestem fanką dużej różnicy wieku, lecz tutaj bohaterowie dobrze się uzupełniali. Podobało mi się to jak Adeline przy Benjaminie mogła poczuć się ważna i doceniona, to jaką beztroskę czuła, to, że jej pasje były brane na poważnie. Ben trochę się pogubił, relacje z poprzednimi partnerkami, nie były dobre, sam często kierował się dobrem innych, nie patrząc na siebie, ukrywał się pod postacią wesołego mężczyzny, a tak naprawdę skrywał w sobie wiele nieprzepracowanych sytuacji i doświadczeń.
Dobrze się bawiłam podczas czytania, książka wzbudziła we mnie mnóstwo emocji, cieszę się, że możemy dalej śledzić przyjaźń mężczyzn ich żarty, ale i wsparcie jakim się darzyli. Ciekawym aspektem były też rozmowy postaci za pomocą smsów, dodały urozmaicenia. Ta książka pozostawia słodko-gorzki smak, pokazuje jak ciężko jest zdobyć czyjeś zaufanie, otworzyć się przed innymi.
Ostatnia część serii Chicago, na którą tak bardzo czekałam! Motywy od razu mnie zaintrygowały, więc kiedy książka trafiła w moje ręce, nie zwlekałam ani chwili i zaczęłam czytać. I skończyłam ją w jeden dzień! Sama w to nie wierzę, bo objętościowo jest spora, ale tak mnie wciągnęła, że nie mogłam jej odłożyć.
Ben to właściciel firmy budowlanej, wieczny optymista i lekkoduch. Gdy poznaje młodą kobietę - Adeline - od razu go zaurocza. Ona tkwi w małżeństwie, w którym jest jedynie ozdobą dla męża. Spotkanie z Benem staje się dla niej powiewem świeżości w podporządkowanym i sztywnym życiu.
Kiedy jednak wychodzi na jaw, że Adeline ma męża, a on okazuje się nowym kontrahentem Bena, wszystko jeszcze bardziej się komplikuje. A jednocześnie… zaczyna układać.
Bohaterowie próbują walczyć z przyciąganiem, ale szybko przegrywają. Romans rozkwita na nowo - tylko czy to nie jest zbyt piękne, by mogło być prawdziwe?
Adeline to uosobienie lekkości i nieśmiałości, a przy tym kobieta o słodkim seksapilu. Zatracona w kłamstwach, dopiero przy Benie odnajduje szczęście.
Ben natomiast, za swoją wesołością, skrywa ogromną wrażliwość i dobre serce. Naiwnie wierzy w dobro w każdym człowieku, co nie raz go już zraniło. Uwielbiam jego postać - sposób, w jaki został przedstawiony, jego wybory i postrzeganie świata.
Relacja między nimi została ukazana naturalnie – od rozmów i poznawania się, po głębszy aspekt uczuciowy. Ogromnym plusem był też powrót bohaterów z poprzednich części. Uwielbiam tę ekipę zarówno chłopaków, jak i dziewczyny a każda wspólna scena była dla mnie ogromną radością.
Pierwsza część książki dawała mi poczucie komfortu i sprawiała, że cieszyłam się każdą interakcją bohaterów. Druga z kolei kompletnie mnie emocjonalnie przeorała i zostawiła z emocjonalnym rollercoasterem.
A najlepsze? Historia jest napisana w trzeciej osobie, ale zupełnie tego nie czułam. Byłam wciągnięta tak mocno, że przeżywałam wszystko razem z bohaterami.
Ta seria ma moje serce i wiem, że będę do niej wracać nie raz.
𝑶𝒑𝒐𝒘𝒊𝒆𝒅𝒛 𝒎𝒊, 𝒌𝒊𝒎 𝒃𝒆𝒅𝒛𝒊𝒆𝒔𝒛 jest moim ulubionym tomem serii Chicago. Poprzednie części także mi się podobały, ale ta jest moim zdaniem najlepsze. Pokochałam główne postacie i ich kreacja, historię i jej motywy. Wszystko trafiło idealnie w mój gust.
Mogłoby się wydawać, że życie Adeline to bajka. Miała wszystko, co mogła sobie wymarzyć. Jednak jest coś, czego bardzo pragnie. To możliwość decydowania o sobie. Możliwość wyboru. Niestety każdą decyzję w jej życiu podejmuje mąż. W ich związku Adeline nie istnieje jako osoba. Jest jedynie ozdobą, dodatkiem do swojego męża.
Ben to mężczyzna o ogromym sercu. Czasami jest za dobry i zbyt łatwowierny w stosunku do innych. Daje ludziom ogromny kredyt zaufania i często odbija mu się to czkawką. Adi to również dobra postać. Ma swoje pasje, które pragnie rozwijać. Nie jest pusta kobietą, która żyje w złotej klatce. Kiedy poznamy jej prawdziwą odsłonę, staje się ciekawą osobą.
Dawno nie czytałam książki z tak dobrym motywem zakazanego związku. W relacji Bena i Adeline czuć było chemię i flirt. Podobnie jak fascynacje drugą osobą. Czasami zachowywali się trochę jak nastolatkowie, co było nawet urocze.
Czy zachowanie Adi w drugiej części książki mnie w jakimś zdenerwowało? Owszem. W końcu pozbawiła Bena wielu pięknych rzeczy. Jednak z drugiej strony też ją rozumiem. Miała wiele obaw. Bała się tego, jak w tej sytuacji zachowa się jej mąż. Do tego, ze względu na rodziców i siostrę, czuła obowiązek bycia z pozostać w małżeństwie.
Powrót do tej serii był dla mnie czystą przyjemnością. Przemycanie bohaterów z poprzednich tomów, gdzieś w tle głównej fabuły kontynuowanie ich losów, to ogromny plus. Cóż mogę powiedzieć. Książki tej autorki chyba nigdy mi się nie znudzą. Są dla mnie pewniakiem. Wiem, że sięgając po nie, zawsze dostanę dopracowaną i nietuzinkową historię. W tej kwestii chyba nic się nie zmieni. Polecam wam tę serię❤️
🌷Książki Ani były moim największym odkryciem książkowym. Sięgając po 𝐏𝐫𝐳𝐲𝐩𝐨𝐦𝐧𝐢𝐣 𝐦𝐢, 𝐤𝐢𝐦 𝐛𝐲ł𝐞ś nie miałam żadnych oczekiwań, ale książka tak skradła moje serce! Musiałam sięgnąć po kolejne tomy, a teraz recenzuje ostatnią części serii 𝐂𝐡𝐢𝐜𝐚𝐠𝐨! 🌷Ten tom skradł moje serce od samego początku! Cała fabuła, bohaterowie i sytuacje bardzo mnie się spodobały. Wkręciłam się już od pierwszych stron i nie mogłam się oderwać. 🌷Książki Ani zawsze zaskakują! Nigdy nie wiadomo czego można się spodziewać i czy nagle nie będzie bomba, która totalnie zmieni nasze myślenie czy teorie. Autorka tak wszystko przemyślała, że WOW! Zakochana jestem! 🌷Główny bohater ma moje serce. To jaki on jest kochany i cudowny… SŁÓW NIE MAM! Jego postać wywoływała u mnie tyle uśmiechu. Genialny jest! 🌷Adeline jest bardzo silną bohaterką. Na przestrzeni całej książki poznajemy ją jak i jej każdy problem i ból. To ile ona przeszła i nadal przechodzi jest tak smutne. Dziewczyna pisze bloga w formie pamiętnika i to właśnie dzięki temu poznajemy jej myśli i uczucia. Jest ona bardzo silna, ponieważ się nie poddaje i stara się żyć dalej. 🌷Styl pisania Ani jest cudowny! Przyjemny dla oka i prosty. Ja przez tą książkę to płynęłam, jak przy każdej historii spod pióra tej autorki. Nie mogę się doczekać kolejnych książek! 🌷Wydanie książki jest idealne! Pasuje do fabuły oraz do poprzednich okładek serii. Początki rozdziałów oraz wklejka… CUDO! 🌷Motywy jakie znajdziecie w tym tomie to: >age gap >zakazana relacja >slow burn >złota klatka >motyw pamiętnika >żona partnera biznesowego >finałowy tom serii >16+ 🌷Ostatnie 100 stron…WOW! Działo się bardzo dużo, przez co nie mogłam oderwać się od książki! Przepadłam totalnie! 🌷Bardzo podobał mnie się ten tom, lecz mimo wszystko 𝐏𝐫𝐳𝐲𝐩𝐨𝐦𝐧𝐢𝐣 𝐦𝐢, 𝐤𝐢𝐦 𝐛𝐲ł𝐞ś jest moim ulubionym tomem! Uwielbiam książki Ani i czekam bardzo na kolejne!
Gdy młody człowiek staje oko w oko z dorosłością, musi podjąć decyzję co dalej zrobi ze swoim życiem i jak zbuduje swoją przyszłość. Adeline nie miała takiego luksusu, za nią zdecydowali inni. Młoda kobieta która musi odnaleźć się w niechcianym małżeństwie, nieszczęśliwa i samotna, aż do chwili gdy pojawia się Ben. Ckliwy romans co? Może i trochę tak 🫣🤣 Ale autorka nie pozwoliła by nam się podczas tej historii nudziło 😉 Początek ich relacji jest iście romantyczny, wymienianie wiadomości nastraja nas na ciąg dalszy, a sama opowieść chwieje się na pograniczu romansu z dramatem 😍 Książkę czyta się szybko, bohaterowie są wykreowani w taki sposób by pasować do całości i nawet ogromna naiwność Adeline jest tutaj na swoim miejscu choć niejednokrotnie nas wkurza 🙉 Pojawiają się w nas chwilę zwątpienia, pojawia się też ból i złość, a gdy w grę wkracza mąż Adeline, nasze myśli dominuje chęć morderstwa 🤪 Wiele decyzji zostaje podjętych choć to nie był ich czas, wiele też dzieje się złego co łamie nasze serca 💔 Każda strona jest dopracowana, nie znajdziecie tutaj niepotrzebnych szczegółów czy urwanych w połowie wątków, od a do z mamy pełen obraz który oceniamy jak podpowiada nam serce 🥰 Dodatkowy plus za postacie z innej serii autorki, nieźle się ubawiłam na tych fragmentach 🤣 Świetna pozycja, pozwala oderwać myśli i idealnie zamyka serie w której wiek to tylko liczba a miłość sama wybiera kogo strzeli swoją strzałą 🥹
Recenzja: Miałam ogromne oczekiwania co do trzeciego tomu, bo dwa pierwsze były dla mnie totalnym odkryciem. I tak było dobre ale moje oczekiwania były dużo większe. . Adeline polubiłam ale liczyłam, że będzie miała mocniejszy charakter. Później z każdą stroną rozumiałam czemu jest taka skryta. Czytając o niej miałam ochotę ją przytulić, powiedzieć, że będzie dobrze. Ale nie wzbudziła we mnie tych uczuć co bohaterki z poprzednich części. Za to Benjamin, uwielbiałam go już w poprzednich tomach. Jego poczucie humoru, jego charakter, wszystkie urocze cechy tworzą z niego ideała. Jednocześnie jest tym przyjacielem w grupie co jest największym śmieszkiem. Ich relacja tajemnicza i w cieniu dla obcych. Rozwijała się powoli, budując zaufanie. Było to urocze i sprawiające, że uśmiech sam pojawiał się na twarzy. . Styl pisania nadal był dla mnie czymś wybitnym. Jeszcze długo pewnie będę się nim zachwycać. Ale w całej książce brakowało mi tego czegoś co mnie zachwyciło i powaliło na kolana. Czy to były mocno wykreowane bohaterki z silnymi charakterami na początku? Możliwe. Napewno polecam wam przeczytać też tę część, bo ma w sobie również ten niesamowity klimat.
Niestety, moja przygoda z serią „Chicago” się kończy. Zżyłam się i bardzo pokochałam jej bohaterów a zwłaszcza tych z „Opowiedz mi, kim będziesz”. Ta część dotknęła chyba najczulszych miejsc w moim sercu, i najgłębszych uczuć. Była pełna śmiechu bo jestem fanką stylu bycia Bena ale było mi też cholernie przykro przez los który go spotkał, mimo wszystko nie zasłużył na to. Zabrano mu coś czego nigdy nie odzyska. Z drugiej strony rozumiem trochę Adeline bo ciężko wyrwać się z toksycznego życia ale i tak mam jej lekko za złe jej postępowanie. Jestem wdzięczna że mogłam poznać ich historię. Zdecydowanie polecam Wam całą serię „Chicago” gdyż autorka stanęła na wysokości zadania. Książki czyta się cudownie, wszystkie wątki są super rozwinięte i trzymają się całości. Anno, dziękuję za naszych mężczyzn! ❤️🔥
Dobrze się bawiłam podczas słuchania, postać Bena była dla mnie bardzo interesująca w poprzednich częściach, wiech chętnie zobaczyłam jaki jest na prawdę. Wątek głównej bohaterki okazał się być bardzo „oklepany” w przeciwieństwie do poprzednich bohaterek, a sama postać była mdła. Końcówka również była dość oklepana, więc uważam, że to nie była najlepsza część tej serii. Mimo to dobrze się bawiłam i będę ją miło wspominać.
Poprzednie części były zdecydowanie lepsze i mam wrażenie, że Autorce też się je lepiej pisało. Lubię twórczość Ani, ale ta książka najmniej przypadła mi do gustu :( Moim zdaniem była przeciągnięta i zabrakło tego czegoś, co sprawiłoby, że książka zapada w pamięć. Z trójki “emerytów” Ben niestety najmniej mnie urzekł.
To, jak potoczyła się fabuła za połową książki nie do końca przypadło mi do gustu.
Pierwsza połowa była super, bez zarzutów - bawiłam się świetnie. Druga część natomiast już tak do mnie nie przemówiła. Spodziewałam się, że pójdziemy w zupełnie inną stronę. Mimo to całokształt i tak był całkiem dobry i miło spędziłam czas.
No i tutaj 3/5. Niestety nie moje motywy. Końcówka mnie nie satysfakcjonuje, ale podoba mi się, że ekipa była cała. Chciałabym do tego jakiś dodatek, bo czuję niedosyt.