Jarlath è l'unico amore di Shanessa, e lei lo è per lui. Le aveva promesso di amarla per sempre e di custodire il suo cuore come il tesoro più prezioso, ma così non è stato. L'ha ferita e ha infranto il loro sogno d'amore. Le ha distrutto la vita, e lei è andata via. Shanessa gli aveva giurato che non l'avrebbe mai più rivista, non sarebbe tornata indietro, ma non ha mantenuto fede a questa sua promessa. Sei anni dopo è di nuovo davanti a davanti a un sentimento mai finito, a un amore vivo più che mai, al dolore per nulla sopito. Le loro cicatrici, del corpo e dell'anima, bruciano. Ragione e sentimento si danno battaglia. Il perdono è un faro in mezzo alla tempesta, che solo con tanta forza d'animo può essere raggiunto. Troverà Shanessa la forza di attraversare quel mare burrascoso e riscrivere il suo futuro? Avrà Jarlath la forza di lasciarla andare? Capiranno che l'amore può tutto, perché tutto nasce dall'amore?
Permettetemi una battuta: questo libro è proprio "scars" (nel senso di scarso, non di cicatrice). Lungi da me offendere qualcuno, so quanto difficile sia scrivere un libro, ma questo romanzo non mi è assolutamente entrato dentro. L'ho trovato poco credibile, esageratamente sdolcinato e, ancora una volta, troppo ripetitivo. Ormai mi stanno capitando tutti libri così, dove i medesimi concetti vengono ripetuti fino allo sfinimento e tu vorresti solo urlare "Ho capitooooo"
Second chance w irlandzkim klimacie, stare rany i historia, która zaczyna się od jednego momentu, który zmienia wszystko.
🤝O CO TU CHODZI Ona dowiaduje się, że jest w ciąży, jedzie do niego i… zastaje go z własną kuzynką. Mało? Kuzynka też jest z nim w ciąży. Wkurzona ucieka, ma wypadek, zapada w śpiączkę, rodzi dziecko, które umiera… a po wybudzeniu znika na 6 lat. I wraca do miejsca, w którym wszystko się zaczęło — i rozpadło.
👥 BOHATEROWIE & RELACJE
Jarlath to facet, który zawiódł i pokutuje. Shanessa — jest zdystansowana, słusznie ostrożna i po prostu po ludzku poturbowana.
Problem w tym, że kompletnie nie kupuję ani jego, ani reakcji otoczenia. On cierpi i żałuje, więc wszyscy nagle przechodzą nad jego winami do porządku dziennego. Szczytem absurdu są rodzice Shanessy: zamiast stać za nią murem, rozmywają odpowiedzialność na obie strony i sugerują, że to ona powinna odpuścić.
Między nimi najbardziej wiarygodna jest więc… niezręczność. Bo chemii i napięcia romantycznego praktycznie nie czułam.
☁️ KLIMAT & EMOCJE ✨
Fabuła ma iście filmowy rozmach. Wszystko to teoretycznie powinno wbijać w fotel i wyciskać łzy, ale zamiast emocji, czułam głównie dystans i irytację.
Ten wspomniany brak logiki w zachowaniach wspierają dodatkowo dialogi. Są sztywne, przedumane i nienaturalnie rozwinięte. Postacie wygłaszają górnolotne mowy w sytuacjach, w których normalny człowiek po prostu nie byłby w stanie tak składać zdań. Przez to autentyzm gdzieś ucieka, a emocje, które powinny uderzać prosto w serce, duszą się pod ciężarem nienaturalnych kwestii. Książka jest też krótka, więc często doświadczamy skrótów akcji.
🎯 DLA KOGO 👤
Dla osób, które lubią mocno dramatyczne historie, dużo zwrotów akcji i motyw powrotu po latach — nawet jeśli logika i wiarygodność trochę kuleją.
🛡️ WERDYKT
Pomysł miał potencjał na naprawdę mocną historię, ale wykonanie mnie nie przekonało. Za dużo uproszczeń w reakcjach bohaterów i za mało autentycznych emocji, które udźwignęłaby tak ciężki kaliber traumy.