Jump to ratings and reviews
Rate this book

Apartament pod Złotym Klonem

Rate this book
Jesienne love story ze szczyptą komedii romantycznej i nutą kardamonu.

Liście wirują na wietrze, deszcz nie przestaje padać, a Amelia właśnie robi życiowy reset. Niespodziewanie kończy karierę, traci oszczędności i wraca do Krakowa. Do tego jej ukochany Vincent odszedł, a ona nie potrafi się z tym pogodzić. Dziewczyna zatrudnia się w hipsterskiej kawiarni i dorabia, sprzątając apartamenty. Jeden z nich, ten na ostatnim piętrze, pachnie jak nowy rozdział. W sam raz, by zaszyć się pod kocem, czytać thrillery i zapomnieć o świecie. Tylko że… ktoś już wpadł na ten sam pomysł. Kuba, brat właściciela, z bezczelnym uśmiechem i tajemnicą w oczach, też wybrał to miejsce na swoją kryjówkę. Czy to gotowy przepis na najbardziej zakręcone, miłosne Pumpkin Spice Latte sezonu?

Przygotuj ciepły koc, chusteczki i ulubiony napój. Wstaw do piekarnika śliwki pod kruszonką, wejdź do Apartamentu pod Złotym Klonem i rozkoszuj się pełną ciepła i humoru najnowszą powieścią Barbary Kwinty.

304 pages, Paperback

First published August 20, 2025

37 people want to read

About the author

Barbara Kwinta

8 books3 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
13 (21%)
4 stars
20 (33%)
3 stars
19 (31%)
2 stars
7 (11%)
1 star
1 (1%)
Displaying 1 - 11 of 11 reviews
Profile Image for Agata Górska.
534 reviews12 followers
October 30, 2025
Basia Kwinta pisze swoje powieści w niepowtarzalny sposób. To nie są obyczajówki, które po prostu czyta się z przyjemnością. Nie tylko inteligentne, autentyczne. To historie, które - mam wrażenie - pisane są sercem, a dzięki temu wprowadzają w niesamowity nastrój i zapadają w pamięć.

“Apartament pod Złotym Klonem” to książka idealna na jesień. Pachnie owocami pod kruszonką i kawą z cynamonem, otula jak ciepły koc, uwrażliwia na piękno codzienności. Kraków staje się w powieści osobnym bohaterem - szeleści liśćmi pod stopami, serwuje złote myśli wprost z murów, pozwala spotkać i porozmawiać z wyjątkowymi ludźmi.

Ten klimat nie byłby możliwy, gdyby nie kapitalnie wykreowana bohaterka. Pierwsze rozdziały książki nieco zbiły mnie z tropu, ale to tylko świadczy o znakomicie przemyślanej konstrukcji tej postaci. Tu wszystko do siebie pasowało: jej przyzwyczajenia, pewna apatia i dystans doskonale łączyły się z humorem, ironicznymi komentarzami i postrzeganiem rzeczywistości. A im lepiej ją poznajemy, tym bardziej staje się nam bliska, a jej historia porusza.

Basia Kwinta pisze w stylu, który jest bardzo charakterystyczny i mam wrażenie, że wszędzie bym go rozpoznała. Jej znaki rozpoznawcze to nostalgia połączona z doskonałym humorem i obecną w tym naturalnością. Dzięki temu nie sposób przestać czytać książkę spod jej pióra.

Jeżeli macie ochotę na wyjątkową książkę na jesień, która Was otuli, da nadzieję i sprawi, że będziecie mieli ochotę na jesienny wypiek - czytajcie “Apartament pod Złotym Klonem”. W pakiecie z historią Amelii: kilka przepisów, które chcę wypróbować :)
Profile Image for Kawka Nad Książką.
721 reviews19 followers
January 19, 2026
🍁☕ Apartament pod Złotym Klonem Barbary Kwinty to historia, która pachnie jesienią, mokrym brukiem Krakowa i przyprawami korzennymi, ale pod tą przytulną warstwą skrywa coś znacznie cięższego. Amelia wraca do miasta z poczuciem totalnej porażki, po utracie kariery, pieniędzy i miłości. Jej życie zatrzymuje się w miejscu, a codzienność sprowadza się do przetrwania, pracy w kawiarni i sprzątania cudzych przestrzeni, jakby porządkowanie obcych mieszkań miało pomóc uporządkować własny chaos.

🍁☕ Autorka bardzo sprawnie pokazuje stan zawieszenia, w jakim tkwi bohaterka. Amelia nie chce iść dalej, nie potrafi zamknąć przeszłości, a jej myśli wciąż krążą wokół straty. To nie jest lekka opowieść o nowym początku, choć momentami tak się zapowiada. Raczej cicha historia o żałobie, która przybiera formę rezygnacji i obojętności wobec świata. Dzięki temu emocje bohaterki są wiarygodne i łatwe do odczucia.

🍁☕ W tę melancholijną codzienność wkracza apartament na ostatnim piętrze, miejsce niemal symboliczne, odcięte od reszty świata. Przestrzeń, która miała być azylem, szybko przestaje być pusta. Pojawienie się Kuby wprowadza napięcie, ale też potrzebną iskrę. Ich relacja rozwija się powoli, oparta na dialogach, drobnych gestach i wzajemnym testowaniu granic. To spotkanie dwóch osób, które coś ukrywają, choć każde z innego powodu.

🍁☕ Dużym atutem powieści jest humor, często sarkastyczny, podszyty ironią i dystansem do samej siebie. Barbara Kwinta umiejętnie łączy trudny temat straty z lekkimi scenami obyczajowymi, dzięki czemu historia nie przytłacza. Jesienny klimat, kawiarniane zapachy i kontrast między luksusowym osiedlem a zwyczajnym życiem Amelii budują ciekawą, wyrazistą atmosferę.

🍁☕ To książka, która potrzebuje chwili, by wciągnąć. Początek jest spokojny, wręcz wycofany, podobnie jak sama bohaterka. Z czasem jednak narracja nabiera rytmu, a emocje zaczynają wybrzmiewać mocniej. Nie jest to klasyczna komedia romantyczna, choć zawiera jej elementy. To raczej opowieść o powolnym oswajaniu bólu i uczeniu się życia bez tego, co było fundamentem.

🍁☕ Apartament pod Złotym Klonem to ciepła, choć niebanalna powieść, idealna na chłodniejsze dni, ale nie tylko. Zostawia po sobie refleksję, że nowy początek rzadko bywa spektakularny, częściej rodzi się po cichu, w codziennych drobiazgach. Barbara Kwinta stworzyła historię, która łączy jesienny nastrój z emocjonalną głębią i pokazuje, że nawet po największej stracie można znaleźć miejsce, by znów poczuć coś więcej niż pustkę.
Profile Image for Natalia Lekki.
787 reviews8 followers
October 5, 2025
2.25 ⭐️
Ta książka już na wstępie tak mnie wkurzyła że jakakolwiek początkowa sympatia ulotniła się jak kamfora i nigdy nie wróciła. Czytam opis, myślę "Średniej klasy romans". Zaczynam książkę i jestem miło zaskoczona. Opowieść o pogubionej w życiu emerytce pracującej na dwa etaty która niesamowicie tęskni za swoją miłością (swoją drogą czekałam na śmierć Vincenta w dramatycznych okolicznościach a zorientowałam się że od początku historii nie żyje a Amelia sfiksowała) brzmi dobrze a gdy dodamy do tego że jest "lewym" lokatorem który walczy z innym "lewym" lokatorem mamy przepis na świetną komedię lub wzruszającą opowieść o rodzące się relacji na zasadzie babcia-wnuk. Ciągle mamy tu sneaki że Kuba popatrzyła na nią jak wnuk na babcię, że nieważne że jej stare ciało będzie ktoś oglądał itp tylko po to bym zbudowała sobie jakiś obraz Amelii i dowiedziała się że tak naprawdę ma 29 lat i to będzie chamski romans?! No kurwa, co z tobą autorko jest nie tak? Ja już tego nie odzobaczę w czytaniu a jak między nimi dojdzie do pocałunku czy czegoś więcej to będę widzieć 20parolatka z 60latką. WIELKIE DZIĘKI.
Ta ciągła wojna którą prowadzą w kwestii lokalu jest absurdalna. Żadne z nich nie ma prawa tam być i jakiekolwiek ich żądania czy życzenia powinny być natychmiast sprowadzane do parteru a ich na ulicę. O ile 60latki z problemami finansowymi bym żałowała o tyle dorosłą babę która nie potrafiła odłożyć grosza robiąc taką ogromną karierę ani trochę mi nie szkoda. W końcu ich wyrzucają ale nie ma to żadnych konkretnych konsekwencji w fabule. Wątek bez sensu.
Nigdy jeszcze nie miałam do czynienia z tak płytkim romansem. Między Kubą a Amelią nie widać żadnej chemii, żadnego płomienia ani nawet wstępnego romantycznego zachowania. Zostają wyrzuceni z apartamentu i nagle się dowiaduję że oni przecież są zakochani. Cała ta końcówka jest jakaś śmieszna. Poszatkowane wydarzenia z których niewiele wynika. Czy Kuba porzuca swój biznes i wraca do Amelii do Polski? Czy to tylko przelotny romans skoro kupiła mieszkanie w którym koczowała?
Zmarmowany potencjał niestety.
Profile Image for Chwila  Pauli .
169 reviews
March 1, 2026
Cóż, to była książka pełna smutku, straty, życiu w żałobie, ale też o wracaniu do życia po stracie, o odnajdywaniu siebie, o podnoszeniu się. Uśmiechnęłam się na samym początku i na końcu, bo była przyjemna i takie miała też zakończenie mimo tego wszystkiego co się wydarzyło po drodze w niej. Jednak, żeby jakoś głębiej się nad nią rozczulać to nie ma co. Książka jest fajna, lekka i przyjemna, do przeczytania na raz, by na chwilę oderwać się od swoich myśli. Fajna była. Chociaż z początku trochę mnie zirytowała, bo nie rozumiałam dlaczego cały czas było pisane o emerytce, emeryturze, kiedy okazało się, że główna bohaterka jest młodą dziewczyną, w sile wieku. Nie miała jeszcze nawet trzydziestki na karku, więc nie rozumiałam dlaczego niby jest emerytką. Dopiero później, sporo później w treści przyszło zrozumienie. Zarówno tego, dlaczego jest emerytką, ale też tego kim jest ów Vincent do którego ciągle mówi.

A więc, Amelia, bo tak ma na imię główna bohaterka tej powieści, była modelką, jednak jej kariera się skończyła, nie dostała się na studia w Paryżu na których jej zależało, straciła ukochanego i tak została zmuszona do powrotu w rodzinne strony. Ale jako, że od zawsze miała wysoko postawioną poprzeczkę, że ona musi robić wszystko dobrze i nie może się potknąć, to wstydziła się wrócić do rodziców. Dlatego szukała pracy i tak podjęła się się dwóch. Pracowała w kawiarni i jako sprzątaczka w apartamencie pod złotym klonem.
Niespodziewanie także spadło jej lokum z nieba, w którym postanowiła się zaszyć na jakiś czas pod kocem, i książkami, które lubiła czytać. Jednak pech chciał, że do tego samego lokum trafił pewien intruz, który nijak nie chciał się z niego ulotnić.

Co wyjdzie z ich wspólnego mieszkania dowiecie się kiedy przeczytacie tę książkę, do czego ja was zachęcam 🙂. Przy czytaniuz pewnością poczujecie klimat jesieni, dyniowego latte i crumble z kruszonką.
156 reviews
September 30, 2025
Moja kochana Basia Kwinta!

Jesienny klimat, wirujące, rdzawe liście, spływające krople deszczu na szybie, mgła Moneta, kącik w oknie, otulający koc z alpaki, dzbanek ciepłej herbaty z pomarańczą i cynamonem, książka z parkowej budki z wymianą książkową...

Romantyczna historia obficie podlana humorem.

Inteligentny, błyskotliwy styl. Monologi, dialogi, opisy niczym z najlepszej komedii. Przezabawne kompozycje słowne, przenośnie i porównania, nie dające szansy na nudę i jesienne zamyślenie.

Banalność codzienności ubrana w ciepłą nadzwyczajność. Kto nie poznał Basi Kwinty w zimowym wydaniu ("Razem na święta"), ma niebywałą okazję zasmakować w jej jesiennym "entourage" (z franc.). Gwarantuję jesienne klimaty, ciepełko i fajną, romantyczną historię z gatunku tych "nie lubią się jak pies i kot, a jednak zaiskrzy".

A teraz trochę wykrzykników.
!!!!!!!!
Jak ja kocham takie historie! W takim wydaniu! Kiedy naprawdę świetnie się bawię, już nie tylko przy lekturze całości, ale niemalże przy każdym zdaniu! Basiu, chcę więcej! Czekam!

Do Wydawnictwa Lira:
Doinwestujcie, proszę, okładki książek Basi Kwinty. Dajcie okładki ze skrzydełkami, żeby rogi się nie niszczyły. Macie fantastyczną dziewczynę od powieści na poprawę humoru, chandrę, depresję i co tam jeszcze przykrego w życiu może człowieka spotkać. Nikt tak nie przyprawia codzienności na wesoło, z uśmiechem od ucha do ucha. Teksty Kwinty sprawiają, że zanoszę się śmiechem w głos i rosną we mnie pokłady optymizmu, więc nie ma co żałować na dobrą, trwałą okładkę dla powieści, które można zapisywać na receptę.
Profile Image for mag_rzska.
409 reviews3 followers
October 2, 2025
Najpiękniejsza książka tej jesieni. A przecież to dopiero pierwsza przeczytana przeze mnie. O czym? O jesieni tej złotej i tej deszczowej, szarej, smutnej. I o miłości oczywiście. O miłości silniejszej od śmierci. O żałobie, o tęsknocie, o przeraźliwym smutku, który każe rzucić wszystko, zostawić świetną pracę, okłamać znajomych i krewnych I zaszyć się tam, gdzie nikt nie będzie szukać. Zapaść w jesienny sen. Zostać dzikim lokatorem w apartamencie, którego właściciele wyjechali na dłużej za granicę. Tylko bańkę zakłóca brat właściciela, chce tu przeczekać zawirowania życiowe. Przymus przebywania razem, bo współlokator jest odporny na najbardziej spektakularne próby zniechęcenie do wspólnego mieszkania. I powoli bańka się rozpada, bo trzeba wywiesić białą flagę, pokojowo egzystować wspólnie. I nagle to niechciane współlokatorstwo przestaje przeszkadzać. Jeszcze połączy ich pomoc młodemu fotografowi. Odkrycie przez właścicieli dzikich lokatorów będzie zimnym prysznicem, ale też impulsem, by wrócić do świata.
Świetna fabuła z krótkimi rozdziałami. Angażująca emocjonalnie w losy głównej bohaterki, które autorka odsłania przed nami stopniowo. Mimo poważnej tematyki jest dużo humoru. Bo kogo z nas nie rozbawi wsypanie soli do cukierniczki, cukru do cukierniczki i wlanie octu zamiast wody do czajnika.
Rodzina, przyjaciele, miłość i marzenia, o których mówimy i które staramy się realizować, to fundament życia.
"Jeśli masz od­wa­gę po­wie­dzieć „do wi­dze­nia”, życie na­gro­dzi cię nowym „dzień dobry”.
Profile Image for just one more bookshelf .
4 reviews
October 24, 2025
Ta książka przerosła moje oczekiwania! Liczyłam na lekki, jesienny romans, a dostałam powieść z naprawdę pięknym przesłaniem.

Barbara Kwinta zabiera nas do malowniczego Krakowa, gdzie poznajemy 27-letnią „emerytkę” Amelię. Jej świat całkowicie się zawalił — zmarł ukochany mąż, kariera modelki dobiegła końca, a ona sama próbuje odnaleźć się w nowej rzeczywistości, pracując na dwóch etatach: w hipsterskiej kawiarni, gdzie serwuje jesienne specjały, oraz jako wróżka-czyścioszka.

Gdy jeden z apartamentów, który obsługuje, zostaje wolny na jakiś czas, Amelia postanawia się tam tymczasowo wprowadzić. Niestety (a może właśnie stety), ten sam pomysł ma brat właściciela. I tak poznaje Kubę — a od tego momentu zaczyna się historia, która naprawdę urzeka.

To książka, która porusza wiele ważnych tematów — pokazuje, jak trudno pozbierać się po stracie bliskiej osoby, jak ciężko jest zawieść tych, których kochamy, ale też jak ważne jest, żeby dać sobie drugą szansę. Ciepła, mądra i wzruszająca – taka, która zostaje z Tobą na dłużej.

Styl Barbary Kwinty jest lekki, przyjemny i bardzo wciągający. To moje pierwsze spotkanie z jej twórczością, ale na pewno nie ostatnie — jest w jej pisaniu coś, co przyciąga i sprawia, że chce się czytać więcej.

Nie mogę też nie wspomnieć o okładce – przepięknej, pełnej jesiennego klimatu i ciepłych barw. A na końcu książki znajdziecie kilka przepisów idealnych na jesień. Jak tylko się przeprowadzę i będę mieć już wszystkie sprzęty, na pewno je wypróbuję! 😅
Profile Image for zuzanka 🎀 softpocalunki.
157 reviews4 followers
October 8, 2025
Przyznam sie szczerze, ze nie wiem, co myslec o tej ksiazce. To, w jaki sposób została napisana, bardzo mi przypomina, to, jak została napisana książka „Ci, którzy nie śpią”, a ona mi się średnio podobała. Przez ten sposób pisania, bardzo ciężko mi się czytało tę książkę i nie mogłam się w nią wciągnąć. Po 2 rozdziałach odkładałam książkę i robiłam coś innego. I na początku nie mogłam się połapać w fabule. W trakcie czytania książki połapałam się, o co chodzi. Nie mniej jednak, książka oddaje totalnie jesienny klimat (którego szukałam). Ale jest też smutna, depresyjna (w dosłownym znaczeniu tego słowa) i bolesna. Ale finalnie naszej bohaterce udaje się odnaleźć wyjście z takiego stanu, co mnie cieszy. Mam problem z ocenieniem tej książki. Póki co, zostawiam ją na takiej ocenie 3.5, bo nie powiem - podobała mi się, ale z drugiej strony mam do niej mieszane uczucia.
9 reviews
September 17, 2025
it was a light read, nothing extraordinary. one thing that confused me a lot was the age of the main character - you begin by meeting an "elderly" and "retried" woman, yet it turns out she's around 30yo. took me half the book to figure out how old she was
154 reviews
October 9, 2025
Ta kobieta ma specyficzny sposób pisania, bardzo unikatowy jak sama autorka. Wystarczy przeczytać sam początek książki a już się czuje klimat jesieni. Na końcu jest super niespodzianka dla czytelnika! Odrazu siegam po jej kolejne dzieło!😻
Profile Image for Kamil.
146 reviews9 followers
November 23, 2025
Zacząłem i ja rozumiem, że to powinien być słodki romansik w jesiennych klimatach lecz wyszło coś w stylu krachu na giełdzie. Na tym powinienem zakończyć całą recenzję, ale spróbujmy ją trochę podratować.

Matowi bohaterzy, czasem zagubieni i wydający się bezsmakowi, począwszy od głównej bohaterki, która traci wszystko i trafia do kawiarenki jako zagubiona owieczka poznając tam masę osobowości lecz z drugiej strony ciężko mi powiedzieć że mogę się z nią utożsamić na tyle, żeby było miło. Reszta bohaterów działała jak Płachta na byka - byli, nie byli, działali, nie działali … pomieszanie z poplątaniem było o tyle, bo ten z tą… potem z tamtą…

Ciekawą rzeczą tu jest otoczka klimatyczna miejsca w które nas autorka zabrała czyli piękny hotel, kilka pięter, masę historii i ostatnie piętro z nich inne niż wszystkie i które skupiało coś więcej niż opowieści… i przeżycia.

Czy ta książka odciśnie pozytywne wspomnienie, zdecydowanie nie, bo przez zawiłości, które powodowały brak w niektórych momentach, skupienia i przez to ciężko się ją przyswajało.

Trochę męczyłem się a trochę bawiłem… życie.
Displaying 1 - 11 of 11 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.