Jump to ratings and reviews
Rate this book

„Heweliusz” i inne przemilczane katastrofy powojennej Polski

Rate this book
14 stycznia 1993 roku doszło do największej katastrofy w historii polskiej floty. Tragedia promu „Jan Heweliusz” pochłonęła 56 ofiar i odbiła się szerokim echem w świecie. Mimo burzliwych procesów nie udało się wskazać winnych wywrotki niestatecznej jednostki. Wraz z wodami Bałtyku zapadła nad wrakiem zasłona niewygodnego milczenia…

Takich zdarzeń w powojennej Polsce było więcej. Niewygodne katastrofy, które wstrząsały raz po raz społeczeństwem, próbowano przemilczać i tuszować pod płaszczem „kupienia na ludzkiej tragedii”. Górnicy uwięzieni w 1954 roku w labiryncie płonących wyrobisk kopalni „Barbara-Wyzwolenie” nie mieli dokąd uciec. Wiedza o upadku na Poznań bombowca Pe-2FT została ukryta celowo.

Nieznana szerzej pozostaje wiedza o pożarach szczecińskiej Kaskady i zabytkowych spichrzy w Bydgoszczy czy też o wybuchu w warszawskiej Rotundzie PKO i utajnionych przez władze komunistyczne katastrofach kolejowych z licznymi ofiarami. Historie te uzupełniają reportaże z tragicznych wypadków samolotów pasażerskich PLL LOT Kopernik i Kościuszko.

336 pages, Hardcover

First published September 9, 2025

3 people are currently reading
31 people want to read

About the author

Leszek Adamczewski

29 books2 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
2 (18%)
4 stars
4 (36%)
3 stars
4 (36%)
2 stars
0 (0%)
1 star
1 (9%)
Displaying 1 - 3 of 3 reviews
Profile Image for Infobookerka.
487 reviews2 followers
September 18, 2025
3.75★

"Heweliusz i inne przemilczane katastrofy powojennej Polski" to zbiór ponad 20 tragicznych historii jakie wydarzyły się w naszym kraju, a o których wtedy nie mówiono zbyt wiele. Są tu opowiadania dotyczące tragedii, które rozegrały się na morzu, w powietrzu, na lądzie czy pod ziemią.

Rzadko sięgam po książki historyczne, gdyż historia nigdy nie była moją mocną stroną. Ta pozycja jednak bardzo mnie zainteresowała i cieszę się, że mogłam ją przeczytać.
Historie zostały przedstawione w przystępnej formie, dzięki czemu dobrze czytało mi się tę książkę. Oczywiście dobrze ze względu na sposób zaprezentowania treści, bo tematyka nie jest zbyt przyjemna. Te historie nie miały szczęśliwego zakończenia.

Leszek Adamczewski opisuje przebieg wydarzeń, ich skutki oraz przyczyny. Doceniam to, że autor zaprezentował tylko najważniejsze fakty, bez zbędnych opisów, dzięki czemu nie czułam zmęczenia materiałem, czytając tę książkę na właściwie trzy posiedzenia. Uważam natomiast, że najlepiej przyswoiłabym zawarte w książce informacje czytając po jednej czy dwóch historiach na raz. Taki też sposób Wam polecam.

Jeśli interesuje Was taka tematyka to myślę, że jest to pozycja warta uwagi. Historie zawarte w książce nie są długie, ale dostarczają najistotniejszych informacji i mogą być podstawą do waszych dalszych dociekań.

[współpraca reklamowa z Wydawnictwem Replika]
Profile Image for Skyeofskynet.
318 reviews15 followers
December 16, 2025
Dobrze, że autor wrzucał tyle anegdot o swoim życiu redakcyjnym, inaczej książka byłaby o 1/3 chudsza.
Klasyk idzie serial, byle wydać. Korekta na kolanie (nic nowego w Replice), rozdziały opublikowane w złej kolejności (wielokrotnie autor odnosi się do rozdziałów, które mieliśmy już przeczytać, a w książce są rozdziałem następnym, albo do rozdziałów, które już przeczytaliśmy, a ich nawet jeszcze nie było), więc redakcja takoż na kolanie, bo należało albo zrezygnować z wybranej kolejności, albo wyredagować dywagacje autora, że już nie wspomnę o cudownych podpisach pod zdjęciami "żródło - internet", aż się człowiek zastanawia, czy w ogóle fotki w książce są na legalu. W dodatku autor ma okropną manierę komentowania wiarygodności świadków i chyba moim faworytem jest, parafrazuję: wątpliwym jest udział dwóch więźniów w akcji ratunkowej jak twierdzi sanitariuszka; co prawda przymusowo pracujący byli potocznie nazywani więźniami...". Okej, okej, chłopie. Więc kobieta zna ich ze słyszenia jako więźniów, wiec relacjonuje, że pomagali jej więźniowie. Jej relacja się zgadza, ty się czepiasz.
No i same opisane katastrofy zajmują po kilka stron i właściwie niewiele się dowiadujemy. Ot byle wepchnąć Heweliusza na okładkę i biegusiem wydać.
Profile Image for mommy_and_books.
1,399 reviews35 followers
December 4, 2025
" [...] ... znajdźcie człowieka, a paragraf nań się znajdzie. [...]"

Jestem pod ogromnym wrażeniem najnowszej książki Leszka Adamczewskiego pod tytułem "Heweliusz i inne przemilczane katastrofy powojennej Polski". Poznałam tutaj mnóstwo katastrof powietrznych, morskich, lądowych i podziemnych, o których nigdy nie słyszałam. Dowiedziałam się o kilku wypadkach (katastrofach), które miały miejsce w mojej ukochanej Bydgoszczy.
Wstrząsnęła mnie katastrofy promu Jan Heweliusz. Czy można było jej uniknąć? Oczywiście, że tak. Niestety, podjęto złe decyzje i wyszło, jak wyszło. Jan Heweliusz był po prostu pływającym wrakiem. Tutaj służby ratunkowe również się nie popisały. Przykre.
Poznacie katastrofy, o które władze chciały jak najszybciej zapomnieć. Czy tutaj rączka rączkę myje?
Autor Leszek Adamczewski poruszył dosłownie niebo i ziemię, żeby przedstawić nam to, co jest ukryte. Czytając jego dzieło, byłam w szoku, ilu katastrofy można było uniknąć, gdyby wszystkim odpowiedzialnym osobom zależało na zdrowiu i życiu innych osób, a nie tylko na pomnażaniu i zarabianiu ogromnych pieniędzy. Sprzęt, który powinien dawno trafić na złom, trafił między innymi na drogi i wody. A to stanowiło śmiertelne niebezpieczeństwo. Po katastrofach winni tego powinni zadać sobie pytanie, czy warto było oszczędzać na sprzęcie?
Spotkacie tutaj mnóstwo śmiertelnych ofiar, ciężko i lekko rannych oraz osób odpowiedzialnych za to. Czy winni ponieśli zasłużone kary, czy jak zwykle zamieciono wszystko pod dywan?
Ta książka jest tak stworzona, że nie da się jej odłożyć na półkę, nim nie pozna się ostatniej katastrofy. A po jej poznaniu, pozostajemy z pytaniem: Dlaczego tak musiało być?
Co jakiś czas lubię sięgać po książki historyczne i poznawać nowe fakty. Z przyjemnością sięgnę po inne pozycje tego autora.
Czy jesteście ciekawi, jak doszło do katastrofy, w której zginęła Anna Jantar? Czy można było jej uniknąć? Co się stało podczas rozdania nagród muzycznej stacji satelitarnej MTV w listopadzie 1994 roku?
Gratuluję Leszkowi Adamczewskiemu tak wyjątkowego dzieła. Nie ma tutaj zbędnych opisów. Poznacie przyczyny katastrof, liczbę ofiar i rannych, oraz jak to wszystko się zakończyło, czyli czy winni ponieśli zasłużone kary, a wszystko to opatrzone fotografiami i fragmentami z ówczesnych gazet. Uwielbiam, gdy oprócz suchego tekstu przedstawione są również zdjęcia.
Tutaj poruszamy się w różnych latach XX wieku.
Twarda okładka i szyte kartki to dodatkowy atut tej książki. Idealnie prezentuje się na półce.
Tę książkę polecam wszystkim czytelnikom ku przestrodze. Nie warto oszczędzać na sprzętach, które mają służyć innym.
Displaying 1 - 3 of 3 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.