Śmierć Agnieszki Karpińskiej wygląda na klasyczny przypadek zbrodni osobistej, szczególnie że głównym podejrzanym jest były mąż ofiary, który w przeszłości znęcał się nad kobietą, a w dniu morderstwa zabrał ich wspólną córkę i wyjechał w nieznane. Dla policji priorytetem jest oczywiście odnalezienie dziewczynki całej i zdrowej. Jednak komisarz Oczko musi także znaleźć dowody mogące powiązać Jacka Karpińskiego z zabójstwem, a to okazuje się trudne, ponieważ większość z nich przemawia za niewinnością mężczyzny.
Przyzwyczaiłam się, że co miesiąc pojawia się nowa przygoda komisarza Oczko i czekam na nią z niecierpliwością. Ta historia oczywiście jest krótka, ale mimo to, autorowi udaje się wyprowadzić czytelnika na manowce. I pamiętajmy, że audiobook jest w interpretacji F. Kosiora 😀
Ta część ma zupełnie inny schemat od poprzednich. Podoba mi się. Trzyma w napięciu.
„– Spokojnie, mam wprawę i możesz być pewien, że nie uronię ani jednej kropli tej drogocennej ambrozji.”
„Cześć, jestem Marcin – przedstawił się, podając Krzysztofowi lewą dłoń – ale przyjaciele mówią mi Mańkut, a że wyznaję zasadę, iż przyjaciele moich przyjaciół są również moimi przyjaciółmi, masz prawo zwracać się do mnie w ten sposób.”