Jump to ratings and reviews
Rate this book

Niezwiązana #1

Choćbym miała za to spłonąć

Rate this book
Ona może być wszystkim – nadzieją, bronią... albo zagładą.

Dwudziestoletnia Lavender prowadzi na pozór zwyczajne życie – pracuje w herbaciarni i stara się spełnić oczekiwania rodziny. Nikt jednak nie wie, że czasem do filiżanek dodaje zaklęcia, a jej rodzina to bostoński sabat czarownic, który od zawsze traktuje ją jak wyrzutka.

Gdy magia zaczyna ją przerastać, Lav wpada w kłopoty – zostaje przyłapana przez Strażnika, intrygującego mężczyznę o niezwykłych, obsydianowych oczach. Powinien ją zgłosić, bo nie wolno jej używać Mroku bez nadzoru, ale zamiast tego postanawia jej… pomóc.

Lav odkrywa, że nigdy nie była jak inne czarownice i że nosi w sobie dwa przeznaczenia – sprzeczne, niebezpieczne, niemożliwe do pogodzenia. A od jej wyboru zależy przyszłość magicznego świata.

464 pages, Paperback

First published June 21, 2022

23 people are currently reading
306 people want to read

About the author

M. Slavik

2 books11 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
98 (30%)
4 stars
115 (35%)
3 stars
79 (24%)
2 stars
29 (8%)
1 star
5 (1%)
Displaying 1 - 30 of 117 reviews
Profile Image for Vivi.
340 reviews37 followers
September 16, 2022
Przyjemnie mi się czytało, początek był dobry, potem w środku w pewnym momencie powiało trochę nudą i trochę mi się dłużyło, ale końcówka bardzo mi się podobała, było bardzo emocjonująco i nie wszystko przewidziałam. Bardzo ciekawy wątek fantasy. Niby mamy czarownice, ale autorka wymyśliła swój własny system. Niezwiązane, Przeklęte, Czarownice, Wiedźmy, Strażnicy Wiedźmiarze. Naprawdę chcę się jak najszybciej dowiedzieć, jak się skończy wątek fantastyczny i jaką dokładnie rolę w tym wszystkim odgrywa główna bohaterka.
Profile Image for Następcy Książeki.
429 reviews37 followers
January 29, 2023
7/10
Fajnie zbudowany romans w świecie fantasy. W pewnym momencie przestała mnie interesować główna dwójka, a bardziej zaczęło mi zależeć na postaciach drugo i trzecioplanowych. Świetna konstrukcja ogólnie postaci, duża różnorodność charakterów. Końcówka w moim odczuciu się trochę rozjeżdża.
Profile Image for Aleksandra.
619 reviews47 followers
July 1, 2022
4,5/5
Bardzo mi się podobało. Dużo lepsza i dużo bardziej przemyślana niż debiut autorki, oby tak dalej.
Profile Image for Nati | koniecznieksiazki.
255 reviews2 followers
September 22, 2025
Historia zaczęła się bardzo dobrze. Poczułam vibe cosy fantasy z czarownicą i kawiarnią. Niestety im dalej, tym fabuła podobała mi się mniej. Chociaż zakończenie mnie zaskoczyło pozytywnie.
Poznajemy Lavender, która jest czarownicą nieakceptowaną przez swój sabat. Lav była dość specyficzną bohaterką, była wybraną i przez to była bardzo uparta, żeby uratować innych. Jest to totalnie zrozumiałe, jednak bardzo często czułam, że bohaterka chce za wszelką cenę być wszędzie. Nawet kiedy każdy jej mówił, że jej obecność będzie jeszcze bardziej niebezpieczna i sprawi więcej problemów niż pożytku, ona potrafiła i tak tam iść. Czasami nie liczyła się ze zdaniem innych, którzy się o nią martwili.. Bardzo nie lubię kiedy w motywie wybrańca ta osoba musi zrobić wszystko sama, choć ma w około ludzi, którzy są gotowi jej pomóc.
Relacja romantyczna była w porządku. Było wiele uroczych momentów między bohaterami i widać było z jaką troską i oddaniem do siebie podchodzą. Akcja z końcówki odrobinę nie w moim klimacie, po prostu nie przepadam za tym motywem.
Ogólnie, historia pod względem wykreowanego świata, czarownic i klimatu bardzo mi się podobała. Uwielbiam fakt, że każda czarownica miała swój kolor. I było kilka innych smaczków, które też były niezmiernie intrygujące. Jednak wiele razy czułam, że niektóre wydarzenia, głównie ze środka były zbędne, a sama Lav nie przypadła mi do gustu. Chociaż zakończenie trzymało w napięciu, co jest na plus 💕 [ współpraca reklamowa Wydawnictwo Jaguar ]
Profile Image for Wikson.
156 reviews24 followers
September 11, 2022
3⭐️/5⭐️
Tę książkę zniszczył wątek romantyczny. Na serio.

Pierwsze 50 stron jest naprawdę bardzo zachęcające. Główna bohaterka- Lavender, pracuje w herbaciarni, w której do zamówień dodaje szczyptę magii, aby np. poprawić nastrój innym. Ma to dla mnie tak wielki vibe jesieni, picia Starbucksa i spacerowania z nim, że zakochałam się w tym początku historii. I dopóki Lav nie zaczęła zakochiwać się w jednym z bohaterów było naprawdę dobrze…

Byłam pod ogromnym wrażeniem wszystkich elementów fantasy znajdujących się w tej książce. Autorka świetnie poradziła sobie z wykreowaniem świata, w których żyją Wiedźmy, Czarownice, Strażnicy i… Wiedźmiarze. Moce, rytuały, różne odstępstwa od normy 👀 (kto wie, ten wie) były genialnie wymyślone i w naprawdę dobry sposób przedstawione (na początku książki znajduje się słowniczek, w którym znajdują się najważniejsze pojęcia i ich tłumaczenia). Wszystkie momenty, w których górowały elementy fantasy bardzo, ale to bardzo mi się podobały, a liczne plot twisty zadziałały ogromnie na plus całej fabuły.

Wszystko byłoby okej, gdyby nie te wścibskie dzieciaki… XD a tak serio, to gdyby w tej książce nie pojawił się wątek romantyczny, to ocena książki poszłaby w górę. Według mnie był on tam niepotrzebny, wciśnięty na siłę, baaaaardzo sztywny, a kolesia, w którym zakochała się Lav nie trawiłam. Już nawet myślałam, że lepszy byłby trójkąt miłosny z pewnym złym bohaterem, niż to…

Mam do tej książki jeszcze jedno subiektywne „ale”. Niestety chociaż sama fabuła przypadła mi do gustu, to nie miałam czegoś takiego, że nie potrafiłam się oderwać od lektury. Co więcej- wiem, że gdybym odłożyła ją na półkę, a nie na stolik nocny, to najprawdopodobniej zapomniałabym o niej i może już nigdy nie skończyła. Z jakiegoś powodu nie czułam przyciągania z tą książką. Jest to moje bardzo osobiste odczucie i jeśli wy nie potrafiliście jej odłożyć, to totalnie rozumiem.
Profile Image for Amelka.
105 reviews
May 1, 2023
(Audiobook) 3,5
Książka zapowiadała się bardzo dobrze na początku,wspaniale wykreowany świat wychodzący poza schemat, realni bohaterowie. Jednak po środku jest nudna by znów na koniec zaskoczyć naprawdę dobrym zwrotem akcji i angażująca fabuła. Jest bardzo ładnie poprowadzona,idealnie na druga część, po która jednak sięgnę (miałam w planach jej nie czytać). Z minusów- relacja Lavender z Stormem jest mocno wyidealizowana i naiwna czego strasznie nie lubię. Widać ze autorka dopiero zaczyna pisanie i myśle ze z czasem będzie pisać naprawdę dobre książki. 🫶🏻
Profile Image for jude | injudeslibrary.
131 reviews14 followers
September 26, 2025
Czasem, gdy sięgamy po fantastykę, odkrywamy, że to nie tylko magia, zagwozdki i walki, ale też lustro, w którym odbija się nasze własne życie. Wśród klątw, łatwiej zauważyć coś, co w codzienności nam umyka – że każdy z nas szuka swojego miejsca, celu i osoby, przy której naprawdę można być sobą. To właśnie w takich historiach odnajduję emocje, które zostają ze mną na długo po przeczytaniu ostatniej kartki.

„Choćbym miała za to spłonąć” okazała się dokładnie taką podróżą – emocjonalną i pochłaniającą od pierwszej strony. Monika Sławik stworzyła świat pełen intryg, ale równocześnie tchnęła w niego życie poprzez bohaterów, którzy zmagają się nie tylko z zewnętrznymi wrogami, ale także z samymi sobą… plus swoimi ogromnymi mocami, które jest ciężko okiełznać. I właśnie to połączenie – grozy i czułości, ryzyka i nadziei – sprawiło, że książka tak mocno do mnie trafiła. Dodatkowo, autorka poruszyła tam wiele wrażliwych tematów, przez które moje oczy często były zaszklone.

Monika splata elementy fantastyczne z naszą codziennością. Akcja osadzona w Stanach Zjednoczonych sprawiała, że z jednej strony czułam się bliżej bohaterów, ale czasami miałam wrażenie, że pewne rzeczy były trochę wciśnięte na siłę, jakby w ogóle nie pasowały (np. scena na hulajnogach). Nie zmienia to jednak faktu, że całość czytało się naprawdę lekko i przyjemnie, a klimat powieści wciągał od razu.
Nie mogę nie wspomnieć o wątku, który absolutnie skradł moje serce… jak zwykle, czyli romantyczny! Ahhh… Lavi i Storm <33
Jest w nim wszystko to, co kocham w literaturze romantycznej: napięcie, uczucia, troska o siebie nawzajem, a także chwile, w których serce bije szybciej, bo nie wiesz, czy bohaterowie odważą się zrobić kolejny krok. Złapałam się na tym, że z każdym rozdziałem coraz bardziej kibicowałam im obojgu i nie mogłam się doczekać, dokąd zaprowadzi ich ta opowieść.

Podsumowując: „Choćbym miała za to spłonąć” to książka, która wciąga i zachwyca, zostawiając w sercu ślad. Jeśli szukacie powieści romantasy o wiedźmach, która opowie coś głębszego o odwadze i poszukiwaniu swojego miejsca – koniecznie po nią sięgnijcie. Ja wiem jedno: będę jeszcze długo wracać myślami do Lavender i Storma oraz czekam na następną część <3!
Profile Image for Nikola.
29 reviews
September 16, 2025
Choćbym miała za to spłonąć - @monikaslavik
Moja ocena 5/5 ⭐

[ Współpraca reklamowa z @wydawnictwojaguar ]

" Ona może być wszystkim - nadzieją, bronią...albo zagładą"

Zaczynając od samego początku to styl autorki, coś cudownego. Myślałam, że skoro jest taka mała czcionka i dużo tekstu to długo będzie się czytało, ale zaskoczyłam się i to pozytywnie bo przeczytałam ją praktycznie w dwa dni.

Wydanie książki jest przecudowne, idealnie oddaje całość i zawartość książki. Ma ona coś, co przykuwa wzrok. Również od samego początku wiedziałam odkąd zobaczyłam ta pozycję, że mi się ona spodoba i ani trochę się nie pomyliłam.

W to jaki sposób zostało wszystko opisane daje niesamowity klimat i magię Bostonu.

Lavender odkrywa, że nigdy nie była jak inne czarownice i że nosi w sobie dwa sprzeczne przeznaczenia.

Na pozór prowadzi bardzo spokojne i zwyczajne życie, pracuje w herbaciarni, ma kota lune i stara się spełnić oczekiwania rodziny. A jej rodzina to bostoński kowen czarownic, które od zawsze traktują ją jak wyrzutka.
Nikt nie wie o tym, że w herbaciarni dodaje czasem do filiżanek zaklęcia.
Lav wpada w kłopoty i zostaje przyłapana przez strażnika kiedy dodawała do filiżanki zaklęcie.
To mężczyzna intrygujący o niezwykłych obsydianowych oczach. Storm powinien ją zgłosić, bo nie powinna używać mroku, bez nadzoru. Bo jest to zakazane, ale on postanawia jej pomóc.

Koncowka książki totalnie mnie zaskoczyła i nie spodziewałam się takiego obrotu spraw.

Zdecydowanie nie mogę się doczekać aż przeczytam drugą część. Muszę się dowiedzieć jak potoczą się losy w Bostonie oraz co dalej z Lavender i Stormem.
Profile Image for fryta.
406 reviews70 followers
September 13, 2025
2.75 ⭐ Pierwsza część (tzn 50/100 stron) było naprawdę fajnym i klimatycznym wprowadzeniem. System magiczny zarazem wyróżniający się, jak i prosty i zrozumiały. Jesień aż wypływała ze stron. Później jednak... coś się niestety pogorszyło i już notuję co.
Romans wkroczył na pierwszy plan bardzo wcześnie - jakoś w 30% książki. Zdecydowanie było to instalove, a męski bohater miał tylko jedną cechę, jaką było adorowanie bohaterki i kochanie swojej rodziny. Był „idealny”, jak nieczłowiek, przez co byłam meh w jego stosunku przez cały czas. Po 3 miesiącach znania się zaszło... coś, co w prawdziwym życiu byłoby zdecydowanie zbyt pochopną decyzją jak na tak krótką wspólną historię.
Fabuła w 80% składała się z wolnych scen z codziennego życia przeplatanych wiedźmowymi rytuałami tylko po to, by ostatnie strony książki były niezwykle przyspieszone. Czytając końcówkę czułam się jak w gorączkowym śnie. Z ostatnich 20% mogłaby powstać kolejna powieść, gdyby to rozpisać.
Profile Image for Ala.
337 reviews
February 21, 2023
★2,75
Historia była okej, ale jednak debiut autorki podobał mi się o wiele bardziej.

Na ogromny plus nakreślone już na samym początku zasady świata przedstawionego, aczkolwiek jest on dosyć banalny (czarownice, wiedźmy). No takie typowe Urban fantasy, za którym osobiście nie przepadam, ale jak na taki gatunek to autorka przedstawiła to wszystko bardzo fajnie.

Wątek romantyczny jak dla mnie potoczył się zbyt szybko przez co zaczął mnie irytować, a środek książki był nudny.
Wielokrotnie też miałam ochotę dnf-ować tą historię, aczkolwiek nie uważam, żeby była ona zła, a raczej po prostu nie dla mnie.

Zakończenie tej książki jest jej zdecydowanym plusem. Było w nim kilka fajnych plot twistów, a akcja była wartka. Mimo to jakoś odliczałam minuty do końca audiobooka :/
Gdybym przeczytała tą historię 5 lat wcześniej na pewno bym się w niej zakochała.

Szczerze nie wiem czy sięgnę po kolejne tomy, natomiast nie będę tej książki też odradzać.

𝗣𝗼𝗹𝗲𝗰𝗮𝗺 𝗳𝗮𝗻𝗼𝗺 𝘂𝗿𝗯𝗮𝗻 𝗳𝗮𝗻𝘁𝗮𝘀𝘆, 𝗝𝗮𝗱𝗼𝘄𝘀𝗸𝗶𝗲𝗷 𝗼𝗿𝗮𝘇 𝘄𝗶𝗲𝗱𝘇́𝗺 𝗶 𝗰𝘇𝗮𝗿𝗼𝘄𝗻𝗶𝗰 ☻︎
Profile Image for domynyka.
201 reviews4 followers
September 20, 2023
Magia w książce - super
Wszystko inne, w ogóle mi nie podeszło
Profile Image for Kama.
4 reviews
October 15, 2025
2,5 - dodałam połówkę za zakończenie… ostatnie rozdziały ratują tę książkę…
Profile Image for zaczytana_julcia.
1,292 reviews63 followers
December 31, 2025
mega przyjemnie mi się to czytało, ale nie było to nic niesamowitego i jeszcze nie wiem czy będę dalej kontynuować tą serię
Profile Image for Wiktoria.
5 reviews
March 11, 2023
Lekko nudnawa i zbytnio przedłużana ksiazka, ale za to nadrabia końcówka i plot twistami.
Profile Image for Vivianna.
313 reviews9 followers
September 20, 2025
Urban fantasy – hit czy kit?

Nie będę ukrywać, że nie jestem wielką fanką tego gatunku. Fantastyka od zawsze kojarzyła mi się z rozległymi królestwami, średniowiecznymi wioskami, leśnymi ostępami pełnymi magicznych stworzeń. Tam magia wydaje się naturalna, tchnie autentycznym urokiem i pozwala naprawdę oderwać się od codzienności. Tymczasem, gdy akcja zostaje osadzona we współczesnym świecie, z telefonami, samochodami i całą prozą dnia codziennego, całość traci dla mnie swoją magię. Być może właśnie dlatego ta książka, mimo że ma kilka pozytywnych stron, ostatecznie nie zdołała podbić mojego serca.

Słyszałam wiele opinii na jej temat od pełnych zachwytu po takie, które wskazywały na niedociągnięcia i brak świeżości. Ja zdecydowanie należę do tej drugiej grupy. Pomimo szczerych chęci i starań nie potrafiłam wciągnąć się w tę historię, a momentami miałam wręcz problem, by doczytać ją do końca.

Choćbym miała za to spłonąć to opowieść o Lavender, dwudziestolatce zatrudnionej w klimatycznej herbaciarni, miejscu wypełnionym ciepłem i spokojem. Dziewczyna stara się sprostać wymaganiom rodziny czarownic, które jednak, z trudnych do zrozumienia powodów, nie potrafią jej w pełni zaakceptować. Lav skrywa sekret w ukryciu korzysta z zakazanych zaklęć, nazywanych Mrokiem. W praktyce to jednak nie złowroga magia, a raczej drobne czary poprawiające nastrój klientom czy niewinne eksperymenty. Niestety, w świecie, do którego należy, nawet coś tak drobnego może mieć poważne konsekwencje.

Pewnego dnia bohaterka zostaje przyłapana przez Storma strażnika o mrocznym spojrzeniu i perfekcyjnych rysach twarzy. Zamiast jednak wydać ją zwierzchnikom, decyduje się pomóc jej opanować moc i zrozumieć, kim naprawdę jest. Z czasem wychodzi na jaw, że w Lavender kryje się niezwykły potencjał, mogący być zarówno zgubą, jak i wybawieniem. Od jej wyborów zależy przyszłość całego magicznego świata.

Lavender to młoda czarownica, która dopiero uczy się panować nad swoją mocą. Zewnętrznie wydaje się silna i zaradna, lecz pod tą skorupą kryje się dziewczyna zraniona, zmagająca się z odrzuceniem przez najbliższych i lękiem przed ujawnieniem prawdy. Bywa impulsywna, jej decyzje często są mało przemyślane, a konsekwencje prowadzą do problemów. W dodatku autorka zbyt mocno akcentuje jej emocjonalność na przykład bohaterka płacze na tyle często, że momentami zaczyna to nużyć.

Najbardziej przeszkadzał mi jednak motyw „wybranej”, który aż razi schematycznością. Zwykła dziewczyna, wcześniej bez większego znaczenia, nagle staje się tą, która ma uratować świat. Spotkałam się z tym tyle razy, że trudno było mi potraktować to inaczej niż jako powielanie dobrze znanego wzorca.

Storm wprowadza do fabuły nieco tajemnicy, lecz dość szybko odsłania swoje „miękkie” oblicze. Początkowo jawi się jako twardy, zdystansowany strażnik, a chwilę później okazuje się niemal ideałem pełnym troski i wyrozumiałości. Problem w tym, że jego relacja z Lavender rozwija się błyskawicznie i od samego początku wydaje się wymuszona. Ich wzajemne przywiązanie trudno było mi kupić, bo poznali się dopiero co, a już zachowywali się, jakby łączyła ich więź budowana latami.

I tu pojawia się największe rozczarowanie. Romans był, ale moim zdaniem lepiej by było, gdyby go nie wprowadzono. Szablonowy, zbyt szybki, mało wiarygodny i sprawiał wrażenie wklejonego na siłę. Wolałabym, aby autorka skupiła się na rozwijaniu umiejętności Lavender, na jej treningu, na konflikcie z sabatem czy samej strukturze magicznego świata. Zamiast tego dostaliśmy przerywniki w postaci przewidywalnych uniesień serca.

Na szczęście obok romansu pojawiają się też wątki przyjaźni moim zdaniem znacznie ciekawsze i lepiej napisane. Relacje z przyjaciółmi wypadały bardziej naturalnie i dawały bohaterce oddech, a czytelnikowi chwilę wytchnienia od przesadnie dramatycznego romansu.

Autorka obiecywała trudne, żmudne przygotowania, które miały budować napięcie i rozwijać bohaterkę krok po kroku. Początkowo było dobrze, a treningi zostały opisane z detalami, można było poczuć wysiłek, frustrację i powolne postępy. Niestety później całość została sprowadzona do przeskoków czasowych: dowiadujemy się, że Lav nagle jest potężniejsza, wyczerpana i coraz silniejsza, ale nie towarzyszymy jej w procesie. To tak, jakby zamiast sycącego posiłku ktoś podał przystawkę i deser, a danie główne całkowicie pominął. Dodatkowo, gdy bohaterowie zmagają się z poważnymi zagrożeniami, nagle pojawiają się sceny codzienne takie jak: kino, jazda na hulajnodze, fast food. Takie kontrasty mogłyby dodać realizmu, lecz tutaj wypadały sztucznie i wytrącały mnie z rytmu.

Największy minus? Przewidywalność. Z łatwością odgadywałam kolejne tajemnice, a większość zwrotów akcji można było przewidzieć dużo wcześniej. Do tego dochodzą nierówności w tempie narracji, która raz akcja się ślimaczyła, innym razem pędziła na złamanie karku. Przy prawie 500 stronach miałam wrażenie, że historia powinna zmieścić się w jednym tomie, a tymczasem autorka zapowiedziała kontynuację.

Choćbym miała za to spłonąć to książka, która miała ogromny potencjał ciekawy pomysł na świat, obiecująca bohaterka i interesujące motywy magii. Niestety, w mojej ocenie wykonanie nie dorównuje idei. Zbyt wiele schematów, przewidywalny romans i brak cierpliwości w pokazaniu rozwoju bohaterki sprawiły, że lektura okazała się dla mnie rozczarowaniem.
Jednocześnie wiem, że wielu czytelników będzie zachwyconych zwłaszcza ci, którzy lubią szybkie tempo, silne emocje i romantyczne napięcie wplecione w opowieść o magii. Dla mnie jednak to wszystko było za mało, aby w pełni się wciągnąć.

Czy polecam? Jeśli ktoś kocha urban fantasy i nie przeszkadzają mu schematy, jak najbardziej warto spróbować. Ale jeśli tak, jak ja szuka się oryginalności i głębszego rozwinięcia magicznego świata, można poczuć niedosyt.

#współpracareklamowa
Profile Image for pina_books.
28 reviews1 follower
September 26, 2025
Na pierwszy plan wysuwa się Lavender. Dziewczyna, która nie żyje w zgodzie ze swoim konwenem, bo nie przeszła rytuału. Dlatego w jej życiu sporo jest samotności i dystansu od innych. Wynajmuje mieszkanie, pracuje w herbaciarni i wplata w tę codzienność odrobinę magii pomagając przy tym ludziom.

Wszystko jednak zmienia się, kiedy pojawia się Storm. Strażnik, który przyłapuje ją na używaniu magii. To, co mnie urzekło, to fakt, że nie chciał jej zdradzić ani wydać. Ich relacja, mimo, że slown burn, nabiera tempa.

Lavender okazuje się postacią chaotyczną, pochopną, często działającą pod wpływem impulsu. To prowadzi do sytuacji, w których inni muszą wyciągać do niej pomocną dłoń. Równocześnie odkrywa, że posiada moc przeklętej i niezwiązanej, co budzi jeszcze więcej problemów i zagrożeń. Nikt wcześniej nie uczył jej, jak nad tym panować, więc balans pomiędzy różnymi rodzajami magii staje się ogromnym wyzwaniem. Na szczęście pojawia się możliwość nauki u innej czarownicy i krok po kroku poznaje jak się z tym obyć.

Podobała mi się również relacja z Ash, z jednym ze strażników, gdzie ich relacja przerodziła się w przepiękną przyjaźń. Dzięki czemu nie czuła się aż tak przetłoczona tym wszystkim co dzieje się wokół niej.

To, co dla mnie było świeżym doświadczeniem, to sam motyw czarownic. Jeszcze nie miałam okazji czytać książki w takim klimacie urban fantasy, więc cieszę się, że sięgnęłam po tę historię. Książka okazała się bardzo ciekawa i wciągająca, a zakończenie tylko rozbudziło apetyt na więcej. Zdecydowanie czekam na drugi tom! 🔥

Dodam jeszcze, że ta historia świetnie łączy wątki magii, samotności, odkrywania własnej tożsamości i budowania relacji. Autorka nie tylko wprowadza w mroczny, nieco chaotyczny świat, ale też daje bohaterom przestrzeń do bycia ludźmi z błędami, pochopnymi decyzjami i trudnymi emocjami. Dzięki temu książka jest pełna życia i autentyczności 💜
Polecam 🫶🏼
(współpraca reklamowa)
Profile Image for bookfromdream_.
253 reviews7 followers
December 21, 2025
★★★★⁠★★★★⁠☆☆

[ współpraca reklamowa ]

"Choćbym miała za to spłonąć" to książka, która zaintrygowała mnie już gdy autorka wydawała ją samodzielnie.

I muszę przyznać, że przygoda z tą historią była naprawdę niezwykła.

Świat, który stworzyła autorka jest pochłaniający. Wszystko przedstawione było naprawdę zrozumiale i w taki sposób, że tą magię dało się poczuć zaraz obok siebie. A klimat, który temu towarzyszył to coś niesamowitego i na maksa mi się podoba.

Bohaterowie są cudownie wykreowani. Bije od nich masa emocji i to nadało ich charakterom o wiele większą głębię.

Na Lav zostaje zrzucone mnóstwo informacji na raz. Nagle musi udźwignąć brzemię klątwy i swojego przeznaczenia, ale znajdując wsparcie w Strażnikach mknie do przodu.

Storm, ale też reszta Strażników to bohatorowie, których po prostu ubóstwiam. Storm również ma wiele na głowie i próbuje sobie z tym poradzić.

Cała historia była naprawdę dynamiczna, sporo się działo, ale jednocześnie wszystko miało ręce i nogi, więc bardzo przyjemnie poznawało mi się tą książkę.

Jedyne co mi nie pasowało podczas czytania to czcionka i długość rozdziałów😭 rozdziały dla mnie osobiście momentami były za długie i sprawiało, że jakoś tak ciężko było mi usiąść do czytania, ale czcionka tego papierowego wydania to był mój gwóźdź do trumny😭 jest naprawdę mała i jeszcze dodatkowo z moją wadą wzroku niesamowicie męczyłam się z czytaniem i potrzebowałam sporo czasu, żeby się przestawić i żeby to czytanie jakoś tak płynniej mi szło. Jednak to już zarzut typowo do wydania papierowego a nie do historii, bo ja wspominam niesamowicie dobrze🥹

Dlatego jeżeli szukacie czegoś magicznego (dosłownie i w przenośni) to myślę, że tutaj bez problemu to znajdziecie. Było fascynująco, emocjonalnie i momentami naprawdę potrafiła trzymać w napięciu. Do tego relacja między bohaterami na maksa chwytała za serducho i bardzo przyjemnie się o niej czytało🥹🩷
Profile Image for swiatliterek.
215 reviews4 followers
September 20, 2025
[Współpraca @wydawnictwojaguar]

Lavender należała do kowenu w którym nie była traktowana jak inni członkowie,
Nie przeszła rytuału. Z czasem i pojawieniem się Strażników młoda dziewczyna odkrywa, że jej magia jest dużo potężniejsza, a jej życiu może grozić niebezpieczeństwo…

Lavi dowiaduje się prawdy na temat swojej mocy, pod czujnym okiem wiedźmy i przy pomocy Strażników stara się ją w pełni opanować i nie tłamsić w sobie. Dodatkowo dochodzi sprawa drugiej postaci, która ma pełnić taką samą rolę, sam wątek fantastyczny jest naprawdę fascynujący, z początku bardzo pomocny był dla mnie słowniczek, ale historia nie jest skompilowana, przez co czytało mi się ją naprawdę przyjemnie, nie czułam wielkiej presji, ale mimo wszystko byłam zafascynowana każdym nowym aspektem, który odkrywałam wraz z Lavi, tym co zrobić.

Bardzo doceniam, że autorka pomimo całego aspektu związanego z magią i niebezpieczeństwem, które czekało na bohaterów, zrobiła wstawki odnośnie codziennych czynności, jak zwykłego oglądania serialu czy zakupów, jest to może błahostka, lecz sprawiła, że sama lektura była dla mnie jeszcze bardziej komfortowa, co już i tak zagwarantowała samo miejsce pracy Lavi jak i jej mieszkanie.

Z początku byłam bardzo podejrzliwa względem postaci głównego Strażnika i moje obawy się sprawdziły, lecz mimo wszystko nie byłam za na jego decyzje, bo jednak cały czas chciał chronić swoich bliskich.

Relacja romantyczna była dla mnie dobrze poprowadzona, nie przysłaniała wątku magii, ale idealnie ją uzupełniała. Urzekły mnie drobne gesty, których tutaj nie brakuje, a przy tym niejednokrotnie się uśmiałam, gdy Lavender przy Stormie się zawstydzała.

Historia mi się podobała, jest idealna na długie jesienne wieczory, by dołożyć jeszcze więcej nastroju, będę z niecierpliwością wyczekiwać następnego tomu.
Profile Image for boruwa.
174 reviews84 followers
September 7, 2025
W.O.W. 🤯 Ta książka totalnie mnie oczarowała, wiele razy zaskoczyła i wywołała we mnie mnóstwo emocji!!! Przysięgam, że oddałam tej książce całe swoje serce i na długo nie będę w stanie wyrzucić jej ze swojej pamięci. Styl pisania Moni jest cudowny, tak bardzo, że pierwszy raz wciągnęłam się w książkę fantasy już od pierwszej strony, czułam się zahipnotyzowana i cały czas chciałam czytać i wiedzieć co będzie dalej. Myślę, że gdyby nie szkoła, przeczytałabym tę książkę w jeden dzień i na jednym posiedzeniu. Pokochałam Lav, Storma i ich relacje, w którą ogromnie się zaangażowałam, miałam wrażenie, że ich uczucia wysadzają mnie od środka, czułam je dosłownie całą sobą. Przeogromną sympatią obdarzyłam także Asha który był takim słoneczkiem tutaj, uwielbiam w nim to, że jest taki pozytywny, oddany bliskim, wygadany i zwariowany mimo tego co przeżył;( Blaze i Reed również byli fajnymi bohaterami, jednak ich było odrobinę mniej. Ta książka była zwariowana, mnóstwa rzeczy się nie spodziewałam, te informacje wgniatały mnie w fotel, cała historia z rodzicami Lavender, jej sabatem, no wow, nie mogę wyjść z podziwu jak ta książka została szczegółowo obmyślana, wykreowanie tego magicznego świata, naprawdę widać tutaj ogromny wkład i zaangażowanie autorki. Myślę, że i stali czytelnicy fantasy i ci początkowi będą się tu świetnie bawić, chciałabym już mieć w rękach drugą część i poznać dalsze losy tych bohaterów, bo zakończenie pozostawiło mnie w ogromnym osłupieniu i chęci poznania dalszych wydarzeń.
Profile Image for Las Bookowy.
788 reviews7 followers
October 8, 2025
Twórczość Moniki jest mi znana i uwielbiana. Już pierwsze spotkanie z jej piórem przekonało mnie, że zostanie jedną z moich ulubionych autorek. Tym razem jednak sięgnęła po fantastykę, a ja byłam ogromnie ciekawa, jak wypadnie w tym gatunku. Lav prowadzi pozornie zwyczajne życie, mieszka sama z kotem i pracuje w herbaciarni. Ukrycie przyprawia herbatę małymi zaklęciami, co pomaga jej w zapanowaniu nad magią. Pewnego dnia zostaje jednak przyłapana przez strażnika o imieniu Storm. Powinien ją zgłosić, ponieważ korzystanie z mroku jest zakazane, ale zamiast tego pragnie pomóc jej okiełznać moc. Wkraczają na drogę, która odkrywa przed nimi długo skrywane tajemnice i problemy, z którymi muszą się zmierzyć.

Jakaż ta książka była cudowna! Monika ma dar roztaczania wokół siebie komfortowej atmosfery, nawet gdy porusza trudne tematy. Jestem pewna, że to jej szczególna moc. Klan, czarownice i magia – czy istnieje lepsza lektura na początek jesieni?


Kreacja bohaterów stoi na najwyższym poziomie. Ogromnie podobała mi się siła i waleczność Lav, która mimo przeciwności walczyła o siebie i ludzi dla niej ważnych. Na wyróżnienie zasługują także inni bohaterowie. Storm jest niezwykle opiekuńczy i czuły, a przy większości scen z jego udziałem dosłownie się rozpływałam. Kolejną postacią wartą wspomnienia jest Ash – barwny bohater, który wywoływał u mnie salwy śmiechu.

Fabuła książki jest dopracowana w każdym szczególe, angażuje od pierwszej strony i sprawia, że myśli się o niej nieustannie. Wątek tajemnic rozwija się stopniowo, a my otrzymujemy kolejne elementy układanki. Romans między Lav a Stormem jest uroczy – bohaterowie dosłownie nie mogą się od siebie oderwać, a ich powoli zacieśniająca się więź została świetnie zbudowana. Napięcie między nimi rośnie, aż w kulminacyjnym momencie eksploduje, pozostawiając czytelnika w pełni usatysfakcjonowanego. Zakończenie dosłownie wbiło mnie w fotel, kompletnie nie spodziewałam się takiego obrotu spraw, a autorka po raz kolejny mnie zaskoczyła.

Widać, że Monika odnajduje się w każdym gatunku, a ja jestem ogromnie szczęśliwa, że mogę śledzić jej twórczość. Nie mogę się doczekać kolejnego tomu, bo już tęsknię za bohaterami. Jeśli szukacie idealnej książki na początek jesieni, to ta będzie doskonałym wyborem!
Profile Image for Julka  :)).
75 reviews
June 21, 2023
Naprawdę dobrze się bawiłam, ostatnie półtorej godziny naprawdę intensywne, zabieram się od razu za tom 1.5 i będę czekać na drugi tom, mimo że chciałam skończyć na początku tylko na pierwszym i nie kontynuować dalej tej serii. Brakowało mi tylko jakiegoś elementu, który sprawiał by żebym chętniej wracała to słuchania, po prostu za każdy razem jak miałam ją włączyć miałam w głowie "ojejka, niech to się szybciej kończy, już nie chce mi się tego słuchać", ale jak już się zmusiłam do odpalenia audiobooka to nie mogłam się oderwać. Całkiem dziwna sytuacja, wcześniej nigdy tak nie miałam.
Nie będę oryginalna jak powiem, że świat bardzo fajnie wykreowany, niby nic nowego, bo czarownice znamy wszyscy, ale jednak niezwiązane, strażnicy, wiedźmiarze itd. odróżniają tą opowieść od innych książek o czarownicach, duży + za to i za plot twisty.

Ciekawostka. Los chciał, żeby jedna jedyna w sumie scena seksu włączyła się akurat jak robiłam drożdżówki WTF XDDD mnie to rozbawiło
Profile Image for Marta Lis.
Author 2 books362 followers
October 5, 2022
System magii w tej książce rozwala system. No uwielbiam! Lavender jest spoko babeczką, życie jej nie oszczędzało, a nadal emanuje pozytywną energią.
I wtedy pojawia się on. Storm. Omg, Storm... kocham gościa. No ideał!
A właśnie! Jakieś głosy słyszałam, że romans jest zbyt idealny, i w ogóle jest go za dużo. Chciałabym się odnieść to gatunku tej powieści: romans fantasy.
Tyle w tym temacie ;D
Kibicuję autorce @panna_cynamonka od jej debiutu w zeszłym roku, Monika wydaje swoje książki samodzielnie, bez pomocy wydawnictw.
Okładki to są małe arcydzieła, przez akcję się płyyyyynie.
Ogólnie moim zachwytom nie ma końca i już czekam na kolejny tom <33 podobno dostaniemy jeszcze w tym roku!
Profile Image for Marcelina Margo.
44 reviews7 followers
September 21, 2025
4,5

System magiczny był dla mnie idealnym wywarzeniem między ,,Każde zaklęcie musi mieć idealnie dobrą ofiarę” a tym luźnym, totalnie beztroskim rzucaniem zaklęć na lewo i prawo. Albo może po prostu podobało mi się to, że przy każdym jednym zaklęciu nie było opisane dokładnie czego ono potrzebuje itp. A rytuały w Salem były mega ciekawe i były jednym z moich ulubionych momentów.

Nie mogę się doczekać drugiej części bo mam wrażenie, że mogłam trochę przewidzieć gdzie zmierzamy 🤭

Główna bohaterka to zwykła dziewczyna. Ale nie taka pick me zwykła dziewczyna, która będzie uganiać się za bad boyami w messy koczku.
Zwykła pod tym względem, że nie zgrywa bohaterki czy wielkiej wojowniczki. Jest raczej przerażona tym z czym ma się zmierzyć i gdyby tyko mogła oddałaby swoje przeznaczenie komukolwiek innemu. To tak jakby ktoś do was zapukał i powiedział żebyście pakowali się bo za 10 min wyruszacie stawić czoła wojnie z demonami czy innymi smokami.

Jej siła jednak pochodzi z empatii i szczerości jej serca.
Nie chciała tego wszystkiego robić ale napędzała ją miłość do bliskich i pragnienie ich bezpieczeństwa.

God I love her.

Storm był trochę zbyt opiekuńczy, chociaż jego historia tłumaczy to zachowanie. Still był jednak green flagiem.

Książka była mega comfy (poza końcówka….), każdego dnia myślę o tym co tam dalej może się dziać i że już chciałabym przeczytać kolejną część.

Tak naprawdę na obniżenie oceny wpływają tylko spicy sceny ale może jestem po prostu zbyt wybredna XD Nie przepadam za takimi rzeczami, rzadko kiedy mi się one podobają i nie ściska mnie z zażenowania. Ale to jest coś totalnie mojego co wytykam w praktycznie każdej książce ze spicem so don’t sorry about that.

Kocham vibe mieszkania Lav w Bostonie tak samo jak górskiego domku po środku niczego 😩

Mimo, że książkę dostałam w ramach współpracy z Wydawnictwem Jaguar (bardzo dziękuję za ebooka bo bez niego nie wiem co bym zrobiła 🩷) to nie wpływa to w żaden sposób na moją recenzję i szczerze tę książkę polecam.
Profile Image for Tala.
185 reviews1 follower
September 13, 2025
Nigdy nie czytałam tak klimatycznej, lekkiej i przytulnej fantastyki. Dosłownie mam wrażenie, że ta historia otula mnie jak pluszowy kocyk za każdym razem jak otwierałam książkę... Chociaż pod koniec zrobiło się mrocznie
Profile Image for Soraya Flis.
36 reviews
December 26, 2022
Mi osobiście książka się podobała I była przyjemna do czytania . Chętnie poznam dalsze losy bohaterów 💖
Profile Image for Karolina Żynda.
61 reviews7 followers
July 1, 2022
Jedna z najpiękniej wydanych książek jakie wpadły mi w ręce. Do tego super napisana, styl autorki jest bardzo lekki, przez książkę się dosłownie płynie. 😍
Displaying 1 - 30 of 117 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.