Jump to ratings and reviews
Rate this book

Smak dojrzałych jabłek

Rate this book
Całe życie poświęciła innym… Teraz przyszedł czas, aby pomyśleć o sobie.
Czy warto przekreślić przeszłość i zacząć wszystko od nowa?


Lidia zbliża się do pięćdziesiątki. Córka mieszka w Londynie, mąż Maciej żyje głównie pracą, a ona coraz częściej czuje się samotna. Kiedy Maciej w ostatniej chwili odwołuje ich wspólne wyjście, na które tak długo czekała, coś w niej pęka. Po latach poświęceń postanawia w końcu zrobić coś dla siebie. Wyjeżdża na wieś i wprowadza się do Bogumiły, emerytowanej pianistki, która szuka towarzystwa. Nie wie jeszcze, że ta decyzja odmieni jej życie.

Witold ma dwoje małych dzieci, pracę, która go wypala i poczucie, że ciągle musi być dla kogoś dostępny. Zmęczony życiem, w którym próbuje pogodzić obowiązki zawodowe, rodzinne i narastający stres, coraz częściej odwiedza ciotkę Bogumiłę. To właśnie w jej domu znajduje upragniony spokój. Tam też poznaję Lidię.

Witold i Lidia zaczynają się zastanawiać, czego tak naprawdę chcą od życia. Ich relacja rodzi się z prostych rozmów, ale prowadzi do pytań, które zbyt długo odkładali. Czy to początek nowego rozdziału, czy tylko chwilowe zauroczenie?

Smak dojrzałych jabłek to historia o relacjach i uczuciach zarówno tych wygasłych, jak i tych, które dopiero się rodzą. O niełatwych, ale koniecznych decyzjach oraz o dojrzewaniu do wyboru odmieniającego wszystko.

368 pages, Paperback

First published September 10, 2025

3 people are currently reading
34 people want to read

About the author

Karolina Wilczyńska

79 books14 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
11 (26%)
4 stars
23 (54%)
3 stars
4 (9%)
2 stars
4 (9%)
1 star
0 (0%)
Displaying 1 - 13 of 13 reviews
120 reviews
September 20, 2025
Karolina Wilczyńska w swojej najnowszej powieści zabiera nas na spokojną wieś, zachwycającą barwną jesienią (swoją drogą moją ulubioną porą roku), pachnącą dojrzałymi owocami, a pomiędzy nimi rodzącymi się uczuciami... Tak jak dojrzewają owoce, tak i Lidia i Witold będą dojrzewać do tego, by coś zmienić. Jak im poszło? Zapewniam, że finał Was zaskoczy. Ale od początku...

Czy zbiżająca się pięćdziesiątka to dobry czas, by rozpocząć nowy rozdział w życiu? Często myślimy, że w tym wieku minął czas na amory. Tymczasem choć wydaje się, że wszystko już za nami, ta historia pokazuje, że zawsze jest czas na miłość i bliskość. A co z przeszłością? Czy warto ją przekreślać? Lidia całe życie poświęciła innym. Ma córkę mieszkającą w Londynie i męża Macieja, który poświęca się głównie pracy. W związku z tym kobieta czuje się samotna, niepotrzebna i niewidzialna dla bliskich. Lidia wyjeżdża na wieś. 

Z kolei Witold ma młodą żonę i dwoje małych dzieci, walczy z wypaleniem zawodowym i czuje, że wszyscy czegoś od niego chcą. Zmęczony życiem, w którym próbuje pogodzić obowiązki zawodowe, rodzinne i narastający stres postanawia odwiedzić ciotkę Bogumiłę, u której znajduje upragniony spokój. Urzekła mnie relacja między nimi. Mężczyzna poznaje tam Lidię...

Miejsce to obojgu stwarza warunki do odpoczynku, zastanowienia się nad tym, czego pragną od życia. Podobała mi się rozwijająca się między nimi niespieszna relacja oparta na prostych rozmowach. Jednak nie zabrakło w niej ważnych pytań. Czy uczucie to okaże się początkiem czegoś więcej, czy tylko chwilowym zauroczeniem?

Autorka wskazuję, jak ważne są uważność, obecność drugiego człowieka, troska. To nie ma ceny. Życie nie zawsze jest kolorowe, często przynosi straty, ból, cierpienie. We dwoje te trudy dużo lepiej się znosi, a samotność nie doskwiera tak bardzo. Tu samotność wybrzmiewa, gdy dorosłe już dzieci pójdą swoją drogą oraz ta w małżeństwie. Rozmijamy się w gonitwie codzienności, obowiązkach, zmęczeniu, niedopowiedzeniach i pretensjach. Nie potrafimy ze sobą rozmawiać, spróbować naprawić relację.

Znajdziemy tu również odniesienie do przemijania, które równie dobrze można porównać do jesieni, która została ukazana w niezwykle malowniczy i przepiękny sposób. 

"Smak dojrzałych jabłek" to pełna ciepła, spokoju, wzruszenia, wyjątkowego klimatu, życiowej mądrości i tak potrzebnego zrozumienia powieść o trudnych wyborach, o odwadze, by spróbować odzyskać siebie, drugiej szansie, przemijaniu. Co stanie się, gdy bohaterowie staną oko w oko ze swoimi potrzebami, pragnieniami i lękami? Czy mąż Lidii dostrzeże w niej kobietę? A może to Witold to zrobi...? Sprawdźcie! Koniecznie przy filiżance aromatycznej herbaty.
56 reviews
September 14, 2025
Lidia z pozoru ma ułożone i udane życie. Pracuje na uczelni i kocha swoją pracę, mieszka w pięknym domu, ma dorosłą już córkę, a jej mąż jest znanym i szanowanym chirurgiem. Jednak mimo to w jej życiu brakuje tego, co najważniejsze - czuje się samotna, nawet wśród bliskich. Brakuje jej uważności, dostrzeżenia, obecnej obok siebie drugiej osoby. Gdy mąż po raz kolejny ją zawodzi swoją nieobecnością, nawet jej o tym nie informując, coś w niej pęka. Pewnego dnia przypadkiem trafia w internecie na nietypowe ogłoszenie. Starsza pani szuka „damy do towarzystwa”. Choć to impulsywna myśl, Lidia decyduje się odpowiedzieć i w ten sposób trafia do małej wioski, do przytulnego domku Bogumiły. Tam poznaje również Witolda, który zmęczony dotychczasowym życiem - również szuka ucieczki od domowego chaosu. Coraz częściej znajduje ciszę i ukojenie właśnie u ciutki Bogumiły. Jak potoczą się ich losy?

Ta książka zaskoczyła mnie swoją głębią. Nie ma w niej wartkiej akcji ani szalonych zwrotów, jest za to melancholia, nostalgia i słowa, które otulają niczym ciepły kocyk. To lektura jak plaster na zranioną duszę. Jak rozgrzewająca, jesienna herbata, którą tak lubiła Bogumiła. Mimo spokojnego tempa, książkę czyta się szybko i z ciągłym zainteresowaniem. Autorka pięknie maluje słowem jesienny klimat - aż chce się wejść do sadu Bogumiły i delektować panującą wokół ciszą, przerywaną tylko szelestem liści. To opowieść przesycona wszechogarniającym spokojem. Autorka z niezwykłą wrażliwością i subtelnością opisuje emocje oraz wewnętrzne rozterki bohaterów. To historia o dojrzewaniu - do decyzji, do zmian, dojrzewaniu relacji.

Książka skłania do refleksji nad tym, co na prawdę ważne. Uczy dostrzegać i doceniać drobne gesty: ciepłą herbatę wypitą w towarzystwie kogoś, kto naprawdę słucha, rozmowę pełną uwagi, zapach szarlotki, który wypełnia cały dom. To opowieść nie tylko o samotności, ale także o potrzebie bycia dostrzeżonym, o pragnieniu bliskości. Mówi również o poszukiwaniu siebie, dostrzeganiu własnych potrzeb i nadziei, że życie wciąż może być piękne. O trudnych wyborach i zakrętach, na których prędzej czy później znajduje się każdy z nas.

Postać Bogumiły została ukazana z ogromną czułością. Jest ostoją dla wszystkich, którzy szukają wsparcia. Daje im spokój, życzliwość i rozmowę. Jej wewnętrzne ciepło i mądrość, poparte życiowym doświadczeniem, dają poczucie bezpieczeństwa i zrozumienia.

„Smak dojrzałych jabłek” to powieść pełna malowniczych opisów, które stają się symbolicznymi elementami codzienności. To subtelna, poruszająca i niezwykle refleksyjna lektura. Polecam!
Profile Image for UBOOKMI.
186 reviews4 followers
October 3, 2025
„Smak dojrzałych jabłek” to powieść niezwykle ciepła, poruszająca i refleksyjna. Autorka z dużą wrażliwością pokazuje, że życie nie kończy się w momencie, gdy dzieci wyfruwają z gniazda, a małżeństwo wydaje się jałowe i przewidywalne. Wręcz przeciwnie, to właśnie wtedy można odkryć w sobie odwagę, by poszukać własnego szczęścia. Lidia, główna bohaterka, jest postacią prawdziwą i autentyczną. Jej samotność, rozczarowanie i wewnętrzna tęsknota za bliskością są opisane subtelnie, ale jednocześnie bardzo sugestywnie. Jej historia przypomina, że w życiu nigdy nie jest za późno, aby odnaleźć siebie, zacząć myśleć o własnych potrzebach i otworzyć się na to, co nowe.

Relacja Lidii i Witolda rozwija się w sposób naturalny, bez przesadnego dramatyzmu, a jednak z wyczuwalnym napięciem. To uczucie rodzi się z prostych rozmów i zwykłych gestów, niczym delikatne światło wprowadzające ciepło do chłodnego pokoju. Bohaterowie, dojrzali i doświadczeni przez los, stają się niezwykle wiarygodni. Czytelnik łatwo może się z nimi utożsamić, bo ich dylematy są tak bliskie życiu wielu z nas. To piękne, że autorka zamiast kreować idealizowane postacie, pokazuje ludzi pełnych wątpliwości, słabości i pragnień, a przez to jeszcze bardziej ludzkich.

Ogromnym atutem książki jest także postać Bogumiły. Ta emerytowana pianistka to kobieta mądra, serdeczna i spokojna, przypominająca starą jabłoń dającą cień w upalne lato. Nie ocenia, nie poucza, ale potrafi wysłuchać i swoją obecnością wnieść ukojenie. To właśnie ona staje się dla bohaterów kimś w rodzaju drogowskazu, osoby, która pokazuje, że w życiu ważniejsze od pośpiechu i powinności jest prawdziwe spotkanie z drugim człowiekiem.

„Smak dojrzałych jabłek” to powieść, która daje nadzieję i otuchę. Czyta się ją lekko, ale jednocześnie głęboko zapada w serce. To historia o tym, że miłość i szczęście nie mają wieku, że nawet po latach rutyny można poczuć motyle w brzuchu i że czasami, pomimo wyrzutów sumienia, warto postawić siebie na pierwszym miejscu. Najgorsze bowiem, co może się przydarzyć, to przez całe życie zadowalać innych i zapomnieć o sobie.

To piękna, nastrojowa i pełna ciepła opowieść o odwadze do zmian, o dojrzewaniu do własnych decyzji i o tym, że nigdy nie jest za późno, by zacząć naprawdę żyć.
Profile Image for Anna Rydzewska.
447 reviews
October 1, 2025
Pozycja „Smak dojrzałych jabłek” to moje pierwsze spotkanie z twórczością Autorki i zdecydowanie należy ono do wyjątkowo udanych. Błyskotliwe, sugestywne i nadzwyczaj przyjemne pióro, niełatwa, niesłychanie życiowa, angażująca tematyka, a wszystko dopieszczone nietuzinkowymi, złożonymi postaciami, z jakimi nie sposób się nie utożsamić! Czyżby utalentowanej pisarce udało się nakreślić lekturę idealną?

Pierwsze, co zachwyca, to hipnotyzująca, klimatyczna, przepiękna okładka, a jednak nakreślona opowieść nie jest już tak kolorowa i bajkowa. Pisarka nie ucieka od trudnej, bolesnej tematyki, nakreśliła bowiem nadzwyczaj życiową, refleksyjną historię, która przez swój autentyzm silnie angażuje czytelnika, czyniąc z niego naocznego świadka, wręcz pełnowymiarowego uczestnika poznawanej opowieści. Bezsprzecznie, współczesny pęd, poświęcenie pracy, pogoń za dobrostanem, przebodźcowanie i pochłaniający wir kolejnych obowiązków nikomu z nas nie jest obcy. Autorka pod postacią subtelnej, sugestywnie nakreślonej historii przemyca niezbędną lekcję, zachęca, by zatrzymać się choć na chwilę i spróbować odkryć, co tak naprawdę ma sens. Czy warto gonić za czymś nieuchwytnym, chwilowym, nieodwracalnie przekreślając w ten sposób całą przeszłość, burząc dojrzałe, choć trochę zakurzone, lecz przecież prawdziwe relacje?

Bezsprzecznie, to jedna z tych pozycji, które choć toczą się powolnym tempem, wywołują naprawdę wiele silnych emocji. Błyskotliwe zestawienie diametralnie różnych sytuacji, począwszy od samotnej starości, poprzez pierwszą, naiwną miłość, aż do osamotnienia w związku i przebodźcowania rodzinną sytuacją, skłania do zadumy, nie tylko na temat życia bohaterów, lecz również naszego własnego.

„Smak dojrzałych jabłek” jest poruszającą, hipnotyzującą, wywołującą lawinę refleksji historią, jaką pochłania się z zapartym tchem. Inteligentna, a zarazem przeszywająca, brutalnie obnażająca, lecz także kojąca i skłaniająca do głębokiej zadumy, słodko-gorzka jak samo życie, a jednak napawająca serce nadzieją, niczym najcenniejszy balsam. Gwarantuję, iż ta sensualna opowieść podbije Wasze serca! Polecam!
Profile Image for burgundowezycie.
835 reviews15 followers
September 18, 2025
„Smak dojrzałych jabłek” Karoliny Wilczyńskiej to książka, która pachnie jesienią - nie tą gwałtowną i burzliwą, ale cichą, spowitą mgłą, w której dojrzewa to, co długo było ukryte. To opowieść o kobiecie, która zbyt długo była dla innych, aż pewnego dnia odkrywa, że jej własne „ja” stało się cichym cieniem.

Lidia, bohaterka u progu pięćdziesiątki, niesie w sobie historię wielu kobiet: cierpliwych, oddanych, zapominających o własnych potrzebach. Jej nagły wyjazd na wieś nie jest ucieczką, lecz oddechem – pierwszym od dawna. W spotkaniu z Bogumiłą, dawną pianistką, i Witoldem, mężczyzną zmęczonym życiem, rodzi się coś więcej niż zwykła relacja. To subtelne przebudzenie, szept, że wciąż można inaczej.

Wilczyńska pisze tak, jakby dotykała słów opuszkami palców. Jej proza nie potrzebuje fajerwerków – wystarcza cisza, rozmowa przy herbacie, spojrzenie, które trwa chwilę dłużej. To literatura tkana z niedopowiedzeń i delikatnych gestów, w których kryje się prawdziwa siła.

„Smak dojrzałych jabłek” nie odpowiada jednoznacznie na pytanie, czym jest szczęście. Raczej otwiera w nas przestrzeń, byśmy sami je zdefiniowali. To książka, która stawia przed nami lustro – subtelne, nieoskarżające, a jednak odsłaniające nasze własne tęsknoty i przemilczane pragnienia.

Jest w niej melancholia, ale i nadzieja. Jak w dojrzałym jabłku – trochę słodyczy, trochę cierpkości, smak pełen życia. To powieść, którą się nie tyle czyta, co chłonie – i która zostaje z nami długo po ostatniej stronie, niczym echo pytania: czy naprawdę żyję tak, jak chcę?

To lektura dla tych, którzy chcą się na chwilę zatrzymać, by usłyszeć swoje własne serce.

Dziękuję za zaufanie i egzemplarz do recenzji od wydawnictwa @wydawnictwoliterackie (współpraca reklamowa) 🩷.
Profile Image for w.slowach.ukryte.
199 reviews1 follower
September 24, 2025
Lidia czuję się niezauważana. Choć ma męża, tylko się z nim mija. Brak czułości, bark rozmowy. Maciej ciągle przebywa w szpitalu, gdzie pracuje jako chirurg. Często zostaje po godzinach. Czara goryczy przelewa się u Lidii, gdy Maciej nie wraca na umówiony wcześniej wspólny wieczór. Na jakie kroki zdecyduje się kobieta?
Witold czuję się zmęczony. W domu ciągły chaos, dzieci hałasują, żona wciąż w biegu, a teraz jeszcze opiekunka się nie zjawiła. Zaczyna go to przytłaczać. Jeździ odwiedzać ciotkę, która ma swoje lata. Jednak żona nie rozumie tak częstych wyjazdów. Czy małżonkowie dogadają się?
Bogumiła czuję się niezwykle samotna. Co prawda odwiedza ją Karina i robi zakupy, ale brak im wspólnych tematów, bo młodość rządzi się swoimi prawami. Odwiedza ją też Witold, jednak ma on swoją rodzinę i obowiązki. A gdyby tak wynająć damę do towarzystwa? Nie chodzi tu o opiekę, ale o wspólnie spędzony czas. Czy ten pomysł ma w ogóle szansę?
Lidia, Witold, Bogumiła - choć każda z tych osób jest inna, łączy ich samotność. A co jeśli przewrotny los postanowi skrzyżować ich ścieżki życia?

Trafiłam na kolejną świetną książkę. Autorka pisze tak, że miałam wrażenie, że byłam tam razem z bohaterami. Do tego opisy, dzięki którym widziałam wszystko oczami wyobraźni i świetne porównania. Najbardziej spodobały mi się te o jabłkach, porach roku i rzece. W książce tej autorka pokazała, że wśród ludzi również można być samotnym, a codzienność może przytłaczać. Towarzyszymy bohaterom w ich rozterkach i trudnych wyborach. To książka o prozie życia, codzienności, ale także o bliskości i rodzinie. I o tym, że czasem doceniamy coś dopiero, gdy to stracimy. Bardzo podobały mi się historie tych osób. Wam również bardzo polecam. Zobaczycie, szybko polubicie Lidię, Witka i Bogusię.
Profile Image for Mrufka80Czyta.
600 reviews11 followers
September 25, 2025

Kilkoro bohaterów. Inny wiek, zajęcia, historia. Co ich łączy? Dojrzałość, samotność, brak zrozumienia, potrzeba bliskości a nader nade poczucie bycia niewidzialnym.
Bogumiła jest starszą panią. Nie ma dzieci, całe dorosłe życie poświęciła karierze pianistki. Czuje się osamotniona. Brakuje jej rozmowy, spotkania z drugim człowiekiem. Odwiedzą ją jedynie Witold- siostrzeniec.
Lidia jest profesorką na uniwersytecie. Ma 50 lat, dorosłą córkę, która już dawno opuściła dom, męża, który zawsze wybiera pracę, a nie czas z żoną. Czuje się niewidzialna i ma tego dość. „Mam wrażenie, że jestem nikomu nie potrzebna, zmęczona i stara”.
Witold jest zmęczony brakiem ciszy i spokoju. W domu dwójka małych dzieci i żona skupiona na karierze.
Ich ścieżki przecinają się, splatają we wspólnym pragnieniu bycia zobaczonym i usłyszanym. Tylko czy nie jest za późno? Czy mimo dojrzałego wieku mają jeszcze szansę, by poczuć się ważnym, by być szczęśliwym?
Nie znajdziecie tu wartkiej akcji ani zabawnych scen. To bardzo życiowa opowieść o dojrzewaniu do decyzji o zmianie swojego życia, o poszukiwaniu bliskości. Jednocześnie o uważności i docenianiu chwil, tego, co nas otacza.
Tu mała prywata. O ile totalnie wczułam się w sytuację Lidii – która ma dość bycia dla kogoś- i chce być dla siebie, tak zupełnie nie akceptuję zachowania Witka. Dojrzały facet, rozumiem, że zmęczony rodziną, chaosem, jaki tworzą dzieci, potrzebuje zmiany, jest gotów porzucić wszystko.. To się nazywa być dorosłym… nie rozumiem tego zachowanie bez chwili refleksji nad tym, że jest odpowiedzialny za dzieci, że nie może ot tak porzucić ich z dnia na dzień, bo on potrzebuje wytchnienia.!

Ta historia zmusza do refleksji. Bardzo polecam Wam tą książkę. Warto ją poznać.
Dobrego dnia!
111 reviews
October 5, 2025
Cześć Moliki!

Lubicie jesień?

Ja uwielbiam ten czas, gdy w domu unosi się zapach jabłek, cynamonu i goździków, a na zewnątrz liście mienią się pięknymi barwami. To właśnie ten jesienny klimat – pełen ciepła i refleksji – odnalazłam w powieści „Smak dojrzałych jabłek” autorstwa Karoliny Wilczyńskiej, wydanej przez Wydawnictwo Literackie.

Poznajemy Lidię – kobietę z pozoru spełnioną: ma rodzinę, stabilną pracę i piękny dom. Mimo tego coraz częściej czuje, że czegoś jej brakuje. Decyduje się na zmianę. Chce wreszcie zrobić coś tylko dla siebie.

Z kolei Witold ma młodą żonę, dwójkę małych dzieci i mnóstwo obowiązków – zarówno w pracy, jak i w domu. Coraz bardziej go to przytłacza. Szukając chwili spokoju, odwiedza ciocię Bogumiłę – i właśnie tam poznaje Lidię.

Co połączy tę dwójkę?

To opowieść o poszukiwaniu siebie i swojej drogi. O tym, że samotność potrafi dopaść każdego – nawet wtedy, gdy jesteśmy otoczeni ludźmi i wydaje się, że mamy wszystko, co trzeba. Można być samotnym, żyjąc w „idealnym” świecie pełnym obowiązków i rutyny.

„Smak dojrzałych jabłek” to historia o życiu, które czasem – mimo naszych starań – zaczyna się sypać. Drogi się rozchodzą, uczucia blakną. I wtedy pojawia się pytanie: czy warto walczyć o to, co było? Naprawiać? A może czasem lepiej wszystko zostawić i zacząć od nowa?

W tej powieści znajdziemy ból, tęsknotę, ale też nadzieję na nowy początek. Autorka pięknie pokazuje, że warto – gdy wszystko się rozsypie – zatrzymać się, złapać oddech i spróbować zbudować coś od nowa.

Na szczególną uwagę zasługuje postać starszej kobiety – Bogumiły. To cicha opoka, pełna mądrości i spokoju. Jej obecność daje bohaterom (i czytelnikowi!) poczucie bezpieczeństwa i wsparcia.
Profile Image for Zouza.Reads.
213 reviews2 followers
September 23, 2025
Z racji tego, że już dziś oficjalnie możemy powitać jesień, mam dla Was świetną propozycję, która sprawdzi się idealnie pod kocykiem z kubkiem herbaty w ręku.

Na obecną chwilę nie wyobrażam sobie bardziej jesiennej historii, niż ta, którą skrywa „Smak dojrzałych jabłek” autorstwa Karoliny Wilczyńskiej. Tę refleksyjną porę roku czujemy na każdej stronie, dosłownie. Tak jak jeszcze całkiem niedawno nie chciałam tych melancholijnych, ponurych dni, obecnie - nie mogę się ich doczekać. Dzięki tej książce przypomniałam sobie, jak jesień na swój sposób potrafi być magiczna i jak cudownie jest zaczytywać się w tak klimatycznych książkach.

Autorka w sposób perfekcyjny zbudowała atmosferę. Opisy zmieniającej się przyrody sprawiły, że bez problemu potrafiłam wejść w nastrój bohaterów i miałam wrażenie, jakby byli „moimi ludźmi”. 

„Smak dojrzałych jabłek” dostarcza sporo refleksji nad życiem. Historia, która trafia w moment życia, w którym wielu ludzi może się znaleźć. Jestem pewna, że ktoś znajdzie w niej odbicie własnych lęków i pragnień.

To bardzo dobra powieść obyczajowa - dobra pod względem emocjonalnym, klimatycznym, z dobrze zarysowanymi postaciami i życiowymi przesłaniami. Z całą pewnością spełnia swoje zadanie: pobudza do refleksji, daje uczucie ukojenia, skłania do spojrzenia na własne życie.

Ogromnie Wam ją polecam! ✨
715 reviews2 followers
September 27, 2025

„Smak dojrzałych jabłek”. Wydaje mi się, że ten tytuł ma podwójne znaczenie. Po pierwsze jest bardzo jesienna, i jest w niej wszystko to, co musi zawierać się w jesiennej książce, w ogóle mam wrażenie że cała ta opowieść pachnie jesienią. Zachłysnęłam się nią i wyobraziłam sobie ten sad, który wielokrotnie jest opisywany na kartach tej książki. A po drugie, wydaje mi się że pisarka chciała przekazać, że ludzie starsi są właśnie takimi dojrzałymi jabłkami, że nie smakują już tak jak te dorodne, świeże i młode jabłka, ale to wcale nie znaczy że smakują gorzej, są po prostu inne. To opowieść o ludziach pełnych doświadczeń, takich którzy zagubili swoje szczęście, takich którym wydaje się że wszystko co najlepsze już za nimi i gdy przychodzi okazja do spróbowania czegoś nowego, na chwilę się wahają, na chwilę dają się ponieść emocjom. Piękna lekcja wyszła z tej opowieści, najważniejsze to próbować coś naprawić, nie wyrzucać tego co się zepsuło, bo przecież kiedyś było idealne i dawało nam radość, prawda? Starajmy się wrócić temu świetność. Coś co kiedyś się sprawdziło, powinno sprawdzić się znowu. Potrzebna to była lektura. Wzruszająca i niezwykle dojrzała. Karolina Wilczyńska stawia nam pytanie czy warto przekreślić przeszłość i zacząć wszystko od nowa? Pięknie napisana, mądra, pełna refleksji oraz dylematów, na maxa życiowa i dojrzała powieść.
Profile Image for michalinaaa.
14 reviews
September 23, 2025
Otulająca, jesienna opowieść. Tym, co mnie momentami męczyło to zbyt często powtarzające się, monotonne opisy przyrody, aczkolwiek na pewno pozwalały one wczuć się w klimat opowieści. Duży plus za niebanalne zakończenie. Wspaniała, inspirująca postać cioci Bogumiły. Na pewno pozycja nietypowa, inna niż klasyczne "obyczajówki". 🦔🍂🤎
Profile Image for Florentyna Frogini.
5 reviews
February 10, 2026
Dałabym tej książce 3 gwiazdki ale nie chce psuć średniej tylko dlatego, że to nie do końca mój klimat. Z rzeczy technicznych nie podobało mi się użycie słowa 'nonszalancko' przy Karinie oraz to że przyjazd Lidii cały czas był określany jako parodniowy, sądzę, że z 7 dni to już więcej niż parę. Plusy - czytało się całkiem szybko.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Profile Image for Karolina humanogram.
200 reviews90 followers
March 4, 2026
Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona, a nawet urzeczona tą historią! Bardzo przyjemnie mi się jej słuchało, autorka ma lekki styl pisania, z użyciem którego porusza bardzo istotne kwestie związane z codziennym życiem rodzinnym, uczuciowym, a także zawodowym. Polecajka!
Displaying 1 - 13 of 13 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.